Dodaj do ulubionych

towarzystwo dla psa

19.08.03, 02:19
moj 11miesieczny owczarek jest bardzo towarzyski.
Mysle o kumpnie drugiego zwierzatka: pies czy kot nie wchodzi w rachube.
Czy swinka morska to dobry pomysl?
Obserwuj wątek
    • trufelka Re: towarzystwo dla psa 19.08.03, 11:23
      brytan napisała:

      > moj 11miesieczny owczarek jest bardzo towarzyski.
      > Mysle o kumpnie drugiego zwierzatka: pies czy kot nie wchodzi w rachube.
      > Czy swinka morska to dobry pomysl?

      Moze krolik?
    • Gość: zoja Re: towarzystwo dla psa IP: *.dial.uottawa.ca 19.08.03, 19:13
      brytan napisała:

      > moj 11miesieczny owczarek jest bardzo towarzyski.
      > Mysle o kumpnie drugiego zwierzatka: pies czy kot nie wchodzi w rachube.
      > Czy swinka morska to dobry pomysl?

      W solidnej klatce... 11-miesieczny ON (o ile nie byl socjalizowany z takimi
      zwierzatkami) moze miec na mysli glownie zabojstwo... ;)

      Ja trzymalam swinki w dwoch klatkach - swinkowa klatka w psim solidnym kenelu,
      tak zeby wytrzymaly psie "popychy".
      • Gość: mona Re: towarzystwo dla psa IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 17:52
        badzmy realistami ,jesli chodzi o towarzystwo dla psa,tym bardziej wilczura
        to tylko pies ewentualnie kot,ale jakis typu norweski .swinki boja sie
        psow ,pies bedzie probowal zlapac swinke lub krolika,zreszta o czym oni
        sobie pogadaja?
    • mgd3 Re: towarzystwo dla psa 22.08.03, 09:51
      Co do świnki to się nie wypowiem. Bo miałam tylko raz i psy się z nią nie
      przyjaźniły. Nasz domowy pies przyjaźni się obecnie z papugami. Przyjaźń polega
      na tym że aż się ślini na ich widok i wariuje jak latają po pokoju. Ale
      strasznie za nimi tęskni jak się je wywozi, a jak już którąś dorwie gdzieś
      nisko to nic złego nie robi tylko obwąchuje. No ale on był od małego
      przyzwyczajany do różnych zwierząt w domu. I większość oglądał tylko (tak jak
      ludzie telewizję), więc trudno mówić o zaprzyjaźnianiu się. Co do innych
      zwierząt (takich trochę większych), to mieliśmy kiedyś jeża. Ale i pies i kot
      się go bały. Tchórzofredzia była akceptowana ale nie lubiana (bo się panoszyła
      w ich miskach), a żółw służył do zabawy (popychało się go nosem albo łapką i
      tak fajnie jeździł po podłodze). Więcej relacji między psem a innymi
      zwierzętami nie pamiętam. :-)
      • Gość: monia Re: towarzystwo dla psa IP: 217.97.138.* 22.08.03, 10:37
        Moja Kora miała kiedyś ulubiona kurę :-) Bardzo lubiła ją nosić w pysku
        (łapała bardzo delikatnie u nasady skrzydła). Kura nie sprawiała wrażenia
        specjalnie przejętej - w trakcie "aportu" podkulała tylko łapki, żeby nie
        przeszkadzały psiej przyjaciółce w biegu. Po czym przysiadały obie u stóp pana
        w oczekiwaniu na nagrodę. Kura była bardzo bezczelna - wyżerała suce kaszę z
        miski (dziobiąc ją przy tym w noc, gdy Łaciata zaniepokojona ubywającą
        zawartością przysuwała zbyt blisko pysk), no a gdy w misce nie było nic
        ciekawego, potrafiła wskoczyć na stół w trakcie jakiegoś śniadanka czy obiadu.
        Ale najbardziej obie były rozbrajające w trakcie popołudniowych drzemek. Pies
        czasem może by i pobiegał (lub powitał powracających państwa) no ale nie mógł
        się ruszyć - ulubionym miejscem do kurzych drzemek było to między przednimi
        łapami Koruni. Było to wszystko baaardzo pocieszne. :-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka