Dodaj do ulubionych

Pytanie do wszystkich (z przejściami)...

23.09.08, 20:24
Witam...
Być może nie zrozumiecie w pełni moich intencji, ale postaram się je
jasno wyłożyć. Jestem uczestnikiem Studium Doktoranckiego, który
prócz stypendium (800 pln) w zasadzie od swojej "alma mater" nie
otrzymał nic. Promotor w trakcie moich studiów zmienił miejsce
zatrudnienia więc zostałem niejako osamotniony. Mimo wszystko
podjąłem "walkę". Kończę właśnie pracę, w międzyczasie opublikowałem
kilka artykułów i dwie książki, z których jedna została wyróżniona
nagrodą KLIO. Nie muszę mówić, że prowadziłem także zajęcia
dydaktyczne i uczestniczyłem w konferencjach naukowych. Niestety we
wszystkim tym byłem osamotniony. Nie otrzymałem żadnego wsparcia ze
strony szkoły. Borykając się z nędzą, głodem (!), rezygnując z
przyjemności wszelakich "jakoś" pracę wymęczyłem. I po tym wszystkim
opanowało mnie wielkie obrzydzenie i niechęć by pracę tę bronić tam,
gdzie ją zacząłem. Słowem chciałbym ją bronić w zupełnie innej
placówce. Zastanawia mnie jedno....czy znajdę innego promotora i
inną szkołę chętną do przyjęcia mnie (pod warunkiem oczywiście, że
praca jest dobra). Jeśli ktoś uzna, że jest do niczego-nie będę się
upierał...Komisyjnie spalę notatki :) Jakieś sugestie?
Obserwuj wątek
    • dalatata Re: Pytanie do wszystkich (z przejściami)... 25.09.08, 00:22
      tak sie zastanawiam, jaka suma pieniedzy miesiecznie juz nie bedzie okreslona
      slowem 'nic'. bo 800 zl/mies, to juz 9600 zl/rok; i przez trzy lata studiow
      28800, co przy dzisiejszym kursie funta (ja mysle w funtach) daje 6857 funtow.
      i, jak dla mnie, to to jest calkiem niezle nic. kurde, chcialbym zeby ktos mi
      dal takie nic.
      • nickwmig Re: Pytanie do wszystkich (z przejściami)... 25.09.08, 14:27
        dalatata napisał:

        > tak sie zastanawiam, jaka suma pieniedzy miesiecznie juz nie
        > bedzie okreslona
        > slowem 'nic'. bo 800 zl/mies, to juz 9600 zl/rok; i przez trzy
        > lata studiow
        > 28800, co przy dzisiejszym kursie funta (ja mysle w funtach) daje
        > 6857 funtow.
        > i, jak dla mnie, to to jest calkiem niezle nic. kurde, chcialbym
        > zeby ktos mi dal takie nic.

        Gdyby mi ktoś sypnął 30.000 zł raz na pół roku, raczej bym się nie
        obraził. Gdyby ktoś chciał mi dać 30.000 za roczną pracę, być może
        bym się skusił, jednak pod warunkiem że nie byłaby to praca w
        wymiarze kilku(nastu)godzin dziennie, bo musiałbym mieć energię,
        żeby gdzie indziej dorobić co najmniej drugie tyle.
        Natomiast gdyby mi ktoś zaproponował, żebym pracował dla niego* bite
        3 lata za łączną sumę opiewającą na 30.000 PLN, dostałby ode mnie w
        zęby.

        *Od jakiegoś czasu pracuję niemal wyłącznie dla SIEBIE, a nie dla
        KOGOŚ, i wszystkim radzę to samo. "Niemal", bo jednak jakieś tam
        podatki płacę (chociażby konsumpcyjny).
        • dalatata Re: Pytanie do wszystkich (z przejściami)... 25.09.08, 16:37
          hm.....kozak z tego nickwmiga. od razu sie do bicia bierze.

          robienie doktoratu to jednak co innego niz praca etatowa. tak sobie mysle. tak
          czy owak, kazdy z nas ma prawo decydowac: chce takiego zajecia lub nie chce.
          jednak stwierdzenie ze 30K to jest nic, to dla mnie jako podatnika jest lekkim
          przegieciem. to ja wolalbym juz zaplacic o 30K mniej tego nica.
      • steppenwolff1 Re: Pytanie do wszystkich (z przejściami)... 25.09.08, 16:27
        > tak sie zastanawiam, jaka suma pieniedzy miesiecznie juz nie bedzie okreslona
        > slowem 'nic'. bo 800 zl/mies, to juz 9600 zl/rok; i przez trzy lata studiow
        > 28800, co przy dzisiejszym kursie funta (ja mysle w funtach) daje 6857 funtow.
        > i, jak dla mnie, to to jest calkiem niezle nic. kurde, chcialbym zeby ktos mi
        > dal takie nic.
        Gdyby mi ktoś takie nic dał, to też bym nie wzgardziła. Ale gdybym mi to oferował za 3 lata mojej pracy to powiem szczerze, że wysłałabym go na baaardzo wysokie drzewo.
        • dalatata Re: Pytanie do wszystkich (z przejściami)... 25.09.08, 16:40
          powtorze sie: jest roznica miedzy stwierdzeniem: nie chce tego zajecia, a
          stweirdzneiem, nie dostalem nic. skoro z gory wiem, co dostane, biore, a potem
          mowie, ze mi zle, to po co bralem? moglem przeciez 1. negocjowac wyzej; 2.
          wypiac sie na uczelnie i isc do innej; 3. nie robic dokotratu. 4. nie marudzic.

    • rajko81 Prośba o kontakt 26.09.08, 13:16
      Witajcie. Szukam doktorantów z Warszawy, którzy chcieliby na łamach
      gazety (jako bohaterowie reportażu) opowiedzieć o swoim cieżkim
      życiu. Głodowe stypendia albo w ogóle ich brak, dorabianie, umowy
      zlecenia, żeby powiązać koniec z końcem i uczelniane sprawy.
      proszę o kontakt na mail rajko81@gazeta.pl
        • nickwmig Re: Prośba o kontakt 26.09.08, 15:51
          dalatata napisał:

          > rozumiem, ze ci ktorzy nie chca narzekac, moga sie nie zglaszac.
          > nie ms jak
          > wyeksplikowac zalozenie i wytrwale dazyc do jego wykazania!
          > dziennikarstwo na
          > najwyzszym poziomie!

          No, mi też średnio podoba się kreowanie doktorantów na życiowych
          nieudaczników. Co innego walczyć z systemem, a co innego robić z
          siebie ofiarę losu.
    • mpit78 Re: Pytanie do wszystkich (z przejściami)... 26.09.08, 17:00
      heheh skąd ja to znam, często taki życiorys maja ludzie którzy chcą coś zrobić,
      a życie weryfikuje tak idealistyczną postawę. Komentarze pod tym wątkiem to
      dodatkowo wzmacniają :). Pozostaje życzyć Panu powodzenia.

      ps. taka dygresja okołotematyczna - czasem sobie myślę, ze w tym środowisko jak
      wśród ptaków, im bardziej kolorowy tym większe prawdopodobieństwo zadziobania.
      Uniformizacja postępuje pełną parą.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka