Dodaj do ulubionych

ujadający pies

20.07.08, 21:54
witam, mam psa rasy owczarek podhalański który mieszka ze mną w mieszkaniu w
bloku. nie jest mu źle ani za gorąco bo ja już jestem do zimna przyzwyczajona.
w lecie jest na wsi u moich znajomych. drugi rok jest teraz. w zeszłym roku na
początku trochę ujadał (najgorsze w nocy) ale przestał i było w porządku. w
tym roku nie daje im żyć. nie mogą przez niego spać. ja jeżdżę tam codziennie
także sam nie jest, ale w nocy takiego czadu daje że aż sąsiedzi się skarżą.
Czy znacie jakiś sposób żeby nie szczekał i ujadał? może ktoś już był w takiej
sytuacji? z góry dziękuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: ujadający pies 20.07.08, 22:05
      On jest zwyczajnie zagubiony..
    • brzozasyberyjska Re: ujadający pies 20.07.08, 22:21
      przyznam, ze jak dla mnie to bardzo dziwna sytuacja, jeżeli na
      wakacje oddajesz psa znajomym. on pewnie myśli, że go porzuciłaś i
      już tam zostanie.
      • tenshii Re: ujadający pies 20.07.08, 22:26
        U nas podobna sytuacja. Pies, wyżeł, w poniedziałki wtorki i środy mieszka u naszych sąsiadów, czwartki piątki i soboty u rodziny sąsiadów, a w niedziele zostaje z sąsiadami rodziny sąsiadów.
        Strasznie skomplikowane i strasznie zagubiony smutny pies...
        • fedorczyk4 Re: ujadający pies 21.07.08, 11:23
          W internecie mozna kupic specjalne obroze. Reaguja lekkim "kopem"
          elektrycznym, na niepozadane szczeki. Brzmi to sadystycznie, ale
          jest skuteczniejsze niz obroze zaciskowe sluzace w tym samym celu.
          Mam bernardynopodchalnczykowianeczke, ktora uwazala ze jej rola jako
          nocnego stroza jest przesiadywanie na tarasie i ostrzeganie stada
          szczekiem na kazdy odglos z zewnatrz. Taras jest warszwawskim bloku.
          Kupilam obroze anty i podzialalo. "Kop" byl leciutki, chodzilo o
          zwrocenie psu uwagi na niestosownosc zachowania, a nie o sprawienie
          bolu. Od 2 lat nie mam problemu. Suka owszem jak ma powody to
          hauknie, ale przestala zanosic sie nieustajaco.
          • a.nancy Re: ujadający pies 21.07.08, 12:04
            > Brzmi to sadystycznie, ale
            > jest skuteczniejsze niz obroze zaciskowe sluzace w tym samym celu.

            matko boska.
          • tenshii Re: ujadający pies 21.07.08, 12:36
            Wiesz, w Twoim wypadku to taka obroża może i jest rozwiązaniem, bo pies ma swój dom, swoje stado, którego zaciekle broni i ostrzega, a Wy daliście mu do zrozumienia, że nie ma takiej potrzeby.

            Tu natomiast pies jest okropnie zagubiony, nie wie co się dzieje. Raz mieszka tu, raz tam, W nocy jest sam, w dzień przyjeżdża pancia, a kiedy on myśli, że ona go zabierze, ona znów odchodzi.

            Nie wyobrażam sobie jaki ten pies musi być zagubiony i w gruncie rzeczy przestraszony bo juz sam nie wie gdzie jego miejsce.

            Jak mu jeszcze założyć obrożę, która będzie go traktować prądem za wylewania swoich gorzkich żali i nawoływanie panci, to on już wogóle się podda i wpadnie w jakąś "psią depresję"....

            Strasznie mi go żal..
            • d.koscielny Re: ujadający pies 21.07.08, 22:59
              to nie jest tak że on jest zagubiony. w mieście mieszkam z współlokatorką i ona
              mieszka teraz w lecie z nim na wsi i ze swoimi rodzicami których mój pies po
              prostu uwielbia. w dzień jest zamknięty w ogromnym kojcu i widzi wszystko co się
              dzieje, a wieczorem ze mną chodzi na długie spacery. w domu jak mieszka też
              zostaje sam jak ja wychodzę do pracy. także nie zgadzam się z tym że jest
              zostawiony sam sobie. może mi ktoś udzieli jakiejś konkretnej rady? być może źle
              to wcześniej opisałam
              • tenshii Re: ujadający pies 21.07.08, 23:01
                Tu nie chodzi o to że się nim nie opiekujesz.
                Chodzi o to, że on nie wie gdzie jego miejsce. Raz tu, raz tam, raz jesteśm raz nie....
                • fedorczyk4 Re: ujadający pies 21.07.08, 23:43
                  Tenshii, nie mozna przypisywac psu wszystkich naszych odczuc, bo
                  wpada sie w zamkniete kolo. Trzeba dla dobra psiaka, zastosowac
                  konstruktywne dzialanie. Jesli nie obroza to w takim razie porada
                  u "psichologa" ale nie mozna pozwalac psu na zadreczanie wlascicieli
                  i siebie samego.
                  • tenshii Re: ujadający pies 21.07.08, 23:49
                    Ale czy ja mu przypisuję ludzkie odczucia? Nie. Ale wiem, że psu potrzebna jest swego rodzaju stabilizacja. Ciągłe zmiany nie działają raczej dobrze na jego psychikę.
                    Jeśli zaś chodzi Ci o stwierdzenie "psia depresja" to po to wzięłam to w cudzysłów, żeby nie wyszło nazbyt dramatycznie...

                    Oczywiście, że nie można pozwalać psu na zadręczanie właścicieli, ale według mnie on tego nie robi bo lubi, tylkod latego, że nie wie co się dzieje. Raz mieszka tu raz tam, raz z pancią raz bez, raz mieszka w domu, raz na dworze.

                    Według mnie konstruktywne działanie o którym piszesz to w tym wypadku danie psu stabilizacji. Może niech zamieszka na stałe na wsi.
                    Albo niech jego pani zamieszka tam z nim skoro i tak codziennie do niego przyjeżdża. Albo niech już mieszka w tym mieszkaniu i czeka na nią, to akurat najgorsze wyjście, ale jeśli ma dać psu spokój to cóż, może tak byc musi.
                    • tenshii Re: ujadający pies 21.07.08, 23:51
                      Jeszcze apropo tego, że pies lubi rodziców tej koleżanki.
                      Moja Daisy też lubi ludzi, wszystkich. Z każdym by poszła, każdemu da się przytulić itd...
                      Ale gdyby miała u kogoś spędzać dnie i noce widząc mnie tylko niekiedy na pewno też nie czułaby sie nieswojo.

                      Przykład:
                      W czerwcu byliśmy nad morzem. Była z nami moja siostra i jej syn.
                      Pies ich uwielbia, ale kiedy zostawał z nimi w domku na cały dzień, bez nas, nie była już taka radosna....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka