Dodaj do ulubionych

kotka, ruja, hormony

IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.10.03, 21:16
Prosze o pomoc, poniewaz nie mam kontaktu z weterynarzem.
Moja roczna kotka przechodzila okres rui w taki "cichutki" sposob, ze
zdecydowalam sie jej podac leki przepisane przez lekarza (provera).
Poskutkowalo, choc wydawala mi sie taka smutna i senna (rozczulam sie ,
wiem). Lek zostal zapisany jako antykoncepcyjny(miala wychodzic na podworko)
w taki sposob: 5dni po 1/2 tabletki, potem 1 raz na tydzien 1/2 tabletki.
Zmienily sie plany. Wynajmujemy mieszkanie -kotka musi byc cicho, bo bedzie z
nami mieszkala pod mostem. I niestety nie moze wychodzic na zewnatrz! W takim
razie czy mam jej podawac ten lek raz w tygodniu, czy nie? Kiedy bedzie miala
kolejny "zly " okres?. Jestem zielona w tym temacie. Nie chcialabym jej
faszerowac lekiem bez potrzeby. Co o tym myslicie? Wlasciwie to pilna sprawa,
bo tydzien po pieciu dniach mija wlasnie dzisiaj.
Obserwuj wątek
    • Gość: w Re: kotka, ruja, hormony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 22:27
      Podając dalej proverę skażecie kotkę na nowotwory i nieprzyjemna śmierć, jeżeli
      chcecie czegoś skutecznego i przede wszystkim dobrego dla kici to ją jak
      najszybciej WYSETERYLIZUJCIE.
      Pozdr
      • Gość: jo210 Re: kotka, ruja, hormony IP: *.nwrk.east.verizon.net 10.10.03, 23:32
        przestraszylam sie, a lekarz zapewnial ze to dobry lek
        teraz niestety nie moge nic innego zrobic
        musimy wytrzymac jakis czas, pytanie tylko czy na leku czy bez
        • Gość: Maja Re: kotka, ruja, hormony IP: *.chello.pl 11.10.03, 11:24
          Od jak dawna kotka dostaje hormony. Jeśli niezbyt długo, to możecie podawać
          jeszcze przez jakiś czas, nie powinno to drastycznie zwiększyć ryzyka choroby,
          ale popieram przedmówcę - kiedy tylko będziecie mieli możliwość,
          wysterylizujcie ją.
    • basia553 Re: kotka, ruja, hormony 11.10.03, 15:43
      i ja dolaczam sie do chöru: jak najszybciej wysterylizowac! i kotek bedzie
      spokojny i szczesliwy i wy odetchniecie z ulga.
      • Gość: Venus Re: kotka, ruja, hormony IP: *.vs.shawcable.net 11.10.03, 21:21
        oczywiscie ze lekarz bedzie proponowal hormony, jest to dochod.

        raz ze niezdrowe, dwa jak zapomnisz podac beda kocieta.
        Wysterilyzuj i juz!
        zaplacisz raz a nie xxxxx razy.
        venus
        • Gość: jo210 Re: kotka, ruja, hormony IP: *.nwrk.east.verizon.net 12.10.03, 05:36
          dziekuje za rady, kotka dostala dopiero pierwsze piec poltabletek,
          teraz nie mam mozliwosci zmiany tego, ale jak tylko wrocimy do naszego domu to
          ja wysterylizuje.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Maja Re: kotka, ruja, hormony IP: *.chello.pl 12.10.03, 21:52
            W takim razie przez jakiś czas możecie jeszcze podawać jej hormony, ale
            najkrócej, jak to tylko możliwe.
    • Gość: jo210 Re: kotka, ruja, hormony IP: *.nwrk.east.verizon.net 12.10.03, 05:43
      zapomnialam dodac, ze mam nadzieje iz juz jej to nie zaszkodzilo, poniewaz
      codziennie rano siada na parapecie okna, wlepia swoje slepia w drace sie
      ptaszyska i razem z nimi cwierka!(jak babcie kocham)
      • Gość: m.pw Re: kotka, ruja, hormony IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 12.10.03, 22:51
        Moja dostawala hormony, bo była taka malutka i p.dr powiedziała, zeby jeszcze
        miesiąc poczekać. Niestety ulotniła się (jak, moze przez komin???)zanim dostała
        kolejną pastylę. Nie było jej prawie tydzień. Wróciła zadowolona, zakocona i
        pojechała na pastylke wczesnoporonną, bo nie chcieliśmy namnażać. Potem została
        wysterylizowana i teraz jest bardzo pogodną "dziewczyną", i bardzo przymilną.
        wyglada, ze nie gniewa sie na nas.
    • l2m Re: kotka, ruja, hormony 13.10.03, 14:25
      Zgadzam się z przedmówcami, stosowanie hormonów na dłuższą skałę jest
      niebezpieczne. Jeśli chcesz, możesz spróbować homeopatię. Specyfik nazywa się
      Ignacia, podaje się pod czas rui, jest do nabycia w "ludzkich" aptekach
      homeopatycznych. Doza dla kotki - pięć drażetek na dobę. Dwie drażetki podaje
      się rano, a trzy - wieczorem. Są drobne i słodkie, więc szczególnych problemów
      z podaniem nie wyniknie. Nie pamiętam, czemu to ma służyć u ludzi, ale u kotki
      złagodzi te wszystkie "akustyczne" efekty.
      Pozdr.
      • Gość: jo210 Re: kotka, ruja, hormony IP: *.nwrk.east.verizon.net 14.10.03, 18:23
        o jaka dobra rada, dzieki wielkie!
        Poszukam tego.
        • iwonnkaa Re: kotka, ruja, hormony 14.10.03, 21:28
          Czesc ja mialam kota wykastrowanego ale p. dr nie powiedziała ze takie koty
          mają problemy z kamieniami na nerkach no i mój ukochany kot odszedł do kociego
          raju trauma i tyle teraz mam kotkę i jest wysterylizowana pomóżcie czy znów o
          czymś nie wiem
          • Gość: a_za Re: kotka, ruja, hormony IP: 212.191.132.* 14.10.03, 22:03
            Na nerki chorują raczej kastrowane kocury. Choć kicia mojej sąsiadki też miała
            kłopoty z siusianiem, ok. dwa miesięcy po sterylizacji. Dostała środki
            moczopędne i rozkurczowe i przeszło. Zapobiegawczo lekarz kazał ją karmić suchą
            karmą przeznaczoną dla kotow kastrowanych (whiskas, kitikat, itp) no i
            oczywiście normalne jedzenie (mięsko i gotowane ryby) też kotka dostaje. Lekarz
            też był troszkę zdziwiony, że spotkało to kociczkę, no ale czasami tak czasami.
            • Gość: kot Re: kotka, ruja, hormony IP: *.mech.pw.edu.pl 15.10.03, 09:46
              Witam!
              Na nerki chorują i kocury i kotki. Najczęściej spotykanym powodem jest
              karmienie kotów wyłącznie lub prawie wyłącznie suchą karmą, która ze względu na
              małą zawartość wody powoduje odwodnienie organizmu, bo zwykle kot nie jest w
              stanie wypić odpowiedniej ilości wody ( 5-6 razy więcej wagowo niż suchego
              pokarmu ). Mniej wody w organizmie i we krwi pociąga za sobą krystalizację
              złogów w nerkach ( gorsze "płukanie" nerek ), choroby nerek i układu moczowego
              i końcowy efekt w postaci zatkania przewodów moczowych, głównie cewki moczowej,
              kaleczonych przez wydalane kryształy. Powstaje stan zapalny ścian i zatkanie.
              Nazywane to jest syndromem urologicznym, bardziej podatne na zatkanie cewki są
              kocury, zwłaszcza kastrowane zbyt wcześnie, ze względu na małą średnicę
              wewnętrzną cewki a nawet niedorozwój w tym drugim przypadku. Kotki mają cewkę
              krótszą i o większej średnicy, więc chorują lżej i rzadziej, co nie znaczy, że
              ich to nie dotyczy. Tym gorzej, bo choroba samych nerek przez długi czas
              przebiega bezobjawowo, a gdy pojawi się krew w moczu, sprawa jest już mocno
              zaawansowana.
              Podawanie kotom, zwłaszcza tym, które już na to chorowały, SUCHEGO pokarmu
              leczniczego jako podstawowego pożywienia jest moim zdaniem poważnym błędem z
              powodów jak wyżej. Lekarze bardzo często "zapominają" poinformować opiekuna
              kota, że warunkiem skuteczności takiej diety ( oraz jej NIESZKODLIWOSCI ) jest
              wypijanie przez kota odpowiednio dużej ilości wody.

              Był tu kiedyś na forum jeszcze lepszy przykład, kota, który nie siusiał.
              Weterynarz tłumaczył brak moczu w kuwecie dużą chłonnością żwirku. Okazało się,
              że ten kot po prostu nie dostawał wody. Dostał wodę, zaczął normalnie sikać. A
              gdyby nie dostał? To tak do przemyślenia ...
              Pozdrawiam, Juliusz.
              • astrit Re: kotka, ruja, hormony 15.10.03, 10:29
                Co do chorych nerek, to nie bedę się spierać, ale głównym powodem powstawania
                kamieni moczowych jest zbyt słabe zakwaszenie moczu. Stosujac odpowiednią dietę
                i pokarm zakwaszający - można tej choroby uniknąć. A jeśli chodzi o pojenie
                kota, to na pewno nie można o tym zapominać. Zwierzak - obojętnie czym
                karmiony - MUSI mieć stały dostęp do wody, najlepiej niskozmineralizowanej.
                Mleko nie jest napojem, ale - ze względu na sposób jego trawienia przez kota -
                raczej pokarmem. I z mlekiem trzeba uważać, może kotu szkodzić.
                • Gość: kot Re: kamica i syndrom urologiczny IP: *.mech.pw.edu.pl 15.10.03, 10:46
                  Witam ponownie!
                  Ja też nie mam zamiaru spierać się dla samego spierania, ale ...
                  Są kamienie kwaśne i są kamienie zasadowe ( szczawiany i fosforany wapnia ),
                  samo zakwaszenie nie daje żadnej gwarancji, ile w końcu tego kwasu można kotu
                  podać? Faktem jest natomiast, że krystalizacja łatwiej zachodzi w roztworach
                  bardziej stężonych. Nawet jeśli stosuje się dietę niskozmineralizowaną, duże
                  zagęszczenie krwi i moczu może decydować o ilości złogów.
                  Następnym faktem, dla mnie decydującym jest to, że gdy ja byłem chory, lekarz
                  nie zalecał mi jakiejś specjalnej diety, tylko kazał dużo pić, więcej niż
                  normalnie. Od wielu lat nic mi się już nie krystalizuje. Nie jestem co prawda
                  kotem, ale myślę, że mimo wszystko różnice w fizjologii nie są zbyt duże.
                  Pozdrawiam, Juliusz.
                  • Gość: kate Re: kamica i syndrom urologiczny IP: *.virt.pl / *.Zamkowa.virt.pl 17.10.03, 23:02
                    nie strerylizuj kotki, ja mam trzyletnia kotke, przez 2 lata dostawala hormony
                    raz w tygodniu ale roku temu je odstawilam, ruja przebiega dosyc lagodnie.
                    Nie badz egoistka, koty tez musza miec cos od zycia. Chcesz zeby wycieli jej
                    polowe organow, jajowody, macice?? tylko po to zeby miec spokoj w domu???
                    sprobuj jak ci radza z homeopatia, provera szkodzi jezeli podaje sie ja dluzej
                    niz 2 lata, podobnie jak u kobiet.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Maja Re: kamica i syndrom urologiczny IP: *.chello.pl 18.10.03, 10:33
                      I znowu się zaczyna odwieczna dyskusja na tym forum. Przeciwnicy
                      sterylizacji: "To barbarzyństwo, ty byś tak przecież sobie nie dała, kotka też
                      musi mieć coś od życia". Zwolennicy sterylizacji: "Kotka bardzo męczy się w
                      czasie rui, sterylizacja chroni przed ropomaciczem i nowotworami". Polecam
                      lekturę tej strony: www.miau.pl/edu/ster.php
                      • Gość: jo210 Re: kamica i syndrom urologiczny IP: *.nwrk.east.verizon.net 19.10.03, 03:49
                        dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
                        Wlasciwie moim problemem nie jest czy kotke wysterylizowac tylko czy podawac
                        jej hormony skoro i tak nie wychodzi z domu! Czyli mecze ja nie po to by nie
                        miec kociatek, tylko by miec spokojnego kota. I czuje sie winna(zwlaszcza ze
                        jestem zdecydowana przeciwniczka lekow branych pochopnie). Problemem jest czy
                        moge jej podawac hormony tylko jak widze objawy rui przez te 5 dni( i wtedy ten
                        okres bedzie dwa-cztery razy w roku), czy musze jak juz zaczelam cyklicznie raz
                        na tydzien 1/2 tabletki przez caly rok?
                        Przepraszam, ze tak nudze, ale to moj pierwszy kotek i jestem kompletnie
                        zielona w temacie.
                        • Gość: Maja Re: kamica i syndrom urologiczny IP: *.chello.pl 19.10.03, 18:50
                          > dziekuje wszystkim za odpowiedzi.
                          > Wlasciwie moim problemem nie jest czy kotke wysterylizowac tylko czy podawac
                          > jej hormony skoro i tak nie wychodzi z domu! Czyli mecze ja nie po to by nie
                          > miec kociatek, tylko by miec spokojnego kota. I czuje sie winna(zwlaszcza ze
                          > jestem zdecydowana przeciwniczka lekow branych pochopnie).

                          Hormonów nie powinnaś podawać, to na dłuższą metę kotce zaszkodzi. Ale skoro
                          kotka przechodzi ruję w taki sposób, że i ona się męczy, i Ty, to sterylizacja
                          jest najlepszym rozwiązaniem.
                        • Gość: kot Re: kamica i syndrom urologiczny IP: *.mech.pw.edu.pl 21.10.03, 13:00
                          Witam!
                          Nie powinno się podawać kotce hormonów systematycznie przez długi czas, bo to
                          prowadzi do ropomacicza. Nie powinno się ich podawać ZWŁASZCZA w czasie rui i w
                          ciąży. Kiedyś już o tym pisałem na forum "weterynaria", te środki podane w
                          czasie rui mogą powodować prawie natychmiast stan zapalny w macicy, a w
                          konsekwencji ropomacicze. Dzieje się tak dlatego, że powodują zaciśnięcie
                          szyjki macicy i uniemożliwiają odpływ wydzielin, które tam się rozkładają. Ja
                          bym radził jednak sterylizację, kotki są mniej podatne na choroby i dłużej żyją.
                          Pozdrawiam, Juliusz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka