Gość: Beata
IP: 213.17.152.*
27.11.03, 06:42
Pracuje w przychodni i razem z koleżankami dokarmiamy 3 kotki, które sie
kiedyś przyplatały. Niestety koty nie mogą przezimować w środku, bo Sanepid
by nas zeżarł! Koty jakoś sobie radza, od lat. Dwa dni temu przeżyłyśmy
szok: mały chłopiec podbiegł do budynku i wyrzucił malutkiego kocurka,
prosto pod drzwi i uciekł. Koleżanka wybiegła za nim ale chłopak był
szybszy. Kociaczek jest samodzielny ale przeraźliwie miauczy nocą (mamy
nocne dyżury, więc płakać sie chce słysząc jego płacz).
Nie moge kociaczka zabrać do domu bo hoduję papugi. Koleżanki maja juz po
kilka kotów a lbo mieszkaja w bloku i nie maja warunków. Czy znalazłby sie
ktoś kto przygarnie wystraszonego maluszka?
Mieszkam w ŁAziskach Górnych, niedaleko Katowic i Rybnika.