Dodaj do ulubionych

kot i mięso

IP: 217.97.128.* 12.12.03, 18:25
Drodzy kociarze. Posłuchałam Waszych rad, a szczególnie kota Juliusza ( w
wątku "kot i woda" ) i zapakowałam dziś do zamrażalnika parę porcyjek różnych
mięsiw dla mojej wybrednej kici.
Nie wiem tylko jak często jej to dawać, codziennie ?, ile razy ? tyle ile
chce ? Bestia ma 5 miesięcy.
Dziś spróbowałam dać jej inne niż whiskas puszkowe jedzenie, z Rossmanna.
Powąchała i zakopała. A potem strasznie obżarła się paroma zielonymi
groszkami i kawałkiem liścia kalafiora:)
Pozdrawiam, ima
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: kot i mięso 12.12.03, 21:50
      mam trochę starszą kicię
      jeżeli dostaje mięso - to w porze jej "obiadu" (karmię 2 x dziennie)
    • joko5 Re: kot i mięso 13.12.03, 10:44
      Surowe mięsko podaję mojej 5-cio miesięczne kici dwa razy w tygodniu.
      • Gość: ima Re: kot i mięso SUROWE IP: 217.97.128.* 13.12.03, 12:13
        Dzięki, a co na to Juliusz???
    • marylka12 Re: kot i mięso 13.12.03, 13:16
      witam,
      moja 6 miesięczna koteczka nie chce nic innego niż surowa przemrożona
      wołowinka. czasami jeszcze skusi sie na pierś z kurczaka, rybkę i trochę suchej
      karmy. Gotuję jej warzywka np. marchewkę i daję z masłem ale ona ją od razu
      zasypuje. Nie chce gotowanego mięska z makaronem i olejem. Martwię sie
      jednostronną dietą ale nie wiem jak ją zachęcić do innego jedzenia. Czy może
      zostać taka dieta czy próbować jak zachecić i jak???????
      • Gość: ima Re: kot i mięso IP: 217.97.128.* 13.12.03, 20:11
        Marylko,
        może Twoja kotka skusi się na gotowane mięso jak jej zapachnie masłem.
        Spróbuj jej podać inne warzywa, może trafisz na to co lubi.
        Moja kotka bardzo lubi groszek, kotka mojej koleżanki kukurydzę. Prosto z
        puszki, bez dodatków.
        Moja zje też(mrucząc) twarożek grani albo waniliowy, małą ilość, jako
        przegryzkę albo deser. Co jakiś czas dostaje tuńczyka z puszki, zmieszanego z
        twarożkiem.
        W jakiejś książce przeczytałam, że kocięta uwielbiają owsiankę na mleku. I
        rzeczywiście moja kicia parę razy zjadła.
        Pozdrawiam
        • aankaa kocie "smaki" 13.12.03, 20:32
          mój zwierz lubi łupiny gotowanego bobu ...
          • Gość: as2008 Re: kocie "smaki" IP: 194.146.200.* 14.12.03, 09:24
            moja kotka ma 1,5 roku - posilki dostaje 2 razy dziennie : suche i saszetki
            nie chce jesc wymrazanego miesa
            nie chce jesc gotowanego miesa
            lubi za to smazone ( watrobke, kotlety )
            nie chce jesc ryb poza wedzonym lososiem
            zazera sie groszkiem i kukurydza z puszki
            obgryza bulki i ciasta
        • starypolonus Re: kot i mięso 14.12.03, 06:47
          bekon,szynka,kielbasa to jest to co moj kot zjada
          do tego ptaki ktore lapie
          a jest to latwe bo w krzakach nocuje setki ptakow
          wchodzi w te krzaki jak my do lodowki
    • Gość: kaja Re: kot i mięso IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.12.03, 11:33
      Co powiecie na to, moja kotka jada oliwki, kawę rozpuszczalną tylko, i
      uwielbia tytoń. Poza ty nie jada wcale mięsa surowego tylko puszki, martwię
      sie tym ale próbowaliśmy ja przyzwyczaić do surowizny nic z tego nie wyszło.
      Pozdrawiam wszystkich którzy uwielbiaja koty.
      • anonimus_75 Re: kot i mięso 15.12.03, 10:26
        Kaja, mój kot też uwielbia oliwki (i wode z oliwek) oraz rokpola. Drugi dostaje
        amoku na widok (zapach??) herbaty Figura 2. Traci koncepcję przy wyborze - czy
        się w niej wytarzać czy pozreć. Koty są fajne, co???
    • jul-kot Re: kot i mięso 16.12.03, 16:14
      Witam!
      Mam kilka kotów dorosłych i kilka młodych. Daję im pokrojone surowe mięso
      wołowe lub drobiowe, po wymrożeniu i rozmrożeniu w ciepłej wodzie dwa razy
      dziennie, rano i wieczorem. Dostają takie porcje, które są w stanie zjeść od
      razu. W środku dnia czasem dostają gotowy pokarm z saszetki lub z puszki lub
      mięso gotowane, np. kurczaka z rosołu, może być z rozdrobnionymi jarzynami i
      ryżem, albo gotowany tłuszcz i skórę z kurczaka, to gotuję im oddzielnie.
      Czasem trochę tego, co sami jemy, gdy poproszą, czasem gotowaną rybę lub
      wątróbkę, biały serek, jajko na twardo, surowe żółtko, masło. Bardzo mało
      wędlin lub ludzkich konserw, mają za dużo szkodliwych konserwantów. Na noc, a
      właściwie bardzo późnym wieczorem dostają trochę suchego.
      Dorosłym czasem wystarczają te dwa podstawowe posiłki mięsne, bo w ciągu dnia
      przeważnie śpią. Młode powinny dostawać jedzenie częściej, nawet 4-5 razy
      dziennie, rosną i same dopominają się, gdy są głodne. Te moje nie są już
      zresztą takie młode.
      Koty powinny dostawać pełnowartościowe, surowe mięso, to przecież są
      drapieżniki. Kot polując zjada też kości i zawartość przewodu pokarmowego
      ofiary, potrzebne są więc i inne składniki, jarzyny, substancje mineralne.
      Wapnia i fosforu do budowy kości w mięsie nie ma, jest natomiast w nadmiarze w
      karmie przemysłowej, produkowanej na bazie mączki mięsno-kostnej. Karmy te
      powinny być podawane w ograniczonym zakresie, albo awaryjnie, nie jest to
      pożywienie pełnowartościowe, zawiera głównie produkty odpadowe, a jeśli nawet
      jest tam białko, to w małej ilości i zdegenerowane wysoką temperaturą. Z całą
      pewnością nie są zdrowe karmy najtańsze, czasem nawet koty po nich chorują.
      Być może moje koty mogłyby dostawać to mięso raz dziennie, ale tak się
      przyzwyczaiły i wszystkie na to czekają, a kiedy dostaną coś innego, szybciej
      są głodne. Głodne polują na siebie i roznoszą mi mieszkanie, zwłaszcza nie
      lubię kiedy w nocy biegają po mnie, gdy śpię. Najedzone też śpią i wstają razem
      ze mną.
      Reasumując: koty karmione głównie mięsem jedzą zwykle mniej, niż karmione karmą
      przemysłową i cenowo wychodzi mniej więcej na to samo, a jedzenie jest
      pełnowartościowe. Karmienie surowym mięsem nie jest bardzo kłopotliwe,
      wystarczy porcje rozmrozić i pokroić. Taniej może wychodzi karmienie suszem, bo
      nie płaci się za wodę, jest też wygodne, ale stwarza niebezpieczeństwo
      powstania chorób nerek i układu moczowego. Kot zawsze powinien mieć świeżą wodę
      do picia w dużym naczyniu, bez względu na sposób karmienia, nawet, jeśli nie
      widać, żeby ją pił. Jedzenie powinno być urozmaicone, bo wtedy łatwiej o
      potrzebne do życia składniki, których ilość organizm reguluje sobie sam. Z tego
      względu powinien też jeść czasem karmy gotowe, trochę lepszej jakości są
      pokarmy dla maluchów. Kot powinien dostawać tylko tyle, ile jest w stanie zjeść
      od razu, zwłaszcza jeśli to są konserwy lub surowe mięso. Przynajmniej jeden
      posiłek dziennie powinien być z mięsa. Ja bym radził późnym wieczorem, są
      spokojniejsze w nocy.
      Pozdrawiam, Juliusz.

      • Gość: ima Re: kot i mięso IP: 217.97.128.* 17.12.03, 18:27
        Juliuszu, dziekuję za porady żywieniowe.
        Moja kicia zje kurczaka surowego i gotowanego. Podrobów nie chce.
        Wołowiny pod żadną postacią (psia kość). To co jeszcze mogę dać?
        Spróbuję indyka. Wieprzowina ponoć niewskazana. Cielęcina, królik nie na moją
        kieszeń. Rybę owszem lubi ale nie można często.
        Całe szczęście, że je różne rzeczy niemięsne. Z puszek dla juniorów nie podoba
        jej się animonda, zjadłaby kitekata albo whiskasa, którego ja wolę unikać, bo
        po nim nie chce nic innego.
        Chrupie suche whiskasa i royala, więc w sumie raczej z głodu nie padnie,
        prędzej ja stracę cierpliwość, podtykając wciąż coś pod ten czarny pyszczek.
        Wspominam kotkę, którą dawniej miałam w domu rodziców i która jadła dokładnie
        wszystko, bez żadnych fochów. O, przepraszam, odwróciła się ze wstrętem od
        kociej karmy, przywiezionej z USA, co było wtedy w Polsce straszną fanaberią.
        Pozdrawiam, ima



        • Gość: mysikluliczek Re: kot i mięso IP: 212.244.32.* 17.12.03, 18:39
          Ech, nie martw sie. Moj kotek tez strasznie wybrzydza;)) Za surowa wolowina tez
          nie przepadala, ale od pewnego czasu mieszam jej ta miesko z maslem, ktore ona
          uwielbia. Powiem Ci, ze to skutkuje. Jak zacznie zlizywac maslo, to przy okazji
          zjada wolowinke. Moze sprobuj w ten sposob:) Surowa wieprzowina nie jest
          wskazana ze wzgledu na pasozyty, ktore moga u kota wywolac chorobe, zdaje sie
          tragiczna w skutkach. Ale gotowana chyba nie jest grozna.
          Pozdrawiam
          • xmartini Re: kot i mięso 17.12.03, 19:49
            wieprzowiny zwierzę nie powinno jeść wcale. Nie pamiętam dlaczego, ale dla
            sprawdzenia pytałam kilku wetów, każdy mówił "nie".
            • jul-kot Re: kot i mięso 18.12.03, 11:49
              Witam!
              Imo, jeśli Twoja kotka nie chce jeść surowej wołowiny, może mieszaj ją drobno
              pokrojoną z mięsem z kurczaka. Ja mam co prawda takiego kotka, który je tylko
              surową pierś kurczęcą albo gotowaną nogę i tylko czasem czasem suchy pokarm,
              ale on jest szczególny, znalazłem go małego umierającego z głodu, ciężko
              chorował i teraz jest bardzo mały, chociaż dorósł, więc go nie zmuszam. Daję mu
              preparaty witaminowo-mineralne i jakoś żyje.
              Mięsa wieprzowego ludzie się boją ze względu na możliwość zakażenia chorobą
              Aujeszkego (nie wiem, czy dobrze napisałem, ale nie mam źródła przy sobie),
              jest to nazywane też wścieklizną rzekomą i jest chyba nieuleczalne. O ile
              dobrze pamiętam dr Pietroń na forum "weterynaria" napisał kiedyś, że
              niebezpieczeństwo zakażenia jest raczej nikłe, bo już od wielu lat nie wykryto
              u nas świni zarażonej tą chorobą.
              Moim zdaniem można dawać lub nie, na wszelki wypadek powinno się mięso
              wymrażać, to jest skuteczniejsze niż gotowanie. Można też gotować. Ja nie daję,
              ale moja żona czasem tak, gdy ją obstąpią przy przyrządzaniu wieprzowiny dla
              nas, obawiam się nawet, że nie zawsze jest wcześniej wymrożone.
              Zapomniałem, ja przecież też daję, od wielu lat codziennie wynoszę kotom
              bezdomnym pokrojone serca wieprzowe lub wołowe (po wymrożeniu, a czasem nie),
              moje też czasem jedzą, jak do tąd, wszystkie mają się dobrze.
              Wołowina i toksoplazmoza,
              to jest kolejny mit, bo na toksoplazmozę choruje się raz w życiu, potem
              człowiek czy zwierzę ma już odporność na całe życie i nie zaraża. Przeciwciała
              ma ponad 90 procent ludzi, kotów chyba jeszcze więcej. To prawda, że kot, który
              nie chorował może się zarazić jedząc surową wołowinę, ale przejdzie tę chorobę
              prawie bezobjawowo i potem już będzie odporny. Może się też zarazić chorobą
              szalonych krów, my też, tu podobno i gotowanie nie pomoże. Jak mówił kiedyś
              lekarz w telewizji, efekty na ludziach zobaczymy za kilkanaście lat.
              Toksoplazmozą od kota zarazić się jest bardzo trudno, tylko chory kot czasem
              wydala cysty pasożyta, są one w kale i dopiero po trzech dniach są zdolne do
              zarażania. Trzeba potrzymać kupkę w kuwecie przez trzy dni, potem wziąć ją
              palcami i wyrzucić, potem nie umyć rąk, zjeść coś bardzo smacznego i oblizać,
              jak to się mówi, paluszki. Wtedy może się uda zarazić, potem przechorowuje się
              również bezobjawowo i koniec. Znacznie łatwiej jest zarazić się jedząc
              niedopieczone lub surowe mięso (tatar), albo po prostu z ptasich odchodów,
              które z kurzem fruwają w powietrzu.
              Tosoplazmoza jest niebezpieczna tylko dla kobiet w ciąży, które wcześniej na
              nią nie chorowały, a właściwie dla płodu, ale przy przestrzeganiu podstawowych
              zasad higieny to niebezpieczeństwo jest znikome. Można zbadać kota, możliwość
              zarażenia istnieje jeśli kot akualnie choruje. Jeśli kot jeszcze na to nie
              chorował i nie ma przeciwciał i kobieta też nie ma, nie powinna dawać mu w
              okresie ciąży surowego mięsa, albo nie mieć kontaktu z odchodami, nie sprzątać
              kuwety lub myć codziennie gorącą wodą, nie pracować w ogródku, myć ręce przed
              jedzeniem. To chyba wszystko.
              Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka