czytam czasem wypocinki frustratów
jakież to trzeba mieć małomiasteczkowe kompleksy, żeby z uporem maniaka obsrywać to, co dalej, nie widząc tego, co pod nosem.
pamiętam, kiedyś dziwnie patrzyłem na mojego dziadka - miał taki "nienormalny" zwyczaj, że idąc ulicą, podnosił śmiecia, którego napotykał i wyrzucał. Ja wychodziłem z założenia, że nie ja rzuciłem, nie ja podniosę - ale wtedy byłem szczylem.
I śmiać mi się teraz chce, jak poczytam. Nie podoba ci się syf ? To schyl dupsko i podnieś

tak jakby cały świat był cacy, tylko straszna nasza wyspa ze złem wszelkim.
Frustracja. OK.
Przecież to widać aż razi

Czyja to wina, że na ulicy jest syf ? No przesz ludzi, którzy tą ulicą łażą. I tych co śmiecą i tych co przechodzą i mają to w dupie. Tych, co nie interesują się własną administracją i mają gdzieś kto zarządza osiedlem.
Tych, co mają jakieś schizy i się boją, że dzwoniąc na policję żeby zgłosić nocną balangę na placu zabaw w blokowisku - srają w gacie że im ktoś szyby za to powybija

Szczególnie łatwo jest o taki wandalizm wobec mieszkańców 8 piętra w wieżowcu
Albo ja faktycznie mam farta i mieszkam w dziwnej enklawie, gdzie ludzie są normalni, administracja zatrudnia personel sprzątający, a policja przyjeżdża na każde wezwanie
fotkę ze swojego osiedla wstawiłem niedawno. A jak jest na świecie ?
Neapol
Zobaczyć Neapol i umrzeć - brzmi słynna sentencja zachwalająca urok miasta. Jednak dziś coraz trudniej zobaczyć Neapol zza góry śmieci. Sytuacja sanitarna miasta pogarsza się, na ulicach zalega 1600 ton śmieci.
Edynburg
Egipt
Rzym
Berlin
Nie widać szczególnej dbałości o porządek — wory ze śmieciami pod śmietnikiem, śmieci zalegające na trawnikach i chodnikach to tu raczej norma, niż wyjątek.
Ta hałda leży na reprezentacyjnym deptaku Berlina, Unter den Linden
www.blonie.org/content/relacja-z-wyjazdu-do-berlina-z-firma-remondis