kogucik.2872
28.05.15, 19:50
to pierwsza z obietnic, jaką zamierza spełnić prezydent elekt. Pomniczek smoleński. Kluczowa sprawa dla kraju. Zaczątek owocnych zmian. Zaczątek dialogu międzynarodowego. Od razu nam się polepszy.
A naród ciemny łyknie i za pomniczek zapłaci.
Potem kupi kolejne prezenty. Olbrzymie koszty obniżenia dopiero co bezsensownie podwyższonego wieku emerytalnego, podwyższenie kwoty wolnej - choć to akurat należy się nam jak psu buda od kilku dobrych lat, dopłaty do dzieci, przewalutowanie kredytów (a co mnie kur.......obchodzi czyjś kredyt i dlaczego mam za to płacić ?? ), darmowe przedszkola dla wszystkich....... - ale............żeby pokryć koszt jednej zmiany, trzeba będzie zabrać nam z innej puli. Np się przytnie i tak już bidną służbę zdrowia, ale coraz mniej nas, a w ciągu najbliższych pięciu lat zwieje stąd drugie tyle, więc i leczyć nie będzie kogo. Diet i dodatków sobie nie przytną, bo przesz po to tam poleźli. Co by tu jeszcze dziabnąć............może jednak opylić te lasy państwowe. Albo zaciągnąć kolejne pożyczki, podwajając i tak już ogromne zadłużenie państwa.
No jakby nie patrzeć - nowy prezydent musi skołować ponad 330 miliardów, żeby - jak to sam powiedział - nie rzucać słów na wiatr i obietnice spełnić.
Dlatego zaczął od pomniczka smoleńskiego. To tylko marne kilka milionów.