Dodaj do ulubionych

Orgia niepamięci

23.05.15, 13:15
Żarskie kręgi patriotyczne w odpowiedzi na ukraińską modę na nacjonalizm, wydziergały kolejne miejsce pamięci. Jako, że nie jest przyjęte fundowanie tablic przeciwko czemuś - w tym wypadku przeciwko dzikusom, którzy za pomocą wideł i siekier uprawiali inżynierię społeczną - upamiętniono wszystkich tych, którzy na Ukrainie zachowali się normalnie.
Intelektualna ekwilibrystyka jest tym bardziej ryzykowna biorąc pod uwagę polską modę na "żołnierzy wyklętych", w ramach której hołubi się dzikusów, którzy po roku 1945 zdegenerowali się do poziomu zwykłych bandytów, terrorystów ziejących także nienawiścią etniczną. Litościwym milczeniem pominę politykę II RP wobec mniejszości, która była zarzewiem konfliktów na Kresach.
W związku z tym, że na trawniku parafii Józefa Oblubieńca brakuje już widać miejsca na te patriotyczne krasnale, tablicę zamontowano na zabytkowym murze miejskim. I tak miejsce płaskorzeźby, którą ktoś kiedyś uznał za przejaw niemieckiego militaryzmu, zajęło świadectwo polskiej narodowej schizofrenii.
Choć jesteśmy w zjednoczonej Europie, która wyrosła na poszanowaniu treści uniwersalnych, wolnych od nacjonalistycznych podtekstów, na gruncie lokalnym nadal wolimy uprawiać pamięć wybiórczą.

Swoją drogą ciekaw jestem, czy poznamy kiedyś nazwisko tego, który wydaje zgodę na te miejskie dekoracje wątpliwej urody. Mamy w ostatnim czasie tablic i pomniczków od groma, głazów pamięci, legend, murali, kotków, ptaszków, jeleni. I ta orgia upamiętniania stoi w rażącej sprzeczności z nierozwiązywalnymi problemami żarskich zabytków i obiektów, które zabytkami można by uczynić, gdyby nie ich postępująca dewastacja, która odbywa się z błogosławieństwem urzędu miasta.
Obserwuj wątek
    • croolick Re: Orgia niepamięci 27.05.15, 23:18
      lizun9 napisał:

      > Żarskie kręgi patriotyczne w odpowiedzi na ukraińską modę na nacjonalizm, wydzi
      > ergały kolejne miejsce pamięci. Jako, że nie jest przyjęte fundowanie tablic pr
      > zeciwko czemuś - w tym wypadku przeciwko dzikusom, którzy za pomocą wideł i sie
      > kier uprawiali inżynierię społeczną - upamiętniono wszystkich tych, którzy na U
      > krainie zachowali się normalnie.

      Jak dowiedziałem się o tekście na tablicy, to nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać. Ot efekt politycznej poprawności, której efektem są logiczne koszmarki.

      > Intelektualna ekwilibrystyka jest tym bardziej ryzykowna biorąc pod uwagę polsk
      > ą modę na "żołnierzy wyklętych", w ramach której hołubi się dzikusów, którzy po
      > roku 1945 zdegenerowali się do poziomu zwykłych bandytów, terrorystów ziejącyc
      > h także nienawiścią etniczną.

      Fakt, jest "moda", która jest odreagowaniem lat, gdy o ludziach walczących z systemem nie mówiono inaczej jak "bandyci". Niestety Ty również dokonujesz nieuprawnionego skrótu myślowego (być może w odreagowaniu na tę modę, a przede wszystkim na prawicową alergię). Tymczasem żadna skrajność nie jest wskazana. Ja ani nie zamierzam hołubić wszystkich, którzy walczyli z komunistami, nie przekonają mnie np. próby wybielania Brygady Świętokrzyskiej, ale Łupaszkę uważam, że można w pewnym stopniu usprawiedliwić - jego antylituanizm był reakcją na antypolonizm a czasy były bandyckie. Są też wśród żołnierzy wyklętych autentyczni bohaterowie, którzy zdawali sobie sprawę z ryzyka a z racji choćby wojennych zasług nie powinni zostać straceni, jak rotmistrz Witold Pilecki, czy gen. August Fieldorf - Nil. Ponadto skala represji i brutalność MBP wobec ludzi, którzy tak naprawdę najczęściej nie prowadzili aktywnej działalności bojowej jest bezprecedensowa. Bo też uważam, iż nie należy wierzyć w bajania apologetów antykomunistycznego podziemia, jakoby poza latami 1945 - 1946 działalność antykomunistycznego podziemia była bardzo aktywna.

      > Litościwym milczeniem pominę politykę II RP wobec mniejszości, która była zarzewiem
      > konfliktów na Kresach.

      Polityka, polityką, ale ludzie naprawdę potrafili ze sobą w zgodzie żyć w jednej wiosce. W większości przypadków poziomem życia Polacy niczym nie różnili się od Ukraińców. Fakt, Polacy dominowali w administracji, ale na Wołyniu język ukraiński był obowiązkowy także dla polskich uczniów, ale co z tego...

      > W związku z tym, że na trawniku parafii Józefa Oblubieńca brakuje już widać mie
      > jsca na te patriotyczne krasnale,

      :-)

      > tablicę zamontowano na zabytkowym murze miejskim.

      Wygląda koszmarnie. Formą nie wpisuje się w pozostałości dawnej płaskorzeźby. Wygląda nieciekawie a tekst jest nieczytelny.

      > Choć jesteśmy w zjednoczonej Europie, która wyrosła na poszanowaniu treści uniw
      > ersalnych, wolnych od nacjonalistycznych podtekstów, na gruncie lokalnym nadal
      > wolimy uprawiać pamięć wybiórczą.

      Wybiórcza, nie wybiórcza. Mamy 70. rocznicę polskiego osadnictwa i można było bez "intelektualnej ekwilibrystyki" upamiętnić przybycie polskich osadników...

      > Swoją drogą ciekaw jestem, czy poznamy kiedyś nazwisko tego, który wydaje zgodę
      > na te miejskie dekoracje wątpliwej urody. Mamy w ostatnim czasie tablic i pomn
      > iczków od groma, głazów pamięci, legend, murali, kotków, ptaszków, jeleni. I ta
      > orgia upamiętniania stoi w rażącej sprzeczności z nierozwiązywalnymi problemam
      > i żarskich zabytków i obiektów, które zabytkami można by uczynić, gdyby nie ich
      > postępująca dewastacja, która odbywa się z błogosławieństwem urzędu miasta.

      I to jest sedno sprawy!
      • lizun9 Re: Orgia niepamięci 01.06.15, 10:22
        croolick napisał:

        > Jak dowiedziałem się o tekście na tablicy, to nie wiedziałem, czy śmiać się, cz
        > y płakać. Ot efekt politycznej poprawności, której efektem są logiczne koszmark
        > i.

        Sam pomysł nie jest nowy, podobne upamiętnienia planowano także gdzie indziej, np. w Przemyślu. Okoniem stawały zawsze środowiska kombatanckie, które uznały, że nie można upamiętniać Ukraińców bez jednoczesnego upamiętniania polskich ofiar rzezi. I taką formę ma pomnik we Wrocławiu, Warszawie i innych miejscach.
        Ja osobiście jestem przeciwko wszelkiej pomnikomanii. Uważam, że najlepsze są te pomniki, które powstają spontanicznie, stawiane przez bezpośrednio zainteresowanych. Później, gdy dobiera się do tego państwo i kręgi patriotyczne, pamięć przestaje mieć znaczenie, a górę bierze polityka historyczna.

        > Fakt, jest "moda", która jest odreagowaniem lat, gdy o ludziach walczących z sy
        > stemem nie mówiono inaczej jak "bandyci". Niestety Ty również dokonujesz nieupr
        > awnionego skrótu myślowego (być może w odreagowaniu na tę modę, a przede wszyst
        > kim na prawicową alergię).

        Ostatnio wyszła taka fajna książka Zaręby "Wielka trwoga" w której autor próbował porównać okres powojenny w Polsce do szaleństwa występującego w Europie po innych wielkich wojnach i rewolucjach. Opisał bandytyzm, upadek obyczajów, odrodzenie zabobonów. Na takim tle "żołnierze wyklęci" wyglądają zupełnie inaczej. Bo niby jak miał to postrzegać zwykły chłop, którego najpierw grabili czerwonoarmiści, potem zdziczali milicjanci, a potem jeszcze samozwańcze bandy podziemia. Czy on mógł wierzyć, że ci wszyscy ludzie walczą o jego szczęście i pomyślność?
        Umówmy się - kształt Polski został przesądzony w momencie, gdy weszła tu Armia Czerwona, a mocarstwa na konferencjach uznały, że nie będą niczego z tym robić. Walka z taką rzeczywistością była skazana na porażkę. Nie było żadnych przesłanek by ją dalej toczyć. Można się było jedynie ratować - poprzez emigrację, albo poprzez amnestię i ujawnienie.
        • croolick Re: Orgia niepamięci 02.06.15, 09:14
          lizun9 napisał:

          > ważam, że najlepsze są te pomniki, które powstają spontanicznie, stawiane przez
          > bezpośrednio zainteresowanych. Później, gdy dobiera się do tego państwo i kręgi
          > patriotyczne,

          No ale Kresowiacy, to właśnie środowisko bezpośrednio zainteresowane. Obawiam się jednak, że w większości życzyliby sobie, by pomnik upamiętniał bezpośrednio ofiary, lecz górę wzięła polityczna poprawność - symptomatyczne jest, że głównym orędownikiem jest człowiek odpowiedzialny za to, co nazywasz "polityką historyczną" w 105. szpitalu (vide skandal z książką o historii placówki).

          > Ostatnio wyszła taka fajna książka Zaręby "Wielka trwoga" w której autor próbow
          > ał porównać okres powojenny w Polsce do szaleństwa występującego w Europie po i
          > nnych wielkich wojnach i rewolucjach.

          Czytałem.

          > Opisał bandytyzm, upadek obyczajów, odrodzenie zabobonów.

          Nie on pierwszy.

          Nie on pierwszy.

          > Umówmy się - kształt Polski został przesądzony w momencie, gdy weszła tu Armia
          > Czerwona, a mocarstwa na konferencjach uznały, że nie będą niczego z tym robić.
          > Walka z taką rzeczywistością była skazana na porażkę. Nie było żadnych przesła
          > nek by ją dalej toczyć. Można się było jedynie ratować - poprzez emigrację, alb
          > o poprzez amnestię i ujawnienie.

          To założenie z gruntu prezentystyczne - zakładasz, że zwykły człowiek wiedział, to co my dziś wiemy. Tymczasem studiując raporty sytuacyjne starostów i wojewodów, wynika, że wiedza zwykłych ludzi nt. polityki zagranicznej oparta była na plotce i fantastycznych teoriach oderwanych od rzeczywistości. Ciekawe, co wiedzieli ludzie, którzy nawet kronik filmowych nie oglądali?
          • lizun9 Re: Orgia niepamięci 02.06.15, 21:48
            croolick napisał:

            > No ale Kresowiacy, to właśnie środowisko bezpośrednio zainteresowane.

            Kresowiakiem był mój dziadek, Twój dziadek i pewnie dziadek pana ze 105. Faceci w wieku 40+, 50+ żadnymi kresowiakami nie są. Nigdy na żadnych Kresach nie mieszkali. Mówiąc o pomnikach stawianych ad hoc, miałem na myśli upamiętnienia w miejscach mordów stawianych spontanicznie przez miejscową ludność kilka, kilkanaście lat po wydarzeniach. Reszta to polityka - gó...ana, bo w żaden sposób nie zastąpi rzetelnej akcji edukacyjnej o wspomnianych wydarzeniach.

            > To założenie z gruntu prezentystyczne - zakładasz, że zwykły człowiek wiedział,
            > to co my dziś wiemy. Tymczasem studiując raporty sytuacyjne starostów i wojewo
            > dów, wynika, że wiedza zwykłych ludzi nt. polityki zagranicznej oparta była na
            > plotce i fantastycznych teoriach oderwanych od rzeczywistości. Ciekawe, co wied
            > zieli ludzie, którzy nawet kronik filmowych nie oglądali?

            Siła wojskowa nieumocowana politycznie jest zwykłym gangiem. Polityczne umocowanie podziemnych sił zbrojnych skończyło się w momencie uznania przez świat rządu komunistów. W myśl prawa międzynarodowego inne ośrodki władzy i oporu zbrojnego stały się nielegalne. Ja rozumiem samoobronę, chęć ratowania siebie, ale nie rozumiem gangsterskich metod, których celem jest pozostawanie poza systemem za wszelką cenę. I to co wtedy wiedział zwykły człowiek nie ma tu nic do rzeczy.
            • croolick Re: Orgia niepamięci 06.06.15, 23:34
              lizun9 napisał:

              > Faceci w wieku 40+, 50+ żadnymi kresowiakami nie są. Nigdy na żadnych Kresach nie mie
              > szkali.

              Dokładnie:-) Ze niejakim smutkiem muszę stwierdzić, że wielkiego sentymentu do ziem Przodków nie czuję. Może kiedyś się do tych Hińkowców k/Zaleszczyk wybiorę, ale wolałbym przedtem jakąś Moskwę, czy inny Petersburg zobaczyć;-)

              > Siła wojskowa nieumocowana politycznie jest zwykłym gangiem.

              Hmm, taki Mieszko I zląkłby się Ciebie...;-)

              > Polityczne umocowanie podziemnych sił zbrojnych skończyło się w momencie uznania przez > świat rządu komunistów. W myśl prawa międzynarodowego inne ośrodki władzy i oporu
              > zbrojnego stały się nielegalne.

              Wikipedia->państwa nieuznawane

              > Ja rozumiem samoobronę, chęć ratowania siebie, ale nie
              > rozumiem gangsterskich metod, których celem jest pozostawanie poza systemem za
              > wszelką cenę.

              To co nazywasz "gangsterką" zawsze było początkiem tego, co nazywamy państwowością. Tam gdzie państwo jest słabe tam powstają struktury, które nazwiemy w uproszczeniu "gangsterskimi" vide Kamorra, Cosa Nostra, Sacra Corona Unita, czy inna 'Ndrangheta.

              > I to co wtedy wiedział zwykły człowiek nie ma tu nic do rzeczy.

              Ma wiele, do rzeczy, bo nam ławo z naszą wiedzą oceniać tych, co nie wiedzieli tyle, co my...
              • lizun9 Re: Orgia niepamięci 07.06.15, 13:14
                croolick napisał:

                > Wikipedia->państwa nieuznawane

                No tak, przyjmijmy, że obóz państw zachodnich zachowałby się tak jak Rosja współcześnie i że Polska miałaby status takiego Naddniestrza, Nagornego Karabachu, Abchazji. Rządziliby w niej Łupaszkowie, Ognie i inne wataszki, a w niedostępnych lasach i górach siedziałaby stalinowska partyzantka z Wandą Wasilewską i Bierutem na czele. Zero ambasad, zero paszportów, zero handlu zagranicznego. Jedynie jakieś pokątne, wstydliwe kontakty z CIA i MI6. Nie wiem, czy to byłoby takie fajne.

                Oczywiście nam z naszą wiedzą łatwiej pisać alternatywne scenariusze. Niemniej jednak uniwersalne zasady istnieją nie od dziś i nie tylko dziś znajdują zastosowanie. Wówczas także istniały i także wtedy można je było stosować zamiast fanatyzmu i ideologicznego zacietrzewienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka