potomek najlepszych rodzin herbowych
gardzę pospólstwem
tęsknię do feudalizmu, gdzie służba zna swoje miejsce i kłania się w pas za rzucane ochłapy.
Ja hrabia uważam, że są lepsi i gorsi.
Ja - jestem lepszy.
Gorsi to ci, co wyciągają rękę po parę groszy.
Bywam łaskawy. Czasem od święta zafunduję służbie resztki ze stołu.
Pańskiego stołu.
Ja hrabia - poklepię łaskawie dozorcę po plecach. Dla niego to przecież zaszczyt, przewyższający wszelkie dobra materialne.
Jak poklepię - to radośnie obmiecie schody, zanim postawię na nich swój hrabiowski bucik.
Ja hrabia - cenię sobie uniżoność i bałwochwalstwo
służki uwijające się biegusiem, żeby odgadnąć moje polecenie, zanim je wypowiem
dozorcę padającego krzyżem - kiedy nadchodzę
ja hrabia............
no i się kurwa obudziłem....