kogucik.2872
03.01.16, 00:12
takie małe podsumowanie - bo bardzo mnie ciekawi, gdzie to zajdzie.
- TK - liczba sędziów i tryb orzekania - nie ma znaczenia. Znaczenie ma jeden kluczowy przepis.
O rozpatrywaniu spraw wg kolejności wpłynięcia, oraz termin podjęcia działania.
Tym przepisem TK został skutecznie sparaliżowany. Ustawy do rozpatrzenia, będą czekały w długiej kolejce, obowiązując w tym czasie i generując szkody - niekonstytucyjność to najmniejszy, acz również ważny problem. Sprawność naszego TK potwierdziło osobiście TK niemieckie - dementując debilne informacje ministra ponoć (nigdy nie zdał egzaminów prokuratorskich i wiem to z pierwszej ręki) - z obliczeń Niemców wyszło, że rozpatrujemy dwa razy tyle spraw, co oni.
- łowiectwo - ostatnia rzecz, za którą tak strasznie krytykowano Komorowskiego. Za jego kadencji bzdurne ustawy nie przeszły.
Dziś kuriozalnie - myśliwy będzie mógł strzelać 100 m od naszego domu, na naszym obejściu - i możemy mu skoczyć. Zanim przebrniemy przez sąd cywilny - minie sporo czasu i kasy.
Gatunki, które należy objąć częściową, lub kompleksową ochroną - nie doczekają tego - gdyż każda taka decyzja będzie wymagała odrębnej nowelizacji. W odróżnieniu od dopisania kwot odstrzału - te będą wymagały jedynie pozwolenia ministra.
Lasy państwowe pozostaną w naszych rękach - po to, żeby można je było wyciąć.
- dzieci - już nie muszą zasuwać do szkoły w wieku 6 lat. Co przekłada się nie tylko na ich edukację, ale również na problem rodziców pracujących - w przedszkolach nigdy nie było miejsca dla wszystkich. Na prywatne nie wszystkich stać.
- 500 zł na dziecko - matka trójki - dostanie 1500. Pracując - zarobi coś koło tego. Opłaca się pracować ? Nie.
Wszystkie dodatki dla rodziców oparte są na wysokości dochodu na osobę. Obiecując 500 zł na dziecko - zapomniano sprecyzować, że ta kwota miałaby nie wchodzić w skład wysokości dochodu. A co za tym idzie - podwyższenie dochodu pozbawia rodziny innych świadczeń.
- policja - o ile histeria o dostępie do danych i inwigilacji - jest śmieszna - od lat mają takie prawa - o tyle zmieniło się coś ważnego - teraz mogą to wszystko archiwizować i gromadzić, nawet, jeśli osoba inwigilowana nie jest o nic podejrzana. Łamie to nie tylko ustawę o ochronie danych osobowych, czy tajemnicy korespondencji - ale również nasze konstytucyjne prawa
- mendia - nie lubię ich. Ale nawet ja rozumiem, że mendia mają ciut więcej praw. Dziś wsiowy prof Pawłowicz - tłumacząc kretyńskie wpisy na tweeterze, czy gdzieś tam - bezczelnie przyznała, że nie ma mendiów bezpartyjnych. Potwierdzając tym samym, że ustawa mendialna ma za zadanie po prostu umocnić kontrolę nad mendiami publicznymi, zlikwidować poprzednią ekipę i przejąć mendia w charakterze "telefonu"
Teraz będziemy mieć 6 programów TV Trwam i 3 Radia Ma Ryja
- czystki - u mnie już zmieniono nawet naczelnika urzędu skarbowego
trójpodział władzy leci na ryj. Wracamy do czasów prl i jedynie słusznej partii - pzpr - trwa konsolidacja władzy z pogwałceniem wszelkich praw demokracji.
- ZUS, służba cywilna, spółki z udziałem skarbu państwa - zlikwidowano wybór zarządów na drodze konkursu - oddając decyzję o wyborze - władzom partyjnym. Konkursy miały na celu wyłonienie lepszego kandydata. Teraz decyzje o kluczowych zmianach pozostają w gestii jednego człowieka. Mianowanie z ramienia partii.
- alienacja - coraz więcej państw Europy, a nawet zabawne Stany - są letko zaniepokojone torem przemian "na lepsze". Prowadzi to w prostej linii do izolacji. Dotąd mimo wszystko - rozwijaliśmy się z dotacji Unii - choć jej bzdurne zasady czasem ten rozwój hamowały. Jeszcze trochę i zostaniemy pariasem Europy.
- reżim - obecna władza zamyka ryje każdemu, kto jest przeciwko.
Ludzie mają prawo głosu mimo wszystko - obojętnie, czy to sklepowa, czy pracownik naukowy uczelni. Prawo głosu gwarantowała nam, przyjęta 25 lat temu demokracja. To, że nigdy do niej nie dorośliśmy - to jedno. Ale to, że znowu ktoś chce stanąć na poziomie Duce i kontrolować nasze życie - od tego już odwykliśmy i tak prędko nie przywykniemy znowu.
- straż miejska - już mi nie wlepi mandatu, kiedy mój pies obsra chodnik. Fotoradar też już nie działa - chuj z wpływami do gminnej kasy - grunt, że znowu można grzać do oporu. Skończył się dylemat niewyraźnych fotek, czy też problem, kto ma płacić - właściciel pojazdu, czy kierowca cyknięty na przekroczeniu o 150 km/h
banki - już szykują się redukcje etatów. Czyli walka z bezrobociem znowu na plan dalszy. Banki mają problem - po pierwsze - najwyższy na świecie podatek bankowy - po drugie deflacja.
sąsiedzi - większość skonsternowana. Ruskie się cieszą - osłabienie struktur ułatwi im aneksję.
coś pominąłem ?