27.01.17, 20:59
ciul jakiś napomknął, że mnie ośmieszył w temacie medycyny.
Tedy ci ciulu zapowiem, że musiałbyś wiedzę jakąś posiadać, żeby wyższości dowieść. Ale mnie to mało interesi. Natomiast to, do czego dojdę ja..................to sęp przy tym mieni się pikusiem.

papatki.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: ponoć 27.01.17, 22:19
      Waruj jak trzeci piesek, a jak Pan jeszcze nie będzie śpiący po dogrywce meczu Chorwacja- Norwegia, to łaskawie poświęci ci trochę czasu.
      W razie czego poźegnam się ostatecznie jutro, bo nie chcę psuć ci snu.
      No to teraz na meczyk - chyba nie sądziłeś, e jesteś ważniejszy?
      • kogucik.2872 Re: ponoć 27.01.17, 22:23
        błąd ciulu

        nie przypominam też sobie, żebym cię zapraszał do dyskusji.

        tak więc się nie wysilaj.
        Choooooooociaż........ nie, poczekam.... big_grin
        • kogucik.2872 Re: ponoć 27.01.17, 22:26
          aaaaaa
          tylko jakby co - pisz w odcinkach. Tak krótko, zwięźle i na temat.
          W przeciwnym wypadku nie licz na to, że przeczytam.
          panie.... big_grin big_grin big_grin
          • wscieklyuklad Re: ponoć 27.01.17, 22:41
            Pan obejrzał meczyk. Wygrała Norwegia - nasz pogromca z eliminacji. W finale zagra z Francją - naszym pogromcą z eliminacji.
            Pan ma teraz film.
            Pan nie ma teraz czasu ani tym bardziej ochoty się żegnać.
            Śpij bez koszmarów.
            Jak mi się zechce - pożegnam się jutro.
            Jak mi się nie zechce jutro to się pożegnam gdy JA uznam to za stosowne.
            O sposobie pożegnania się już tym razem na zawsze TAKŻE ZDECYDUJĘ.
            O długości postów TAKŻE ZDECYDUJĘ JA - choć wstępnie się zgodzę - twego settysięcznego słownie/post bredzenia zapewne nie czyta gremium ponad 4-5 osobowe - wyjściowo to cenna z twej strony samokrytyka.
            Papa!
            • kogucik.2872 Re: ponoć 27.01.17, 22:45
              ooooooo już po meczyku ? big_grin no szybko big_grin

              a nie nie, na moim forum decyduję ja. Takie tam prawo dżungli, czy coś.
              wielebny nie za bardzo pucuje swoje ego ?
              tu - o wszystkim decyduję ja.
              U siebie rób co chcesz.
              Mnie gościu nie zdominujesz. Za cieniutki jesteś na to.... smile
              • kogucik.2872 Re: ponoć 27.01.17, 23:28
                zaaarazz..........a czy "pan" się już nie żegnał ??? big_grin ojoj, chyba skleroza nadejszła.... big_grin
                • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 07:05
                  Skleroza NADEJSZŁA (no chyba tak, skoro tak dziwnie zniekształcasz doprawdy prościutkie słowo "nadeszła" - tak, tak to wyraźnie wskazuje na zaburzenia pamięci co do pisowni słów - tak, tak to chyba zdecydowanie choć przedwczesna skleroza). Wczesna profilaktyka ma wtedy znaczenie - zapamiętaj nim z powodu młodzieńczej sklerozy zapomnisz tę cenną i zupełnie bezpłatną radę.

                  No dobra, szkoda mi czasu - jest karnawał więc i tak nie będę łaskaw poświęcić ci zbyt wiele czasu - dlatego zaczynam tak wcześnie - potem już tylko przygotowania, choć z pewnością zajrzę.

                  Aaa! - na wstępie zaznaczam, że mój WYKŁAD nie jest ani formą polemiki, ani zaproszeniem do dyskusji. Jest pożegnaniem tym razem ostatecznym. O jego długości i dacie zakończenia zadecyduję JA.
                  Będę unikał rynsztokowego - typowego dla ciebie języka. Nie posłużę się więc ani określeniami "chuj, ciul", ani żadnym z licznych o podobnej treści jakich używasz - znajdź sobie w Wiki kogo cechuje taka koprolalia. (no - migusiem, migusiem! - nowe psiapsiółki też już klikają). Takie słownictwo pasuje do więziennej grypsery - uwierz, chłopcy pewnie by się nie powstydzili.

                  cdn - ale teraz tylko jeden post, bo naprawdę szkoda m czasu dla ciebie.
                  • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 07:28
                    No super - nie poprzedni nie był taki długi - jest szansa, że mimo młodzieńczej sklerozy zapamiętałeś początek, nim dotarłeś do ostatniego wyrazu (kropki nie zapamiętuj - ona nie ma znaczenia).

                    No tak pożegnałem się wprawdzie jakiś czas temu, ale zawodowy etos nie pozwala mi, by ktokolwiek (nawet gdy dotknięty młodzieńczą sklerozą) PUBLICZNIE zarzucał mi BRAK WIEDZY MEDYCZNEJ.

                    1. Że nie kumasz ni w ząb problemu epidemiologii i obrazu eboli - wybaczam. Nie jesteś medykiem, więc masz prawo pojmować null. Nie takie tuzy medycyny toczyły już ze mną "walkę" w tej sprawie - moja ulubienica (aa propos co się stało z moją ulubienicą - może kuleszanki coś wiedzą - może coś ci powiedzą - tyle ci już przecież przesłały różnych materiałów pomocniczych co nie, że tak ?- do tego wsparcia na piśmie i filmie jeszcze wrócę - cieszysz się?).
                    2. Ośmieliłeś się PUBLICZNIE zarzucić mi brak wiedzy odnośnie śmiertelnego procesu nowotworowego u dzieci. Pusząc się (to o ciebie standard - doprowadzony do arcy narcystycznej patologii, ale cóż - młodzieńcza skleroza potrafi nawet z fajnego człowieka stoczyć poniżej lumpa- jako lekarz rozumiem to i traktuje jak należy - z życzliwą obojętnością)
                    Zarzucając mi niewiedzę w przypadku oponiaka u dzieci NARUSZYŁEŚ MOJE DOBRA OSOBISTE
                    ŚWIADOMIE (a to bidulko poważne przestępstwo - jestem osobą publiczną w necie jest adres mojego gabinetu, ma to negatywny wpływ na liczbę osób zainteresowanych moim wsparciem - wystarczy, czy mam dalej wymieniać? Od razu zaznaczam, że to nie pogróżka, ani zapowiedź kroków prawnych - osobiste spotkanie z tobą w sądzie byłoby ponad moje siły - wspominam jednak o tym fakcie by "rozgrzewające do czerwoności licznik wejść wiedziały co z ciebie za ancymonek (ancymonek to nie wulgarna inwektywa - widzisz, że można?).
                    Skleroza młodzieńcza zatarła niestety w twej pamięci - i pewnie w dodatku ostatecznie - zwrot "PRZEPRASZAM".
                    Nie liczyłem, że narcyz wypowie je przyznając się do nadużycia. Jednak - w obronie swego DOSKONAŁEGO wizerunku jako LEKARZA - musiałem raz jeszcze zajrzeć tu, by ci uzmysłowić jak potrafisz MANIPULOWAĆ odbiorcą i jak potrafisz OCZERNIAĆ WIZERUNEK OSOBY PUBLICZNEJ NA FORUM OGÓLNODOSTĘPNYM.
                    Jak zauważyłeś - nie znęcam się nad logiką wywodu, czy lekarz kardiolog może pełnić dyżury na neurologii - to kolejny przejaw braku czajenia w imię "wyższych celów" - tzn, wyłącznie dyskredytacji. Skleroza młodzieńcza z pewnością zatarła w twej lichutkiej - co widać na każdym kroku pamięci - określenie "poetycka licencja" Tu wprawdzie mówimy o prozie, ale dobrze, że w swym "demaskatorskim" zapędzie (szukałeś raczej dowodów własnej śmieszności) nie wyszydziłeś przy okazji powieści Stanisława Lema zapytując, jak LEKARZ (bo LEM nim jest) mógł polecieć w KOSMOS (choć pojęcie "odlotu" nie jest ci obce)
                    Dobrze, że nie zganisz też innego autora za scenkę wkładania baby Jagi na łopacie do pieca (to z "Jasia i Małgosi" - przypominam, bo młodzieńcza skleroza mogła zatrzeć ci tytuł w pamięci)

                    cdn. no nie zmieściłem się a ze względu na twą sklerozę młodzieńczą muszę się trochę skracać, więc wykażę WYJĄTKOWĄ ŁASKAWOŚĆ - napiszę jeszcze jeden post teraz.
                    • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 07:51
                      Dalej o medycynie:

                      3. Aż mnie zmroził twój żal, że Pan Profesor Zbigniew Religa nie żyje i nie będziesz bidaku mógł OSOBIŚCIE U ŹRÓDŁA zapytać, jak to było z moją z Nim współpracą.
                      Martwisz mnie. Jesteś nie tylko medycznym BEZDENNIKIEM (tak cię będę określał), ale i BEZDENNIKIEM INTERNETOWYM.
                      Jak to jest, ze taki Geniusz, Heros, Pogromca Internetowych Trolli ( w skrócie PIT), taki, przed którym NET nie ma (oczywiście w narcystycznym superego) ŻADNYCH TAJEMNIC, nie dotarł jeszcze do dowodu takiej współpracy W NECIE WŁAŚNIE?
                      Podpowiem Geniuszowi - choć będzie bolało.
                      Ma Geniusz dwie możliwości. Pierwsza - nieco trudniejsza -(ale dla Geniusza i tak raczej łatwa) to zamówienie sobie prenumeraty Kardiologii Polskiej 1995; T.42, nr 5, s.385-391,
                      lub Pol.Tyg.Lek.1994; T.49, nr 25-26, s.570-572

                      Tam są efekty naszej współpracy.
                      Ale żeby nie było, że nie ma tego w necie to kliknij se Geniuszu moje nazwisko i imię (wszystkie litery WIELKIE) - dodaj potem imię i nazwisko Pana Profesora a wtedy źródło w Googlach wyświetli ci się netowy geniuszu na PIERWSZEJ POZYCJI.
                      Tam sobie przeczytaj co badaliśmy. I racz zauważyć, iż członkowie zespołu zabrzańskiego są podani w kolejności dalszej.
                      Ze względu na fakt, iż jesteś dotkniętym młodzieńczą sklerozą bezdennikiem medycznym pozwolę sobie na kilka słów wyjaśnienia - bez wiary, że skumasz.
                      W pracy NAUKOWEJ na miejscach pierwszych są podawania wykonawcy i interpretatorzy badań. Na dalszych miejscach wymienia się tzw. współautorów - to osoby zaangażowane w projekcie - tu "dostarczyciele" osób po transplantacji serca - OBAJ PROFESOROWIE.
                      Czemu Geniusz tego nie znalazł? Bo Geniusz już tak ma - napluć na kogoś w aureoli D.D.ktywa - POGROMCY TROLLI.
                      Przeprosisz? Wiesz co to za słowo "PRZEPRASZAM" zakompleksiony biedaku?

                      Znudziło mi się na dzisiaj, ale o twym medycznym i internetowym (co wykazałem chyba jednoznacznie) bezdennictwie jeszcze coś wspomnę.
                      Żebyś kłamco i trollu nie musiał gryźć palców w nerwowym oczekiwaniu na demaskację TWOJEJ MANIPULACJI W SIECI I SZKALOWANIA OSÓB PUBLICZNYCH NA FORUM OTWARTYM (więc uważaj wypisując dalszy ciąg bredni i rozwlekłego bełkotu - wytworu twych chorych wizji) powiem o czym jeszcze będzie.

                      Ano będzie o pewnym bioterapeucie (byty podesłały, czy udało ci się tym razem samemu znaleźć w necie - no takim internetowym bezdennikiem aż nie jesteś - znasz nazwisko, to se sam wyklikałeś - prostsze zadania są wykonalne dla dotkniętego sklerozą młodzieńczą - więc tyle potrafisz).
                      No i będzie też o twojej permanentnej erekcji - i tu (bez większego z mej strony żalu) znów wyjdziesz na medycznego bezdennika - chciałem ci tego oszczędzić, ale skoro się prosisz o manto - dostaniesz je).

                      no to papa- napij się kawusi i spoko - widzisz, że można kulturalnie udowadniać czyjeś (tu twoje) REALNE draństwo?

                      Do kiedyś (co będzie zależało od wolnego czasu i mego kaprysu).
                      A! I gdybyś chciał polemizować, ubliżać mi, demaskować od nowa, kontratakować itd. itp. - nie licz na polemikę. To jest moja rozprawa z tobą - publiczna w necie a nie w sądowej ławie bezdenniku.


                      • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 10:10
                        a swoją drogą - wiesz, że taki słowotok może być objawem czegoś poważnego ? Lepiej tego nie lekceważ...
                        • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 10:45
                          :d !

                          dokładnie to samo napisałem, po obejrzeniu ! Pacyjent ów miał zwyczajnie zaburzenia nerwicowe ! big_grin Książkowy przykład ! big_grin subiektywne poczucie choroby, przy prawidłowych wynikach badań wszelkich big_grin
                          ale wyobraźmy sobie biedaka, któremu "wydajność układu współczulnego" skoczyła o 600 % ! big_grin
                          otóż układ współczulny (sympatyczny znaczy) odpowiada min. za:
                          - stroszenie włosów
                          - wydzielanie potu na dłoniach
                          - podwyższenie ciśnienia tętniczego krwi
                          - zahamowanie perystaltyki jelit
                          - pobudzenie nadnerczy do produkcji adrenaliny
                          - wydzielanie łez
                          - skurcz nasieniowodów i pęcherzyków nasiennych
                          - ejakulację
                          - wydzielanie małej ilości gęstej śliny

                          facet powinien wyglądać tak:

                          resztki włosów stojące na sztorc, nadpobudliwy ruchowo, z rozszerzonymi do oporu źrenicami, wzwodem i co chwila wytryskiem, czerwony z powodu silnie podwyższonego ciśnienia, oraz ciągłego wytrysku, z mokrymi od potu i mocno drgającymi kończynami górnymi.
                          big_grin tak w skrócie jakby big_grin
                    • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 10:09
                      a to już za długie. Tak jak wczoraj nadmieniłem, takich wypracowań nie czytam.
                  • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 10:05
                    wscieklyuklad napisał:

                    > Skleroza NADEJSZŁA (no chyba tak, skoro tak dziwnie zniekształcasz doprawdy pro
                    > ściutkie słowo "nadeszła" - tak, tak to wyraźnie wskazuje na zaburzenia pamięci
                    > co do pisowni słów - tak, tak to chyba zdecydowanie choć przedwczesna skleroza
                    > ). Wczesna profilaktyka ma wtedy znaczenie - zapamiętaj nim z powodu młodzieńcz
                    > ej sklerozy zapomnisz tę cenną i zupełnie bezpłatną radę.

                    a komputyjer ci się nie przegrzał... ? big_grin

                    >
                    > No dobra, szkoda mi czasu - jest karnawał więc i tak nie będę łaskaw poświęcić
                    > ci zbyt wiele czasu - dlatego zaczynam tak wcześnie - potem już tylko przygoto
                    > wania, choć z pewnością zajrzę.

                    musisz być strasznie zakompleksiony, skoro nawet tu się lansujesz big_grin

                    > Aaa! - na wstępie zaznaczam, że mój WYKŁAD nie jest ani formą polemiki, ani zap
                    > roszeniem do dyskusji. Jest pożegnaniem tym razem ostatecznym. O jego długości
                    > i dacie zakończenia zadecyduję JA.

                    no nie bałdzo doktołku, nie bałdzo. Gdyż to ja cię stąd wywalę, jak mi przyjdzie na to ochota big_grin


                    > Będę unikał rynsztokowego - typowego dla ciebie języka. Nie posłużę się więc an
                    > i określeniami "chuj, ciul", ani żadnym z licznych o podobnej treści jakich uży
                    > wasz - znajdź sobie w Wiki kogo cechuje taka koprolalia. (no - migusiem, migusi
                    > em! - nowe psiapsiółki też już klikają). Takie słownictwo pasuje do więziennej
                    > grypsery - uwierz, chłopcy pewnie by się nie powstydzili.

                    a to szkoda, bo ja debil zdegenerowany tylko taki język jako tako kapuję... big_grin
                    >
                    > cdn - ale teraz tylko jeden post, bo naprawdę szkoda m czasu dla ciebie.
                    • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 11:31
                      Tak w przelocie, bo się załamałem - bezdennik medyczny, bezdennik internetowy, a teraz jeszcze bezdennik logiczny.

                      Obejrzyj sobie bezdenniku - i chwilkę pomyśl, nim zaczniesz kolejny post.

                      scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-0/p480x480/16387050_1919891478244871_446301012399707085_n.png?oh=b7601463daabf51908f2b1cd9afa1601&oe=5909A8EA
                      • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 11:34
                        Pomyłka - to przeczytaj

                        www.facebook.com/niezwyklepl/videos/1773350959605285/
                        • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 11:45
                          hihi big_grin tego mi się nie chce, ale tamto dobre było big_grin
                      • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 11:43
                        ooooooooooo a ty jeszcze nie na balu karnawałowym ?? big_grin
                        • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 12:03
                          No dobra - jest trochę czasu do obiadu, więc jedźmy, choć nikt nie woła.

                          1. Słynny film z jednym z bioterapeutów. Bezmuzgowiec (wiemy o kim mowa) analizuje częstość mrugania siedzące na widowni Sorell. Bezmuzgowiec dostrzega tajemniczą krzywiznę "otworu gębowego Sorell (podobno wrodzony i związany z tendencją do biegu - zapewne to doświadczenia własne analityczki), oraz piętnuje częstość opadania powiek (podobno bezmuzgowiec diagnozuje osobowość z ruchu rzęs, a własne losy w oparciu o autochiromancję - słyszałeś już o takim defekcie muzgu?) (nawiasem mówiąc ta wrażliwa do bólu analityczka stawia ciężko chorego człowieka w rzędzie symulantów - cóż dobrze, że ostatecznie wylądowała w Ałstrii - niech tam pozoruje pracę)

                          No dobra, niech będzie, że osoba, której badanie omówiłem w programie jest zwykłym hipochondrykiem, znerwicowanym bomisiem, na którego wystarczy huknąć/tupnąć by powrócił do pełni zdrowia.

                          Chętnie poznam co leżało u podstaw tak "znakomitej diagnozy"?
                          Ktokolwiek badał mężczyznę? Ktokolwiek wie na co cierpiał i co było powodem kontaktu tak z bioterapeutą, jak i mną? To izolowany przykład diagnostyki, do której zdolny może być tylko wyzbyty wszelkich zasad zawodowej etyki autor. Naturalnie nie będę przybliżał charakteru schorzeń na jakie cierpiał wspomniany.
                          Ocena jego parametrów została przeze mnie przeprowadzona BEZ POROZUMIENIA I BEZ WIEDZY bioterapeuty. Do badania podchodziłem neutralnie.
                          Badanie było identyczne do tego, jakie wykonywałem (w analogicznym czasie) u pacjentów Pana Profesora Religi.
                          Każdy kto chce ocenić treść wywiadu prezentowanego na filmie bez chęci dokopania uczestnikowi BEZ TRUDU zauważy, iż w trakcie prezentacji wyników nie stwierdzam, iż bioterapeuta wyleczył chorego z czegokolwiek. Nie stwierdzam, iż wyniki jednoznacznie przemawiają za skutecznością oddziaływań bioterapeutycznych. Stwierdzam natomiast, iż NIE WIEM CZEMU funkcja układu autonomicznego uległa po seansach ZDECYDOWANEJ poprawie.
                          Wyniki analiz prezentuję w formie graficznej.
                          Medycznemu bezdennikowi naturalnie nie wyjaśnię na czym polega badanie. I tak ni w ząb nie skuma, choć gra autorytet porównywalny z członkami komisji ds. katastrofy smoleńskiej.
                          Wynurzenia bezdennika są identyczne z analizą parówek i puszek. Wniosek? Nie warto odgrywać roli specjalisty w dziedzinach, o których NIE MA SIĘ NAWET SELEDYNOWEGO POJĘCIA.
                          Ale o tym w kolejnym poście, żeby się bezdennik nie zmęczył i mimo sklerozy młodzieńczej cokolwiek spamiętał.
                          • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 12:07
                            a która to Sorell ?
                          • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 12:10
                            a - i jak się mierzy funkcjonalność układu autonomicznego. Pomijam, że układ nerwowy, tudzież specjalistyczne badania w tym zakresie nie leżą w kompetencji internisty. No ale może oświecisz mnie debila zdegenerowanego, co ?
                          • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 12:32
                            i przestań wycierać sobie gębę profesorem. Bo to już niesmaczne jest. Pokaż wyniki tych specjalistycznych badań prowadzonych z profesorem. Wyniki badań są publikowane.
                            Takie upierdliwe podpieranie się czyimś nazwiskiem też o czymś świadczy. A ty przez kilka ostatnich dni wylansowałeś się na speca od epidemiologii, kardiologii, neurologii, onkologii. oraz psychologii i psychiatrii. Nie za dużo tych specjalizacji... ?
                          • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 12:48
                            Uchachałem się co niemiara czytając analizę medycznego bezdennika odnośnie funkcji układu autonomicznego.
                            Bezdennik - posiłkując się danymi zaczerpniętymi z Wikipedii a nie własnego narcyzmu (WRESZCIE) w zasadzie prawidłowo wymienił konsekwencje pobudzenia układu współczulnego (co się chwali, bo zawsze trzeba docenić trud skumania problematyki w jakiej się pragnie na FORUM PUBLICZNYM odegrać rolę eksperta w dziedzinie)
                            No dobrze - ale ten sam medyczny bezdennik pochwalił się przecież PERMANENTNĄ EREKCJĄ ZALEŻNĄ OD UKŁADU SYMPATYCZNEGO! Bezdennik - pytając gdzie można zbadać napięcie układu sympatycznego w związku z erekcja tąże, czuł się w temacie niczym ryba w wodzie, zapominając, iż rybom - poza cieczą (najlepiej H2O), niezbędna jest do egzystencji w tejże stosowna dawka tlenu i funkcjonalne skrzela. Tych dwóch ostatnich naszemu bezdennikowi zdecydowanie nie stało (mimo permanentnej erekcji)
                            No to wykład dla bezdennika:
                            Otóż bidulko erekcja W NAJMNIEJSZYM STOPNIU NIE JEST ZALEŻNA OD UKŁADU SYMPATYCZNEGO i należało to ustalić nim się podjęło próbę wymądrzania sie na FORUM PUBLICZNYM - czyli przed robieniem z siebie osoby -nazwijmy to delikatnie - niekompetentnej.
                            Erekcja zależy WYŁĄCZNIE OD UKŁADU PARASYMPATYCZNEGO (czaisz, że jest i taki?) i dlatego problemy z jej uzyskaniem mają osoby z cukrzycą, nadciśnieniem i szeregiem innych chorób prowadzących do destrukcji tej składowej układu nerwowego.
                            Kumasz czaczę? Jeśli kumasz choć w jednym promilu (na więcej nie liczę) to obejrzyj raz jeszcze film z bioterapeutą - pomiń osobę o jakiej bredzi fijołek podalpejski, pomiń "mrugającą" czy też "nie mrugającą" "krzywoustą" Sorell, ale spróbuj choć (tłumiąc naturalnie narcyzm) posłuchać MÓJ DLA CIEBIE WYKŁAD O NERWIE ŻYCIA!
                            I tak nic nie pojmiesz, ale wyciągniesz może (w co szczerze mówiąc wątpię) wniosek - NIE ZADZIERAJ JUŻ NIGDY WIĘCEJ ZE SPECJALISTĄ W DZIEDZINIE BO CIĘ PRZEMIELI NA PLEWY - po co ci to bezdenniku? Po co ci PUBLICZNE OŚMIESZENIE?
                            Rozbawiłeś mnie (doprawdy, choć trudno w to uwierzyć, bo budzisz raczej stałe obrzydzenie)
                            opisem wyglądu osoby ze wzrostem napięcia współczulnego o 600%.
                            Naoglądałeś się horrorów z Frankensteinem włącznie więc znów demaskujesz bezdennikowość - tym razem logiczną.
                            Z medycyną na bakier. Z umiejętnością poszukiwania źródeł w necie - mniej, niż słabiuuuuuuuutko (po prostu beznadziejnie), Ale żeby z logiką aż tak dennie?
                            No to usiądź wygodnie (jeśli psy pozwalają) i posłuchaj WYKŁADU.
                            Jeśli ktoś ma uszkodzenie układu autonomicznego (nie będę tłumaczył co to za element UN - poczytaj sobie w necie) tak istotne, iż parametry są bliskie zeru, a następnie - w badaniu kontrolnym (tu po seansie bioterapeutycznym) stwierdzi się, że WARTOŚCI LICZBOWE (bo w takich ocenia się taką aktywność) uległy zmianie, to porównując LICZBĘ WYJŚCIOWĄ Z LICZBĄ OSTATECZNĄ ocenia się PROCENTOWĄ zmianę.
                            Jeśli coś po seansie poprawiło się 6 krotnie w stosunku do wartości wyjściowej - to zmiana wyniesie 600%.
                            Kumasz?
                            A teraz wyobraź sobie taką sytuację: parametr wyjściowy wynosi dajmy na to 1 przed seansem a 6 po - poprawa wyniesie 600%.
                            Teraz musisz wykonać DUŻY WYSIŁEK myślowy:
                            Załóżmy, że u człowieka zdrowego parametr badany wynosi wyjściowo 12.
                            Po seansie u osoby chorej uzyskamy więc ledwie POŁOWĘ wartości stwierdzanej u osoby zdrowej.
                            Wykazując poprawę WCIĄŻ JESZCZE BĘDZIE DALEKA OD WYDOLNOŚCI UKŁADU U ZDROWEGO Z GRUPY KONTROLNEJ.
                            Poprawa parametru wcale więc nie będzie owocować tym, czego - jako bezdennik już nie medyczny, ale i logiczny oczekujesz.
                            Nie będzie miała ani odruchów pilomotorycznych, ani - niech będzie, bo widzę, że to cię akurat kręci - ejakulować z częstością światła. Będzie wedle oceny zdrowsza, ale bez wszystkich patologii jakich -jako ABSOLUTNY I DRAMATYCZNY DYLETANT W DZIEDZINIE - oczekujesz. I daleko jeje będzie jeszcze do oczekiwanej normy (zatem funkcje wciąż będą upośledzone a nie - jak chcesz - wybujałe!)

                            Taką samą metodą badaliśmy pacjentów Pana Prof Zbigniewa Religi i Prof. Mariana Zembali.
                            JAKO PIERWSI W ŚWIECIE WYKAZALIŚMY W TEN SPOSÓB, ŻE DO SERCA DAWCY WRASTAJĄ ZAKOŃCZENIA UKŁADU AUTONOMICZNEGO BIORCY. Medycyna tamtych lat zaprzeczała takiej możliwości. Pan Profesor Religa zaprosił nas na sympozjum z udziałem najwybitniejszych kardiochirurgów amerykańskich, byśmy mogli zaprezentować to spostrzeżenie. Ich miny zapamiętam trwale. Dali Profesorowi wymijającą odpowiedź.
                            Za kilka miesięcy w najważniejszej medycznej prasie światowej pojawiły się pierwsze artykuły.
                            Metoda radioizotopowa potwierdziła nasze sugestie dokonane aparaturą setki razy tańszą.

                            Krótka odpowiedź na kolejne zaczepki.
                            Gdzie siedzi Sorell? To kuleszanki jeszcze nie podpowiedziały? Zapytaj - z pewnością dadzą namiary (obejrzyj wtedy film pod kątem rugania - zobaczysz w co wpadłeś bezdenniku)
                            Jak to badaliśmy jako interniści.
                            Medycznemu bezdennikowi układ nerwowy kojarzy się wyłącznie z neurologią. A tymczasem ocenia się... zmienność rytmu serca - trzeba było film oglądać nie w celu szukania punktu zaczepki, lecz treści. Wtedy (ponad 20 lat wstecz) ocenialiśmy to z zapisów kilkudziesięciominutowych. Dziś służy do tego zwykły... Holter ekg - badanie zleca i ocenia albo internista, albo kardiolog bezdenniku.
                            I na zakończenie wątku medycznego droga rozwiązania problemu.
                            Jeśli masz permanentną erekcję to - jako facet - winieneś znać drogę wyjścia z problemu.
                            To "ręce, które - jak piszesz - leczo"
                            Wykorzystaj je - to prosta droga walki z permanentna erekcją -spróbować warto.
                            Dopiero w fazie ejakulacji pobudzisz układ sympatyczny. Może choć to - mimo młodzieńczej sklerozy- zapamiętasz?
                            Jak widzisz ANI RAZU nie określiłem cię mianem DEBILA.
                            Docenisz mojej poświęcenie w tej kwestii?
                            No to pa! Do jutra.
                            Masz rację, możesz mnie zbanować.
                            Tylko ta śmieszność, która pozostanie w odczuciu czytających.
                            Pomyśl czy warto, bo mam ci jeszcze tyle do ujawnienia...
                            • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 12:52
                              za długie. Odpada. A przy okazji - to gdzie DOKŁADNIE współpracowałeś z profesorem ?
                            • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 12:56
                              No tak, przeczytałem kontratak.
                              Z pewnym zdumieniem stwierdzam, iż skleroza młodzieńcza osiągnęła stadium skrajne.
                              Przecież podałem nazwy czasopism i link do nich - tam są artykuły będące owocem współpracy z Panem Profesorem Zbigniewem Religą! Doprawdy nie kumasz spraw tak oczywistych? Czy może udajesz? (chcę wierzyć w ostatnią z tez, bo inaczej nie widzę już dla ciebie ratunku)
                              Wejdźże na strony jakie ci NAKAZAŁEM odwiedzić i nie dręcz mnie więcej, bo się załamię z rozpaczy co się z tobą stało. Czyżby nadmiar sterydów? Uważaj ze sterydami - szkodzą!
                              Czy ty biedaku doprawdy nie cenisz już i tak resztek własnej godności? Przecież to FORUM PUBLICZNIE I KAŻDY CZYTAJĄCY widzi i stwierdzi, że coś z tobą nie tak.
                              Szukaj pomocy fachowców - póki nie jest za późno.
                              Zobaczę co będzie dalej, ale nie wiem czy będę kontynuować, bo twój stan pogarsza się z minuty na minutę, a ja jestem wierny zasadzie "primum itd")
                              • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 13:00
                                tak panie... big_grin

                                o, to krótsze, to da się ogarnąć.
                                Nie, współudział w dwóch artykułach poglądowych to nie współpraca. Równie dobrze praca zbiorowa - bo taką była, mogła po prostu zawierać kilka fragmentów z prac doktorskich, czy innych art wymienionych osób. Ja się pytam - gdzie dokładnie współpracowałeś. Nie jesteś kardiologiem, więc mnie to autentycznie ciekawi.
                              • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 13:01
                                ach
                                nie przejmuj się opiniami o mła
                                ja się nie przejmuję ...big_grin
                              • wscieklyuklad Re: ponoć 28.01.17, 13:17
                                No dobra.
                                Nie będę już kontynuował tej mowy-trawy, bo mamy zerowy kontakt logiczny, a mnie się nie chce trwonić czasu na potwierdzanie kolejnych elementów bezdenności adresata wykładu.
                                Zadaj sobie bezdenniku pytania:

                                1. Co osiągnąłem w życiu (nie dziel się odpowiedzią)
                                2. Co po mnie pozostanie (nie dziel się odpowiedzią)
                                3. Kto po mnie zapłacze/wspomni mnie gdy odejdę (nie dziel się odpowiedzią)

                                Prawdę o Soni poznasz na drugim świecie.
                                Ale pisz dalej - te, które wyzywałeś najbardziej obelżywie, jak można zwyzywać płeć drugą rechoczą teraz do rozpuku, że zrobiły z ciebie szmatę wykorzystując do własnych gierek między forumowych. Te byty też muszą poczekać na poznanie prawdy jakieś parę lat.
                                Ta, którą teraz pokochałeś pośmiertnie już tę prawdę zna.
                                Miałem napisać o tym trochę, ale twoja młodzieńcza skleroza to przeszkoda nie do pokonania.
                                Od niniejszego zdania przenoszę cię do przedziału "bytów nieistniejących".
                                Nie kumasz niczego, co czytasz. Mój trud jest próżny, więc rezygnuję.
                                Zero szansy na skumanie CZEGOKOLWIEK z twej strony.
                                Jesteś dla mnie od dziś NOBODY.
                                Ale walcz, pisz, niech się czytelnicy pochylą nad nicością twoją biedny bezdenniku.
                                Albo - kumając jeszcze mniej - niech będą twymi entuzjastami.
                                Pa - tym razem już na zawsze!
                                I uważaj ze sterydami - naprawdę.

                                • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 13:21
                                  no wiem, że masz brak kontaktu logicznego.
                                  A prawdę o ebolance już znam.
                                  I to bardzo dokładnie.
                                  Bardzo się przyłożyłem do tego tematu... smile
                                  • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 13:55
                                    tylko dla tych, którzy nie wiedzą co odpowiedzieć - stawiane pytania są oszczerstwem big_grin
                                    • kogucik.2872 ciekawostki przyrodnicze 28.01.17, 21:02
                                      cytuję fragmenty, które znalazłem na ogólnodostępnej stronie. Bardzo naukowe. Jeśli trafi się ktoś, kto nie daj bóg się zna to - sorry - nie ja to wymyśliłem - treść oryginalna.

                                      przysyłał do mnie swojego pacjenta, po spotkaniu ze mną badał go specjalną aparaturą pozwalającą ocenić stan zużycia jego organizmu. Metrykalnie pięćdziesięciolatek miał tak zużyty organizm, że urządzenie opisywało go jako osiemdziesięciopięciolatka. Aparatura badała i opisywała funkcje nerwu sympatycznego i parasympatycznego dając na tej podstawie precyzyjny obraz całego organizmu.
                                      [...]
                                      kiedy nasz podopieczny do mnie przyjeżdżał, wręczał mi entuzjastyczne opinie podpisane imiennie i opieczętowane. Z opinii tych wynikało, że stan chorego stale się poprawia i zużycie jego organizmu nie wiele już odbiega od normy.
                            • kogucik.2872 Re: ponoć 28.01.17, 13:11
                              dobra. Kawałek przeleciałem. Przeczysz sam sobie doktorku. Zaburzenia układu autonomicznego (współczulny i przywspółczulny) towarzyszą poważnym chorobom układowym. Badanie funkcji jest cenną komponentą diagnostyki takich chorób jak choćby otępienia - przykład - tak powiedziała w swojej pracy pani doktor neurolog.
                              Zatem pacyjent od Nowaka zaburzeń mieć nie mógł, skoro sam oznajmiłeś że wszystkie wyniki badań miał w normie. Czyli i wzmiankowane układy działały ok. Tak na logikę. No bo gdyby nie działały, to pacyjent by był chory. A przesz nie był, tak ?

                              aha
                              nie ma ejakulacji bez wzwodu - czyżby kolega zapomniał... ? big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka