Dzisiaj na wikipedii natknęłam się na
Chryzantę (żeński odpowiednik
Chryzanta). No i zauroczyłam się
Doszłam do wniosku, że jeśli z powodzeniem funkcjonują Róże, Jagody czy Kaliny, to dlaczego nie Chryzanta? Faktycznie, może kojarzyć się z "cmentarnymi" kwiatkami, ale mnie by to nie przeszkadzało. Znaczenie ma ładne ("złocisty kwiat"), zdrobnienia też dałoby się znaleźć (Chrysia, Chryzka, Zanta, Zania, Zasia).
Swojej córki pewnie tak nie nazwę, bo jest wiele imion, które uważam za piękniejsze. Niemniej jednak Chryzanta znalazła się na mojej liście imion "do osłuchania". Męska wersja mi się nie podoba. Czy wie ktoś może ile, jeśli w ogóle, jest Chryzant w Polsce?