Witam
mam spory problem z imieniem dla córki. Imię dla syna wybrałam, a dla córy zwyczajnie nie potrafię się zdecydować. Mam kilka ulubionych, ale żadne nie podoba mi się tak mocno, aby nadać. Znaczy, już myślę, że to to, przez jakiś tydzień mówię do brzucha tym imieniem, a potem nagle wątpliwości. Przerobiłam już każde imię z listy, inne mi się nie podobają w ogóle... Boję się, że jeśli to będzie dziewczynka, to zostanie bez imienia

A oto i lista:
Blanka - fajne, miłe dla ucha, ale jak zdrabniać?
Liliana - fajnie brzmi Lilka, ale Liliana? Od razu mówię, że wszelkie Lilie, Lille, Lilianny... stanowcze nie.
Klara - nie za twarde? i znowu... zdrobnienia?
Leonia - trochę plącze się język... Leona mniej plącze język ale nie wiem sama...
Matylda - brak ładnych zdrobnień...
Kamila - podoba mi się, ale mam wrażenie że "ale to już było"
I to by było na tyle... nic więcej mi się nie podoba... a i do tych przekonac się nie mogę!

Czy to ciążowe hormony tak na mnie działają, czy zwyczajnie nie ma imienia dla mojej córki?