darino
10.03.05, 13:21
Cytat z "Życia Podkarpackiego" :
"PRZEMYŚL: Czy dziennikarze i ich informatorzy twierdzący, że członek zarządu
województwa T. Sosnowski załatwił pracę żonie i synowi w podległych urzędowi
marszałkowskiemu instytucjach, trafią do sądu?
Kontratak wicemarszałka
Członek zarządu województwa Tadeusz Sosnowski grozi procesami każdemu,
kto „lży i obraża urzędnika państwowego”.
Członek zarządu województwa Tadeusz Sosnowski: – Nie mam sobie nic do
zarzucenia!
O Tadeuszu Sosnowskim głośno jest od miesiąca, głównie za sprawą odwołania
Janusza Czarskiego ze stanowiska dyrektora przemyskiego Centrum Kulturalnego.
Oficjalnie powodem odwołania było „zmęczenie materiału”, nieoficjalnie –
konflikt między T. Sosnowskim a J. Czarskim, dotyczący pracującej w CK żony
Sosnowskiego. „W 2003 roku uległem prośbom przełożonych i zatrudniłem Panią
Sosnowską. Miała zostać wicedyrektorem, lecz z przyczyn formalnych musiała
zadowolić się stanowiskiem specjalisty ds. funduszy unijnych i kontaktów
międzynarodowych. Wówczas nastąpiła eskalacja roszczeń. Najpierw – o dodatek
za używanie samochodu prywatnego do celów służbowych. Potem o ustanowienie
samodzielnego stanowiska z dodatkowym uposażeniem. Mnóstwo telefonów o
różnych porach dnia i nocy. W końcu jasne postawienie sprawy: albo to
załatwię, albo pożegnam się z pracą. Wybrałem to drugie i w rezultacie
zostałem odwołany bez podania przyczyn” – pisał w liście do redakcji J.
Czarski.
W ślad za naszym tygodnikiem sprawą zajęły się regionalne gazety codziennie.
W wypowiedzi dla Nowin 10 lutego br. T. Sosnowski sam potwierdził, że to z
jego inicjatywy J. Czarski zatrudnił A. Sosnowską w CK: „Rzeczywiście
zapytałem dyrektora Czarskiego czy nie potrzebuje kogoś do współpracy z
zagranicą. (...) Nie widzę w tym nic złego”. Dziennikarze ujawnili też, że w
identyczny sposób wicemarszałek T. Sosnowski znalazł pracę dla syna w
podległym urzędowi marszałkowskiemu Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego.
Potwierdził to dyrektor WORD Zdzisław Chomik.
Mimo krytyki ze strony radnych sejmiku i opinii publicznej, marszałek L.
Deptuła uznał, że T. Sosnowski nie złamał prawa i że sprawa jest zamknięta.
Tymczasem T. Sosnowski przystąpił do kontrofensywy: – Odbieram to jako
polityczny atak na moją osobę, w odpowiednim czasie ujawnię nazwiska
inspiratorów! – zapowiedział w ubiegły piątek dziennikarzom naszego
tygodnika. Ostrzegł też, że każdy, kto będzie go oskarżał o załatwianie posad
dla rodziny, trafi do sądu."
Ten facet jest bezczelny - czytając to ma się wrażenie, że opisywane
wydarzenia dzieją się w jakimś bantustanie !