gaudencja
01.08.04, 14:25
Ciekawe jest to powracanie imion. Tak mnie zainspirował wątek o Szymonie i
Antonim, zajrzałam do Grzeni i sprawdziłam, jaka jest aktualnie
najpopularniejsza 25-tka imion męskich, i czy jest w niej Antoni. I otóż
Antoniego w niej nie ma, jest dopiero na 44 miejscu, co może oznaczać, że
imię to było bardzo popularne wcześniej i Antoni urodzeni w poprzednim
szczycie popularnosci zdążyli już odejśc, ale może też oznaczać, że imię to
nigdy nie miało tak ogromnej popularności.
W pierwszej 25-tce są za to takie imiona, jak Stanisław (obecnie znów modny),
Józef, Marek (chyba nie ma teraz malych Marków), Zbigniew, Henryk, Kazimierz
(mam wrażenie, że zaczyna się jego powrót), Ryszard, Marian czy Władysław.
I tak się zastanawiam - czy szansę na ponowną popularnosć mają te imiona,
których nie było wcale tak dużo nawet jeszcze przed 50- 60 laty?
Których "nosiciele" już odeszli, tak że zdazyliśmy o nich kompletnie
zapomnieć? Przecież wraca też Franciszek, którego również nie ma wśród
najpopularniejszych imion. Dlaczego akurat Antoni, Franciszek i Stanisław, a
nie jakieś inne imiona?
Ciekawa jestem, jakie będą losy imienia Marian; może miałoby szansę na
wskrzeszenie, ale osoba Mariana Krzaklewskiego chyba jeszcze długo będzie
odstręczać ludzi, tych, którym wbił się w pamięć, od nadawania tego imienia;
tak jak wcześniej miało to miejsce - toutes proportions gardees - z Józefem
(Stalinem).