almostsure
11.05.14, 00:11
Hej,
We wrześniu urodzę synka, w domu mam już 2-letniego Leonarda.
Tak jak w poprzedniej ciąży, teraz też mam dylemat imienniczy. Ja lubię męskie, raczej krótkie imiona, niestety moje ulubione albo są już zajęte przez rodzinę i znajomych albo mąż je odrzuca (m.in. Feliksa, Filipa, Igora, Wiktora, Brunona, Tymona)
Chciałabym, żeby imię dało się zdrabniać i było w miarę międzynarodowe. Nie musi być rzadko wstępujące jak Leonard. Nazwisko 5-literowe na N, w środku S.
Aktualnie na tapecie jest 2 faworytów:
MAKSYM - b. nam się podoba, jednak ja nie jestem pewna czy dobrze brzmi to S w imieniu i nazwisku (trochę mi syczy); poza tym chciałabym mówić do synka m.in. Maks i denerwuje mnie, że tak wielu ludziom kojarzy się on z imieniem dla psa
FRANCISZEK - wiem, że bardzo popularny, ale od dawna go uwielbiam. Tu jednak o ile przepadam za skrótem Franek to niekoniecznie za pełną formą, która jest trochę przydługa i mało męska moim zdaniem.
Które imię Wam się bardziej podoba?