Dodaj do ulubionych

imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyczaić

06.07.14, 17:29
Może mi coś poradzicie. Otóż, mam poważny problem z imieniem mojego synka. Gdy mały się urodził nie mogliśmy z mężem dojść do porozumienia,w końcu ja ustąpiłam. Jednak-ku mojemu zaskoczeniu- mąż zarejestrował synka na moje wymarzone dla niego imię! Wkrótce jednak zaczął rządać zmiany imienia. Gdy się zgodziłam,on zrezygnował. Po 3 miesiącach jednak znowu wrócił do tematu. Synek ciężko chorował przez pierwsze miesiące,mąż za granicą,byłam wykończona tym wszystkim i podpisałam zgodę na zmianę imienia. Jednak wkrótce przekonałam się,że nie jestem w stanie nazywać dziecko tym nowym imieniemcrying Wybłagałam u męża powrót do pierwszego imienia. Jednak gdy już wszystko było w toku,zrobiło mi się męża żal i się wycofałam. Sprawa wygląda beznadziejnie: ja czuję że obecne imię nie pasuje do synka,co gorsza,nawet nie przechodzi mi przez gardłocrying A gdy słyszę, jak ktoś nazywa go tym nowym to aż mnie coś kłuje w środku; to imię wydaje mi się absolutnie obce, nie jego. Co więcej, mąż zwraca się do niego dokładnie tak jak od początku (jak wtedy gdy miał tamto imię), tj. per Misiu, Młody etc. Ja, gdy jestem z dzieckiem sama, mówię do niego tym imieniem, które czuję (tym pierwszym). Jest mi z tym strasznie ciężko, bo nie chcę dziecku wyrządzić krzywdy. Może mam depresję? A może to ja mam rację, skoro to ja od przeszło 10 miesięcy spędzam z synkiem każdą chwilę i przecież znam go najlepiej i zwyczajnie czuję jakie jest jego prawdziwe imię... Sytuacja jest patowacrying A może to nic strasznego, że będzie nazywany dwoma imionami? Wiem, wiem, wiem, że imię dla wspólnego dziecka powinno być wspólnym wyborem i podobać się obojgu rodzicom...
Obserwuj wątek
    • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 06.07.14, 18:50
      Jeżeli absolutnie nie potrafisz się przyzwyczaić do obecnego imienia, to może pora, żeby usiąść z mężem i poważnie o tym porozmawiać. I znaleźć takie imię przy którym już pozostaniecie, bo jeśli dziecko ma 10 miesięcy, to już reaguje na imię, więc to ostatni, a i tak późny moment na zmiany, moim zdaniem. Zwracanie się do dziecka dwoma zupełnie różnymi imionami, to chyba nie najlepszy pomysł.
    • dalenia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 06.07.14, 20:26
      Z jednej strony, skoro nowe imię nie przechodzi Ci przez gardło, to IMO trzeba zmienić. Owszem, za kilka lat pewnie przywykniesz - ale nigdy pewnie nie będziesz wymawiała imienia syna z przyjemnością. Poza tym to ostatni dzwonek - nie zmieniacie imienia 2-miesięcznemu niemowlakowi, a już raczej kumatemu dziecku. Nie ma mu co mieszać w głowie!

      Z drugiej strony jednak, skoro Ty ciągle zmieniasz zdanie, to nie wiadomo co zaraz Ci przyjdzie do głowy. Zmienicie na stare, znowu zrobi Ci się szkoda męża i co - będziecie zmieniać z powrotem?

      Nie napisałaś też generalnie co mąż na to. Nie zwraca się do syna imieniem, tzn. że jemu też nowe imię nie pasuje? Jeśli oboje zgadzacie się na zmianę, to zróbcie to - byle jak najszybciej.
      • domi_33 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 06.07.14, 20:39
        tak serio całkiem bez żadnej złośliwości i hejtu doradzam przede wszystkim abyś znalazła pomoc u jakiegoś psychologa bo naprawdę chyba mamy tu do czynienia z depresją. czemu sprzyjają bardzo okoliczności związane i z nieakceptacją imienia, jak i z samotnością i zmęczeniem wynikającym na przebywanie non stop sam na sam z dzieckiem. to tak z dobrego serca ci doradzam bo może się to jeszcze pogłębić. i koniecznie co najmniej jeden wieczór w tygodniu opieka do dziecka i wyjście na spotkanie z koleżankami, długi spacer bez dziecka, jakiś aerobik. a w kwestii imienia, to uważam, że skoro Ty głównie ponosisz trudy macierzyństwa i jesli dla Ciebie nowe imię jest nie do zaakceptowania to zmieniaj czym prędzej. nie rozumiem Twojego męża, jak może Cię tak dręczyć widząc w jakim jesteś stanie. oczywiście też jestem bardzo ciekawa jakież to dwa imiona się tu przewijają. pozdrawiam, życzę dużo odpoczynku i odzyskania radości życia!
        • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 06.07.14, 22:02
          Jeśli chodzi o te trudy macierzyństwa...tak właśnie wtedy mu powiedziałam-że to ja znosiłam trudy ciąży, potem bardzo ciężki poród z komplikacjami, choroba dziecka z którą zostałam sama, że teraz nawet jak mąż jest w domu to i tak prawie nie pomaga i że nie może być tak że to ja ciągle cierpię! Więc się zgodził, mówiąc jednak wiele przykrych rzeczy... Dlatego gdy przyszło co do czego to się wycofałam... Pomyślałam też "jestem matką, dam radę i to znieść". Ale teraz codziennie się z tym gryzę. To chyba rzeczywiście depresja...
          Dodam, że myślalam o tym żeby wybrać trzecie imię ale to bez sensu- jakie bym nie wybrała i tak utożsamiam synka z tamtym imieniemcrying
        • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 17:25
          Dziękuję za radę. Juz wcześniej byłam na wizycie u psychologa ale jeszcze bardziej zagmatwalo mi to w głowie, aż w końcu wycofałam się ze zmiany i nadal mnie to męczy. Dlatego szukam wsparcia tutaj, kogos kto przeżył coś podobnego do tej sytuacji. I znalazlamsmile Mam więc nadzieję że w końcu jakos wszystko uporządkuję.
          Każda Wasza rada daje mi do myślenia bo w domowym kieracie czasem trudno o obiektywizm- obowiązki, zmęczenie, hormony...
    • olinininka Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 06.07.14, 22:09
      Moim zdaniem w tym temacie może Ci pomóc Nati28. Jej watek chyba jest gdzieś poniżej. A co imienia to musisz koniecznie porozmawiać z mężem i wytłumaczyć swoje wątpliwości. A może niech synek ma dwa imiona. Znam dziewczynkę na którą rodzice naprzemiennie mówią dwoma imiona albo łącznie Daria Jagoda, bo też nie mogli dojść do kompromisu.

      A tak z ciekawości jakie jest te pierwsze imię, a jakie drugie Twojego synka?
      Może jednak forumki przekonają Ciebie do jakiegoś imienia wyszukają plusy lub minusy jednego i drugiego imienia.
      • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 06.07.14, 22:44
        Dziękuję za podsunięcie postu Nati28. Widzę, że nie tylko ja mam takie dylematy... Czyli nie zwariowałamwink Problemem tutaj może być jedynie wiek mojego syncia (10 msc).
        Powiedz mi,proszę, olinininko, jak ta dziewczynka (Daria Jagoda) czuje się z tym podwójnym imieniem? Jak odpowiada na pytania o jej imię? I jeszcze...jak reaguje na to otoczenie? Pewnie wiele osób radośnie o tym plotkuje, ale ważniejsze pytanie: jak inni zwracają się do dziewczynki?
        • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 00:03
          Ja napiszę tak na szybko, bo późno już. Znam te dylematy i naprawdę nie ma, bynajmniej u mnie nie miało to nic wspólnego z depresją poporodową czy jakąkolwiek inną. Bardziej z wymarzoną córką, o której marzyłam od kiedy zaszłam w pierwszą ciąże, ale zawsze rodzili się synowie. Potem już nie miałam nadziej. Chciałam trzecie dziecko, ale byłam przekonana, że będzie syn i dla chłopca miałam mnóstwo imion. Gdy okazało się, że to wymarzona dziewczynka,. chciałam dla niej wyjątkowe imię. U mnie też maż narobił zamieszania. Nie będę pisała raz jeszcze o całej historii, bo wątki można odnaleźć, ale powiem tylko, że też bardzo źle się z tym czułam. I rozumiem Cię doskonale. I na Twoim miejscu powróciłabym do ukochanego imienia, a męża przekonała. Ja tak zrobiłam i nie żałuję i nikt już nie wyobraża sobie żeby nasza córka nosiła inne imię.
          \Natomiast pomysł nazywania dziecka dwoma imionami, co też chwilowo brałam pod uwagę wydaje mi się bardzo chybiony. Ja też znalazłam w końcu trzecie imię, ale nie sprawdziło się. W konsekwencji pozostaliśmy przy ukochanym imieniu (przy moim wyborze).
          • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 11:15
            Ale czy Twój mąż polubił to imię? Mój, po tym jak się zgodził na to "moje" imię, robił mi awantury, że nigdy nie powie do synka po imieniu, bo jest dziwne... Nie miałam już na to siły i w końcu zgodziłam się na kompromisowe imię, a co za tym idzie tak naprawdę żadne z nas nie jest zadowolone crying z tą jednak różnicą, że mój mąż tego nie przeżywa a ja myślę o tym nieustająco. On zgodził się na powrót do tego imienia ale ja się w końcu wycofałam bo bałam się, że nie będzie chciał go używać. Pomyślałam też, że może przesadzam... Jak było u Ciebie? czytałam Twoje wątki ale niestety nie znalazłam o tym jak przebiegała historia zmiany imienia. Pisałaś, że zamierzaliście zmienić "Antoninę" na "Antonię"- czy do tego doszło a potem była jeszcze jedna zmiana na "Felicję" (swoją drogą, piękne imię! smile )? Mój mąż jest już zły o to że szukam problemu tam gdzie go nie ma... Wtedy gdy zgodził się na zmianę imienia zaznaczył, że tego nie popiera, ale "niech mam". Czy Twój przekonał się do imienia później, czy wcześniej polubił (i jakim cudem?) nielubiane imię?
        • olinininka Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 10:44
          Wklejam to co dla Nati kiedyś napisałam:
          Rodzice małej nie mogli dojść do porozumienia mama i babcia chciała mieć córeczkę Darię, tata i rodzeństwo Jagódkę, więc w drodze kompromisu mała dostała dwa imiona Daria Jagoda. Mała reaguje na dwa imiona często używają je razem mówiąc Darusia Jagódka np przynieś coś tam. Czasami tylko Daria lub Jagódka. Dziewczynka reaguje na oba. Wszyscy już się przyzwyczaili, nawet ja jak ją spotykam mówię a co tam słychać u Darii Jagody. Oba imiona są w miarę krótkie więc jakoś da się to pogodzić.
          Dodam na samym początku gdy była mała miała 2-3 latka na pytanie jak masz na imię nie odpowiadała dopiero potem.
          Moim zdaniem to zależy jakie są te podwójne imiona w tym przypadku działa to na zasadzie Anny-Marii i są krótkie. Przy długich będzie trudniej.
          Chociaż moim zdaniem 2 imiona pewnie dla dziecka zrobi mętlik w głowie, ale jak nie ma żadnego kompromisu to chyba jedyne wyjście.
          • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 11:22
            Dziękuję. Wiem, że na zawsze nie może pozostać dwuimienny... Ale, wiesz, tonący brzytwy się chwyta...
            Jeżeli chodzi o te dwa imiona to, owszem, razem brzmią ładnie, ale oba są trzy-sylabowe, więc opcja używania obu naraz odpada.
    • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 12:22
      Ja już nawet boję się poruszać z nim ten temat... Znalazłam Twoje posty "wtracone" do innego i wiem, że miałaś poparcie synów. Oni pewnie pomogli Ci przekonać męża. Ja to już nawet boję się używać przy mężu tego imienia, żeby nie pomyślał, że jestem stuknięta i nie wiem czego chcę. Tak się może wydawać. Ale ja ponad wszystko chcę zgody w rodzinie, dlatego wycofałam się ze zmiany imienia. Przez 2 dni czułam się z tym ok- tzn. myślalam "w małżeństwie muszą być kompromisy, a ja nie mogę tak histeryzować" ale nie potrafiłam mówić do synka nowym imieniemcrying I mam podobnie, jak Ty: z niedowierzaniem słuchałam czy czytałam o ludziach którzy zmieniali imię dziecku. Myślalam: co w tym trudnego? Wspólne dziecko- wspólna decyzja. A jednak i mnie to spotkało...
      U mnie jednak było inaczej niż u Ciebie: wszyscy bardzo szybko przyzwyczaili się do pierwszego imienia. Ba! Po narodzinach synka wszyscy przekonywali męża, żeby zgodził się na to imię. Tak też się stało. A gdy on zaczął mieć wątpliwości ja zaczęłam mu współczuć i pomyslalam, no tak wszyscy są po mojej stronie a i ja myślę o sobie zamiast wspierać męża... I zgadzając się na ponowną zmianę powiedział, że robi to bo ma już dość moich smutków. I wtedy znowu pomyslalam że robię z siebie chyba jakąś męczennice, że dlaczego to on ma się przyzwyczajać do imienia a nie ja... I teraz wiem dlaczego: bo to ja jestem z dzieckiem cały dzień i noc i... to ja muszę nauczyć go tego imienia a jak to zrobić, kiedy jego pełna wersja jeszcze "ujdzie" ale już każde zdrobnienie doprowadza mnie do szału crying
      Jak Ty zaczęłaś wprowadzać Felcię, żeby Twój mąż się z nią osłuchał? Po prostu tak do niej mówiłaś? Czy zapowiedziałaś mężowi, że tak chcesz się do niej zwracać?
      Pisałam Ci, że wcześniej rodzina nie komentowała, że chcę powrócić do pierwszego imienia...ale teraz,po tym jak się wycofałam, pewnie pomyslą, że jestem stuknięta! crying Pogubiłam się w tym...a chciałam dobrze. Nie chciałam ranić męża. Ale teraz widzę, że mężczyzni inaczej podchodzą do wielu spraw. Cóż, to nasze pierwsze dziecko, więc jestem jeszcze bardzo niedoświadczona ( choć już dawno nie "smarkata"; dlatego tak mi wstyd! Stara baba wink a takie problemy)
      • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 12:34
        Wydaje mi się, że najpierw musisz być sama w stu procentach pewna, czego chcesz. Jeżeli uznasz, że nie przyzwyczaisz się do obecnego imienia i chcesz powrotu do tego ulubionego, to musisz na tym stanowisku twardo stać. Bo jeśli będziesz co chwilę zmieniać zdanie, bo a co powiedzą inni, a bo uznają za stukniętą, a mężowi będzie przykro, a może się przyzwyczaisz, to nie dojdziecie do niczego. Albo decydujesz się zacisnąć zęby i przyzwyczaić do nielubianego imienia (a potem prawdopodobnie funkcjonować z dużym poczuciem krzywdy), albo zmienić na takie, które Ci odpowiada (co może być tym łatwiejsze, że dziecko już funkcjonowało dla rodziny pod tym imieniem,a mąż zgodził się poprzednio na powrót do niego, nawet jeśli nie z entuzjazmem).

        Imię to nie byle co, nosi się je całe życie, jest ważne. A dziecko spore, więc to jest moment, żeby podjąć wiążącą decyzję. Może powinniście obydwoje z mężem przejść się do psychologa, bo w obecności trzeciej niezaangażowanej i rozsądnej osoby zawsze łatwiej dojść do porozumienia?
        Ja przez pierwsze pół roku nie mogłam się przyzwyczaić do imienia córeczki, które sama wybrałam big_grin i w kółko o tym marudziłam, też się bałam, że mąż mnie uzna za stukniętą. Najpierw takie chciała, a teraz marudzi. Imię ostatecznie zostało, moja sympatia do niego wróciła, więc do żadnych zmian nie doszło, ale trochę rozumiem te dylematy. Zazdroszczę strasznie kobietom, które "zawsze wiedziały", jak się będzie ich dziecko nazywać, chciałabym tego przy kolejnym maluchu.
        • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 17:04
          Lily-beth, ja też po prostu czuję to imię. O swoim synku myślę "Jeremi" i jakoś wiem, że to jego imię. Jedyną "przeszkodą" jest to, że mój mąż nie podziela mojego zachwytu a marzyłam że oboje będziemy pewni wyboru imienia. Jednakże to aktualne imię również go nie zachwyca. Używa go rzadko i tylko gdy mówi O synku a nie DO niego.
          Jeśli chodzi o psychologa to już na to wpadłamsmile ale byłam sama bo mąż "nie wierzy w takie rzeczy i co on będzie rozmawiał z obcym o naszych sprawach"...ale wizyta jeszcze bardziej mi zagmatwala w głowiesad i tak zaczęłam myśleć i myśleć, analizować aż w końcu ogarnął mnie paniczny wręcz strach, że oto ja staję przeciwko własnemu mężowi wobec któreg powinnam być lojalna, i inne takie straszne myśli, ehhh...
          • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 21:08
            Jeremi to piękne imię, strasznie mi się podoba smile Nie wiem, jak ktoś może reagować zdziwieniem na nie, przecież Jeremi Przybora to w Polsce znana postać, więc imię w polskiej kulturze utrwalone, nic w nim dziwnego nie ma.
            Tak podejrzewałam, że mąż może stawić opór... mężczyźni tak czasem mają. A lojalność, hmm, chyba działa w dwie strony, więc równie dobrze można na to patrzeć w ten sposób, że to mąż staje przeciwko Tobie i Twoim potrzebom. Ale chyba lepiej nie iść tą drogą.
            Jeżeli mąż nie używa wybranego przez siebie imienia, to chyba jest jakis punkt zaczepienia do zmiany. Może powiedz mu, że bardzo Ci z tym źle, ale nie jesteś w stanie myśleć o dziecku ani mówić do niego, używając obecnego imienia, i zapytaj co on proponuje w związku z tym?
    • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 14:17
      Kopiuję mój post, bo zaraz go skasują z uwagi na sygnaturki, a nie będzie mi się chciało dwa razy pisać:


      Przekabaciłam go mówiąc potocznie. Przyzwyczaił się. Po narodzinach stwierdził, że Felka pasuje, bo mu tak wmawiałam (a to dlatego, że tak czułam). Przywykł, polubił imię, zgodził się zmienić. Ja podobnie jak Ty, chciałam żeby on również "czuł" to imię, więc nawet jak początkowo się zgodził, wahałam się czy zmienić. Stan ten trwał prawie 2 miesiące. W między czasie wymyśliłam Matyldę jako kompromis, ale mężowi to imię zupełnie nie podchodziło. Po kilku dniach stwierdziliśmy, że skoro nie pasuje córce to imię, podobnie jak mi nie leżała Antonina, córeczka pozostanie Felicją.
      W wątku o Neli i Feli, pisałam o tym.

      Ja bym zmieniła. Poza tym, mimo wszystko uważam, że choć mamy partnerstwo, to kobieta - matka, która nosi dziecko przez 9 miesięcy a potem w bólach rodzi, gdy bardzo pragnie danego imienia, to coś w tym jest. Męża można przekonać, choć nic na siłę. Ale próbować można. U nas Felicja została zaakceptowana, Matylda już nie.
      • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 14:18
        I kolejny, który zaraz zostanie zlikwidowany kopiuję:


        Oj, miałam podobnie. Też było mi żal męża, że to nie jego wybór, że mu coś narzucam. I gdy on się zgodził, ja się wycofywałam, bo chciałam żeby to była jego zdecydowana zgoda, bo przecież to też jego córka, a nie ustępstwo. I takie właśnie podejście (moje) tylko niepotrzebnie wydłużało sprawo i męczyłam się z tym dłużej.
        Dlatego teraz postanowiłam i już. Mąż zgodził się na Kornelie, po czym po usg połówkowym, gdy dowiedział się, że to jednak dziewczynka, powiedział: " nie, po moim trupie". Historia jak sprzed dwóch lat, ale ja po doświadczeniach stwierdziłam, że nie dopuszczę już do podobnej sytuacji. Tym bardziej, że i tym razem trudno byłoby się dogadać co do ewentualnego innego imienia. Zapowiedziałam, że córka będzie Kornelią. Dzieci tak do brzuszka mówią i mąż o dziwo też mówi, że tam mieszka Kornelia. Jakoś zupełnie mu przeszedł bunt, gdy tylko ogłosiłam, że będzie Kornelia i wszyscy już się przyzwyczaili do mojego wyboru. Mąż też zaakceptował. A ja nie miałam zamiaru tym razem przejmować się jego wątpliwościami, bo po pierwsze; on tego tak nie przeżywa, po drugie - jak widać - zaakceptował bez problemu.
        Tak, zgadzam się. Mężczyźni inaczej do tego podchodzą. I to my niepotrzebnie się przejmujemy, z czego wynika niejedno zamieszanie.

        Co do Felicji, to mówiłam, że córka przecież wygląda na Felcię. Mąż w końcu sam przyznał, że to faktycznie Felka. Jak się coś komuś powtarza, to w końcu to zaakceptuje. Matylda natomiast nie przechodziła mu przez gardło, więc przystał przy Felusi.

        To tak jak z reklamą albo narzuconą muzyką. Gdy w radiu w kółko coś leci, to nawet jeśli niekoniecznie nam się podoba, to w końcu się przyzwyczajamy.
        • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 14:20
          I ostatni. Teraz można tamte skasować wink :


          Dodam jeszcze, że bardzo mnie to męczyło. Ba, wstyd mi było, przed ludźmi, że takie zamieszanie wyszło z imieniem. Pierwsze pytanie po narodzinach brzmiało; jak córka ma na imię. Denerwowało mnie to bardzo, bo nie było w temacie zgody. Potem jak zmienialiśmy wersje, też miałam wrażenie, że ludzie pomyślą, że oszalałam.
          Także rozumiem Twoje dylematy i sytuację.
          Ale, teraz z perspektywy czasu wiem, że nie ma znaczenia co ludzie pomyślą, zwłaszcza że szybko zapomną. To moje dziecko, nie ludzi. Decyzja była w 100 procentach dobra. A jaką poczułam ulgę już po zmianie na Felicję, to wiem tylko ja. Nie obchodzi mnie co ludzie pomyśleli, zresztą już dawno zapomnieli.
          • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 16:27
            Nati, widzę, że doskonale mnie rozumiesz! Żałuję, że byłam tak niezdecydowana! Myślę, że ta cała sytuacja po porodzie, kiedy nie mogłam liczyć na pomoc męża przy chorym dziecku,plus hormony sprawiły, że nie miałam siły walczyć o własny komfort psychiczny...choć to przykre, że trzeba walczyć z własnym mężem. Pisałam już, że jemu nie podoba się coś czego nie zna, stąd nie chciał zaakceptować żadnego imienia, które nie pojawia się w naszym najbliższym otoczeniu. A ja z kolei nie chciałam by imię się powtarzało (choć gdyby takie mnie urzeklo, npowtarzalność nie byłoby
            • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 16:41
              Za szybko wyslalamwink
              Więc: powtarzalność nie byłaby problemem. Jednak skupianie się tylko na popularnych imionach wybierając imię dla kogos tak wyjątkowego jak własne dziecko nie mieści mi się w głowie. Mąż mówi, że to nic że nasz synek będzie np. piątym chłopcem w klasie o tym imieniu bo będzie miał ksywkę...no qrcze!
              Mi jednak nie chodzi o to żeby wszyscy dziwili się imieniu,choć wolę te rzadsze imiona. W tej kwestii nie obchodzi mnie zdanie innych. Przejmuję się jednak tym co pomyśli o mnie mąż... No i niektórzy sugerują, że skoro nie możemy dogadać się w tej kwestii to jestesmy złym małżeństwem! Ja mam to w nosie ale mój mąż się tym przejmuje. Tak samo jak przejął się tym, że niektórzy pytali "Jaaaaak???" gdy przedstawialiśmy synka. Aż sama zaczęłam
              sprawdzać popularnosc tego imienia: nie jest tak źle, imię Jeremi staje się coraz popularniejsze (widzę, że tu na forum bije rekordy popularnościwink
              • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 16:52
                Mi też jest wstyd. Nie chciałabym, żeby ta sprawa ciągnęła się za nami. Myślalam, że może to śmieszne uważać, że matka "czuje" jak dziecko ma na imię, ale widzę, że nie jestem z tym sama. Myślalam też, że może skoro to syn to powinnam odpuścić... Ale cóż z tego, że to syn a nie córka?! Dodam, że mój mąż nie miał żadnego wymarzonego imienia dla niego. Bardzo długo
                namawiałam go żebysmy w końcu wybrali imię. Aż w końcu samo do mnie przyszło.
                Mam takie pytanie praktyczne (bo Tobie się udało a nie mogę więcej błędów popełnić) : czy Twój mąż nie miał już dość tej całej sytuacji? Czy przemycalas imię Felicji czy bez obaw tak ją nazywałaś, żeby mąż się oswoił? Jak udało Ci się udobruchać rodzinę i znajomych (choć ci przeważnie są bardziej elastyczniwink bo mówilaś że wiedzieli o całym zamieszaniu.
                • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 18:10
                  Rodzina i znajomi mnie nie interesowali. Tzn. było mi trochę niezręcznie, miałam obawy, że pomyślą, że oszalałam albo, że to burza hormonów, ale nie przyszło mi do głowy żeby ich udobruchać. To moje i męża dziecko, nie ich.
                  U mnie też tak było, że jak w ciąży prosiłam o rozmowę i wybór imienia, mąż nie bardzo interesował się tematem ale też moje wybory mu nie odpowiadały. Więc było podobnie.
                  Nie przemycałam imienia. Raczej marudziłam przed porodem, a potem po. Jednak widząc jego niezdecydowanie i niechęć i słuchając pytań znajomych: "jak córka ma na imię", uległam i powiedziałam: "dzięki Tobie mam taką śliczną córeczkę to niech już będzie Antosia" I zawiadomiłam dopytujących się znajomych. Potem żałowałam tej decyzji.
                  Nie czułam tego imienia. Denerwowało mnie, że w koło mnóstwo Antosiów. A jak już słyszałam w odpowiedzi:"ach, Antosia, moja córka też ma Antosia (chłopca)" to doprowadzało mnie to do szału. Gdy teściowa, której imię Felicja się wyjątkowo nie podobało, pytała: "jak tam Tośka", myślałam że oszaleję. Wujek, który uwielbia to imię, a Felicja mu nie odpowiadała, mówił do córki: "Tosia, Antosia" ...Miałam wrażenie, że to nie ja podjęłam decyzję, że wybór imienia mojej wymarzonej córki to wybór innych. Miałam poczucie jakby wszyscy zdecydowali za mnie.

                  W końcu powiedziałam do męża, że ja czuję, że to Felcia. I on sam przyznał, że to faktycznie córka wygląda na Felicję i skoro ja jako matka tak czuję, to coś w tym jest. Najstarszy syn mówił: "przecież to Felicja", młodszy dodawał" moja siostra to Fela". W końcu po 2 miesiącach poszliśmy do USC zmienić imię. Na męża prośbę i za moja akceptacją córka otrzymała drugie imię po mnie. I tak już zostało. Kamień spadł mi z serca, choć nawet forumowe koleżanki (niektóre) głupio to komentowały. Zresztą jedna istatnio przy wątku o Feli i Neli doprowadziła mnie do szału odświeżając temat pytaniem jak to się stało, że Antosia stała się Matyldą a potem Felicją. A tak naprawdę Matyldą nigdy nie była. To miał być kompromis, jedna z opcji.

                  Wtedy to może rzeczywiście burza hormonów powodował, że tak się tym przejmowałam. Teraz śmieję się z tej sytuacji, choć wtedy tak mnie to męczyło.

                  Nie żałuję. Podjęłam bardzo dobrą decyzję. Tyle że szybciej niż Ty. Chciałam to załatwić do 2, maksymalnie 3 miesięcy. Ale u Was też nie jest zbyt późno. Choć nie wiem czy po takim czasie, nie będziesz potem żałowała, że znowu zmieniłaś imię. Musisz to dobrze przemyśleć i nie oglądać się na boki. Jedynie na siebie, synka i męża.

                  A jakie to imiona? Zdradzisz? Jeremi i...??
                  • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 21:32
                    Wyslalam Ci wiadomosc na priv
                    • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 23:42
                      Odpisałam
      • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 17:12
        Ja też starałam się znaleźć jeszcze jakieś trzecie imię ale nawet spośród tych innych ulubionych, żadne nie pasuje mi do synka. Zresztą tamte imiona też niezbyt podobają się mężowi. Jednak to był dawny pomysł. Teraz nie zmieniłabym już na jakieś inne imię bo chyba nikt by się nie przyzwyczaił- ja też.
        • buzia4488 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 20:54
          U mnie w rodzinie była podobna sytuacja z tym, że dotyczyło to mojego wujka. Gdy się urodził ( a był to 5 syn) dziadek stwierdził, że da mu imię Włodzimierz, tak jak sam miał na imię. A babcia chciała Michała. Oczywiście dziadek zarejestrował Włodzimierza. Babcia mówiła do wujka Michał a dziadek Włodek. W rodzinie powstał mały galimatias. Jednak kiedyś nikt nie myślał o zmianie imienia. Babcia postawiła na swoim i został Michałem, choć w dowodzie i w innych dokumentach jest Włodzimierzem. Wszyscy się przyzwyczaili. Kobiety mają intuicję i czują jak dziecko ma mieć na imię, chociaż uważam, że powinna to być wspólna decyzja. Ja też się przeraziłam gdy nasz synek się urodził i wszyscy komentowali jego imię. Teraz nie robi już na nikim wrażenia. Po prostu się przyzwyczaili a ja nie wyobrażam sobie go z innym imieniem. Dla teściowej, która nosem kręciła na imię jest najkochańszym wnukiem. Proponuję usiąść z mężem i rodzicami i wspólnie przedyskutować. Mój synek jest w wieku Twojego i zaczyna reagować na imię, więc to chyba ostatni moment na zmianę.
          • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 21:47
            Dziękuję. Takie historie dodają mi otuchysmile
            Ja nadal mówię do syncia Jeruniu, Jerysiu, itp. Rodzina zwraca się tak jak mały ma w dokumentach. Ja sprawdzam jak mały reaguje ale on reaguje kiedy chce i tak samo na oba imiona i gdy mówię Skarbie, synku itp. On jest bardzo ruchliwy i widzę że szybko rozwija się pod tym kątem (u nas w rodzinie dzieci późno mówią- dopiero po 2 roku życia). Wiem, że krzywdy mu nie robię. Gorzej, że nie mogę zaakceptować tego imienia i jak ja mam sprawic żeby on je lubił???
            Dobija mnie gadanie (jak się kiedyś kogos radziłam), że przecież jestem matką i co: nawet tego nie mogę zrobić żeby po prostu zacząć mówić do niego po imieniu a nie tak się wyglupiac! Że co to za problem, to tylko imię a inni nie mogą wogóle mieć dzieci albo mają chore i że ja wyszukuję sobie problemy! crying
            Bardzo Ci dziękuję za ten post. I wiadomość że Twój synek teraz zaczyna reagować w podobnym wieku bo niektórzy mnie straszą, że on już jest tak duży a ich dziecko to wiedziało jak ma na imię w wieku 3-4 (!!!) miesięcy...
    • czarna.perla Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 07.07.14, 23:54
      jakbym czytała o sobie sprzed 6 lat, tyle tylko że ja sobie jakoś poukładałam w głowie jak córka miała 4 mies. (Choc "poukładałam" to może nie najodpowiedniejsze slowo bo wtedy zrobiłam to jakby wbrew samej sobie)
      Pisałam o tym wiele razy, tak z grubsza np. tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/w,12924,116658081,116826090,Re_Zmiana_imienia_po_raz_drugi_.html
      i tu
      forum.gazeta.pl/forum/w,12924,116658081,116863037,Re_Zmiana_imienia_po_raz_drugi_.html
      • czarna.perla Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 00:10
        jeszcze raz przeczytałam wszytko co napisałaś i aż mnie ciarki przechodza jak pomyslę jak się wtedy z tym czułam, a czułam się przede wszytkim bardzo samotna, choc wokół było dużo ludzi, jakbym na barkach dxwigała problem nie do udźwignięcia. Teraz jak patrzę z perspektywy to widzę jak ja to wyolbrzymiałam, ten "problem" przesłaniał mi cały swiat i nie pozwalał cieszyć mi się moim dzieckiem, jak tylko na nią patrzyłam to chcialo mi się płakać bo mimo, że miała imie to dla mnie była bezimienna. Innym też nie pozwalałam zwracać się do niej żadnym z imion.

        Jak masz ochotę to napisz do mnie, opowiem Ci wtedy całą historię.
        • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 01:02
          Dziękuję. Napisałam
        • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 08:11
          Czarna Perło,
          a Ty pozostałaś przy pierwszym wyborze, czy zmieniłaś w końcu imię? Jeśli mogę zapytać oczywiście.
          • czarna.perla nati 09.07.14, 12:38
            zmieniliśmy imie po 3 dniach od rejestracji a potem mielismy zmieniac jeszcze raz.
    • tojger Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 08:55
      Ja może nie mam aż takich doświadczeń z moim mężem, bo jakoś udaje nam się do tej pory dogadać, ale widzę pewne podobieństwa. Zwłaszcza ten strach przed niespotykanymi imionami. Ja z kolei lubię imiona rzadsze, znane np. z książek a niekoniecznie z podwórka.
      Dla starszej córki wybraliśmy ostatecznie imię mocno oryginalne. Przy czym był to kompromis, jedyny na jaki udało nam się wpaść. Niemniej jednak chyba oboje musieliśmy się z tym imieniem przegryźć i przyzwyczaić (na szczęście jeszcze w ciaży).
      Ale muszę powiedzieć, że mężu złapał bakcyla. Wystarczyły zdezorientowane miny naszych rodziców (on akurat lubi robić im na przekór) i kilka bardzo pozytywnych komentarzy ze strony znajomych. I tak mu się to spodobało, że to ja przy drugiej córce wyszłam na tę, która ma pietra przed udziwnieniami i tym, co ludzie powiedzą. Choć na swoją obronę mam to, że oba imiona "dziwniejsze" są w Polsce niż w Niemczech, które są dla mojego M. punktem odniesienia.

      Reasumując, myślę że warto się odważyć. A faceci mają to do siebie, że czasem poprostu trzeba postawić ich przed faktem dokonanym, żeby odkryli uroki innej perspektywy. Trzymam kciuki za Jeremiego (nawiasem mówiąc piękne imię i wcale nie uważam, że jest "dziwne")!
      • lus.sia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 14:41
        Jelsi żle Ci z tym imienim to - Zmień (!) smile
        Ja do dziś załujęsad i wszyscy łącznie ze mną i tak wołają jeszcze inaczej..
        • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 16:30
          Lusiu, jaka jest Twoja historia? I czy miałaś na myśli, że ogólnie w otoczeniu imię Twojego dzieciątka nie jest używane? Tylko "zastępcze" określenia, typu: skarbie, misiu, kotku itp.? Czy używacie innego imienia? Pewnie wszyscy wyczuwają, że nie akceptujesz imienia dziecka,tak? Ja aż cała drżę gdy słyszę, jak ktoś używa imienia synka- już wolę te "misie"- tak mi to imię do niego nie pasuje! Nie, ono nie jest brzydkie ale jest nie-jego. Gdy o nim myślę to tylko "Jeremi".
          Ja myślę, że nie ma człowieka do którego pasowałoby każde imię. Czasami imię wręcz "gryzie się" z charakterem człowieka. I takie wrażenie odnoszę patrząc na mojego synkacrying
          • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 16:35
            Wiele osób pomysli: tak, dorosła kobieta a urządza takie "histerie" o zwykłe imię, sama się na nie zgodziła- a nawet jak nie, to co za problem się przyzwyczaić. Tylko, że ja mogę sobie tak to tłumaczyć, że to histeria czy hormony...ale nie mam wpływu na to, co czujęsad
            • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 16:54
              Nie daj sobie wmówić, że skoro to nie jest problem typu nowotwór czy wojna, to znaczy, że to wcale nie jest problem. Skoro Ty się przez to źle czujesz, mimo wielomiesięcznych prób i walki z samą sobą, to jest to problem. Problem trzeba rozwiązać. Hormony hormonami, na pewno mogą się przyłożyć do tego, że znalezienie rozwiązania wydaje się koszmarnie trudne. Ale nie sądzę, żeby hormony były przyczyną, dla którego nie możesz zaakceptować obecnego imienia.

              Wiesz, jak czytałam po raz pierwszy Twoją historię, to strasznie mi się to wydawało dziwne, jedno imię, drugie, zmiany imion, zmiany zdania co do zmiany imion. Ale jak sobie przypomniałam siebie sprzed roku... Miałam takie jazdy hormonalne, ze żadnej decyzji nie byłam w stanie podjąć. U mojej córki problem z imieniem polegał na tym, że bardziej podobało nam się jej drugie imię - Nina, a nadaliśmy jej jako drugie dlatego, że córeczka kuzyna nosi to imię, więc nie chcieliśmy im dublowac wyboru. Po czasie żałowałam, ale nie byłam w stanie zdecydować się na nic. Jednego dnia stwierdzałam, że dobrze zrobiliśmy, drugiego wpadałam w dół, bo taki straszny błąd popełniłam, trzeciego postanawiałam, ze będziemy do niej mówić drugim, i od nowa, i gdyby nie stanowisko męża, to pewnie długo bym się jeszcze biła z myślami.
              • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.07.14, 23:04
                Lily-beth, dziękuję za wsparcie. Rzeczywiście to o czym piszesz na początku ma miejsce: wciąż słyszę, że przecież mam wszystko by być szczesliwą: rodzine, dom, pracę, zdrowie... Ja to wiem; przecież naprawdę wolałabym nie mieć tego problemu. I naprawdę jest mi strasznie wstyd z tego powodusad Nie parafię iść za radą innych i po prostu wziąć się w garść.
                Muszę się wyciszyć i zebrać odwagę na kolejną rozmowę z mężem. Nie ukrywam, że bardzo się tego boję crying
                P.S. Lily-beth, jak zakończyła się Twoja historia- córeczka jest Niną?
                • dalla Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 10:08
                  Nie będę obiektywna, bo mam Jeremiego w domu, ale u nas od początku było wiadomo, że to ja będę miała głos decydujący w wyborze imienia. Interesuję się tym, mam sprecyzowane kryteria a mężowi może nie było wszystko jedno, ale nie miało to aż takiego znaczenia jak dla mnie.
                  Imiona naszych dzieci są kompromisowe, ale w przypadku syna kompromis okazał się strzałem w 10. Wg mnie Jeremi nosi się świetnie - synek b. lubi to imię, otoczenie zwykle zachwycone. Wiele zdrobnień, nawet przytoczony w tym wątku Jeremiś - Miś. Na twoim miejscu walczyłabym o Jeremiego (szczególnie, jeśli to drugie imię jest popularne - dla mnie nie do przejścia).
                  • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 16:46
                    Imię z pierwszej 20. Choć gdyby bardzo mi się podobało to raczej nie byłoby to przeszkodą. Np. bardzo popularny Adam (o którym mąż też nie chciał słyszeć, bo z kimśtam mu się kojarzy)zawsze mi się podobał.
                    Nie wiem co mi odbiło, by zgodzić się na to imię! Mogę to tłumaczyć jedynie huśtawką hormonalną - a widzę po sobie, że czasem zachowuję się bardzo irracjonalnie. Wbrew sobie.
                    Kiedy wyobrazam sobie jak będę uczyła synka się przedstawiać to nie potrafię z tym imieniem crying
                    Od rodziców usłyszałam okropny komentarz, że co ze mnie za matka, która nie potrafi zaakceptować czegoś tak nieistotnego (!!!!!) jak imię dziecka! Że to TYLKO imię!!!! Jak to "tylko"?! To słowo które będę wymawiać najczęściej, do końca życia, które w jakiś sposób określa moje dziecko.
                • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 10:47
                  Nie, w końcu nie zdecydowałam się na zmianę. Próbowałam używać Niny, ale okazała się dla mnie dość "trudna" - w wołaczu Nino, Ninko, nawet Ninusiu jakoś ciężko mi się wymawiało. Zostałam więc przy nadanych imionach, jest Eliza Nina. Elizę zaczęłam zdrabniać do Elisi, Eliśki i jakoś oswoiłam imię. Ale u mnie sytuacja była o tyle prosta, że ja zawsze lubiłam to imię, dobrze mi się kojarzy - i ze znanymi mi dziewczynami o tym imieniu, i literacko. Rodzinie też się podobało. Nie wiem, czemu mi nagle zaczęło przeszkadzać, może dlatego że to jednak był efekt kompromisu, bo ja w ciąży marzyłam o imieniu Ida lub Jagoda, na które mąż zupełnie się nie zgadzał. On chciał Ninę, która mnie też się podobała bardzo, ale nie chciałam nadać ze wspomnianych względów rodzinnych. Więc kompromisowo znaleźliśmy Elizę, a raczej ona nas znalazła - przyszła do mnie nagle, kiedy jechaliśmy do porodu. Ale kompromis to chyba jest taka sytuacja, w której żadna ze stron nie jest do końca zadowolona...ani on nie miał wymarzonego imienia, ani ja. Różnica taka, że ja to potem długo przeżywałam i wałkowałam, a mąż po rejestracji nabrał radosnego przekonania, że wybraliśmy doskonale smile Teraz sobie myślę, że jakbym się jednak uparła przy Jagodzie, to też by takiego przekonania nabrał wink

                  Inna sprawa, że gdybym wtedy trafiła na to forum, to pewnie zaczęłabym rozważać zmianę na poważnie, może znalezienie jakiegoś jeszcze innego imienia,a tak to wydawało mi się, że tylko ja mam takie dziwne dylematy, a wszyscy inni są zawsze zadowoleni z nadanego imienia wink
                  • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 16:12
                    Eliza to piękne imię!smile Nieczęsto spotykane ale każdemu znane, więc takie idealnesmile Było na mojej liście- nie mam jednego wymarzonego imienia dla córeczki, natomiast Jeremi jest "tym jedynym" wśród imion męskich...choć gdy mąż nie chciał się na nie zgodzić, podałam kilka innych które również mi się podobają ale tamtych "nie czułam" - to zabawne, ale zanim zaszłam w ciążę miałam wymarzone zupełnie inne imię dla synka (choć mąż już kiedyś zapowiedział, że mu nie leży) ale oczekując synka wiedzialam już że by do niego nie pasowało. I tak teraz synek w papierach ma imię, które nie pasuje do tego wesołego ale i charakternego małego mężczyzny, wg mnie jest za miękkie. Mąż - choć sam nosi twarde, męskie imię (które zresztą lubi tak że proponował by nazwać tak synka) powtarzał, że Jeremi jest za "ostry" dla takiego słodziaka...Ale przecież dzieckiem będzie chwilę a potem wyrośnie na przystojnego, postawnego mężczyznęwink
                    • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 16:22
                      Skoro tak jestem pewna tego imienia to dlaczego zrezygnowałam, gdy tak niewiele dzieliło mnie od niego??? Bo wpadłam w panikę, że na kogo ja wyjdę- egoistkę, która nie liczy się ze zdaniem męża, histeryczkę itp. Najbardziej bałam się, że mąż mógłby mi to wypominać... Ale, gdy ochłonęłam zobaczyłam, że nie bardzo by go to męczyło- w zasadzie nic by się dla niego nie zmieniło bo jak mówił "młody,misio" tak nadal mówi. CZASEM użyje nowego imienia mówiac O synku (nigdy DO...-może jemu też jednak nie pasuje?). Ehhh, ciągle zbieram odwagę, by pomówić z mężem
                      • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 16:35
                        Skoro mówi do syna per Misio, to chyba może mówić też JereMisio smile Jeremiś, moim zdaniem, jest stworzone dla rozkosznego bobasa.
                        Porozmawiaj z mężem, podkreśl, jakie to dla Ciebie ważne. Bez rozmowy do żadnej zmiany nie dojdzie. Tylko może nie stosuj argumentu "bo Ty do niego nie mówisz obecnym imieniem", bo się jeszcze zaprze i zacznie nim mówić. Lepiej wytłumacz, że Ty go nie umiesz używać i nie używasz, a nie chcesz kumatemu już synowi mącić w głowie.
                        • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 17:01
                          Rodzina (w sensie babcie i dziadkowie, których widuje często) mówi do synka tamtym imieniem. Ale najczęściej też "niunia, misio, skarbie, słoneczko" itp. Babcie oczywiście zachwycone "on już reaguje na imię!"...ale na Jeremiego, skarbie, słoneczko i misio też reaguje.
                          Muszę się szybko wziąć w garść i porozmawiać z mężem (choć boję się, że wybuchnie że wracam do tematu a przecież sama zrezygnowałam...).
                          Eh, dobrze, że Was mam dziewczyny. To bardzo pokrzepiające że mnie rozumiecie. Od "przyjaciółek" usłyszałam "to ludzie na świecie głodują, dzieci rodzą się chore i umierają a Ty masz zdrowego, wesołego synka i przejmujesz się takimi pierdołami" (!!!!) crying
                          • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 18:02
                            Imię dziecka to nie pierdoła - możesz powiedzieć koleżankom. A skoro wszyscy mówią i tak do synka Jeremi, to tym prędzej uregulowałabym to prawnie i zmieniła imię w papierach. Męża chwilowe rozeźlenie chyba by mnie tutaj nie interesowało, tym bardziej, że już dwukrotnie wyraził zgodę (przy rejestracji i potem przy zamierza zmiany). Poza tym, mężczyźni szybko o takich drobiazgach (bo dla niech ma to zdecydowanie mniejszy wymiar) szybko zapominają.
                            • kr.kr Nati! 09.07.14, 21:50
                              Moglabys zajrzec na sierpniowki? Dzieki smile
                          • cyprian21 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 18:45
                            Moim zdaniem twoj maz jest winien temu zamieszaniu. Co prawda decyzje w malzenstwie podejumuje sie wspolnie, ale nie w kazdej decyzji musi byc 50/50 udzialu meza i zony. Wybor imienia moglby bardziej nalezec do zony. Kiedy bedziecie wybierac np. samochod, wybor marki moglby bardziej nalezec do meza.

                            Twoj maz moglby wziasc sie w garsc i wybrac sobie bardziej „meski” dzial, a zostawic imiona tobie. Jak mu zalezy na zonie, to powinien zwracac uwage na to, czy jego zona jest zadowolona, czy zla.
                            • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 22:42
                              Gdy czytam Wasze komentarze, otwierają mi się poczy! Jestem tak przybita tą sytuacją, że nie potrafię jasno myśleć!
                              Cyprian21, masz 100% racji: decyzje wspólne, ale przecież mąż i żona to dwie różne osoby! Nieraz różniące się w ważnych kwestiach i trudno tu o podział 50/50. Do tej pory (a jesteśmy ze sobą już 10 lat), potrafiliśmy dojść do porozumienia: czasem kompromis, innym razem któreś z nas musiało ustąpić, gdy to tej drugiej osobie wyjątkowo zależało. Gdy pojawiło się dziecko przyszedł kryzys: przez najtrudniejsze 3 pierwsze miesiące, gdy dziecko miało poważne problemy ze zdrowiem, męża właściwie nie było. Gdy marudził o imię, ja zamiast myśleć o tym, że tylko nakłada mi na barki kolejny problem i stres to martwiłam się, że marudzi, że nie on wybrał imię a koledzy w pracy komentują, że dziwne imię dałam synkowi i dlaczego nie mąż wybierał (bo to przecież syn!).
                          • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 19:38
                            Jeśli to taka pierdoła, to niech spróbują mówić do własnych dzieci imionami, które im się nie podobają. Jasne, że to nie tragedia, można z tym żyć, ale jeśli można uczynić jakąś zmianę na lepsze w swoim życiu, to w imię czego się powstrzymywać? Dla dobra małżeństwa? Wydaje mi się, że zmiana imienia małżeństwu nie zaszkodzi, a żal, jaki masz do męża teraz - owszem. A skoro mąż zarejestrował dziecko najpierw pod Twoim wymarzonym imieniem, to może jednak jemu też zależy na zgodzie w związku.
                            • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 23:19
                              Zawsze mnie dziwiło to jak niektórzy uwielbiają się wtrącać w czyjeś życie nie proszeni (!) i oceniać innych. Wcześniej zawsze to po mnie spływało, teraz jakoś tak wszystko wyolbrzymiam, chcę, by wszystko było jak najlepiej, być idealną matką, żoną itd. Uginam się pod byle krytycznym spojrzeniem. Mam nadzieję, że to tylko huśtawka hormonalna i wkrótce dojdę do siebie!
                              Bardzo ale to bardzo zaskoczyło mnie zaangażowanie innych w to jak nazwiemy swoje dziecko! Wszyscy jakby się prześcigali w krytycznych uwagach i złotych radach.
                              Jeśli chodzi o męża- on na pewno nie chce, by coś nas dzieliło. A teraz właśnie mój żal do niego - o to, że dołożył mi tyle stresu (jakby potworny poród, problemy z dzieckiem i jego nieobecność nie wystarczyły!), oddala nas od siebie.
                      • rurek00 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 19:42
                        >> Bo wpadłam w panikę, że na kogo ja wyjdę- egoistkę, która nie liczy się ze zdaniem męża, histeryczkę itp. Najbardziej bałam się, że mąż mógłby mi to wypominać..<<

                        Myślę, że można na to spojrzeć też tak, że to twój mąż jest egoistą, i nie liczy się z twoim zdaniem. Wg mnie problem macie nie tyle z imieniem dla dziecka, ale ogólnie ze związkiem.
                        • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.07.14, 23:36
                          Cóż, i z tego kryzysu jakoś wyjdziemy - mam nadzieję, że silniejsi i mądrzejsi.
                          Poprosiłam o pomoc na tym forum, bo potrzebowałam świeżego spojrzenia z zewnątrz na problem z imieniem. Bo czasem już boję się, że sobie coś uroiłam. Ale wg mnie słowo - w tym także imię - ma "moc" (nie w sensie magicznymwink ), coś znaczy.
                          Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i zwrócenie uwagi na pewne rzeczy. To dobra psychoterapia dla skołowanej debiutującej mamy smile
                          • anka_gosc Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 08:26
                            Ja cię trochę sprowadzę na ziemię: najwyższy czas dorosnąć!
                            • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 10:15
                              "Uwielbiam" takie "mądre" rady. Nie ma to nic wspólnego z dorosłością czy też niedojrzałością.
                              • lily-beth Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 10:27
                                Aż ciekawe, co w tym przypadku ma znaczyć owo "dorośnij" - pogódź się z popełnionym błędem, czy - napraw popełniony błąd? big_grin
                              • anka_gosc Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 11:00
                                Powiadasz, że nie ma to nic wspólnego?

                                "Może mi coś poradzicie. Otóż, mam poważny problem z imieniem mojego synka. Gdy mały się urodził nie mogliśmy z mężem dojść do porozumienia,w końcu ja ustąpiłam. Jednak-ku mojemu zaskoczeniu- mąż zarejestrował synka na moje wymarzone dla niego imię! Wkrótce jednak zaczął rządać zmiany imienia. Gdy się zgodziłam,on zrezygnował. Po 3 miesiącach jednak znowu wrócił do tematu. Synek ciężko chorował przez pierwsze miesiące,mąż za granicą,byłam wykończona tym wszystkim i podpisałam zgodę na zmianę imienia. Jednak wkrótce przekonałam się,że nie jestem w stanie nazywać dziecko tym nowym imieniemcrying Wybłagałam u męża powrót do pierwszego imienia. Jednak gdy już wszystko było w toku,zrobiło mi się męża żal i się wycofałam. Sprawa wygląda beznadziejnie..."
                                • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 11:02
                                  W jakim celu jeszcze raz przytaczasz moje słowa?
                            • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 11:00
                              Myślę, że nawet dorosły człowiek może się pogubić. Dorosły człowiek zdaje sobie sprawę z tego że jest omylny. Dorosły człowiek potrafi przyznać się do błędu i próbować go naprawić. Dorosły człowiek rozważa konsekwencje swoich czynów.
                              Dlatego też poprosiłam o radę na forum. Potrzebowałam spojrzenia na sprawę z zewnątrz.
                              Okazuje się, że nie jestem osamotniona w moim problemie.
                              • nati_28 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 13:37
                                Ligia nie przejmuj się. Zawsze znajdzie się ktoś złośliwy. Ja pierwsze dziecko rodziłam przed 20-stką. O imieniu zdecydowałam od razu. Nie wahałam się wcale. Trzecią córkę rodziłam kilkanaście lat później. I właśnie przy niej miałam podobne dylematy. Takie sytuacje nie mają żadnego związku z chwiejnością (z natury jestem bardzo zdecydowana), czy z niedojrzałością (nie zdziecinniałam po w wieku 35 lat). To kwestia bardzo złożona, na którą wiele się nałożyło, w tym podejście męża i kobieca wrażliwość i chęć dogodzenia każdemu.
                                • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 16:29
                                  Dziękuję Natikiss Ja sama nie wiem, jak doszło do tej sytuacji, bo ja również jestem bardzo zdecydowaną osobą - zawsze starannie kalkuluję zanim podejmę jakąś decyzję. Ale teraz sama siebie nie poznaję! Jest dokładnie tak, jak mówisz - złożona kwestia. Przecież nie wymyśliłam sobie, że chcę takiego zamieszania! Ale to najlepiej potrafi zrozumieć albo ktoś, kto przeszedł przez coś podobnego lub albo wykazujący się empatią... Choć każdy oczywiście ma prawo do własnej opinii, tylko... proszę nie kopać leżącego.
                                  W każdym razie, z negatywnym odbiorem też się liczyłam. Jestem natomiast mile zaskoczona tak silną grupą wsparcia! smile
                                  • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 16:34
                                    Aha, codziennie zbieram się na rozmowę z mężem ale do tej pory nie było dobrego momentu - siostra męża podrzuciła nam dwójkę urwisów na tydzień, więc mamy urwanie głowy! wink Dobrze, że chociaż dają się położyć na małe drzemki w ciągu dnia!
                                    A dzięki Wam poukładałam sobie co nieco w głowie.
                                    • cyprian21 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.07.14, 22:58
                                      >>Mój, po tym jak się zgodził na to "moje" imię, robił mi awantury, że nigdy nie powie do synka po imieniu, bo jest dziwne...
                                      >>Nie miałam już na to siły i w końcu zgodziłam się na kompromisowe imię...
                                      >>Ja już nawet boję się poruszać z nim ten temat...
                                      >>Ja to już nawet boję się używać przy mężu tego imienia...
                                      >>Aha, codziennie zbieram się na rozmowę z mężem ale do tej pory nie było dobrego momentu...

                                      Boisz sie meza, lub przynajmniej boisz sie jego reakcji - gdyz, albo cie szantazuje, albo zastrasza. Troche wiecej jest tu problemow niz z samym imieniem. Dwoje doroslych ludzi, ktorzy sa partnerami nie powinni sie bac jeden drugiego, gdy w gre wchodzi problem, ktory nie jest przestepstwem, tylko czyms, co jest czescia zycia.
                                      Wyglada na to, ze jestes w sytuacji, jak gdyby twoj maz byl raczej „twoim ojcem”, ktorego ty sie boisz jak gdybys byla „jego mala coreczka”. Musisz zwalczyc w sobie ten strach i osiagnac prawo do rozmawiania z mezem o wszystkim bez uczucia strachu przed nim.
                                      Moge dodac, ze jest wiecej osob, ktore obawiaja sie swoich czlonkow rodziny, pomimo, ze sa doroslymi ludzmi: jedna siostra boi sie drugiej, gdyz jedna jest agresywna, a druga cicha, zona boi sie meza lub vice versa, itd. Nalezy zwalczac w sobie ten strach przed druga osoba.

                                      Moze zacznij uzywac tego upragnionego imienia dziecka na glos przy mezu i dodaj: "eh, to imie chyba lepiej brzmi..." Mozna dodac tez troche humoru i pogodnego nastroju. Dowcip i humor tez gra duza role, nie wszystko tak powaznie. Jezeli twoj maz zareagowalby na to zle, to oznaczaloby, ze jest chyba despota.

                                      Powodzenia!
                                      • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 11.07.14, 01:36
                                        Zwróciłaś moją uwagę na to jak często używam słów "boję się". Nie zdawałam sobie z tego sprawy! Bardzo celnie oceniłaś zarówno sytuację jak i relacje. Rzeczywiście, nie potrafię zmierzyć się z dezaprobatą czy zwykłym niezadowoleniem męża. Nie potrafię brać, bo na wszystko chcę "zasłużyć", co jest błędem bo w rezultacie moje potrzeby i uczucia nie są zauważane.Wynikiem czego jest moje poczucie krzywdy i żal. Tę relację napewno muszę naprawić.
                                        Z pewnością brakuje mi dystansu do świata i do samej siebie. I humoru. Zagubiłam to gdzieś po drodze. Podchodzę do wszystkiego zbyt emocjonalnie, co tyko spiętrza problemy.
                                        Twoje słowa i rady biorę sobie do serca!
                                        Pozdrawiam ciepło
                                        • cyprian21 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 11.07.14, 06:29
                                          Do atmosfery twego domu chyba powinno sie dodac spora dawke radosci, dobrego nastroju, dowcipu i... kobiecego wdzieku i czaru. Maz musi byc chyba na to wrazliwy. Malzenstwo nie moze sie zamienic tylko w pasmo obowiazkow, trosk i powaznych rozmow. W dobrym nastroju latwiej zalatwi sie sprawe imienia twego dziecka. Maz niechby sie zajal, praca, sprzataniem garazu, czy samochodem. O wiele latwiej mezczyzna sie przyzwyczai do tego czy dziecko ma na imie Daniel, czy Antoni. Natomiast ciezko by przezywal, gdyby zona mu uniemozliwila kupno ulubionej marki samochodu. Totez niech sie wstawi w twoja sytuacje. Trzeba tez uchronic dziecko przed wchlanianiem tej negatywnej atmosfery wokol jego imienia.
                                          Ciesze sie, ze te rady troche ci pomagaja. Pozdrowienia!
                                          • 1.wetta Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.08.14, 20:19
                                            Zmieniliśmy imię synkowi. Miał wówczas ponad 2.5 roku. Oczywiście inicjatywa była z mojej strony, mąż długo nie wyrażał zgody. W końcu powiedział, ze jeśli dla mnie to takie ważne, to dla dobra naszego małżeństwa sie zgodzi.
                                            Ale w naszym przypadku było to prostsze, ponieważ zdrobnienie pozostało takie samo, zmieniliśmy formę podstawową. Nie mogłam sie pogodzić z tym, ze syn ma na imię tak jak 500 tys. Polaków. Teraz ma imię, które nosi ok. 100.

                                            Rozumiem Cię doskonale. Dla dobra dziecka i przede wszystkim własnego dobrostanu psychicznego doprowadzilabym sprawę zmiany imienia do końca. Trzymam za Ciebie kciuki!
                                            • li.gia Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 09.08.14, 21:47
                                              Napiszę do Ciebie na priva, ok?
                                              Pozdrawiam
                                              • 1.wetta Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 10.08.14, 16:27
                                                Proszę bardzo. Juz odpisałam.

                                                Pozdrawiam rownież.
                                        • aka10 Re: imię mojego dziecka-nie potrafię się przyzwyc 08.08.14, 20:32
                                          Zmien z powrotem na to imie, ktorym syna nazywasz.
    • nati_28 Li.gio 16.08.14, 13:39
      Podjęliście już decyzję?

      https://www.suwaczki.com/tickers/3i49df9hzo3a43df.png
      • nowalij_ka0 Re: Li.gio 16.08.14, 14:26
        Też ciekawa jestem finału, trzymam kciuki za trafną decyzję i szczęśliwe zakończenie!
      • olinininka Re: Li.gio 27.10.14, 12:07
        j.w.
        • lily-beth Re: Li.gio 27.10.14, 12:09
          Ja też jestem ciekawa, ale obawiam się, że finał nie był szczęścliwy, bo chyba by się wtedy Li.gia z nami podzieliła dobrą wieścią uncertain
          • li.gia Re: Li.gio 28.10.14, 22:09
            Witajcie Kochane!
            Często zaglądam do Was do forum.
            Niestety, nic się nie zmieniło. Z moim mężem nie ma dyskusji. Przechodzimy straszny kryzys. Nie, nie z powodu imienia. Nie chcę źle o nim mówić, ale bardzo się na nim zawiodłam. Z tego też powodu jeszcze bardziej żałuję, że nie pomyślałam najpierw o swoim synku (by miał piękne, wymarzone imię) i o swoim własnym spokoju ducha.
            Nie potrafię się przemóc i nadal zwracam się do synka "Jeremiś". Nie chcę mu zrobić żadnej krzywdy. Po prostu nie potrafię inaczej. Zresztą, niejedna osoba z naszego otoczenia nadal się myli, im też coś zgrzyta w tym nowym imieniu... Mąż nadal zwraca się do synka "Misio". Większość osób też (tak, jak do innych malutkich dzieci).
            Gdzieś przeczytałam taką myśl, że róża nadal pachniałaby tak samo, gdyby inaczej się nazywała. Ja jednak myślę, że róża nie mogłaby nazywać się np. "krzesło", bo to zwyczajnie do niej nie pasuje. Tak samo jest z ludźmi: gdy słyszymy melodię danego imienia, tworzymy sobie w głowie jakiś obraz danej osoby, przypisujemy jej pewne cechy charakteru, może wyglądu. Do jednego pasuje imię "Maciej" a do innego "Onufry", prawda?
            Eh, wiem, że pewnie nie ma rodziny, żeby nie było jakiś anegdot o nadawaniu imion. Ale, póki co, nie potrafię spojrzeć na nasz przypadek z humorem sad
            Wiem, że są ludzie, którzy nie przywiązują uwagi do imion - swoich też. Być może mój syn będzie taką osobą. A może wręcz przeciwnie? Co wtedy? Jak obronię jego obecne imię?
            Czytałam też wątki o dzieciach, które same czuły się źle ze swoim imieniem i same je zmieniły (Tomira-Pola, Antoś-Leoś). Być może to tylko chwilowy kaprys, zabawa (wiem, że wiele dzieci chwilowo zmienia swoje imię np. na "Batman" wink a może ten pierwszy wybór (choć ostatecznie, z różnych względów, rodzice z niego zrezygnowali) był tym trafionym?
            Pozdrawiam Was

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.