Długo wyczekiwana, wymarzona fasolka już jest

USG w trzecim miesiącu pokazało że prawdopodobnie syn. Wiadomo że po tak wczesnym badaniu pewności nie ma i po następnym USG może się okazać że jednak dziewczynka, nie mniej jednak imiona dla syna już wytypowane, nad imionami dla córki najwyżej pomyślimy później.
Obojgu nam podoba się
Michał, który jak na razie jest numerem jeden na naszej wspólnej liście.
Osobiście marzę o
Aleksandrze (mój absolutny faworyt, uwielbiam brzmienie tego imienia), natomiast mężowi nie podoba się zdrobnienie Olek, mimo iż pozostałe są bardzo ładne: Alek, Sasza, ostatecznie Aleks.
U mnie na liście wysoko znajdował się jeszcze: Wiktor (bez szans, mężowi się nie podoba), Łukasz, Adam.
U męża na liście z kolei imiona które w ogóle mi się nie podobają: Piotr, Paweł, Oliwier.
Drugie imię na pewno będzie
Mateusz - po tatusiu.
Nie braliśmy pod uwagę popularności imion, ważniejsze jest dla nas aby nam się podobało.
Odrzuciliśmy imiona występujące w najbliższej rodzinie: np. Marek, Tomasz.
Nazwisko na 'S', 3-sylabowe, końcówka 'ski'.
Jestem ciekawa co sądzicie o naszych propozycjach?