gaudencja
17.04.05, 14:34
Te dwa imiona to moje najświeższe "odkrycie", bo Teofania niniejszym szalenie
mi się spodobała. A jeszcze kiedy pomyślimy o znaczeniu filozoficznym!

(akt
objawienia się Boga). W niektórych krajach jest ono całkiem popularne jako
Tiffany. Męski odpowiednik to Teofan, hmmmm, tu już zbyt wyrazista i kojarząca
się jest końcówka "fan". Jak Wam się podobają?