Wczoraj w "Rozmowach w toku" w ramach rozmów o roli taty

gościem był
Tadeusz Ross ze swoimi trzema małymi córeczkami. Miały ciekawe imiona:
Natasza, Matylda i... zapomniałam

, może komuś się przypomni? Wspomniane
było też o dużo starszej, najstarszej córce Rossa, Monice (?).
O ile Natasza średnio mi się podoba (choć oryginalna jest), to już Matylda -
znacznie bardziej. Zaskoczył mnie dość oryginalny wybór imion (trzecie też
było takie) - nie Julia, i także nie Antosia, co ostatnio wydaje się
popularnym wyborem także wśród polskich "celebrities".