Dodaj do ulubionych

Wiktoria czy Julia?

30.11.07, 17:43
ciężko zdecydować...Może pomożecie, może ktoś zna osoby o takim imieniu i może
doradzić wybór. Dzięki!
Obserwuj wątek
    • orvokki Re: Wiktoria czy Julia? 30.11.07, 17:52
      Obydwa szalenie popularne, zwłaszcza Julia, nie przeszkadza Ci to?

      Mając wybór tylko z tych dwóch wybrałabym Wiktorię.
      • Gość: steperka Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.chello.pl 12.12.07, 22:13
        Ja mam córkę Julię która chodzi do przedszkola gdzie owszem są 2 immienniczki
        ale Wiktorii jest około 4.Julia imię jest piękne i romantyczne, i wcale nie tak
        często spotykane.Moja córka zawsze była pomysłowa i ma artystyczną
        duszyczkę.RACZEJ to nie jest zasługa jej imienia ,ale któż to wie.Jestem za
        Julką.Powodzenia.
        • abiela Re: Wiktoria czy Julia? 12.12.07, 22:27
          Gość portalu: steperka napisał(a):

          > Julia imię jest piękne i romantyczne, i wcale nie tak
          > często spotykane.

          To raczej tylko Twoje pobożne życzenie.
    • julia78 Re: Wiktoria czy Julia? 30.11.07, 18:05
      Zdecydowanie Wiktoria i bynajmniej nie dlatego, że Julia mi się nie podoba bo
      sama mam tak na imię wink
      Niestety Julek teraz na pęczki. Kiedy rodziłam rok temu byłam na sali z 3
      dziewczynami-i każda z nich dała swej córeczce na imię Julia...to jakiś koszmar
      jak dla mnie. Po prostu zbyt popularne stało się to imię choć samo w sobie jest
      śliczne. Córka pójdzie do szkoły i będzie jedną z 10 Julek w klasie.
    • Gość: essi Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.smrw.lodz.pl 30.11.07, 18:23
      Julia,chociaz ze względu na ogromną popularność wybrałabym Juliannę
      Wiktoria mi się nie podoba
    • aneladgam Re: Wiktoria czy Julia? 30.11.07, 20:38
      oba bardzo popularne, ale Wiktoria mniej. Na sześćdziesięcioro uczniów (w tym
      mniej więcej 50% dziewczyn) mam 4 Julie (nawet Kaś mam mniej, bo "tylko" 3) smile
      Wiktorię miałam jedną, teraz już żadnej.
      A myślałaś o Wiktorynie albo, jak tu podpowiadała jedna forumowiczka, Juliannie?
    • abiela Re: Wiktoria czy Julia? 30.11.07, 23:58
      Z tych dwóch Julia.
      • Gość: ;0 Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.07, 09:47
        Jasne ze JULIA!!!! Tysiac razy ladniejsze
    • ariana1 Julia 01.12.07, 10:49
      Z tych dwóch. Ale nie dałabym żadnego, są oklepane do bólu.
      • pluskotka Re: Wiktoria 01.12.07, 15:37
        Ale najbardziej Julianna. smile
        • donmari Ani Wiktoria, ani Julia, 02.12.07, 17:15
          ani Zuzia,Martynka, Natalka, Oliwia, Nikola...bo te imiona słyszy
          się teraz na każdym kroku.LudZie, zastanówcie się, jest tyle
          pięknych imion,a moda na Julki i Wiki nie mija od 10 lat. Wydaje mi
          się, że teraz to te imiona ciągną tylko na popularności.
      • Gość: larysa Re: Julia IP: 195.116.132.* 02.12.07, 17:24
        imiona twoich dzieci ania i magda tez sa oklepane do bolu szczegolnie ania wiec
        o co ci chodzi
        • aneladgam a bo widzisz... 02.12.07, 17:31
          znasz wierszyk o kotle, który przyganiał garnkowi? wink Anna i Magdalena to imiona
          ładne, ale popularne, że aż strach smile
        • ariana1 Re: Julia 02.12.07, 21:31
          Gość portalu: larysa napisał(a):

          > imiona twoich dzieci ania i magda tez sa oklepane do bolu
          szczegolnie ania wiec
          > o co ci chodzi

          A tobie o co chodzi? Bo ja odpowiadam na pytanie autorki wątku a
          tobie chodzi chyba tylko o wywołanie awantury, takie mam wrażenie.
          Bo chlapiesz jęzorem bezmyślnie i nie na temat.
    • koza_w_rajtuzach Re: Wiktoria czy Julia? 02.12.07, 17:26
      Wybrałabym Julię, bo imię Wiktoria uważam za wyjątkowo brzydkie..
    • scarlet26 Re: Wiktoria 02.12.07, 20:17
      Cześć! Dla mnie Wiktoria jest najpiękniejszym imieniem żeńskim, więc oczywiste
      jest to że nazwałam tak moją córkę. Nigdy się nie zastanawiałam czy to imię jest
      albo nie jest popularne i nadal tego nie robię. Po prostu od wielu wielu lat
      wiedziałam że córka będzie miała na imię Wiktoria, nie było żadnego dylematu smile
      Chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę że niektórym duża popularność imienia może
      przeszkadzać.
      Imię Julia zupełnie mi się nie podoba, chociaż mam wspaniałe koleżanki o tym
      imieniu smile
      Pozdrawiam serdecznie
      • abetyna Re: Wiktoria 02.12.07, 21:31
        ja wlasciwe obiema rekami podpisuje sie pod tym co napisąła Scaret -
        zawsze chciałam miec córeczke o imieniu Wiktoria choc ostatnio
        rosnaca popularnosc tego imienia troche mnie zrazała, cóz gdy
        malenstwo przyszło na swiat tylko to imie miałam w głowie i tak
        zostało, moze troche w przeciwienstwie do Scarlet przzeszkadza mi
        własnie jego popularnosc ale cóz - zdarza sie - ja jako Beata z lat
        70-tych tez miałam imie z tych bardziej topowych i jakos z tym zyje
        a swoje imie baaaardzo lubbie. co do Julii - mnie sie podoba bardzo
        i ma duzo ładnych zdrobnien.
    • ariana1 larysa i anelagdam 02.12.07, 21:27
      czy jak ci tam. Jeżeli to są wasze odpowiedzi na pytanie zadane w
      tytule wątku, to radzę nauczyć się czytania ze zrozumieniem i
      myślenia, bo to naprawdę nie boli. Co do imion moich dzieci, to Anna
      jest ogólnie imieniem popularnym w Polsce, nosi je ponad milion
      Polek, natomiast NIE JEST imieniem oklepanym wśród małych
      dziewczynek. A autorka wątku pyta o imię dla noworodka. Odnośnie
      Magdaleny, nie jest nawet w pierwszej dziesiątce imion w WnŚ.
      Natomiast Julia i Wiktoria wyprzedzają się nawzajem w wyścigu o
      pierwsze miejsce wśród nadań i sądzę, że niedługo prześcigną
      nieśmiertelną Annę w tym milionie. O ile już tak nie jest. Być może
      więcej małych dziewczynek nosi imię Wiktoria i Julia niż dorosłych
      kobiet imię Anna. Pomijam fakt, że Anna jest i będzie imieniem
      daleko ładniejszym od w/w, ale to już jest subiektywna opinia.
      Może coś z tego zrozumiałyście, jeżeli zechce się wam choć trochę
      pomyśleć. W każdym razie wasze odpowiedzi były tyle bezczelne, co
      nie na temat.
      • aneladgam Re: larysa i anelagdam 02.12.07, 21:53
        dlaczego tak się strasznie oburzasz?
        przecież nie powiedziałam o imionach Twoich córek nic złośliwego, nic
        brzydkiego, ani nic złego. tylko tyle, że są nadawane dość często, a nikt chyba
        nie zaprzeczy, że tak jest. Dlaczego zatem piszesz, że jestem bezczelna? to Ty
        do autorki wątku napisałaś, że imiona przez nią wybrane są "oklepane do bólu",
        ja takiego sformułowania nigdy nie użyłam. bo to jest dopiero nieprzyjemne!
        "Popularne" i "oklepane" dla mnie się różnią wydźwiękiem i żadnej matce nie
        powiem, że dała dziecku oklepane imię.

        Co do popularności imion Twoich córek... Sama mam na imię Magdalena, uważam je
        za jedno z najładniejszych imion, zaś wśród moich studentek mam 7 Magdalen,
        dodatkowe 3 wśród uczennic (wiek 3-12). Ań jest o cztery więcej (wiek 3-13).
        Tyle samo Kaś i Aś. Nie sprawdzam rankingów, bo one nie wpływają w żaden sposób
        na moje gusta.

        Co zaś do Twojego zarzutu, że mówię nie na temat - na pytanie zadanie w wątku
        odpowiedziałam dużo wcześniej, wystarczy popatrzeć. odpowiadając na Twój post
        zmieniłam tytuł, żeby widać było, że odpowiadam larysie, a nie autorce.

        Zrobiłaś mi wielką przykrość pisząc to, co napisałaś. Mam nadzieję, że chociaż
        Ty miałaś z tego satysfakcję.
        • ariana1 Re: larysa i anelagdam 02.12.07, 22:02
          Znam określenia o wiele bardziej dosadne niż "oklepany". I to
          prezentowane na tymże forum. Ja z kolei nie powiedziałabym matkom,
          że imię jest brzydkie, wstrętne, ohydne czy choćby okropne. A takie
          określenia się tu zdarzają. Więc wybacz, ale przesadzasz z tą
          nadwrażliwością. Jak również z tym sprawianiem ci przykrości. A ty
          sądzisz, że kocioł z garnkiem to nie jest przykre porównanie?? Może
          wg ciebie zabawne. W ten sposób możemy się licytować w
          nieskończoność. Ponadto solidaryzowanie się z jakąś bezmyślną
          larysą, mówi samo za siebie.....
          • aneladgam Re: larysa i anelagdam 03.12.07, 08:22
            to że istnieją określenia bardziej dosadne, nie znaczy, że użyte akurat przez
            Ciebie było przyjemne. Wielka chwała Ci za to, że nie mówisz o imionach, że są
            wstrętne, ale większość forumowiczek też tego nie robi (jeśli ktoś takim tekstem
            rzuca, to raczej nie osoby, które się tu normalnie logują) i konia z rzędem
            jeśli znajdziesz jakikolwiek mój post, w którym znalazłby się któryś z tych
            przymiotników.

            Z Larysą się nie solidaryzuję (skąd taki pomysł?), tylko jej odpisałam w tym
            jednym konkretnym przypadku. Przy czym też bym się zastanowiła czy dobrze
            wyjdziesz na nazwaniu jej bezmyślną, bo napisała dokładnie to samo co Ty, tylko
            o innych imionach.

            Nadwrażliwość? Przesadzasz. Po prostu chciałam, żebyś wiedziała, że nie spłynęły
            po mnie Twoje niesprawiedliwe zarzuty (zresztą na większość z nich nie
            odpowiadasz, to mi wystarcza, bo rozumiem, że wybroniłam się słusznie). A że
            zrobiło mi się przykro, to czemu miałam to ukrywać?

            A "Kocioł który przyganiał garnkowi" zleksykalizował się w języku polskim do
            związku frazeologicznego dziesiątki lat temu. Nigdzie nie piszę, że jest to
            idiom zabawny (też mi tego nie zarzucaj), oddaje on jedynie wytykanie komuś
            czynu, który się samemu popełniło. Jak dla mnie, ma wydźwięk neutralny.

            Innymi słowy, uważam, że to co napisałaś w pierwszym poście "larysa i aneladgam"
            było nieuzasadnione (przynajmniej w moim przypadku, za larysę się nie
            wypowiadam, wbrew Twoim opiniom o solidaryzowaniu się z nią), niesprawiedliwe i
            niesłuszne. I cieszę się, że przyznałaś mi rację, nie odpowiadając na moją
            obronę, tylko wymyślając kolejne zarzuty.
            Dla mnie koniec tematu.
            • ariana1 Re: larysa i anelagdam 03.12.07, 13:59
              aneladgam napisała:

              > to że istnieją określenia bardziej dosadne, nie znaczy, że użyte
              akurat przez
              > Ciebie było przyjemne. Wielka chwała Ci za to, że nie mówisz o
              imionach, że są
              > wstrętne, ale większość forumowiczek też tego nie robi (jeśli ktoś
              takim tekste
              > m
              > rzuca, to raczej nie osoby, które się tu normalnie logują) i konia
              z rzędem
              > jeśli znajdziesz jakikolwiek mój post, w którym znalazłby się
              któryś z tych
              > przymiotników.
              >
              > Z Larysą się nie solidaryzuję (skąd taki pomysł?), tylko jej
              odpisałam w tym
              > jednym konkretnym przypadku. Przy czym też bym się zastanowiła czy
              dobrze
              > wyjdziesz na nazwaniu jej bezmyślną, bo napisała dokładnie to samo
              co Ty, tylko
              > o innych imionach.
              >
              > Nadwrażliwość? Przesadzasz. Po prostu chciałam, żebyś wiedziała,
              że nie spłynęł
              > y
              > po mnie Twoje niesprawiedliwe zarzuty (zresztą na większość z nich
              nie
              > odpowiadasz, to mi wystarcza, bo rozumiem, że wybroniłam się
              słusznie). A że
              > zrobiło mi się przykro, to czemu miałam to ukrywać?
              >
              > A "Kocioł który przyganiał garnkowi" zleksykalizował się w języku
              polskim do
              > związku frazeologicznego dziesiątki lat temu. Nigdzie nie piszę,
              że jest to
              > idiom zabawny (też mi tego nie zarzucaj), oddaje on jedynie
              wytykanie komuś
              > czynu, który się samemu popełniło. Jak dla mnie, ma wydźwięk
              neutralny.
              >
              > Innymi słowy, uważam, że to co napisałaś w pierwszym
              poście "larysa i aneladgam
              > "
              > było nieuzasadnione (przynajmniej w moim przypadku, za larysę się
              nie
              > wypowiadam, wbrew Twoim opiniom o solidaryzowaniu się z nią),
              niesprawiedliwe i
              > niesłuszne. I cieszę się, że przyznałaś mi rację, nie odpowiadając
              na moją
              > obronę, tylko wymyślając kolejne zarzuty.
              > Dla mnie koniec tematu.

              Dla nie to też akurat będzie koniec tematu, ale swoje zdanie chyba
              mogę jeszcze przedstawić? Kolejnych zarzutów ci nie przedstawiałam,
              sama je sobie wymyśliłaś. Ustosunkowałam się tylko do twojego postu.
              Co do kotła i garnka itp. idiomów, to widzisz właśnie, że punkt
              widzenia zależy od punktu siedzenia. Ty twierdzisz, że sprawiłam ci
              wielką przykrość moim postem a ja powinnam się upierać, że sprawiłas
              mi wielką przykrość porównaniem do kotła z garnkiem. Czy rozumiesz,
              że w ten sposób nigdy siebie nie przekonamy i nawet nie jest to moim
              celem. To są subiektywne stwierdzenia i nie masz żadnego wpływu na
              to jak ktoś inny je odbierze. I bądź łaskawa już na mnie nie
              najeżdżać, bo sprawa jest niewarta świeczki. Rozdmuchałaś ją tak
              mocno i tak się nią pasjonujesz jakby była niesamowicie ważna. Nie
              chce mi się więcej z tobą na ten temat dyskutować, bo nie widzę
              sensu.
              • aneladgam Re: larysa i anelagdam 03.12.07, 16:13
                ja rozdmuchałam? to przecież Ty na mnie naskoczyłaś jakby było o co.

                Pozdrowienia i EOT
        • Gość: A.S. Re: larysa i anelagdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 03:43
          Anna i Magdalenia wcale NIE SĄ już tak popularne wśród małych
          dzieci. W grupach przedszkolnych moich dzieci nie ma ani Anny ani
          Magdaleny. Za to Julii i Wiktorii łącznie jest z dziesięć. Ale moim
          zdaniem popularność to cecha, a nie mankament. Wybierając imiona
          myślałam:
          1. Czy nam się podoba - przede wszystkim.
          2. Jak brzmi wołacz (Zwracanie się do kogoś 'Kacprze' jest dość
          karkołomne, a mianownika w miejsce wołacza nie stosuję - choć
          oczywiście można. Moim zdaniem jest to jednak ubóstwo językowe).
          3. Jak brzmią zdrobnienia.
          4. Czy pasuje do nazwiska.
          5. Czy jest zakorzenione w historii, literaturze, sztuce. Chodziło
          mi o to, by nie było zlepkiem mniej lub bardziej przypadkowych
          liter.
          Mam Adama i Antoninę.

          • abiela Re: larysa i anelagdam 24.12.07, 14:35
            Gość portalu: A.S. napisał(a):

            > Anna i Magdalenia wcale NIE SĄ już tak popularne wśród małych
            > dzieci. W grupach przedszkolnych moich dzieci nie ma ani Anny ani
            > Magdaleny.

            Twoje jednostkowe spostrzeżenia mogą być właściwie dla Twojego regionu lub
            przypadkowe, statystyki mówią co innego.
            • Gość: A.S. Re: larysa i anelagdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 22:52
              Warszawa 2006: Anna dwunasta, Magdalena siedemnasta. To takie częste?
              Moje dzieci chodzą do przedszkola w centrum Krakowa.
              • gaudencja Re: larysa i anelagdam 25.12.07, 23:28
                Anna ósma, Magdalena siedemnasta.
                Pierwsza dziesiątka to pierwsza dziesiątka bądź co bądź; miejsce w
                pierwszej 20-tce także do niskich nie należy.
                • Gość: A.S Re: larysa i anelagdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 02:27
                  2,3% nadań (13 miejsce) to moim zdaniem całkiem ŚREDNIO, podczas gdy
                  siedem pierwszych imion stanowi aż 1/3 wszystkich nadań.

                  gorny.najlepsze.pl/imiona/index.php?rok=2006
                  Podejrzewam, że i Anna, i Magdalenia długo będą w drugiej dziesiątce
                  lub w pobliżu. Są zatem dobrymi propozycjami dla rodziców z "fobią
                  mega-popularności"...

                  • gaudencja Re: larysa i anelagdam 26.12.07, 13:27
                    Przeczytaj wyraźnie linki, które Ci podałam, oraz opis strony Bartka
                    Górnego. Powołałam się na OFICJALNE dane warszawskie, z USC, a nie
                    na dane szacunkowe (zresztą chylę czoła przed Bartkiem za ich
                    zbieranie). Jeśli chcesz znać faktyczną liczbę nadań konkretnych
                    imion w Warszawie, zajrzyj do przywołanego przeze mnie wątku, tu
                    jeszcze raz link:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=56161787&v=2&s=0
                  • gaudencja Re: larysa i anelagdam 26.12.07, 13:32
                    I jeszcze jedno - imię Anna nosi ponad 1/38 ludności Polski, a także
                    ponad 1/19 kobiet w Polsce. Doceniam piękno tego imienia, ale jako
                    absolutnie najpopularniejsze imię w naszym kraju nie jest ono
                    bynajmniej dobrą propozycją dla rodziców z tym, co nazywasz "fobią
                    megapopularności".
                    • abiela Re: larysa i anelagdam 26.12.07, 19:44
                      Dodatkowo podane przez Gaudencję statystyki wspierają moje doświadczenie - znam
                      trzy małe Magdaleny (poniżej 2 lat) oraz dwie Anie. Biorąc pod uwagę grono moich
                      znajomych to sporo.
                    • Gość: A.S. Re: larysa i anelagdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 23:24
                      Fobia mega-popularności dotyka tych, którzy wybierają imiona licząc,
                      że ich pociechy i oni sami smile na długo pozostaną oryginalni. A
                      potem czarna rozpacz: nagle tyle Julek, coraz wiecej Ignasiów itd.
                      Kto "oryginalnych dzisiaj" rodziców zapewni, że za lat 10, 20 czy 30
                      lat co trzecia Polka nie będzie Emmą czy Idalią?
                      Dlatego moim zdaniem lepiej zdecydować się na jedno z imion
                      ponadczasowych - z 2-3 dziesiątki. Są na tyle "osłuchane", że nawet
                      jeśli kiedyś staną się bardziej popularne, to nie będą drażnić tak
                      jak nagłe objawienie Julii czy Oliwii.
                      • abiela Re: larysa i anelagdam 26.12.07, 23:43
                        Gość portalu: A.S. napisał(a):

                        > Fobia mega-popularności dotyka tych, którzy wybierają imiona licząc,
                        > że ich pociechy i oni sami smile na długo pozostaną oryginalni. A
                        > potem czarna rozpacz: nagle tyle Julek, coraz wiecej Ignasiów itd.
                        > Kto "oryginalnych dzisiaj" rodziców zapewni, że za lat 10, 20 czy 30
                        > lat co trzecia Polka nie będzie Emmą czy Idalią?

                        Jestem przekonana, że istenieje szereg imion, których szanse stania się
                        popularnymi na skalę Julii i Jakuba jest niemal równa zeru. Nie tłumaczyłabym
                        też każdego wyboru rzadkiego imienia pędem za oryginalnością.

                        > Dlatego moim zdaniem lepiej zdecydować się na jedno z imion
                        > ponadczasowych - z 2-3 dziesiątki. Są na tyle "osłuchane", że nawet
                        > jeśli kiedyś staną się bardziej popularne, to nie będą drażnić tak
                        > jak nagłe objawienie Julii czy Oliwii.

                        Dla mnie akurat te osłuchane imiona typu Anna, Katarzyna czy Michał sa nudne do
                        bólu. Nie potrafię już odnaleźć w nich uroku.
                        • Gość: A.S. Re: larysa i anelagdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 22:31
                          Dla mnie pełne uroku są te imiona, w których można wiele
                          odnaleźć. "Grzebanie" w historii choćby znanych Katarzyn jest
                          pasjonujące. Kto nie próbwał, niech żałuje. Moim zdaniem lepiej mieć
                          imię, które choć klasyczne i dla abieli "nudne", to jest wartością
                          samą w sobie, aniżeli "coś", co może z początku brzmi oryginalnie,
                          ale gdy przebrzmi, staje się PUSTE... Bo tylko dla naszych
                          najbliższych wypełni się jakąś treścią. O ile w ogóle...

                          P.S. To nie spojrzenie historyka czy archeologa smile). Jestem
                          nauczycielem (akademickim) nauk ścisłych.


                          • abiela Re: larysa i anelagdam 29.12.07, 22:36
                            Gość portalu: A.S. napisał(a):

                            > Dla mnie pełne uroku są te imiona, w których można wiele
                            > odnaleźć. "Grzebanie" w historii choćby znanych Katarzyn jest
                            > pasjonujące. Kto nie próbwał, niech żałuje. Moim zdaniem lepiej mieć
                            > imię, które choć klasyczne i dla abieli "nudne", to jest wartością
                            > samą w sobie, aniżeli "coś", co może z początku brzmi oryginalnie,
                            > ale gdy przebrzmi, staje się PUSTE... Bo tylko dla naszych
                            > najbliższych wypełni się jakąś treścią. O ile w ogóle...

                            Ale dlaczego widzisz wszystko albo czarne, albo białe? Czy wg Ciebie imię
                            oryginalne nie może mieć historii, ciekawych patronów i nieść jakiegoś przesłania??
                            BTW obojętnie ile ciekawych postaci historycznych wyszukasz, imię np. Anna czy
                            Katarzyna pozostanie "nudne", bo owe postaci przesłonięte zostaną przez tabuny
                            znanych mi Kasiek i Anek.
                          • gaudencja Re: larysa i anelagdam 30.12.07, 00:09
                            Gość portalu: A.S. napisał(a):

                            Moim zdaniem lepiej mieć
                            > imię, które choć klasyczne i dla abieli "nudne", to jest wartością
                            > samą w sobie, aniżeli "coś", co może z początku brzmi oryginalnie,
                            > ale gdy przebrzmi, staje się PUSTE... Bo tylko dla naszych
                            > najbliższych wypełni się jakąś treścią. O ile w ogóle...

                            Nie wiem tylko, jakim imionom przeciwstawiasz Katarzynę. Katarzyna
                            bowiem była już przebrzmiała, ale znalazł sie ktoś taki, jak Abiela,
                            i wyciągnął ją z pomroki dziejów - skusił się na nią, mimo że była
                            już przestarzała. I oto Katarzyna wróciła do łask, stała się modna,
                            a także zyskała obrończynie takie, jak Ty. Nie ma przeszkód, by
                            teraz sięgnąć po następne takie imiona.

                            A żeby podziałać Ci na wyobraźnię, pozwolę sobie zapytać - czy znasz
                            jakąś prababcię lub babcię Katarzynę? Czy z łatwością Ci przychodzi
                            wyobrażenie sobie, ze oto spotykasz Katarzynę 80-latkę? Jesli nie,
                            to właśnie dlatego, ze rodzice dzisiejszych 80-latek uważali to imię
                            za równie przestarzałe, jak Kunegundę.
                            • Gość: A.S. Re: larysa i anelagdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 00:45
                              Piszę drugi raz (gdzieś przepadł mój post). Imiona rzadkie też mogą
                              mieć swoją głębię. A jakże! Tylko kto ją dostrzeże? Grupa
                              forumowiczek, historyków, językoznawców? Niestety... takie są realia.
                              Podam przykład. Podoba mi się imię Ludwik. Rzadkie, ale o wspaniałej
                              historii. Tak zresztą na imię miał mój dziadek (i to królewskie imię
                              tak podobało się nazistom, że pomogło przeżyć Dziadkowi niewolę (!) -
                              ale to opowieść na inny post). Zapytałam kilku osób (dobrze i
                              średnio wykształconych), co o tym imieniu sądzą. WSZYSTKIE!!!
                              odpowiedziały, że to fatalne mieć na imię jak... płyn do naczyń.

                              Na marginesie:
                              Miałam prababcię Katarzynę i jedna z sióstr Babci Teresy
                              (najmłodsza) też nosi to imię (pozostałe siostry to Aniela i
                              Marianna. Miejsce występowania: zachodnie rejony Krakowa, pośrodku
                              między Wawelem a Tyńcem smile.

                              • gaudencja Re: larysa i anelagdam 30.12.07, 11:23
                                nie po kolei:

                                Gość portalu: A.S. napisał(a):

                                > Miałam prababcię Katarzynę i jedna z sióstr Babci Teresy
                                > (najmłodsza) też nosi to imię (pozostałe siostry to Aniela i
                                > Marianna. Miejsce występowania: zachodnie rejony Krakowa, pośrodku
                                > między Wawelem a Tyńcem smile.

                                To była jednakże wielka rzadkość. Równie wielka, jak dziś Ludwik.

                                > Piszę drugi raz (gdzieś przepadł mój post). Imiona rzadkie też
                                mogą
                                > mieć swoją głębię. A jakże! Tylko kto ją dostrzeże? Grupa
                                > forumowiczek, historyków, językoznawców? Niestety... takie są
                                realia.

                                Jako nosicielka imienia rzadkiego (teraz nieco częstszego) nie
                                zgadzam się. W dzieciństwie słyszałam wiele zachwytów na temat
                                swojego imienia (aż mnie one nudziły). Pewnie osoby, którym się ono
                                nie podobało, siedziały cicho, i dobrze - ja też nie komentuję
                                imienia każdej osoby, która mi się przedstawia, mówiąc np. "ojej,
                                współczuję, jakie masz >>nudne<< imię", albo "nie dośc, że nudne, to
                                jeszcze brzydkie" - choć bywa, że tak myślę. Obecnie moje imię jest
                                coraz popularniejsze, co świadczy o tym, ze najwyraźniej w pewnym
                                momencie coraz więcej osób zaczeło uznawać, że pomimo jego rzadkości
                                warto się odważyć na jego nadanie - i nie byli to zapewne tylko
                                historycy i językoznawcy. To samo w pewnym momencie stało sie z
                                Katarzyną, zupełnie zapomnianą przez jakieś co najmniej 100 lat.
                                Przeczytaj sobie:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=10449796&v=2&s=0

                                A w ogóle muszę przyznać, ze zupełnie nie rozumiem, co oznacza
                                sformułowanie "głębia imienia".
                              • abiela Re: larysa i anelagdam 30.12.07, 20:04
                                Gość portalu: A.S. napisał(a):

                                > Piszę drugi raz (gdzieś przepadł mój post). Imiona rzadkie też mogą
                                > mieć swoją głębię. A jakże! Tylko kto ją dostrzeże? Grupa
                                > forumowiczek, historyków, językoznawców? Niestety... takie są realia.

                                No i co z tego? Absolutnie mi nie zależy, żeby każda osoba z podwórka kojarzyła
                                konotacje historyczne imienia, które mi się podoba. Nie jest to dla mnie żadnym
                                wyznacznikiem sprzyjającym wyborowi imienia.

                                > Podam przykład. Podoba mi się imię Ludwik. Rzadkie, ale o wspaniałej
                                > historii. Tak zresztą na imię miał mój dziadek (i to królewskie imię
                                > tak podobało się nazistom, że pomogło przeżyć Dziadkowi niewolę (!) -
                                > ale to opowieść na inny post). Zapytałam kilku osób (dobrze i
                                > średnio wykształconych), co o tym imieniu sądzą. WSZYSTKIE!!!
                                > odpowiedziały, że to fatalne mieć na imię jak... płyn do naczyń.

                                I dlatego rezygnujesz z tego imienia?? Akurat ja tego nie rozumiem. A jakich
                                odpowiedzi oczekiwałaś??
                                >
                                > Na marginesie:
                                > Miałam prababcię Katarzynę i jedna z sióstr Babci Teresy
                                > (najmłodsza) też nosi to imię (pozostałe siostry to Aniela i
                                > Marianna. Miejsce występowania: zachodnie rejony Krakowa, pośrodku
                                > między Wawelem a Tyńcem smile.
                                >

                                BTW moja prababcia miała na drugie Katarzyna.
                    • Gość: A.S. Re: larysa i anelagdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 23:36
                      Aha. I jeszcze jedno. Popularność imienia powinno odnosić się do
                      danego pokolenia, A NIE DO CAŁEJ POPULACJI. Gdy dzisiejsze małe
                      Anulki będą realizować się w życiu, wiele dorosłych dziś Ann (z tej
                      wielkiej 1/19!), spoczywać będzie na cmentarzu... Czyż nie?
                      • abiela Re: larysa i anelagdam 26.12.07, 23:44
                        Gość portalu: A.S. napisał(a):

                        > Aha. I jeszcze jedno. Popularność imienia powinno odnosić się do
                        > danego pokolenia, A NIE DO CAŁEJ POPULACJI. Gdy dzisiejsze małe
                        > Anulki będą realizować się w życiu, wiele dorosłych dziś Ann (z tej
                        > wielkiej 1/19!), spoczywać będzie na cmentarzu... Czyż nie?

                        Gaudencja bodajże dwukrotnie uczuliła Cię na przejrzenie podanych przez nią
                        linków, odnoszących się do nadań w danym roku!
    • anka.76 Re: Wiktoria czy Julia? 02.12.07, 21:32
      obydwa imiona są strasznie oklepane ,na każdym kroku słychać tylko
      julkę,wiktorię i oliwkę ,zresztą tak samo opularna robi się, milena
      i amelka .
    • idees Re: Wiktoria czy Julia? 03.12.07, 11:45
      Dzięki za wszystkie sugestie, nie myślałam że wywołam aż taką burzęsmile
      • magdmaz Re: Wiktoria czy Julia? 03.12.07, 12:29
        Lepiej daj nam znać, które wybierzesz. My tu wyrażamy głośno i odważnie nasze
        opinie, ale każde dziecko i tak jest niepowtarzalne, czy zostanie Julką, Wiki,
        Madzią czy Wiganną.
      • aneladgam Re: Wiktoria czy Julia? 03.12.07, 14:38
        od razu tam burzę big_grin jak w każdym temacie, gdzie rzecz dotyczy gustu, tam
        pojawiają się rozbieżności big_grin daj znać, na czym stanęło, też będę bardzo ciekawa smile
    • Gość: Dee Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.07, 11:49
      Ani jedno ani drugie ! Zbyt czesto nadawane, ogromnie popularne w
      tej chwili.
      • Gość: firletka Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 17:48
        To akurat najbardziej popularne imiona od 10 lat.

        Nie wybrałabym zadnego. A jak już - to Julia.
        • madzia_slonko Re: Wiktoria czy Julia? 07.12.07, 19:22
          Ja mam 8-letnia siostrę Julie,ale imię odradzam nie tylko za popularność ale
          też,że wszystkie Julki to okropne rozrabiaki.Znam 4 Julie w wieku 7-10 lat i
          wszystkie są siebie warte bo tak niegrzeczne i moja teżsmileA Wiktoria to piękne
          imię mojej małej 6-mies siostrzyczki ciotecznej.Wspaniała i śliczna
          dziewczynka.Jest bardzo radosnym dzieckiem,zawsze uśmiechnięta i bardzo ładna.
          • idees Re: Wiktoria czy Julia? 08.12.07, 18:15
            Ostatnio też odradzano mi Julię ze względu na to, że to niegrzeczne dziewczynki
            smile Także raczej pozostaniemy przy Wiktorii.
            • Gość: patrycja Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.07, 07:06
              znam jedną kilkuletnią Wiktorię, moją pasierbicę. Bardzo grzeczna i miła
              dziewczynka. Nie miałabym nic przeciwko, żeby moja własna córka była taka za
              parę lat.
    • Gość: margot oba okropne niestety :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 15:32
      z dwojga złego miałam kiedyś koleżankę o imieniu Julita i była bardzo
      sympatyczna,(kolegę o imieniu Medard też miałam)i znam dwie siostry: Weronikę i
      Wiktorię; mnie osobiście się podoba Danai, a dla faceta Ylian i pewnie tak będzie smile
      • gaudencja Re: oba okropne niestety :( 09.12.07, 16:50
        Po polsku się to pisze Danae, a imienia Ylian
        ZTCW nie ma.
    • idees Re: Wiktoria czy Julia? 10.12.07, 11:54
      JUŻ USTALONE - WIKTORIA ANTONINA
      • aneladgam Re: Wiktoria czy Julia? 10.12.07, 13:52
        pięknie smile
      • Gość: NIEE Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 10:45
        o nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 5 milionow razy lepsza JULIA!!!!
    • Gość: Julia83 Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.icpnet.pl 12.12.07, 19:30
      Nie chciaaąłbym Cię urazić,ale to co stało się z moim pięknym
      imieniem w ciągu ostatnich 3 lat jest dla mnie przerazjace. Stało
      się one tak popularne i oklepane jak Katarzyna, Marta i Agnieszka w
      czasach, gdy ja byłam jeszcze dzieckiem!Jak dla mnie ktoś, kto daje
      to imię swojej córce teraz jest naprawdę mało twórczy. Uwierz jest
      wiele pięknych imion dla dziewczynki!
    • Gość: D.G.S Oczywiście ,że Julia IP: *.subscribers.sferia.net 13.12.07, 15:39
      Julia najlepsze z tych.To piękne imię Julia.P.S.Czemu tylko Julia
      lub Wiktoria może Natalia ,Karolina ,Ola(Aleksandra) lub Daria co?
    • Gość: monika Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 18:44
      juleczka! uwielbiam to imie
    • Gość: kama Re: Wiktoria czy Julia? IP: 80.50.231.* 20.12.07, 21:29
      a moze Julita? Julitka?
    • Gość: Karlotka Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 12:00
      Ja znam Wiktorie i Julie. Wiktoria jest super a Julia beznadziejna i
      głupia. Myśle że najlepiej wybrać imię. które bedzie pasowało do
      dziecka. Mnie bardziej podoba się imie Wiktoria, znaczy zwyciestwo!!!
    • ariana1 fajna dyskusja :) 30.12.07, 12:28
      Pomiędzy Gaudencją, Abielką i AS. Na kulturalnym poziomie.
      Subiektywnie podzielam w dużej mierze opinię AS.
      • emilka_net Re: fajna dyskusja :) 30.12.07, 20:15
        nie patrzcie na to czy tych imion jest dużo czy nie najważniejsze
        żeby wam sie podobało dlaczego macie rezygnowć ze ślicznych imion
        dla waszej córeczki?? bo inne maja takie każda Wiktoria i każda
        Julia jest inna
    • Gość: JULITA Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.enterpol.pl 30.12.07, 14:21
      najlepiej bedzie jak nazwiecie ja Julitasmile
      • Gość: mama julki Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.tosa.pl 30.12.07, 23:11
        Mam w domu Julkę (6 lat) jest cudowna i inaczej nie mogłaby mieć na
        imie. Teraz gdy czytam to forum dowiedziałam się, że to imie jest
        bardzo popularne. Ale nawet gdyby moja córka miała się urodzić teraz
        to i tak byłaby Julką. To imię uwielbiam od lat.
        • anetad40 Re: Wiktoria czy Julia? 01.01.08, 18:50
          Hej ja mam dwuletnią Julie i jest szalona i co słysze to wszyscy
          muwią że Julie są wesołe ja bym innego niedała i to nic że jest
          teraz takie popularne ale zato jakie wdzięczne ! pozdrowionka
          • Gość: mama Julki Re: Wiktoria czy Julia? IP: *.tosa.pl 02.01.08, 18:15
            Co prawda to prawda, że Julki są czarujące. Tatuś jest w swojej
            Księżniczce zakochany po uszy!!! Mam jeszcze w domu drugą Pannę -
            dwulatkę. Też jest z niej niezły numer, ale to temat na inny
            wątek... I szkoda tylko, że nie może być Julką II. Pozdrawiam
            wszystkie Julki i ich mamy!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.