Mam już niespełna 5-letnią Zuzannę. Po kilku zmianach (Igor, Borys,
Iwo, Maksymilian - chciałam jeszcze Nikodema lub Mikołaja - mąż nie)
kompromisem imion Igor i Maksymilian jest Tymon. Ładnie się
zdrabnia, jest stosunkowo krótkie (nie Tymoteusz), pasuje do
długiego nazwiska kończącego się na... "arczyk". Co istotne

ma w
miarę pozytywny opis w etymologii - a było to dla mnie ważne

Wybór padł przedwczoraj - rodzić mogę dzisiaj - troszkę późno się
dycydowaliśmy. Podoba się zestaw Zuzany i Tymona? Dla mnie jest ok!
pzdr, e-mama