Gość: Zybi
IP: *.netlandia.pl
06.01.04, 01:27
Oba nagrania były już badane na zlecenie prokuratury przez ekspertów z
Krakowa, którzy ustalili, że nagrania nie były montowane. Tymczasem "Życie" -
powołując się na nieoficjalne informacje - podaje, że tym razem Polskie Sieci
Elektroenergetyczne (PSE) i Stołeczny Zakład Energetyczny (STOEN), wykonując
zlecenie Instytutu, wychwyciły wahania częstotliwości pola
elektroenergetycznego, co może być efektem przegrywania taśm.
- Nie prosiliśmy o nową opinię, ani o opinię uzupełniającą, dotyczącą nagrań
rozmów między oskarżonym Lwem Rywinem a Adamem Michnikiem, ani krakowskiego
Instytutu Ekspertyz Sądowych, ani Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego -
zapewnił "Gazetę" przewodniczący procesowi Lwa Rywina sędzia Marek Celej. -
Sąd zwrócił się do ABW z prośbą o "wyczyszczenie" zapisu rozmów z "szumów" i
innych zakłóceń oraz dokonanie transkrypcji nagrań. Biegłym z Krakowa sąd
wysłał tylko pytania obrońców w związku z ich wątpliwościami, aby mogli się
przygotować do odpowiedzi na nie na rozprawie 7 stycznia - podkreśla sędzia Celej.
W przysłanym do "Gazety" oświadczeniu rzeczniczka STOEN-u Iwona Jarzębska
zdecydowanie stwierdza, że zakład nie wykonywał żadnych ekspertyz na zlecenie
biegłych z Krakowa. Również Renata Wegnerowska z PSE twierdzi, że zakład nie
otrzymał od sądu lub IES żadnego zlecenia na badanie nagrania rozmowy Michnika
z Rywinem.
W niedzielnym "Siódmym dniu tygodnia" w Radiu Zet szef komisji śledczej Tomasz
Nałęcz (UP) przypomniał, że ekspertyzy pola sieci elektroenergetycznej zostały
już przeprowadzone na zlecenie prokuratury. - W tych ekspertyzach jest
oczywiście mowa o natężeniach i częstotliwościach. I m.in. na tej podstawie
eksperci się wypowiedzieli, że taśmy montowane nie były - mówił Nałęcz.
Przypomnijmy, eksperci IES badający oba magnetofony i oba nagrania z
korupcyjną propozycją Rywina w opinii z 23 stycznia 2003 r. uznali, że "są to
zapisy tej samej rozmowy" oraz że "nie stwierdzono śladów ingerencji w zapis".
Podczas przesłuchania w prokuraturze jeden z biegłych - odpowiadając na
pytania obrońców Rywina - wyjaśniał już, że brak jakiejkolwiek ingerencji w
nagranie potwierdzony został m.in. analizą spektralną (rozkładu częstotliowści
zarejestrowanego sygnału pola elektromagnetycznego Polskich Sieci
Elektroenergetycznych SA). Na zadane wprost przez adwokatów pytanie: "Czy
wyklucza pan montaż nagrania?", biegły odparł: "Z wysokim stopniem
prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że nie istnieje taka możliwość".