polski_francuz
21.09.09, 14:55
Prezydent Sarkozy sciga sadownie bylego premiera de Villepin za machloje sprzed kilku lat. Zanajac obu politykow, jest dosc wiarygodne ze de Villepin te machloje robil w celu zrobienia kolo piora Sarkoziemu w 2004 roku.
5 lat pozniej Sarkozy prezydenture wygral ale nic nie zapomnial. I dalej sciga sadownie swego bylego przeciwnika politycznego.
Osmiesza w ten sposob i siebie i swoj urzad i wszystkich Francuzow, ktorzy go wybierali (w tym mnie). Gdyby mial choc troche klasy to by wiedzial kiedy trzeba wybaczyc.
xrl.us/bfncke
W swojej postawie chlop zywemu nie przepusci prezydent jest dosc podobny do innego meza stanu z dobrze znanego mi kraju, o dosc podobnym wzroscie.
A moze do wymagan wobec prezydenta, tak jak wobec policjanta trzeba wprowadzic minimalny wzrost?
PF