Dodaj do ulubionych

SPECJALNIE DLA V.C.

IP: 207.157.122.* 14.01.04, 00:52
USA ZA KIEROWNICA: PRZEROST CYWILIZACJI NAD KULTURA
Ciekaw jestem, czy inni uczestnicy forum maja podobne wrazenia. Umiejetnosci
przecietnego amerykanskiego kierowcy sa zdecydowanie ponizej kierowcy
europejskiego/polskiego. Do tego ma sie wrazenie, ze ludzie albo pedza jak
wariaci, albo niemalze stoja w miejscu. Nikt sie nie przejmuje otaczajacym
ruchem: "po mnie chocby potop". Kultura jazdy jest b. niewielka (czasem ktos
kogos wpusci na zatloczonej drodze, aczkolwiek nieczesto). Jak jedziesz na
lewym pasie (prawy - w tym samym kierunku jest pusty), to mozna sie zalozyc,
ze gosc wlaczajacy sie do ruchu na ta sama droge wyladuje Ci sie przed maska
zmuszajac do hamowania, zamiast skorzystac z prawego pasa, ktory zostawiles
mu wolnym. Zakret w prawo to niezwykle skomplikowany manewr, powodujacy
nieprawdopodobne zwolnienie ruchu, albo wrecz korki za skrecajacym. "Slower
traffic keep right" to zalecenie, o ktorym chyba nikt nie slyszal. Takie
polskie zwyczaje, jak ostrzeganie swiatlami przed policja, mozna jedynie
powspominac z rozrzewnieniem - tutaj kierowcy sprawiaja raczej wrazenie
antagonistow.

Enjoy, v.c.!
Obserwuj wątek
    • Gość: jaski Re: SPECJALNIE DLA V.C. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 14.01.04, 01:23
      Ty sie smiej, a mnie krew zalewa....
      • Gość: lesio Re: SPECJALNIE DLA V.C. IP: 207.157.122.* 14.01.04, 01:31
        Nie czuj sie osamotniony.
    • Gość: fasdf Re: SPECJALNIE DLA V.C. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.04, 03:57
      fdsaf
    • Gość: Jan Kurski Ty chyba zartujesz??????? IP: 200.31.202.* 14.01.04, 07:08
      Nie bylem w polsce przez 15 lat ale w zeszlym roku doswiadczylem kierowcow w
      Polsce. Jeszcze wiekszego chamstwa w zyciu niw widzialem. Trabienie, machania
      rekami, przeklinanie i nawet widzialem po bardzo malym wypadkow dwuch gosci sie
      pobilo. Nie ma czegos takiego co ty nazywasz kultrura jazdy w Polsce. Widzialem
      bande chamow za kierwnicami i tyle. Ciekawy jestem gdzie ty mieszkasz?
    • Gość: Ciekawy Ty albo w Polsce albo w USA nigdy nie byles. IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.01.04, 07:17
      Polscy kierowcyu w Polsce sa okropni. Nie ma nawet porownania. Kompletny brak
      kultury a moze wychowania.
    • watto Re: SPECJALNIE DLA V.C. 14.01.04, 16:35
      Gość portalu: lesio napisał(a):

      > USA ZA KIEROWNICA: PRZEROST CYWILIZACJI NAD KULTURA
      > Ciekaw jestem, czy inni uczestnicy forum maja podobne wrazenia. Umiejetnosci
      > przecietnego amerykanskiego kierowcy sa zdecydowanie ponizej kierowcy
      > europejskiego/polskiego.

      Ja słyszałem, że Amerykanie narzekają na polskich kierowców i przed wyjazdem do Polski o to sie pytają.
      W USA jest pod tym względem źle (szczególnie tam gdzie są "senior citizens"), ale szalenców nie jest chyba wiecej niż w Polsce.
      W Polsce też spotkałem sie z takim rzeczami, że szlag trafiał.
      • Gość: lesio Re: Addendum IP: 207.157.122.* 14.01.04, 19:53
        Wyjasniam, ze nie mialem na mysli kultury osobistej - (mysle ze) w kazdym
        kraju mozna "spotkac sie z rzeczami, ze szlag trafia". Chamstwo bedzie
        bardziej uzewnetrzniane w miejscach z wyzszym poziomem stressu. Staram sie nie
        brac pod uwage anegdotycznych incydentow i staram sie porownac wlasne
        obserwacje z Europy (glownie PL i D) i USA (glownie NY, MD, FL i AL).
        Prawdopodobnie "issues o sharing a road" nie sa zbyt wysoko na liscie
        priorytetow na amerykanskich kursach na prawo jazdy. Ponadto jezdza tu wszyscy
        (no, prawie wszyscy), wiec srednie umiejetnosci musza byc nizsze niz w
        miejscach, gdzie samochod to swego rodzaju "commitment".
        Moj kolega z Kanady donosi, ze tamze ma podobne obserwacje.
        • who.cares Re: Addendum 14.01.04, 20:09
          Lesio napisal:

          “Ponadto jezdza tu wszyscy
          (no, prawie wszyscy), wiec srednie umiejetnosci musza byc nizsze niz w
          miejscach, gdzie samochod to swego rodzaju "commitment".

          Dlaczego myslisz ze skoro jezdza tu wszyscy to sa gorszymi kierowcami? To jest
          zupelnie nielogiczne.
          Prowadzenie samochodu w USA jest konieczna czescia zycia i wlasnie z tego
          wzgledu kierwocy ktorzy juz od 16 roku zycia prowadza samochod, i to co
          dziennie do szkoly do sklepu do kolegi itd, sa znacznie lepszymi kierowcami.
          Kierowca w USA w 25 roku zycia prawdopodobnie przejedzie wiecej kilometrow niz
          kierowca w Polsce przez cale zycia.

          Czy Mongolczycy ktorzy od drugiego roku zycia zyja wsrod koni sa gorszymi
          jezcami od Amerykanow w srod ktoprych polowa nigdy nawet konia nie widziala?
          To jest zupelnie nielogiczne.



          • Gość: V.C. 17 tys. ofiar najlepszych kierowców na świecie IP: *.puzaka.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 20:50
            Trenton, NJ

            W stanie New Jersey rośnie liczba śmiertelnych wypadków na drogach,
            spowodowanych przez alkohol.

            W 2002 roku zginęło 299 osób, co dało 5 procentowy wzrost w porównaniu z
            2001. - Rzadko ofiarami są pijani kierowcy. Najczęściej są to pasażerowie,
            piesi czy inni kierowcy - powiedziała Nancy Cochrane, dyrektor End DWI.
            Krajowa Organizacja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (The National Highway
            Traffic Safety Administration) co pewien okres przygotowuje raport. Z
            ostatniego wynika, że liczba ofiar wypadków z udziałem alkoholu wzrosła w
            Stanach Zjednoczonych o 2 proc. w ciągu kilku ostatnich lat. W 2002 roku ponad
            17 tysięcy ludzi poniosło śmierć tylko dlatego, że kierowca był pijany.
            Rannych zostało 258 tysięcy ludzi. Liczba wypadków wzrosła w 17 stanach, w tym
            w New Jersey, gdzie zgromadzenie zamierza przyjąć ustawę, według której
            zostanie obniżona dopuszczalna dawka alkoholu we krwi z 0.1 do 0.08 promila.

            • xiazeluka Ten post się nie liczy, towarzyszu 14.01.04, 20:51
              ...bo to cytat.
            • who.cares VC! 14.01.04, 20:57
              A porownaj to z Polska. Tyko wez pod uwage dane demograficzne. Porownaj Polske
              z NJ tylko wez pod uwage populacie, (ludzi na kilometr kwadratowy, i jestem
              pewny ze Polska ma znacznie wiecej wypadkow.
              • Gość: V.C. who cares ! IP: *.puzaka.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 21:03
                Ale nikt przecież nie uważa Polaków za najlepszych kierowców na świecie . nie
                to , co Amerykanie/ki . Ci/te rodzą się z kluczykami od auta w ręku wink
                • who.cares Pomoge ci VC i odpowiedz dla Lesia: 14.01.04, 21:32

                  NJ jest bardzo malutkim stamen ktory ma tylko 20,168 kilometrow kwadratowych.
                  W tym stanie mieszkalo w 2002 roku 8.484.431 ludzi a to sie rowna 420 osob na
                  kilometr kwadratowy.

                  Plska ma 312.685 kilometrow kwadratowych z populacja w 2001 roku 38.633.912 =
                  123 osob na kilometr kwadratowy.

                  Czyli NJ ma 3,41 razy wiecej ludzi na km kwadratowy niz Polska

                  Porownajmy jedna statystyke. W NJ zginelo 299 osob. Czyli w Polsce, jesli
                  porownasz demografie, powinno tylko zginac:

                  299/3,41= +- 87 – Czyli na kazde 20,168 kilometrow kwadratowych powinno tylko
                  zginac 87 osob.
                  312,685/20,168=15.50
                  15.50*87=1.348 osob.

                  Chcesz mi powiedziec ze w Poslce zginelo w jednym roku tylko 1.348 osob w
                  wypadkach drogowych?

                  W Polsce co roku ginie jednak w wypadkach drogowych 5000 osob. Hehe.
                  www.zb.eco.pl/zb/25-26/motoryza.htm
                  Dodaj jeszcze do tego ze w Stanach jest znacznie woecej samochodow i
                  kierowcow, za zwyczaj przynajmniej dwa samochody na kazda rodzine.

                  Hehe! Naprawde w Polsce kierowcy sa lepsismile
                  • Gość: Czytelnik WOW! IP: *.mad.east.verizon.net 14.01.04, 21:50
                    Nie jestem matematykiem i nie chce mi sie sprawdzac twoich obliczen ale jesli
                    masz racje to z tego wynika ze jesli w Polsce jest jeden samochod na rodzine,
                    (w to watpie), to pomimo tego ze mamy 8 razy mniej samochodow w wypadkach
                    samochodowych ginie prawie 4 razy wiec osob niz w USA? Wow!
                  • Gość: V.C. who cares ! IP: *.puzaka.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 23:32
                    Jesteś żałosna ze swoją hiperpatryotyczną obroną new ojczyzny wink

                    Przecież wspomniane 299 osób to tylko ofiary wypadków spowodowanych po
                    pijanemu . A gdzie cała RESZTA ?
                    • who.cares Re: who cares ! 15.01.04, 00:58
                      Ok VC to powiedz mi ilu ludzi w Polsce ginie w wypadkach samochodowych ktorych
                      przyczyna byl alkohol?

                      Zaloze sie ze to bedzie wygladac jeszce gorzej.

                      Ps
                      VC mozesz mi wytlumaczyc jak statystyka wypadkow spowodowanych przez alkohol
                      maa niby nam pomoc w ocenie ktory kierowca jest lepszy. Zagadzm sie ze
                      nieuwaznie przeczytalem twoj post ale mi nawet do glowy nie przyszlo ze mu o
                      kozie a ty o wozie.
                  • Gość: V.C. do who.cares IP: *.puzaka.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 23:39
                    2 samochody na rodzinę ? Może na W.A.S.P.-owskich suburbiach wink

                    Wg danych z "Pocket World In Figures 2002" USA są w ilości samochodów na 1000
                    mieszkańców dopiero na 9. miejscu ( 486 aut ). Wyprzedzają je Australia ,
                    Austria , Niemcy , Islandia , Włochy , Brunei , Luksemburg . Na pierwszym
                    miejscu plasuje się o dziwo ... Liban z aż 732 samochodami na 1000
                    mieszkańców .
                    • miss_mag Re: do VC 14.01.04, 23:59
                      Gość portalu: V.C. napisał(a):

                      > 2 samochody na rodzinę ? Może na W.A.S.P.-owskich suburbiach wink
                      >
                      > Wg danych z "Pocket World In Figures 2002" USA są w ilości samochodów na
                      1000
                      > mieszkańców dopiero na 9. miejscu ( 486 aut ). Wyprzedzają je Australia ,
                      > Austria , Niemcy , Islandia , Włochy , Brunei , Luksemburg . Na pierwszym
                      > miejscu plasuje się o dziwo ... Liban z aż 732 samochodami na 1000
                      > mieszkańców .

                      Zdziwila mnie ta liczba, wiec poszukalam. Jak zwykle, VC, angielszczyzna Cie
                      zawiodla. Porownaj sobie te dwie liczby dla USA:
                      //humandevelopment.bu.edu/dev_indicators/show_info.cfmindex_id=699&data_type=1

                      //humandevelopment.bu.edu/dev_indicators/show_info.cfm?index_id=80&data_type=1

                      Otoz pierwsza liczba, to ilosc pojazdow mechanicznych na 1000 mieszkancow, a
                      druga, to ilosc samochodow osobowych na ilosc mieszkancow. W pierwszym
                      wypadku to 759, a w drugim 477. Otoz musisz wiedziec, ze wiekszosc rodzin w
                      USA ma rzeczywiscie dwa samochody, ale tylko jeden z nich jest przewaznie
                      osobowy, bo drugi to najczesciej van lub pick-up lub SUV, a te nie sa liczone
                      jako osobowe. Jeden jest dla dojazdow do pracy jednego rodzica, a drugi dla
                      drugiego i calej rodziny. Jesli sa dzieci powyzej 16 roku zycia, to dochodzi
                      czesto trzeci samochod.
                      • miss_mag Sorry, palcowka 15.01.04, 00:02
                        Oczywiscie mialo byc 1000 mieszkancow, a nie "ilosc mieszkancow".
          • Gość: lesio Re: Addendum IP: 207.157.122.* 14.01.04, 23:48
            Jak najbardziej logiczne: wszyscy Mongolczycy jezdza - dobrzy jezdzcy i zli. W
            Ameryce natomiast, jesli ktos jezdzi, znaczy jest "koniarz", znaczy poswieca
            hippice wiecej swojej uwagi/treningu/zainteresowania, zwykle stajac sie
            lepszy. Zatem przecietny jezdziec bedzie lepszy w Ameryce niz w Mongolii.
            Gdzie widzisz tu blad?
            • who.cares Re: Addendum 15.01.04, 01:05
              Czyli takswakrz który spędza w samochodzie, w rożnych warunkach- deszcz, śnieg,
              korki itd,, 12 godzin na dzień 6 dni w tygodniu jest gorszym kierowca niż
              człowiek któremu zaledwie starczyło na kupno samochodu i może sobie tylko
              pozwolić wyjechać w sobotę, może 3 razy na miesiąc oczywiście jak pogoda
              pozwoli.
              Wybacz mi Lesio ale przeciętny kierowca staje się dobrym kierowca tylko i
              wyłącznie po wielu godzinach za kierownica. Nic nie zastąpi samego
              doświadczenia.

              Wybacz mi ale zdecydowanie się z tobą nie zgadzam.
    • Gość: lesio Re: jeszcze jedno wyjasnienie IP: 207.157.122.* 14.01.04, 21:47
      W USA jest cala masa wysmienitych kierowcow. Jednak znakomita wiekszosc jest
      marna. Czasem z powodu wieku (statystycznie funkcja ilosci wypadkow wzgl.
      wieku ma dwa piki: mlodziez i ludzie starsi). Poniewaz "jezdza wszyscy", w
      ogolnej puli jest wiekszy udzial ludzi, ktorzy jezdza, bo musza - i to rzuca
      sie to w oczy. I ilosc przejechanych niczego ich nie uczy. Alkohol to kolejny
      problem: najczesciej nie ma publicznej komunikacji (to nie o NYC) i jest norma
      wracanie do domu po alkoholu. Niby wszyscy wiedza, ze to zle, ale robia tak
      mimo wszystko.

      Co (dla mnie przynajmniej) jest irytujace, tut. kierowcy maja w "glebokim
      powazaniu" innych uzytkownikow drogi - zachowuja sie jakby byli sami, nie
      obchodzi ich czy blokuja ruch, czy nie. Uzywanie kierunkowskazow czesto wydaje
      sie byc traktowane jak grzecznosc a nie obowiazek. Kiedys widzialem kreskowke
      Disney'a z Goof-im wspaniale ilustrujaca problem: b. mily przechodzen zamienia
      sie w toczacego piane furiata, gdy wsiadzie za kierownice, a po dotarciu na
      miejsce wysiada znowu jako "chodzacy aniolek".
      • who.cares This is exact science Lesio 14.01.04, 21:56

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10155238&a=10172714
        Porownaj inne statystyki i sie przekonasz ze Polak niestety nie jest dobrym
        kierowcasad Sam jestem Polakiem ale prawda jest prawdasad
      • Gość: lesio Re: errata IP: 207.157.122.* 14.01.04, 22:53
        Powinno byc: "I ilosc przejechanych MIL niczego ich nie uczy."
    • miss_mag Lesiu 14.01.04, 22:01
      Zastosowales te sama metode, ktora VC i inni antyamy uprawiaja (wlasnie wracam
      z wymiany zdan na temat nauki na Forum Swiat), a mianowicie generalizacja.
      Przyznam, ze mieszkalam do tej pory w trzech stanach, a zjezdzilam - no prawie
      wszystkie. W roznych stanach roznie jezdza. Najlepsi kierowcy sa w Utah, bo
      te Mormony okrutnie przestrzegaja prawa. Pokazujesz kierunkowskaz, a gosc ci
      robi miejsce! Przyznam, ze kiedy mi sie to zdarzylo w Salt Lake City po raz
      pierwszy, to przezylam szok. Najszybciej i najsprawniej jezdza w Kalifornii,
      a najwieksze, przepraszam za wyrazenie, buce za kierownica sa w Bostonie.
      Jaka czesc ciala uzywa sie najczesciej za kierownica w Bostonie? Srodkowy
      palec. To, na co narzekasz, "po mnie chocby potop" postawa, to glownie
      miasta; na prowincji ludzie ustepuja drogi, pokazuja kierunkowskazy i
      pozdrawiaja sie nawzajem. Wlasnie wrocilam z objazdu rezerwatow indianskich w
      New Mexico i Arizonie - bez przerwy migali swiatlami lub machali rekami.
      Myslalam, ze swiatla mi sie zepsuly albo zderzak odpadl. Nie, oni tak z
      zyczliwosci. Jeden problem - na prowincji wolno jezdza, nawet ponizej limitu
      predkosci!!! Wystarczy, ze wjedziesz do duzgo miasta i kierowcy dostaja
      swira. Houston i Dallas w TX sa takimi przykladami. Ciekawostka z Houston,
      ktorej nigdzie nie widzialam - prywatne zjazdy z autostrady, tzn. masz
      potrzebe zjechac, to zjezdzasz. Wszyscy maja SUV lub pick-up trucks, wiec z
      zawieszeniem nie ma problemu. A poza tym, to jak ktos lubi siedziec za
      kolkiem, to Ameryka jest OK. Mozna jechac trzy dni bez pokazywania zadnych
      dokumentow smile))
      • Gość: lesio Re: odp. IP: 207.157.122.* 14.01.04, 22:44
        Oczywiscie, ze zageneralizowalem, w koncu watek jest dla uhonorowania
        zaniedbywanego podobno v.c.. "Z definicji" tez musi wiec byc antyamerykanski.
        A jest w miare lagodny, bo dla v.c. - gdybym pisal dla Watto, pewnie byloby o
        morderstwach.
        Pisze o prywatnych spostrzezeniach, bez pretensji do "nauki". Spostrzezeniach
        z osrodkow miejskich. I oczywiscie, missie, mozna z tym zyc!
        Ilosc zgonow w wypadkach niekoniecznie swiadczy o jakosci kierowcow (inne
        mozliwe czynniki: jakosc pojazdow, spozycie alkoholu, jakosc drog - wszystkie
        prawdopodobnie istotne w Polsce).
        • who.cares Uwazaj Lesio:-) 15.01.04, 01:09
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > Oczywiscie, ze zageneralizowalem, w koncu watek jest dla uhonorowania
          > zaniedbywanego podobno v.c.. "Z definicji" tez musi wiec byc antyamerykanski.
          > A jest w miare lagodny, bo dla v.c. - gdybym pisal dla Watto, pewnie byloby o
          > morderstwach.


          Nie pisz o morderstwach poniewaz Watto to wielki ekspert w tej dziedzinie. On
          filmy na ten temat oglada i zupelnie wszystko wie na ten temat.
          pzdr



          > Pisze o prywatnych spostrzezeniach, bez pretensji do "nauki". Spostrzezeniach
          > z osrodkow miejskich. I oczywiscie, missie, mozna z tym zyc!
          > Ilosc zgonow w wypadkach niekoniecznie swiadczy o jakosci kierowcow (inne
          > mozliwe czynniki: jakosc pojazdow, spozycie alkoholu, jakosc drog - wszystkie
          > prawdopodobnie istotne w Polsce).
        • Gość: jaski Re: odp. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 15.01.04, 04:54
          > I oczywiscie, missie, mozna z tym zyc!

          Nie tyle mozna co trzeba. NIestety. Amerykanie to najgorsi kierowcy na swiecie,
          co bierze sie z uwazam calkowitego braku wyobrazni. Czytanie gazet, manicure,
          malowanie twarzoczaszki inne zabiegi kosmetyczne to rzecz calkiem normalna. I
          oczywiscie nagminne pytlowanie przez komorki. I to sie nie ma co dziwic, ze gosc
          (lub ona najczesciej), czytajac paper, i robiac pazury i jednoczesnie
          opowiadajac przez telefon kumpelce jak to fajnie wczoraj czas spedzilam ma juz
          bardzo ograniczone rezerwy mozgowe mogace zajac sie prowadzeniem samochodu. I
          dlatego takie cos sie wlecze 35(oczywiscie lewym pasem, a jak ja zatrzymasz to
          jest niesamowicie zdziwiona, bo przeciez bedzie skrecac w lewo za jakies trzy
          mile) a juz jak na swiatlach stanie to zaponmij, ze przejedziesz.
    • falcon4 My comment 15.01.04, 05:32
      Two winters ago our whole family went to Warsaw for a year. My parents are
      both from Warsaw, so they know the city pretty well. Shortly after arriving to
      warsaw, they bought an Opel Astra station wagon (my Dad nicknamed it Dis-
      Astra, but it was a joke; there Opel caused essentially no problems). My
      parents made nearly 30 000 km on Polish and European roads during our one-year
      stay in Europe.

      I rememvber very well the evening when we arrived back to the US. We had a lot
      of stuff, so my parents rented a mini-van at the airport. When we left the
      airport and we got on the freeway, I remeber, at one moment my dad
      exclaimed: 'Boże, co za ulga! Wreszcie się normalnie jeździ!'

      I have to add that my Dad loves fast driving. Whenever he travels to Germany,
      he rents a BMW or a Mecedes to run 250 km/h on German Autobahns. But in Warsaw
      he kept complaining about the wild habits of Polish drivers.

      • Gość: jaski Re: My comment IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 15.01.04, 05:43
        Dear Falcon #4
        First, go back to high school.
        I jak juz tam bedziesz, to moze zalapiesz, ze to jednak polskie forum i nie
        musisz sie wysilac.
        Drugie, to powiedz mi dziecko, jak to mozna 250 zapieprzac? I to zwalszcz jak
        piszesz, Twoj Tatus, co to ma Ciebie i jeszcze dodatki.
        @ Y know what, I just don't blive Yr Dad would say that, after driving 250 on
        autobanh. To "wreszcie sie normalnie jezdzi". Nie w tym kraju
        • falcon4 Re: My comment 15.01.04, 06:29
          Gość portalu: jaski napisał(a):

          > Dear Falcon #4
          > First, go back to high school.
          > I jak juz tam bedziesz, to moze zalapiesz, ze to jednak polskie forum i nie
          > musisz sie wysilac.
          > Drugie, to powiedz mi dziecko, jak to mozna 250 zapieprzac? I to zwalszcz
          jak
          > piszesz, Twoj Tatus, co to ma Ciebie i jeszcze dodatki.
          > @ Y know what, I just don't blive Yr Dad would say that, after driving 250
          on
          > autobanh. To "wreszcie sie normalnie jezdzi". Nie w tym kraju

          Sir,
          Even though I spent 6 months in one of the best Warsaw high schools, my
          writtten Polish is not perfect. Well, it's probably fair to say
          my written Polish is more-or-less like your English in the post I'm answering.
          Therefore I don't want to make a fool of myself and to show people my horrible
          Polish gramatical and spelling errors.

          My Dad liked riding his motor bike, a 1200 cc Suzuki Bandit, with speeds even
          exceeding 250 km/h, until Mom said "Enough is enough!" and she threated to
          divorce him unless he sold the 'monster', as she used to call it. Even though
          he never run over the speed limit on public roads, but was using a motorbike
          track in a nearby city.
          We don't live in the East Coast area like you, but in the Western part of the
          US. Guess in which state?

          My dad likes fast driving, yes, but on public roads he is an extremely orderly
          driver. He always stops at the STOP signs, strictly obeys the speed limits,
          etc. But in Germany on many Autobahns there is no speed limit. You can see
          cars like Ferrari or Lamborghini (I'm am not sure my spelling of that name is
          correct) driven over 300 km/h (note I'm talking about KILOMETERS, not MILES!)
          and those drivers do not violate any law!

          OK, I'm now in my junior year in college, but I would gladly go back to high
          school. And what about yourself? Are you, too, planning to sign up? Or are you
          still stubbornly insisting that elementary-school education is all you need in
          your life?
          • falcon4 Sorry for the typo. Threatened, of course. My Mom 15.01.04, 06:38
            threatened to divorce my Dad, not 'threated'. Sorry for not proof-reading my
            text BEFORE posting it.
          • Gość: jaski Re: My comment IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 17.01.04, 02:11
            OK, sorry Falcon, looks like Mr. jaski made a fool of himself(not the first
            time for sure and not for the last time either). Pisz po polsku i nie przejmuj
            sie jak sie pomylisz, cwiczenie takie. And what about myself? I'd gladly go
            back to HS, but that's only a dream. And in my job is easier to use " a kind of
            english".
            Greetings and no hard feelings. Just forgive if I ofended Y.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka