Gość: Informator
IP: *.ipowerweb.com
15.01.04, 01:15
Wybory do francuskiego Zgromadzenia Narodowego odbywają się według
jednomandatowego systemu dwuturowego (JSD) (ang. two-ballot system, runoff
system). Głosowanie dwuturowe stosuje się także w kilku innych krajach, m.in.
w różnego rodzaju wyborach niższego szczebla w USA, a w niektórych stanach
południowych nawet w wyborach do Kongresu. W bardzo wielu państwach, m.in. w
Polsce, używa się tego systemu w wyborach prezydenckich. Jednomandatowy
system dwurundowy stosowano we francuskich wyborach parlamentarnych w latach
1928-45, później powrócono do niego w 1958 r. po rewolucji de Gaulle'a,
uchwaleniu nowej konstytucji i ustanowieniu V Republiki. Powojenne czasy IV
Republiki, kiedy wybory były proporcjonalne, charakteryzowały się dużą
niestabilnością polityczną i częstymi zmianami gabinetów. Receptą de Gaulle'a
na tę niestabilność było porzucenie ordynacji proporcjonalnej i powrót do
przedwojennego sposobu wybierania deputowanych w okręgach jednomandatowych. W
sumie aż dwukrotnie po drugiej wojnie światowej Francuzi stosowali ordynację
proporcjonalną. Rząd socjalistów powrócił jeszcze raz do proporcjonalności
stosunkowo niedawno, w 1986 r., ale tylko na jedną kadencję. Eksperyment
okazał się nieudany, bo Zgromadzenie Narodowe rozpadło się pod dwóch latach i
kolejne wybory w 1988 r. odbyły się już po dawnemu, czyli w okręgach
jednomandatowych, według systemu JSD używanego do dziś.
Podstawowym celem drugiej tury jest zmniejszenie prawdopodobieństwa wybrania
przypadkowego kandydata o niewielkim poparciu wyborców. Pierwsza tura jest
łudząco podobna do głosowania anglosaskiego metodą pierwszy na mecie (PNM).
Wyborcy po prostu wskazują jednego, wybranego przez siebie kandydata. Jeśli
po obliczeniu głosów okaże się, że pierwszy z kandydatów otrzymał absolutną
większość, tj. co najmniej 50 proc. oddanych głosów, to druga tura nie odbywa
się i reprezentantem okręgu zostaje ów pierwszy kandydat. W wyborach do
Zgromadzenia Narodowego w 1988 r. było tak w 22 proc. okręgów, a w 1993 r. -
w 12 proc. Dla porównania: w brytyjskich wyborach parlamentarnych 1992 r.,
kiedy po raz czwarty z kolei wygrali konserwatyści, aż w 60 proc. okręgów
pierwszy kandydat zdobył absolutną większość. Jest to informacja czysto
akademicka, bo w wyborach brytyjskich obowiązuje zasada zwykłej większości.
Jeśli żaden kandydat we francuskim okręgu nie otrzyma absolutnej większości,
po dwóch tygodniach odbywa się w tym okręgu druga tura.
W drugiej turze odrzuca się kandydatów, którzy otrzymali mniej niż 12,5 proc.
głosów w stosunku do liczby zarejestrowanych wyborców (a nie do liczby
oddanych głosów). Dla wielu kandydatów jest to trudny do osiągnięcia próg.
Jest on celowo wysoki, aby zredukować liczbę kandydatów dopuszczonych do
drugiej tury i zwiększyć tym samym prawdopodobieństwo osiągnięcia przez
zwycięzcę absolutnej większości. Zauważmy jednak, że ta metoda nie gwarantuje
wyniku powyżej 50 proc. głosów dla zwycięzcy, bo teoretycznie do drugiej tury
może wejść więcej niż dwóch kandydatów. Maksymalnie może ich być ośmiu.
Zazwyczaj jednak w drugiej turze, jeśli okazuje się ona potrzebna, zostaje
dwóch kandydatów, a tylko rzadko - trzech. W 1988 r. jedynie w 9 okręgach o
mandat w drugiej rundzie walczyło trzech kandydatów, a w 1993 r. trzech
kandydatów było w 15 okręgach, co stanowi zaledwie 3 proc.