hasz0
26.10.09, 11:12
i przypomnę JUZ po 2 -letniej kampanii rorabiania
GEBY PiS-owi
"Cytat:
"BLOX - Tu się dobrze pisze" czyli cenzura z ulicy Czerskiej
Kataryna, Geralt, Tad 9, Łowcy komuchów, Homester czyli autorzy
prawicowych blogów na serwerach Agory
Panie i Panowie
Wczoraj Agora zablokowała trójmiejski blog www.uklad3miasto.blox.pl
motywując to naruszeniem praw i dóbr innych osób. Uważam, że mamy tu
do czynienia z cenzurą. Autorzy bloga opisują sprawy związane z
korupcją w Trójmieście.
Nie wykraczają jednak poza konwencję w której także i my redagujemy
nasze blogi. Całkiem możliwe, że za moment także i my zostaniemy
zablokowani. Niejako na marginesie zwracam uwagę, że tekst będący
powodem tak ostrej reakcji Agory był powszechnie znany i komentowany
w trójmiejskich mediach.
Co więcej, zarzuty postawione w liście potwierdziła kontrola
przeprowadzona przez prezydenta Sopotu (PO).
Obawiam się , że tak ostra reakcja na zamieszony tekst, będący nota
bene przedrukiem z wydawanego w Sopocie pisma (!!!) to efekt
rozciągania parasola ochronnego na premierem Tuskiem i jego
najbliższym otoczeniem. (...)
czytaj więcej:
gdanszczanin.salon24.pl/50712,index.html
Nie 09 Gru, 2007 17:19
---------------------------------------------------------------------
-----------
Znów o TVN:
Cytat:
Nowe standardy pracy w dziennikarstwie
Taki temat powinna mieć konferencja na temat specyfiki działań
funkcjonariuszy TVN, którzy, co ciekawsze, nazywani są (nie tylko
przez samych siebie) dziennikarzami. "Nowe standardy pracy" albo -
"nowa definicja dziennikarstwa". Istota rzeczy sprowadza się do
tego, że funkcjonariusze TVN coraz częściej uciekają się do technik
charakterystycznych dla działań służb specjalnych aniżeli do
rutynowych działań związanych ze zdobywaniem i przekazywaniem
informacji, jakie wykonują ludzie parający się dziennikarstwem, by
tak rzec, tradycyjnym. Jak wiemy, szczególną pasją funkcjonariusze
TVN wykazują się w odniesieniu do o. Rydzyka i jego
współpracowników, których to "dziennikarze TVN" za pomocą rozmaitych
przebieranek, ukrytych kamer, podsłuchów i przeróżnych prowokacji
starają się "ukazać". Ze właściwą sobie swadą skwitował te praktyki
S. Michalkiewicz w felietonie "Media w służbie bezpieczeństwa"
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=194
Można by jednak się zastanawiać, czy namiętność do PiS-u (np.
legendarne "taśmy Beger" skonstruowane przez partnerów na służbie w
ramach programu "Teraz my") jest dużo mniejsza.
Oto bowiem PRZEZ DZIURKĘ OD KLUCZA (www.tvn24.pl/-
1,1531578,wiadomosc.html) "reporter TVN" zarejestrował jakieś
istotne fragmenty kongresu partii J. Kaczyńskiego.
Na stronie TVN24 podawane to jest z niekłamaną satysfakcją,
jakby "reporter" byka za rogi złapał i to live. Zwracam uwagę na te
nowe standardy w dziennikarstwie, bo wygląda na to, że
funkcjonariuszom TVN-u wchodzą one na tyle w krew, że wnet tylko w
taki sposób, jak powyżej będą oni "zdobywać informacje". Tym samym
zatrze się granica między pracą newsmakera, a pracą bezpieczniaka
(przynajmniej w sferze pewnych rutynowych czynności) - pozostanie
jedynie różnica wynikająca stąd, że bezpieczniacy zazwyczaj poufne
informacje chowają "pod korcem", by "w odpowiednim momencie" czynić
z nich oiperacyjny użytek - zaś "dziennikarze" czy "reporterzy" TVN
publikują swoje newsy niemalże natychmiast, jakby ścigali się z
czasem. Można jednak z pewną dozą prawdopodobieństwa założyć, że
oficerowie prowadzący takich "dziennikarzy" czy "reporterów" zlecają
im natychmiastowe upublicznianie pewnych danych (zwł. jeśli są one
odpowiednio spreparowane - o czym V. Volkoff pisuje obszernie w
swoich książkach o dezinformacji w mediach), ponieważ - i tu należy
wstrzymać oddech - tak dzisiaj się pojmuje nowoczesne działania
operacyjne. Walka z wrogiem toczy się bowiem także za pomocą mediów,
a nie ma wątpliwości, że flagowym medium jest w tejże walce TVN,
któremu kaczyści wyjątkowo zaleźli za skórę.
(...)
Co lepiej się nadaje do urządzenia spektaklu z działań operacyjnych,
jak nie stacja telewizyjna? Wprawdzie w mediach publicznych takie
akcje nie za bardzo są możliwe, ale od czego są media komercyjne,
które nie bez wydatnej pomocy finansowej "panów bez twarzy"
powstawały?
Nie ma już najmniejszego znaczenia, czy "dziennikarze"
i "reporterzy" wykonują swoje zlecenia spontanicznie, dobrowolnie,
czy też na zasadzie realizowania swoich (na nowo rozumianych,
podkreślam) "dziennikarskich obowiązków". Ważne jest wyłącznie to,
że techniki bezpieczniackie wchodzą do kanonu prac ludzi udających
wykonywanie zawodu dziennikarza w Polsce - i to wchodzą na stałe
. Z jednej strony wykorzystuje się w nich nowoczesne
technologiczne wynalazki, z drugiej jednak, cała ta operacyjna
technika i jej cele do złudzenia przypominają style pracy mediów
peerelowskich, w których chodziło o wszystko, tylko nie o podawanie
prawdziwych informacji o realnych zdarzeniach. Konstruowało się
przekaz na metapoziomie, tak by miał odpowiedni "wydźwięk", nie zaś
by odnosił się do jakiegoś faktu. Funkcjonariusze TVN są bliscy
ideału ich mistrzów, a więc nauka nie poszła w las.
Zamiast więc deliberować w środowiskach dziennikarskich o zmianach w
ustawie "Prawo Prasowe" skonstruowanej w dekadzie szczytowego
zamordyzmu, tj. za jaruzelszczyzny w 1984 r., należałoby przywrócić
te ustawę w pierwotnym brzmieniu, bo nic tak nie cieszy oka
socjaldemokraty, jak stare, porządnie skonstruowane, marksistowskie
prawo.
Free Your Mind