Zmiana Konstytucji by prezydent ino reprezentował!
Teraz dowód ->
zachwycacie się MTAKĄ KURKĄ prawda? Macie ZAUFANIE na flagach?
"Nie zjadłem zębów na polityce, niemniej wiem jedno, że niejaki
Donald Tusk funkcjonuje w polityce od 20 lat i zaledwie w ostatnich
2 został gwiazdą. Jeszcze 4 lata temu kandydatura Tuska na
prezydenta wydawała się śmieszna i desperacka, a już na pewno nikt
rozsądny przed ogłoszeniem tej kandydatury nie dawał Tuskowi
wielkich szans. Przez te 20 lat Tusk zasłynął z niczego, nie pełnił
żadnej istotnej funkcji w kolejnych rządach, jedynie jakieś
prestiżowe „wicemarszałki” sejmu i senatu. Dorobek polityczny Tuska,
to dwie partie, które sprowadził na dno i do likwidacji: KLD i UW.
Rozbieżność i przystosowywanie poglądów do bieżącej sytuacji jest
tak duże u Pana Tuska, że mógł być w ultraliberalnej KLD i wśród
zwolenników ultraprawicowej IVRP. Co niby się takiego stanie, że ten
nygus, który zawsze płynął z wiatrem i prądem, a dostał szansę od
losu w postaci dwóch kolejnych degrengolad SLD i PiS, w wieku
pięćdziesięciu paru lat stanie się pracusiem i reformatorem?
Tusk swoje szczytowe możliwości pokazał dopiero wtedy, gdy Kaczyński
dobrał się mu do kręgosłupa i tak jest zawsze nie tylko w polityce,
ale w życiu, to konkurencja nie monopol dopinguje. W tej chwili PO
ma wszystko, większość mediów do dyspozycji, opozycję w rozsypce,
prezydenta ze społecznym poparciem na poziomie marginesu i tylko nie
ma ochoty do roboty. Nie wiem co dzieje się w głowach wyborcy,
eksperta, dziennikarza, który uważa, że pełnia władzy zmobilizuje
leniwych i tandetnych monopolistów. Nie wiem i nie chce wiedzieć,
ale wiem jedno, że to nie ma nic wspólnego z myśleniem. To jest
zaklęty krąg tandety, mamy władzę jaką mamy bo opozycja jest
beznadziejna i odwrotnie. Pomysł aby z tego co mamy uczynić monopol
władzy jest czymś co przyprawia o gęsią skórkę.
Każdy nawet nie wiem, czy nie Kaczyński, jest lepszy, bo
konkurencyjny dla monopolu PO, a ktoś spoza układu POPIS, kto
jeszcze nie jest kompletnie skompromitowany, to błogosławieństwo.
Jest mi obojętnym, kto będzie konkurował z Tuskiem, Dutkiewicz,
Olechowski, Cimoszewicz, czy Kwaśniewska, każdego poprę, aby nie
ukręcić sobie sznura na szyję. Już kiedyś postawiłem taką tezę, że
PO jest większym zagrożeniem dla demokracji niż PiS i podtrzymuję
tezę z pełnym przekonaniem. Jest groźniejsza, ponieważ PO
monopolizuje władzę, media i nawet mechanizmy demokratyczne z wolnym
wyborem na czele. Jaki to wybór PO, albo Kaczyński? To knebel.
PO jest groźniejsze, ponieważ przejmuje kolejne obszary władzy z
cyniczną, chirurgiczną precyzją i robi to poza zasięgiem percepcji
przeciętnego wyborcy, który pochłonięty jest głupotą i irytacją jaką
wywołują Kaczyńscy, Ziobro, Mularczyk. PO jest w stanie przejąć
władzę na parę kadencji i przez parę kadencji robić to co przez
ostatnie dwa lata, czyli NIC. Nic nie robić tylko pokazywać kolejne
zwolnienia lekarskie i usprawiedliwienia, był już wetujący
prezydent, z nieba spadł kryzys, znajdą się kolejne paluszki i
główki. Jakim cudem wyborca łyka „wielką ściemę”. W prosty, natura
go wiedzie. Dziura w budżecie nie wywołała w wyborcy takiego szoku
jak wypowiedź Nelly Rokity o in vitro. Kryzys tak nie irytuje
Polaków jak samolotowe przygody męża Nelly.
Prezydent nie może wiele, sam Olechowski, czy Dutkiewicz, czy Barbie
Kwaśniewska nie „nachapią” się na tym urzędzie, a są gwarancją
kontroli nad rządami nędznej PO. Prezydent jest żadną władzą w
Polsce, jest niezdefiniowaną czarną dziurą w polskim pomyśle na
demokrację, ale prezydent partyjny taki jak Kaczyński, czy Tusk w
połączeniu z partią staje się niebezpiecznym „przyklepywaczem”
partyjnych patologii. Nie dorobiliśmy się jeszcze partii, której
można powierzyć władzę absolutną, kontrola jest nieodzowna. Jaka by
ta gwarancja i kontrola nie była, daje przynajmniej namiastkę walki
z monopolem. Prezydentura Tuska w połączeniu z rzędem Schetyny, to
jest raj i niemal bezkarność dla monopolu.
Jeśli jeszcze uda się doholować cyrk z ustawą medialną do
prezydenckich wyborów, PO dostanie dodatkowy bonus w postaci TVP na
wyłączność, no może jakiegoś chłopa z PSL posadzą w TVP2 i dadzą mu
poprowadzić „Tydzień na działce”. Tusk i Schetyna to gatunek
politycznego wykidajło, obaj do perfekcji opanowali wycinanie
konkurencji politycznej i nagle przy pełni władzy mają zostać
wielkimi budowniczymi i miłośnikami demokracji? Państwo eksperci,
wyborcy, dziennikarze wybaczą, ale śmieszni jesteście. Nie trzeba
zębów zjeść, wystarczy doświadczenie w postaci pierwszych
wpadniętych mleczaków, aby wiedzieć, że w życiu jak ktoś czegoś nie
musi, to nie robi, a w polityce nawet jeśli musi, to ma w dupie.
Jeśli ktoś ma naturę wilka zagryzającego konkurencyjne stada, to
nagle pracowitą pszczółką się nie stanie. Pełnia władzy dla PO to
kolejne czystki i kastrowanie i tak nędznej estrady politycznej.
Każdy na prezydenta – byle nie Tusk.