pro100
12.02.10, 21:48
sąsiad ma dwa oczarki kaukaskie, psa i sukę (takie ca z 80 kg zywej wagi). pies w zagrodzie bo obszczywał drzewka suka biega luzem po posesji. oczywista sporo toto żre - resztki z rzeźni w tym sporo kości. w pobliski lasku mieszka para kruków. i wiosną rok temu kruk sobie zabawę zaczął robić. lądował na działce, chwytał kość i leciał dwie działki dalej gdzie dwa pieski (tak na oko akita inu) luzem biegały, zrzucał tak ukradzioną kość i tak w kółko. psy się oczywiście awanturowały o spadłaąz nieba kość. suka kaukaza tęż lekko nie nie chciał oddać co jej. podchody kruk robił coraz wymyślniejsze leciał ostentacyjnie na kośc jak suka się ustawiła przed kością, to na niskim pułapie okrążał dom i zachodził od tyłu - jak się uparł to zawsze znalazł sposób by psa wykiwać i jak zwykle dwie działki dalej gdzie juz czekały inne pieski na dar z nieba. jak suka kaukaza doszła do stanu, że siedziała jak otepiała i i sprzed nosa mógł wyjąć kość bez żadnej reakcji to przestał przylatywać. i teraz jak motywacja tego ptaszyska? w końcu systematycznie przez kilka tygodni się tym sportem zajmował. janosik, socjalista, czy zwyczajnie adrenalina jak wnerwionemu psu sprzed pyska kości zabierał? a może kręciło go robienie zrzutów i obserwacja jak sie psy awanturują o spadłą kość? bo na pewno nie z głodu.