czas dokończyć moją opowieść.
kilka bliskich mi ludzi, słuchając nieraz moich opowiesci, mówiło mi, że
powinnam napisać książkę. i stało się. kiedy dwa lata temu odkryłam to forum,
pomyślałam, że jest to właściwe dla mnie miejsce by na żywo taką „opowieść”
napisać. napisać ją wspólnie razem z wami.
nie trzeba wymyślać akcji ani osób. wszystko jest tu i codziennie aktualne.
aktualnle w pewnym sensie jest i zakończenie mojej opowieści, której początek
dla mnie zaczyna się w pytaniu Euromira „Jaka jest największa zbrodnia PRL” .
mam więc okazję napisać co dla mnie jest największą zbrodnią w PRL.
nie jestem specjalistką od badania zbrodni i gwałtów zbiorowych, ale o
jednej, popełnionej na indywidualnym człowieku wiem dość niemało, bo
doświadczyłam tej zbrodni i tego gwałtu osobiście.zarzuci mi w tym momencie
Gini-jaka zbrodnia?-jaki gwałt?-przecież żyjesz?
ano żyję, ale czy każda zbrodnia i każdy gwałt tylko ciała dotyczy?
były lata w moim życiu, że żyło jedynie moje ciało, a tzw. dusza czy bardziej
naukowo-psyche-cierpiała tak lub może nawet więcej niż ciało potrafi znieść
cierpienie.
a zaczęło się już we wczesnym dzieciństwie kiedy rówiesnicy nie akceptowali
mojej odmienności pochodzenia oraz mojej odmienności wyglądu. potem był rok
68 –wątek Miriam-a mój to noc pożegnania na dworcu z matką i rodzeństwem
oraz .....
„pocieszycielski akt polskiego chłopaka”, który miał mi „wynagrodzić”
słuszność podjętej wtedy przeze mnie decyzji. do dziś jest to w moich
wspomnieniach najtragiczniejsza dla mnie noc. a potem, po niecałym roku
następny „gwałt” tym razem urzędniczy przydzielający „uwolnioną dobrowolnie”
powierznię mieszkalną obcym mi ludziom o zdecydowanie antysemickim
nastawieniu jej głównej najemczyni. a co zdarzyło się potem to już w
odcinkach na forum opisałam.
obracam się ponownie.
jestem tu i teraz.
i co widzę?
niedokończony „rok 68”-bo GW i jej naczelny to....itd.
„Pasja” Mela Gibsona-jeszcze nie na ekranie, ale już wyrok ponownie wydany-
tym razem na wszystkich Żydów
gospodarka i budżet Polski w ruinie za winą oczywiście tych co....no wiadomo
kto do tego doprowadził
cóż więc ja mogę uczynić by moja dusza (ach przecież duszy nie ma-bo spór
niedokończony) znowu nie doznała gwałtu?
chyba mogę uczynić tylko jedno-znowu odwrócić się plecami i wypowiedzieć
zaklęcie
„a niech was piekło pochłonie”
ale piekła przecież też nie ma, bo za parę tygodni jest Zmartwychwstanie

))
jak co roku od 2000 lat
D.
ps
ciekawe czy ktoś będzie miał odwagę coś napisać
a jeśli tylu tu odważnych, to ciekawe co takiego tu wpiszą