Dodaj do ulubionych

Ustawa o konkubinacie

IP: *.orion.pl 15.02.02, 16:09
Uwazam, ze ustawa o konkubinacie jest uzasadniona i potrzebna. Kiedy ludzie
decyduje sie zyc razem, dla prawa cywilnego nie powinno byc roznicy, jakiej sa
plci. Jednakze uwazam, ze ograniczenie konkubinatu do dwoch osob jest bzdura:
sa ludzie, ktorzy zyja we trojke, czy czworke. Nie widze powodu, zeby nie
przyslugiwaly im te same prawa, co zyjacym we dwoch, dwie, czy wreszcie dwoje.
Obserwuj wątek
    • andrzejg Re: Ustawa o konkubinacie 15.02.02, 16:20
      Gość portalu: Porter napisał(a):

      > Uwazam, ze ustawa o konkubinacie jest uzasadniona i potrzebna. Kiedy ludzie
      > decyduje sie zyc razem, dla prawa cywilnego nie powinno byc roznicy, jakiej sa
      > plci. Jednakze uwazam, ze ograniczenie konkubinatu do dwoch osob jest bzdura:
      > sa ludzie, ktorzy zyja we trojke, czy czworke. Nie widze powodu, zeby nie
      > przyslugiwaly im te same prawa, co zyjacym we dwoch, dwie, czy wreszcie dwoje.



      Ja tego nie rozumiem.Któż im broni życ?

      Andrzej
      • wild a bo liczą na grabież kasy od "niecywilnych" 15.02.02, 16:34
        andrzejg napisał(a):

        > Gość portalu: Porter napisał(a):
        >
        > > Uwazam, ze ustawa o konkubinacie jest uzasadniona i potrzebna. Kiedy ludzi
        > e
        > > decyduje sie zyc razem, dla prawa cywilnego nie powinno byc roznicy, jakie
        > j sa
        > > plci. Jednakze uwazam, ze ograniczenie konkubinatu do dwoch osob jest bzdu
        > ra:
        > > sa ludzie, ktorzy zyja we trojke, czy czworke. Nie widze powodu, zeby nie
        > > przyslugiwaly im te same prawa, co zyjacym we dwoch, dwie, czy wreszcie dw
        > oje.
        >
        >
        >
        > Ja tego nie rozumiem.Któż im broni życ?
        >
        > Andrzej

        bo tak musieli by płacic większy podatek za usługe dostania zasiłku za NIC

        tak więc koszt "cywilnych" usług powinni ponosic tylko ci "cywilni" co biorą
        udział w tym "konkursie"

        gdy jest takie same opodatkowanie niecywilnych jak i cywilnych, zasiłek za NIC
        dla cywilnego to grabież niecywilnego
    • Gość: Bimi Re: Ustawa o konkubinacie IP: *.adb.pl 15.02.02, 16:26
      OK, to może zróbmy tak, że konkubinat dopuszcza związek dwóch lub trzech osób.
      Jeśli osób jest więcej, to niech się dobiorą (polegalizują) parami (tudzież
      trójkami). Ja tam nie mam nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. A Wy?

      A tak poważnie, to spoko, że ktoś w końcu pomyślał o takiej ustawie. Mieszkam z
      moją Panią już ponad trzy lata i wkurza mnie to, że nie mogę sie z nią np.
      wspólnie rozliczać z podatku, chociaż kasę mamy wspólną.
      • andrzejg Re: Ustawa o konkubinacie 15.02.02, 16:28
        Gość portalu: Bimi napisał(a):

        > OK, to może zróbmy tak, że konkubinat dopuszcza związek dwóch lub trzech osób.
        > Jeśli osób jest więcej, to niech się dobiorą (polegalizują) parami (tudzież
        > trójkami). Ja tam nie mam nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. A Wy?
        >
        > A tak poważnie, to spoko, że ktoś w końcu pomyślał o takiej ustawie. Mieszkam z
        >
        > moją Panią już ponad trzy lata i wkurza mnie to, że nie mogę sie z nią np.
        > wspólnie rozliczać z podatku, chociaż kasę mamy wspólną.

        I tu jest pies pogrzebany.
        Cwaniactwo i chęć wyciągnięcia kasy
        To się ożeń
        • Gość: Bimi Re: Ustawa o konkubinacie IP: *.adb.pl 15.02.02, 16:32
          Sam się ożeń!

          Moje przekonania nie pozwalają mi żenic się kiedy nie jestem pewnien czy chcę z
          jakąś osobą pozostać do końca życia.

          I wcale nie chodzi o chęć wyciągnięcia kasy, tylko o sprawiedliwośc. Równie
          dobrze można powiedzieć, że wspólnie rozliczający się małżonkowie robią to,
          żeby wyciąnąć kasę.
          • livotchka Re: Ustawa o konkubinacie 15.02.02, 16:51
            Gość portalu: Bimi napisał(a):

            > Sam się ożeń!
            >
            > Moje przekonania nie pozwalają mi żenic się kiedy nie jestem pewnien czy chcę z
            >
            > jakąś osobą pozostać do końca życia.
            >
            > I wcale nie chodzi o chęć wyciągnięcia kasy, tylko o sprawiedliwośc. Równie
            > dobrze można powiedzieć, że wspólnie rozliczający się małżonkowie robią to,
            > żeby wyciąnąć kasę.

            a kto ci kaze do konca zycia... kazda umowa ma to do siebie ze mozna ja
            rozwiazac, zeby sie wspolnie rozliczac musisz miec wspolnosc majatkowa, a jak
            masz wspolnosc to, w razie gdy juz sie swoja pania nacieszysz, atrakcje zwiazane
            z podzialem majatku bada takie same jakbys rozstawal sie z malzonka...
            ta ustawa to sztuka dla sztuki,a cieszyc sie z niej moga tylko pary
            homoseksualne, bo najpierw zalegalizujemy ich zwiazki , a potem tylko patrzec jak
            coniektore dzieci beda mialy frajde posiadania 2 tatusiow...albo mamus...
            • Gość: Hania Re: Ustawa o konkubinacie IP: 195.217.253.* 21.02.02, 09:55
              livotchka napisał(a):

              > Gość portalu: Bimi napisał(a):
              >
              > > Sam się ożeń!
              > >
              > > Moje przekonania nie pozwalają mi żenic się kiedy nie jestem pewnien czy c
              > hcę z
              > >
              > > jakąś osobą pozostać do końca życia.
              > >
              > > I wcale nie chodzi o chęć wyciągnięcia kasy, tylko o sprawiedliwośc. Równi
              > e
              > > dobrze można powiedzieć, że wspólnie rozliczający się małżonkowie robią to
              > ,
              > > żeby wyciąnąć kasę.
              >
              > a kto ci kaze do konca zycia... kazda umowa ma to do siebie ze mozna ja
              > rozwiazac, zeby sie wspolnie rozliczac musisz miec wspolnosc majatkowa, a jak
              > masz wspolnosc to, w razie gdy juz sie swoja pania nacieszysz, atrakcje zwiazan
              > e
              > z podzialem majatku bada takie same jakbys rozstawal sie z malzonka...
              > ta ustawa to sztuka dla sztuki,a cieszyc sie z niej moga tylko pary
              > homoseksualne, bo najpierw zalegalizujemy ich zwiazki , a potem tylko patrzec j
              > ak
              > coniektore dzieci beda mialy frajde posiadania 2 tatusiow...albo mamus...

              Jak na razie nie ma podstaw prawnych do adoptowania dziecka przez dwoch tatusiow
              albo dwie mamusie. I nie sadze, zeby predko byly.
          • andrzejg Re: Ustawa o konkubinacie 15.02.02, 17:16
            Gość portalu: Bimi napisał(a):

            > Sam się ożeń!
            >
            > Moje przekonania nie pozwalają mi żenic się kiedy nie jestem pewnien czy chcę z
            > jakąś osobą pozostać do końca życia.


            Już kiedyś postulowałem wprowadzenie instytucji małżeństwa na czas określony.
            To ,że nie jesteś pewien bycia ze swoją Panią, nie ma żadnego związku z
            proponowanym
            rozwiązaniem.Tylko tyle ,że teraz żyjesz w konkubinacie.
            Zalegalizowanie go jest równoznaczne z małżeństwem , z tą małą różnicą ,że
            może rozwiązać go jedna strona po uprzednim powiadomieniu drugiej.Czyli ułatwienie
            Koszta rozwodu(rozstania) zerowe.
            Po prostu małżeństwo na czas określony.

            >
            > I wcale nie chodzi o chęć wyciągnięcia kasy, tylko o sprawiedliwośc. Równie
            > dobrze można powiedzieć, że wspólnie rozliczający się małżonkowie robią to,
            > żeby wyciąnąć kasę.

            Dobrze mówisz.Małżonkowie wspólnie się opodatkowujący wyciągają kasę.
            Ma to miejsce gdy jedno z małżonków nie pracuje , albo gdy różnica w dochodach
            jest duża,umieszczająca ich w róznych stawkach podatkowych.
            Rzecz w tym ,że oni podjęli decyzję, życiową decyzję , a ty chciałbyś
            tak po łatwiźnie.Życie we dwoje po łatwiźnie , rozstanie po łatwiźnie
            i kasa po łatwiźnie.
            To nie jest sprawiedliwość

            Andrzej
        • Gość: Bimi Re: Ustawa o konkubinacie IP: *.adb.pl 15.02.02, 16:47
          > I tu jest pies pogrzebany.
          > Cwaniactwo i chęć wyciągnięcia kasy
          > To się ożeń


          A poza tym to Ty myślałeś, że o co chodzi? Tylko i wyłącznie o korzyści prawne.
          Przecież chyba nie myślisz, że jakielkolwiek kochającej się parze, która ma
          gdzieś instytucję małżeństwa i wszystkie związane z tym ceregiele zależy na
          wprowadzeniu instytycji konkubinatu, bo poczyją się lepiej jak coś takiego będzie?
          • andrzejg Re: Ustawa o konkubinacie 15.02.02, 17:19
            Gość portalu: Bimi napisał(a):

            > > I tu jest pies pogrzebany.
            > > Cwaniactwo i chęć wyciągnięcia kasy
            > > To się ożeń
            >
            >
            > A poza tym to Ty myślałeś, że o co chodzi? Tylko i wyłącznie o korzyści prawne.
            >
            > Przecież chyba nie myślisz, że jakielkolwiek kochającej się parze, która ma
            > gdzieś instytucję małżeństwa i wszystkie związane z tym ceregiele zależy na
            > wprowadzeniu instytycji konkubinatu, bo poczyją się lepiej jak coś takiego będz
            > ie?

            Jakiż problem dla kochającej się pary (hetero) zalegalizować swój związek?
            Chyba ,że myslisz o związkach homoseksualnych.
            Dla mnie one są przeciw naturze i legalizacja ich jest bezsensowna.
            Chcą się przyjaźnić , proszę bardzo , ale nie róbmy cyrku z prawa.
        • Gość: Hania Re: Ustawa o konkubinacie IP: 195.217.253.* 21.02.02, 09:51
          andrzejg napisał(a):

          > Gość portalu: Bimi napisał(a):
          >
          > > OK, to może zróbmy tak, że konkubinat dopuszcza związek dwóch lub trzech o
          > sób.
          > > Jeśli osób jest więcej, to niech się dobiorą (polegalizują) parami (tudzie
          > ż
          > > trójkami). Ja tam nie mam nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. A Wy?
          > >
          > > A tak poważnie, to spoko, że ktoś w końcu pomyślał o takiej ustawie. Miesz
          > kam z
          > >
          > > moją Panią już ponad trzy lata i wkurza mnie to, że nie mogę sie z nią np.
          >
          > > wspólnie rozliczać z podatku, chociaż kasę mamy wspólną.
          >
          > I tu jest pies pogrzebany.
          > Cwaniactwo i chęć wyciągnięcia kasy
          > To się ożeń

          Andrzeju - jakie cwaniactwo? Jakie wyciaganie kasy?
          Czasami ludzie nie moga sie pobrac, bo np. jedno jest w trakcie ciagnacej sie
          latami sprawy rozwodowej. Niestety rzeczywistosc jest bywa bardzo skomplikowana.
    • Gość: 8 P'''' Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: 195.94.204.* 15.02.02, 16:38
      Nie możemy być przecież tacy zacofani, 200 lat za muzułmanami.
      To ja poproszę te dwie blendyny, bo na więcej mnie nie stać.
      • Gość: yoyo Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: 213.25.31.* 15.02.02, 16:40
        Gość portalu: 8 P'''' napisał(a):

        > Nie możemy być przecież tacy zacofani, 200 lat za muzułmanami.
        > To ja poproszę te dwie blendyny, bo na więcej mnie nie stać.
        TYlko czy te dwie "blendyny" poproszą ciebie?

        • Gość: Bimi Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.adb.pl 15.02.02, 16:42
          > > Nie możemy być przecież tacy zacofani, 200 lat za muzułmanami.
          > > To ja poproszę te dwie blendyny, bo na więcej mnie nie stać.
          > TYlko czy te dwie "blendyny" poproszą ciebie?

          smile) No własnie!
          • Gość: Andrzej Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.unl.edu 15.02.02, 16:50
            Gość portalu: Bimi napisał(a):

            > > > Nie możemy być przecież tacy zacofani, 200 lat za muzułmanami.
            > > > To ja poproszę te dwie blendyny, bo na więcej mnie nie stać.
            > > TYlko czy te dwie "blendyny" poproszą ciebie?
            >
            > smile) No własnie!

            A cwaniaki !!! A ja ci sie jednemu z drugim odwidzi bycie w konkubinacie
            z pania X to polecisz na drugie pietro do pani Y., potem na poczte, zarejestrowac
            nowy konkubinat, za dwa miesiace skoczysz do pani Z., znowu na poczte i tak dalej
            i tak dale. I nic w tym kraju nie bedziemy robic tylko przeprogramowywac
            superkomputery by byc na bierzaco z alfonsami takimi jak ty, co to o ozenku
            ani mysli, tylko o swej tlustej dupie i portfelu.
            Proponuje trojkaty mieszane, czworaki brydzowe, piataki na dochodzonego,
            szostaki tzw. podwojne trojkaty, siodmaki szczesciaki, osmaki-turniejaki
            brydzowe... i tak dalej. Niedlugo wszyscy bedziemy juz w jednej rodzinie,
            dymajacy wszyscy wszystkich. I to bedzie nasz pierdolony raj na ziemi.
            Tfu na te wasze jebane koncepty.
            • Gość: Bimi Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.adb.pl 15.02.02, 16:51
              > A cwaniaki !!! A ja ci sie jednemu z drugim odwidzi bycie w konkubinacie
              > z pania X to polecisz na drugie pietro do pani Y., potem na poczte, zarejestrow
              > ac
              > nowy konkubinat, za dwa miesiace skoczysz do pani Z., znowu na poczte i tak dal
              > ej
              > i tak dale. I nic w tym kraju nie bedziemy robic tylko przeprogramowywac
              > superkomputery by byc na bierzaco z alfonsami takimi jak ty, co to o ozenku
              > ani mysli, tylko o swej tlustej dupie i portfelu.
              > Proponuje trojkaty mieszane, czworaki brydzowe, piataki na dochodzonego,
              > szostaki tzw. podwojne trojkaty, siodmaki szczesciaki, osmaki-turniejaki
              > brydzowe... i tak dalej. Niedlugo wszyscy bedziemy juz w jednej rodzinie,
              > dymajacy wszyscy wszystkich. I to bedzie nasz pierdolony raj na ziemi.
              > Tfu na te wasze jebane koncepty.

              Zazdrościsz?
              • Gość: Andrzej Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.unl.edu 15.02.02, 16:55
                Gość portalu: Bimi napisał(a):

                > > A cwaniaki !!! A ja ci sie jednemu z drugim odwidzi bycie w konkubinacie
                > > z pania X to polecisz na drugie pietro do pani Y., potem na poczte, zareje
                > strow
                > > ac
                > > nowy konkubinat, za dwa miesiace skoczysz do pani Z., znowu na poczte i ta
                > k dal
                > > ej
                > > i tak dale. I nic w tym kraju nie bedziemy robic tylko przeprogramowywac
                > > superkomputery by byc na bierzaco z alfonsami takimi jak ty, co to o ozenk
                > u
                > > ani mysli, tylko o swej tlustej dupie i portfelu.
                > > Proponuje trojkaty mieszane, czworaki brydzowe, piataki na dochodzonego,
                > > szostaki tzw. podwojne trojkaty, siodmaki szczesciaki, osmaki-turniejaki
                > > brydzowe... i tak dalej. Niedlugo wszyscy bedziemy juz w jednej rodzinie,
                > > dymajacy wszyscy wszystkich. I to bedzie nasz pierdolony raj na ziemi.
                > > Tfu na te wasze jebane koncepty.
                >
                > Zazdrościsz?

                Rozmyty masz mozdzek kliencie wiec i dyskusja z toba niczego nie da.
                Ot, takis wypierdek bez nazwiska i miejsca w zyciu.
                • Gość: Vist¸ _ " Budda" ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.02.02, 14:38
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Rozmyty masz mozdzek kliencie wiec i dyskusja z toba niczego nie da.
                  > Ot, takis wypierdek bez nazwiska i miejsca w zyciu.



                  Cześć Andrzeju,

                  Kiedyś pisałeś pod nickiem " Budda " ...

                  Słusznie go zmieniłeś.



                  pzdr

                  Vist¸__________________/
                  • Gość: Andrzej do Vista IP: *.unl.edu 18.02.02, 18:07
                    Gość portalu: Vist¸ napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > Rozmyty masz mozdzek kliencie wiec i dyskusja z toba niczego nie da.
                    > > Ot, takis wypierdek bez nazwiska i miejsca w zyciu.
                    >
                    >
                    >
                    > Cześć Andrzeju,
                    >
                    > Kiedyś pisałeś pod nickiem " Budda " ...
                    >
                    > Słusznie go zmieniłeś.
                    >
                    >
                    >
                    > pzdr
                    >
                    > Vist¸__________________/

                    Ano pisalem jako Budda. I nawet jakby tu pisal prawdziwy Jezus, to zeby cokolwiek
                    mogl odmienic, to lepiej zeby podpisywal sie jako Hans albo wojo. Dla twojej
                    wiadomosci: zawsze twoja strone bralem w roznego rodzaju "opierdantusach"
                    pod twoim adresem.
                    Pozdr, Andrzej.

                    • Gość: Vist¸ Andrzej :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.02.02, 15:19
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                      > Ano pisalem jako Budda. I nawet jakby tu pisal prawdziwy Jezus, to zeby cokolwi
                      > ek
                      > mogl odmienic, to lepiej zeby podpisywal sie jako Hans albo wojo. Dla twojej
                      > wiadomosci: zawsze twoja strone bralem w roznego rodzaju "opierdantusach"
                      > pod twoim adresem.> Pozdr, Andrzej.
                      >

                      Hey Andrzeju smile

                      Miło czytać.

                      Ale tu chyba kochanków wolnych gnębisz ?

                      I na wolną miłość nastajesz ?

                      Budda o współodczuwaniu nas uczy wink)


                      pzdr

                      Vist¸______________/
                • Gość: Bimi Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.adb.pl 18.02.02, 09:26
                  > Rozmyty masz mozdzek kliencie wiec i dyskusja z toba niczego nie da.
                  > Ot, takis wypierdek bez nazwiska i miejsca w zyciu.

                  Skoro tak, to rzeczywiście nie mamy po co gadać. Dorzuce tylko tekst o tym, że
                  możesz się tu prostaku produkować i wylewać swoje żale na temat tego, jak to
                  nasze społeczeństwo zmierza ku upadkowi. I tak nic tym nie wskurasz, bo taka czy
                  inna ustawia prędzej czy później i tak będzie. I pary homo będą mogły prędzej czy
                  później i tak brać śluby. Natomisat twój największy idol, czyli nasz stary Jezi
                  stanie się powoli tylko legandą. A kto wie - może i on okaże się ostatecznie
                  patronem wszystkich gejów.

                  Tak więc szamocz się dalej w bezradzie swojej niemocy, a ja sobie spokojnie z
                  ciebie pobrechtam czekając na normalniejsze czasy.
                  • Gość: Andrzej Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.unl.edu 18.02.02, 18:09
                    Gość portalu: Bimi napisał(a):

                    > > Rozmyty masz mozdzek kliencie wiec i dyskusja z toba niczego nie da.
                    > > Ot, takis wypierdek bez nazwiska i miejsca w zyciu.
                    >
                    > Skoro tak, to rzeczywiście nie mamy po co gadać. Dorzuce tylko tekst o tym, że
                    > możesz się tu prostaku produkować i wylewać swoje żale na temat tego, jak to
                    > nasze społeczeństwo zmierza ku upadkowi. I tak nic tym nie wskurasz, bo taka cz
                    > y
                    > inna ustawia prędzej czy później i tak będzie. I pary homo będą mogły prędzej c
                    > zy
                    > później i tak brać śluby. Natomisat twój największy idol, czyli nasz stary Jezi
                    >
                    > stanie się powoli tylko legandą. A kto wie - może i on okaże się ostatecznie
                    > patronem wszystkich gejów.
                    >
                    > Tak więc szamocz się dalej w bezradzie swojej niemocy, a ja sobie spokojnie z
                    > ciebie pobrechtam czekając na normalniejsze czasy.

                    Wykolejony masz umysl. A od Starego Jezi to won pacholku i brudasie.
                    • Gość: Bimi Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.adb.pl 19.02.02, 15:08
                      > Wykolejony masz umysl. A od Starego Jezi to won pacholku i brudasie.

                      Nie jest wykolejony. On po prostu nie pasuje do twoich torów.
                      To on był pachołkiem i brudasemsmile
            • Gość: Porter Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.orion.pl 15.02.02, 17:25
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Gość portalu: Bimi napisał(a):
              >
              > > > > Nie możemy być przecież tacy zacofani, 200 lat za muzułmanami.
              > > > > To ja poproszę te dwie blendyny, bo na więcej mnie nie stać.
              > > > TYlko czy te dwie "blendyny" poproszą ciebie?
              > >
              > > smile) No własnie!
              >
              > A cwaniaki !!! A ja ci sie jednemu z drugim odwidzi bycie w konkubinacie
              > z pania X to polecisz na drugie pietro do pani Y., potem na poczte, zarejestrow
              > ac
              > nowy konkubinat, za dwa miesiace skoczysz do pani Z., znowu na poczte i tak dal
              > ej
              > i tak dale. I nic w tym kraju nie bedziemy robic tylko przeprogramowywac
              > superkomputery by byc na bierzaco z alfonsami takimi jak ty, co to o ozenku
              > ani mysli, tylko o swej tlustej dupie i portfelu.
              > Proponuje trojkaty mieszane, czworaki brydzowe, piataki na dochodzonego,
              > szostaki tzw. podwojne trojkaty, siodmaki szczesciaki, osmaki-turniejaki
              > brydzowe... i tak dalej. Niedlugo wszyscy bedziemy juz w jednej rodzinie,
              > dymajacy wszyscy wszystkich. I to bedzie nasz pierdolony raj na ziemi.
              > Tfu na te wasze jebane koncepty.


              Ja prawde mowiac mialem na mysli takie rzeczy, jak dziedziczenie, albo mozliwosc
              odwiedzania w szpitalu w przypadku choroby.
              Konkubinat rozumiany, jako dwie lub wiecej osob, ktore prowadza wspone
              gospodarstwo jest doakonale realizowany np. przez studentow wynajmujacych wspolny
              pokoj. Wyobrazmy sobie, ze jeden z nich choruje - toz odwiedzac go beda raczej
              koledzy, niz rodzina z drugiego konca Polski. A jak sobie kupia wspolny
              telewizor, a jeden z nich umrze - to lepiej chyba zeby ten telewizor
              odziedziczyli koledzy niz rodzina...
              Tak w ogole, to proponuje, zeby zalozyc jeden wielki konkubinat - wielka, wspolna
              rodzine - i rozliczac sie razem z podatkow...
              • Gość: Andrzej Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.unl.edu 15.02.02, 17:31
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Bimi napisał(a):
                > >
                > > > > > Nie możemy być przecież tacy zacofani, 200 lat za muzułmana
                > mi.
                > > > > > To ja poproszę te dwie blendyny, bo na więcej mnie nie stać
                > .
                > > > > TYlko czy te dwie "blendyny" poproszą ciebie?
                > > >
                > > > smile) No własnie!
                > >
                > > A cwaniaki !!! A ja ci sie jednemu z drugim odwidzi bycie w konkubinacie
                > > z pania X to polecisz na drugie pietro do pani Y., potem na poczte, zareje
                > strow
                > > ac
                > > nowy konkubinat, za dwa miesiace skoczysz do pani Z., znowu na poczte i ta
                > k dal
                > > ej
                > > i tak dale. I nic w tym kraju nie bedziemy robic tylko przeprogramowywac
                > > superkomputery by byc na bierzaco z alfonsami takimi jak ty, co to o ozenk
                > u
                > > ani mysli, tylko o swej tlustej dupie i portfelu.
                > > Proponuje trojkaty mieszane, czworaki brydzowe, piataki na dochodzonego,
                > > szostaki tzw. podwojne trojkaty, siodmaki szczesciaki, osmaki-turniejaki
                > > brydzowe... i tak dalej. Niedlugo wszyscy bedziemy juz w jednej rodzinie,
                > > dymajacy wszyscy wszystkich. I to bedzie nasz pierdolony raj na ziemi.
                > > Tfu na te wasze jebane koncepty.
                >
                >
                > Ja prawde mowiac mialem na mysli takie rzeczy, jak dziedziczenie, albo mozliwos
                > c
                > odwiedzania w szpitalu w przypadku choroby.
                > Konkubinat rozumiany, jako dwie lub wiecej osob, ktore prowadza wspone
                > gospodarstwo jest doakonale realizowany np. przez studentow wynajmujacych wspol
                > ny
                > pokoj. Wyobrazmy sobie, ze jeden z nich choruje - toz odwiedzac go beda raczej
                > koledzy, niz rodzina z drugiego konca Polski. A jak sobie kupia wspolny
                > telewizor, a jeden z nich umrze - to lepiej chyba zeby ten telewizor
                > odziedziczyli koledzy niz rodzina...
                > Tak w ogole, to proponuje, zeby zalozyc jeden wielki konkubinat - wielka, wspol
                > na
                > rodzine - i rozliczac sie razem z podatkow...

                Kochasiu, niezlomnie idziem w tym kierunku. Juz niedlugo bedziem mieli Stany
                Zjednoczone Swiata i bedziesz swoje pity razem ze swoimi pitami wypelnial,
                ku chwale wielkiej ojczyzny.
                • Gość: Vist¸ Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.02.02, 00:28
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                  >
                  > Kochasiu, niezlomnie idziem w tym kierunku. Juz niedlugo bedziem mieli Stany
                  > Zjednoczone Swiata i bedziesz swoje pity razem ze swoimi pitami wypelnial,
                  > ku chwale wielkiej ojczyzny.


                  smile)))
              • Gość: jaski Re: Tak jest! Precz z obskurantyzmem! IP: 64.37.254.* 15.02.02, 17:33
                Gość portalu: Porter napisałcryinga):

                ...
                > Tak w ogole, to proponuje, zeby zalozyc jeden wielki konkubinat - wielka, wspol
                > na
                > rodzine - i rozliczac sie razem z podatkow...

                ----
    • Gość: doku Ustawa o komunie IP: *.mofnet.gov.pl 15.02.02, 16:58
      Konkubinat jest tylko jednym z wielu przypadków komuny, jako wspólnoty cywilno-
      prawnej. Potrzebna jest ustawa o komunie z możliwością uznania ślubu
      kościelnego, udzielanego przez kapłanów koscioła Świętych Dnia Ostatniego
      Gejusa Chrystusa.
      • Gość: Andrzej Re: Ustawa o komunie IP: *.unl.edu 15.02.02, 17:01
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Konkubinat jest tylko jednym z wielu przypadków komuny, jako wspólnoty cywilno-
        > prawnej. Potrzebna jest ustawa o komunie z możliwością uznania ślubu
        > kościelnego, udzielanego przez kapłanów koscioła Świętych Dnia Ostatniego
        > Gejusa Chrystusa.

        doku rwy nedzy zrywaj sie pod wycieraczke zlobie pryszczaty.
        • Gość: doku A tobie co nagle odbiło? IP: *.mofnet.gov.pl 15.02.02, 17:40
          • Gość: Andrzej Re: A tobie co nagle odbiło? IP: *.unl.edu 15.02.02, 17:44
            Gość portalu: doku napisał(a):


            Masz racje, za ostro to bylo. Szykowalem ten bullet na pl albo mika.
            Przy okazji troche jaskiemu sie dostalo rykoszetem.
            Pozdr, Andrzej.
            • Gość: doku A już myślałem, że nadepnąłem niechcący na Jehowę IP: *.mofnet.gov.pl 15.02.02, 17:58
              A tak w ogóle to śmiejmy się tych infantylnych zabaw gejowskich. Temat nie jest
              poważny, dopóki nie zacznie się dyskusja o adopcji.
    • Gość: U Re: Ustawa o konkubinacie IP: *.gis.net 16.02.02, 07:51
      jEDNAK ,POLSKA ROSNIE W SILE,STAJE SIE CORAZ BARDZIEJ
      SOPHISTICATED,KONGRATULACJE'!!!!!!!!.MOGLBYM WAM W TEJ CHWILI OPISAC,COSMY ZROBILI
      Z PEDALEM,KTORY DOBIRERAL SIE DO CHLOPACZKA W TRAJTKU.ALKE PO CO?ZA POZNO...

      POWODZENIA W NEW,BRAVE WORLD...............
    • Gość: krzys52 Biiij Pedałóóóów!!!! IP: *.proxy.aol.com 17.02.02, 07:15
      ....wrzasnął Atylla, okladając piętami konia. Wielki wojownik nie wiedział
      jeszcze, że spóźnił się nieco ze swa wyprawa na Rzym. Wprawdzie odrobinę tylko,
      ale niemniej.
      ..
      ....To musialo wyglądać nie mniej zabawnie niż aktualne Polaków szarże – na
      pedałów oczywiście.
      ....Ustawodawca przygotowuje projekt który pozwoli na rozpoznanie związkow
      homoseksualnych. Dlaczego? Ano dlatego, że takie związki istnieją, płacą
      podatki i domagają się równego traktowania. Mało tego, mają one głęboko gdzieś
      tradycyjne rozumienie małżeństwa, konkubinatu oraz związków seksualnych. Które,
      ma się rozumieć, samo przez się były heteroseksualne przecież, i od zawsze.
      Kontrowersyjnym związkom jest z grubsza obojętne jak będą nazywały się byle
      rozpoznane byly w systemie prawnym. Z uwagi na te wszystkie relacje
      międzyludzkie które i tak ich aktualnie dotyczą – pod nieobecność prawnego
      rozpoznania (np. roszczenia majątkowe w przypadku rozchodzenia się, czy
      spadkowe w przypadku zejścia jednego z członków związku). Ponieważ prawne
      rozpoznanie związku wydatnie ułatwić może im życie, zwłaszcza, gdy dochodzi do
      sytuacji wspomnianych powyżej, w nawiasie. Albo dlatego, że maja taki kaprys a
      płaca podatki i głosują.
      ....Ustawodawca próbuje nieśmiało usprawiedliwiać się, że tu idzie tylko o
      podciągniecie prawa polskiego do europejskich standardów. Bo przecież (i taki
      właśnie jest oficjalny podtekst wyjaśnień) - co też państwo(?) – my problemu z
      homoseksualizmem nie mamy, ale też nie możemy sobie pozwolić by wyglądać głupio
      na tle... Jak homofoby jakieś, ciemnogród, kołtuństwo, tłuki zapaździane czy
      inne zapyziałe ksenofoby. Nie uchodzi po prostu.
      ....Homoseksualizm jest jak najbardziej naturalną przypadłoscią, przy czym nie
      dotyczy wyłącznie ludzi. W przypadku innych gatunków jest on jedynie
      skuteczniej (naturalnie) ograniczany, niemniej najwyraźniej niemożliwy jest do
      wyeliminowania. Co tylko potwierdza, że jednak jest on zjawiskiem naturalnym.
      ....Od bardzo dawna odnotowywano nagłe pojawianie się osobników o
      homoseksualnych skłonnościach, w rodzinach, w których nawet nieznane było
      pojęcie homoseksualizmu – w których “jak świat światem to o czymś takim nikt
      nie słyszał”. A więc jeszcze jeden dowód na to, że homoseksualizm jest
      naturalną skłonnościa, a nie wyuczoną. Wraz z tą obserwacją pojawiła się
      sugestia, że to może nie tyle behavioryzm co może i genetyka ma coś do
      powiedzenia. Bo może człowiek rodzi się z takimi sklonnościami a więc nie
      wybiera ich sobie. Przy czym, idąc za ostatnia sugestą, w ostatnich latach
      naukowcy zlokalizowali nawet gen (z odnośna informacją), umieszczony na X-ie
      matki.
      ....Osobiście nie czuje się zagrożony rozpoznaniem homoseksualnych związków
      przez prawo, a więc nie czuję obaw przez takim stanem prawnym w którym dana
      mniejszość nie będzie dyskryminowana. Nierówne traktowanie mniejszości
      obywatelskiej która płaci podatki, głosuje itp. zdecydowanie niepokoiłoby mnie
      bardziej. Przy czym sądzę, że oponenci odnośnej ustawy oraz wrogowie
      homoseksualizmu powinni raczej podjąć starania o wymazanie
      słowa “homoseksualista”, wraz ze wszystkimi pojęciami pokrewnymi, ze wszystkich
      książek, podręczników oraz stron internetowych. Postarać się o homoseksualizmu
      delegalizacje, penalizację, potępienie – a w efekcie anihilacje. Jeśli bowiem
      nie spowodują zniknięcia zjawiska i pojęcia homoseksualizmu to przegrają z całą
      pewnością. Polegną i w boju z omawianą tu ustawa.
      ....W systemie w miarę demokratycznym prawo nie może dyskryminować - nie tylko
      z uwagi na seksualne preferencje ale - nawet wtedy gdy tego chciałby sam Pan
      Porter. Ja wiem, że Panu Porterowi najbardziej odpowiadałby stan błogiej
      niewiedzy na temat homoseksualizmu, w której i ja się wychowałem (i też żyje),
      niemniej ważniejsze jest co na ten temat ma do powiedzenia strona odczuwajłca
      dyskryminację. To jest jeden z tych przypadków gdy słucha się “niewolnika” a
      nie “jego wlasciciela”. A że przy tym nie wydaje mi się abym cokolwiek tracił
      lub moim kosztem coś miałoby odbywać się, więc tym bardziej nie widzę problemów.
      ....Gdy zaś o samo współżycie danej pary idzie to już najmniej interesują mnie
      jego łóżkowe aspekty. Nie jestem ksiądz, czy inny świntuch, by obcym ludziom
      łeb pod kołdry wkładać. Przy czym, tak jak zwiazków heteroseksualnych, nie
      postrzegam homoseksualnych par jednowymiarowo - wyłącznie w kategoriach seksu.
      Nie mam prawa do tak niskiej oceny drugiego człowieka. Z drugiej strony, gdy
      współżycie z drugim człowiekiem rzeczywiście zredukowane jest wyłącznie do
      seksu to, hetero- czy homo-, seksualność nie ma najmniejszego znaczenia. Wtedy
      jest tylko i po prostu seks – czy to w małżeństwie, konkubinacie, czy układzie
      kocio-łapnym. Wtedy trudno jest mówic o związku - zalegalizowanym lub nie -
      ale to jest jeszcze inny temat.
      ..
      Pzdr
      K.P.
      ..
      PS....Wyjaśnienie. Użycie terminu “pedał” w zaprezentowanej wcześniej formie
      wynikało wyłącznie z koncepcji przekazu, i nie miało na celu poniżenia
      kogokolwiek.
      ..
      Szanowny Porterze,
      mam nadzieję, że docenisz ten akt dobrej woli, oraz dostrzeżesz stojącą za nim
      zasadę pomocniczości. Właśnie zgodnie z nią postanowiłem ubogacić Twa wiedzę w
      kwestiach dot. omawianego projektu ustawy o konkubinacie.
      • Gość: doku Na razie jeszcze możemy pozwolić sobie na luksus IP: *.mofnet.gov.pl 18.02.02, 15:44
        chowania głowy w piasek. Ale prędzej czy później ta wielka fobia ciemnogrodu
        ujrzy światło dzienne: lęk przed adopcją sierot przez pary homoseksualne.
        Tajemna moc demoralizującego wpływu pedałów na osobowość adoptowanego syna jawi
        się jak zupełnie realna siła. Żaden gen na X-sie nie wyleczy tej fobii. Im
        wcześniej zacznie się dyskusja, tym większa szansa, że zamiast fobii będziemy
        mieli szczerą troskę o dobro dziecka. Nie ma się co łudzić ... jeżeli
        zalegalizują się konkubinaty homoseksualne, to zaraz za tym przyjdą żądania
        prawa do adopcji. Najpierw żona matki zechce zostać ojciem, potem mąż biseksa
        porzuconego przez matkę zechce zostać matką jego dziecka. Zrobią sobie wspólne
        dziecko metodami z pogranicza klonowania... - Przyszłość niesie wyzwania jak
        zawsze, nie ma sensu ucielać przed tym i dyskutować wyłącznie o niewinnych
        gejowskich zabawach i próbach ich prawnej rejestracji.
      • ptwo Re: Biiij Pedałóóóów!!!! 18.02.02, 17:56
        Podejrzewam, że głównym powodem ataków ciemnogrodu na "pedałów" jest to, że ci
        nie mogą sie rozmnażać. (tak jakby człowiek miał być koniem rozpłodowym!).
        Według mnie jest to hipokryzja, gdyż w przeszłości społeczeństwa stosowały
        całkiem skuteczne metody zapobiegające nadmiernemu rozmnażaniu się, albo - jak
        kto woli - metody, nazwijmy to, "antykoncepcji społecznej". Jak bowiem nazwać
        inaczej fakt, że jeszcze 150-200 lat temu mniej więcej 30-40% społeczeństwa
        byli to ludzie stanu, nazwijmy, służebnego, którzy nie mieli żadnej szansy na
        założenie rodziny, a tym samym posiadanie dzieci (owszem, zjawisko dzieci
        nieślubnych zdarzało się i owszem, ale było bardzo ostro piętnowane). Chcę
        powiedzieć, że "pedały", z natury rzeczy nie mogący mieć dzieci, a właściwie
        samo zjawisko homoseksualizmu, jest jak najbardziej moralną, z punktu widzenia
        KK, metodą antykoncepcyjną, bo z bzykania, sorry, dwóch pedałów na pewno dzieci
        nie będzie. Pozostają oni więc jakby w tradycyjnym nurcie, o którym wspomniałem
        wcześniej. Zupełnie więc nie rozumiem, o co oszołomstwo się awanturuje?
        Przecież fakt zamieszkiwania razem dwóch osobników przez lata, niezależnie od
        tego, czy są tam jakieś podteksty seksualne, czy nie - ot, żyją razem na
        zasadzie przyjaźni - z natury rzeczy rodzi określone konsekwencje prawne,
        majątkowe i jakie tam jeszcze. Nie można tego pozostawić,dość ogólnym w sumie,
        przepisom Kodeksu Cywilnego. A skoro problem jest, to trzeba go rozwiązać. A
        czy taki związek nazwie się małżeństwem, czy inaczej, to już nie ma znaczenia.
        Może w tym wszysztkim tylko irytować fakt, że autorom takiego projektu nie
        starczyło oleju w głowie i znowu podpierają się Unią Europejską dostarczając,
        zupełnie niepotrzebnie, amunicji oszołomstwu.
        Pzdr.
      • Gość: Porter Biegnie ojciec, sluzba cala, patrza, a to ... IP: *.orion.pl 19.02.02, 16:23

        ...myszka mala...

        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > ....wrzasnął Atylla, okladając piętami konia. [...]
        > ..
        > ....To musialo wyglądać nie mniej zabawnie niż aktualne Polaków szarże –
        > na
        > pedałów oczywiście.
        > ....Ustawodawca przygotowuje projekt który pozwoli na rozpoznanie związkow
        > homoseksualnych. Dlaczego? Ano dlatego, że takie związki istnieją, płacą
        > podatki i domagają się równego traktowania. Mało tego, mają one głęboko gdzieś
        > tradycyjne rozumienie małżeństwa, konkubinatu oraz związków seksualnych. Które,
        >
        > ma się rozumieć, samo przez się były heteroseksualne przecież, i od zawsze.
        > Kontrowersyjnym związkom jest z grubsza obojętne jak będą nazywały się byle
        > rozpoznane byly w systemie prawnym. Z uwagi na te wszystkie relacje
        > międzyludzkie które i tak ich aktualnie dotyczą – pod nieobecność prawne
        > go
        > rozpoznania (np. roszczenia majątkowe w przypadku rozchodzenia się, czy
        > spadkowe w przypadku zejścia jednego z członków związku). Ponieważ prawne
        > rozpoznanie związku wydatnie ułatwić może im życie, zwłaszcza, gdy dochodzi do
        > sytuacji wspomnianych powyżej, w nawiasie. Albo dlatego, że maja taki kaprys a
        > płaca podatki i głosują.
        > ....Ustawodawca próbuje nieśmiało usprawiedliwiać się, że tu idzie tylko o
        > podciągniecie prawa polskiego do europejskich standardów. Bo przecież (i taki
        > właśnie jest oficjalny podtekst wyjaśnień) - co też państwo(?) – my probl
        > emu z
        > homoseksualizmem nie mamy, ale też nie możemy sobie pozwolić by wyglądać głupio
        >
        > na tle... Jak homofoby jakieś, ciemnogród, kołtuństwo, tłuki zapaździane czy
        > inne zapyziałe ksenofoby. Nie uchodzi po prostu.
        > ....Homoseksualizm jest jak najbardziej naturalną przypadłoscią, przy czym nie
        > dotyczy wyłącznie ludzi. W przypadku innych gatunków jest on jedynie
        > skuteczniej (naturalnie) ograniczany, niemniej najwyraźniej niemożliwy jest do
        > wyeliminowania. Co tylko potwierdza, że jednak jest on zjawiskiem naturalnym.
        > ....Od bardzo dawna odnotowywano nagłe pojawianie się osobników o
        > homoseksualnych skłonnościach, w rodzinach, w których nawet nieznane było
        > pojęcie homoseksualizmu – w których “jak świat światem to o czymś t
        > akim nikt
        > nie słyszał”. A więc jeszcze jeden dowód na to, że homoseksualizm jest
        > naturalną skłonnościa, a nie wyuczoną. Wraz z tą obserwacją pojawiła się
        > sugestia, że to może nie tyle behavioryzm co może i genetyka ma coś do
        > powiedzenia. Bo może człowiek rodzi się z takimi sklonnościami a więc nie
        > wybiera ich sobie. Przy czym, idąc za ostatnia sugestą, w ostatnich latach
        > naukowcy zlokalizowali nawet gen (z odnośna informacją), umieszczony na X-ie
        > matki.
        > ....Osobiście nie czuje się zagrożony rozpoznaniem homoseksualnych związków
        > przez prawo, a więc nie czuję obaw przez takim stanem prawnym w którym dana
        > mniejszość nie będzie dyskryminowana. Nierówne traktowanie mniejszości
        > obywatelskiej która płaci podatki, głosuje itp. zdecydowanie niepokoiłoby mnie
        > bardziej. Przy czym sądzę, że oponenci odnośnej ustawy oraz wrogowie
        > homoseksualizmu powinni raczej podjąć starania o wymazanie
        > słowa “homoseksualista”, wraz ze wszystkimi pojęciami pokrewnymi, z
        > e wszystkich
        > książek, podręczników oraz stron internetowych. Postarać się o homoseksualizmu
        > delegalizacje, penalizację, potępienie – a w efekcie anihilacje. Jeśli bo
        > wiem
        > nie spowodują zniknięcia zjawiska i pojęcia homoseksualizmu to przegrają z całą
        >
        > pewnością. Polegną i w boju z omawianą tu ustawa.
        > ....W systemie w miarę demokratycznym prawo nie może dyskryminować - nie tylko
        > z uwagi na seksualne preferencje ale - nawet wtedy gdy tego chciałby sam Pan
        > Porter. Ja wiem, że Panu Porterowi najbardziej odpowiadałby stan błogiej
        > niewiedzy na temat homoseksualizmu, w której i ja się wychowałem (i też żyje),
        > niemniej ważniejsze jest co na ten temat ma do powiedzenia strona odczuwajłca
        > dyskryminację. To jest jeden z tych przypadków gdy słucha się “niewolnika
        > ” a
        > nie “jego wlasciciela”. A że przy tym nie wydaje mi się abym cokolw
        > iek tracił
        > lub moim kosztem coś miałoby odbywać się, więc tym bardziej nie widzę problemów
        > .
        > ....Gdy zaś o samo współżycie danej pary idzie to już najmniej interesują mnie
        > jego łóżkowe aspekty. Nie jestem ksiądz, czy inny świntuch, by obcym ludziom
        > łeb pod kołdry wkładać. Przy czym, tak jak zwiazków heteroseksualnych, nie
        > postrzegam homoseksualnych par jednowymiarowo - wyłącznie w kategoriach seksu.
        > Nie mam prawa do tak niskiej oceny drugiego człowieka. Z drugiej strony, gdy
        > współżycie z drugim człowiekiem rzeczywiście zredukowane jest wyłącznie do
        > seksu to, hetero- czy homo-, seksualność nie ma najmniejszego znaczenia. Wtedy
        > jest tylko i po prostu seks – czy to w małżeństwie, konkubinacie, czy ukł
        > adzie
        > kocio-łapnym. Wtedy trudno jest mówic o związku - zalegalizowanym lub nie -
        > ale to jest jeszcze inny temat.
        > ..
        > Pzdr
        > K.P.
        > ..
        > PS....Wyjaśnienie. Użycie terminu “pedał” w zaprezentowanej wcześni
        > ej formie
        > wynikało wyłącznie z koncepcji przekazu, i nie miało na celu poniżenia
        > kogokolwiek.
        > ..
        > Szanowny Porterze,
        > mam nadzieję, że docenisz ten akt dobrej woli, oraz dostrzeżesz stojącą za nim
        > zasadę pomocniczości. Właśnie zgodnie z nią postanowiłem ubogacić Twa wiedzę w
        > kwestiach dot. omawianego projektu ustawy o konkubinacie.


        Czcigodny Krzysiu,
        Dziekuje Ci za tak wyczerpujacy tekst o Attyli, Rzymie, pedalach, podatkach,
        behawioryzmie, chromosomie X, w ktorym gen pedalstwa sie cudownie przenosi takze
        na pozbawionych go mezczyzn, seksualnych preferencjach, blogosci, ksiedzu,
        swintuchu...
        Mam wrazenie, ze przytloczony potrzeba wydzielenia z siebie swoich pogladow na
        koniecznosc rownouprawnienia pedalow, nie zauwazyles drobiazgu: troszke
        wysmiewajac sie z koncepcji ustawy o konkubinacie, zastanawiam sie nad
        kryteriami, wedle ktorych bedzie sie okreslac czy dana grupa ludzi stanowi
        konkubinat, czy nie. I gdybys przez chwile pomyslal, to niewatpliwie zauwazylbys,
        ze tego rodzaju ustawa musi byc potworkiem prawnym, z powodu niemoznosci
        okreslenia kryteriow, kto jej podlega.
        • Gość: krzys52 My sie nawet Mych nie boimy :O) IP: *.proxy.aol.com 20.02.02, 02:46
          .......Porterze
          ....Zapewniam Cie, ze zrozumialem to co napisales. Najlepszym dowodem na to jest
          drugi ustep mojego tekstu, ktory (tekst) byl okazjonalnym prezentem. Pozwol, ze
          przypomne:_____

          ....Ustawodawca przygotowuje projekt który pozwoli na rozpoznanie związkow
          homoseksualnych. Dlaczego? Ano dlatego, że takie związki istnieją, płacą
          podatki i domagają się równego traktowania. Mało tego, mają one głęboko gdzieś
          tradycyjne rozumienie małżeństwa, konkubinatu oraz związków seksualnych. Które,
          ma się rozumieć, samo przez się były heteroseksualne przecież, i od zawsze.
          Kontrowersyjnym związkom jest z grubsza obojętne jak będą nazywały się byle
          rozpoznane byly w systemie prawnym. Z uwagi na te wszystkie relacje
          międzyludzkie które i tak ich aktualnie dotyczą – pod nieobecność prawnego
          rozpoznania (np. roszczenia majątkowe w przypadku rozchodzenia się, czy
          spadkowe w przypadku zejścia jednego z członków związku). Ponieważ prawne
          rozpoznanie związku wydatnie ułatwić może im życie, zwłaszcza, gdy dochodzi do
          sytuacji wspomnianych powyżej, w nawiasie. Albo dlatego, że maja taki kaprys a
          płaca podatki i głosują._____
          ...Dlatego wlasnie, ze zrozumialem to napisalem, iz, z punktu widzenia
          najbardziej zainteresowanych, to, w skrocie, "jak go zwal tak zwal - byle by byl"
          (akt prawny). Jak to bedzie wygladac od strony estetyki - to juz inna sprawa. Ale
          tez, nie jest wina ustawodawcy, ze okolicznosci zmuszaja go do robienia szpagatu
          (raczej niz potworka, gdyz o potworku moglibysmy mowic gdyby ustawodawca pelnymi
          garsciami czerpal z mozliwosci i mimo to kreowal niesamowity knot).
          ....Z tego to szpagatu dworuje sobie gromko ten czy inny kibic, bo sadzi, ze
          nabija sie z potworka,a ponadto, wiadomo: jak swiat swiatem, wiadomo, ze
          konkubinat polega wlasnie na nieformalnym wspolzyciu dwojga osob - to taka para
          kochankow na dluzsza mete, choc nadal na kocia lape. Czy o to Ci chodzilo(?)
          ....Tworzac prawo z mysla o danej mniejszosci ustawodawca tak musi tworzyc to
          prawo by w jego ramach zmiescic rowniez wiekszosc. W tym przypadku nie ma on pola
          manewru, gdyz albo wymysli nowy termin na te okolicznosc (jak "zwis meski"
          zamiast krawata) co nie uchroni go przed kpinami (nawiasem mowiac nic nie uchroni
          ustawdawcy przed szyderstwem) a w dodatku moze - dla odmiany - postawic pod
          znakiem zapytania zasadnosc umieszczania pod tym terminem tradycyjnie rozumianego
          konkubinatu, dla ktorego nazwa przeciez istnieje. Przy czym decydujac sie na
          adaptacje terminu "konkubinat" naraza sie oczywiscie na zarzut
          kreowania "potworka" - z powodow podanych powyzej. Czyli, jak nie kijem go to
          pala - o czym doskonale wiedzialem piszac tekst "Bij Pedalow". I dlatego ten
          powtorzony ustep wyglada jak wyglada.
          ....Bardzo mnie korci aby jeszcze cos tu dopisac ale pisze na "goraco" a na
          chwile musze odejsc. Postaram sie o to pozniej.
          ....Ogolnie, nie wydaje mi sie bym wytoczyl ciezka artylerie z powodu myszki
          ktorej przestraszyl sie pewien Stefek. Przy czym, wierz mi, to nawet nie byla
          artyleria. Choc, oczywiscie, uzasadnieniem dla tego co wytoczylem nie sa jakies
          semantyczne zawirowania, o ktorych Ty zaczales, lecz jak najbardziej autentyczna
          potrzeba homoseksualistow. Gdyby nie to - raczej nie zabieralbym glosu, gdyz
          bylby to dla mnie wylacznie typowy spor o pietruszke. Rozwodzeniem sie nad czyms
          co oczywiste - w obliczu potrzeby przedyskutowania tego co naprawde istotne.
          ..
          K.P.


          >
          > Czcigodny Krzysiu,
          > Dziekuje Ci za tak wyczerpujacy tekst o Attyli, Rzymie, pedalach, podatkach,
          > behawioryzmie, chromosomie X, w ktorym gen pedalstwa sie cudownie przenosi tak
          > ze
          > na pozbawionych go mezczyzn, seksualnych preferencjach, blogosci, ksiedzu,
          > swintuchu...
          > Mam wrazenie, ze przytloczony potrzeba wydzielenia z siebie swoich pogladow na
          > koniecznosc rownouprawnienia pedalow, nie zauwazyles drobiazgu: troszke
          > wysmiewajac sie z koncepcji ustawy o konkubinacie, zastanawiam sie nad
          > kryteriami, wedle ktorych bedzie sie okreslac czy dana grupa ludzi stanowi
          > konkubinat, czy nie. I gdybys przez chwile pomyslal, to niewatpliwie zauwazylby
          > s,
          > ze tego rodzaju ustawa musi byc potworkiem prawnym, z powodu niemoznosci
          > okreslenia kryteriow, kto jej podlega.

          • andrzejg A ja się Mychy boję :O( 20.02.02, 11:13
            Krzysztofie

            Tak bardzo troszczysz się o mniejszość , bo płacą podatki.
            Jest wiele mniejszości które też płaca i przydałyby im sie pewne prawa.
            Weźmy kierowcę pijaka.Znieśmy dla nich zakaz prowadzenia samochodów
            w stanie wskazującym na upojenie alkoholowe.
            Homoseksualistę i pijanego kierowcę postrzegam jednakowo, zagrażają
            mojemu zyciu. Boję się wejść na ulicę , ba chodzić po chodniku , bo nie wiem
            czy w nadjeżdżającym wozie nie siedzi pijak .Boje się iść do dentysty , czy tez
            innego lekarza ,bo to grozi śmiertelnym zakażeniem.
            Argument płacenia podatków nie przekonuje mnie ani na trochę.


            Andrzej
    • ptwo Re: Ustawa o konkubinacie 19.02.02, 06:57
      Gość portalu: Porter napisał(a):

      > Uwazam, ze ustawa o konkubinacie jest uzasadniona i potrzebna. Kiedy ludzie
      > decyduje sie zyc razem, dla prawa cywilnego nie powinno byc roznicy, jakiej sa
      > plci. Jednakze uwazam, ze ograniczenie konkubinatu do dwoch osob jest bzdura:
      > sa ludzie, ktorzy zyja we trojke, czy czworke. Nie widze powodu, zeby nie
      > przyslugiwaly im te same prawa, co zyjacym we dwoch, dwie, czy wreszcie dwoje.

      Zastanawiam się tylko, czy jak konkubinat zostanie "zalegalizowany" czy też jakoś
      tam umocowany prawnie, to dalej będzie konkubinatem? Nie na darmo się przecież
      mówi: "żyją na kocią łapę", "na wiarę" albo "na kartę rowerową".
    • andrzejg ciemnogród - jasnogród 19.02.02, 10:24
      To nie jest taki jednoznaczny podział.
      Homoseksualizm jest z każdej strony ,a w ciemnogrodzie pewnie więcej
      z racji zgromadzeń męskich zwanych zakonami.Po drugiej stronie nadrabiają
      zakłady , również zamknięte , lecz zwane karnymi.
      Do tego dochodzi reszta społeczeństwa.
      Nie tędy biegnie linia podziału zwolenników i przeciwników zalegalizowania
      par homoseksualnych.

      Jestem przeciw tej ustawie ponieważ:
      1.Pomijając związki homoseksualne i zakładając ,że jest to ustawa dla
      par, grup wspólnie żyjących ,u których jest to oparte na wspólnocie
      interesów , przyjaźni ustawa wydaje się słuszna.
      Jednak , znając polskie społeczeństwo , mając możliwość korzyści finansowych
      zrobią z ustawy pożytek.Namnożą się pary mające za cel korzyść majątkową.
      Dla takich par i grup wystarczyłaby modyfikacja prawa podatkowego i spadkowego

      2.Jeśli chodzi o związki homoseksualne , to dla mnie jest to zboczeniem.
      Wprowadzenie ustawy legalizującej te związki jest próbą wykazania ,że
      takie zachowania są normalne.
      Jestem przeciw ponieważ kieruje mną strach , obawa o własne wnuki ( o dzieci
      jestem już spokojny).Rozluźnienie atmosfery wokół homoseksualizmu spowoduje
      osłabienie bariery psychologicznej powstrzymującej przed eksperymentami.

      3.I znowu strach, strach przed rozprzestrzenianiem się AIDS, ponieważ
      homoseksualiści są podstawową grupą nosicieli wirusa HIV.

      4.Opory przed tak drastyczną zmianą norm moralnych.


      Nie wiem gdzie mnie zakwalifikujecie , ale dla uproszczenia podam ,że jestem
      agnostykiem.

      Andrzej
      • Gość: Michał Re: ciemnogród - jasnogród IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 18:35
        Takie ustawowe propozycje-potworki tylko robią zamieszanie w głowach .
        SLD wie dobrze,że to tylko podpucha dla naiwnych.
        Już dawno ustalono z biskupami, że tego nie będzie.
        Problem można rozwiązać z otwartą przyłbicą, uznając ,iż pary homoseksualne
        mogą zawierać w USC umowy cywilno-prawne dotyczące spraw majątkowych. Nie
        oznaczałoby to popierania przez państwo tych zwiazków,lecz jedynie wyjaśnienie
        np. prawa do spadku. Tak jest w wielu krajach.
        Nie jestem zwolennikiem dyskryminacji homoseksualistów, ale z drugiej strony
        państwo nie może zgodzić się na małżeństwa homoseksualne i przyznanie prawa do
        wychowania dzieci, gdyż byłoby to ZAGROŻENIEM dla społeczeństwa. Gdyby wszyscy
        mężczyźni zostali homoseksualistami, ludzkośc by wymarła !
        • Gość: Porter Re: ciemnogród - jasnobyl IP: *.orion.pl 20.02.02, 12:53
          BTW zapotrzebowanie na ta ustawe nie istnieje. Przez pol roku od uchwalenia
          takiej ustawy w Niemczech, okazalo sie, ze "zalegalizowac sie" chce 600 par
          homoseksualnych... Na 80.000.000 Niemcow.
          • Gość: krzys52 Niemcy wieszali swoich na strunie od fortepianu IP: *.proxy.aol.com 21.02.02, 07:33
            ale tylko tych z SS i po uprzednim starannym zmaltretowaniu. Innych
            homoseksualistow po prostu - zabijali.


            Gość portalu: Porter napisał(a):

            > BTW zapotrzebowanie na ta ustawe nie istnieje. Przez pol roku od uchwalenia
            > takiej ustawy w Niemczech, okazalo sie, ze "zalegalizowac sie" chce 600 par
            > homoseksualnych... Na 80.000.000 Niemcow.
            ..
            ....
            ..K.P.
            I wcale sie nie dziwie, bo pamiec o narodowych sklonnosciach do fizycznej
            eliminacji homoseksualistow nie tak predko zaginie. Przy czym oni doskonale znaja
            naturalne niemieckie sklonnosci do mordowania - od czasu do czasu i na wzorowo
            zorganizowany sposob. Ach ten niemiecki duch militaryzmu i zamilowania do
            wartosci najwyzszych...
            ..
            K.P.
            ..

        • Gość: snajper Re: ciemnogród - jasnogród IP: 213.134.143.* 21.02.02, 19:59
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Takie ustawowe propozycje-potworki tylko robią zamieszanie w głowach .
          > SLD wie dobrze,że to tylko podpucha dla naiwnych.
          > Już dawno ustalono z biskupami, że tego nie będzie.
          > Problem można rozwiązać z otwartą przyłbicą, uznając ,iż pary homoseksualne
          > mogą zawierać w USC umowy cywilno-prawne dotyczące spraw majątkowych. Nie
          > oznaczałoby to popierania przez państwo tych zwiazków,lecz jedynie wyjaśnienie
          > np. prawa do spadku. Tak jest w wielu krajach.
          > Nie jestem zwolennikiem dyskryminacji homoseksualistów, ale z drugiej strony
          > państwo nie może zgodzić się na małżeństwa homoseksualne i przyznanie prawa do
          > wychowania dzieci, gdyż byłoby to ZAGROŻENIEM dla społeczeństwa. Gdyby wszyscy
          > mężczyźni zostali homoseksualistami, ludzkośc by wymarła !

          Dlaczego posądzasz mężczyzn o to, że gdyby związki homo miały takie same prawa
          jak związki hetero, to by >wszyscy mężczyźni zostali homoseksualistami<. Ty byś
          został ? Nie ? Więc gdzie tu zagrożenie dla społeczeństwa ?
          Pozdrawiam.
          • Gość: Michał Re: ciemnogród - jasnogród IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.02, 21:10
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Dlaczego posądzasz mężczyzn o to, że gdyby związki homo miały takie same prawa
            > jak związki hetero, to by >wszyscy mężczyźni zostali homoseksualistami<.
            > Ty byś
            > został ? Nie ? Więc gdzie tu zagrożenie dla społeczeństwa ?
            > Pozdrawiam.

            Nie posądzam o to wszystkich mężczyzn ! Moim skromnym zdaniem państwo powinno
            jednak dawać czytelne sygnały, że otacza opieką zwiazki heteroseksualne. Inaczej
            narobi się tylko zamieszania w główkach młodych ludzi. Częśc z nich może dojść do
            wniosku, że ślub homoseksualny to to samo, co heteroseksualny.
            Z czystej głupoty wielu będzie chciało spróbować, jak to jest z chłopem.
            Dzieci z tego nie będzie, a dzieci są m.in. potrzebne do tego, aby zapewnić
            emerytury swoim rodzicom. Popieranie ślubów homoseksulnych oznacza więc
            działalność antyrodzinną.
            Co innego tolerancja i zabezpieczenie interesów majątkowych par homoseksualnych,
            co innego śluby !
            Jest jeszcze jeden powód : ogromna większość ludzi tego sobie nie życzy, a
            podobno władza należy do obywateli.


            • Gość: snajper Re: ciemnogród - jasnogród IP: 213.134.143.* 21.02.02, 22:10
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Nie posądzam o to wszystkich mężczyzn ! Moim skromnym zdaniem państwo powinno
              > jednak dawać czytelne sygnały, że otacza opieką zwiazki heteroseksualne. Inacze
              > j narobi się tylko zamieszania w główkach młodych ludzi. Częśc z nich może dojś
              > ć do wniosku, że ślub homoseksualny to to samo, co heteroseksualny.

              I nic w tym złego nie będzie.

              > Z czystej głupoty wielu będzie chciało spróbować, jak to jest z chłopem.

              Ty byś spróbował ? Bo ja za żadne skarby. smile))

              > Dzieci z tego nie będzie, a dzieci są m.in. potrzebne do tego, aby zapewnić
              > emerytury swoim rodzicom. Popieranie ślubów homoseksulnych oznacza więc
              > działalność antyrodzinną.

              Homo byli, są i będą. Na rodziny nie ma to żadnego wpływu.

              > Co innego tolerancja i zabezpieczenie interesów majątkowych par homoseksualnych
              > co innego śluby !

              Nie kłóćmy się o słowa. Jeśli związek partnerski czy konkubinat jest dla Ciebie
              do zaakceptowania, to OK.

              > Jest jeszcze jeden powód : ogromna większość ludzi tego sobie nie życzy, a
              > podobno władza należy do obywateli.

              A tu by trzeba było przeprowadzić referendum. Kiedyś większość ludzi popierała
              niewolnictwo, brak praw wyborczych kobiet i inne >moralne< wtedy rzeczy.

              Pozdrawiam.
      • Gość: snajper Re: ciemnogród - jasnogród IP: 213.134.143.* 21.02.02, 19:56
        andrzejg napisał(a):

        > To nie jest taki jednoznaczny podział.
        > Homoseksualizm jest z każdej strony ,a w ciemnogrodzie pewnie więcej
        > z racji zgromadzeń męskich zwanych zakonami.Po drugiej stronie nadrabiają
        > zakłady , również zamknięte , lecz zwane karnymi.
        > Do tego dochodzi reszta społeczeństwa.
        > Nie tędy biegnie linia podziału zwolenników i przeciwników zalegalizowania
        > par homoseksualnych.
        >
        > Jestem przeciw tej ustawie ponieważ:
        > 1.Pomijając związki homoseksualne i zakładając ,że jest to ustawa dla
        > par, grup wspólnie żyjących ,u których jest to oparte na wspólnocie
        > interesów , przyjaźni ustawa wydaje się słuszna.
        > Jednak , znając polskie społeczeństwo , mając możliwość korzyści finansowych
        > zrobią z ustawy pożytek.Namnożą się pary mające za cel korzyść majątkową.
        > Dla takich par i grup wystarczyłaby modyfikacja prawa podatkowego i spadkowego

        Czy namnożyło się małżeństw, aby się wspólnie opodatkowywać ? Korzyści majątkowe
        bardzo rzadko są przyczyną legalizacji związku. Prędzej są przyczyną jego
        nielegalizowania (np dwie ulgi budowlane, niższy dochód itp).

        > 2.Jeśli chodzi o związki homoseksualne , to dla mnie jest to zboczeniem.
        > Wprowadzenie ustawy legalizującej te związki jest próbą wykazania ,że
        > takie zachowania są normalne.
        > Jestem przeciw ponieważ kieruje mną strach , obawa o własne wnuki ( o dzieci
        > jestem już spokojny).Rozluźnienie atmosfery wokół homoseksualizmu spowoduje
        > osłabienie bariery psychologicznej powstrzymującej przed eksperymentami.

        A Ty naprawdę miałbyś ochotę na takie eksperymenty ? Bo mnie odrzuca na samą
        myśl. smile) Dlatego nie uważam, aby takie niebezpieczeństwo istniało.

        > 3.I znowu strach, strach przed rozprzestrzenianiem się AIDS, ponieważ
        > homoseksualiści są podstawową grupą nosicieli wirusa HIV.

        Niestety (?) już nie. Teraz grupą największego ryzyka są prostytutki.

        > 4.Opory przed tak drastyczną zmianą norm moralnych.

        Tak, to jest argument. Jednak tak już bywało. Gdy znoszono niewolnictwo, dawano
        kobietom prawa wyborcze czy prawa do studiowania na wyższych uczelniach. Gdy
        przestano pokazywać kobiety z nieślubnym dzieckiem. Gdy przestano dziwić się
        kobietom pracującym. To wszystko także były zmiany norm moralnych.

        > Nie wiem gdzie mnie zakwalifikujecie , ale dla uproszczenia podam ,że jestem
        > agnostykiem.
        >
        > Andrzej

        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka