Dodaj do ulubionych

Kukliński - BOHATER

IP: *.szwajcarska.pl 22.02.04, 21:15
"W dalekiej amerykańskiej Tampie zmarł pułkownik Ryszard Kukliński. Dla
Polaków stojących po stronie niepodległości i wolności - bohater. Dla
renegatów w mundurach uważających PRL za państwo suwerenne - zdrajca...
W "Naszej Polsce" z 17 maja 1998r., biorąc w obronę przed atakami "Gazety
Wyborczej"... to wybór pomiędzy postawą patrioty i postawą gen.
Jaruzelskiego - polskiego Quislinga na sowieckim żołdzie.Są w życiu człowieka
chwile, gdy musi wybrać: czy sprzedaje swój honor za judaszowe srebrniki i
apanaże, czy też, nie bacząc na konsekwencje, zachowuje twarz i godność.
Kukliński w odróżnieniu od Jaruzelskiego, Kiszczaka, Szklarskiego,,
Siwickiego, Kołodziejczyka czy Wawrzyniaka - wybrał tę drugą drogę. Drogę
honoru polskiego oficera.
Wysoką zapłacił cenę: zaoczna kara śmierci wydana przez sąd kapturowy w
Warszawie, życie na przymusowej emigracji, tajemnicza śmierć dwóch synów...
próby porwania go do Moskwy...tzw. nowa Polska dalej nazywała go zdrajcą i
nie chciała przywrócić dobrego imienia - Jemu - pierwszemu polskiemu
oficerowi w NATO, który dla sprawy polskiej zasłużył się jak mało kto, nie
dbając nigdy o jakiekolwiek korzyści..." (z "Nasza Polska", 17 lutego 2004r)
Obserwuj wątek
    • janosik6 cytat to nie ta strona ,o pedalach jest na priv 22.02.04, 22:37
    • Gość: Jerzy Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.04, 10:34
      Jak już zaliczyłeś kuklińskiego do grona swoich idoli do dorzuć jeszcze J.
      Światłę, Jerzego Pawłowskiego i kilkunastu innych. Oni byli przed Kuklińskim.
      Światło zmienił front bo zauważył, że nadchodzą zmiany i może dostać po dupie
      za to co robił a Pawłowskiemu podobały się zielone i chciał ich mieć jak
      najwięcej. Dołożenie ideologii o patryiotyźmie tych zdrad jest dla takich jak
      ty. Wierzysz w to bo amerykanie tak mówią.
      Można iść i dalej i oddać chwałę różnym mętom z okresu II wojny. Różnych
      zasłużonych volksdojczy też się zbierze grono i będzie można ich imieniem
      nazwać jakąś ulicę w Krakowie czy Tarnobrzegu.
      • Gość: Abi Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 20:37
        Miał "świetnych" protoplastów - Dzierżyńskego, Marchlewskiego Kona i paru
        innych. Oni także uwierzyli, że walczą o lepszą Polskę i w imię tej wiary
        zdradzali właśnie Polskę. Bo im się wydawało, że mają rację. Tak jak
        Kuklińskiemu, który skazywał swoich kolegów na śmierć i brał za to prawdziwe
        pieniądze. Za które zresztą żył do samego końca.
        • Gość: Mosul Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: 193.19.164.* 23.02.04, 21:09
          Gdybyście jeszcze chociaż przez chwilę zastanawiali się przed pisaniem zwykłych
          bzdur.Pan Kukliński działał w określonych warunkach wewnętrznych i
          zewnętrznych.A najważniejsze jest to,że Polska była okupowana przez armię
          ZSRR.Kto o tym zapomina,nie powinien zabierać głosu.Skoro kraj był
          okupowany,czyli był niesamodzielny.Wszelkie ważne decyzje zapadały w Moskwie a
          nie w Warszawie.Wniosek może być tylko jeden;pan Kukliński działał przeciwko
          okupantom.Ich komunistyczna agentura,zwana rządem polskim nie mogła prowadzić
          samodzielnej polityki obronnej ani zagranicznej.Wrogów i przyjaciół wskazywała
          nam Moskwa.Dlatego nie mam wątpliwości,że pan Kukliński był patriotą i
          bohaterem.
          • hrabia.m.c Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca 23.02.04, 21:15
            Gość portalu: Mosul napisał(a):

            > Gdybyście jeszcze chociaż przez chwilę zastanawiali się przed pisaniem
            zwykłych
            >
            > bzdur.Pan Kukliński działał w określonych warunkach wewnętrznych i
            > zewnętrznych.A najważniejsze jest to,że Polska była okupowana przez armię
            > ZSRR.Kto o tym zapomina,nie powinien zabierać głosu.Skoro kraj był
            > okupowany,czyli był niesamodzielny.Wszelkie ważne decyzje zapadały w Moskwie
            a
            > nie w Warszawie.Wniosek może być tylko jeden;pan Kukliński działał przeciwko
            > okupantom.Ich komunistyczna agentura,zwana rządem polskim nie mogła prowadzić
            > samodzielnej polityki obronnej ani zagranicznej.Wrogów i przyjaciół
            wskazywała
            > nam Moskwa.Dlatego nie mam wątpliwości,że pan Kukliński był patriotą i
            > bohaterem.
            Taaaaaaaaaa
            za taką kasę to i ty byłbyś bohaterem,
            chociaż nie,
            zesrałbyś się ze stachu ,nawet za 10x więcej ,niż ten śmieć kukliński
            • Gość: Mosul Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: 193.19.164.* 23.02.04, 21:23
              Taaaaaaaaaa
              za taką kasę to i ty byłbyś bohaterem,
              chociaż nie,
              zesrałbyś się ze stachu ,nawet za 10x więcej ,niż ten śmieć kukliński


              To cytat z powyższego postu.
              Hrabio,czy widziałeś kasę, o której z taką pewnością piszesz?
              A tak na poważnie to wole odnosić sie do argumentów a nie pomówień.
              • Gość: Abi Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 14:27
                >Mosul napisał m inn:
                To cytat z powyższego postu.
                > Hrabio,czy widziałeś kasę, o której z taką pewnością piszesz?
                > A tak na poważnie to wole odnosić sie do argumentów a nie pomówień.

                A kasę bandziorów z Wolomina albo Pruszkowa widziałeś, panie Mosul? Nie? To
                znaczy, ze nie ma tej kasy? I to ma być "argument"?
                A pańskie wypociny na temat PRL (sowiecka okupacja, decyzje z Moskwy itd. ) to
                są argumenty? Czyje? Radia Maryja i innych "intelektualistów" z LPR? To są
                te "argumenty" w sprawie kapo Kuklińskiego? "Bohatera" który przekazał plany
                stanu wojennego, które sam opracowywał? I spieprzył za granicę, gdy kraj był w
                stanie rzeczywistego zagrożenia? To "bohater" na miarę takich jak pan, panie
                Mosul, "prawdziwych Polaków i patriotów" pozbawionych honoru i godności. Także
                i rozumu, niestety. Ale to naogół idzie w parze.
                • Gość: Mosul Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: 193.19.164.* 24.02.04, 20:05
                  Nawiedzony Abi napisał:"I spieprzył za granicę, gdy kraj był w
                  > stanie rzeczywistego zagrożenia" Kto oprócz sowietów mógł po II wojnie
                  światowej zagrażać Polsce? Ucz się i wyciągaj wnioski z historii.
                  • Gość: Abi Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 18:23
                    Jesteś jednak cymbalem, panie mosul, niestety. Polska byla w
                    stanie "rzeczywistego zagrożenia" ze strony ZSRR i innych demoludów w 1981 roku
                    i o tym właśnie pisałem. Polacy zostali w kraju bo tu było i jest ich miejsce a
                    szmacierze spieprzali na Zachód. Także i Kukliński! Ze strachu! Ten pański
                    zafajdany bohater po prostu zwiał, bo się bał a poza tym w USA czekaly na niego
                    dolary, dużo dolarów!
                    A co do histori, panie mosul! Nie wiem gdzie się pan tej histori uczył ale
                    uczeń z pana nietęgi! Po II wojnie światowej różne siły zagrażały Polsce ale
                    Ziemie odzyskane - Wrocław, Szczecin, Gdańsk i Zieloną Górę zawdzięczamy
                    sowietom, czy się to nam podoba czy nie. Gdyby nie oni, bylibyśmy dziś czymś na
                    kształt Księstwa Warszawskiego. I nie chrzań pan proszę o Lwowie i Wilnie bo to
                    straciliśmy już w Jałcie i szkoda łez nad rozlanym mlekiem.
                    Myśl pan, panie mosul, głową a nie wątrobą, myśl pan a nie oppowiadaj głupot
                    od których głowa boli i zrzygać się chce.
                    • maniekxxx Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca 25.02.04, 19:04
                      R.Kuklinski myslal o wspolpracy z CIA juz podczas tzw
                      braterskiej pomocy , czyli najazdu Ukladu Warszawskiego na
                      Czechoslowacjie w roku 1968.Natomiast decyzjie o wspolpracy z
                      CIA podjal po maskrze robotnikow na wybrzezu w 1970.Juz
                      wowczas wiedzial ze w wypadku wojny demoludow z zachodem
                      nasz kraj mial sluzyc jako centrum wojenne.Na poczatku
                      lat 1970 Uklad Warszawski -bardzo powaznie myslal o
                      agresji na Europe Zachodnia.R.Kuklinski wiedzial ze nasze
                      wojska mialy uderzyc Danie ,Norwegie oraz wspomoc sowietow
                      w ataku na Niemcy.NATO wiedzac ze Uklad Warszawski
                      posiadal ogromna przewage taktyczna-zmuszony bylby do
                      uzycia broni nuklearnej, a co zatym idzie-zmiecienia z
                      kuli ziemskiej naszego kraju-Polski.W drugiej fazie wojny
                      jaka planowal Uklad Warszawski -sowieci mieli zucic
                      ponad 3 milionowa armie, ktora mialaby zdobyc Europe
                      cala.Kuklinski znal te plany sowietow- i w roku 1972
                      sam zaoferowal wspolprace z CIA- jego jedynym celem
                      bylo -zapobiegniecie prawdopodobnie zagladzie
                      ludzkosci.Nieoszczegajac Solidarnosc przed planowanym
                      wprowadzeniem stanu wojennego- wiedzial ze zorganizowany opor
                      na nic nieprzydalby sie ale mogl tylko zwiekszyc ilosc
                      zabitych w nieokreslona liczbe.Natomias po roku 1991 wyszly
                      na swiatlo dzienne informacjie -pokazujace prawde o stanie
                      wojennym-otoz Jaruzelski staral sie o inwazjie Ukladu
                      Warszawskiego wlasnie w Polsce-gdyz bal sie ze Junta
                      wojskowo-milicyjna bylego PRL -moze sobie nieporadzic z
                      oporem Solidarnosci.Dwukrotnie wiec Jaruzelski zabiegal do
                      sowietow o tzw braterska pomoc -i dwukrotnie honzowie
                      Ukladu Warszawskiego odmowli mu.Takie informacjie znaleziono
                      w bylych archiwach ukladu Warszawskiego na terenie bylego
                      ZSRR.To Jaruzelski mowil o obronie socjializmu- ale
                      przed kim?.R.Kuklinski wystapil przeciwko mocarstwowi ktore to
                      niewolilo czlowieka ,prowadzilo do upadku
                      kultury ,wolnosci,do upadku czlowieczenstwa.PRL- NIGDY niebyla
                      niepodlegla ani suwerenna, zdradzil zdrajcow komunistycznych.
          • Gość: samsob Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 25.02.04, 18:47
            Gość portalu: Mosul napisał(a):
            > Gdybyście jeszcze chociaż przez chwilę zastanawiali się przed pisaniem
            zwykłych bzdur.Pan Kukliński działał w określonych warunkach wewnętrznych i
            > zewnętrznych.A najważniejsze jest to,że Polska była okupowana przez armię
            > ZSRR.Kto o tym zapomina,nie powinien zabierać głosu.Skoro kraj był
            > okupowany,czyli był niesamodzielny.>
            >
            Kiedyś mówiono, iż głupców nie sieją i sami się rodzą. To powiedzenie zasługuje
            na przypomnienie z uwagi na powyższą wypowiedź. Gdyby ją brać dosłownie to
            należy stwierdzić, iż Niemcy nadal są zniewolone z uwagi na stacjonujące w ich
            granicach wojska amerykańskie.
            pzdr.
          • Gość: Aligator Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.aon.at 25.02.04, 20:04
            No i poniewaz Polska byla wasalem, a polaka armia byla czescia armi czerwonej,
            tam wlasnie wybral sie Kuklinski, zeby prawdopodobnie prowadzic "wlasna
            polityke obronna". Panie Mosul, Zmien pan lekarza i to szybko!
          • Gość: Zbulwersowany. Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:35
            Teraz palancie wszystkie ważne decyzje zapadają w Watykanie a nie w Warszawie a
            ty za to jeszcze czarnych całujesz w dupę.Jak nie wiesz co to prawdziwa
            okupacja,trwająca od wieków, polegająca na zniewoleniu umysłów ptrzez
            szkolonych do tego celu za nasze w dodatku pieniądze agentów obcego państwa to
            albo jesteś idiotą,albo człowiekiem chorym z którym dyskusja na jakikolwiek
            temat nie ma sensu.Nasranie Kuklińskiemu na grób za to co zrobił było by
            prezentem na który nie zasłużył.
      • Gość: Wrzosek Re: Kukliński - zwykły szpieg i zdrajca IP: *.szwajcarska.pl 01.03.04, 20:48
        Jerzy - coś ci się pomerdało. Nie potrafisz odróżnić osła od Araba
    • indris Re: Kukliński - BOHATER 25.02.04, 19:23
      Owszem. Ale amerykański.
      • Gość: Aligator Czy to przypadek, ze smierc Kuklinskiego... IP: *.aon.at 25.02.04, 20:08
        ...zbiegla sie w czasie ze zdechnieciem Bushowego burka?
        • Gość: Mosul Kukliński a ziemie odzyskane... IP: 193.19.164.* 26.02.04, 13:53
          Abi,zanim cokolwiek napiszesz,chociaż przez chwilę się zastanawiaj.Kiedy tego
          nie robisz,co widać,zaczynasz zaprzeczać nie tylko historii lecz także zdrowemu
          rozsądkowi.To ja powinienem Ciebie zapytać,dlaczego piszesz o "faktach", o
          których nie posiadasz nawet zielonego pojęcia.Dzieki takim "historykom" nasze
          dzieje najnowsze są bardzo zakłamane.Piszesz:"Ziemie odzyskane - Wrocław,
          Szczecin, Gdańsk i Zieloną Górę zawdzięczamy
          sowietom, " Konkretnie Stalinowi.Zabrał za te ziemie 1/3 przedwojennego.
          terytorium Rz-plitej.Nie chę się wdawać w przekomarzania,lecz co to
          oznacza "ziemie odzyskane"? Uzywasz sowiecko-marksistowskiej
          terminologii,dlatego sądzę,że Twoja wiedza jest zblizona do wiedzy kursanta
          WUML-u.Czyli żadna.Np. miasto Szczecin było prawie zawsze niemieckie,więc o
          odzyskaniu nie może być mowy.Lwów był natomiast prawie zawsze polski,czyli
          nastąpiła aneksja ze strony ZSRR. I nie o rozlane mleko tu chodzi.Rzecz we
          właściwym pojmowaniu procesów dziejowych,aby wyciągać trafne wnioski.Zamiast
          pisać na forum głupoty,poświęć czas wolny na naukę historii.
          • indris Ziemie Odzyskane a marksizm 26.02.04, 14:31
            To, że przez 46 lat w Polsce rządzili ludzie powołujący się na marksizm, nie
            oznacza, że wszystko co wtedy mówiono i pisano było marksistowskie. Wszystkie
            tereny przyłączone do Polski na zachodzie wchodziły kiedyś w skład państwa
            polskiego, chociaż było to i dawno i niekiedy krótko. To "prawie zawsze" w
            odniesieniu do niemieckości Szczecina nie jest zupełnie ścisłe, bo przez prawie
            połowę tysiąclecia Pomorze Szczecińskie było księstwem słowiańskim. Równie
            skomplikowaną historię miał Wrocław i Dolny Śląsk, które aż do XVII wieku
            należały do korony czeskiej.
            Przyklejanie etykietki marksizmu do wszystkiego, co mówiono i pisano w PRL jest
            absurdalne.
            • Gość: Kazio Re: Ziemie Odzyskane a marksizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 14:37
              Pułkownika Kuklińskiego za zdrajcę uznało 32 polskich generałow ślepo
              posłusznych Moskwie.

              A sięgając do historii, to i Piłsudski złamał przysięge daną zaborcy i generał
              Ch. De Gaulle daną władzom, które później poszły na współpracę z Niemcami. Czy
              ci ludzie też byli zdrajcami?
              • Gość: Jerzy Re: Światło też udał sie do Amerykanów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.04, 19:16
                Józef światło jak uciekł w latach 50-tych na zachód to go nikt nie kreował na
                bohatera. Spieprzył bo mu się ziemia zaczeła palić pod nogami z powodu zbrodni,
                które cała ekipa UB popełniła w owych latach. Inne motywacje miał J.Pawłowski.
                Tutaj chodziło wyłącznie o pieniądze. Dorabianie do zmiany frontu przez
                Kuklińskiego ideologii patriotycznej jest co najmiej "naciąganiem faktów".
                Kukliński jako zaufana osoba w Sztabie Generalnym przede wszystkiem wskazywał
                cele amerykańskim rakietom. Nie jestem generałem tylko zwykłym podporucznikiem
                rezerwy (jako absolwent Wyższej uczelni)i taki Kukliński kierował rakiety na
                mnie. Bo czy Wam się podoba czy nie to w sytuacji konfliktu większość Polaków
                została by zmobilizowana i skoncentrowana w ściśle tajnych miejscach. Niestety
                Kukliński miejsca koncentracji podał amerykanom. Dlatego niech nikt nie pieprzy
                mi tutaj o patriotyźmie zdrajcy.
                Kaziu - Powołujesz się na Charles De Gaulle. Trochę to jak kulą w płot. Nie
                znasz historii. De Gaulle odmówił wykonania poleceń ( nie jako wojskowy ale
                jako v-ce minister obrony) i wyjechał do Anglii w momencie gdy cała Francja się
                waliła a jego przełożeni podpisywali traktat pokojowy z Niemcami.
                Podobnie jest i z J. Piłsudskim. Odmówił wykonania złożenia przysięgi i z tego
                powodu został internowany w Magdeburgu.
                Porównania, które przytoczyłeś mają się nijak do postawy Kuklińskiego.
                Kukliński w imię walki z komunizmem wskazywał cele amerykańskim rakietom i to
                musisz przyjąć do wiadomości czy chcesz czy nie. A jak zbrodnicze były rządy
                Regana w ówczesnym czasie niech świadczy Afganistan.
                W imię walki z ZSRR - szkolono i uzbrajano wszystkich, którzy chcieli walczyć z
                rosjanami. Nieważna była cena. Szkoleniem objęto również i Talibów bo była to
                najbardziej fanatyczna grupa antyrosyjska. W imię walki z ZSRR popierano
                również uprawę i chandel narkotykami.
                W efektcie - Rosjanie musieli wycofać sie z Afganistanu a ich miejsce zajeli
                Talbowie wyszkoleni przez amerykańskich doradców z CIA. Efekt państwa
                rządzonego przez fundamentalistów islamskich jest znany. Odbija się czkawką
                (najbardziej amerykanom) do dzisiaj. 3 miliony ( słownie trzy miliony )
                zabitych w czasie walk Afgańczyków też ma swoją wagę w tym zwycięstwie nad ZSRR.
                • Gość: pierolenie-Jerzego Re: Światło też udał sie do Amerykanów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.02.04, 00:11
                  Jerzy ty jestes glupi hui -jak wielu innych tu
                  czerwonych skurwesynow, poczytaj smieciu jebany troche o
                  swiecie - przeciez kurwa tacy czerwoni zakapiory jak
                  ty i tobie podobnych czerwonych hujow -planowaliscie
                  rozprawic sie z Europa Zachodnia- w latach 1970 tych,
                  a LWP mialo wspierac sowietow w ich planach do
                  opanowania calej Europy.Wiec Kuklinski -tylko zapobiegl
                  rozlewowi krwi ,a prawdopodobnie i wiekszemu konflitowi
                  militarnemu.Paszol ty kurwa z ta twoja bandycko-czerwona
                  propaganda ktora to zabrudzasz to forum.-Jerzego
                  • janosik6 ty przyglupie z usa -jak ci tam 27.02.04, 10:05
                    Skacz z ta propaganda CIA- owska nikt kto ma choc troszke poukladane
                    nie wierzy w to ...
                    Bron se jak chcesz tego smiecia i zakapiora skurwielskiego kuklinskiego.
                    Dla wiekszosci zdrowych i normalnych polakow bedzie on tylko jednym
                    z wielu sprzedajnych zdrajcow na uslugach wrogiemu polsce panstwu.
                    Bo niestety wiem ze ci to nie pasoje ale usa i cia byly wtedy wrogimy
                    wobec polski panstwami..

                    Ale bron sobie ile chcesz ale skurwielu jeden zapamietaj zes taki sam
                    chyj sprzedawczyk jak on <kukla >takis sam luj do lania.
                    A teraz won z koimputera i zasuwaj na budowe smieciu .
                  • Gość: Jerzy Re: Amerykański przygłup IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.04, 16:06
                    No co ulżyło ci matołku? Tylko w jakim języku ty piszesz, bo to co nabazgraleś
                    na tym komputerze nie jest po polsku. Chcesz udawać Polaka a pisać nie umiesz?
                    Podam ci kilka wskazówek
                    - określenie penisa w języku polskim pisze się przez ch oraz przez j;
                    - pierolenie - nie ma takiego słowa w języku polskim;
                    - o polskich znakach diakrytycznych nie wspomnę bo domyślam się, że pewnie już
                    zapomniałeś, że takowe istnieją.

                    Moja osobista rada - zamiast zajmować się na forum tematami politycznymi
                    napisz lepiej co robisz, gdzie się załapałeś do robty. Domyślam się, że
                    musiałeś kiedyś pracować przy azbeście co pozostawiło ślady na twoim umyśle.
                    Ale nie martw się za dwadzieścia lat połowa azbestu z twojego organizmu
                    zostanie samoistnie usunięta. Nie będziesz już miał napadów.
                    A twój poziom wiedzy jak i pozostałych amerykanów wśród których teraz
                    przebywasz najlepiej ilustruje kompedium wiedzy o Polsce wydane niedawno w
                    postaci encyklopedycznej.
                    Piekne obrazki tam widziałem. Walące się wiejskie chałupy strzechą kryte,
                    ludzie jakoś dziwnie poubierani do tego brudni i niesympatyczni,
                    najnowocześniejsza gałąś przemysłu to zdjęcie upadającej huty koło Zabrza.
                    Brakowało mi tylko niedźwiedzi chodzących po ulicach. No cóż, czego ja mogę
                    wymagać od Amerykanów. Przecież i tak większość z nich na pytanie "gdzie leży
                    Polska" odpowiada, że gdzieś w Azji. Ale, że Kukliński to bohater - poświadczą
                    wszyscy - tylko nie bardzo wiedzą kto to był i co zrobił. Bo dla Polaków to
                    zwykły zdrajca. A teraz pozłość się.
                  • Gość: Kardynałek. Do hamerykanina. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:53
                    A co ty ch..ju,czyścicielu amerykańskich srocy masz do powiedzenia i oceniania
                    spraw polskich?.Też spird...łeś z Ojczyzny w imię "wyższych" w swoim mniemaniu
                    celów i zasmradzasz forum dywersją.Jesteś śmieciem którego sranie nie ma
                    żadnego znaczenia.To Sprawa Polska,nasza,a nie dających w hameryce d..py za
                    parę dularów, szmaciarzu.
              • indris Czy sztuka czytania zanika w narodzie ? 26.02.04, 19:35
                Nie pisałem NIC w tym poście o Kuklińskim tylko o idiotycznym pomyśle uznania
                zwrotu "ziemie odzyskane" za marksistowski.
                A co do Kuklińskiego, to uważam , że był bihaterem, ale amerykańskim, czy może
                nawet natowskim, ale nie polskim.
                • Gość: Abi Mosul - historyczny analfabeta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 21:48
                  Nie odpisywałbym, panie Mosul, ale bezmiar pańskiej ignorancji i arogancji
                  przechodzi ludzkie pojęcie. Lwów i Wilno ( dlaczego pan chytrze milczy o
                  Wilnie, panie Mosul, co?) były tak samo polskie jak Szczecin, Wrocław i Gdańsk
                  niemieckie. Wykładu z histori nie będę panu robił bo i tak pan powie, że to
                  komunistyczna albo lepiej "marksistowska" propaganda. Ale zajrzyj pan jednak do
                  pierwszego lepszego podręcznika histori dla szkoły podstawowej ( gimnazjum lub
                  liceum może być dla pana za trudne) - tam wszystko "stoi" dokładnie opisane.
                  Lwów i Wilno ( tak na marginesie - zajęcie siłą przez gen. Żeligowskiego
                  Wilna - stolicy niepodległej już wówczas Litwy było równie głupie i haniebne
                  jak "odzyskanie" Zaolzia w 1938r. - wespół z Hitlerem).
                  Lwów i Wilno, razem z 1/3 przedwojennego terytorium utraciliśmy nie przez
                  Stalina lecz w wyniku porozumienia trzech mocarstw które za podstawę takiego
                  rozwiązania przyjęły tzw. linię Curzona, koncepcję bardzo starą i nie wymysloną
                  przez sowietów lecz przez Anglików. Historia, panie mosul, historia a nie
                  prymitywna propaganda.
                  Ziemie zwane "odzyskanymi" - to oczywiście nazwa polityczna bardziej,
                  uzyskaliśmy dzięki Stalinowi panie Mosul, niestety, czy się nam to podoba, czy
                  nie. I nie z miłości oczywiście! Stalin przesuwał na zachód granicę podległej
                  mu Polski z obawy przed Niemcami. Nie miał złudzeń co do lojalności swojej
                  strefy okupacyjnej w Niemczech ( zwanej później NRD ) i wiedział, że w razie
                  wojny główną linią obrony (lub ataku!) będzie zachodnia granica Polski.Przy
                  okazji - oddał nam również kawał Puszczy Białowieskiej i chyba Suwalki w wyniku
                  uporu polskich komunistów ( jeżeli Osóbka - Morawski był komunistą )
                  W wyniku tych historycznych zawirowań uzyskaliśmy kształt terytorialny
                  najkorzystniejszy w naszych dziejach, zwarte terytorium, ponad 500km dostęp do
                  morza, państwo jedorodne etnicznie, bez konfliktów narodowościowych które
                  targały II Rzeczpospolitą.
                  A Lwów i Wilno? Panie Mosul, moja rodzina "po mieczu" pochodzi z Wilna, we
                  Lwowie mój ojciec dostał pierwszą pracę, tam się wychowywałem. Stamtąd
                  uciekaliśmy do Warszawy po najeździe sowieckim. I co z tego?
                  Dlatego napisałem, ze szkoda łez nad rozlanym mlekiem. Ja tego nie załuję,
                  cieszę się z tego co mamy igdyby to ode mnie kiedyś zależało - też bym wybrał
                  ten kształt Polski jaki dziś mamy. Bo to tak naprawdę nasza jedyna, prawdziwa
                  korzyść jaką odnieśliśmy w drugiej wojnie światowej - którą ponoć wygraliśmy!
                  Ale czy pan to zrozumie, panie Mosul? Obawiam się, że wątpię - jak mawiał
                  niezapomniany Wiech, zawsze bezlitosny dla frajerów.
                  • indris Lwów i Wilno - korekty 27.02.04, 11:08
                    Trudno się zgodzić, że zajęcie Wilna przez Żeligowskiego było "głupie i
                    haniebne". Nie można zapominać, że Wilno i Wileńszczyzna były wówczas
                    narodowościowo zdominowane przez Polaków, Żydów i Rusinów, a najmniej było tam
                    właśnie Litwinów. Potwierdza to też fakt, że w dziejach II Rzeczypospolitej
                    wśród krwawych nieraz konfliktów etnicznych zupełnie nie było konfliktów z
                    Litwinami. Myślę, że gdyby Żeligowski Wilna nie zajął, to ten region byłby w
                    niepodległej litwie ogniskiem konfliktów, w które w końcu i tak wmieszałaby sie
                    Polska. A już porównywanie tego z akcją zaolziańską i w ogóle polityką wopbec
                    Czechosłowacji jest kompletnie chybione.
                    Lwów moim zdaniem można było wytargować, gdyby żył Sikorski, gdyby nie odkryto
                    grobów katyńskich i gdyby władze RP na uchodźstwie nie deklarowały nieugiętej
                    obrony całego przedwojennego obszaru. Linia Curzona była dla Stalina jedynie
                    wygodnym pretekstem.
                    Obecne granice są rzeczywiście najlepsze w całej historii Polski. Ale trzeba
                    stwierdzić, że są takie TYLKO dzięki wysiedleniu z ziem zachodnich ludności
                    niemieckie. Nietrudno sobie wyobrazić co działoby sie w III RP, w której
                    mieszkałoby 8 milionów etnicznych Niemców.
                    • Gość: Abi Re: Lwów i Wilno - korekty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 14:34
                      Najważniejsze, że zgadzamy się co do konkluzji. I co do oceny "argumentów" pana
                      Mosula. Co do Wilna...Może rzeczywiście nieco przesadziłem z tym "haniebnym"
                      aczkolwiek napaść na słabszego i wykorzystywanie swojej przewagi zawsze budziło
                      mój njgłębszy sprzeciw. W polityce także. Ale mądre nie było, zwracam uwagę na
                      postawę Piłsudskiego, który udawał, że Żeligowski działał na własną rękę. To
                      oczywiście hipokryzja ale jakiś jej powód był. Z Litwinami trzeba się było
                      raczej dogadywać - dla nich Wilno zawsze było stolicą ich państwa, my
                      zasłanialiśmy się obroną zamieszkałych tam Polaków. Bedących rzeczywiście w
                      większości. A skutki? Rok 39, przebieg wojny na tamtych terenach, wrogość
                      Litwinów do nas (u bardzo wielu do dziś!)
                      Tak przy okazji - czy u żadnego z tych "prawdziwych Polaków i jedynych
                      patriotów" nie wzbudza żadnej refleksji fakt, że w 1939r. wszyscy nasi sąsiedzi
                      serdecznie nas nienawidzili? (pomijam Węgry z którymi do 1938 r. nie mieliśmy
                      naturalnej granicy) Przecież to wystawia jakieś świadectwo polityce
                      zagranicznej II RP. Wyprawa Żeligowskiego jest jednym z jej elementów.
                      Lwowa raczej też byśmy nie "wytargowali". Poza wymienionymi elementami {gdyby
                      nie...)był inny, najważniejszy. Nie mieliśmy w tej i nie tylko w tej sprawie
                      żadnego poważnego sojusznika. Dla Zachodu partnerem był Stalin a nie my,
                      najbardziej kłopotliwy sojusznik.
                  • Gość: Mosul Re: Mosul - historyczny analfabeta.Czy napewno? IP: 193.19.164.* 27.02.04, 15:57
                    Miejsce urodzenia,szanowny Abi, o niczym nie świadczy.Osobiście znam przykłady
                    wielkiego patriotyzmu wykazywanego przez osoby urodzone poza granicami
                    Polski.Twoja interpretacja faktów historycznych jest moim zdaniem zblizona do
                    marksistowsko-leninowskiej poprawności i nie zamierzam tej oceny zmieniać.Nie
                    miejsce na forum,aby sprawy historii Polski tu omawiać.Mozna co najwyżej
                    wypowiedzieć się o pewnych wątkach. Dlatego nie zwalaj na Anglików czy
                    Amerykanów sprytnych zagrywek Stalina odnośnie przesunięcia wschodnich granic
                    Rzeczypospolitej.Bądż uprzejmy poczytać sobie wspomnienia osób,które brały
                    udział w spotkaniach tzw.wielkiej trójki.Poza tym rozmywanie tematu O
                    bohaterstwie pana Kuklińskiego, nie słuzy jemu samemu.Dla mnie nie ulega
                    najmniejszej wątpliwości,że Polska po II wojnie była zarządzana przez Moskwę, w
                    wykonaniu polskojęzycznych komunistycznych sprzedawczyków.Zniewolony
                    kraj,okupowany przez "braterską" armię ZSRR, był wystawiony na ewentualne ataki
                    tylko dlatego,że za plecami naszego wojska,chciała kryć sie zbrodnicza armia
                    czerwona.Zdradzenie okupanta nie jest zdradą,lecz przyśpieszaniem jego końca,co
                    wreszcie nastąpiło.I poprawianie historii przez posocjalistyczne sieroty nic
                    nie zmieni.Wolność już mamy i porzyjdzie czas,że się nauczymy z niej korzystać.
                    • Gość: Abi Re: Mosul - historyczny analfabeta.Czy napewno? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 20:46
                      Napewno, panie Mosul, napewno! Pańskie "argumenty" pochodzą z epoki kamienia
                      łupanego. Fakty są takie jakie są! - mawiał pewien znany polityk, napewno nie
                      marksista - leninista, wręcz odwrotnie! Pański za przeproszeniem "język" to
                      język zimnej wojny, prymitywny i prostacki, jak cała "zimnowojenna" propaganda.
                      Z obu stron, panie Mosul, z obu!!! Ta wojna się już skończyła, pan tego jeszcze
                      nie zauważył, tak jak ci japońscy żołnierze, którzy w latach 70tych wychynęli z
                      dżungli na Sumatrze i myśleli, ze nadal walczą z Amerykanami! Pan jesteś jak
                      archeologiczna skamielina, bez jakiejkolwiek wrażliwości na zmianę warunków
                      atmosferycznych. I na jakiekolwiek argumenty. Na śmietnik, panie mosul, na
                      śmietnik, razem ze swoim "bohaterem" - zdrajcą Narodu Polskiego, szmatławym
                      kapusiem Kuklińskim.
                      I nie zwracaj się do mnie per ty, gnojku, bo z byle kim bruderszaftu nie
                      pijałem, nigdy! A łachmaniarzy w moim domu trzymało się za płotem! Paszoł won!
    • indris Jak to kiedyś mówił pan Zagłoba 01.03.04, 11:02
      "Zdrajca, ale cnotliwy zdrajca, bo nie nas, ale Szwedów zdradza"
      • Gość: Mosul Prawda boli,puszczają nerwy. IP: 193.19.164.* 01.03.04, 12:57
        Abi pisze:" nie zwracaj się do mnie per ty, gnojku, bo z byle kim bruderszaftu
        nie
        pijałem, nigdy! A łachmaniarzy w moim domu trzymało się za płotem! Paszoł won!"

        Aż sie prosi,aby zapytać,co to ma wspólnego z oceną pana Kuklińskiego? Lecz
        jeśli sie nie ma argumentów,zostaja wyzwiska.To takie socjalistyczne
        przyzwyczajenie.Jak wiem z praktyki i pewnie nie tylko ja,na formu stosowana
        jest powszechnie forma ty.Także na innych, obcojęzycznych.
        Pośliniony Abi /ślinotok?/ informuje,gdzie żyła jego rodzina łachmaniarzy.No
        cóż współczuję.Mój dziadek miał takiego jednego i po nim wsiadał na konia.Lecz
        mieszkać mu pozwalał przy stajni a nie za płotem.Różne są zwyczaje jak widać.
        Wracając do pana Kuklińskiego,należy powiedzieć,że jego bohaterski czyn bardzo
        rozzłościł komunistyczną swołocz.I przeraził.

        • indris Nikt nie musiał być oficerem 01.03.04, 13:25
          Żołnierze służby zasadniczej przysięgę składać MUSIELI, za odmowę szło sie do
          ciupy. Ja też taką przysięgę składałem i oczywiście miałem ją za nic, jak każdą
          przysięgę wymuszoną. Ale Ryszard Kukliński sam zgłosił się do szkoły
          oficerskiej w roku 1947. Tego akurat robić NIE musiał. PRL zmuszała swoich
          obywateli do wielu rzeczy ale nie do wstępowania do szkół oficerskich.
          Czy młody Kuklińśki nie wiedział do jakiej armii wstępuje ? To możliwe, bo
          wielu ludzi, zwłaszcza młodych miało swoje złudzenia co do nowego ustroju w
          roku 1947 (wtedy nie było jeszcze nawet nazwy PRL).
          Ale decydując się na służbe Amerykanom, musiał Kukliński stać się dwulicowcem,
          bo inaczej nie tylko jego kariera ale i życie byłoby zagrożone. A do
          dwulicowości trzeba mieć specjalny charakter. Do PRL rozczarowało się wielu,
          ale szpiegami, czyli ludźmi o dwóch twarzach zostało niewielu. Dlatego uważam,
          że hołd Kuklińskiemu powinni oddawać raczej Amerykanie, niż Polacy.
          • Gość: samsob Re: Nikt nie musiał być oficerem IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 13:54
            indris napisał:



            > Do PRL rozczarowało się wielu,
            > ale szpiegami, czyli ludźmi o dwóch twarzach zostało niewielu. Dlatego
            >uważam, że hołd Kuklińskiemu powinni oddawać raczej Amerykanie, niż Polacy.<
            >
            Z tym , iż ten "hołd" winien być zbliżony do tego, jakim obdarzono małżeństwo
            Rosenbergów bawiących się w szpiegowanie.
            pzdr.
          • Gość: wikul Nikt nie jest nieomylny od urodzenia ! IP: *.acn.waw.pl 01.03.04, 18:09
            indris napisał:

            > Żołnierze służby zasadniczej przysięgę składać MUSIELI, za odmowę szło sie do
            > ciupy. Ja też taką przysięgę składałem i oczywiście miałem ją za nic, jak
            każdą
            >
            > przysięgę wymuszoną. Ale Ryszard Kukliński sam zgłosił się do szkoły
            > oficerskiej w roku 1947. Tego akurat robić NIE musiał. PRL zmuszała swoich
            > obywateli do wielu rzeczy ale nie do wstępowania do szkół oficerskich.
            > Czy młody Kuklińśki nie wiedział do jakiej armii wstępuje ? To możliwe, bo
            > wielu ludzi, zwłaszcza młodych miało swoje złudzenia co do nowego ustroju w
            > roku 1947 (wtedy nie było jeszcze nawet nazwy PRL).
            > Ale decydując się na służbe Amerykanom, musiał Kukliński stać się
            dwulicowcem,
            > bo inaczej nie tylko jego kariera ale i życie byłoby zagrożone. A do
            > dwulicowości trzeba mieć specjalny charakter. Do PRL rozczarowało się wielu,
            > ale szpiegami, czyli ludźmi o dwóch twarzach zostało niewielu. Dlatego
            uważam,
            > że hołd Kuklińskiemu powinni oddawać raczej Amerykanie, niż Polacy.


            A może po prostu przejrzał na oczy jak np.miliony członków PZPR.
    • Gość: Zmartwiony. Re: Kukliński - BOHATER IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:24
      Naprawdę,ale jaja.To "piękne" macie oceny bohaterstwa.Jak takie wzorce wam
      rodzice wpoili to smutne są losy tego Państwa i
      Narodu.Zdrada,kolaboracja,sprzedawczykostwo,obłuda,fałsz zakłamanie to
      faktycznie wzorce z których możecie być dumni.Nie można się zresztą po was
      niczego innego spodziewać w myśl polskiego przysłowia"czym skorupka za młodu
      nasiąkła,tym na starość trąci".
    • robiac_kupe bohater, bohater 01.03.04, 18:12
      ... cały czas daję słowo, że bohater
      • Gość: Mosul Bohaterstwo to wysiłek. IP: 193.19.164.* 01.03.04, 18:27
        Zmartwiony dał definicję cech,jakie wielu nabyło w czasach
        minionych:Zdrada,kolaboracja,sprzedawczykostwo,obłuda,fałsz zakłamanie to
        faktycznie wzorce z których możecie być dumni.Nie można się zresztą po was
        niczego innego spodziewać w myśl polskiego przysłowia"czym skorupka za młodu
        nasiąkła,tym na starość trąci".


        To prawda.Tak ludzie żyli na codzień w socjlizmie.Szczególnie ci,którzy chcieli
        robić tzw.kariery.
        Do oceny dzieła pana Kuklińskiego trzeba dla niektórych trochę czasu.Być może
        dostrzegą to,czego dziś nie widzą.
        • Gość: samsob Re: Bohaterstwo to wysiłek. IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 02.03.04, 07:48
          Gość portalu: Mosul napisał(a):

          > To prawda.Tak ludzie żyli na codzień w socjlizmie.Szczególnie ci,którzy
          chcieli robić tzw.kariery.<

          Zatem, prawdą jest, że większość Polaków uczciwie pracowała i nie interesowały
          ich kariery, które były zarezerwowane wyłącznie dla "prawomyślnych" w liczbie
          ok. 2 mil. w najlepszych czasach.

          > Do oceny dzieła pana Kuklińskiego trzeba dla niektórych trochę czasu.Być może
          > dostrzegą to,czego dziś nie widzą.<
          > To z pewnością prawda, jako że po kilku latach nie będzie widać: jachtu, domu
          i konta zdrajcy Kuklińskiego czyli dóbr, które dla większości Polaków były poza
          sferą marzeń, w tym i tych najwybitniejszych, tzn. twórców kultury i profesorów.
          pzdr.

    • robiac_kupe bohater nad bohatery 01.03.04, 21:00
      ale ponoć są jeszcze więksi bohaterowie. Jest ich cała lista, a na jej czele
      pan Stefan Olszowski ... jak powiadają bardzo wielki bohater. Ale lepej będzie
      uznać, że "bohaterowie są zmęczeni". "Życie ucieka !"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka