29.03.10, 14:22
Do odkryć naukowców sceptycznie nastawiony jest dr Robert Miller
z Katolickiego Uniwersytetu Amerykańskiego. - Problem z
naturalistycznymi tłumaczeniami jest taki, że tracimy cały sens.
A sens jest taki
, że wyszliśmy z Egiptu nie dzięki katastrofom
naturalnym, ale dzięki interwencji Boga - powiedział gazecie Miller
.


wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,7711312,Naukowcy__biblijne_plagi_spowodowalo_globalne_ocieplenie.html

koniec ,kropka i wszystko jasne
po dyskusji...nieprawdaż?

To po co mysleć w takim przypadku?

A.
Obserwuj wątek
    • rycho7 jacy my? 29.03.10, 15:30
      andrzejg napisał:

      > wyszliśmy z Egiptu nie dzięki katastrofom

      Beze mnie.

      > To po co mysleć w takim przypadku?

      Moher nie musi. Na tym polega roznica.

      > dzięki interwencji Boga

      Tez moge uznac, ze Adolfem kierowala reka boska.

      Oczywiscie dotykasz samego sedna. Z naszej definicji jedynie my mamy racje.
      Poniewaz wymyslony przez nas Bog jest poplecznikiem wszystkiego co zrobimy.
      Lacznie z holocaustem ludow ziemi Kanaan.

      odkryli
      dowody katastrof naturalnych, znanych jako dziesięć plag egipskich


      Najlatwiej zinterpretowac przejawy natury interwencja boska. Gdy interpretuje
      sie inaczej to OCZYWISCIE traci sie caly religiancki sens.

      Nawet historyczne stworzenie monoteizmu przez faraona Ehnatona zmienia "SENS".
      Tym gorzej dla faktow.
      • hasz0 Re: jacy my? 29.03.10, 18:31
        [quote]ZNACZENIE EDENU
        https://cudmilosci.net/images/stories/sumerowie3.jpg
        Biblijna opowieść o Adamie i Ewie jest dzisiaj postrzegana jako
        czysty mit, jadnak trzy elementy wskazują, że być może jest to
        wysoce upiększona relacja z rzeczywistego wydarzenia.

        Pierwszy z tych elementów to obecność węża - dobrze znanego symbolu
        bogów starożytnego Egiptu, a także samego Enki, inżynieta
        genetycznego, który miał stworzyć rodzaj ludzki.

        Drugim elementem jest zdobycie przez Adama i Ewę wiedzy o seksie.
        Starożytne teksty, takie jak Atra-Hasis sugerują, że pierwszy
        człowiek to określany mianem LU.LU był hybrydą Anunnaki i homo
        erectus, zaś następni mężczyźni i kobiety zostali sklonowani, tak
        aby odciążyć bogów oraz boginie. Jak się wkrótce przekonamy,
        wydarzenia te poprzedziły incydent w Ogrodzie Eden. Ponieważ
        wszystkie hybrydy rodzą się bezpłodne, zdolność prokreacji udzielona
        ludzkości w Edenie nabiera szczególnego znaczenia.

        Trzeci element to znaczenie słowa Eden, które z całą pewnością
        wywodzi się z sumeryjskiego terminu E.DIN. DIN jest skrótem
        zaczerpniętym z DIN.GIR, słowa oznaczającego "bogów", przeto nie ma
        wątpliwości, że Eden oznaczał "siedzibę bogów". Jak wynika z moich
        badań, powinniśmy się spodziewać więcej niż jednej boskiej siedziby,
        ponieważ Ziemia była podzielona gogoraficznie pomiędzy dwóch
        rywalizujących braci, Enlila i Enki, a potem także między ich
        potomków. Podczas gdy Enkici zamieszkiwali kontynent afrykański
        (znany jako "Abzu" lub "świat niższy"), Enlilici zasiedlali Azję, a
        zwłaszca żyzne ziemie Mezopotamii. Mamy zatem do czynienia z Edenem
        zachodnim i Edenem wschodnim.

        Stary Testament wskazuje wyraźnie, że człowiek już istniał, kiedy
        został umieszczony przez Boga w Ogrodzie Eden. Wymieniany przez
        profesora Samuela Kramera tekst Mitu o motyce także to potwierdza, a
        ponadto wskazuje, że Panem Bogiem był Enlil, który odbył podróż do
        Afryki i przemocą chwytał niewolników LU.LU:

        Pan zawezwał AL.A.NI, wydał mu rozkazy.

        Założył na niego rozłupywacz ziemi, jak koronę na głowę

        I skierował go do miejsca-gdzie-ciało-się-pleniło.

        W dziurze ukazała się głowa człowieka;

        Z ziemi przedzierali się ludzie do Enlila.

        Pan patrzył na czarnogłowych niewzruszonym okiem.

        W innych tekstach, "miejsce-gdzie-ciało-się-pleniło" określane jest
        jako "Bit Shimti" - "dom" Shimti. Sumeryjskie sylaby SHI.IM.TI w
        dosłownym przekładzie oznaczają "dech-wiatr-życie". Bit Shimti
        oznaczało zatem "dom, gdzie tchnienie życia jest zaczerpywane".
        Bardzo podobne słowa występują w Księdze Rodzaju (2,7), gdzie jest
        mowa o tym, że Pan Bóg uformował człowieka i "tchnął w jego nozdrza
        tchnienie życia".

        Wygląda zatem na to, że człowiek został stworzony przez Enki w
        zachodnim Edenie Afryki (w zgodzie z "afrykańskimi" dowodami
        naukowymi), a następnie pojmany przez Enlila i osadzony w
        Mezopotamii, aby wspomagał go w jego pracy.

        Przyczyna wygnania Adama i Ewy z Edenu staje się teraz zupełnie
        jasna. Do tego momentu ludzie stanowili podlegającą całkowitej
        kontroli populację, którą wykorzystywano do niewolniczej pracy,
        wobec czego długowieczność była w niej cechą korzystną. Skoro jednak
        Adam i Ewa nabyli zdolnosci rozrodcze, bardzo istotne stało się
        odcięcie im dostępu do "drzewa życia", dzięki któremu mogliby żyć
        wiecznie, co doprowadziłoby do nie kontrolowanej eksplozji populacji.

        Jeśli człowiek został stworzony na genetyczne podobieństwo Anunnaki,
        który żył ponad 200 000 lat, to czy początkowo także i on zył
        dłużej? Uwzględniając przedstawiony przeze mnie scenariusz, takie
        założenie wydaje się sensowne. Stary Testament sugeruje, że tak
        właśnie rzeczy się miały w przypadku Adama, który żył 930 lat.
        Sumeryjskie Listy Królów idą jeszcze dalej i wymieniają okresy
        panowania idące w tysiące lat (być może niektórzy z tych "królów"
        byli po prostu bogami). Nie muszę tutaj dodawać, że oba te źródła są
        tradycyjnie lekceważone ze wxględu na swoje oczywiste
        nieprawdopodobieństwo. A jednak dzięki możliwościom współczesnej
        genetyki otwiera się sposobność, aby przestudiować zawarte w nich
        dane w sposob naukowy.

        W Biblii pierwszą sprawą dotyczącą długowieczności, jaka rzuca się w
        oczy, jest fakt, że dotyczące wieku dane musiały zostać znacznie
        pomniejszone. Stary Testament starannie przedstwawia linię przodków
        od Adama do Noego, podając wiek, w jakim każdy z ojców spłodził
        syna. Lata te, z uwzględnieniem wieku Noego w momencie potopu, dają
        łącznie 1 656 lat, co sugerowałoby, iż ludzkość została stworzona 1
        656 lat przed potopem.

        W podobny sposób Biblia wylicza linię przodków po Potopie, od Noego
        do Abrahama, podając okres okres 292 lat.

        Bez względu na to, czy przyjmiemy, że Abraham narodził się w roku 2
        123 p.n.e., czy sięgniemy po jakąkolwiek inna powszechnie
        akceptowaną datę, nie otrzymamy niczego sensewnego, bowiem okaże się
        wówczas, że Potop wydarzył się w roku 2 415 p.n.e., zaś człowiek
        został stworzony w roku 4 071 p.n.e. Naukowe dowody na istnienie
        rozwiniętej cywilizacji w roku 3 800 p.n.e., szczątki homo sapiens
        sprzed 200 000 lat, wraz z brakiem jakichkolwiek archeologicznych
        śladów Potopu około roku 4 000 p.n.e., sugerują, że biblijne dane są
        zasadniczo zaniżone.

        Wydaje mi się, że wydwcy Biblii, nie znając genetyki, nie potrafili
        zaakceptować oryginalnych długości życia, które tam wymieniano. W
        mojej opublikowanej ostatnio książce Gods of the New Millenium
        (Bogowie nowego tysiąclecia) zrekonstruowałem wiek patriarchów
        poprzez odwrócenie obliczeń poczynionych przez wcześniejszych
        wydawców. W rezultacie doszedłem do wniosku, że długości życia z
        okresu przed Potopem zostały podzielone przez wygodny dzielnik 100.
        Tak więc Adam żył przez 93 000 lat.

        MATEMATYCZNY DOWÓD DŁUGOWIECZNOŚCI CZŁOWIEKA

        Rzecz zdumiewająca - możliwe jest uzyskanie chronologicznego dowodu
        potwierdzającego moją teorię długowieczności człowieka w oparciu o
        starożytne teksty datujące przybycie Anunnaki oraz stworzenie
        ludzkości względem Potopu. Data przybycia Bogów określona jest przez
        tajemniczy wiersz w Księdze Rodzaju (6,3), w którym Pan powiada:

        Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek
        jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat.

        Oświadczenie to składa Bóg na krótko przed Potopem, kiedy daje wyraz
        swemu pragnieniu całkowitego zniszczenia ludzdkości. Wedłyg Księgu
        Rodzaju Noe przeżył raczej 950 lat niż owe zapowiadane 120. Jeśli
        jednak powyższy cytat przetłumaczy się dosłownie, okaże się, że
        powinien tu być użyty czas przeszły, a nie przyszły. A zatem "żył
        tylko sto dwadzieścia lat".

        W roku 1976 Zecharia Sitchin doszesł do wniosku, że w tych
        obliczeniach "lata" oznaczają "okresy" i odnoszą się nie do
        ludzkości, lecz do bogów. Tak więc Biblia stanowi zapis okresów, w
        których Pan przebywał na Ziemi. Co zaś się tyczy daty stworzenia
        rodzaju ludzkiego, znajdujemy ją w akkadyjskim tekście zatytułowanym
        Kiedy bogowie pracowali jak ludzie. Tekst ów zawiera stwierdzenie,
        że stworzenie człowieka poprzedzone było czterdziestoma okresami
        cierpienia bogów:

        Przez 10 okresów cierpieli w znoju;

        przez 20 okresów cierpieli w znoju;

        przez 30 okresów cierpieli w znoju;

        przez 40 okresów cierpieli w znoju.

        Po tym czasie bogowie wziecili bunt, który doprowadził do
        pomysłowego rozwiązania. Bóg Enki ofiarował pomniejszym bogom
        stworzonego na drodze inżynierii genetycznej niewolnika, aby ulżył
        ich doli.

        Powyższych 40 okresów w połączeniu z biblijnymu 120 okresami stwarza
        podstawę chronologii pozwalającej datować początki homo sapiens na
        około 80 okresów przed Potopem.

        Jak długie były jednak te "okresy"? Wychodząc ze świętej liczby
        Sumerów, Zecharia Sitchin szacuje jeden okres na 3600 lat. Do
        przyjęcia takiej ewentualności skłoniły go święte teksty babilońskie
        wymieniające różnych królów sprawujących władzę łączni
        • hasz0 _______________sar to 3-6-0-0________ 29.03.10, 18:36
          https://cudmilosci.net/images/stories/sumerowie4.jpg
          [quote]łącznie przez 432 000 lat (120 "sar" po 3 600 lat każda)
          przed Potopem. Wyznaczając datę Potopu na 11 000 lat p.n.e., Sitchin
          datuje przybycie bogów na 443 000 p.n.e., a stworzenie człowieka na
          299 000 lat p.n.e.

          Czy jednak Sitchin nie popełnił błędu? Dane bablilońsie pozostają w
          sprzeczności ze znacznie wcześniejszą i bardziej wiarygodną
          sumeryjską Listą Królów, w której jest mowa tylko o 67 sarach przed
          Potopem, a nie 120. Poświęciłem mnóstwo czasu na sprawdzenie
          chronologii Sitchina opartej na 3600-letniej sarze i doszedłem do
          wniosku, że trudno ją zaakceptować. Co więcej, uzyskałem
          zdumiewające zgodne rezultaty tak w przypadku Starego Testamentu,
          jak i sumeryjskiej Listy Królów po zastosowaniu sary o długości 2
          160 lat.

          Ta nowa chronologia ujrzała światło dzienne dzięki zdumiewającemu
          odkryciu dotyczącemu systemu matematycznemu Sumerów. W odróżnieniu
          od naszego systemy dziesiętnego, system sumeryjski miał postać
          sześćdziesiątkową. Jednostki tego pierwszego na świecie systemu
          matematycznego zmieniały się w dość dziwny sposób, gdyż najpierw
          zwiększały się dziesięciokrotnie, potem sześciokrotnie, potem
          dziesięciokrotnie i tak dalej. Wyglądało to następująco: 1, 10, 60,
          600, 3 600, 36 000, 216 000, 2 160 000, 12 960 000. Ostatnia z tych
          liczb, posiadająca szczególne znaczenie dla Sumerów, stanowi
          dokładny iloczyn 500 oraz 25 920, które odpowiadają długości cyklu
          precesyjnego Ziemi. Wcześniejsze liczby odpowiadają 100 i 1000
          pomnożonym przez precesyjny okres 2 160 lat (25 920 podzielone przez
          świętą liczbę 12). Liczba 2 160 odgrywała zatem równie ważną rolę,
          co liczba 3 600.

          Wielu naukowców stanęło wobec zagadki astronomicznej wiedzy
          zakodowanej w sumeryjskim systemie matematycznym. Pragnę teraz
          przedstawić coś rownie zdumiewającego. Jeżeli zapiszemy precesyjną
          liczbę 2 160 w sześćdziesiątkowym systemie sumeryjskim, przybierze
          ona następującą postać:

          JEDNOSTKI: 3600 600 60 10 1

          3
          6 0 0

          Liczby 2 160 i 3 600 są zatem matematycznie blisko ze sobą
          powiązane! Co więcej, wydaje mi się, że związek ten wywołał ogromne
          zamieszanie. Jeśli wrócimy do babilońskiej Listy Królów, którą
          posłużył się Sitchin, stwierdzimy, że sary 3 600 mogą równie dobrze
          pochodzić z tekstu sumeryjskiego zawierającego zapis, że "sar to 3-6-
          0-0". Gdyby zapis ten prawidłowo przekształcić z systemu
          sześćdziesiętnego, oznaczałby on wówczas w rzeczywistości, że "sar
          to 2160".

          Chociaż zarówno 3 600, jak i 2 160 były ważnymi liczbami Sumerów,
          moje badania wskazują, że liczba 2 160 nabrała większego znaczenia
          po Potopie. W mojej opinii jest wielce prawdopodobne, że zapisy
          sprzed Potopu wyrażone w sarach o długości 3 600 lat po Potopie
          zostały przekształcone w sary liczące 2 160 lat. Dopiero po tej
          konwersji kapłanom pierwszej cywilizacji bogowie nakazali sięgnąć po
          pióra i pisać.

          W mojej książce szczegółowo przedstawiłem, jak sar o długości 2 160
          lat doskonale pasuje do sumeryjskich Lisy Królów oraz Księgi
          Rodzaju. Tym samym zyskałem kolejny argument na to, że ludzkie życie
          trwało kiedyś tysiące lat. Zrekonstruowałem także długości życia
          poszczególnych patriarchów i dokładnie wykazałem, w jaki sposób
          utraciliśmy geny długowieczności. Poza naturalnymi przyczynami
          genetycznymi zidentyfikowałem dalszą genetyczną interwencję ze
          strony Anunnaki w dobie Potopu mającą na celu zahamowanie
          gwałtownego przyrostu ludzkiej populacji. Podejrzewam też, że rasy
          ludzkie zostały stworzone poprzez celową interwencję genetyczną
          mniej więcej w tym samym czasie.

          [/quot]
          • hasz0 ______________gwiezdny ZEGAR i powrót bogów 29.03.10, 18:38
            CytatW oparciu o wyznaczoną przeze mnie datę Potopu - 10 983
            p.n.e. - doszedłem do wniosku, ze bogowie przybyli w roku 270 183
            p.n.e., a człowiek został stworzony w roku 180 183 p.n.e. Należy
            podkreślić, że ta ostatnia data doskonale koresponduje z
            wykopaliskami oraz dowodami genetycznymi związanymi z nagłym
            pojawieniem się homo sapiens.

            GWIEZDNY ZEGAR I POWRÓT BOGÓW

            Chronologiczny dowód oparty o precesyjny okres 2 160 lat stanowi
            zaledwie jeden aspekt gwiednego zegara zaprojektowanego przez
            Anunnaki po Potopie, aby dać młodszym bogom sposobność sprawowania
            władzy nad Ziemią.

            Zegar ten znajduje odzwierciedlenie w posiadającym ciało lwa
            sfinksie z Gizy, który symbolizuje okres lwa (10 900-8 700 p.n.e.),
            kiedy to został wyrzeźbiony. Cywilizacja ludzka, która rozpoczęła
            się w erze byka, używała symbolu barana przeszło 4 000 lat temu dla
            upamiętnienia precysyjnego przejścia do ery barana.

            Fakt, że bogowie posługiwali się w tamtych czasach takim gwiezdnym
            zegarem znajduje potwierdzenie w budowie zarówno Stonehedge w
            Anglii, jak i odległego Machu Picchu w Peru - oba te obiekty
            skonstruowano jako obserwatoria astronomiczne. Najnowsze książki
            poświęcone mniej odległej przeszłości zidentyfikowały Jezusa i
            nazareńczykó jako "rybaków ludzi" - sektę dysponującą pradawną
            wiedzą i działającą w ramach ruchu "nowego wieku" dla uczczenia
            rozpoczęcia ery ryb jakieś 2 000 lat temu.

            Readumując, genetyka dała nam klucz do tajemnic naszej przeszłości i
            uwaiarygodniła twierdzenie, że bogowie starożytnych mitologii byli
            prawdziwymi ludźmi z krwi i kości, najprawdopodobniej astronautami o
            wydłużonej genetycznie długości życia. Realność
            tych "nieśmiertelnych" bogów wyjaśnia w końcu zagadkę posiadania
            przez starożytne cywilizacje wiedzy na temat liczącego 25 920 lat
            cyklu precesyjnego oraz wagi, jaką doń przywiązywano.

            Tę astronomiczną wiedzę przechowywano w pewnych tradycjach
            okultystycznych oraz tajemnych stowarzyszeniach przez dwa
            tysiąclecia, lecz, jak zwykle, opinia publiczna nie zna wszystkich
            faktów.

            Zamiast obchodzić zbliżającą się erę wodnikam błędnie odrzucamy ją
            jako astrologiczną bzdurę i koncetrujemy uwagę na nowym tysiącleciu,
            którego początek zbiega się przypadkowo z nadejściem nowej ery.
            Wielu z nas wchodzi w nią z silnym przeczuciem, że zdarzy się coś
            niezwykłego. Miliony ludzi wyrażają przekonanie, że niebawem
            będziemy świadkami Powtórnego Nadejścia Chrystusa, inwazji obcych
            czy też narodzin Nowego Porządku Świata.

            Dowody z przeszłości tymczasem sugerują jeszcze inną niezwykłą
            możliwość: powrócą bogowie Anunnaki, w sensie fizycznym lub
            politycznym, i przejmą ster tego statku.

            Choć w pierwszej chwili może się to wydać zupełnie niewiarygodne,
            możliwe, że spotkamy się z naszymi stwórcami.

            Alan F. Alford



            Zmieniony: piątek, 19 lutego 2010 18:14
          • hasz0 ______od siebie dodam, ze ludzie z ich IQ na pewno 29.03.10, 18:49

            pozostawieni sami sobie bez Boga

            jak chce np. Hymenos...

            rozwaliliby ZIEMSKI ŚWIAT podobnie jak Tusk stocznie.(By ograniczyć
            przyklad do jednego).

            Sądzę, że gdy (teoretycznie) np. odkryją BOSKI GEN NIEŚMIERTELNOŚCI
            zachowają się podobnie niemądrze jak z EKONOMIĄ
            (POSTAWIĄ NA NIEGRANICZONY NICZYM WZROST jako warunek rozwoju i
            zatrudnienia konieczny do PRZEZYCIA!...?)
            i w efekcie Ziemski GLOB bedzie przypominał słój wypełniony do
            pełna glistami.
            Zapytam:
            Jak będą wyglądały odpowiedniki CYKLU KRYZYSÓW?
            • rycho7 Re: ______od siebie dodam, ze ludzie z ich IQ na 29.03.10, 19:36
              hasz0 napisał:

              > pozostawieni sami sobie bez Boga
              ...
              > rozwaliliby ZIEMSKI ŚWIAT

              Co sie odwlecze to nie uciecze. Taki numer nie przejdzie aby beneficjentami byli
              wylacznie katabasy.
            • piq tadzieńku, krytyka źródeł dotyczy również... 29.03.10, 21:05
              ...dyskietki z zapiskami twojego prapradziadzia - władcy Atlantydy oraz
              pendrajwa twojego pradziadzia - staroegipskiego kapłana Lazarusa (dobrze
              pamiętam opisywanych przez ciebie, dziunusiu, przodków, prawda?). Nie uważasz,
              tadziunku, że coś jest nie tak z nośnikami?

              A przy okazji: właśnie popadłeś w herezję, prawdziwy katoliku.

              Oraz: właśnie skłamałeś po raz kolejny, tu oto:
              > pozostawieni sami sobie bez Boga
              > jak chce np. Hymenos...
              Zawsze się zastanawiam, czy łżesz tak jawnie z głupoty, czy z podłości? Jedno
              nie wyklucza drugiego, lecz jako człek litościwy i życzliwy, wolałbym, żeby to
              było z tego, co jawnie widać (IQ=19,5 cm), czyli z powodu kompletnego zidiocenia.
              • andrzejg Re: tadzieńku, krytyka źródeł dotyczy również... 30.03.10, 05:10
                > Oraz: właśnie skłamałeś po raz kolejny, tu oto:
                > > pozostawieni sami sobie bez Boga
                > > jak chce np. Hymenos...

                łże co trochę z głupoty
                Po prostu ,swoje interpretacje i urojenia jakie ma w czasie dyskusji
                przyjmuje jako stanowisko oponenta

                A.
                • hasz0 ________IQ AG=? bo o IQ piq-a świadczą fakty... 30.03.10, 08:36

                  NIE LICZĘ WAM WASZYCH KŁAMSTW W NAPAŚCIACH PERSONALNYCH...W
                  NAPAŚCIACH NA POLSKĘ...W NAPAŚCIACH NA ROZSĄDEK - BO TO ROBOTA DLA
                  SYZYFA!


                  CytatOraz: właśnie skłamałeś po raz kolejny, tu oto:
                  > > > pozostawieni sami sobie bez Boga
                  > > > jak chce np. Hymenos...



                  __________________"jak chce np. Hymenos"______________
                  A czymż innym, w efekcie końcowym jego początku kampanii
                  antyreligijnej, jak nie: "pozostawieniem BEZ BOGA" jest DURNA
                  KAMPANIA dla TRĄBIENIA NA PROCESJE?


                  Wystarczy przypomnieć:

                  ILE LAT UPŁUNĘŁO? ..2...3?..od kampanii prawa pedalstwa do małżeństw
                  do kampanii o prawo adopcji? POMIMO PERFIDNIE FAŁSZYWYCH zapewnień
                  że NIGDY DO TAKIEJ NIE DOJDZIE?


                  ________Piq kiedy weźmiesz sie za siebie?_________

                  ________kiedy rachunek sumienia? hm?...czas jest własciwy!

                  • rycho7 Re: ________IQ AG=? bo o IQ piq-a świadczą fakty. 30.03.10, 08:49
                    hasz0 napisał:

                    > do kampanii o prawo adopcji?

                    Od lat pisze, ze katole powinni byli adoptowac wszystkie zygoty. Wtedy nie
                    byloby problemow z aborcja, bylaby jedynie zmiana wlasciciela zygoty. Gdybyscie
                    zaadoptowali wszystkie sieroty wtedy lesby i pedaly nie mialyby czego adoptowac.

                    Przeraza mnie namolnosc tego jak katole nie chca dostrzegac rozbieznosci
                    pomiedzy swoimi slowami i swoimi czynami. To eufemistycznie nazywa sie obluda.

                    > KAMPANIA dla TRĄBIENIA NA PROCESJE?

                    Tez nie jestem za. Popieram tradycje ogniem i mieczem. Orez polski wslawil sie w
                    1526 wymordowaniem ostatnich religijnie opornych Prusow. Tak nam dopomoz Bog.

                    Trabienie bez potrzeby ostrzega.
        • rycho7 mataczenie religianta 29.03.10, 19:33
          hasz0 napisał:

          > znaczenie słowa Eden

          Ustalono, ze znajdowalo sie pomiedzy
          Jeziorem Urmia a
          miastem Tabriz. To hipoteza
          sprzed dziesiatek lat Davida Rohl.

          > Enki, inżynieta genetycznego, który miał stworzyć rodzaj ludzki.

          Ja popieram Darwina i pochodze od malpy.

          > Drugim elementem jest zdobycie przez Adama i Ewę wiedzy o seksie.

          Wiedza ta pochodzi sprzed 300 milionow lat, a uwzgledniajac rozwiazlosc drozdzy
          to jeszcze dawniej.

          > Stary Testament wskazuje wyraźnie, że człowiek już istniał, kiedy
          > został umieszczony przez Boga w Ogrodzie Eden.

          Nie da sie ukryc, ze gatunek, ktory istnial 4 miliony lat widzial rozne zmiany
          klimatu wokol jeziora Urmia. Czlowiek byl juz nawet bardzo dlugo w Australii
          zanim wymyslono Raj.

          > Rzecz zdumiewająca - możliwe jest uzyskanie chronologicznego dowodu
          > potwierdzającego moją teorię długowieczności człowieka w oparciu o
          > starożytne teksty

          To jest bardzo mily "kawalek" pokazujacy stopien niezrozumienia pojecia dowod.
          Trudno jest w ogole podejmowac "dyskusje" z takimi odmozdzencami.
        • nie2006 Re: jacy my? 30.03.10, 00:23
          hasz0 napisał:

          > Pierwszy z tych elementów to obecność węża - dobrze znanego
          symbolu
          > bogów starożytnego Egiptu, a także samego Enki, inżynieta
          > genetycznego, który miał stworzyć rodzaj ludzki.

          I ty, przygłupie, jesteś pewnie kolejnym wcieleniem tego inżynieTa?
          Nie dziwię się teraz, że musiałeś chlać koniak z esbekami. I że to
          dzisiaj wierzysz, że jesteś - uwaga! - "fachowcem". Było nie było -
          inżynieTem...
          • hasz0 __________komentarz zbędny a propos AG piq( NIE) 30.03.10, 08:57
            Posty zawierające personalne bluzgi świadczą jedynie
            o cechach personalnych ich autorów i wg mnie nie powinny być
            kasowane bez śladu - są przydatne do oceny, na jaki poziom
            rozwoju intelektualnego wznieśli sie niektórzy moi adwersarze.


            • marouder.eu Sumeryjsko-akkadyjski bog, Hasz.y.sta.. 02.04.10, 00:30
              ..wspial sie na drabine w celu zerkniecia, czy glupie kury nie pogniezdzily sie
              w sasieku i nie zlozyly tam jajec. Wlasnie wymyslil stodole a tuz przedtem
              kurnik. Obydwa wynalazki uwazal za sluszne, poki nie zauwazyl, ze kury zawsze
              leza na wyzke!
              - Daj kurze grzede, wyzej siede!- pomyslal
    • oleg3 O sensie 29.03.10, 19:22
      > po dyskusji...nieprawdaż?

      To zależy Andrzeju o czym dyskutujemy. Cóż wynika dla mojej wiary z tych naukowych wyjaśnień? Nic! Absolutnie nic.

      Pewnie niedouczonemu dziennikarzowi GW wydaje się, że te naukowe dowody to coś nowego. Mnie są znane co najmniej od 30-tu lat. Nowością jest tylko odkrycie 3-tysiące lat temu globalnego ocieplenia. Ale sądzę, że tego odkrycia dokonał dziennikarz GW, ten od nadawania tytułów.
      • rycho7 dziedzictwo kontra tradycja 29.03.10, 19:45
        oleg3 napisał:

        > Cóż wynika dla mojej wiary z tych naukowych wyjaśnień? Nic! Absolutnie nic.

        To zalezy co chcesz aby wynikalo. Chcesz to masz. Nic nie wynika.

        Ja przykladowo bardzo sobie cenie Biblie, jako starozytny tekst.

        1. Biblia pokazuje co dawniej ludzie mysleli, ze powinni myslec o tekscie jaki
        przekazuja innym ludziom.

        2. Biblia pokazuje jakie owczesnie byly przekazywane mity, legendy, teksty
        prot-historyczne, teksty religijne.

        3. Biblia pokazuje jakie tropy warto analizowac chcac znalezc zwiazki z realem
        starozytnych mitow.

        4. Biblia pokazuje jaki stosunek mieli jej tworcy do tego co wspolczesnie
        nazywamy prada, historia, ...

        5. Biblia pokazuje jak beneficjenci owczesnego swiata oszukiwali swych poddanych.

        Oczywiscie to w co wierzysz moze nie miec nic wspolnego z dziedzictwem
        ludzkosci. Ciekawe jednak, ze tacy jak Ty nazywaja to tradycja.
      • andrzejg Re: O sensie 30.03.10, 05:18
        Nie zastanawiałem się na sensem odkryć naukowych,bo te mozna obalic,
        albopoprawić. Zastanowiło mnie stanowisko prof. Millera (dobrze
        zapamietałem nazwisko?),który podważa sens badań naukowych i prób
        wyjasnienia pewnych zjawisk,bo wierzy w interwencję boską.


        A badania naukowe? Fajna rzecz poczytać i podywagować.NIe rozumiem
        narzucanych sobie ograniczeń. Runąłby ich swiat, gdyby okazało sie
        coś innego?Przecież mogą spać spokojnie,bo nigdy nie przekroczymy
        granicy poznania, a za nią zawsze mozna usadowić Boga.

        O dziennikarzach GW z działu nauka nie ma sensu rozmawiac

        A.
        • rycho7 rozleglosc horyzontow 30.03.10, 08:07
          andrzejg napisał:

          > granicy poznania, a za nią zawsze mozna usadowić Boga.

          Gdy wiesz za duzo to Cie Bog nie uwiera w bucie. Co najwyzej Bug chlupocze.

          Rzad dusz liczy sie ofiarnoscia ciemnego ludu na tacy. A tej nie mozna nawet
          lekko przewietrzyc.
        • matelot Re: O sensie 30.03.10, 10:00
          Krzak gorejacy plus wywołany upałem udar słoneczny i mozna nawet pogadać z
          kosmitami.smile

          Wiki - "Krzew gorejący - postać, pod którą - wg Księgi Wyjścia - Bóg Jahwe
          objawił się pod Horebem i przemówił do Mojżesza.

          Obecnie zwrot jest używany w znaczeniu słowa cud. Jest to także nazwa potoczna
          dyptamu jesionolistnego, rośliny porównywanej do biblijnego krzewu z
          uwagi na skłonności do samozapłonu przy wysokiej temperaturze.
          • dachs Re: O sensie 30.03.10, 11:45
            matelot napisał:

            > Jest to także nazwa potoczna
            > dyptamu jesionolistnego, rośliny porównywanej do biblijnego > krzewu z
            uwagi na skłonności do samozapłonu przy wysokiej
            > temperaturze.

            Z którego po takim samozapłonie pozostaje kupka popiołu.
            Ale ten jedyny krzak nie spłonął, co dało do myślenia ówczesnym obserwatorom,
            znającym właściwości krzaka znacznie lepiej niż tutejsi racjonaliści. smile
            • piq tekstualne odczytywanie Biblii... 31.03.10, 03:06
              ...jest domeną Świadków Jehowy. Kościół katolicki do dzisiaj w nauczaniu
              "prostego ludu" nie może się uwolnić od tendencji do zamydlania istoty
              chrześcijaństwa, którą jest MISTERIUM męki i zmartwychwstania, a więc coś, co
              podlega indywidualnej dynamicznej (czyli zmiennej i wielopoziomowej)
              reinterpretacji jako tajemnica. Jeśli kto zada sobie trud zdobycia niezbędnej
              wiedzy, oczywiście, np. o symbolice albo o kultach misteryjnych (patrz reakcja
              Piłata na zakrwawionego Chrystusa w purpurowym płaszczu). Instytucja kościoła
              raczej nie lubi osobistych reinterpretacji, bo to kończyło się często herezjami.
              A szkoda, bo rozważanie owego misterium tak czy owak jest lepsze od łykania
              gotowców podawanych w duchowych stołówkach co niedzielę.

              Akurat krzew gorejący jest jedną z prefiguracji ognistej ofiary Mesjasza. Jest
              ich w Starym Testamencie mnóstwo, że wspomnę np. baranka uplątanego rogami w
              ciernie złożonego w ofierze zamiast Izaaka, albo węża miedzianego na kiju. I nie
              jest ważne, jak było naprawdę, tylko co ktoś chciał przekazać przez pożar krzaczka.

              A poza wszystkim wiadomo, że zapalają się opary olejków eterycznych w upalnym
              klimacie i szybko gasną, nie niszcząc krzaczka dyptamu jesionolistnego. Prosta
              fizykochemia.
              • rycho7 Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 31.03.10, 07:59
                piq napisał:

                > co ktoś chciał przekazać przez pożar krzaczka.

                To jest najciekawsza warstwa tej politagitki kaplanow jerozolimskich
                skierowaniej przeciwko tym z gory Gilead. Czyli wyjasnienia walki ideologicznej
                Judei przeciwko Izraelowi.

                Takie podejscie wymusza doglebne studia nad mitologia tamtych czasow i regionu
                geograficznego. Ale prowadzi takze do odkryc naukowych. Poniewaz fabula
                religijna stara przydac sobie wiarygodnosci poprzez odwolywania sie do
                dokumentow i faktow.

                Symbolike plag egipskich daje sie wyjasnic naukowo. Chcieli wiec teologicznie
                wyjasniac nature.
              • matelot Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 31.03.10, 08:41
                Zatem, czy Dachs posypie sobie głowe popiołem z tego niespalonego krzaczka za
                herezję, której sie dopuscił? Próbowałem wczoraj znaleźć opis tego biblijnego
                zdarzenia gdzie byłoby choć słowo o tym, ze krzak nie spłonał i nie znalazłem.
                Wniosek nasuwa się taki - jedzenie stołówkowego żarcia nie wychodzi na zdrowie.smile
                • pozarski Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 31.03.10, 09:35
                  en.wikipedia.org/wiki/Burning_bush
                  The burning bush is an object described by the Book of Exodus as
                  being located on Mount Horeb; according to the narrative, the bush
                  was on fire, but was not consumed by the flames, hence the name.[1]

                  Chyba nie posypie,choc po prawdzie chcialbym,zeby sie ocknal z tego
                  transu.wink
                  • matelot Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 31.03.10, 15:07
                    No popatrz, Pan - jest wink
                    Jest więcej i to po naszemu.

                    www.pasterz.pl/Encyklopedia/Opowiesci/09_Mojzesz/Mojzesz.htm#Krzak
                    Mozna poczytać dzieciomsmile
                    • pozarski Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 31.03.10, 15:12
                      Teraz tylko ratowac zblakane,katolickie,owieczki.wink))
                      • andrzejg Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 31.03.10, 15:40
                        pozarski napisał:

                        > Teraz tylko ratowac zblakane,katolickie,owieczki.wink))

                        cos ci się nie pomajtało Pozarski?
                        Księga Wyjscia jest katolicka?

                        Mozesz przybliżyc, bo nie jestem biegły w tym temacie?

                        A.
                        • dachs Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 01.04.10, 23:31
                          andrzejg napisał:

                          > Księga Wyjscia jest katolicka?

                          smile
                        • pozarski Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 01.04.10, 23:44
                          Chrzescijanie chyba nie odrzucaja Ksiegi Wyjscia,popularnie zwanej Exodus (nie
                          mylic z parostatkiem)?wink)
                          • andrzejg Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 02.04.10, 00:18
                            nie o to chodzi ,czy odrzucają,czy nie,ale jest ona blizsza innej
                            religii...podpowiedz jakiej,bo nie mogę sobie przypomnieć.

                            Miej uprzedzenie,ale nie zaslepienie.

                            A.
                            • pozarski Re: tekstualne odczytywanie Biblii... 02.04.10, 01:26
                              W ogole nie kapuje w czym rzecz. Co ma oryginal do rzeczy? To tys wyciagnal
                              kwestie pochodzenia cytatu o gorejacym krzaku,nie ja. A Ksiega Wyjscia jest
                              nieodlaczna czescia teologii chrzescijanskiej tez,wiec o co chodzi? Wy bronicie
                              wszystkiego,co ma z KaKa wspolnego, wiec jesli chodzi o fanatyzm,to raczej
                              kieruj ostrze swoich porad do samego siebie.
                              • andrzejg ot to 02.04.10, 06:19
                                pozarski napisał:

                                > W ogole nie kapuje w czym rzecz.

                                same sedno

                                nie kapuj tak dalej , a osiagniesz zamierzane efekty

                                A.
                                • pozarski Re: ot to 02.04.10, 08:56
                                  Moze jasnie pan wyjasni, co - ot to, zamiast pozbywac mnie mozliwosci poznania
                                  tak jasnych umyslow jak twoj i Borsuka w tej, jakze zagmatwanej, teologicznej
                                  kwestii?wink)
                            • marouder.eu Biblia jest kompilacja mitow starego swiata.. 02.04.10, 01:44
                              ..az do czasow niewoli babilonskiej w judaizmie nie pojawila sie mysl o zyciu
                              pozagrobowym, Sadzie, Mesjaszu etc. W sumie, wydaje mi sie, ze na uksztaltowanie
                              sie Judaizmu, pozniej zas chrzescijanstwa i islamu najsilnie oddzialala religia
                              perska, ktorej nb. zadna z wymienionych religii za swoja matke miec nie chcesmile
                              • pozarski Re: Biblia jest kompilacja mitow starego swiata.. 02.04.10, 01:55
                                Ale jakie to moze miec znaczenie dla dzisiejszych kontrowesji w KaKa?
                                • marouder.eu Re: Biblia jest kompilacja mitow starego swiata.. 02.04.10, 02:07
                                  KaKa ma sie do tego srednio, bo tez i nie chce sie KaCespecjalnie analizowac
                                  swoich korzeni..dla przykladu kilka zagadeksmile
                                  Sumerowie, jak sie zdaje pochodzacy z Cejlonu nazywali siebie Czarnoglowymi w
                                  odroznieniu od wszelkich innych z tamtego czasu i terytoriow, jakiej wiec, ze
                                  tak powiem masci byli Gurdzi(identyfikowani z przodkami Gruzinow,
                                  Urartu(Ormianie) etc.
                                  Na pln. wschodnich granicach Chin i w Mongolii spotyka sie pochowki
                                  identyfikowane jako tureckie, a sa to ludzie o jasnych, czesto rudych wlosachsmile
                                  • pozarski Re: Biblia jest kompilacja mitow starego swiata.. 02.04.10, 08:54
                                    Tus mnie zagial,ale dalej nie wiem,co to ma do rzeczy. Arabiszcza (razem,
                                    ostatnio, z izraelskim uczonym)wciaz chca nam wcisnac,ze Zydzi to tureckie
                                    plemie Chazarow,a wiec bez praw do ich swietej plasteliny. Ale co to ma do
                                    rzeczy? Nic wlasnie.wink
              • hasz0 ___________________co to sie panie PO-robiło! 31.03.10, 10:20
                Cudaki...nie gardzące kijkami do szturchania katolików
                i księży katolickich weszły naonczas świąteczny w buty nauczycieli
                kościoła...

                robiąc KONKURENCYJĘ SAMEMU ....niech się lepiej sam nazwie
                ..........
                NIC MI DO TEGO...
                Palący się z Biłgoraja do perfekcji opanował podpalanie
                pod ogonem kotom, którym nie w smak kartoflanka zamiast mleczka z
                miodzikiem......jaki sobie zrobili z władzy nad pospólstwem polskim.

                Zatytułował mianowicie swój własny BLOG
                BARDZO SUGESTYWNIE
                symptomatycznie...wręcz...
                sugerujac KIM NAPRAWDĘ SIĘ CZUJE!!!:

                _____________ "Poletko Pana P."_____________________



                Palikocurek z Biłgoraja czuje zapach palinki
                i zapewne stąd zna przyszłość.
                Z całą jego zadufanym w snobizmie skromnością
                WSZELAKIEJ wszechwiedzy.

                Może to jest sam.???????!!!!!!!!!!

                "Krzak Gorejący" Paltformy, ktorego nic jak KOTa nie sPALI?

                Pisze..
                "Zaprawdę powiadam..."


                do Grzegorza Schetyny:
                Cytat
                Zachowaj w politycznej dyskusji standardy, pamiętaj, że w naszym
                statucie zapisane jest, iż członkowie Platformy Obywatelskiej RP
                mają obowiązek przestrzegać koleżeńskich relacji z pozostałymi
                członkami partii, nie poniżaj Koleżanek i Kolegów i nie deprecjonuj
                odmiennych od Twoich poglądów. I przede wszystkim nie dramatyzuj!
                Twoja przegrana w walce o stanowisko Sekretarza Generalnego to nie
                będzie przecież koniec świata! Rankiem, w niedzielę, 17 maja 2010
                roku naprawdę słońce wstanie i nadejdzie nowy dzień! Uwierz w to!
            • jaceq Re: O sensie 03.04.10, 00:00
              > Ale ten jedyny krzak nie spłonął

              Hm, a skąd wiadomo, że nie spłonął? Nic tam o tym nie ma, że nie spłonął.
              • pozarski Re: O sensie 03.04.10, 00:14
                Jak nie ma,kiedy jest?
                forum.gazeta.pl/forum/w,13,109370653,109451166,Re_tekstualne_odczytywanie_Biblii_.html
                according to the narrative, the bush
                was on fire, but was not consumed by the flames, hence the name.
    • rycho7 legenda V kolumny 29.03.10, 20:47
      andrzejg napisał:

      > wyszliśmy z Egiptu

      To jest nastepna falszywka. W tamtych czasach ziemia Kanaan byla pod politycznym
      wplywem Egiptu. Czyli tamtejsza ludnosc placila riket/podatek faraonom.
      "Wyjscie" mialo wiec taki charakter jak skierowanie zydokomuny przez Stalina do
      Polszy.

      Archeolodzy nie natrafili jeszcze na zadne slady "wojen" plemion izraela z
      miejscowa ludnoscia. Natrafili natomiast na wiele sladow rebelii eksploatowanego
      chlopstwa przeciwko lokalnym krolom. To jasno wskazuje na to, ze hebrajczycy
      mieli za zadanie wywolywac na tych terenach niepokoje korzystne dla faraonow.
    • dachs Nie rozumiem Millera 30.03.10, 08:43
      Cytat Badacze uważają, że...
      Cytat Według naukowców...
      Cytat Archeolodzy wierzą, że...
      Widać, że naukowcy silnie wierzący.
      smile
      • rycho7 Re: Nie rozumiem Millera 30.03.10, 08:53
        dachs napisał:

        > Widać, że naukowcy silnie wierzący.

        Przedstawiles dowody, ze wierzysz w siebie. Czy jest obowiazek podzielania?

        Mialkosc tych gierek slownych powala. Musi Bog che Cie pokarac, ...
        • dachs Re: Nie rozumiem Millera 30.03.10, 09:01
          rycho7 napisał:

          > Przedstawiles dowody, ze wierzysz w siebie. Czy jest obowiazek
          > podzielania?

          Absolutnie nie ma. Ja w Ciebie też nie wierzę.

          > Mialkosc tych gierek slownych powala.

          To nie są gierki słowne. Naukowcy wierzą, sądzą i uważają i to jest ich dobre
          naukowe prawo.
          Natomiast reakcje Twoje i mr. Millera sa dokładnie lustrzane.
          Czego nie wiem to, czy to Millerowie generują takich Rychów, czy Rychowie tego
          świata generuja takich Millerów?
          • rycho7 Re: Nie rozumiem Millera 31.03.10, 07:41
            dachs napisał:

            > To nie są gierki słowne. Naukowcy wierzą, sądzą i uważają i to jest ich dobre
            > naukowe prawo.

            Jasne. A jaki miales przekaz?

            > Natomiast reakcje Twoje i mr. Millera sa dokładnie lustrzane.

            Jasne. Ateisci nie maja prawa do pary akcja reakcja. Maja milczec? Jaki masz
            przekaz?
            • dachs Re: Nie rozumiem Millera 01.04.10, 23:41
              rycho7 napisał:

              > Jasne. Ateisci nie maja prawa do pary akcja reakcja.
              Ależ mają, mają.

              > Maja milczec?

              Niech sobie mówią, ale niech nie nudzą.

              > Jaki masz przekaz?

              Przekaz mam taki, że i wśród ateistów zdarzaja sie kretyni, tacy jak Miller
              wsród katolików.
              Czy to dla Ciebie do przyjęcia?
              I że ajatollahowie z jednej strony, generują hunwejbinów po drugiej stronie.
              Kierunek generowania jest obojętny:
              Millerowie generują Rychów, Rychowie generują Rydzyków, Rydzykowie Pożarskich i
              tak to się radośnie toczy.
              A normalni ludzie przecierają tylko ze zdumieniem oczy, że można się tak zaperzać
              Taki mam własnie przekaz. smile
              • pozarski Re: Nie rozumiem Millera 01.04.10, 23:46
                Rydzykowie nie generuja Pozarskich. Tylko w glowie fanatyka moze sie zrodzic
                taki postulat,a ty chyba fanatykiem nie jestes, Borsuku?wink))
                • pozarski Re: Kto generuje 01.04.10, 23:56
                  blogs.nybooks.com/post/489545638/why-celibacy-should-be-abolished
                  pozarskiego?wink))
        • hasz0 _____Już nie dyskutujecie czy plagi egipskie BYŁY? 30.03.10, 09:15
          czy .......NIE BYŁY?
          • hasz0 czy mam nie wierzyć w moje interwencje zepst.Odry? 30.03.10, 09:31
            Cytat Nie dziwię się teraz, że musiałeś chlać koniak
            z esbekami. I że to dzisiaj wierzysz, że jesteś - uwaga! -
            "fachowcem". Było nie było - inżynieTem... [



            Czy BADANIA NAUKOWE piczastych.. USTALĄ w końcu po latach
            INTERPRETACJĘ "że musiałeś chlać koniak z
            esbekami"


            __________A

            Stawiał UBek bo wiedział, że nie jestem "fachowcem"
            ...a ja sprzyjając jego tezie: - "musiałem pić"!!!

            __________B
            Stawiał UBek koniak bo wiedział od Dyrektora PKO SA,
            że odmówiłem talonu na Fiata125 i pracy na cały etat...
            z czego wyciągnął wniosek, że NIE TYLKO nie jestem "fachowcem"
            ale w DODATKU jetem "Niefachowcem Przekupnym za 1/2 lampki
            koniaku"
            • hymenos Czy Ty zawsze z tym swoim IQ musisz wyskoczyć? 30.03.10, 12:08
              Osobiście nie widziałem, by ktoś twierdził, że nie potrafiłeś ODRY
              naprawić, zatem poproszę o link. Jeśli chodzi o plagi egipskie, to
              autorytetem jesteś żadnym a o wiarę w to, że je widziałeś i
              doświadczyłeś ich osobiście nie posądzam nikogo.
            • andrzejg a jak to było z Michnikiem? 30.03.10, 12:15
              hasz0 napisał:

              >
              > Stawiał UBek bo wiedział, że nie jestem "fachowcem"
              > ...a ja sprzyjając jego tezie: - "musiałem pić"!!!
              >

              za wódeczkę z Kiszczakiem mało nie został przez Was zlinczowany
              Podwójne kryteria moralne?
              Pokażesz róznice?

              A.
              • haszszachmat jak było z Michnikiem?sprzedałem 3800000 Polaków 31.03.10, 08:17
                osiołeczku stajenny Magdalenki


                sianko to trawka do jedzenia przez Hasza NIKOMU NIE SZKODZĄC



                zaś Michnik jedząc owies a owies to ziarno
                zżarł tyle sianka, które NIGDY NIE UROSŁO I NIE
                OBRODZIŁO TRAWKĄ i PEŁNYMI KŁOSAMI ZWIELOKROTNIONEJ ILOSCI ZIAREN

                - baranku świąteczny
                z rozumkiem małym jak mikropiczek gnojowniczek.
                • rycho7 Re: jak było z Michnikiem?sprzedałem 3800000 Pola 31.03.10, 08:38
                  haszszachmat napisał:

                  > z rozumkiem małym jak mikropiczek gnojowniczek.

                  Jakze ciesza mnie te "objawy" kultury i dobrego wychowania. Dobra szkola kapo z
                  Auschwitz.

                  > osiołeczku stajenny Magdalenki

                  Nienawisc zalewa Ci oczy. Wiecznie przegrany fachowcu.
                  • hasz0 :-)piszesz o swoich uczuciach? czy Twoich PO-magie 31.03.10, 09:26

    • matelot Re: sens 30.03.10, 09:44
      W tej materii zaufałbym jednak Millerowi. Temu z Łodzi.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka