Dodaj do ulubionych

Kumoterstwo

02.04.10, 20:43
By dostac prace w budzetowce w Grecji trzeba lub kogos znac lub zaplacic lapowke.

wyborcza.biz/biznes/1,101716,7711171,Grecka_budzetowka_to_raj_na_ziemi__ktory_trzeba_zdobyc.html
Tylko w Grecji?

Byly pryedent Niemiec von Weizsäcker jest synem wiceministra SZ trzeciego
Reichu a pani von Leyden, minister w rzadzie p. Merkel jest corka premiera
Hesji, Albrechta.

A we Francji?

Niedouczony (matura +1) dupek o imieniu Jean i nazwisku obecnego prezydenta
Francji o malo sie nie zalapal na pozycje w ktorej by administrowal kilka mld
Euro w departmanecie Haute Seine.

W Indiach?

Po panu Ghandi byla pani Ghandi i teraz jest wloska zona syna pani Ghandi Rajiva.

Przyklady mozna mnozyc.

A wiec nie wyksztalcenie, nie wiedza, nie inteligencja ale wlasnie urodzenie
decyduje o twojej karierze?

Jakiez to neznadziejne!

PF
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Re: Kumoterstwo 02.04.10, 20:44
      prezydent...beznadziejne

      Sorry

      PF
      • g-48 Re: Kumoterstwo 02.04.10, 21:00
        No a sa jeszcze naiwniacy ktorzy wierza w potege wiedzy i pracy.
        • polski_francuz O to to 02.04.10, 21:05
          trzeba wierzyc zes kowalem wlasnego losu. To jest fundamentalne!

          PF
          • rycho7 Re: O to to 02.04.10, 21:20
            polski_francuz napisał:

            > trzeba wierzyc zes kowalem wlasnego losu.

            Na Wielkim Stepie wojownicy byli takze kowalami. Najperw szabelka, pozniej
            konkurent.

            Praktyka byla taka, ze potomstwo wielkiego wodza mialo fory. Niestety dla
            popaprancow wszystko weryfikowano empirycznie. Jak wygrywal to znaczy sprzyjaja
            mu bogowie. Jak przegrywal to tracil glowe.

            Ja wierze, ze jestem kowalem swego losu. Niestety przestalem wierzyc w
            spoleczenstwo.
            • polski_francuz Winner or loser 02.04.10, 21:44
              to juz faktycznie postep.

              Tak mysla Amerykanie. I dziela ludzi wlasnie na winnerow i loserow. Ja sie dosc
              z tym zgadzam. Z tym, ze uogolnil bym moze, ze na zwyciestwo trzeba sie
              napracowac. I, ze porazki przychodza bo inaczej byc nie moze.

              PF
              • rycho7 klienci towarzystw ubezpieczeniowych 02.04.10, 21:56
                polski_francuz napisał:

                > I dziela ludzi wlasnie na winnerow i loserow

                Statystycznie winnerow jest 10%. Reszta na przemial?

                Czy koszty ma zzerac 2% mutantow?
                • polski_francuz Klienci towarzystw ubezpieczeniowych i premierzy 02.04.10, 22:01
                  Z tych 10 % trzeba wybierac premierow.

                  Taki gigant intelektu jak Sarkozy jest loserem bo jak przyszedl, przyszla
                  recesja. Za to Jospin, winner, mial szczescie, bo za jego premierostwa przyszedl
                  wzrost gospodarczy.

                  Ani jeden ani drugi nie mieli zdnych zaslug w tym co im sie przydarzylo.

                  Czyste szczescie.

                  PF
                  • rycho7 Re: Klienci towarzystw ubezpieczeniowych i premie 02.04.10, 22:06
                    polski_francuz napisał:

                    > Czyste szczescie.

                    W ankiecie przedwojennego polskiego oficera bylo pytanie: czy masz szczescie.
                    Genialne pytanie.

                    > Ani jeden ani drugi nie mieli zdnych zaslug w tym co im sie przydarzylo.

                    "Prawa natury". Masz jakis dowod, ze nie mieli?
                    • polski_francuz Nauka Napoleona 02.04.10, 22:10
                      "W ankiecie przedwojennego polskiego oficera bylo pytanie: czy masz szczescie"

                      Juz Napoleon tak swoich marszalkow wybieral.

                      PF
    • rycho7 odwieczne rozwiazanie 02.04.10, 20:59
      polski_francuz napisał:

      > Jakiez to neznadziejne!

      Stosujac sie do Twojej poetyki odwieczne rozwizanie jest wrecz radosne.
      Wymordowanie konkurentow.

      Ostatnio w ramach mojej zabawy w genealogie odkrylem od dawna poszukiwana galaz
      rodziny. Zabawiali sie z burzenie zamkow sasiadow, z wzajemnoscia oczywiscie. Z
      perspektywy to przesmieszne.

      Oczywiscie nie moglem ich znalezc bo zamek od wiekow zrownany z ziemia. Kto z
      Mieciem wojuje, ten od M(n)iecia ginie.
      • polski_francuz Ewolucja obyczajow 02.04.10, 21:04
        Tlumacze tym na ktorych sie gniewam, ze maja szczescie. Powinienem obraze na honorze ukarac smiercia obrazajacego. A ja sie tylko obrazam.

        Ale nie wszyscy potrafia zrozumiec te ewolucje obyczajow.

        PF

        P.S. Do genealogii masz jakis software? Czy tez jeno google?
        • rycho7 Re: Ewolucja obyczajow 02.04.10, 21:14
          polski_francuz napisał:

          > Powinienem obraze na honorze ukarac smiercia obrazajacego.

          Z moich lektur odnosze wrazenie, ze bylo to niedokladnie tak. Oni nawzajem
          cenili swoje zycie. Dlatego bylo powiedzenie "do pierwszej krwi". W trakcie
          bitew tez stosowali "rytualy". Dlatego tak obrazliwe dla nich byly walki z
          "niewiernymi". Jencow wykupywali z niewoli. Z krolow placili na wage zlota.

          > P.S. Do genealogii masz jakis software?

          Mam. Sprawdz open source. Generalnie to dluzsza sprawa na priva. Spory know how.
          • polski_francuz Re: Ewolucja obyczajow 02.04.10, 21:21
            "Z moich lektur"

            Ja tak rzeczywiscie odczuwam. Moze to prywata? Moze mozna generalizowac? Kto wie?

            "Generalnie to dluzsza sprawa na priva"

            Hm...

            PF
    • felusiak1 w wielki piątek takie żarty? 02.04.10, 21:18
      znowu upadło ci na głowę, francuski.
      to mówisz, że von Weizsäcker został prezydentem tylko dlatego, że wstawił sie za
      nim tatuś wiceminister? von Leyden została ministrem w rzadzie Merkel tylko
      dlatego, że wsadził ją na to krzesło tatuś premier? Ciekawe kto wsadził Merkel
      na fotel.
      Indira Ghandi była córką Nehru a nie Ghandiego. Ghandi nigdy nie był premierem.
      Indira została premierem po upadku Szastriego.
      A powiedz ty mi robaczku o tej włoskiej żonie. Co ona robi?
      Lasagna czy Spaghetti?

      Wkrótce wielkanoc i czas na rachunek sumienia. zalecam spokój i wyważenie. mniej
      emocji i wiecej myślenia.
      • polski_francuz Felusiak 02.04.10, 21:27
        jestes godny samego siebie. Trzymasz sie faktow i to bardzo dobrze. Ale pojdz
        krok dalej i moze sprobuj fakty uogolniac.

        Fakty bowiem, na ogol maja wlasna strukture, wewnetrzna logike i warto (wierz
        mi) poswiec czas na poszukanie tej logiki.

        Watek jest o kumoterstwie. W miare inteligentnemu Amerykaninowi powinno sie
        nasunac los rodziny Kennedy czy rodziny Bush.

        Sprobuj moze na ten temat. O ile pamiec mnie nie mysli to jakas ostatnia z rodu
        Kennedych okazala sie za glupia by na senatorke postulowac.

        Sprobuj moze to rozwinac, he?

        PF

    • polski_francuz Re: Kumoterstwo 02.04.10, 21:28
      Myslimy, na podobnych dlugosciach falismile

      PF
      • felusiak1 sama sieczka 02.04.10, 21:58
        ależ chłopacy, ja wiem że chcecie o kumorerstwie ale wasze przykłady są do doopy. jest gigantyczna róznica pomiedzy stanowiskiem szóstego podsekretarza w dwunastym departamencie ministerstwa a funkcja pochodzącą z wyboru w wolnych, nieskrepowanych wyborach.
        nawet przy bujnej wyobraźni na zwiększonej dawce prozacu nie można zaryzykować twierdzenia, że john kennedy został prezydentem ponieważ jego tatuś pełnił funkcje szefa SEC za roosevelta. ted kennedy
        został wybrany i był wybierany w massachussetts przez wiele lat.
        natomiast robert i jego funkcja attorney general w administracji brata to czyste kumoterstwo.
        nie widzę kumoterstwa w przypadku bushów. zostali wybtrani a nie mianowani w srodku nocy, kiedy wszyscy spali.
        myślicie rzeczywiście na podobnych długościach i to godne jest ubolewania.
        nieprzeparta cheć ataku na kumoterstwo zawirowała wam w główkach i straciliście kompas. nawet nie potraficie podać rzetelnego przykładu.
        biegacie jak kura bez głowy w sferze insynuacji. przecież tak naprawdę nie wiecie czy pani córka premiera siedzi na ministerialnym stołku bo tatuś czy też posiada kwalifikacje i doświadczenie.
        wszak córka może mieć własne życie i być osobą wysoce kompetentną.
        czyz nie mam racji?
        • polski_francuz Czys ty wybrany? 02.04.10, 22:05
          "czy pani córka premiera siedzi na ministerialnym stołku bo tatuś czy też
          posiada kwalifikacje i doświadczenie."

          Chodzi, na ogol, o sytuacje ze jest dwoch (dwoje) o podobnych kwalifikacjach. I
          jeden ma plecy a drugi nie.

          Sito, eliminujac bezplecowych, gubi wiele diamentow.

          Ze szkoda dla spoleczenstwa

          PF
          • bywszy1 Re: Czys ty pridurok? 02.04.10, 22:11

            A ty cos mial?
            Z taka inteligencja wykladowca zostal?
            • g-48 Re:1jaja przepraszam ja siejakam 03.04.10, 01:39
              A ty cos mial?
              > Z taka inteligencja wykladowca zostal?

              A jakie ty miales wyksztalcenie ze wykladales swoja wygodke z drzewa
              flizami?
          • felusiak1 Re: Czys ty wybrany? 02.04.10, 22:23
            to o czym mówisz to stanowiska polityczne. nowa partia u władzy
            zapełnia owe stanowiska i kiedy władzę traci, nowy zwycięzca otrzymuje łup. nie widzę tu zadnego kumoterstwa. gdyby pani merkel wsadziła własna córkę na ministerialny fotel to moglibyśmy rozmawiać.

            kumoterstwo jest wtedy gdy zwalnia się etat w urzedzie i na to miejsce przyjmowany jest ktoś nie posiadający należnych kwalifikacji,
            ale posiadajacy "plecy" i jest to stanowisko niepolityczne czyli nie podlegajace prawu łupu. taka osoba ma gwarantowana synekure na długie lata, aż do emerytury.
            z drugiej strony twoje spojrzenie jest typowo polskie.
            widzisz karierę pracując dla rzadu. amerykanie maja zupełnie inne podejście. pieniadze zarabia się w sektorze prywatnym.
            • polski_francuz Re: Czys ty wybrany? 02.04.10, 22:30
              "z drugiej strony twoje spojrzenie jest typowo polskie. widzisz karierę pracując
              dla rzadu. amerykanie maja zupełnie inne podejście. Pieniadze zarabia się w
              sektorze prywatnym."

              Wiem.

              W Europie jest troche inaczej.

              Sen mnie morzy.

              Wiec do jutra.

              PF
    • bywszy1 Re: Kumoterstwo?+ 02.04.10, 21:50

      Gdzie to jest:
      jeden brat-prezydent,drugiego zrobi9 premierem.
      Nie dosc tego:
      jak sie sam urodzil,to po kumoterstwu drugiego na swiat wycagnal.
      • jaceq Re: Kumoterstwo?+ 02.04.10, 23:30
        > jeden brat-prezydent,drugiego zrobi9 premierem.

        Raczej na odwrót, to prezydent meldował swojemu przełożonemu-w-bliźniactwie
        wykonanie zadania. Mamy prezydenta-kukłę, który jest podwładnym swojego brata i
        musi mu jeszcze trzaskać cholewami, strzelać w dach i meldować, co i jak na
        frontach.
        • snajper55 Re: Kumoterstwo?+ 04.04.10, 00:06
          jaceq napisał:

          > > jeden brat-prezydent,drugiego zrobi9 premierem.
          >
          > Raczej na odwrót, to prezydent meldował swojemu przełożonemu-w-bliźniactwie
          > wykonanie zadania. Mamy prezydenta-kukłę, który jest podwładnym swojego brata i
          > musi mu jeszcze trzaskać cholewami, strzelać w dach i meldować, co i jak na
          > frontach.

          Dobrze przynajmniej, że na frontach wojska kukły w odwrocie.

          S.
    • jaceq Re: Kumoterstwo 02.04.10, 23:28
      polski_francuz napisał:

      > A wiec nie wyksztalcenie, nie wiedza, nie inteligencja ale wlasnie urodzenie
      > decyduje o twojej karierze?

      Także nazwisko i (przepraszam za brzydkie słowo) kuńbatanctwo wg panującej
      chwilowo ideologii. Aby zostać ministrem, trzeba mieć np. na nazwisko "Hall".
      Koniec kompetencji. Nazwisko się liczy. Nie własne, panieńskie, tylko starego,
      który w stajni kuńbatanctwa stoi dosyć długo i podstawia kopyta do podkucia.
    • felusiak1 Re: Czys ty wybrany? 03.04.10, 22:11
      G. Walker Bush nigdy nie był ambasadorem.
      John Kennedy też poprzez plecy? Kerry ma nazwisko?
      Gore to zupełnie inna para kaloszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka