snajper55
12.07.10, 18:35
Gdy w 1869 Juliusz Verne przedstawił swemu wydawcy rękopis "20 000 mil
podmorskiej żeglugi", ten miał do powieści poważne zastrzeżenia. Chodziło
przede wszystkim o kapitana Nemo, który był polskim arystokratą, uczestnikiem
powstania styczniowego, który po zabiciu mu żony i zgwałceniu córek mści się
na Rosjanach i całym świecie. Nemo w powieści jest mścicielem, kierującym swą
nienawiść ku zgoła niewinnym ludziom, jest terrorystą we współczesnym
rozumieniu rozumieniu tego słowa. Otóż, tłumaczył wydawca autorowi, Polacy są
tak przewrażliwieni, że polskość kapitana Nemo będzie przez nich odebrana
negatywnie. Zresztą Polacy lubią być nieszczęśliwi i heroicznie przegrani,
więc zwycięski pirat nie pasuje do ich wyobrażeń o sobie. Innymi słowy urazisz
i Rosjan, I Polaków, a we Francji i tak nikt nic z tego nie zrozumie.
Tak kapitan Nemo został Hindusem walczącym z Brytyjczykami.
Na podstawie: Ludwik Stomma, Dylematy kapitana Nemo, Polityka nr 28, 10,07.2010.
S.