Dodaj do ulubionych

Dedykuję perle

14.07.10, 09:57
Cytat- Świadomie zrezygnowaliśmy z rozmowy o Smoleńsku w trakcie kampanii,
żeby nie być posądzanym o wykorzystywanie tragedii. Moim zdaniem niesłusznie -
mówił w TOK FM Marek Migalski, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.


https://bi.gazeta.pl/im/9/6422/z6422549X.jpg

Pispalikot żałuje za grzechy, których nie popełnił. Ciekaw jestem ilu
tutejszych pisoszołomów bedzie zniesmaczonych. Pewnie perła tak, ale marouder
czy piss-off... wink
Obserwuj wątek
    • hasz0 sSzantaż moralny PO odniósł SUKCES_czego dowodem 14.07.10, 10:45

      jest dalsze torpedowanie "gry trumnami" ale juz nie do wygrania
      wyborów przez skompromitowanego Bronka ale do zamatczenia
      i uniemozliwienia wyjaśnienia.

      Podobnie w Komisji Hazardowej ........Chlebowski w raporcie
      nie występuje...za to bezkarność i tupet
      POzwoliła Sekule wstawiać "uzgodnione z Komisja"

      Kempa grozi Sekule:

      -"Dość tych tych kłamstw, to do czego pan nas zmusza naraża nas na
      odpowiedizalnosc karną".

      Po opublikowaniu tego sfingowanego w waszym własnym gronie
      Platformy cala opinia publiczna dowie się o klamstwach i zamilczanych
      ........Arłukowicz nie zostawia suchej nitki...słyszycie co się
      dzieje:

      Pana prywatna sprawa panie Sekuło, że pan ufa Rosołowi i
      Sobiesiakowi..i blikuje pan mozliwość weryfikacji zeznaniami innych
      świadków...pan ma byc przewodniczacym Komisji itd. pan juz 26 marca
      mial gotowy neiznany nam raport! Tezy już mieliscie wczesniej!!!"
      ..JAJA NA CAŁEGO!!!!!!!!!!!!!!!

      Jakie miałyby być to środki; w czasach rozbudowanych technologii
      szpiegowskich, pełnej informatyzacji, wolnego przepływu wiadomości i
      istnienia „zmory” wszelkich służb – nieocenzurowanego i
      nieprzewidywalnego Internetu?

      By odpowiedzieć na to pytanie, ponownie użyję cytatu z roku 1938,
      autorstwa doskonałego znawcy Rosji Włodzimierza Bączkowskiego, który
      w szkicu „Uwagi o istocie siły rosyjskiej” pisał: „Głównym rodzajem
      broni rosyjskiej, decydującym o dotychczasowej trwałości Rosji, jej
      sile i ewentualnych przyszłych zwycięstwach, nie jest normalny w
      warunkach europejskich czynnik siły militarnej, lecz głęboka akcja
      polityczna, nacechowana treścią dywersyjną, rozkładową i
      propagandową.”

      Niewiele w tej dziedzinie zmieniło się od roku 1938, a rozkwit
      rozmaitych technologii nie zdołał wytrącić kremlowskim strategom ich
      najważniejszej i najpotężniejszej broni.

      Prawdziwą siłą sowieckiej doktryny i gwarancją powodzenia operacji
      tajnych służb, była zawsze doskonale prowadzona i funkcjonalna
      dezinformacja. Pisał o niej obszernie Golicyn, a wnioski z jego
      analiz znajdowały potwierdzenie w zdarzeniach faktycznych.

      To strategia nadzwyczaj przydatna w czasach, gdy blokada informacji –
      nawet przy użyciu najdoskonalszych narzędzi cenzorskich – musi być
      skazana na porażkę. W rosyjskiej koncepcji sprawowania
      władzy ,dezinformacja zajmuje miejsce wyższe, niż siła militarna, a
      w przypadku operacji tajnych służb okazuje się wręcz niezastąpiona.

      Trzeba zakładać, że działaniom służb płk Putina przed, a szczególnie
      po 10 kwietnia muszą towarzyszyć akcje dezinformacyjne. Prowadzone
      na skalę dotąd niespotykaną, skoro sama operacja byłaby zdarzeniem
      wyjątkowym w świecie służb specjalnych.

      Bez trudu można dostrzec, że od kilku tygodni jesteśmy świadkami
      stosowania wszystkich rodzajów dezinformacji: pełnej, częściowej i
      apagogicznej (sprowadzonej do cech niedorzeczności, absurdu). Dobrze
      przeprowadzona dezinformacja powinna być zatem przekonująca – czyli
      uprawdopodobniona. Oznacza to, że nawet jeśli serwuje się wiadomość
      złożoną z samych kłamstw – (czyli poddawani jesteśmy dezinformacji
      pełnej) muszą one być tak dobrane i tak sformułowane, aby wydawało
      się nam, ze słyszymy tezy prawdziwe. Inną metodą jest stosowanie
      dezinformacji częściowej – czyli przekazywania treści, które w
      części są prawda, a w części kłamstwem. W tym wypadku przygotowana
      informacja musi być prawdziwa w tej części, którą jesteśmy w stanie
      sami sprawdzić. Jednocześnie zawarte w niej kłamstwo jest dla nas
      niemożliwe do weryfikacji. Kolejną z taktyk dezinformacji jest
      wprowadzanie tzw. medialnego szumu. Uporczywie powtarzana teza,
      pojawiająca się w prasie, telewizji i radiu, nawet jeśli w sposób
      ewidentny kłóci się z faktami, dla części odbiorców staje się
      wiarygodna poprzez jej częste powtarzanie. W tym wypadku niezwykle
      istotne staje się zaangażowanie jak największej liczby
      medialnych „autorytetów” i tzw. rezonatorów, czyli osób, które
      bezmyślnie powtarzają fałszywą tezę lub czynią z niej przedmiot
      dyskusji.

      Ze wszystkimi tego typu metodami mamy do czynienia po 10 kwietnia;
      począwszy od tezy o odpowiedzialności Lecha Kaczyńskiego za
      katastrofę, poprzez dozowanie przecieków z rosyjskiego śledztwa i
      tzw. relacje dziennikarskie, po różnego rodzaju „tropy” w formie
      filmów, opinii „niezależnych analityków”, tajemniczych publikacji
      prasowych.

      Wspólną cechą tych przekazów jest zwykle fakt, że u ich źródeł
      znajdziemy stronę rosyjską lub środowisko inspirowane przez Rosjan.
      Klasycznym przykładem dezinformacji może być kwestia ustalenia
      godziny, w której doszło do katastrofy. Pierwotną wersję (8.56.)
      zmieniono po dwóch tygodniach, a „Dziennik Gazeta Prawna”, który
      pierwszy poruszył temat, powoływał się na „źródła zbliżone do polsko-
      rosyjskiej komisji badającej przyczyny katastrofy”. Po upływie
      kolejnych kilku dni, bo już 5 maja pojawiły się nowe informacje
      dotyczące godziny. Katastrofa miała się wydarzyć prawie 20 minut
      wcześniej niż pierwotnie podawano, a źródłem tej informacji był tym
      razem gubernator obwodu smoleńskiego Siergiej Antufiew, opowiadający
      sugestywną historyjkę, jak po „usłyszeniu nienaturalnego dźwięku
      silników nagle zapadła cisza. Popatrzyłem na zegarek – stwierdził
      Antufiew – była 10.38″.

      Podobnych simulacrum – informacji symulowanych, pozorujących lub
      tworzących nową rzeczywistość – można wymienić wiele. Wystarczy
      podać je raz, w ogólnodostępnym medium, by natychmiast zaczęły żyć
      własnym życiem, obrastać analizami i być traktowane jako ważne i
      prawdziwe. Nie trzeba dodawać, że takie reakcje znakomicie ułatwiają
      zadanie specjalistom od dezinformacji.

      Sądzę, że ponad 90% wszystkich analiz, spekulacji, hipotez i tzw.
      pewnych przekazów można zaliczyć na poczet udanych kampanii
      dezinformacji, za którymi stoją tajne służby. Każda kolejna i
      powielanie już istniejących hipotez, stanowi rodzaj
      dezinformacyjnego „perpetuum mobile” – napędzając proces, u którego
      kresu będzie zawsze ślepy zaułek.

      Jeśli zatem ktoś uważa, że płk Putin i podległe mu służby dokonały
      zamachu na prezydencki samolot, lub w jakikolwiek inny sposób
      ingerowały w katastrofę z 10 kwietnia i pozostawiły przy tym
      widoczne ślady, które bystry umysł analityka przekuje na
      niepodważalne dowody – trzeba mu powiedzieć, że uważając Putina za
      idiotę, wykonuje dla niego doskonałą i pożądaną robotę.

      Do wielu, poruszonych tu wątków jeszcze powrócę. Zacytuję na koniec
      historyjkę, której sens warto przemyśleć, nim podejmie się próbę
      wydarcia płk Putinowi największej tajemnicy.

      Oto w 1945 r., polsko-sowiecki patrol prowadził niemieckiego jeńca.
      Nagle czerwonoarmista polecił Niemcowi, aby ten go kopnął. Niemiec
      się wzbraniał. Rosjanin polecenie podparł więc wymownym gestem
      pepeszy. Zdesperowany jeniec kopnął rozkazodawcę. Ten serią z
      automatu natychmiast zabił nieszczęśnika. Zdumiony Polak zapytał
      więc, dlaczego sojusznik nie zabił od razu, a kazał się kopnąć. “Nu!
      Ty durak! – usłyszał w odpowiedzi – Nie znajesz czto my nie
      agresory”.

      Autor: Aleksander Ścios
      Źródło: Niezależny Serwis Informacyjny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka