Dodaj do ulubionych

Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos.

31.08.10, 11:10

Strajk komunikacji miejskiej w sierpniu 1980 r.

Kto rozpoczął strajk komunikacji miejskiej w Trójmieście w czasie
strajku w sierpniu 1980 r.? Dziś w "GW" możemy przeczytać, że to H.
Krzywonos. Nie jest to prawda. Wierząc Krzywonos, że to ona
rozpoczęła strajk motorniczych zakłamuje się historię, krzywdzi
pamięć tych, którzy odważnie powoływali komitety strajkowe i
reprezentując całą załogę rozpoczynali negocjacje z dyrekcją.
Krzywonos dziś lansując jedynie siebie świadomie dąży do zakłamania
przeszłości. Przypuszczam, że robi to pod wpływem planów powstania
filmu o kobietach sierpnia 1980, którego pewnie będzie jedną z
wiodących postaci. Pamięta się dziś o Krzywonos. Zatarto pamięć o
Janie Wojewodzie, Stanisławie Bagneckim i Zenku Kwoce.
15 sierpnia 1980 r. strajk podjęłą trójmiejska komunikacja. Od około
godz. 4.30, na trasy nie wyjechali kierowcy z zajezdni autobusowej
przy ul. Karola Marksa (dziś Józefa Hallera) w Gdańsku. Zostały
spisane postulaty i wybrano Komitet Strajkowy, którego
przewodniczącym został Jan Wojewoda. Postulaty przekazano
dyrektorowi Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w
Gdańsku. Od rana rozpoczął się także strajk w zajezdni tramwajowej
we Wrzeszczu przy ul. Wita Stwosza. Pracowanicy spisali swoje
postulaty i przedstawili dyrektorowi WPK oraz sekretarzowi Komitetu
Zakładowego PZPR. Przewodniczącym Komitetu Strajkowego został
motorniczy Stanisław Bagnecki. Motorniczowie z dwóch pozostałych
zajezdni tramwajowych w Gdańsku Nowym Porcie i przy ulicy Łąkowej
mimo wezwań do strajku pod naciskiem kierownictwa zakładów wyjechali
na trasę. Pierwszym tramwajem, który wyjechał z zajezdni w Nowym
Porcie kierowała Henryka Krzywonos. Przed nią dwóch motorniczych
odmówiło wyjazdu na trasę - jeden gdzieś się zapodział, a drugi
dostał raptem biegunki. Gdy raptem przerwano zasilanie trakcji
tramwajowej wszystkie tramwaje które wyjechały na miasto stanęły.
Krzywonos porzuciła swój tramwaj i poszła do stoczni. Inni
motorniczowie pozostali w tramwajach. Krzywonos za pozostawienie
tramwaju mogły grozić konsekwencje łącznie ze zwolnieniem z pracy. W
stoczni nie reprezentowała swoich kolegów z pracy, gdzie pracowała
od niedawna i była mało znana.
W Gdyni 15 sierpnia autobusy i trolejbusy wyruszyły rano w miasto.,
ale po rozwiezieniu ludzi do pracy, około godz. 9.00–10.00, wróciły
do bazy. Rozpoczął się strajk. Wybrano delegację przedstawicieli na
rozmowy do zajezdni tramwajowej w Gdańsku Wrzeszczu.
Pierwsze spotkanie przedstawicieli komitetów strajkowych WPK z
Gdańska i Gdyni z władzami województwa i kierownictwem zakładu
odbyło się w południe 15 sierpnia w sali konferencyjnej Zakładowego
Domu Kultury „Tramwajarz”. Oprócz dyrektora WPK, Zdancewicza,
uczestniczył w nim m.in. wicewojewoda gdański Włodzimierz Koenig
oraz Kordian Borejko, dyrektor Wojewódzkiego Zjednoczenia Gospodarki
Komunalnej i Mieszkaniowej. Rozmowy przeciągały się, kontynuowano je
w zajezdni przy ul. Karola Marksa, ale już bez delegatów spoza
Gdańska, którzy rozjechali się do swoich zakładów.
Ostatecznie 16 sierpnia wieczorem zawarto porozumienie. Ze strony
strajkujących podpisał je Jan Wojewoda. Tadeusz Fiszbach
zagwarantował wszystkim pracownikom podwyżkę 50 proc. oraz
niewyciąganie konsekwencji wobec strajkujących. Warunkiem otrzymania
podwyżki miało być przystąpienie komunikacji do pracy w niedzielę,
17 sierpnia. Strajk nie został jednak przerwany; autobusy i tramwaje
w Gdańsku i Gdyni nie wyjechały na miasto. Po decyzji załóg o
odrzuceniu porozumienia i kontynuowaniu protestu 18 sierpnia z
przewodniczenia Komitetowi Strajkowemu zwolniono Wojewodę, zastąpił
go Stanisław Gorzelany. Wpływ na kontynuowanie akcji strajkowej
przez komunikację miejską w Trójmieście miała umowa zawarta m.in.
przez reprezentującego strajkujących w zajezdni autobusowo-
trolejbusowej przy alei Zwycięstwa w Gdyni Zenona Kwokę i
Borusewicza, który nocą z 15 na 16 sierpnia – ubrany jak
stoczniowiec w kombinezon i żółty kask – przybył do zajezdni w
towarzystwie Basi Hejcz i Ani Gadziałowskiej. Podczas nocnego
spotkania postanowiono, że „WPK nie zakończy strajku bez Stoczni, a
Stocznia bez WPK”.
W czasie strajku pracownicy WPK chcieli, aby w stoczni reprezentował
ich wybrany przez nich przedstawiciel, a nie przypadkowa osoba, za
którą uważali Krzywonos. Jednak z uwagi na publiczne ogłoszenie
wcześniej składu Prezydium MKS, do którego weszła Krzywonos, chcąc
nie szkodzić akcji strajkowej zrezygnowano z tego wniosku.
Tramwajarze odwołali Krzywonos już we wrześniu 1980 r. ze składu
MKZ.
Lubię Henrykę, polubiłem ją już na strajku w sierpniu 1980. Zwykła,
choć niespokojna i burzliwa kobieta o niewyparzonym języku. Walcząc
w sobotę 16 sierpnia o przedłużenie strajku w Stoczni Gdańskiej
walczyła o swoją skórę. Gdyby nie zastrajkowali inni tramwajarze i
kierowcy autobusów, którzy zorganizowali komitety strajkowe i
wybrali swoich przedstawicieli na strajk w stoczni, gdyby strajk w
Stoczni Gdańskiej się zakończył, zostałaby dyscyplinarnie zwolniona
z pracy. Stąd jej determinacja i pełne poświęcenie w sierpniu 1980
r.
Henryko, dlaczego zapominasz o swoich kolegach z pracy, dlaczego nie
walczysz o przypomnienie nazwisk tych, którzy wówczas poderwali całą
komunikację w Trójmieście do strajku?

leszek.sopot.salon24.pl/223769,strajk-komunikacji-miejskiej-w-sierpniu-1980-r
Obserwuj wątek
    • polazrski Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos. 31.08.10, 11:36
      Walcząc w sobotę 16 sierpnia o przedłużenie strajku w Stoczni
      Gdańskiej walczyła o swoją skórę.

      To zdanie pana sopota czyni caly jego wywod niewiarygodny. Skad
      wie,co siedzialo w skorze tej kobiety? Ma dostep do pobytow w roznych
      skorach mitomana lorda hau hau aka marouder? Twoja wiara w
      prezesa,ktorego w ogole w Stoczni nie bylo i pomiatanie kobieta,
      ktora Porozumienie podpisywala jest zwyklym palnikowym qrestwem.
      • 1.palnick1 Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos. 31.08.10, 11:53

        Szukałeś i znalazłeś? smile
        To wszystko co udało ci się zrozumieć?
        • polazrski Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos. 31.08.10, 11:57
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8316634,Borusewicz_o_zjezdzie__Kilkadziesiat_minut_nienawisci_.html


          Borusewicz: "Żałuję, że brałem udział we wczorajszych
          uroczystościach"

          - Henryka Krzywonos zareagowała na to, co słyszała. Zareagowała tak,
          jak potrafiła - komentował wczorajsze wystąpienie byłej działaczki
          "Solidarności" Borusewicz. - Jest robotnicą, była w tym strajku od
          początku, jej rola była niezwykle ważna i zareagowała po
          robotniczemu. Gdyby była politykiem, to może by przemilczała. Uważam,
          że to była reakcja dobra i potrzebna - zaznaczył.
          • palnick Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos. 31.08.10, 13:27

            Kiedy Borusewicz ujawni nagranie z przyznaniem się do winy Wałęsy?
            • polazrski Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos. 31.08.10, 13:40
              palnick napisał:

              >
              > Kiedy Borusewicz ujawni nagranie z przyznaniem się do winy Wałęsy?
              >
              Ty palnik masz wszystko z drugiej reki; w przeciwienstwie do
              Borusewicza. Dlatego on jest wiarygodny, a ty - maly, sflaczaly
              pisiorku - nie.
              • 1.palnick1 Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos. 31.08.10, 13:46

                www.ars.com.pl/data/news/image/jolanta_kwasniewska_i_henryka_krzywonos.jpg
          • palnick Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :-) 31.08.10, 13:34

            Stenogram wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego:

            Wiem, że przemawiam niejako w zastępstwie mojego śp. brata. Wiem, że
            gdyby nie przedwczesna, tragiczna śmierć, byłby tutaj, przemawiałby
            tutaj, sądzę, że miałby bardzo wiele do powiedzenia. Nie ma go już
            wśród nas. Ale nawiążę do słów pana przewodniczącego Śniadka
            wypowiedzianych na pogrzebie: Lech Kaczyński był
            człowiekiem "Solidarności" przez 30 lat. I pozostał
            człowiekiem "Solidarności" także wtedy, gdy pełnił wysokie funkcje
            państwowe i kiedy był prezydentem Rzeczypospolitej. Pamiętajcie o
            nim, bo jego misja wskazuje na to, że idea "Solidarności" trwa, jest
            nieśmiertelna.

            Jej przesłanie to wolność - i ta odnosząca się do wspólnoty, wolność
            narodu, i indywidualna wolność od opresji, od przymusu, a więc
            wolność od czegoś, czego nie akceptujemy - ale także wolność do
            uczestnictwa, do współdziałania, do współdecydowania.
            "Solidarność" była ruchem republikańskim. To była w tych dawnych
            czasach republikańskość specyficzna, skupiona wokół zakładu pracy,
            skupiona na solidarności między zakładami, między zawodami, między
            grupami społecznymi. Nie mogło być inaczej, bo tak wyglądała
            struktura społeczna realnego socjalizmu. Ale to była właśnie
            republikańskość.

            I dziś mamy sytuację, którą można opisać tak: jest w Polsce wolność,
            ułomna, z przywilejami dla jednych, z dyskryminacją dla innych, ale
            jest. Pozostaje natomiast to republikańskie wyzwanie.

            "Solidarność" była i jest ruchem, który nigdy nie wstydził się
            słowa "naród". Była i jest ruchem narodowym, nigdy nie wstydziła się
            polskości. Była z niej dumna, tak jak była dumna z siebie, była i
            jest. Stała się jednym z dwóch największych ruchów społecznych w
            dziejach świata, obok ruchu Gandhiego był to drugi największy ruch
            społeczny w dziejach świata.

            Była zaprzeczeniem, przy wszystkich swoich grzechach i ułomnościach,
            tego zarzutu, który jest tak często nam, Polakom, stawiany, że nie
            potrafimy się organizować. Tylko ktoś, kto zupełnie nie zna życia
            społecznego, może powiedzieć: ot tak 10 mln ludzi się zorganizowało.
            Nie, to nieprawda, to wymagało ogromnej inwencji, postawy
            prospołecznej, wielkich zdolności organizacyjnych, ogromnej
            dyscypliny. To było wielkie dzieło. Musimy o tym pamiętać. I musimy
            być z tego dumni po dziś dzień.

            Ale "Solidarność" mogła powstać także dzięki rewolucji moralnej,
            dzięki temu, że w tamtych dniach miliony Polaków odrzuciły opresję,
            zło, to wszystko, co ich uwierało, i odrzuciły oszustwo, manipulację.

            Wszyscy, którzy pamiętają tamte dni, znakomicie pamiętać muszą także
            to, jak często posługiwano się wtedy pojęciem "manipulacja". Nie
            wolno ludźmi manipulować, nie wolno ludzi oszukiwać. Nie wolno
            zmieniać znaczenia słów, bo to też jest manipulacja - a tak często
            się z nią spotykamy i na tej sali.

            I była "Solidarność" ruchem, który jasno i wyraźnie zażądał
            obecności religii - religii katolickiej przede wszystkim, bo ogromna
            większość Polaków jest katolikami - w życiu publicznym. I uzyskał
            to, co było w ówczesnym komunistycznym świecie prawdziwym
            ewenementem; nawet w czasie stanu wojennego tego nie wycofano - była
            msza w radiu, rozwijała się prasa katolicka. Trzeba także o tym
            pamiętać.

            Koniecznie pamiętać trzeba także i o czymś innym. Jeśli mówimy o
            wspólnocie, o solidarności, która ją spaja, to musimy iść ku temu,
            co tę solidarność buduje. A tym czymś jest empatia, umiejętność
            wczucia się w sytuację innego człowieka, także tego, któremu jest
            gorzej.

            "Solidarność" była wielkim buntem przeciwko społecznej
            niesprawiedliwości, przeciwko często haniebnemu traktowaniu pracy i
            pracowników. Była domaganiem się, by prawa pracownicze były
            przestrzegane. O tym wielu zapomniało już dawno, a tym bardziej
            dziś, po 30 latach. Musimy sobie jasno powiedzieć, że pomyślność
            narodów wyrasta z pracy, że praca nie jest czymś, co można traktować
            jako koszt, który należy redukować. A prawa pracownicze to nie jest
            coś, co jest kosztem nieuzasadnionym. Bo tak dzisiaj wielu głosi.

            Musimy pamiętać o tym, że prawa pracownicze, umowa o pracę,
            ubezpieczenia, prawa wolnych związków zawodowych są taką samą
            częścią naszej cywilizacji, jak np. spółka akcyjna czy spółka z
            ograniczoną odpowiedzialnością, jak akcja, giełda - instytucje,
            które zdołały stworzyć współczesny kapitalizm i gigantyczny sukces
            gospodarczy ludzkości w ciągu ostatnich dwóch wieków. Że to jest
            całość naszej cywilizacji, że kto podnosi rękę na tę instytucję, ten
            kopie grób tej całości, na którą składa się demokracja, wolny rynek
            i właśnie prawa pracownicze.

            To, o czym mówię, nie odnosi się do jakiejś abstrakcji czy do
            wydarzeń, które niekiedy mają miejsce w naszym kraju. Może nie
            niekiedy, może nawet często. To jest przecież wyzwanie rzucone
            dzisiaj naszej cywilizacji w skali globalnej.

            "Solidarność", broniąc wolności, broniąc praw pracowniczych, zawsze
            odwoływała się do narodu, do patriotyzmu. Ale to była specyficzna
            wersja patriotyzmu. To był patriotyzm nadziei, ale przede wszystkim
            odwagi: stworzyć tego rodzaju organizację w środku komunistycznego
            imperium, zawrzeć porozumienie, którego istotą była zmiana ustroju.
            To wymagało wielkiej odwagi. I ta sprawa, już wtedy, 30 lat temu,
            stała się, także w Stoczni, przedmiotem sporu. Przybyła tam grupa
            ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem, ludzi - w żadnym razie
            tego nie kwestionuję - najlepszej woli. Ale mieli oni inny plan,
            mieli plan kompromisu, który w istocie, gdyby go realizować, okazał
            się pozorem, który szybko by się rozwiał.

            Mój śp. brat miał wtedy zadanie, które było wielkim zaszczytem -
            reprezentował robotniczą polską odwagę wobec tych ludzi, rozmawiał z
            nimi, choć przecież sam robotnikiem nie był, ale rozmawiał w imię
            tych robotniczych, odważnych racji.

            Robotnicy chcieli więcej i historia przyznała im
            rację. "Solidarność" zmieniła Polskę, "Solidarność" zmieniała
            Europę, "Solidarność" zmieniła świat.

            Mówię o tym dlatego, że ten spór trwa, trwa przez całe ostatnie 30-
            lecie, w tym i 21-lecie polskiej niepodległości. Widać go także
            szczególnie mocno w ostatnich miesiącach. I niejeden raz w historii
            okazywało się, że chcieć więcej, być bardziej odważnym - to realizm.
            A chcieć mniej i być bardziej ostrożnym - to droga w istocie do
            straty wszystkiego, do kapitulacji.

            Ja wierzę, że obchody 30-lecia "Solidarności" przyczynią się do
            umocnienia tego patriotyzmu, odwagi i nadziei, patriotyzmu
            wielkości. I tego wam życzę.

            Niech żyje to hasło: "Chcemy więcej". Niech żyje "Solidarność"!
            • polazrski Re: Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :- 31.08.10, 13:43
              Dokladnie tak. Slyszala i reagowala. I Borusewicz przyznaje jej racje.
              Tez slyszal.
              • 1.palnick1 Re: Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :- 31.08.10, 13:45
                polazrski napisał:

                > Dokladnie tak. Slyszala i reagowala. I Borusewicz przyznaje jej
                racje.
                > Tez slyszal.

                ---
                Słyszeć to mało. Trzeba jeszcze cokolwiek pojmować smile
                • polazrski Re: Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :- 31.08.10, 13:48
                  Uwazasz,ze Borusewicz nie pojal,co tam prezes prawil?
                  • palnick Re: Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :- 31.08.10, 17:47
                    polazrski napisał:

                    > Uwazasz,ze Borusewicz nie pojal,co tam prezes prawil?

                    ---

                    Oczywiście, że nie pojął, to imbecyl.
                    • polazrski Re: Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :- 31.08.10, 18:08
                      palnick napisał:

                      > polazrski napisał:
                      >
                      > > Uwazasz,ze Borusewicz nie pojal,co tam prezes prawil?
                      >
                      > ---
                      >
                      > Oczywiście, że nie pojął, to imbecyl.
                      >
                      Sorki,palnik,zupelnie zapomnialem,zes geniusz.wink
                      • palnick Re: Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :- 31.08.10, 18:35

                        Gdybyś był z 3City, wiedziałbyś więcej o postępującej u tego
                        człowieka demncji i pazerności...
                        • polazrski Re: Czy Krzywonos reagowała na to co słyszała? :- 31.08.10, 20:10
                          Klawiatura ci sie placze,czy paluszki? Co by nie bylo, pisiorski palant
                          jestes.
            • t_ete tak, jesli Ty nie rozumiesz to Twoj problem 31.08.10, 19:13
              > To wymagało wielkiej odwagi. I ta sprawa, już wtedy, 30 lat temu,
              > stała się, także w Stoczni, przedmiotem sporu. Przybyła tam grupa
              > ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem, ludzi - w żadnym razie
              > tego nie kwestionuję - najlepszej woli. Ale mieli oni inny plan,
              > mieli plan kompromisu, który w istocie, gdyby go realizować, okazał
              > się pozorem, który szybko by się rozwiał.
              >
              > Mój śp. brat miał wtedy zadanie, które było wielkim zaszczytem -
              > reprezentował robotniczą polską odwagę wobec tych ludzi, rozmawiał z
              > nimi, choć przecież sam robotnikiem nie był, ale rozmawiał w imię
              > tych robotniczych, odważnych racji.


              Wlasnie o to chodzilo.

              tete
              • palnick Przeczytaj 01.09.10, 01:21
                t_ete napisała:

                > To wymagało wielkiej odwagi. I ta sprawa, już wtedy, 30 lat
                temu, stała się, także w Stoczni, przedmiotem sporu. Przybyła tam
                grupa ludzi o znanych nazwiskach, z autorytetem, ludzi - w żadnym
                razie tego nie kwestionuję - najlepszej woli. Ale mieli oni inny
                plan, mieli plan kompromisu, który w istocie, gdyby go realizować,
                okazał się pozorem, który szybko by się rozwiał.
                > >
                Mój śp. brat miał wtedy zadanie, które było wielkim zaszczytem -
                reprezentował robotniczą polską odwagę wobec tych ludzi, rozmawiał z
                nimi, choć przecież sam robotnikiem nie był, ale rozmawiał w imię
                tych robotniczych, odważnych racji.

                >
                > Wlasnie o to chodzilo.
                >
                > tete
                --------------

                Nic podobnego. Ona nie słuchała Kaczyńskiego. Omawiała wtedy z
                Komorowskim ostatnie szczegóły "spontanicznej" wypowiedzi.

                Przeczytaj to:

                "W czasie strajku sierpniowego przyjechala do stoczni grupa
                warszawskich intelektualistow z Tadeuszem Mazowieckim i Bronislawem
                Geremkiem na czele. Pojechali tam za wiedza i w porozumieniu z
                episkopatem, a Episkopat niewatpliwie porozumiewal sie w tej sprawie
                z KC. Na lotnisku ich przetrymywano, a potem puszczono - tak jakby
                wladze sie zastanawialy: wpuscic ich do Gdanska, czy nie.
                Postanowiono wpuscic. Wiec intelektualisci calkiem legalnie przybyli
                do stoczni i tam jako "doradcy" odegrali bardzo wazna role w trakcie
                negocjacji. Tymczasem mnie i kilku innych czlonkow KOR-u
                zatrzymywano w warszawskich aresztach. Na tym tle miedzy doradcami a
                obecnymi juz w stoczni ludzmi KOR-u od razu powstalo napiecie.
                Ludzie zwiazani z KORem domagali sie wpisania na liste nas, wiezniow
                politycznych, ktorych uwolnienie wladze gwarantowaly w ramach
                Porozumien Gdanskich. DORADCY UWAZALI, ZE NIE MA CO O NAS KRUSZYC
                KOPII I ZE NASZA SPRAWE MOZNA ODLOZYC NA POZNIEJ". (podkr. moje).

                Wojna pomiedzy KORowcami a w/w ekspertami, ktora rozpoczela sie
                nieco pozniej, juz we wrzesniu, jest juz dobrze opracowana w
                materialach historycznych. WZZty w tym czasie staly po stronie KOR.

                Jakie wiec "glupoty" opowiada Kaczynski?????? Takie same jak Kuron
                (autor w/w cytatu).
                • t_ete Re: Przeczytaj 01.09.10, 15:01
                  wklejam - bo odpowiedzialam na to w innym watku smile

                  forum.gazeta.pl/forum/w,13,115938840,116006856,Ty_takze.html
                  • palnick Re: Przeczytaj 01.09.10, 20:22

                    forum.gazeta.pl/forum/w,13,115938840,116021176,Re_Ty_takze.html
      • wkkr On wie bo pewnie 31.08.10, 14:50
        UBykiem byl w tym czasie!
    • mate_lot Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos. 31.08.10, 12:23
      Gównoprawda Salonu24. smile
    • wkkr leszek sopot 31.08.10, 14:50
      też znalazłeś sobie autorytet....
    • wikul Kacza prawda, zawsze prawdą palnicka ... 31.08.10, 19:21
      ...ciemny lud kupi wszystko.
      • palnick Prawda ... 31.08.10, 19:57
        Sąd stwierdził, że bezpośrednich dowodów jak dotąd nie ma smile


        Oto, co zwędził Wałęsa :


        ,,Za zezwoleniem Kwaśniewskiego komisja powołana w UOP otworzyła
        pakiety i dokonała spisu znajdujących się w nich dokumentów. Z
        dokumentu tego jasno wynikało, że wielu dokumentów wypożyczonych
        przez prezydenta Wałęsę brakuje: „do chwili obecnej nie zostały
        zwrócone do UOP następujące materiały przekazane Lechowi Wałęsie
        wymienione w protokole z dnia 5.06.1992 r.:
        1) teczka nr I – zawierająca materiały dot. agenturalnej
        działalności Lecha Wałęsy,
        2) teczka nr II – zawierająca materiały jak wyżej,
        3) teczka nr III – zawierająca notatki i doniesienia agenturalne od
        Lecha Wałęsy,
        4) teczka nr IV – zawierająca dokumenty rejestracyjne Lecha Wałęsy
        (… teczka nr VI – zawierająca między innymi pokwitowania L. Wałęsy
        i odbioru wynagrodzenia za działalność agenturalną”. Wedle innego
        fragmentu sprawozdania komisji: „W tomach archiwalnych brak jest
        spisów zawartości oraz kart w ilości: w tomie II – 14 kart; w tomie
        III – 20 kart; w tomie IV – 99 kart; w tomie V – 17 kart; w tomie
        VI – 27 kart”.

        (-)

        W miejscach, gdzie wcześniej znajdowały się doniesienia „Bolka”,
        sterczały fragmenty powyrywanych kartek ''.

        Teczka wałęsy była czyszczona trzykrotnie.
        • polazrski Re: Prawda ... 31.08.10, 20:18
          A gdzie glosy innych historykow? Nie wystarcza materialy jednej parki
          katoendeckich historykow.
          • polazrski Re: Prawda ... 31.08.10, 20:26
            https://bi.gazeta.pl/im/4d/e5/7e/z8316237AA.jpg

            I prezencik.wink
    • benek231 Krzywonos w rozmowie z Sierakowskim 21.06.2009 31.08.10, 21:11
      Jak się pani dowiedziała, że jest strajk?

      Nie wiem, chyba w trakcie jazdy, a może dzień wcześniej. Nie pamiętam, naprawdę.

      Ale ten swój ostatni kurs, od którego zaczął się solidarnościowych strajk
      komunikacji miejskiej w Gdańsku, pani pamięta?

      Nawet nie pamiętam dokładnie tego wyjazdu z zajezdni i nie pamiętam, co ja wtedy
      myślałam. Pamiętam tylko te sześć przystanków przed operą . Dokładnie pamiętam
      nerwy i strach…

      Miała pani zaplanowane, że zatrzyma tramwaj?

      Nie wiem, chyba nie. Ale już wiedziałam, że coś zrobię. Pamiętam niesamowity
      strach. Jakbym wiedziała, że mnie postawią pod mur i strzelą, to mniej bym się
      bała. Nie wiedziałam, co ci ludzie powiedzą, kiedy tam dojadę.

      Mówiła pani komuś wcześniej o tym, że chce coś zrobić?

      Nikomu nie mówiłam. To był wielki spontan. Może chciałam z siebie zrobić nie
      wiadomo co, może chciałam, żeby mnie zlinczowali, nie mam pojęcia.

      Jedzie pani pod tę operę. Kolejne przystanki…

      Jadę i myślę: Boże, stanąć – nie stanąć, stanąć – nie stanąć, stanąć – nie
      stanąć. Boże kochany, a jak mnie napierdzielą? To pamiętam.

      Dlaczego wybrała pani operę?

      Bo jak tramwaje staną przy operze, to stoją w całym Gdańsku. Nie ma przelotu.
      Można tylko pojechać dziesiątką do Portu, i koniec.

      Dojeżdżamy do opery i…

      No i jak stara panna myślę: będzie wzięcie, nie będzie wzięcia. Myślałam, co to
      będzie, no i stanęłam przy tej operze, na środku. Tramwaj był pełen ludzi,
      wyszłam z niego.

      Która to była godzina?

      Ludzie jechali do roboty, ale która była konkretnie godzina, nie wiem. Stanęłam
      i mówię: „Ten tramwaj dalej nie pojedzie”. Ludzie byli do tego przyzwyczajeni,
      bo tramwaj albo się wykoleił, albo coś tam się stało, drzwi się nie zamykały,
      wtedy myśmy wysadzali ludzi.

      Więc na początku ludzie nie wiedzieli, o co chodzi?

      Nie, no skąd. Mówię: „Stajemy, bo Stocznia stoi. Trzeba poprzeć strajk
      stoczniowców”. Bałam się, co się stanie, a ludzie zaczęli brawo bić. To było
      niesamowite. Ja w środku płakałam, tego nie było widać, ale płakałam. Podszedł
      do mnie facet, niski, ciemny, i pamiętam jego słowa: „Jestem z PKS-u, nazywam
      się Zdzisław Kobyliński – my też staniemy”.
      Po czym przyjechali moi koledzy kierowcy. Chłopaki mówią: „Robimy to tak, i tak.
      Na zajezdnie sprowadzamy tramwaje, bazę robimy na Karola Marksa”. Tak się wtedy
      nazywała ulica Hallera. „My podjedziemy autobusami, was zabieramy”. I tak było.

      Kolejne tramwaje stają za wami. Nikt się nie denerwował, że nie jedzie do roboty?

      Nikt, absolutnie nikt. Ludziom to nie przeszkadzało.



    • rycho7 ja bylem najwazniejszy 31.08.10, 22:30
      palnick napisał:

      > Kto rozpoczął

      Ja sie pierwszy zesralem w gacie i zupelnie nie balem sie esbekow.

      Najzabawiesze bylo to, ze 30 lat temu wracalem samolotem z Moskwy i start
      opozniano czekajac chyba na podpisanie porozumienia. Aby zwiekszyc dramatyzm
      scenariusza wpakowali nad do bydlecych wagonow i wiezli ma Kolyme. KGBowcy
      serwowali doskonala zmrozona wodke Pasolska.
    • g-48 Re:Drogi Palnicku 01.09.10, 01:00
      Sukces ma wielu ojcow a do porazki nikt sie przyznac nie chce.
      Kaczorow lubie za to co robili przed sierpniem a nie po sierpniu jak
      juz mozna bylo."Latajace Uniwersytety" to bylo to co ludziom dawalo
      sily ze prawa obowiazujacego w PRL zmieniac sie nie musi ale z niego
      korzystac.
    • palnick Kiedy słucham bohaterskiej motorniczej Krzywonos. 01.09.10, 01:31


      słyszę ten fragment piosenki "Nie płacz Ewka"

      Hej prorocy moi z gniewnych lat
      obrastacie w tluszcz
      juz was w swoje szpony dopadl szmal
      zdrada plynie z ust
      • polazrski Re: Kiedy słucham bohaterskiej motorniczej Krzywo 01.09.10, 12:25
        Ty palnik oczywiscie byles w stoczni i z pierwszej reki wiesz kto z kim
        i na ktorym styropianie.
        • t_ete :) 01.09.10, 15:14
          nieee, ja mysle ze Palnic jest z mlodszego pokolenia ... moze byl w
          WiP ?... taki gniewny jest, bezkompromisowy, zawsze granat
          odbezpieczony trzyma wink

          tete
          • hasz0 a może brzydzi sie "wizerunkowiem cenzorskosbeckim 01.09.10, 15:17
            forum.gazeta.pl/forum/w,13,115999876,116007544,Re_a_paczki_byly_z_ajerkoniakiem_czy_tylko.html?wv.x=2
            • wikul Re: a może brzydzi sie "wizerunkowiem cenzorskosb 01.09.10, 16:59


              *
              Leming.
              Człowiek, który bezkrytycznie wierzy w to, co usłyszy w Radiu
              Maryja, telewizji Trwam albo przeczyta w Gazecie Polskiej i
              przyjmuje to wszystko bez żadnego zastanowienia; uważa się przy
              tym za mądrego. Głupek pozbawiony honoru i ambicji. Z upodobaniem
              pisze na forum znienawidzonej Gazety Wyborczej.Jednym z podstawowych
              źródeł zdobywania wiedzy leminga jest Salon24.
              • first.kanalia Re: pani Henia konsultuje))))) 01.09.10, 17:39
                https://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs389.snc4/45196_150337494984371_100000243656407_392586_2064094_n.jpg
                • wikul Pan Jacek podpowiada Wielkiemu Strategowi ))))) 01.09.10, 18:03
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80271,8321070.html?i=0

                  Bez ściągi ani rusz.
                  • first.kanalia Re: Pan Jacek podpowiada Wielkiemu Strategowi ))) 01.09.10, 18:06
                    Zakopać trupa Solidarności
                    Tagi:kaczyńskikrzywonossolidarność

                    Rośnie konkurencja Wałęsie, Niesiołowskiemu, Kutzowi i dziesiątkom
                    innych pchających się do mikrofonów gdy jest zapotrzebowanie, żeby
                    dokopać Kaczyńskiemu. Bohatersko, bo przecież trzeba nie lada
                    odwagi, ba!, heroizmu nawet, aby dołączyć do władzy mającej
                    prezydenta, premiera, większość parlamentarną, wszystkie kluczowe
                    instytucje i sympatię wiodących mediów, w zbożnym dziele
                    glanowanie słabnącego lidera coraz bardziej dołującej opozycji,
                    będącej zresztą na skraju rozłamu. Tak, do tego trzeba
                    niesamowitej wprost odwagi. I takich odważnych mnóstwo, coraz
                    więcej. Kilka dni temu do konkurencji włączyła się Henryka
                    Krzywonos, i od razu zostawia w tyle resztę, bo postanowiła
                    wymazać Jarosława Kaczyńskiego z historii Solidarności, czego
                    chyba nikt przed nią tak bezczelnie nie próbował.

                    Henryka Krzywonos: Lech był na stoczni z nami. Jego z nami nie
                    było. Nie wiem, co robił wtedy. (...) Jarosław Kaczyński nie
                    pracował dla "Solidarności", przynajmniej u nas w Gdańsku. Reszty
                    nie wiem i nie będę szerzyła plotek. U nas w Gdańsku nie słyszałam
                    o Jarosławie Kaczyńskim i długo nie wiedziałam, że Lechu ma brata
                    bliźniaka.

                    Wątpię, żeby w tej sprawie pani Krzywonos Frasyniuk powiedział, że
                    - za przeproszeniem - pie..., wszak pie... w słusznej sprawie
                    i kierunku. Jeśli jednak ktoś ma ochotę uwierzyć Krzywonos, że
                    Jarosław Kaczyński nie miał z Solidarnością nic wspólnego, odsyłam
                    do jego biogramu w "Encyklopedii Solidarności", gdzie można także
                    znaleźć wyjaśnienie gdzie był Jarosław gdy Henryka nie widziała go
                    w stoczni.

                    Encyklopedia Solidarności: W VII 1980 wspomagał strajki we
                    Wrocławiu, w VIII 1980 aresztowany, zwolniony po podpisaniu
                    Porozumień Sierpniowych; od IX 1980 w „S”, kierownik sekcji
                    prawnej Ośrodka Badań Społecznych przy MKZ, nast. Regionie
                    Mazowsze.

                    Mam nadzieję, że to ostatnie obchody Sierpnia i za rok nie
                    będziemy musieli tego znowu przeżywać, bo nie ma czego świętować
                    jeśli dla uczestników tamtych zdarzeń są one dzisiaj już tylko
                    powodem do spychania się nawzajem z cokołów i przekrzykiwania kto
                    wtedy zrobił więcej i zasłużył się bardziej. Niedobrze mi się robi
                    gdy patrzę na wykrzywione nienawiścią twarze ludzi, których do
                    końca chciałabym zapamiętać jako bohaterów najpiękniejszej karty
                    powojennej historii. A zapamiętam jako przepychających się przed
                    mikrofonami dziadków (i babkę) pokrzykujących "to nie on! to ja!
                    ja! ja! ja!".

                    Niech sobie nadal wyszarpują trupa legendy, który coraz bardziej
                    śmierdzi. Po tegorocznych obchodach mam dosyć Solidarności i jej
                    bohaterów. Przynajmniej tych najgłośniejszych. Szkoda, że zamiast
                    wyliczania sobie kto ile czasu spędził w stoczni, a kto był nie
                    wiadomo gdzie, i są różne plotki, dziennikarze nie namówili
                    działaczy Solidarności na wspomnienia z tamtych czasów, bo są
                    tacy, którzy zachowali i umieją przekazać romantyzm i znaczenie
                    tamtego rozpoczętego w Sierpniu karnawału. Ale widać oni są
                    niemedialni.

                    PS. Od kilku dni zbieram się, żeby napisać o bardzo cennej
                    inicjatywie stypendiów Solidarni zainicjowanej przez Fundację
                    Świętego Mikołaja, ale niestety "legendy" Solidarności nie dały mi
                    szansy nawiązania do rocznicy i napisania czegoś mądro-
                    patetycznego. Bo Solidarność już się coraz gorzej kojarzy. Może
                    więc ten program to okazja do przywrócenia temu pięknemu słowu
                    jego właściwego znaczenia, które najwyraźniej zapomnieli ci, co
                    postanowili uczcić trzydziestolecie zapasami w błocie.

                    Polecam Solidarni
          • off_nick Re: :) 01.09.10, 15:27
            Co chwilę słychać pytania 'a co ty robiłeś podczas strajków'? Pomyślmy co by
            odpowiedział premier jednego z krajów unijnych - 'malowałem komin i jarałem blanty'?
            • polazrski Re: :) 01.09.10, 15:34
              A ty off_nic mialas wlasny styropian,czy lezalas z kolegom?
            • t_ete pudlo ! probuj dalej ;) ntxt 01.09.10, 16:16
            • mate_lot Re: :) 01.09.10, 17:51
              off_nick napisała:

              > Co chwilę słychać pytania 'a co ty robiłeś podczas strajków'? Pomyślmy co by
              > odpowiedział premier jednego z krajów unijnych - 'malowałem komin i jarałem bla
              > nty'?
              >
              >
              ==================
              Widać "jaranie blantów" nie jest tak szkodliwe jak niegdyś sądzono.
              O wiele bardziej szkodliwe okazało się niewypuszczanie dzieci na podwórko bo,
              nie posiadając kontaktów rówieśniczych, popadli w złe towarzystwo i najpierw
              zajumali księżyc a później połaszczyli się na władzę. Jednemu przydarzyło się
              kuku a drugi ubiera się w szatki tego pierwszego i gra odważnego w czasach,
              kiedy odwaga niewiele kosztuje, bo gdy była cenna to gnom siedział pod kiecką u
              mamusi, niepotrzebnie z resztą bo nikt nie zamierzał swojego zamykać. Pewnie
              porucznik prowadzący uznał, że wybłagana na kolanach lojalka jest wystarczającą
              gwarancją lojalności wobec władzy ludowej.
            • snajper55 Re: :) 01.09.10, 18:37
              off_nick napisała:

              > Co chwilę słychać pytania 'a co ty robiłeś podczas strajków'? Pomyślmy co by
              > odpowiedział premier jednego z krajów unijnych - 'malowałem komin i jarałem bla
              > nty'?

              Który ? Bo chyba nie masz na myśli Tuska, który w odróżnieni od Jarosława
              Kaczyńskiego nie chował się pod spódnicą mamusi ?

              " Był współtwórcą Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Gdańsku. W trakcie strajku
              w sierpniu 1980 organizował grupy studenckie, by 30 sierpnia tego roku
              rozpocząć działania na rzecz nowej organizacji studenckiej. Stał się inicjatorem
              i jednym z pierwszych liderów Niezależnego Zrzeszenia Studentów Polskich
              (późniejszy NZS). Kilka miesięcy później został przewodniczącym "Solidarności"
              w Wydawnictwie Morskim i dziennikarzem wydawanego przez związek tygodnika
              "Samorządność". Był jednym z najbliższych współpracowników jej naczelnego
              redaktora Lecha Bądkowskiego, pisarza, przywódcy ruchu kaszubskiego i pierwszego
              rzecznika "Solidarności". Pisał do kaszubskiego miesięcznika "Pomerania". Za
              działalność opozycyjną został pozbawiony pracy w państwowej firmie. Przez 7 lat
              utrzymywał się z pracy fizycznej w założonej przez Macieja Płażyńskiego
              spółdzielni "Świetlik"."

              S.
              • off_nick Re: :) 01.09.10, 18:58
                snajper55 napisał:




                https://i484.photobucket.com/albums/rr206/meson/animations/RoflLg.gif <<<< nie rozśmieszaj poważnych ludzi źródłem wiedzy PP Komorowskiego wink
                • snajper55 Re: :) 01.09.10, 22:06
                  A jakież są twoje źródła wiedzy poza pisowskimi SMSami ?

                  S.
                  • t_ete Re: :) 02.09.10, 00:11
                    snajper55 napisał:

                    > A jakież są twoje źródła wiedzy poza pisowskimi SMSami ?

                    Off_nick - sama jest zrodlem, zrodlem wszelkiej prawdy smile

                    tete
      • snajper55 Re: Kiedy słucham bohaterskiej motorniczej Krzywo 01.09.10, 17:56
        palnick napisał:

        > słyszę ten fragment piosenki "Nie płacz Ewka"
        >
        > Hej prorocy moi z gniewnych lat
        > obrastacie w tluszcz
        > juz was w swoje szpony dopadl szmal
        > zdrada plynie z ust

        Dziś najczęściej to śpiewają ci, którym w dawnych latach odwagi zabrakło aby być
        prorokami i teraz zazdrość ich zżera. I płyną z ich ust kłamstwa, oszczerstwa,
        kalumnie, fałszywe oskarżenia...

        S.
    • wikul Co się stało z naszą ... 01.09.10, 16:26
      (na mel. piosenki "Nasza klasa" Jacka Kaczmarskiego)

      Osiągnęliśmy wiek średni,
      już siwizna włos prześwieca,
      mamy Polskę, przyjaciele,
      choć nas czasem nie zachwyca...
      Po zmęczonych naszych twarzach
      widać, że się nam ziściło
      najpiękniejsze z naszych marzeń,
      co tak długo nam się śniło. (2x)

      Dziesięć było nas milionów,
      rozwalaliśmy zły system,
      nie pytaliśmy co, komu,
      bo sens walki był przejrzysty.
      Był styropian lub podłoga
      i bibuła z drobnym drukiem,
      zakazanej prawdy słowa
      i mdły smak więziennej zupy. (2x)

      Dzieci szybko nam porosły,
      a niektórym nawet wnuki,
      prysnął nastrój dni podniosłych,
      próżne tamte są nauki.
      Nie ma wiernych ideałom,
      „Solidarność”, to legenda,
      dla niektórych wrogiem ludu
      stał się Michnik i Wałęsa...(2x)

      Dziś Wyszkowski z Cenckiewiczem
      opluwają nam ikony,
      płoną słowa złych rozliczeń,
      na ulicach zaś opony.
      Śniadek gra na swoją nutę,
      prezes pisze partyturę,
      w tej melodii słychać butę
      oraz piewców czwartej chórek. (2x)

      Do tradycji tamtych czasów
      te chochoły się nie wpiszą,
      progów strzeże pamięć nasza,
      choć już zgiełk pokryła ciszą.
      Niech więc tańczą w dźwięku syren,
      przy złej nucie, co fałszuje.
      W ciszy wspomnę tamte chwile -
      Tobie, Lechu, dziś dziękuję! (2x)

      Autor: ewa*
    • wikul Prawda o bohaterstwie Jarosława Kaczyńskiego 01.09.10, 17:58
      Gdzie pan był panie Kaczyński, kiedy inni walczyli ?

      Podczas wczorajszych uroczystości, które zgodnie z wolą Kaczyńskiego
      przekształciły się w wiec poparcia dla niego oraz jego ugrupowania,
      szef Prawa i Sprawiedliwości pozował na głównego bohatera wydarzeń
      sprzed 30 lat. Podczas swojego wystąpienia Kaczyński przywoływał
      wydarzenia, które zna jedynie z opowieści swojego brata oraz innych
      prawdziwych i niechowających się ze strachu opozycjonistów. Prezes
      PiS stwierdził, że "Solidarność" broniąc wolności słowa i praw ludzi
      pracy odwoływała się do patriotyzmu i odwagi - tej odwagi, której
      wtedy jemu zabrakło. Kanapowy opozycjonista przestrzegał również
      przed sztuką, którą opanował do perfekcji a mianowicie przed
      manipulowaniem ludźmi. Czy jest coś, co przysługuje Kaczyńskiemu
      prawo do zabierania głosu w imieniu setek internowanych i gnębionych
      przez bezpiekę ludzi ? Absolutnie nic.

      dyktatura4rp.blogspot.com/
      • off_nick Nie linkuj bzdetów 01.09.10, 18:14
        wikul napisał:





        z jakiegoś bloga, tylko posłuchaj jak było naprawdę:

        A tutaj masz z wizją...
        • off_nick Re: Nie linkuj bzdetów 01.09.10, 18:19
          No i jeszcze fotka ś.p. Lecha.
          Jakoś nie wygląda, że wpadł tylko na godzinę, jak niektórzy twierdząuncertain





          https://img265.imageshack.us/img265/9839/lkaczyski.jpg
          • first.kanalia Re: Nie linkuj bzdetów 01.09.10, 18:34
            kontrowersje.net/tresc/rocznica_udzialu_milionow_polakow_w_najwiekszej_hucpie_jaka_zna_nasza_historia
        • wikul Re: Nie linkuj bzdetów 01.09.10, 19:14
          Od tego my jesteśmy, czyli pisiaki.

          2.bp.blogspot.com/_aAMynTY3Yu0/SkEl5-rPmwI/AAAAAAAAAZ0/GzwU3CRFnes/s1600-h/23396__1.jpg
      • snajper55 Re: Prawda o bohaterstwie Jarosława Kaczyńskiego 01.09.10, 18:17
        wikul napisał:

        > Gdzie pan był panie Kaczyński, kiedy inni walczyli ?

        Walczył razem z robotnikami wybrzeża, był jednym z 18 sygnatariuszy porozumień
        sierpniowych ze strony strajkujących. Bojąc się o rodzinę działał w przebraniu.
        Używał wtedy imienia i nazwiska Henryka Krzywonos.

        S.
        • mate_lot Re: Prawda o bohaterstwie Jarosława Kaczyńskiego 01.09.10, 19:03
          snajper55 napisał:

          > wikul napisał:
          >
          > > Gdzie pan był panie Kaczyński, kiedy inni walczyli ?
          >
          > Walczył razem z robotnikami wybrzeża, był jednym z 18 sygnatariuszy porozumień
          > sierpniowych ze strony strajkujących. Bojąc się o rodzinę działał w przebraniu.
          > Używał wtedy imienia i nazwiska Henryka Krzywonos.
          >
          > S.

          ====================
          smile
    • palnick Mit romantycznej historii Solidarności padł 01.09.10, 19:54

      Wpis do sztambucha panny „S”

      Któż cię nie kochał? Jacek, Janek... Nie brakowało ci amantów.
      Ja też twe wdzięki opiewałem wśród tłumu twych absztyfikantów.

      Błędnym rycerzem byłem twoim, kopię o honor twój kruszyłem
      i fechtowałem, jak umiałem. Tak, tak, o ciebie tak się biłem.

      Przyszłaś znienacka, jak poezja, jak brzask co zwykle krótko trwa...
      Nikt z nas godziny wtedy nie znał i nikt z nas wtedy nie znał dnia.

      W salonach wówczas nie bywałaś, pomieszkiwałaś po piwnicach.
      Przyznaję, pięknie wyglądałaś: Emilia Plater, cud dziewica.

      Niezłomna, a tak przy tym zwiewna, Tu Grottger, tam Delacroix...
      Liczyłaś dla nas się ty jedna, powtarzaliśmy – tylko ta.

      Legendą twoją jeszcze mamią naiwnych różni szarlatani,
      co ciągle jak najęci kłamią żeś ty ich serc jedyna pani.

      I zaraz piersi wypinają Znacząco pomrugując ślepkiem,
      Palcem o palec pocierają, Bo już ich swędzą łapki lepkie.

      Inni brzuchaci dziś i łysi... Nie takie rzeczy my ze szwagrem...
      Tym dla odmiany wszystko wisi, chcą sobie zafundować viagrę.

      I sami swoje triumfy sławią, i napawają się swym męstwem.
      Tak to się perwersyjnie bawią klęskę bezwstydnie zwąc zwycięstwem.

      Może ty kiedyś tam i byłaś naiwna i sentymentalna,
      ale dziś jesteś, powiem zwięźle, nie femme fatale, lecz bladź
      fatalna.

      Gdybyś choć chciała się poprawić i wrócić do swych dawnych marzeń...
      Niestety, gdy już raz upadłaś, dawałaś ciała raz za razem.

      Że się wyrażam kolokwialnie? Cóż, nie stać mnie na żaden patos,
      gdy sztandar, który ciągle wznosisz stał się dziś wypłowiałą szmatą.

      Przywiędły wdzięki twe i zblakły, nisko cię cenią sutenerzy
      i prawdę mówiąc, aż dziw bierze, że wciąż trafiają się frajerzy.

      Bo jeszcze przecież ciągle wabisz na te zetlałe szarfy, wstążki
      i wciąż wyróżniasz kawalerów orderu brudnej twej podwiązki.

      Bo rozmodlona pod figurą doprawdy wyglądałaś słodko,
      choć się już wtedy obawiałem, że kiedyś staniesz się dewotką.

      A gdy wsuwali ci za dekolt dolary, funty, franki, jeny...
      ty się płoniłaś tylko wdzięcznie, szepcząc; ach, honor nie ma ceny!

      Pięknie tańczyłaś karmaniolę i wiodłaś lud na barykady...
      A teraz to ja cię... Dośpiewaj sobie ten rytm do swojej zdrady.

      Jacek nie żyje, Janek zamilkł, inni zaś wyprzedają etos,
      a ktoś powinien ci powiedzieć prawdę o tobie, powiem przeto...

      Sam nie wiem, kiedy się zmieniłaś. Ty, taka cnotka... Nie pozwolę!
      A potem naraz w górę kiecka i kankan na okrągłym stole.

      I dla każdego byłaś miła i uśmiechałaś się układnie...
      I na tym stole się pieprzyłaś bez ceregieli, z kim popadnie.

      A i pod stołem politykom przysługi wyświadczałaś różne...
      Jak tu do ciebie dzisiaj wzdychać, cynicznej, zimnej, złej i próżnej.

      I tylko żal mi tych chłopaków gotowych choćby iść na tanki,
      bo ilu poszło z nich do piachu, dla takiej, niech cię szlag,
      wybranki.

      I przyjaciółek żal mi twoich, które siedziały po internach.
      Tylko mi tu nie opowiadaj, że tym przyjaźniom byłaś wierna.

      I żal mi wszystkich zapomnianych, co uwierzyli w tamten sen.
      Historia ich wymienia hurtem, ich inicjały brzmią: NN.

      Miedzianym świecisz teraz czołem, na nic botoksy i liftingi
      i nie pomogą akademie, przemowy, wiece i mitingi.

      O powinnościach ty mi nie praw, nie wciskaj patriotycznych kitów,
      nie mam zamiaru łgać jak inni, nie będę piewcą twego mitu.

      Odchodzę, nic mnie nie zatrzyma, każde uczucie ma swój kres.
      Szkoda, że właśnie tak skończyłaś, sprzedajna stara zdziro „S”.

      Nie całuj mnie na pożegnanie, a jeśli już, sama wiesz – gdzie.
      Mną się nie przejmuj już kochanie, każdej twej prośbie powiem – nie.

      Songi dla innej dzisiaj piszę – skromnej i cichej panny N.
      bo trudno jest żyć bez Nadziei, ona niezbędna jest jak tlen.

      Tym, którzy dziś na chleb nie mają i tym bez pracy... Drwisz: czyś
      lewak?
      Drwij. Tylko powiedz mi – co z nimi? Kto o nich, powiedz, dzisiaj
      śpiewa?

      Jeszcze nie wznosi nikt barykad, ale gdy staną, to – jak w dym!
      Bo wolę skończyć jak Baryka, w marszu na pałac, a nie – w nim.

      Stefan Adamski
    • palnick Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos tkwi 01.09.10, 20:44

      w szczegółach.

      Krzywonos opowiada swoją wersję w kilkunastu wariantach - zupełnie
      jak Bolek smile

      Najbardziej "zabawne" jest to, że tramwaj nr 15 nie jeździł przy
      stoczni i nie skręcał z Marksa (dziś Hallera) przy Operze w stronę
      Gdańska lecz w stronę Oliwy.
      I zatrzymywał się najbliżej Opery na przystanku Politechnika.
      Trzeba by zapytać dlaczego pani Henryka pojechała trasą 13-tki?
      Sama nic nie wspomina o zmianie trasy swojego tramwaju smile
      • polazrski Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos t 01.09.10, 20:50
        Palnik! Nie branzluj sie publicznie!
        • wikul Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos t 01.09.10, 21:53
          polazrski napisał:

          > Palnik! Nie branzluj sie publicznie!


          On to uwielbia. Pojętny uczeń Kurskiego.
          • palnick Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos t 01.09.10, 22:36

            Organizatorem ruchu strajkowego w gdańskim WPK nie była Henryka
            Krzywonos, a Zenon Kwoka.


            Zenek zna prawdę o roli Henryki - kwoka@osowa.com

            Zenon Kwoka (ur. 1954 w Gdańsku) – działacz NSZZ Solidarność,
            delegat na I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność w 1981.
            Był inicjatorem strajku w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacji
            w Gdańsku 15 sierpnia 1980 i przewodniczącym Komisji
            Zakładowej "Solidarność" w tymże zakładzie. 16 sierpnia został
            wydelegowany jako przedstawiciel WPK do strajkującej Stoczni
            Gdańskiej im. Lenina. Został asystentem Lecha Wałęsy przez cały czas
            trwania strajku. Wybrany przewodniczącym Solidarności WPK Zarządu
            Regionu Gdańsk. W czasie stanu wojennego dotkliwie pobity w czasie
            pacyfikacji strajku w stoczni przez oddziały ZOMO 16 grudnia 1981.
            Zatrzymany, internowany w Ośrodkach Odosobnienia w Iławie i Kwidzynie
            [1]. Internowany na 8 miesięcy, w ramach represji zwolniony z pracy.
            pl.wikipedia.org/wiki/Zenon_Kwoka
            • wikul Re: Prawda o bohaterstwie motorniczej Krzywonos t 01.09.10, 22:46
              palnick napisał:

              >
              > Organizatorem ruchu strajkowego w gdańskim WPK nie była Henryka
              > Krzywonos, a Zenon Kwoka.

              >
              > Zenek zna prawdę o roli Henryki - kwoka@osowa.com
              >
              > Zenon Kwoka (ur. 1954 w Gdańsku) – działacz NSZZ Solidarność,
              > delegat na I Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność w 1981.
              > Był inicjatorem strajku w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie
              Komunikacji
              > w Gdańsku 15 sierpnia 1980 i przewodniczącym Komisji
              > Zakładowej "Solidarność" w tymże zakładzie. 16 sierpnia został
              > wydelegowany jako przedstawiciel WPK do strajkującej Stoczni
              > Gdańskiej im. Lenina. Został asystentem Lecha Wałęsy przez cały
              czas
              > trwania strajku. Wybrany przewodniczącym Solidarności WPK Zarządu
              > Regionu Gdańsk. W czasie stanu wojennego dotkliwie pobity w czasie
              > pacyfikacji strajku w stoczni przez oddziały ZOMO 16 grudnia 1981.
              > Zatrzymany, internowany w Ośrodkach Odosobnienia w Iławie i
              Kwidzynie
              > [1]. Internowany na 8 miesięcy, w ramach represji zwolniony z
              pracy.
              > pl.wikipedia.org/wiki/Zenon_Kwoka


              Chciałeś przypomnieć jeszcze jednego działacza Solidarnosci o którym
              zapomniał Lech Kaczyński ? To ci się w pełni udało, tylko co to ma
              do Henryki Krzywonos ?
              • palnick Wikul, twój debilizm bywa uciążliwy :-) 01.09.10, 22:56

                Przeczytaj jeszcze raz a jeżeli i to nie pomoże zapytaj milem u
                źródła:

                Zenek zna prawdę o roli Henryki - kwoka@osowa.com
                • wikul Palnick, twój debilizm bywa uciążliwy :-) 01.09.10, 23:19
                  Spadaj na prom, schamiały, tępy pisuardzie.

                  Panie Prezesie,
                  jako się rzekło, żyjemy w czasach mediatyzacji polityki, dlatego tak
                  ważne są nie tyle programy, manifesty, dokumenty ideowe, co image,
                  wizerunek, opinia, przekonanie. Można nad tym ubolewać, ale trzeba
                  brać to pod uwagę. Dzisiaj to nasi polityczni przeciwnicy mają
                  opinię nowoczesnych, wykształconych, kulturalnych, sprawnych. Że
                  bardzo często jest to przekonanie błędne? Cóż z tego… Cóż zresztą z
                  tego, że my niesprawiedliwie mamy łatkę ludzi chamskich,
                  prymitywnych, niewykształconych, zacofanych i niesprawnych?
                  Najważniejszym w czasach polityki mediatyzowanej jest wizerunek
                  liderów politycznych poszczególnych formacji. Dlatego tak istotnym
                  jest to, co Pan mówi, jak się Pan zachowuje, co Pan robi. Nie
                  przeszliśmy jeszcze jako partia procesu depersonalizacji, więc tym
                  bardziej ważna jest Pana rola. We współczesnej polityce ludzie
                  często głosują na partię, bo wybierają jej lidera. Nie inaczej jest
                  w naszym przypadku – zdecydowana większość wyborców PiS to ludzie,
                  którzy głosują na Pana i dla Pana. ...
                  Marek Migalski
                  • palnick Hien ryk...a 02.09.10, 00:10

                    Gruba jejmość z zajezdni w Gdańsku
                    zachowała się dziś po grubiańsku.
                    Ogłoszoną herosem,
                    ludu sumienia głosem,
                    Tusk wydyma bezwzględnie, po pańsku.
    • qwardian Najnowsze fakty dotyczące się tematu... 04.09.10, 01:30

      www.youtube.com/watch?v=4jTzYRkSPCg&feature=player_embedded#!
      Henryka Krzywonos nie rozpoczęła strajku komunikacji miejskiej w Gdańsku w 1980 r., ponieważ
      trwał on już od kilku godzin - stwierdza w najnowszym Biuletynie IPN Arkadiusz Kazański. Jarosław
      Kaczyński, którego przemówienie na jubileuszowym zjeździe "Solidarności" Krzywonos ostro
      skrytykowała, mówi, że ten artykuł wyjaśnia "pewne sprawy". Krzysztof Wyszkowski uważa, że
      opozycjonistka dała się wykorzystać jako "fałszywa bohaterka".

      - Zebrane relacje świadków przeczą legendzie, jakoby Henryka Krzywonos, zatrzymując na trasie
      swój tramwaj linii nr 15, rozpoczęła strajk komunikacji miejskiej w Gdańsku, a nawet w Trójmieście -
      stwierdza Arkadiusz Kazański w artykule "Sierpień '80 w Gdańsku". "Wyjeżdżając bowiem na trasę (i
      później zatrzymując tramwaj), Henryka Krzywonos nie mogła rozpocząć strajku, gdyż od samego
      rana, od ok. 4.30, na trasy nie wyjechali kierowcy z zajezdni autobusowej przy ulicy Karola Marksa
      (obecnie Józefa Hallera). Zostały spisane postulaty, powołano Komitet Strajkowy" - pisze historyk
      IPN. W miasto nie wyjechały także tramwaje z zajezdni Gdańsk-Wrzeszcz, gdzie pracownicy
      przedstawili swoje postulaty dyrektorowi i władzom partyjnym. "Motorniczowie (m.in. Henryka
      Krzywonos) z dwóch pozostałych zajezdni tramwajowych - w Gdańsku-Nowym Porcie i przy ul.
      Łąkowej - wyjechali tego dnia na trasę, jednak zorientowawszy się, że nie kursują tramwaje z
      Wrzeszcza i strajkuje zajezdnia autobusów przy Karola Marksa, przyłączyli się do rozpoczętego
      protestu" - podkreśla Kazański.
      "Henryka spędzała w Stoczni sporo czasu, ale nie zawsze była w stanie, powiedzmy, rejestrować
      sytuację i musiałem nawet w takiej sprawie ostro interweniować" - pisze na swojej stronie
      Krzysztof Wyszkowski, działacz opozycyjny. Nie chce przypominać działaczce związkowej szczegółów
      tego incydentu. "Podniosłem to tylko dlatego, że Henryka dokonała moralnego nadużycia, dając się
      wykorzystywać jako 'zastępcza' Anna Walentynowicz, jako fałszywa bohaterka" - dodaje.
      Krzysztof Wyszkowski ocenia, że Krzywonos "udaje" obecnie bohaterkę. "Gdyby tego nie robiła, to
      ja bym się nie odzywał" - podkreśla Wyszkowski. "To manipulacja osobą Henryki Krzywonos skrojona
      na to, aby zakryć legendę Anny Walentynowicz" - tłumaczy, dodając, że Krzywonos "z pewnością
      nie jest postacią, która mogłaby konkurować z Anną Walentynowicz".
      "Dobrze się stało, że pani Krzywonos jest dzisiaj bohaterką Platformy Obywatelskiej i 'Gazety
      Wyborczej'. Ona znakomicie odpowiada dzisiejszym czasom, ich atmosferze. Nic więcej o niej nie
      powiem, a kto zechce, niech zajrzy do umieszczonego na naszej stronie internetowej fragmentu
      artykułu zamieszczonego w numerze 9-10 Biuletynu IPN z tego roku. Tam są wyjaśnione pewne
      sprawy. A o reszcie być może kiedyś napiszą inni" - mówi w wywiadzie opublikowanym na stronach
      Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się w nim m.in. do krytyki jego
      wystąpienia na zjeździe "Solidarności". Podkreślił, że istniał spór między doradcami a robotnikami na
      temat realności powołania niezależnych związków zawodowych. "Eksperci obawiali się, że
      komunistyczna władza tego nie przełknie. Jest to rzecz powszechnie znana i nikt poważny tego nie
      podważa. Tak jak i nie zakwestionuje tego, że koncepcja przeforsowania postulatu o powołaniu
      wolnych związków zwyciężyła i była koncepcją słuszną. Zatem nie powiedziałem jakiejkolwiek
      nieprawdy. W tym sporze to robotnicy mieli rację" - mówi Kaczyński. W tym kontekście przypomina
      rolę swojego zmarłego brata. "Lech Kaczyński w książce 'O dwóch takich' pisze ze swoją znaną i
      nieczęstą wśród polityków prawdomównością, iż sam miał pewne wątpliwości, czy ten radykalny
      postulat przejdzie, ale grał twardo, bo takie było jego zadanie. O tym, że został wydelegowany
      przez MKS do rozmów z komisją ekspertów, wspomina nawet wtorkowa 'Gazeta Wyborcza'".
      "Lech Kaczyński był najwybitniejszym ekspertem z naszej, WZZ-owej [Wolnych Związków
      Zawodowych - przyp. red.] strony uczestników strajku" - wspomina z kolei Wyszkowski. W jego
      ocenie, Krzywonos na zjeździe "bredziła". Przy czym w tamtym czasie "nie odgrywała żadnej roli,
      nikt się z nią nie liczył i nie mała nic do powiedzenia". "Wzywam Bogdana Borusewicza do
      powiedzenia prawdy" - apeluje Wyszkowski, przypominając, że solidarnościowych doradców w roku
      1980 obecny marszałek Senatu nazywał "różowymi pająkami, a dziś oportunistycznie jest w tym
      samym środowisku, co Tadeusz Mazowiecki".
    • wikul Śmieszni kaczy twórcy historii ... 04.09.10, 02:02
      ...jak tylko trzeba to na zawołanie znajdzie się śniadek (tfu..świadek) wydarzeń i jego opis. Szkoda
      tylko że dzisiaj nikt go nie mogł znależć.
      Krzywonosowa była dla pisdaków bohaterką, do momentu kiedy nie opieprzyła Kaczyńskiego.
      Charakterystyczne że po jej wystapieniu Kaczyński tłumaczył sie że go nie zrozumiała. Olśnienia
      doznal dopiero na drugi dzień. Pewnie znów dostał ściągę od Kurskiego.
      • t_ete prof Dudek odpowiada na pytania 04.09.10, 11:18
        www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/DudekTosamitramwajarzewybraliKrzywonos/menuid-77.html

        Michał Sutowski, Krytyka Polityczna:

        Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla portalu PiS powołuje się na artykuł
        Arkadiusza Kazańskiego w ostatnim „Biuletynie IPN” i stwierdza, że Henryka
        Krzywonos wcale nie rozpoczęła strajku gdańskiej komunikacji miejskiej w 1980
        roku. Jak pan ocenia tę tezę?


        prof. Antoni Dudek*:

        Nie znam źródeł, na których opiera się autor artykułu. Całkiem możliwe, że w
        innych zakładach komunikacyjnych w Gdańsku strajk mógł się rozpocząć równolegle,
        to często jest kwestia sporu o godziny, a nawet minuty. Motorniczy bądź kierowcy
        z innych zajezdni mogli wcześnie rano odmówić wyjazdu, a Henryka Krzywonos – 
        zatrzymać swój tramwaj pod Operą, blokując tym samym miasto, bo tam przecinały
        się najważniejsze linie.



        A jak pan ocenia jej rolę w trakcie strajku?


        Na pewno stała się postacią symboliczną. Zresztą – niezależnie od tego, kto
        pierwszy zastopował tramwaje, WPK to właśnie ją wybrało na delegatkę do MKS.
        Kobietę – w tym bardzo „męskim” zawodzie. Sądzę, że nie bez powodu tramwajarze
        uznali, że to ona powinna ich reprezentować.



        A w samej Stoczni?


        Do pewnego momentu było tak, że ze Stoczni pamiętaliśmy głównie Lecha Wałęsę.
        Potem – na szczęście – zaczęto przypominać o roli innych postaci. W samym
        prezydium MKS było ich kilkanaścioro, a wymienić potrafimy dziś co najwyżej
        kilku. Krzywonos odegrała ważną rolę przede wszystkim dlatego, że w trzecim dniu
        strajku, razem z Aliną Pienkowską, Anną Walentynowicz i Ewą Ossowską, zatrzymała
        wychodzących ze stoczni robotników i Lecha Wałęsę. Te kobiety sprawiły, że
        strajk nie zakończył się na żądaniach płacowych, że kontynuowano protest,
        solidaryzując się z postulatami innych zakładów.



        Dlaczego obecnie neguje się rolę Krzywonos i innych działaczy „Solidarności” w
        wydarzeniach sierpniowych?


        To wszystko ma niewiele wspólnego z samą historią, a dużo więcej z walką
        partyjną. Wynoszenie bądź poniżanie dawnych bohaterów często bywa pochodną
        całkiem współczesnego konfliktu między PO a PiS. I nie ukrywam, że jako historyk
        nie czuję się w tej sytuacji dobrze.



        *prof. Antoni Dudek - politolog, historyk, pracownik IPN

        ..........................................................................................................................

        Mozna spokojnie ? Mozna.
        Opluwajacy bohaterow Sierpnia - chca czy nie chca - realizuja esbeckie
        marzenia. Pisalam juz o tym. Przeciez to SB dazylo do sklocenia 'robotnikow' z
        'doradcami', przeciez to SB robilo wiele by 'sierpniowe legendy' zarly sie
        miedzy soba.

        tete
        • pan.scan Pasuje jak ulał "Kaczyński stoi tam, gdzie kiedyś 04.09.10, 11:42
          stało ZOMO". Nie wiem jakiej sprawy bronią żołnierze Kaczora, bo z pewnością nie prawdy.

          t_ete napisała:
          Opluwajacy bohaterow Sierpnia - chca czy nie chca - realizuja esbeckie marzenia. Pisalam juz o tym.
          Przeciez to SB dazylo do sklocenia 'robotnikow' z 'doradcami', przeciez to SB robilo wiele by 'sierpniowe
          legendy' zarly sie miedzy soba.
          • t_ete cos z mojego miasta :) 04.09.10, 12:22
            szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,8330182,Krasucki__Solidarnosc_nie_jest_kobieta__niestety.html
            "(...) Niczego, co pobrzmiewałoby fałszem, tu nie usłyszymy. Ma to szczególne
            znaczenie dla młodego odbiorcy, jakiemu stworzono wspaniałą możliwość
            zrozumienia fenomenu ruchu, który w swym najlepszym czasie pociągnął za sobą
            miliony. Czytając wspomnienia kobiet, a także słuchając wypowiedzi części z nich
            w trakcie spotkania, jakie 30 sierpnia odbyło się w rektoracie Uniwersytetu
            Szczecińskiego, uderzyła mnie ich bezkompromisowa skromność. Prawie wszystkie
            one starają się unikać wielkich słów, uznając to, co robiły, za coś
            oczywistego.(...)"

            Niektore z nich znam. I to ze roznimy sie pogladami - teraz, nawet o milimetr
            nie zmniejsza mojej sympatii i szacunku dla ich dzialania w Solidarnosci. I nie
            wynika to z 'babskiej lojalnosci' smile

            tete
    • sz0k śp. Anna Walentynowicz o krzywym nosie 04.09.10, 12:12
      www.youtube.com/watch?v=4jTzYRkSPCg&feature=player_embedded#
      • gini Tete nie manipuluj 04.09.10, 12:17
        Nikt nie opluwa bohaterow sierpnia .Po prostu trzymamy sie faktow, pani Krzywonos brala udzial jak wielu ludzi
        w strajku zadna heroina nie byla, co usiluje nam sie wmowic.
        Nie osmieszaj sie nie pisz historii na nowo.
        • t_ete Re: Tete nie manipuluj 04.09.10, 12:56
          gini napisała:

          > Nikt nie opluwa bohaterow sierpnia .Po prostu trzymamy sie faktow, pani Krzywon
          > os brala udzial jak wielu ludzi
          > w strajku zadna heroina nie byla, co usiluje nam sie wmowic.
          > Nie osmieszaj sie nie pisz historii na nowo.

          Naprawde uwazasz ze prof Dudek jest wstretnym manipulatorem i osmiesza sie
          piszac historie na nowo ?

          forum.gazeta.pl/forum/w,13,115949714,116117508,prof_Dudek_odpowiada_na_pytania.html
          • gini Re: Tete nie manipuluj 04.09.10, 13:35
            t_ete napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > Nikt nie opluwa bohaterow sierpnia .Po prostu trzymamy sie faktow, pani K
            > rzywon
            > > os brala udzial jak wielu ludzi
            > > w strajku zadna heroina nie byla, co usiluje nam sie wmowic.
            > > Nie osmieszaj sie nie pisz historii na nowo.
            >
            > Naprawde uwazasz ze prof Dudek jest wstretnym manipulatorem i osmiesza sie
            > piszac historie na nowo ?
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,13,115949714,116117508,prof_Dudek_odpowiada_na_pytania.html

            Co do profesora Dudaka to mam o nim jako o historyku nienajlepsze zdanie .Czytalam biuletyn
            Solidarnosci, nigdzie tam o pani Heni w roli pierwszoplanowej nie bylo, sluchalas chyba rowniez wywiadu z
            Anna Walentynowicz .
            Sprawa druga hdzie to plucie na Krzywonos?To ona raczej pluje na innych.
            • t_ete spojrz prawdzie w oczy Gini 04.09.10, 14:18
              gini napisała:

              Co do profesora Dudaka to mam o nim jako o historyku nienajlepsze zdanie .Cz
              > ytalam biuletyn
              > Solidarnosci, nigdzie tam o pani Heni w roli pierwszoplanowej nie bylo, sluchal
              > as chyba rowniez wywiadu z
              > Anna Walentynowicz .


              Nie dziwi mnie ze preferujesz historie w wydaniu politykow a nie historykow. A
              jesli juz historycy - to ci o 'wlasciwych' pogladach wink Inni nie.
              Na historie Solidarnosci - trzeba patrzec z dystansem. Malo kto probuje.
              Ludzie ktorzy tworzyli Solidarnosc - opowiadaja o tym roznie. Wyglada to czasem
              tak - jakby byli w roznych miejscach i czasach. Dlaczego ? Sprawa bardzo
              zlozona- i chyba nie do dyskusji krotkimi postami na forum. Prof Dudek 'zalatwil
              to' lapidarnie - ale moim zdaniem - celnie.


              > Sprawa druga hdzie to plucie na Krzywonos? To ona raczej pluje na innych.

              Nie zauwazylam by Krzywonos 'plula' na kogokolwiek. Nie slysze tego w wywiadach
              ktorych udziela. Niebardzo komentuje obrazliwe dla niej wypowiedzi jej dawnych
              kolegow. Nadal mowi o nich z serdecznoscia i szacunkiem.

              Tu na forum mozna znalezc mnostwo postow obrazajacych Henryke Krzywonos . Tyle w
              nich pogardy i zlosci ... Byc moze ktos mysli ze 'dowalajac' Henryce - dowala
              Tuskowi czy PO ale ... ja z przykroscia czytam takie komentarze i naprawde nie
              pojmuje ze mozna tak traktowac czlowieka - tylko dlatego ze 'politycznie nie
              pasuje'. To zwyczajna kobieta ktora nie robi z siebie bohaterki, i daje slowo,
              podziwiam ja ... moze nie dlatego ze zatrzymala wowczas ten tramwaj (choc trzeba
              bylo miec odwage) ale ze umiala stworzyc tylu dzieciakom rodzinny dom choc sama
              nie doswiadczyla w dziecinstwie milosci.

              tete
              • gini Re: spojrz prawdzie w oczy Gini 04.09.10, 14:33
                No wlasnie Ty sobie wybralas historyka pana Dudaka o wlasciwych pogladach, wlasciwych dla Ciebie
                naturalnie.
                Nikt nie dowala Henryce, po prostu komentujemy fakty rzucajace sie w oczy ,zblizenie Heni z PO jeje atak
                na Kaczynskiego i wydanie jej ksiazki.
                Masz ludzi za debili Tete, myslisz, ze wszystko to cudowne przypadki.
                Wiesz z tym tramwajem to nie wszystko wiadomo do konca.
                A jezeli juz to nie ona jedna, nie wiem czemu sie mam zachwycac wlasnie Henryka, skoro znam mase ludzi
                ktorzy strajkowali w roznych zakladach.
                Bronisz Heni z jednego wzgledu, zaatakowala Kaczynskiego wiec jest ok.Ok dla Pelo i dla Ciebie .
                • t_ete Re: spojrz prawdzie w oczy Gini 04.09.10, 14:45
                  Twoje krzyki historii nie zmienia.

                  Swiadcza tylko o tym, ze podobnie jak wielu ludzi - gotowa jestes podeptac
                  przszlosc (takze to co dobre) - w imie calkiem politycznych aktualnych celow....

                  Nie doczytalam sie zadnej refleksji w postach zwolennikow Prezesa oceniajacych
                  bardzo pozytywnie jego wystapienie na rocznicowym zjezdzie - nawet gdy
                  przytoczono pozniej slowa jego brata - Lecha o tym jaki mial w rzeczywistosci
                  stosunek do doradcow, m.in. prof Geremka.

                  Wiec co mam myslec ? Co jest wazne ?

                  Z Henki Krzywonos - ktora zareagowala na to spontanicznie - zrobiono poczware.
                  Ale choc nijak sie maja slowa Jaroslawa do tego co mowil Lech, zero przemyslen.

                  Polityka Gini. Nie historia.

                  tete


                  • gini tete czy ty jestes normalna? 04.09.10, 15:10
                    t_ete napisała:

                    > Twoje krzyki historii nie zmienia.
                    >
                    > Swiadcza tylko o tym, ze podobnie jak wielu ludzi - gotowa jestes podeptac
                    > przszlosc (takze to co dobre) - w imie calkiem politycznych aktualnych celow...
                    .
                    Zastiosuj to raczej do siebie,i do swojej pelo, ktora posluzyla sie wlasnie Krzywonosowa.


                    > Nie doczytalam sie zadnej refleksji w postach zwolennikow Prezesa oceniajacych
                    > bardzo pozytywnie jego wystapienie na rocznicowym zjezdzie - nawet gdy
                    > przytoczono pozniej slowa jego brata - Lecha o tym jaki mial w rzeczywistosci
                    > stosunek do doradcow, m.in. prof Geremka.



                    > Wiec co mam myslec ? Co jest wazne ?
                    >
                    > Z Henki Krzywonos - ktora zareagowala na to spontanicznie - zrobiono poczware.
                    > Ale choc nijak sie maja slowa Jaroslawa do tego co mowil Lech, zero przemyslen.
                    >
                    > Polityka Gini. Nie historia.
                    >
                    > tete
                    >
                    >
                    Henryka Krzywonos nie reagowala spontanicznie, bajki mozesz opowiadac dzieciom na dobranoc i nie mnie.
                    Chodzi glownie wlasnie o to, chodzi o brudny atak na Kaczynskiego, ale to jest dla ciebie zawsze ok.
                    • t_ete jestem :) 04.09.10, 15:36
                      gini napisała:


                      > Chodzi glownie wlasnie o to, chodzi o brudny atak na Kaczynskiego, ale to jest
                      > dla ciebie zawsze ok.

                      Jesli 'glownie' o to chodzi - to Lech Kaczynski mial dokladnie takie samo zdanie
                      w kwestii doradcow Solidarnosci jak Henryka Krzywonos. Jaroslaw wyglosil 'wlasna
                      wizje historii' ktora nijak sie ma do tego co mowil jego Brat.

                      'Brudny atak' ? Prawda. Podana emocjonalnie, bez kartki. Pamietana bo osobiscie
                      doswiadczona.

                      A co do zadeptywania przeszlosci ... to wygwizdywanie na uroczystym zjezdzie
                      Solidarnosci tych ktorych sie zaprosilo, tych ktorzy wspolnie ta Solidarnosc
                      tworzyli - bylo po prostu chamskie.

                      tete


                      • gini Re: jestes, ano zmilcze. 04.09.10, 16:43
                        Tak naturalnie sama prawda, i to podana "emocjonalnie" z doswoadczenia, szkoda, ze jej doswiadczen jakos
                        nie pamietaja inni.Raz jeszcze, szkoda, ze te emocje przypadly na dzien przed wydaniem ksiazki ,i szkoda, ze
                        primadonna Krzywonos, siedziala blisko Tuska i gajowego.

                        To bylo po prostu wyrazenie tego co ludzie o nich mysla, uwazasz, ze po podniesieniu vatu przez Tuska,
                        wszyscy sa zadowoleni jak Ty i reszta lemingow?

                        Mozesz oszukiwac siebie ile chcesz mnie juz wiecej nie nabierzesz.

                        blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/09/04/wrzesien-czyli-koniec-sierpnia/
                        Przykładem krańcowej histerii w podejściu do historii jest reakcja na słowa Kaczyńskiego o doradcach,
                        którzy namawiali robotników do rezygnacji z najdalej idących postulatów. Tak jak ze sprawą „Bolka”: salon
                        do tego stopnia przestraszył się możliwych interpretacji historycznego faktu, że na wszelki wypadek woli mu
                        przeczyć. A przecież to i ogólnie znane, i oczywiste, że ścierały się, bo w ówczesnej sytuacji ścierać się
                        musiały. postawy mniej i bardziej radykalne, i że przedstawiciele pokolenia wychowywanego w grozie
                        hekatomby Powstania Warszawskiego i beznadziejnej masakry „Żołnierzy Wyklętych” skłonni byli do
                        większej ostrożności, niż o pokolenie młodsi i mniej doświadczeni przez życie robotnicy.
                        Tymczasem przypomnienie faktów − zgoda, że zupełnie w tym momencie niepotrzebne i prawdopodobnie
                        dokonane ze złą, polityczną intencją − wywołało taką histerię, jakby Kaczyński oskarżył Mazowieckiego i
                        Geremka o tchórzostwo i działanie na rzecz komunistów.
                        • gini Re: jestes, ano zmilcze. 04.09.10, 17:09
                          https://www.se.pl/media/pics/2010/08/31/MP_20100830_44_580x467.JPG
                          • gini Re: jestes, ano zmilcze. 05.09.10, 07:06
                            blog.rp.pl/wildstein/2010/09/05/zaglaskac-historie-na-smierc/#respond
                            Wróćmy jednak do doradców. Czy ich postawa oznacza, że byli zdrajcami i należy ich odsądzić od czci i
                            wiary? Oczywiście, nie. Po prostu źle oceniali rzeczywistość polityczną nie doceniając dynamiki przemian i
                            historycznej szansy. Sęk w tym, że nie zmienią swojego stanowiska i wynikającego zeń błędnej strategii w
                            czasie późniejszym tzn. w okresie “karnawału” Solidarności w latach 1980-81 i potem. Ostatnim akordem
                            tego będzie kunktatorstwo i zaniechania rządu Mazowieckiego, który jeszcze w 1990 roku potrafi obawiać
                            się buntu “komunistycznych sektorów siłowych”. O szczególnej postawie doradców i ich
                            antydemokratycznym nastawieniu mówił w wywiadzie-rzece pierwszy przewodniczący NZS-u Jarosław
                            Guzy.
                            Dziś, w 30-stą rocznicę wydarzeń sierpniowych przypomnienie faktów okazuje się skandalem. Mamy
                            adorować pomniki żywych i martwych w rodzaju Tadeusza Mazowieckiego, Lecha Wałęsy czy Bronisława
                            Geremka. Nie wolno zastanawiać się nad ich wyborami. Możemy je wyłącznie czcić. No, chyba, że chodzi o
                            Lecha Kaczyńskiego.
                            Ten wpis powstał 5 września 2010 o godzinie00:10 i jest dodany do kategorii: Bez kat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka