perla
21.10.10, 13:23
przynajmniej tak to napisała GW.
Ciekawe co w tym przypadku GW miała na myśli pisząc "Polska"?
Czy nie może im przejść przez gardło - "rząd polski"?
A z samego raportu wynika ponoć, że błędy pilotów, za niska wysokość, zaniedbania z polskiej strony, oraz zignorowanie ostrzeżenia z systemu GPWS. Strona rosyjska w raporcie jest bez zarzutu.
W sumie można by to uznać gdyby nie drobny szczegół.
Otóż w latach 80 tych zginął na terytorium RPA w katastrofie komunistyczny prezydent Mozambiku. Leciał też Tupolewem, który został mu podarowany przez ZSRR. Jako komuniście oczywiście.
W RPA nie lubiano prezydenta Mozambiku za różne sprawki. Podobnie jak nie lubiano PP Kaczyńskiego w Moskwie za sprawę Gruzji.
Zaraz po katastrofie RPA zdeklarowało wspólne śledztwo. RPA - kraj katastrofy, Mozambik - właściciel samolotu, ZSRR - producent samolotu. I na tym się współpraca zakończyła. RPA przejęła dowody i nie udostępniała ich. Podobnie jak to jest w katastrofie smoleńskiej.
Potem RPA opublikowała raport. Właściwie identyczny jak raport MAK ze Smoleńska. Błędy pilotów, za niska wysokość, zaniedbania z mozambijskiej strony, oraz zignorowanie ostrzeżenia z systemu GPWS.
Na taki raport z furią zareagował ZSRR. I sowieci opublikowali własny raport. Z sowieckiego raportu wynika, że upadek samolotu był spowodowany fałszowaniem sygnału radiolatarni za pomocą urządzeń dostarczonych przez Israel. A za tym wszystkim kryli się agenci służb RPA.
Dziś mamy taką oto sytuację, że MAK właściwie żywcem zerżnął raport przygotowany wtedy przez RPA. A zamach jest kategorycznie wykluczony. Jak i wykluczona jest awaria jakiegokolwiek przyrządu TU 154.
Ale jednak coś musiało zmylić autopilota, skoro samolot zszedł na kilometr od pasa na wysokość zaledwie 2,5 metra. Kpt. Arek wyłączył autopilota jak zobaczył drzewa. Za późno. Nie był już w stanie poderwać maszyny.
Pytanie jedno jest. Czemu autopilot miał dane, że jest na początku progu pasa, o czym świadczy zejście na 2,5 metra? Co wprowadziło w błąd owe urządzenie?
Chyba się nigdy tego nie dowiemy. Przynajmniej przy Tuskowym rządzie właśnie.