Gość: Perła
IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl
13.08.01, 22:03
Przed II wojną Polska znajdowała się między dwoma SOCJALISTYCZNYMI państwami:
Niemcami i ZSRR. Należało sprzymierzyć się z jednym z nich. Naturalnym
sojusznikiem były Niemcy, choćby z przyczyn moralnych. Niemcy wtedy JESZCZE nie
mordowali a Sowieci rżneli na potęgę już. Korzyści by były ogromne:
1. Razem z Niemcami napadlibyśmy na ZSRR. Z drugiej strony uderzyłaby Japonia.
Francuzi i Anglicy nam sprzyjali to może i by pomogli. USA palcem by w tej
sprawie nie ruszyła.
2. W ten sposób zostałby zniszczony SOCJALIZM SOWIECKI - najbardziej ZBRODNICZY
system w historii ludzkości.
3. Zdobylibyśmy nowe terytoria wschodnie. A tak, straciliśmy nasze piękne Kresy
dostając w zamian zdegenerowane tereny poniemieckie.
4. Ocaleli by polscy Żydzi. Pewnie mieliby przechlapane ale nikt by ich nie
MORDOWAŁ. To nie byłaby Polska podbita a Polska jako sojusznik właśnie. Hitler
musiałby się liczyć z tym. Tu by była polska armia, sądy, rząd. SS nie mogłoby
sobie tak jeździć i mordować żydowskich miasteczek. W ostateczności jakby
Niemcy się uparli to Żydzi mogliby wyemigrować ale by ŻYLI. Bo polscy politycy
nie przejawiali chęci do mordowania Żydów i mogliby to wymusić od Niemców.
5. Polska gospodarka wzmocniłaby się przy niemieckiej.
Ryzyko:
1. Mogliśmy tą wojnę z Sowietami przegrać. No to by się to skończyło tak jak po
1945 właśnie.
2. Bylibyśmy państwem satelickim wobec Niemiec. Ale Adolf H. umarłby na
apopleksję z radości po wygranej ewentualnie wojnie. Po nim nastąpił inny
bandyta, po nim następny. Zaczęłyby się ruchy wolnościowe, liberalne. I
przestalibyśmy być państwem satelickim.
3. Wyszlibyśmy na łobuzów. No i co z tego? I tak wyszliśmy. Czyż nie mówi się o
polskich obozach? Zresztą czy ja wiem. Nikt Japończykow czy Włochów za łobuzów
nie ma a przecież sojusznikami ADOLFA HITLERA byli.
Tak trzeba było zrobić. Ale my Polacy to gdzie tam. Teraz też - rozum mówi do
NAFTA, a my do Unii, do SOCJALIZMU właśnie.