manny-jestem 27.10.10, 23:54 a co na to inni korwinowcy? www.rp.pl/artykul/555516-Michalkow-jako-ideolog-konserwatyzmu--.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rycho7 zawzdy podszywali sie pod liberalow (czerwonych) 28.10.10, 07:16 manny-jestem napisał: > a co na to inni korwinowcy? > Michalkow-jako-ideolog-konserwatyzmu Wtorny do "liberalnej nauki Kosciola". Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Wątpię 28.10.10, 08:24 "Michałkow nie odrzuca bynajmniej wolności jednostki i idei sprawiedliwości społecznej" Wolność jednostki jest sprzeczna z ideą SS. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Wątpię w przypadkowość diabol ciagu smierci PiS-u? 28.10.10, 08:44 i ew. wtajeniczonych jak Dyrektor Michniewicz d/s tajemnic, jak szyfrant Zielonak jak biegły d/s lotn. nawigacji Wróbel i ap. nawig. wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jesli-Kaczynski-pojawi-sie-na-pogrzebie-czeka-go-smierc,wid,12800904,wiadomosc.html smolensk-2010.pl/2010-10-27-list-z-polski-szokujacy-dokument-holenderskiej-telewizji-o-tragedii-smolenskiej-i-jej-politycznych-nastepstwach.html Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 bynajmniej 28.10.10, 08:46 xiazeluka napisała: > "Michałkow nie odrzuca bynajmniej wolności jednostki i idei sprawiedliwości spo > łecznej" > > Wolność jednostki jest sprzeczna z ideą SS. SS-man ma pelna wolnosc wcielania idei Dobra Najwyzszego. Nie musi sie ograniczac lewackim przesadem przyznajacym wolnosc jednostki karaluchom. Ale karaluchy przeciez tego nie zrozumieja. Jak przykladowo katarzy lub inne lutry. Odpowiedz Link Zgłoś
piq inni korwinowcy na to:... 28.10.10, 09:32 ...Wolność, Własność, Sprawiedliwość. Sprawiedliwość różni się od sprawiedliwości społecznej (SS) tym, czym krzesło od krzesła elektrycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Wolność, Własność, Sprawiedliwość. 28.10.10, 22:56 to nie jest definicja korwinizmu, albo tylko korwinizmu. Najważniejsze widać jest to jak się to motto rozumie i interpretuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k to nie żaden konserwatysta tylko zwykły... 28.10.10, 22:40 narodowy socjalista... oczywiście "zmodernizowany", "odrzucający okres błędów i wypaczeń"... Manny wstaw sobie w jego koncepcji w miejsce Rosji - Polskę. Co Ci wyjdzie? Bo mi się zdaje, że tak miły twojemu sercu PiS... Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Szoku żeby było jasne 28.10.10, 22:45 Mniej kaczory, tuski, pawlaki, piso-peowskie wojny obchodza marginalnie. Zalezy mi przede wszystkim na tym zeby moja rodzina i ziomkowie w Polsce nie musiali ponownie żyć pod butem ruskiego soldata. Tym co myślą że to przeszłość, która się już nie powtórzy gratuluję naiwnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Szoku żeby było jasne 28.10.10, 23:07 manny-jestem napisał: > Mniej kaczory, tuski, pawlaki, piso-peowskie wojny obchodza marginalnie. Zalezy > mi przede wszystkim na tym zeby moja rodzina i ziomkowie w Polsce nie musiali > ponownie żyć pod butem ruskiego soldata. Tym co myślą że to przeszłość, która s > ię już nie powtórzy gratuluję naiwnosci. Ja sie podpisuje, zobaczcie jak Basia Brylska wreczala dzis wiache Lawrowowi, , poczytajcie co mowila Lawrow na naradzie ambasadorow, Lawrow dzis, pomnik dla ruskich zolnierzy i znicze dla Rosjan a na 11 go listopada gwno zamowilo gwizdki... Bo manifestacja bedzie wg nich fasztystowska. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Szoku żeby było jasne 28.10.10, 23:11 Ja np. nie chciałbym aby Polacy musieli żyć pod jakimkolwiek butem... czy to ruskiego sołdata, amerykańskiego marines, czy szkopskiego luftwaffe... Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: Szoku żeby było jasne 28.10.10, 23:13 Amen. Tylko tak jak ja to widzę ten ruski soldat to najbardziej możliwy scenariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Szoku żeby było jasne 28.10.10, 23:19 sz0k napisał: > Ja np. nie chciałbym aby Polacy musieli żyć pod jakimkolwiek butem... czy to ru > skiego sołdata, amerykańskiego marines, czy szkopskiego luftwaffe... > Zgoda, tyle, ze zanosi sie na to, ze bedziemy zyc pod tym ruskim butem. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_francuz Pod rosyjskim butem 28.10.10, 23:46 bedziemy zyc. I jeszcze dowod na podparcie tezy belgijskiej analityczki: Radek chowa lewa reke z tylu. Bo dostal w nia 30 srebrnikow.Teraz wszystko jest jasne. PF Odpowiedz Link Zgłoś
manny-jestem Re: Pod rosyjskim butem 28.10.10, 23:58 Przynajmniej raz mogłbym powiedzieć że napisałeś coś mądrego o polityce. No gdyby tylko to powyżej było serio. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pod rosyjskim butem 29.10.10, 00:06 manny-jestem napisał: > Przynajmniej raz mogłbym powiedzieć że napisałeś coś mądrego o polityce. No gdy > by tylko to powyżej było serio. Co ci moze napisac serio wielbiciel Jaruzelskiego. Marouder sie na nim poznal off nickowa sie poznala a ja nie, a ja bronilam scierwa. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Najwczesniej na PF poznałem sie ja. 29.10.10, 00:50 Lecz szanuję cudze sympatie nawet do piq-a. Jaruzelski nam już nie zagraża. Ale ci ktorzy liczyli głosy po pólnocy kiedyś w nocy. www.monitorpolski.com/books/ZbrodnieBezKary/ZbrodnieBezKary001.html www.obnie.info/stolzman_cd.htm Odpowiedz Link Zgłoś
gini Francuski analityku 29.10.10, 07:43 wiadomosci.onet.pl/kraj/sekretarz-generalny-nato-lekcewazy-polske,1,3745625,wiadomosc.html Zobacz sobie, juz sa skutki tej milosci do Rosjan. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Radzio wazeliniarz 29.10.10, 07:48 Odnosząc się do śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, szef MSZ Rosji powiedział, że „współpraca w tej sprawie między naszymi państwami jest bezprecedensowa”. Zapewnił, że po zakończeniu śledztwa przez prokuratury obu krajów wszystkie szczątki samolotu Tu-154 zostaną przekazane Polsce. Jak podkreślił, Międzypaństwowy Komitet Lotniczy i rosyjska Prokuratura Generalna nie tylko realizują wszystkie wymogi prawa międzynarodowego, ale podjęły też działania, których „nie musiały podejmować zgodnie z tym prawem, ale zrobiły to, mając na uwadze szczególny wymiar wydarzenia”. Te działania to udostępnienie informacji, dokumentów oraz dopuszczenie do miejsca tragedii przedstawicieli strony polskiej. Klamie na dodatek w zywe oczy, bo o tej "bezprecedensowej" wspolpracy mowil w sejmie Klich. Ale co tam przeciez taki francuski leming i tak lyknie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 nauczylisieRuskie procedurod archeologów nieKopacz 29.10.10, 10:48 dzis w TVPinfo po powrocie ze Smoleńska wywiad. Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: Szoku żeby było jasne 29.10.10, 12:43 ja bym chciała,żeby Polacy byli bogaci,szczęśliwi i zdrowi tak mi dopomóz Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ________a konkrety macie w dupie?_________ 29.10.10, 15:32 To, że prof. Marczak dobiera sobie takich prelegentów, mnie, jako jego byłego nauczyciela, dziwi. A jeśli twierdzi, że nie zna antysemickich wypowiedzi Jerzego Roberta Nowaka, to świadczy tylko o nim. I to świadczy źle". Profesora Wojciecha Wrzesińskiego, autora licznych oszczerczych zdań wymierzonych we mnie, zapytam więc:I oto taki "gruntowny" naukowiec był przez sześć lat prezesem Polskiego Towarzystwa Historycznego. Tak przedstawiają się niektóre historyczne "tuzy". Jak się zdaje, u prof. Wrzesińskiego na starość najwyraźniej odrodziły się ciągotki do kłamstw z dawnych jego młodzieńczych lat. Był przecież niegdyś mocno, ale to mocno zauroczony komunizmem jako wieloletni członek PZPR (od 1962 r. przez prawie dwa dziesięciolecia) i kierownik Zakładu Historii PRL (1972-1985). Ciekawe, że ten "gruntowny" naukowiec w ostatnich wydaniach "Kto jest kim w Polsce" "zapomniał" podać informację o swojej prawie 20-letniej przynależności do PZPR. Przypadek? * niech Pan poda jeden jedyny przykład mego rzekomego antysemityzmu. Nie znajdzie Pan żadnego takiego przykładu, bo go nigdy nie było. Wstyd tak kłamać na starość! Czy nie żal Panu Profesorowi, że na starość "popisał się" Pan skutecznym współdziałaniem w udaremnieniu naukowej konferencji, mającej przedyskutować ważne sprawy dla naszej narodowej historii? Kolejny utytułowany "cenzor" - prof. Stanisław Bereś z Instytutu Filologii Polskiej akcentował: "Szanujący się instytut nie zaprasza tego typu prelegentów, bo w ten sposób obniża swoją rangę i prestiż. Można Nowaka zaprosić, by pokazać studentom kulturowe kuriozum, by zapoznali się u źródła z samym jądrem twardym tego typu idei i dali im odpór. Grandą jest zapraszanie go na konferencję naukową na zasadach równoprawnego prelegenta". A ja przypomnę niegodnemu szacunku z mojej strony poloniście Beresiowi, że okazałem się tak wielkim "kulturowym kuriozum", że Związek Literatów Węgierskich na wolnych Węgrzech w 1990 roku przyznał mi rzadko przyznawany cudzoziemcom tytuł nadzwyczajnego członka tegoż Związku Literatów. Przyznano mi ten tytuł za bardzo bogaty dorobek w popularyzowaniu węgierskiej literatury, m.in. za dwa pierwsze w Polsce wybory węgierskiego eseju, za dwa wybory poezji największego węgierskiego poety Andre Ady'ego, za wybór "Pamiętników" Franciszka Rakoczego, za opracowanie dziejów literatury węgierskiej XX wieku do "Dziejów Literatury Europejskiej XX wieku" i za dziesiątki szkiców na temat literatury węgierskiej. Moja działalność w sferze popularyzacji literatury i historii Węgier jest dość powszechnie znana. Prawdziwym "kuriozum" jest to, że nic nie wie o niej, jak widać, "znawca literatury" Stanisław Bereś. W latach 1996-2004 był on członkiem jury nagrody literackiej Nike, promowanej przez ludzi "Gazety Wyborczej". Wsławił się m.in. ogromniastym wywiadem-rzeką ze znanym autorem książek fantastyczno-naukowych Stanisławem Lemem pt. "Tako rzecze... Lem". Przypomnijmy, że Lem był w czasach stalinowskich chwalcą ubeków i "demaskatorem" imperializmu amerykańskiego. W opracowanym przez Beresia, bezkrytycznym, panegirycznym wywiadzie-rzece, Lem daje się poznać m.in. z chorobliwych obsesji antyreligijnych, drwin z Pana Boga i Kościoła katolickiego oraz wyzwiskami przeciwko Polsce i Polakom (np. "nasz naród jest ciemny jak mogiła"). (Por. szerzej uwagi w mojej książce: "Obłudnik Powszechny", Warszawa 2003, s. 37-42.) Na tle ignorantów z zakresu tematyki planowanej konferencji naukowej wyróżnia się jeden "rodzynek" historyk prof. Wojciech Wrzesiński, były rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. Ten też nie omieszkał jednak wystąpić z gromami potępienia pod moim adresem i nawet pod adresem swojego wrocławskiego kolegi - historyka, organizatora udaremnionej konferencji naukowej prof. Tadeusza Marczaka. Stwierdził, co następuje: "Uniwersytet na pewno nie jest dobrym miejscem do głoszenia tez Jerzego Roberta Nowaka. Prezentuje on bowiem zestaw poglądów, z którymi naprawdę trudno się zgodzić. Pod płaszczykiem prowadzenia działalności naukowej, bo z prawdziwą nauką nie ma to nic wspólnego, wykorzysta naszą uczelnię do prowadzenia swojej działalności propagandowej. To, że prof. Marczak dobiera sobie takich prelegentów, mnie, jako jego byłego nauczyciela, dziwi. A jeśli twierdzi, że nie zna antysemickich wypowiedzi Jerzego Roberta Nowaka, to świadczy tylko o nim. I to świadczy źle". Profesora Wojciecha Wrzesińskiego, autora licznych oszczerczych zdań wymierzonych we mnie, zapytam więc: niech Pan poda jeden jedyny przykład mego rzekomego antysemityzmu. Nie znajdzie Pan żadnego takiego przykładu, bo go nigdy nie było. Wstyd tak kłamać na starość! Czy nie żal Panu Profesorowi, że na starość "popisał się" Pan skutecznym współdziałaniem w udaremnieniu naukowej konferencji, mającej przedyskutować ważne sprawy dla naszej narodowej historii? I oto taki "gruntowny" naukowiec był przez sześć lat prezesem Polskiego Towarzystwa Historycznego. Tak przedstawiają się niektóre historyczne "tuzy". Jak się zdaje, u prof. Wrzesińskiego na starość najwyraźniej odrodziły się ciągotki do kłamstw z dawnych jego młodzieńczych lat. Był przecież niegdyś mocno, ale to mocno zauroczony komunizmem jako wieloletni członek PZPR (od 1962 r. przez prawie dwa dziesięciolecia) i kierownik Zakładu Historii PRL (1972-1985). Ciekawe, że ten "gruntowny" naukowiec w ostatnich wydaniach "Kto jest kim w Polsce" "zapomniał" podać informację o swojej prawie 20-letniej przynależności do PZPR. Przypadek? Uniemożliwienie odbycia konferencji naukowej na Uniwersytecie Wrocławskim dzięki naciskom "Gazety Wyborczej" i naukowców-cenzorów wywołało ogromną radość wśród redaktorów michnikowskiej gazety. Wyrażano ją już w kolejnych artykułach żałosnego wrocławskiego tropiciela "antysemityzmu" z ramienia "Wyborczej" - niejakiego Jacka Harlukiewicza. Ten dziennikarzyna, bez żadnego większego dorobku, mógł się cieszyć, że zablokował konferencję naukową z udziałem szeregu fachowców z kraju, konferencję, która miała przecież służyć poszerzaniu prawdy o dziejach Polski. Cóż to jednak obchodzi kosmopolitów z "Wyborczej", dla których słowo "naród" to coś niebywale groźnego. Znamienne były już same tytuły tekstów Harlukiewicza: "Jerzy R. Nowak we Wrocławiu persona non grata", "Profesorowie uniwersytetu nie chcą Nowaka", "Nowak poległ, dyrektor Marczak w tarapatach". W tym ostatnim tekście dziennikarzyna z "Wyborczej" wyrażał wyraźną satysfakcję z tego, że przy okazji zablokowania "niepoprawnej politycznie" konferencji naukowej mogą "oberwać" jej organizatorzy - dyrektor Instytutu Spraw Międzynarodowych na Uniwersytecie Wrocławskim prof. Tadeusz Marczak i jego zastępca prof. Zdzisław J. Winnicki. Harlukiewicz pisał z wyraźnym poczuciem Schadenfreude: "W piątek na posiedzeniu Rady Instytutu Spraw Międzynarodowych profesor Marczak oberwał za swój pomysł. Znalazł się pod ostrzałem przeciwników Jerzego R. Nowaka, ale twardo upierał się, że nie zna jego żadnych antysemickich wystąpień i określał Nowaka jak autorytet w sprawach polityki historycznej Rosji (...). Sprawa z Nowakiem może Marczaka kosztować stanowisko dyrektora Instytutu Studiów Międzynarodowych (...). Wniosek o jego odwołanie zostanie złożony z ciągu najbliższych tygodni - twierdzi jeden z profesorów. Zaproszenie przez niego Nowaka przelało czarę goryczy". A więc zupełnie jak w czasach stalinizmu albo w czasie nagonki pomarcowej 1968 roku. Zaprosiłeś na konferencję "nieodpowiedniego", "niebłagonadieżnego" naukowca, zapłacisz usunięciem ze stanowiska! Na szczęście nagonka "Wyborczej" i jej żałosne skutki w postaci uniemożliwienia odbycia konferencji naukowej wywołują również rosnące protesty w środowiskach naukowych, Odpowiedz Link Zgłoś