Dodaj do ulubionych

Wyprowadzka firm z Niemiec

12.04.04, 20:02
Mimo wyprowadzki biznesu z Niemiec zostanie tam zachowany wzorowy system
socjalny.
Obserwuj wątek
    • maksimum Re: Wyprowadzka firm z Niemiec 12.04.04, 20:03
      Bezrobocie tez nie bedzie spadac,bo tych bez pracy wysle sie na szkolenia,za
      pieniadze tych co jeszcze pracy nie stracili.
      • gandalv Bezrobocie nie będzie spadać bo na ichniejsze kuro 12.04.04, 22:57
        niowki będą teraz zasówać nie tylko Turkowie ale także Polacy ,
        Rumuni,............
        Pozdrawiam
        Gandalv
        www.twojamagia.republika.pl
      • Gość: Jurek.K do maksimum: IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.04, 23:18
        maksimum napisał:
        Mimo wyprowadzki biznesu z Niemiec zostanie tam zachowany wzorowy system
        socjalny. Bezrobocie tez nie bedzie spadac,bo tych bez pracy wysle sie na
        szkolenia,za pieniadze tych co jeszcze pracy nie stracili.

        To nie jest tak. system socjalny niemiec zmienia sie dramatycznie na gorsze.
        wszelkie reformy sluza odsocjalizowaniu panstwa, choc zabiera sie przede
        wszystkim najmniej zarabiajacym, chorym, emerytom... itd. a nie np. tumultowi
        urzednikow. w kazdym niemieckim miescie urzad pracy, to jeden z najwiekszych
        budynkow, mimo, ze od dawien nie jest ich zadaniem pomoc w szukaniu pracy, lecz
        stanie w roli cerbera i wyszukiwanie metod i przyczyn do zabrania zasilku.
        z tymi szkoleniami to jest calkiem oddzielna historia. ja, 15 lat temu, po
        liceum, wiec bez zawodu, dostalem szkole z urzedu pracy, gdy pytano sie mnie,
        czysto formalnie oczywiscie, o zainteresowania, wymienilem grafike, media i
        IT, - dostalem dwuletnia szkole murarska, co i tak nie bylo az tak tragiczne,
        mialem tam "kolege z lawki", ktory przekwalifikowywal sie, tez w kierunku
        murarza w wieku 54 lat (w tym wieku rozpoczynal)nie musze chyba dodawac, ze
        odmowa przyjecia szkoly rownala sie z zawieszeniem (wtedy czasowym, ale i tak
        nie do zaakceptowania - zasilku) z czasem zrozumialem, ze jakiekolwiek szukanie
        pracy poprzez urzed pracy, nie ma absolutnie sensu. wiele zakladow, szczegolnie
        tych "lepszych" - i tak nie przyjmowalo ludzi z urzedu, bo co to bylby za
        pracownik, ktory nie potrafi sobie sam znalezc pracy... itd.
        w tej chwili urzedy pracy nie patyczkuja sie juz wcale. moja zona z uznanym w
        niemczech zawodem i 10 letnia praktyka w reklamie (w niemczech oczywiscie) po
        plajcie starej firmy, dostala przeszkolenie w czasie ktorego miala miedzy
        innymi uczyc sie jak sie pomaga w kuchni, lub sprzata. odmowa - znowu rownalaby
        sie szlabanem na kase. spd chce bardzo wprowadzic przepis, ze bezrobotny
        musialby przyjac kazda prace, bez wzgledu na jego wykrztalcenie i rozbierznosci
        miedzy kwalifikacjami, a proponowana praca... itd. tak wiec - nie wszystko jest
        tak jak bylo -nascie lat temu. to nie jest juz ten sam kraj i najlepiej
        wiedziec o tym, ze troszczyc, to sie trzeba o siebie samemu.


        • maksimum Re: do maksimum: 13.04.04, 19:03
          Gość portalu: Jurek.K napisał(a):

          > maksimum napisał:
          > Mimo wyprowadzki biznesu z Niemiec zostanie tam zachowany wzorowy system
          > socjalny. Bezrobocie tez nie bedzie spadac,bo tych bez pracy wysle sie na
          > szkolenia,za pieniadze tych co jeszcze pracy nie stracili.
          >
          > To nie jest tak. system socjalny niemiec zmienia sie dramatycznie na gorsze.
          > wszelkie reformy sluza odsocjalizowaniu panstwa, choc zabiera sie przede
          > wszystkim najmniej zarabiajacym, chorym, emerytom... itd. a nie np. tumultowi
          > urzednikow. w kazdym niemieckim miescie urzad pracy, to jeden z najwiekszych
          > budynkow, mimo, ze od dawien nie jest ich zadaniem pomoc w szukaniu pracy,
          lecz
          >
          > stanie w roli cerbera i wyszukiwanie metod i przyczyn do zabrania zasilku.
          > z tymi szkoleniami to jest calkiem oddzielna historia. ja, 15 lat temu, po
          > liceum, wiec bez zawodu, dostalem szkole z urzedu pracy, gdy pytano sie mnie,
          > czysto formalnie oczywiscie, o zainteresowania, wymienilem grafike, media i
          > IT, - dostalem dwuletnia szkole murarska, co i tak nie bylo az tak tragiczne,
          > mialem tam "kolege z lawki", ktory przekwalifikowywal sie, tez w kierunku
          > murarza w wieku 54 lat (w tym wieku rozpoczynal)nie musze chyba dodawac, ze
          > odmowa przyjecia szkoly rownala sie z zawieszeniem (wtedy czasowym, ale i tak
          > nie do zaakceptowania - zasilku) z czasem zrozumialem, ze jakiekolwiek
          szukanie
          >
          > pracy poprzez urzed pracy, nie ma absolutnie sensu. wiele zakladow,
          szczegolnie
          >
          > tych "lepszych" - i tak nie przyjmowalo ludzi z urzedu, bo co to bylby za
          > pracownik, ktory nie potrafi sobie sam znalezc pracy... itd.
          > w tej chwili urzedy pracy nie patyczkuja sie juz wcale. moja zona z uznanym w
          > niemczech zawodem i 10 letnia praktyka w reklamie (w niemczech oczywiscie) po
          > plajcie starej firmy, dostala przeszkolenie w czasie ktorego miala miedzy
          > innymi uczyc sie jak sie pomaga w kuchni, lub sprzata. odmowa - znowu
          rownalaby
          > sie szlabanem na kase. spd chce bardzo wprowadzic przepis, ze bezrobotny
          > musialby przyjac kazda prace, bez wzgledu na jego wykrztalcenie i
          rozbierznosci
          > miedzy kwalifikacjami, a proponowana praca... itd. tak wiec - nie wszystko
          jest tak jak bylo -nascie lat temu. to nie jest juz ten sam kraj i najlepiej
          > wiedziec o tym, ze troszczyc, to sie trzeba o siebie samemu.

          Najpierw system socjalny w Niemczech myslal i dzialal za ludzi,a teraz nagle
          zostawia ich samym sobie i czy ci ludzie dadza sobie rade bez pomocy panstwa?
    • Gość: Lalka Wyprowadzka firm z Niemiec IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.04, 20:09
      Za dużo socjalizmu, sprzedawania złudzeń - mogliby mieć jeszcze więcej pecha
      gdyby u nas nie rządziły (niestety) związki zawodowe. Przemysł
      przetransferuje się na daleki wschód, usługi do Indii a naukowcy do USA. Mamy
      jeszcze szanę na tym skorzystać
      • Gość: Janosik Re: Wyprowadzka firm z Niemiec IP: *.tac.net 12.04.04, 20:26
        Polska moze na tym tylko zyskac. Niemcy sa zacofani i globalizacja ich nie
        ominie. Zamykaja sie przed Europa Wschodnia i sami sobie robia krzywde. Ich
        problem. Hej!
        • Gość: fritz Re: Wyprowadzka firm z Niemiec..moze byc zwolniona IP: *.adsl.solnet.ch 13.04.04, 09:01
          Nie tylko Polska moze na tym zyskac, ale i Niemcy. Mianowicie mamy stan ogolnej
          globalizacji, tzn. sie rynki sa otwarte, przynajmniej czesciowo. A to oznacza,
          ze produkt, w ktorego stworzeniu praca nie zautomatyzowana gra duza role bedzie
          odpowiednio tanszy niz z "drogich" krajow.

          Roznica na inwestowaniu w Polsce, czy w Europie wschodniej w porownaniu z
          inwestycjami w Chinach, czy Korei czy na dalekim wschodzie polega na tym, ze
          europejczyk bardzo czesto nabywa produkty europejskie za zarobione pieniadze,
          a wiec wytwarza miejsca pracy w Niemczech i w Europie. Ludzie z dalekiego
          wschodu kupuja produkty z... dalekiego wschodu, a wiec nastepujace wzmocnienie
          procesu niszczenia miejsc pracy w Europie i w Niemczech.
      • maksimum Re: Wyprowadzka firm z Niemiec 12.04.04, 23:50
        Gość portalu: Lalka napisał(a):

        > Za dużo socjalizmu, sprzedawania złudzeń - mogliby mieć jeszcze więcej pecha
        > gdyby u nas nie rządziły (niestety) związki zawodowe. Przemysł
        > przetransferuje się na daleki wschód, usługi do Indii a naukowcy do USA. Mamy
        > jeszcze szanę na tym skorzystać

        Tak wlasnie sie dzieje i naukowcow w Stanach i tak jest pod dostatkiem bez tych
        przyjezdnych.
      • Gość: MaciekS Naukowcy w USA - po co??? IP: *.gs.com 13.04.04, 00:12
        Naukowcy w USA beda zbedni jesli technologia i inzynieria bedzie wyjezdzac poza
        granice tego kraju. Czy spodziewasz sie ze takie kraje jak Indie czy Chiny maja
        zamiar proznowac w nauce i zarzadzaniu?

        Nie sadze. Sa wyrazne oznaki, ze indyjskie firmy juz kiwaja rynek amerykanski
        9wysylajac "swoja" prace ... do Chin). Menedzerowie znajda sie tam. Hindusi juz
        skladaja aplikacje patentowe w ramach duzych amerykanskich korporacji co
        oznacza, ze naukowcom amerykanskim to moze bardzo zaszkodzic.

        Niestety tam gdzie populacja ma jeden czy dwa miliardy ubogich ludzi, tam takie
        nacje ktore maja nawet 280 milionow ludzi po prostu "zatopia" swoj potencjal.

        A tak na marginesie to wciaz obowiazuje zasada, ze partnerami moga byc ci ktorzy
        oferuja wymierne i z grubsza podobne korzysci z partnerstwa. Inaczej nie jest
        sie partnerem i czas by to zrozumiec. A na ile wymierny jest potencjal panstwa o
        miliardowej spolecznosci ktora jest zadna pracy za troche lepsze grosze?
        Prosilbym jakichs oswieconych ekonomistow o wytlumaczenie mi tego, bo jakos nie
        pamietam tego zagadnienia z uczelni. Mysle ze ktos chyba powinien rozumiec
        ryzyko naglej globalizacji.

        Pozdrawiam,
        M.
        • Gość: sbig Re: Naukowcy w USA - po co??? IP: 63.172.71.* 13.04.04, 01:09
          Ano po to by tworzyc nawe galezie przemyslu. Jak na razie pomimo
          przyspieszonego outsourcingu w ameryce cykl wyglada tak samo: wynalazek
          (podparty naukowcami) --> troche ryzykantow z kasa gotowych zainwestowac -->
          szybki rozwoj nowej dziedziny --> outsourcing. Wpawdzie duze firmy (jak GE)
          tworza osrodki badawczo rozwojowe w tanich krajach Azji (konkretnie Chiny) ale
          robia to tez w krajach nietanich (GE pod Monachium).
          To ze hindusi skladaja aplikacje patentowe w ramach duzych amerykanskich
          korporacji swiadczy tylko o sile amerykanskich korporacji, bo patent nalezy do
          korporacji a nie do hindusa. Notabene Polacy tez skladaja aplikacje patentowe
          w ramach duzych amerykanskich korporacji i jakos to o rozkwicie polskiego
          przemysu nie swiadczy. Warto zauwazyc ze naukowcy w USA nie maja jakiegos
          specjalnego statusu spolecznego lecz sa raczej dostarczycielami uslug pod
          tytulem "jak cos zrobic lepiej, taniej, szybciej"
        • Gość: Kaczor Re: Naukowcy w USA - po co??? IP: *.qc.sympatico.ca 13.04.04, 03:00
          Musisz jeszcze zrozumiec kilka spraw. To, ze Chiny stoja gospodarczo tak jak
          stoja, to nie zasluga wspanialych chinskich inzynierow. To tylko swiat zachodni
          i USA szuka taniej sily roboczej transferujac swoje patenty czy rozwiazania
          technologiczne do kraju, ktory taniutko potrafi to wyprodukowac. To samo dzieje
          sie z Indiami, gdzie amerykanskie komputerowe firmy zwalniaja swoich naukowcow
          i zatrudniaja pracownikow z Indii, gorszych i tanszych. Taka jest prawda.
          Jedyny kraj azjatycki, ktory technologicznie jest zaawansowany to Japonia.
          Radze o tym pamietac, a nie zachwycac sie samochodami marki KIA. Moze w Polsce
          posiadanie samochodu marki KIA to szczyt luksusu, ale nie w USA czy Kanadzie.
          Wszystko sprowadza sie do kosztow produkcji. Tak wiec azjatyckie gowno zalewa
          rynki swiata. Wystarczy popatrzec gdzie dana rzecz zostala wyprodukowana, a ze
          to po dwoch dniach nie dziala, to juz inna rzecz. A co pracownikow z panstwa
          nazywanego Indie, to niech mnie reka Boska broni przed zatrudnieniem kogos
          takiego. To urodzeni oszusci. Zreszta spokrewnieni sa z innymi nomadami, ktorzy
          juz dawno rozprzestrzenili sie po Europie i swiecie.
          • Gość: Pro-rok Re: Naukowcy w USA - po co??? IP: *.proxy.aol.com 13.04.04, 03:49
            Kaczorze obudz sie! Glupstwa wygadujesz. Nie bede wchodzil w szczegoly a tylko
            ogolnie nadmienie ze jakosc wielu produktow japonskich przewyzsza jakosc
            produktow reszty swiata. Dla przykladu - auta japonskie od wielu lat sa
            uznawane, przez swiat ekspertow, za naj....lepsze. Ktos zainteresowany moze to
            bardzo latwo sprawdzic.
            O ile chodzi o jednostki z dobrym wyksztalceniem to w Ameryce zawsza sie dla
            nich znajdzie odpowiednie miejsce zatrudnienia. Miernotom jest troche trudniej
            urzadzic sie w USA, szczegolnie kiedy sa wyznawcami hasla,"Czy sie stoi czy sie
            lezy...".
            Niektorzy ludzie maja oczy ale nic nie widza; maje uszy ale nic nie slysza
            posiadaja rozum ale go nigdy nie uzywali...przykro bedzie pochowac takie
            niezuzyte cudo swiata...
          • maksimum Re: Naukowcy w USA - po co??? 13.04.04, 20:57
            Gość portalu: Kaczor napisał(a):

            > Musisz jeszcze zrozumiec kilka spraw. To, ze Chiny stoja gospodarczo tak jak
            > stoja, to nie zasluga wspanialych chinskich inzynierow. To tylko swiat
            zachodni
            > i USA szuka taniej sily roboczej transferujac swoje patenty czy rozwiazania
            > technologiczne do kraju, ktory taniutko potrafi to wyprodukowac. To samo
            dzieje
            > sie z Indiami, gdzie amerykanskie komputerowe firmy zwalniaja swoich
            naukowcow
            > i zatrudniaja pracownikow z Indii, gorszych i tanszych. Taka jest prawda.

            Prawda jest tez taka,ze kraje jak Chiny i Indie gwarantuja bezpieczenstwo
            inwestycji zagranicznych,czego nie ma na przyklad w Iraku i Rosji.

            > Jedyny kraj azjatycki, ktory technologicznie jest zaawansowany to Japonia.
            > Radze o tym pamietac, a nie zachwycac sie samochodami marki KIA. Moze w
            Polsce
            > posiadanie samochodu marki KIA to szczyt luksusu, ale nie w USA czy Kanadzie.
            > Wszystko sprowadza sie do kosztow produkcji. Tak wiec azjatyckie gowno zalewa
            > rynki swiata. Wystarczy popatrzec gdzie dana rzecz zostala wyprodukowana, a
            ze to po dwoch dniach nie dziala, to juz inna rzecz. A co pracownikow z panstwa
            > nazywanego Indie, to niech mnie reka Boska broni przed zatrudnieniem kogos
            > takiego. To urodzeni oszusci. Zreszta spokrewnieni sa z innymi nomadami,
            ktorzy juz dawno rozprzestrzenili sie po Europie i swiecie.
        • Gość: Kaczor Re: Naukowcy w USA - po co??? IP: *.qc.sympatico.ca 13.04.04, 03:00
          Musisz jeszcze zrozumiec kilka spraw. To, ze Chiny stoja gospodarczo tak jak
          stoja, to nie zasluga wspanialych chinskich inzynierow. To tylko swiat zachodni
          i USA szuka taniej sily roboczej transferujac swoje patenty czy rozwiazania
          technologiczne do kraju, ktory taniutko potrafi to wyprodukowac. To samo dzieje
          sie z Indiami, gdzie amerykanskie komputerowe firmy zwalniaja swoich naukowcow
          i zatrudniaja pracownikow z Indii, gorszych i tanszych. Taka jest prawda.
          Jedyny kraj azjatycki, ktory technologicznie jest zaawansowany to Japonia.
          Radze o tym pamietac, a nie zachwycac sie samochodami marki KIA. Moze w Polsce
          posiadanie samochodu marki KIA to szczyt luksusu, ale nie w USA czy Kanadzie.
          Wszystko sprowadza sie do kosztow produkcji. Tak wiec azjatyckie gowno zalewa
          rynki swiata. Wystarczy popatrzec gdzie dana rzecz zostala wyprodukowana, a ze
          to po dwoch dniach nie dziala, to juz inna rzecz. A co pracownikow z panstwa
          nazywanego Indie, to niech mnie reka Boska broni przed zatrudnieniem kogos
          takiego. To urodzeni oszusci. Zreszta spokrewnieni sa z innymi nomadami, ktorzy
          juz dawno rozprzestrzenili sie po Europie i swiecie.
        • maksimum Re: Naukowcy w USA - po co??? 13.04.04, 05:53
          Gość portalu: MaciekS napisał(a):

          > Naukowcy w USA beda zbedni jesli technologia i inzynieria bedzie wyjezdzac
          poza
          > granice tego kraju. Czy spodziewasz sie ze takie kraje jak Indie czy Chiny
          maja
          > zamiar proznowac w nauce i zarzadzaniu?
          >
          > Nie sadze. Sa wyrazne oznaki, ze indyjskie firmy juz kiwaja rynek amerykanski
          > 9wysylajac "swoja" prace ... do Chin). Menedzerowie znajda sie tam. Hindusi
          juz skladaja aplikacje patentowe w ramach duzych amerykanskich korporacji co
          > oznacza, ze naukowcom amerykanskim to moze bardzo zaszkodzic.
          > Niestety tam gdzie populacja ma jeden czy dwa miliardy ubogich ludzi, tam
          takie
          > nacje ktore maja nawet 280 milionow ludzi po prostu "zatopia" swoj potencjal.
          > A tak na marginesie to wciaz obowiazuje zasada, ze partnerami moga byc ci
          ktorzy
          > oferuja wymierne i z grubsza podobne korzysci z partnerstwa. Inaczej nie jest
          > sie partnerem i czas by to zrozumiec. A na ile wymierny jest potencjal
          panstwa o
          > miliardowej spolecznosci ktora jest zadna pracy za troche lepsze grosze?
          > Prosilbym jakichs oswieconych ekonomistow o wytlumaczenie mi tego, bo jakos
          nie pamietam tego zagadnienia z uczelni. Mysle ze ktos chyba powinien rozumiec
          > ryzyko naglej globalizacji.
          >
          > Pozdrawiam,
          > M.

          Globalizacja jest tylko nagla dla tych,ktorzy stosuja cla,jak EU.
          W Stanach nie ma tego problemu,bo od dawna nastepuje wyrownywanie ceny sily
          roboczej z Chinami i Indiami.

    • Gość: sam Re: Wyprowadzka firm z Niemiec IP: *.arcor-ip.net 12.04.04, 20:42
      System socjalny ma byc w najblizstym czasie mocno zweyfikowany, tu sa zgodni
      politycy CDU z CSU i rzadowa koalicja. Miast, zdaniem jednego z profesorow,
      kazdemu obywatelowi zapewnic minimum socjalne, co byloby znacznie tansze niz
      utrzymywanie miedzy innymi ok. 100 000 pracownikow urzedow pracy i olbrzymiej
      liczby budynkow, probuje sie zlozyc caly ciezar na barki tych co nie umieja sie
      bronic: pasywnych, bezrobotnych, chorych itd. W dzisiejszej nowoczesnej
      gospodarce nie jest problemem wyzywic spoleczenstwo, wystarczy ok. 5 %
      ludnosci. W produkcji technicznej tez nie jest problemem zaopatrzyc ludnosc w
      dobra techniczne. Trzeba tylko inaczej dobra dystrybuowac. Tylko wtedy po co
      byliby potrzebni politycy!!!
      • Gość: Taktoja Re: Wyprowadzka firm z Niemiec IP: *.proxy.aol.com 13.04.04, 04:34

        Samie,zgadzam sie z Toba. Racjonalna dystrybucja naturalnych dobr i produkcji
        napewno rozwiazala by wszystkie ludzkie materjalne potrzeby...ale co dalej?
        Czy ludzkosc moze pozwolic sobie spoczac na laurach?
        Niech ewolucji stanie sie za dosc. Podobno cierpienie uszlachetnia...ale
        napewno nie przez noc...ani pokolenie. Ostatecznie mamy czas. Do konca swiata
        daleko...mam nadzieje.
    • Gość: MaciekS BMW IP: *.gs.com 12.04.04, 21:16
      BMW sklada juz coraz wiecej samochodow w... Republice Poludniowej Afryki. I tak
      przykladowo do USA trafia czesc samochodw zlozonych w Niemczech a czesc w RPA.

      No a na pocieszenie mozna dodac ze bodajze skrzynia biegow jest montowana we
      Francji.

      To i tak duzo lepiej niz Mercedes czy Volkswagen skladany w Meksyku.

      Pozdrawiam,
      M.
    • Gość: MaciekS Oczywiscie!!! IP: *.gs.com 12.04.04, 21:26
      "Siemens tego nawet nie kryje - grożąc likwidacją 5 tys. miejsc pracy w
      Niemczech, sugeruje, że gdyby niemieccy robotnicy zgodzili się pracować dłużej
      za te same zarobki, to management mógłby zrezygnować z przeprowadzek. Konkretnie
      mówi się o 40 godzinach pracy w tygodniu (zamiast 35 godzin obecnie) i
      rezygnacji z dodatków za pracę w sobotę w zamian za gwarancję "długofalowego"
      utrzymania miejsc pracy w danych zakładach."


      A po co wo ole komukolwiek niedziela? W pracy powinnismy spedzac 12-16 godzin
      (jak w Japonii z tym ze oni marnie tam pracuja wbrew obiegowej opinii i
      efektywnosc pracy bardzo wynika z braku rownowagi w zyciu osobistym). Rodzine
      tez mozna zalozyc w pracy. Np. zerznac wspolnie jakas menedzerke albo zone
      menedzera to i dzieci beda wspolne.

      Chcialem przypomniec ze mniej wiecej w XIX i XX wieku wyszlismy z takowych
      stosunkow spolecznych jak proponuja glupcy z Siemens'a i podobnych firm. A to ze
      w Azji, Afryce i Ameryce Srodkowej panuja jeszcze takowe stosunki to nie
      oznacza, ze cywilizacja ma sie cofac by panowie zarzadzajacy w duzych firmach
      mieli pelniejsza kieszen.

      Rozumiem jednak, ze najwygodnieszym systemem dla poniektorych "biznesmenow"
      bylby ustroj feudalny. Jakos nie rokuje temu przyszlosci...


      Pozdrawiam z USA,
      M.
      (dotkniety w przeszlosci podobnym trendem)
      • Gość: Jan Re: Oczywiscie!!! IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.04, 21:50
        Wiele niemieckich firm odziezowych przenioslo sie do Rumunni.Tej kraj jest dzis stolica przemyslu odziezowego w Europie.Tam szwaczka zarabia 80 euro na miesiac.Szyje ciuchy dla miedzy innymi Niemcow.Ale ze Niemcy coraz mniej kupuja,bo dzieki wyprowadzce tych firm do Rumunii zostali bezrobotni,to juz szuka sie nowych miejsc dla fabryk tkackich.Dalej na wschod..Jakz to krotkowzrocznosc..!!!!!
        To nie robia tylko niemieckie firmy.Robia to juz nawet hiszpanskie.
        • Gość: sbig Gdzie ta krotkowzrocznosc? IP: 63.172.71.* 13.04.04, 01:15
          Przenoszenie dzialalnosci do krajow tanszych nie jest wcale
          krotkowzrocznoscia. Krotkowzrocznoscia jest zakladanie ze juz nic bardziej
          nowoczesnego i nowego nie da sie wynalezc. Naturalna rzecz jest ze rozwiniete
          spoleczenstwa ktore nie potrafia robic rzeczy prostych tanio zaczynaja robic
          rzeczy bardziej skomplikowane. Jesli jednak spoleczenstwa zatracaja zdolnosc
          rozwoju i adaptacji w gore na skutek socjalistycznych mrzonek (patrz Niemcy) to
          slusznie sa skazane na podupadanie.
          • Gość: Jan Re: Gdzie ta krotkowzrocznosc? IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.04, 10:12
            A jak myslisz,dla kogo ta produkcja ubran czy Adidasow w Rumunii? Dla Rumuna zarabiajacego 80 euro..gdy Adidasy kosztuja 30 euro???Dla Niemcow,ktorzy przez swoje bezrobocie spowodowane miedzy innymi Adidasem coraz taniej chca kupic.Wiec gdy juz nie beda kupowac Adidasow z Rumunii bo za drogie,to Adias przeniesie fabryke do Moldawii.Za pare lat i tak te Adidasy beda za drogie,wiec firma pojdzie,no gdzie?
          • maksimum Re: Gdzie ta krotkowzrocznosc? GPS 14.04.04, 03:20
            Gość portalu: sbig napisał(a):

            > Przenoszenie dzialalnosci do krajow tanszych nie jest wcale
            > krotkowzrocznoscia. Krotkowzrocznoscia jest zakladanie ze juz nic bardziej
            > nowoczesnego i nowego nie da sie wynalezc. Naturalna rzecz jest ze
            rozwiniete
            > spoleczenstwa ktore nie potrafia robic rzeczy prostych tanio zaczynaja robic
            > rzeczy bardziej skomplikowane. Jesli jednak spoleczenstwa zatracaja zdolnosc
            > rozwoju i adaptacji w gore na skutek socjalistycznych mrzonek (patrz Niemcy)
            >to slusznie sa skazane na podupadanie.

            Na tej zasadzie USA ma GPS a EUropa bedzie musiala jeszcze poczekac.
            • Gość: Jan Re: Gdzie ta krotkowzrocznosc? GPS IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.04, 08:40
              USA ma takze 40 mln.nieubezpieczonych obywateli i 40 mln.biedakow.....
              • maksimum Re: Gdzie ta krotkowzrocznosc? GPS 14.04.04, 20:31
                Gość portalu: Jan napisał(a):

                > USA ma takze 40 mln.nieubezpieczonych obywateli i 40 mln.biedakow.....

                A juz najgorsze to,ze wizy maja dla Polakow.
    • Gość: wielkieoczy Re: Wyprowadzka firm z Niemiec IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.04, 22:59
      wzory system socjalny .... a to dobre.... !!! wystarczy zobaczyc jak dzialaja
      ostatnie reformy.... i kogo ten system wspiera!!! i wzorym to on z pewnoscia
      nie jest smile a biorac pod uwage wyprowadzke przyszla firm...a wiec mniej do
      zebrania podatkow...ergo mniej pieniedzy do wydania na opieke socjalna..ech...
      • maksimum Re: Wyprowadzka firm z Niemiec 15.04.04, 02:50
        Gość portalu: wielkieoczy napisał(a):

        > wzory system socjalny .... a to dobre.... !!! wystarczy zobaczyc jak dzialaja
        > ostatnie reformy.... i kogo ten system wspiera!!! i wzorym to on z pewnoscia
        > nie jest smile a biorac pod uwage wyprowadzke przyszla firm...a wiec mniej do
        > zebrania podatkow...ergo mniej pieniedzy do wydania na opieke socjalna..ech...

        Czy chcialbys powiedziec,ze kryzys w Niemczech sie tak szybko nie skonczy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka