Dodaj do ulubionych

No teraz to juz 100% Tworki

20.12.10, 14:16
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8845477,Kaczynski__w_Smolensku_to_byl_brat__w_Polsce_nie_poznalem.html
dla Belkotka. W Smolensku to byl brat, ale w Warszawie to juz ktos inny. I teraz to sobie przypomnial wlasnie.
Obserwuj wątek
    • hasz0 _____________Jedź lepiej do Lublińca 20.12.10, 14:53
      CytatNigdy nie zapomnę tego dnia i wizyty w smoleńskim zakładzie ekspertyz sądowych. Tak, byłem świadkiem rozmowy "Naszego Dziennika" z dr. Maksymienkowem, widziałem katalog wstrząsających zdjęć sekcyjnych. Rzeczywiście, ciało prezydenta było w bardzo złym stanie. Ale widać było wyraźnie, że na stole sekcyjnym była noga w lampasie generalskim. Być może oni tego wcześniej nie widzieli, ale kiedy te szczątki obmyto, opłukano, okazało się, że jest tam lampas, a raczej to, co z niego zostało.

      Miał Pan problemy z identyfikacją ciała?
      - Na zdjęciach widać było oderwaną rękę i nogę. Ale były też zdjęcia, na których tych elementów nie było widać. Jeśli chodzi o twarz - nie opisałbym jej jako zmiażdżonej (jak to określiła "GW"), ale raczej jako rozbitą. To chodziło o część twarzy. Doktor Maksymienkow pokazał nam w sumie kilkanaście zdjęć.

      Różniły się czymś istotnym?
      - Były zdjęcia ciała jeszcze brudnego, więc chyba zrobione zaraz po przyniesieniu z miejsca katastrofy. Były też zdjęcia, które wykonano po obmyciu ciała. Widać było zbliżenia blizn. Widziałem też zdjęcie ciała w krawacie i bez krawatu...
      Nagie ciało tylko w krawacie. To było dla mnie bardzo upokarzające. Miałem wrażenie, że sposób potraktowania ciała prezydenta był też jakąś formą upokorzenia całego państwa polskiego. Nie sposób było nie odnieść dokładnie takiego wrażenia.
      (...)
      Od kogo wyszła inicjatywa obejrzenia tych zdjęć?
      - Z tego co pamiętam, lekarz sam nam to zaproponował. Nie chcieliśmy się narzucać. To była absolutnie wyjątkowa i delikatna sytuacja. Przywołał nas do swojego komputera, na którym miał zapisany katalog sekcyjny. Zakazał tylko robienia zdjęć, pokazując na mój aparat i czyniąc wyraźny gest zakazu. Rozmawiał z nami bardzo życzliwie, odpowiadał na pytania, tłumaczył, na czym polegała jego rola w nocy z 10 na 11 kwietnia, opowiadał o dziwnym zachowaniu prokuratora Parulskiego. Z jego relacji wynikało, że generał Parulski zachowywał się tak, jakby nie wiedział, co się wokół niego dzieje.
      Wyszliśmy z tego morgu przygnębieni, ciężko było się otrząsnąć po tym, co zobaczyłem. I samo to miejsce, obskurny barak na obrzeżach Smoleńska... Nie rozumiem, jak strona polska mogła się zgodzić na sekcję ciała prezydenta w takich makabrycznych warunkach.

      ("W katalogu Maksymienkowa były szczątki z lampasami", "Cztery miesiące po smoleńskim morgu", Nasz Dziennik 20 grudnia 2010, Nr 296 (3922))


      • hasz0 ___________a tu lektura w celi bez klamek do Tu154 20.12.10, 14:55
        Układ z Dorothenstrasse’1918

        polityka, a kondycja narodu polskiegoMasońskie rządy sanacyjne, które przejęły władzę droga krwawego zamachu stanu w roku 1926-tym, po to nagłośniły tymczasowy akt kapitulacji Niemiec podpisany w Compiegne 11-go listopada 1918 i ustanowiły państwowe Święto Niepodległości pod ta datą, by zakłamać polską historię, a szczególnie zataić rolę Romana Dmowskiego i Narodowej Demokracji (endecji) – naszej rdzennej formacji politycznej.
        I to FAŁSZERSTWO obowiązuje aż do tej pory!
        86 lat temu, 11 listopada 1918 roku Niepodległości Polska jeszcze nie odzyskała, odzyskiwała Ją nie jednorazowym aktem, lecz mozolną pracą polityczną, kierowaną przez Romana Dmowskiego, a wrogowie Polski ten fakt zatajają. Szczególnie chodzi o dzieło Narodowej Demokracji na Konferencji Pokojowej w Wersalu.

        Należy przypomnieć, co się wydarzyło 23-go listopada r.1918 w loży masońskiej przy Dorothenstrasse w Berlinie.
        Jak „europejskie siły polityczne” szykowały odradzającej się państwowości polskiej zagładę.
        Powiedzmy – jakim kłamstwem jest nieinformowanie o rzeczywistych mechanizmach krzywd, odniesionych przez naród polski na konferencji wersalskiej. To sprawa niebagatelna – źle zawarty na tej konferencji pokój zaowocował wojną o gdański korytarz, zagładą Słowian, Żydów, Cyganów…
        Jak to się dzieje, że do tej pory nauczyciele historii nie uczą o rzeczywistych powodach II Wojny Światowej?
        We wtorek, 23-go listopada 2004, o godz. 20.30 przy Placu Na Rozdrożu, w miejscu, gdzie stanie pomnik Romana Dmowskiego spotkamy się, by przypomnieć o Układzie Z Dorothenstrasse’1918 i walce Ruchu Narodowego z Układającymi Się Stronami. /-/ Dariusz Benedykt Ciesielski, /-/ Eugeniusz Sendecki, /-/ Sławomir Zakrzewski,
        POWIEDZMY PRAWDĘ O UKŁADZIE Z DOROTHENSTRASSE’1918! ZATAJANYM PRZEZ MASONÓW FAKCIE POLSKIEJ HISTORII !!!

        Dorotheenstrasse – dwie wiadomości, zła i dobra.
        Układ z Dorotheenstrasse wydarzył się w roku 1918-tym.. Przez oficjalnie nauczających historii Polski jest to fakt ukrywany.Wiele można mówić – dlaczego tak się dzieje? Dlaczego prawda o Układzie nie przedarła się dotychczas do świadomości ogółu? Co było (i jest ?!!!) przyczyną, że doniosłe wydarzenie – kluczowy w XX-tym wieku punkt spisku przeciwko Polsce nie stał się jak dotychczas przedmiotem wspomnień, dyskusji, opracowań, gorących sporów i nocnych rodaków rozmów?!
        1) Jest w Polsce blokada informacji o spisku z Dorotheenstrasse i jego skutkach.
        Jakaś siatka agenturalna wytrwale deprecjonująca polską tradycję, starania polityczne. Niestety – sojusznikami tej zgrai stały się liczne szeregi zobojętniałych naszych rodaków, zabieganych za utrzymaniem codziennym i manipulowanych przez środki przekazu, których dysponenci pozostaja poza granicami Polski. To jest zła wiadomość.
        2) Ale – są również osoby, które postanowiły tę sytuację przełamać.
        Istnieje od ponad stu lat formacja wytrwale realizująca w działaniach politycznych dobro narodowe. Ta formacja polityczna została nazwana endecją – od słów „narodowa demokracja”, albo – „ruch narodowy”, czyli potocznie „narodowcy”. Narodowcy polscy istnieją. I to jest ta dobra wiadomość.
        Roman Dmowski – „Polityka Polska i Odbudowanie Państwa” – fragmenty;
        (…wink Wieczorem 23 listopada 1918 roku w rzęsiście oświetlonym gmachu wielkiej loży masońskiej przy Dorotheenstrasse w Berlinie panował ruch niebywały. Zwołano zjazd wolnomularzy z całych Niemiec; wezwania podpisane były przez szereg wielkich osobistości, takich między innymi, których przedtem o udział w masonerii nawet nie posądzano. Nazajutrz po tym zjeździe rozeszły się po Berlinie wieści, że stanął na nim pakt miedzy masonerią niemiecką, a Żydami, mocą którego Żydzi otrzymują całkowitą swobodę działania wewnątrz Niemiec i szereg naczelnych stanowisk w ich życiu politycznym, a za to zobowiązują się do tego, że żydostwo międzynarodowe będzie broniło interesów niemieckich przy zawieraniu pokoju. Żydzi znowu zrobili dobry handel: bronili interesów niemieckich od dawna i bronić musieli, bo w znacznym odsetku były to ich interesy, zobowiązywali się więc do rzeczy, która byliby bez wszystkiego zrobili; za darmo więc kupili sobie rządy polityczne w Niemczech. Naturalnie, z chwilą kiedy już i politycznie Niemcy opanowali, sprawa niemiecka stawała się dla nich tym bliższa. Cały koszt tego paktu mieli ponieść Niemcy w postaci dezorganizacji wewnętrznej i rozkładu ich sił narodowych i narody, które uda się na konferencji pokojowej skrzywdzić na rzecz Niemiec, przede wszystkim Polska.

        Pakt ten nie napotkał ze strony niemieckiej trudności. Socjaliści i liberałowie niemieccy zawsze byli związani z Żydami i pracowali dla zwiększenia ich politycznej roli; żywioły zaś nacjonalistyczne miały w ciągu wojny i w chwili końcowej katastrofy oczy zwrócone przede wszystkim na zewnątrz, przejęte były strachem przed utratą tego, co do niedawna wydawało im się zdobyczą na wieki pewną, i wszystko były gotowe sprzedać, byle kupić sobie obronę interesów zewnętrznych. Obrona zaś żydowska była nie do pogardzenia: Żydzi mieli duże wpływy w państwach zwycięskich, doszli, zwłaszcza za rządów Wilsona, do ogromnej roli w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim mieli całkowicie oddanego sobie człowieka w osobie premiera londyńskiego, Lloyd George’a. Położenie tedy zwyciężonych Niemiec nie było beznadziejne. („Polityka Polska i Odbudowanie Państwa” t.2, str.105)

        (…wink Ataki przychodziły czasem z całkiem nieoczekiwanej strony.
        Zdarzyło się być na obiedzie wojskowym francusko-polskim, na którym przemawiał p. Władysław Mickiewicz, syn nieśmiertelnego Adama, uskarżający się na nacjonalizm polski, który urządza pogromy żydowskie. Uczułem się tym wybrykiem zmuszony do zabrania głosu i zwróciłem się do obecnych Francuzów: – Właśnie, proszę panów, otrzymałem wiadomość o nowym „pogromie” w Polsce. W Kielcach paruset młodych Żydów, wyszedłszy z kinematografu, ciągnęło przez ulice z okrzykami: „Niech Żyje Lenin! Niech żyje Trocki! Precz z Polską!” Tłum rzucił się na nich i padły ofiary. Co by panowie zrobili, gdyby w którym mieście francuskim ukazała się na ulicach banda z podobnymi okrzykami, wołająca „Precz z Francją!”? – To samo – odpowiedzieli jednogłośnie obecni.
        Niepowołany oskarżyciel dostał naukę.
        Musze zauważyć, że pierwszym kanałem, przez który wieści o pogromach szły na zachód, była prasa niemiecka.
        Był to jeden z punktów współdziałania niemiecko-żydowskiego po wojnie. (op.cit. t.2, str.116)

        www.naszasprawa.fir.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=50

    • hardy1 Re: No teraz to juz 100% Tworki 20.12.10, 17:46
      Hmmm...jakby to powiedzieć...Tworki to miejsce na lżejsze przypadki...
    • pan.scan Czyli na Wawelu pochowany jest NN. Ale dlaczego 20.12.10, 18:44
      Kaczor tak zabiegał o pochowanie w narodowym panteonie kogoś, kto jest niezidentyfikowany?
      • polazrski Re: Czyli na Wawelu pochowany jest NN. Ale dlacze 20.12.10, 20:15
        Wlasnie! Oto jest pytanie.wink
        • hardy1 Re: Czyli na Wawelu pochowany jest NN. Ale dlacze 20.12.10, 20:27
          Widzę tu próbę gigantycznej manipulacji - ekshumacja - Jarek K. stwierdza - to nie mój brat - więc sarkofag się opróżnia i jest gotowy na przyjęcie...zmiana imienia to nie problem...

          Widać że uważał pilnie na lekcjach historii o starożytnym Egipcie i Dolinie Królów...
          • hasz0 ______________potajemnie kogo tam podmieniliście? 20.12.10, 20:32
            www.naszasprawa.fir.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=50
            Układ z Dorothenstrasse’1918

            polityka, a kondycja narodu polskiegoMasońskie rządy sanacyjne, które przejęły władzę droga krwawego zamachu stanu w roku 1926-tym, po to nagłośniły tymczasowy akt kapitulacji Niemiec podpisany w Compiegne 11-go listopada 1918 i ustanowiły państwowe Święto Niepodległości pod ta datą, by zakłamać polską historię, a szczególnie zataić rolę Romana Dmowskiego i Narodowej Demokracji (endecji) – naszej rdzennej formacji politycznej.
            I to FAŁSZERSTWO obowiązuje aż do tej pory!
            86 lat temu, 11 listopada 1918 roku Niepodległości Polska jeszcze nie odzyskała, odzyskiwała Ją nie jednorazowym aktem, lecz mozolną pracą polityczną, kierowaną przez Romana Dmowskiego, a wrogowie Polski ten fakt zatajają. Szczególnie chodzi o dzieło Narodowej Demokracji na Konferencji Pokojowej w Wersalu.

            Należy przypomnieć, co się wydarzyło 23-go listopada r.1918 w loży masońskiej przy Dorothenstrasse w Berlinie.
            Jak „europejskie siły polityczne” szykowały odradzającej się państwowości polskiej zagładę.
            Powiedzmy – jakim kłamstwem jest nieinformowanie o rzeczywistych mechanizmach krzywd, odniesionych przez naród polski na konferencji wersalskiej. To sprawa niebagatelna – źle zawarty na tej konferencji pokój zaowocował wojną o gdański korytarz, zagładą Słowian, Żydów, Cyganów…
            Jak to się dzieje, że do tej pory nauczyciele historii nie uczą o rzeczywistych powodach II Wojny Światowej?
            We wtorek, 23-go listopada 2004, o godz. 20.30 przy Placu Na Rozdrożu, w miejscu, gdzie stanie pomnik Romana Dmowskiego spotkamy się, by przypomnieć o Układzie Z Dorothenstrasse’1918 i walce Ruchu Narodowego z Układającymi Się Stronami. /-/ Dariusz Benedykt Ciesielski, /-/ Eugeniusz Sendecki, /-/ Sławomir Zakrzewski,
            POWIEDZMY PRAWDĘ O UKŁADZIE Z DOROTHENSTRASSE’1918! ZATAJANYM PRZEZ MASONÓW FAKCIE POLSKIEJ HISTORII !!!

            Dorotheenstrasse – dwie wiadomości, zła i dobra.
            Układ z Dorotheenstrasse wydarzył się w roku 1918-tym.. Przez oficjalnie nauczających historii Polski jest to fakt ukrywany.Wiele można mówić – dlaczego tak się dzieje? Dlaczego prawda o Układzie nie przedarła się dotychczas do świadomości ogółu? Co było (i jest ?!!!) przyczyną, że doniosłe wydarzenie – kluczowy w XX-tym wieku punkt spisku przeciwko Polsce nie stał się jak dotychczas przedmiotem wspomnień, dyskusji, opracowań, gorących sporów i nocnych rodaków rozmów?!
            1) Jest w Polsce blokada informacji o spisku z Dorotheenstrasse i jego skutkach.
            Jakaś siatka agenturalna wytrwale deprecjonująca polską tradycję, starania polityczne. Niestety – sojusznikami tej zgrai stały się liczne szeregi zobojętniałych naszych rodaków, zabieganych za utrzymaniem codziennym i manipulowanych przez środki przekazu, których dysponenci pozostaja poza granicami Polski. To jest zła wiadomość.
            2) Ale – są również osoby, które postanowiły tę sytuację przełamać.
            Istnieje od ponad stu lat formacja wytrwale realizująca w działaniach politycznych dobro narodowe. Ta formacja polityczna została nazwana endecją – od słów „narodowa demokracja”, albo – „ruch narodowy”, czyli potocznie „narodowcy”. Narodowcy polscy istnieją. I to jest ta dobra wiadomość.
            Roman Dmowski – „Polityka Polska i Odbudowanie Państwa” – fragmenty;
            (… Wieczorem 23 listopada 1918 roku w rzęsiście oświetlonym gmachu wielkiej loży masońskiej przy Dorotheenstrasse w Berlinie panował ruch niebywały. Zwołano zjazd wolnomularzy z całych Niemiec; wezwania podpisane były przez szereg wielkich osobistości, takich między innymi, których przedtem o udział w masonerii nawet nie posądzano. Nazajutrz po tym zjeździe rozeszły się po Berlinie wieści, że stanął na nim pakt miedzy masonerią niemiecką, a Żydami, mocą którego Żydzi otrzymują całkowitą swobodę działania wewnątrz Niemiec i szereg naczelnych stanowisk w ich życiu politycznym, a za to zobowiązują się do tego, że żydostwo międzynarodowe będzie broniło interesów niemieckich przy zawieraniu pokoju. Żydzi znowu zrobili dobry handel: bronili interesów niemieckich od dawna i bronić musieli, bo w znacznym odsetku były to ich interesy, zobowiązywali się więc do rzeczy, która byliby bez wszystkiego zrobili; za darmo więc kupili sobie rządy polityczne w Niemczech. Naturalnie, z chwilą kiedy już i politycznie Niemcy opanowali, sprawa niemiecka stawała się dla nich tym bliższa. Cały koszt tego paktu mieli ponieść Niemcy w postaci dezorganizacji wewnętrznej i rozkładu ich sił narodowych i narody, które uda się na konferencji pokojowej skrzywdzić na rzecz Niemiec, przede wszystkim Polska.

            Pakt ten nie napotkał ze strony niemieckiej trudności. Socjaliści i liberałowie niemieccy zawsze byli związani z Żydami i pracowali dla zwiększenia ich politycznej roli; żywioły zaś nacjonalistyczne miały w ciągu wojny i w chwili końcowej katastrofy oczy zwrócone przede wszystkim na zewnątrz, przejęte były strachem przed utratą tego, co do niedawna wydawało im się zdobyczą na wieki pewną, i wszystko były gotowe sprzedać, byle kupić sobie obronę interesów zewnętrznych. Obrona zaś żydowska była nie do pogardzenia: Żydzi mieli duże wpływy w państwach zwycięskich, doszli, zwłaszcza za rządów Wilsona, do ogromnej roli w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim mieli całkowicie oddanego sobie człowieka w osobie premiera londyńskiego, Lloyd George’a. Położenie tedy zwyciężonych Niemiec nie było beznadziejne. („Polityka Polska i Odbudowanie Państwa” t.2, str.105)

            (… Ataki przychodziły czasem z całkiem nieoczekiwanej strony.
            Zdarzyło się być na obiedzie wojskowym francusko-polskim, na którym przemawiał p. Władysław Mickiewicz, syn nieśmiertelnego Adama, uskarżający się na nacjonalizm polski, który urządza pogromy żydowskie. Uczułem się tym wybrykiem zmuszony do zabrania głosu i zwróciłem się do obecnych Francuzów: – Właśnie, proszę panów, otrzymałem wiadomość o nowym „pogromie” w Polsce. W Kielcach paruset młodych Żydów, wyszedłszy z kinematografu, ciągnęło przez ulice z okrzykami: „Niech Żyje Lenin! Niech żyje Trocki! Precz z Polską!” Tłum rzucił się na nich i padły ofiary. Co by panowie zrobili, gdyby w którym mieście francuskim ukazała się na ulicach banda z podobnymi okrzykami, wołająca „Precz z Francją!”? – To samo – odpowiedzieli jednogłośnie obecni.
            Niepowołany oskarżyciel dostał naukę.
            Musze zauważyć, że pierwszym kanałem, przez który wieści o pogromach szły na zachód, była prasa niemiecka.
            Był to jeden z punktów współdziałania niemiecko-żydowskiego po wojnie. (op.cit. t.2, str.116)

            www.naszasprawa.fir.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=50


          • matelot Re: Czyli na Wawelu pochowany jest NN. Ale dlacze 20.12.10, 21:33
            W takich wypadkach, kiedy rozpoznanie ciał jest niezwykle trudne powinno się zrobić mogiłę zbiorczą, ponieważ wobec śmierci wszyscy są równi. Zbiorowa mogiła rozwiązałaby ten problem a tak ten półgłówek znów naciągnie polskie państwo na wysokie koszty. A jaki szum będzie,jeżeli się okaże, że ta nerka nie jest Jego...
            Jeżeli Tusk nie weźmie tego gnoja za pysk to cyrk będzie trwał do wyborów parlamentarnych. Ta hołota walczy o państwowe posadki a główne zadanie polega na tym aby jak najwięcej tego badziewia dostało się do Sejmu.

            I jeszcze zupełnie na marginesie... mec. Rogalski... skąd oni biorą takie twarze. Toć wystarczy na niego spojrzeć by wiadomo było kto zacz. Mecenas normalnych rodzin wyglą
            da tez normalnie...

            https://static.polityka.pl/_resource/res/path/95/6e/956e643d-a11c-4472-a62c-4cb282f4f684_260x
            • pan.scan Mecenas rodzinny 20.12.10, 21:40

              Rafał Rogalski – pełnomocnik pięciu rodzin w postępowaniu dotyczącym katastrofy smoleńskiej – wciąż wychodzi poza rolę adwokata. Zawsze chciał być prokuratorem. I właściwie nim jest.

              Formalnie jest pełnomocnikiem rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej: Lecha i Marii Kaczyńskich, Przemysława Gosiewskiego, Krzysztofa Putry, Janiny Fetlińskiej, Aleksandry Natalli-Świat. W toczącym się śledztwie rodziny mają status pokrzywdzonych. Pełnomocnik przejmuje pełnię przysługujących im praw – może składać wnioski dowodowe, domagać się udziału w czynnościach prokuratorów. W procesie staje się oskarżycielem posiłkowym.

              Pasja. Pierwszą w życiu sprawę poprowadził niewiele ponad 2 lata temu. Został obrońcą rodziny oskarżonej o korumpowanie słynnego doktora G. – oni, jak to jest w sprawach korupcyjnych, też byli oskarżeni. Do dziś ściga dr G. z niespotykaną w prawniczym świecie determinacją. Wymyśla sposoby, aby tchnąć nowe życie w przegraną już sprawę o uśmiercanie pacjentów. Reanimuje sprawę maltretowania żony przez doktora, w co nie wierzył nawet prokurator. Walczy o odebranie kardiochirurgowi prawa do wykonywania zawodu, znajduje kolejne rzekome ofiary. Dla idei, jak powiada. Pro publico bono.

              całość:
              archiwum.polityka.pl/art/mecenas-rodzinny,428763.html
              • matelot Re: Mecenas rodzinny 20.12.10, 21:46
                Odrażająca postać. Odnoszę wrażenie, że chce prześcignąć w niegodziwości samego Zero...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka