matelot 16.01.11, 09:47 Sz0kujący dosłownie. Osoby o słabych nerwach nie powinny otwierać tego linku. www.youtube.com/watch_popup?v=Z2mf8DtWWd8 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polazrski Re: Sz0kujący przesyt wolności... 16.01.11, 10:01 Poslij to guru wolnosci JKM. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Sz0kujący przesyt wolności... 16.01.11, 10:05 Po co? - on przecież niereformowalny. Sz0ka możemy uratować... Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Sz0kujący przesyt wolności... 16.01.11, 10:17 Udalo ci sie juz kogos zreformowac na tym forum? Watpie. Ja wrecz zaobserwowalem, ze ludziska popadaja w skrajny irracjonalizm raczej, niz odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Sz0kujący przesyt wolności... 16.01.11, 10:45 Nie mam tego typu sukcesów, ale myślę, że paru osobom dałem do myślenia. Sam również coś zapewne zawdzięczam - jakieś poszerzenie horyzontów. Jedyną, hmm... osobą, która tu zreformowano a rebours jest Ania z Belgii. Ze skromnej, porządnej kobietki zrobiono chamskiego katooszołoma. To "sukces" obrońcy wiary i "prawdziwego" patrioty nurnia... Mnie nie udało się jej z rak tego Szatana wyrwać. Inna rzecz, że nie specjalnie się starałem. Kiedy wyszła na jaw kwestia podmieniania się nickami, ostatecznie uznałem, że szkoda czasu i atłasu. Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete kazdy powinien obejrzec 16.01.11, 11:44 przerazajace i ciagle sie dzieje ... dzieki za link, tete Odpowiedz Link Zgłoś
perla te komputerowe symulacje cię zszokowały? 16.01.11, 11:55 to widać nie widziałeś wypadku na żywo. To, że nie wolno prowadzić auta po alkoholu wie każdy kierowca. Niemniej, nie każdy kierowca tego przestrzega. Tak jak pewni ludzie nie przestrzegają oczywistych praw, że nie wolno zabijać, gwałcić czy dokonywać rozbojów. Nie widzę związku z tym komputerowym filmikiem a słówkiem "wolność", które użyłeś w tytule wątku. Co więc proponujesz aby zmniejszyć ilość wypadków? Zakaz spożywania alkoholu? To się budżet państwa zawali. A może elektroniczne ograniczenie prędkości w autach do 50 km/h? To się gospodarka zawali bo transport jest jej krwiobiegiem. Ewentualnie możesz wnioskować dla dobra obywateli o zakaz używania aut. Ale i to nie zredukuje ilości wypadków drogowych do zera. Noblista Piotr Curie, mąż noblistki Skłodowskiej Marii zginął w wypadku drogowym w Paryżu przejechany przez dorożkę. Widok był gorszy niż na tym filmie. Z jego głowy pozostał cienki placek. Pozostaje więc wybicie wszystkich koni właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: te komputerowe symulacje cię zszokowały? 16.01.11, 12:01 Jak wszystko inne u ciebie, pierdla, tak i ten post po prostu jest az do granic wyutrzymalosci wypelniony debilnymi konstatacjami, z ktorych najbardziej debilne jest twierdzenie, ze z glowy Pierra C. zostal placek po przejechaniu dorozka. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: te komputerowe symulacje cię zszokowały? 16.01.11, 12:33 Wszystko w porządku, Perła. To tylko taka niewinna zabawa. Powinniśmy pić, ćpać, przekraczać limity prędkości a to co się z nami stanie będzie tylko na niby, bo to przecież komputerowa symulacja, w której niski nakład na produkcję kazał oszczędzać na soku pomidorowym czy jakimś innym by wywrzeć odpowiednie wrażenie a my jesteśmy nieśmiertelni bo po śmierci, tej fizycznej, będzie dla nas miejsce po prawicy czy jak to w tych mitach piszą. Dziwnym trafem nikomu się nie spieszy ze sprawdzaniem ile nieprawdy jest w tych obietnicach składanych za drobne "Bóg zapłać". Na zakończenie wspomnę tylko, że mnie pozytywnie zaskoczyłeś jednak bardzo propaństwową dbałością o finanse państwa, które wg Ciebie opierają się na akcyzie ze sprzedaży alkoholu a według mnie niekoniecznie. Odnotować jednak warto spory postęp od wczoraj a może po prostu wytrzeźwiałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
perla ale co konkretnie proponujesz? 16.01.11, 12:43 aby wypadków było mniej? Bo wypadki były i będą chodzi tylko o to aby było ich mniej. Jednym z elementów zmniejszającym ilość wypadków jest odpowiednia sieć dróg ekspresowych, które tylko drobnymi szczegółami różnią się od autostrad. PO słusznie w kampanii przedwyborczej słusznie stawiało sobie za cel wybudowanie takich dróg gdy dojdą do władzy. PO doszło do władzy i jaki mamy efekt po 3 latach? Otóż taki, że rząd PO poinformował onegdaj o cofnięciu funduszy na budowę kluczowych dróg ekspresowych w Polsce. Ja to rozumiem. Przecież trzeba mieć pieniądze aby zapłacić rozrastającej się armii urzędników właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: ale co konkretnie proponujesz? 16.01.11, 13:06 Oczywiste jest, że oddawanie kolejnych kilometrów autostrad i ekspresówek przyczyni sie do poprawy sytuacji, ale nie lekceważyłbym i innych czynników, zwykle bagatelizowanych - m.in. przekraczanie dopuszczalnej prędkości. Byłem w ubiegłym roku w Szwecji i Polak, który tam się urodził z rodziców polskich wyjaśniał mi, że boi się do ojczyzny rodziców pojechać ze względu na statystyki wypadków. Czy Szwedzi są tacy zdyscyplinowany z natury? Uważam, że nie są ale są permanentnie inwigilowani przez tysiące kamer więc siłą rzeczy, nie chcąc płacić drakońskich mandatów przestali fantazjować na drodze. U nas próba zaostrzenia przepisów spotyka się z protestami, są tacy, którzy czują się obrabowani z wolności. Być może to atawizm, wspomnienie szlacheckiej, złotej wolności. Chciałbym teraz uciec nieco od głównego przesłania wątku, ale jest okazja by wspomnieć, że w ramach tej samej "wolności", która wiedzie nas na manowce w dziedzinie dyscypliny w ruchu drogowym idziemy również na manowce w polityce finansowej. Oczywiście dobrze byłoby mieć finanse na płace w budżetówce i na drogi, ale niestety, tyle nie wypracowujemy. Dlatego normalnych obywateli bulwersują narzekania na brak kasy z jednej strony i na próby wyegzekwowania podatków z drugiej. Porozmawiałem sobie wczoraj, przy drinku, o policjach finansowych w niektórych państwach świata i tak: w USA są uzbrojeni i się nie patyczkują. W Niemczech tez im nikt nie podskoczy, uzbrojeni w broń ostrą. We Włoszech to dosłownie armia, która stawia czoła mafii, o której ostatnio jakby mniej słychać. A nasi dostaną pałki oraz paralizatory i jeszcze się narzeka... Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Bałdzo wstrzonsajomcy filmik 16.01.11, 13:29 Czyli rozumiem, że teraz można znieść debilne przepisy o dopuszczalnej ilości alkoholu we krwi kierowcy, bo przecież po takim filmiku to każdy będzie jeździł jak z nut? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 08:46 Natomiast wymowa ewidentnie załgana: dlaczego film zaczyna się od pokazania przyjmujących używki? Tak zwani pijani powodują jedynie ok. 10% wszystkich wypadków śmiertelnych, zatem zdecydowana większośc obciąża konta trzeźwych jak świnie. A takie kretyńskie filmy jedynie umacniają pewność siebie trzeźwych - "nie piłem, to mogę se poszaleć!" Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 09:02 Dałeś właśnie znakomity przykład na adekwatność przysłowia, które mówi: "Jeśli chce się psa uderzyć to kij się znajdzie". Z treści przysłowia nie wynika czy pies zasłużył na razy... Jedynie 10% - to można zbagatelizować, prawda? A wymowę "kretyńskich" filmów mogą zrozumieć tylko trzeźwi... Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 09:10 Taką propagandą "bagatelizuje się" przyczyny prowadzące do 90% wypadków. Więcej - kretyńska wymowa "tylko pijani powodują wypadki" skutkuje wzrostem zachowań ryzykownych u trzeźwych. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Ksionze jak zwykle 17.01.11, 09:16 www.psychologia.edu.pl/czytelnia/62-wiat-problemow/614-nietrzezwosc-na-drogach.html łże: Jak określa się skalę problemu prowadzenia pod wpływem alkoholu? - Istnieje kilka metod oceny. Najprostsza i najczęściej stosowana to analiza statystyk wypadków, która pozwala określać, jaki procent ogółu wypadków można przypisać nietrzeźwym użytkownikom dróg. W Polsce w ostatnich latach byli oni sprawcami około 18-20% ogółu wypadków drogowych. Statystyki wypadkowe nie pozwalają jednak poznać skali zjawiska, często bowiem zdarza się, że kierowcy czy piesi po wypiciu alkoholu poruszają się po drogach, ale do tragicznych zdarzeń nie dochodzi. Kolejnym źródłem informacji są więc dane o liczbie nietrzeźwych kierowców zatrzymanych przez policję drogową. Rocznie jest ich około 220-230 tysięcy, ale niektórzy specjaliści twierdzą, że policja ujawnia jedynie 10% i że "ciemna liczba" może wynosić nawet 2 miliony. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Ksionze jak zwykle 17.01.11, 09:32 No popacz Pożarsiu, jaki to łobuz z tego Xieńcia - manipuluje statystykami ... Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Ksionze jak zwykle 17.01.11, 09:40 polazrski napisał: > Choroba zawodowa. > ============== Myślisz, że historycy tak mają? Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Ksionze jak zwykle 17.01.11, 09:44 Niektorzy zdecydowanie. Wystarczy poczytac, co maja do powiedzenia niektorzy z nich w kwestii ratowania Zydow w czasie wojny. Zwlaszcza kiedy operuja procentami. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Ci dwaj 17.01.11, 09:46 Tow. Buttler kłamie, nie po raz pierwszy zresztą. W 2009 roku nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w 5 346 wypadkach drogowych (12,1% ogółu wypadków), śmierć w nich poniosło 571 osób (12,5% ogółu zabitych), a 6 795 odniosło obrażenia (12,1% ogółu rannych). Dane KG Policji, Biuro Ruchu Drogowego, Wydzaił Profilaktyki i Analiz, Warszawa 2010. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Ci dwaj 17.01.11, 10:11 No i popatrz. Sam potwierdzasz, ze lgales o 10%. I ciekawe jak by te procenty wygladaly, gdyby jakis twoj bliski zginal w takim wypadku (albo gdybys ty zabil pod wplywem). Wtedy stwierdzewnie "gdyby nie pil, dzidzia by zyla" nabiera innego znaczenia, niz kiedy czlowiek ginie bo wpada w poslizg. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ci dwaj 17.01.11, 10:36 Niestety, Pozerski, nie ta liga. Nie napisałem "=10%", lecz "ok. 10%". Moje "około" to z pewnością bliższy prawdy szacunek od jednoznacznego "18-20%" tow. Buttler. Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Ci dwaj 17.01.11, 10:40 Rownie dobrze mogles napisac ok 15% i wtedy 18% juz nie jest takie zle. Poza tym tamten zwraca uwage na fakt, ze nie kazdy nietrzezwy powoduje wypadek, a ja nawet mysle, ze nie kazdy wypadek z nietrzezwym jest ujawniany. Zwlaszcza taki, ktory nie ma swiadkow i ofiar w ludziach. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ci dwaj 17.01.11, 10:43 Mogłem, lecz nie napisalem. Masz się trzymać tego, co piszę, a nie tego, co Twoim zdaniem mogę napisać. A może masz ochotę pociągnąć wątek historyków, którzy nie sprawdzają przedstawianych danych? Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Ci dwaj 17.01.11, 10:52 No przeciez to wynika z postu. Sa historycy, zwlaszcza opstatnio, ktorzy daja do zrozumienia, ze Polacy uratowali niebotyczna ilosc Zydow w czasie wojny. Jest wrecz program IPN-u, ktory zbiera informacje od aryjskiej ludnosci o uratowanych, ale jeszcze nie wprowadzonych do statystyki, Zydach, ktorych ludnosc tego kraju z narazeniem swojego zycia ratowala. Niewykluczone, ze sam dzialasz w ramach tego programu (znajac twoje zainteresowania sprawa). Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ci dwaj 17.01.11, 11:22 Znowu to samo - krytykujesz Mła na podstawie działań kogoś innego, kieszonkowy Gebelsie. Zieeew... Odpowiedz Link Zgłoś
polazrski Re: Ci dwaj 17.01.11, 11:25 A skad. Nawet cie nie krytykuje, po prostu stwierdzam fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 09:25 xiazeluka napisała: > Taką propagandą "bagatelizuje się" przyczyny prowadzące do 90% wypadków. Więcej > - kretyńska wymowa "tylko pijani powodują wypadki" skutkuje wzrostem zachowań > ryzykownych u trzeźwych. > ============ Przyznam, że to czysty korwinizm, bowiem jeżdżąc zawsze jako trzeźwy nigdy nie pomyślałem w zaprezentowany tu sposób. Zwykły strach - przed wypadkiem czy policją, powoduje u mnie zachowania zmniejszające ryzyko spowodowania wypadku. A może warto rozpropagować hasełko: "Jesteś trzeźwy - nie jedź, możesz przecenić swoje możliwości"? Brzmiałoby to zabawnie... Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 09:49 Co takiego? Jeździsz zestresowany możliwością wypadku lub spotkania z gestapo? Czyli zamiast kontrolować sytuację, ważyc i podejmować decyzje, zachowywać czujność, towarzysz jedzie przytulony do krawężnika 20 km/h (no bo "szybkość zabija"), mając głowę miedzy kolanami? Takich niebezpiecznych dla innych osobników należy natychmiast spychać do przydrożnych rowów, zanim doprowadzą do nieszczęścia! Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 dwóch największych kretynów Aquantu 17.01.11, 09:53 __________WONOŚĆ chcą zastąpić RASIZMEM Yełpy...IQ=?________ do szkoły specjalnej w ICH WIEKU?............. : Ksionze jak zwykle polazrski 17.01.11, 09:44 Odpowiedz Niektorzy zdecydowanie. Wystarczy poczytac, co maja do powiedzenia niektorzy z nich w kwestii ratowania Zydow w czasie wojny. Zwlaszcza kiedy operuja procentami. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 wnioskowanie hipokryty i rasisty-> 17.01.11, 09:55 jak rozpoznać pijanego za kierownicą? matelot 17.01.11, 09:29 Odpowiedz sz0k napisał: > Wlecze się 30 km/h po poboczu... > ================ Byłby z ciebie niezły milicjant Kiedyś (lata świetlne temu) wracałem z pracy późnym wieczorem i nagle coś pod podwoziem trzasnęło. Nie miałem szansy zobaczyć co to jest więc wolniutko jechałem do domu wzbudzając po drodze zainteresowanie milicji obywatelskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 10:05 Jest na odwrót, korwinisto. Nie stresuję się bo kiedy można, według znaków, jechać 120 to jadę 120 więc sam rozumiesz, że "gestapo" mną się nie zainteresuje. Nie jestem tez nastawiony na bicie rekordów trasy i tak mimo, że moje auto może pojechać 200, nigdy w Niemczech nie przekraczam 140 - 150. W Polsce jeżdżę o 20 - 30 km/h wolniej. Jadę wtedy odprężony - mam czas na podziwianie delikwentów wyprzedzających mnie, szacuję, dwusetką. Bywa, że później wywołują mój uśmiech politowania, kiedy omijam ich stojących na poboczu w towarzystwie policji. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 10:10 Wedle znaków jest 120, więc tow. matołek jedzie 120 nie przejmując się gołoledzią. "Bo znaki pozwalają". Dlaczego więc towarzysz stresuje się gestapo? Domyslam się, że były jakieś niemiłe przygody - towarzysz jeździ patrząc na znaki, zamiast na sytuację na drodze. Towarzysz matołek śmigający stówą po lodzie bez wątpienia wzbudził ciekawość przydrożnego patrolu... Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 10:57 Postanowiłeś robić za klauna? - W porządku - śmiech jest zdrowy, niemniej uświadom sobie, że zawsze dostosowuję prędkość do warunków jazdy a znaki ograniczające prędkość nie są znakami nakazującymi utrzymać tą prędkość. Są takie znaki minimalnej prędkości ale stosowanie się do nich nie powinno być bezkrytyczne. Prawdę pisząc, takie znaki widziałem jedynie w Kodeksie Drogowym. Widzę, że się z lekka podkoorwiasz, częstując matołkami i towarzyszami w miejsce rzeczowych argumentów. Tak, Wasza Bezradność, pisząc historię można konfabulować, naciągać fakty, powoływać się na wieść gminną, kiedy to wygodne a w innym miejscu twierdzić, że świadkowie nie są wiarygodni. W prawie jesteś bezradny, jak dziecko we mgle. Dlatego nazywasz je lewem. Cóż, pewnie czasem słusznie ale przecież nie zawsze. Dlatego starasz się sprowadzić dyskusję do absurdu, powtarzając z resztą wyświechtane argumenty. Masz jeszcze jakieś króliki w tej klatce, co to ją eufemistycznie nazywasz głową? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 11:26 Pisząc o swoim stylu jazdy odnieśliście się wyłącznie do regulacji pionowych, nawet nie wspominając o podstawach, czyli dostosowaniu się do warunków. Co ładnie pokazuje Wasze priorytety, towarzyszu. Trzymając się "literki" lewa stwarzacie zagrożenie na drodze bardziej przejmując się dostosowaniem do znaków niż realnymi warunkami. Naści przykłady mojej "bezradności": predatorxl.salon24.pl/39764,szybkosc-administracyjna-a-szybkosc-bezpieczna predatorxl.salon24.pl/165608,predkosc-zabija-wylacz-myslenie Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Znakomite efekty specjalne 17.01.11, 14:39 A dziękuję, dawno nie zaglądałem do Wychodka 24. Widzę, że Waszej Przebiegłości odbija raz na dwa lata z tym antykodeksem. Może ktoś robi akurat doktorat "O wpływie korwinizmu na procesy myślowe historyków po UW"? Świetny materiał Oto weszłoby do powszechnego stosowania prawo, które stosować można by po uważaniu, ponieważ pojecie "prędkość bezpieczna" będzie pojęciem płynnym, zależnym od marki auta, klasy auta, stanu technicznego auta, umiejętności a nawet płci kierowcy. Będzie także zależała od stanu nawierzchni, znajdującego się na niej rozsypanego piasku czy opadłych liści. Może czegoś nie wymieniłem, poza subiektywnym odczuciem sędziego? Weźmy, że sędziuje sprawę o wypadek drogowy sędzina, która od miesiąca dojeżdża do sadu autem z zielonym listkiem na szybie. W drugiej sali sadzi sędzia z dwudziestoletnim stażem za kółkiem, który prywatnie, w ramach hobby, uprawia rajdy i jest świetnym technikiem jazdy. Daliście zatem po raz kolejny ciała, Wasza Prześmieszność. Stosowanie do wszelkich dziedzin życia waszego ulubionego "towarzyszu" jest prymitywnym chwytem retorycznym zupełnie bezzasadnym, podobnie jak założenie, że wszystkie dziedziny życia są polityczne. Oczywiście nie będziecie w stanie wskazać kraju gdzie, gdzie wasze "przemyślenia" miałyby zastosowanie. A może się mylę? Może taki kraj istnieje gdzieś, poza naszym Układem Słonecznym? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Znakomite efekty specjalne 18.01.11, 09:14 Właśnie tak, towarzyszu - "szybkość bezpieczna" to pojęcie nieokreślone, zależne od doświadczenia i stanu psychofizycznego kierowcy, jakości jego auta, rodzaju drogi i warunków atmosferycznych. Wszystko to sumuje się w jedno pojęcie: "odpowiedzialności". Do czego więc potrzebne byłyby znaki, pasy, paragrafy, skoro bez trudu można byłoby uznać winnego wypadku na podstawie niedostosowania szybkości do warunków na drodze? Jeśli ktoś będzie grzał 150 km/h po osiedlowych alejkach, to wcześniej czy później kogoś rozjedzie. I można go za to wtrącić do lochu na zawsze nawet w wypadku nie istnienia w kodeksie ograniczeń prędkości! Wasze rozumowanie jest głupie, czego zresztą dowiedliście samodzielnie: na jezdni opadłe, mokre liście. Jadę z dozwoloną, administracyjną prędkością. Wpadam na tych liściach w poślizg i zabijam wycieczkę ze żłobka. Czyż powodem nie było nie zachowanie "bezpiecznej szybkości", towarzyszu? Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 dyskutują zamiast o bezpiecznym IQ, uwaznej L0GICE 18.01.11, 09:32 o tym jak odwrócić uwage od [[color=red]TEMATU DNIA I NAJWAŻNIEJSZEJ DLA przyszłosci Polaków bezpiecznym KIEWROWCY= RZĄDZIE na DRODZE DO PRZEŻYCIA NARODU.[/color] ___________jak szalony i niebezpieczny jest ten kierowca_________ ____________i jaka wyboista nas czeka POdziurawiona droga_________ Wasze IQ................z góry odrzucajace niewygodne wątki i Wasza LOGIKA ....nakierowana na źle dobrane parametry... NIE JEST W STANIE ani zauważyc ani ocenić. Samochody powinny mieć automatyczne ograniczniki prędkości sterowane wartością MIERNIKA IQ kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Znakomite efekty specjalne 18.01.11, 10:17 Jeszcze ci mało batów, Wasza Uwiędłość? Zastanawiam się czy to uparte brnięcie w śmieszność dałoby się porównać do ekshibicjonizmu? - mniejsza z tym... Tradycyjnie daliście nogę (daj mi nogę, daj mi nogę... ) z udzielenia odpowiedzi na niewygodne pytania. To już klasyka, Wasza Wykrętliwość, ale na dłuższą metę nużąca bo to jest tak jakby mówić do obrazu a obraz ani razu. Rozumiem, że Wasza Tchórzliwość boi się na nie odpowiadać, ale to już wygląda na fobię raczej i czas się rozejrzeć za dobrym lekarzem. Uczynię jeszcze jedną nieśmiałą próbę zwrócenia uwagi Waszej Gapowatości, że prawo nie jest wynalazkiem rewolucji bolszewickiej, że na ducha i literę prawa pracowały pokolenia od tysiącleci aż tu nagle pojawia się jakiś korwinista - sadysta i próbuje z bolszewicka bezczelnością wprowadzać rewolucję. Lenin miałby z Was pociechę ale spóźniliście się nieco z urodzeniem. Teraz proponuję rewolucjonizować planetę Melmac, gdzie niebo jest zielone a trawa niebieska. Tam uwielbiają wprost facetów, którzy mają zielono w głowie... Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k jak rozpoznać pijanego za kierownicą? 17.01.11, 09:21 Wlecze się 30 km/h po poboczu... Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: jak rozpoznać pijanego za kierownicą? 17.01.11, 09:29 sz0k napisał: > Wlecze się 30 km/h po poboczu... > ================ Byłby z ciebie niezły milicjant Kiedyś (lata świetlne temu) wracałem z pracy późnym wieczorem i nagle coś pod podwoziem trzasnęło. Nie miałem szansy zobaczyć co to jest więc wolniutko jechałem do domu wzbudzając po drodze zainteresowanie milicji obywatelskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
perla Re: jak rozpoznać pijanego za kierownicą? 17.01.11, 09:29 sz0k napisał: > Wlecze się 30 km/h po poboczu... dokładnie tak. Kiedyś takiego skasowałem, no i swoje auto przy okazji. Moja wina była ewidentna ale to jego oskarżono bo był na fleku właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
piq zepsuł mi się dźwięk w qmputrze... 18.01.11, 22:07 ...dlatego nie mogę wiedzieć, co tam kto w tym klipie mówi. Natomiast nie zepsuł mi się mózg i widzę wyraźnie, że tytuł i przekaz wątku jest nie tylko głupi, ale nie znajduje odzwierciedlenia w faktach i statystykach. Oto, drogi mat-cie, Polska jest na podium w krajach UE jeśli chodzi o liczbę wypadków drogowych na łeb (2008 - druga). Powyżej 10% poszkodowanych w wypadkach polskich ginie. Jednocześnie Polska jest w czołówce (druga wg komisji europejskiej) jeśli chodzi o niesiadanie po alkoholu za kierownicę oraz na równi ze Szwecją czwarta jeśli chodzi o nikłość dopuszczalnego stężenia alkoholu we krwi (0,2 pro mille). Jeśli chodzi o spożycie alkoholu per capita, to w Polsce spożywa się go bardzo mało, jesteśmy na szarym końcu statystyk europejskich. Brak korelacji między spożyciem alkoholu czy też dopuszczalnym stężeniem we krwi a liczbą wypadków jest oczywisty. W większości krajów UE dopuszczalna wartość to 0,5 pro mille, a w Luksemburgu, UK, na Malcie i w Irlandii jest 0,8. Oczywiście najmniej wypadków śmiertelnych, najzupełniej przypadkiem, jest na Malcie oraz w Wielkiej Brytanii. Oczywiście obala to w zupełności twój kretyński ciąg "dowodowy", ale ja nie posunę się do idiotyzmu stwierdzenia, że im więcej alkoholu jest dozwolone, tym bezpieczniej. Jest jak wiadomo wręcz przeciwnie. Nie, mat-ot, przyczyna leży zupełnie gdzie indziej - w prawie typu brytyjskiego, według którego sprawca wypadku ponosi znacznie większą OSOBISTĄ odpowiedzialność za skutki swojego postępowania. Albowiem, mat-ot, wolność oznacza odpowiedzialność. Sprawca wypadku według realiów brytyjskich ponosi odpowiedzialność: karną, cywilną, a ponadto koszt jego ubezpieczenia zdrowotnego i komunikacyjnego rośnie niepomiernie. Nikt się nie ogląda na to, czy taki dupek nie straci "za dużo", albo czy jego rodzina nie wyleci z mieszkania. W Polszcze, drogi mat-ocie, dupek zabija 3 osoby, sam odleguje w szpitalu i rehabilituje się na koszt WSZYSTKICH (wiesz co to SS? sprawiedliwość społeczna). Dostaje nie więcej niż kilka latek (bo więzienia są przepełnione i sund się kieruje "zaleceniami"), wychodzi w połowie (np. po dwóch latach). Dalej jest ubezpieczony np. w KRUSie za takie same grosze i żadna krzywda mu się nie dzieje. W procesie cywilnym sąd zasądza mu nie więcej niż kilka tysięcy odszkodowania na rzecz rodzin ofiar, których dupek nie płaci, bo oficjalnie nic nie ma i nie zarabia. Mówi o sobie, że miał pecha. I tyle. W normalnym WOLNYM, mat-ot, kraju, facet do końca życia wypłaca kasę rodzinom ofiar, dostaje wielokrotną podwyżkę składki ubezpieczeniowej i zdrowotnej. Dlaczego? Bo w wolnym kraju ubezpieczyciel jest prywatny i kalkuluje ryzyko. Jeśli sprawca idzie do pudła, to licytuje się jego majątek na poczet należności cywilno-prawnych. Bo wolność, mat-ot, oznacza odpowiedzialność. Nawiasem: praktyka Francji, która osiągnęła znaczny postęp w zmniejszeniu liczby wypadków, wykazuje, że nie tzw. "nieuchronność" kary skutkuje, lecz jej wysokość - co jest oczywiste dla każdego nie-lewaka (tu wskażę nieśmiało paluszkiem kwestię dopuszczalności kary śmierci). Lecz dla lewactwa statystyki są tylko o tyle przydatne, o ile można nimi manipulować - przypomnę, że napisałęm ongi tu genialne opracowanie na temat dostępu do broni palnej, obalające w proch i pył lewackie "argumenty" zimnymi i beznamiętnymi faktami i liczbami. W wypadku tego wątku (i dyskusji z Luką) zacytowane statystyki są dla ciebie, mat-ot, niszczące. Wykazują one albowiem podstawowy błąd w tym czymś, co nazywasz rozumowaniem: że wprowadzanie niezliczonych i szczegółowych do zwariowania regulacji przez tzw. "władzę" ma na cokolwiek wpływ. To właśnie nazywamy mentalnością niewolniczą. Tak rozumuje niewolnik, oddający swoją wolność w rąsie władzuchny (właściciela). Podsumowując: nie masz pojęcia, czym jest wolność. A co do filmiku: uważam, że reklama społeczna jest rzeczą dobrą, jeśli optuje za dobrem. I film dobrze zrobiony oraz świetnie zmontowany. Nie wiem tylko, co mówią. Odpowiedz Link Zgłoś