janusz2_
20.01.11, 21:06
Tekst Ludwika Dorna opublikowany na portalu wPolityce:
"1) Na stronie 117 projektu raportu MAK dotyczącego katastrofy smoleńskiej, przekazanego Polsce w październiku ubiegłego roku, znalazło się następujące stwierdzenie:
Nieadekwatne decyzje podejmowane przez dowódcę statku powietrznego i działania załogi dokonywane były na tle wysokiego obciążenia psychologicznego, związanego ze zrozumieniem ważnosci wykonania lądowania właśnie na lotnisku przenaczenia, a także z obecnością w kabinie pilotów ważnych osób postronnych. W trakcie podejścia do lądowania wymienione osoby niejednokrotnie omawiały z załogą warunki pogodowe, decyzje o kontynuacji lotu i możliwą negatywną reakcję ze strony Głównego Pasażera.
2) Na stronie 63 uwag Rzeczpospolitej Polskiej do raportu MAK sporządzonych 19 grudnia ubiegłego roku stwierdzenie to opatrzono następującym zastrzeżeniem:
W zapisie pokładowego rejestratora głosów w kabinie Tu-154M (CVR) nie można znaleźć żadnego fragmentu, który potwierdzałby próbę wywierania wpływu na działania załogi przez osoby postronne, w tym Głównego Pasażera.
3) 19 stycznia bieżącego roku składając w Sejmie informację rządu premier Donald Tusk powiedział m.in.:
Być może dla kogoś byłoby wygodne,
aby poprzestać na konkluzji, że samolot spadł,
bo pomylili się piloci, którzy byli pod naciskiem czy
działali w atmosferze nacisku związanego z polityczną
potrzebą głównego pasażera. Tak, pojawiały się
takie sugestie, że to wyczerpuje problem.
(Głos z sali: Moskwy.)
Otóż chcę powiedzieć państwu, że nie ma przecież
wątpliwości, iż są to istotne okoliczności i przyczyny
katastrofy, ale działaliśmy w taki sposób,
żeby nawet przez sekundę nie było wątpliwości, że
nam nie wystarczy część prawdy, nawet jeśli ktoś
mógłby uznać, że ona jest wygodna"
wPolityce