sz0k
27.01.11, 19:27
Z każdym kolejnym spamerem przychodzi kwestia cenzury. Wałkowane w te i we w te: „Zbanować!”, „Odbanować!”, „Wolność słowa!”, „Precz z nożycami i faszyzmem!”, itp. itd. Przerabialiśmy to na tym forum setki razy.
Ja wywodzę się generalnie z usenetu, grup dyskusyjnych, które przeglądało się i dyskutowało na poczciwym Outlook Expressie (czasy modemów jeszcze). W usenecie grup moderowanych było bardzo niewiele, większość stanowiły grupy z totalnie wolnym dostępem, pisać mógł każdy – co chciał i ile chciał. Upierdliwca można było co najwyżej zgłosić do administratora jego sieci (czyli tepsy w tamtym czasie ergo na Berdyczów). Oczywiście dostęp do internetu był mocno ograniczony, drogi, a samo dostanie się na grupy dyskusyjne dość skomplikowane (w porównaniu z dzisiejszymi forami). Ergo była to zabawa trochę dla wybrańców, ale trolle zdarzają się wszędzie, nawet w takich warunkach (później to już w ogóle – rozwój stałych łącz, dostęp do grup dyskusyjnych przez przeglądarkę – Googla, itp. itd.). Trolle oczywiście były tępione, do not feed trolls, etc. No ale co można było z nimi tak naprawdę zrobić? A no nic. No prawie nic. Każdy użytkownik Usenetu wie co to jest PLONK. Jest to odpowiednik tutejszego „wygaszania”, po prostu dodawało się w Outlooku spamera, czy innego debila do listy zablokowanych i wuala, więcej się go nie widziało. I to było dobre! Oczywiście dekle się wycwaniły i tworzyły kolejne pacyny i kolejne, czyli generalnie to samo co mamy tutaj.
Dlatego też apeluję o nie banowanie nicka: hasz0. Ten człowiek jest chory umysłowo, ale przynajmniej stara się trzymać tego jednego nicka, co znacznie ułatwia jego wygaszanie. Gorzej zaczyna się kiedy tworzy 50 kolejnych…
Wracając jednak do cenzury a sprawy hasza, a konkretnie kwestii spamu. Odnoszę bowiem wrażenie, że niektórzy tzw. „liberałowie” i „wolnościowcy”, chcą być tak strasznie „hop do przodu”, że w tej walce o „wolność słowa” i „precz z cenzurą”, trochę za bardzo się zagalopowali. Ja np. też uważam się za wolnościowca (zwłaszcza jeśli mówimy o wolności gospodarczej), natomiast nigdy nie byłem i nie będę za totalną samowolą i brakiem jakiejkolwiek cenzury. To jest bowiem oczywiste i zrozumiałe chyba dla każdego. No nie zaczniemy puszczać zamiast dobranocki – pornoli i nie rozwiesimy zdjęć pornograficznych na Pałacu Kultury, albo nie zorganizujemy czarnej mszy ze składaniem ofiar i orgiami seksualnymi w środku dnia na środku miasta…
Podobnie moim zdaniem jest ze spamem. Ja nie uznaję kasowania spamu za cenzurę. Naście lat temu żadna skrzynka mailowa nie miała czegoś takiego jak „spam blocker”, teraz ma ją każda. Trudno żeby wykasowywanie setek maili „enlarge your penis”, czy „lola xxx” nazywać cenzurą… To trzeba by było na głowę upaść. Z forami, takimi jak te, jest analogicznie. Problemem (i to czasem sporym) jest tylko kwalifikowanie czegoś jako spam. Czy pod pretekstem „usuwania spamu” nie dajemy cenzorom z Czerskiej broni, którą mogą spokojnie użyć do wykasowywania niewygodnych dla nich treści? Myślę, że to z tego właśnie powodu wzięły się te wszystkie „święte wojny” z cenzurą, na tym i nie tylko tym, forum. Odnoszę jednak wrażenie, że niektórzy w tej wojnie popadli w daleko idącą egzaltację i kompletnie bezsensowną skrajność… „Ja nikogo nie wygaszam!”, „Jak nie chcesz to nie klikaj!”, czy zawzięte walki w obronie takich debili jak abpkretyn ze swoimi 80/100 wątkami, pod 4 różnymi nickami, na każdej stronie… Trochę pomyślunku Panie i Panowie, albo jak tacy kozacy jesteście to spam blokery na swoich prywatnych i służbowych skrzynkach powyłączajcie…