Drohobycz, Drohobycz... :-)

IP: *.lv.ukrtel.net 24.04.04, 20:55


Pozdrowienia z pijanej, biednej, a wesolej Ukrainy.
Piekne miasteczko, bardzo smutny rog ul. Mickiewicza i Czackiego - tam Bruno
Schulz zostal zastrzelony przez niejakiego Guntera w odwecie za Lowa,
ktorego "odstrzelil" Gunterowi - Landau. Boh z wamy.

Pozdrowienia od wesolej gromadkismile)

Miriam
    • dutchman Re: Drohobycz, Drohobycz... :-) 24.04.04, 23:29
      Serdeczne popzdrowienia Pani Miriam !!!
      dutchman
      amsterdam
    • Gość: Miriam Re: Drohobycz, Drohobycz... :-) IP: *.lviv.ua / 194.44.213.* 25.04.04, 18:29

      Bardzo, bardzo biedna, ale sliczna Ukraina. Dzisiaj mlodzi ukrainscy chlopcy
      spiewali piesn "spodobalas meni" - no - nie "dreczyli duszy" - прзкрасина!! я
      очзн люьлю takije klimatysmile))
      Usmiechnijcie sie niektorzy zamiast warczec na sie!

      miriam
      • Gość: basta Re: Drohobycz, Drohobycz... :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 20:34
        Dla mnie to są NASZE KRESY WSCHODNIE, a nie Ukraina.
        • tees1 wara od ziemi Celtow 26.04.04, 10:25
          A dla mnie te ziemie sa ciagle celtyckie, jak 1500 lat temu. Ciagle tam stoja
          menhiry przodkow.

          /=)^^"((<<\\µ

          Howgh
    • luzer Re: Drohobycz, Drohobycz... :-) 25.04.04, 20:57
      Gość portalu: Miriam napisał(a):

      > Pozdrowienia z pijanej, biednej, a wesolej Ukrainy.
      > Piekne miasteczko, bardzo smutny rog ul. Mickiewicza i Czackiego - tam Bruno
      > Schulz zostal zastrzelony przez niejakiego Guntera w odwecie za Lowa,
      > ktorego "odstrzelil" Gunterowi - Landau. Boh z wamy.

      ____________________________________________________________

      Schulz

      Dwóch skłóconych gestapowców, żyło w centrum Drohobycza,
      pierwszy miał swojego Loewa drugi miał swojego Schulza.
      Loew prowadził w mieście zakład i dentystą się nazywał,
      nocą burdel był tam, w którym pierwszy gestapowiec bywał
      za to Bruno Schulz malował, lubił wiersze i dyskusje,
      miał go drugi gestapowiec, ot stosunki międzyludzkie.

      W noce złe, w noce złe
      udostępniał władzą Loew dziewczyny swe...
      W morzu łez, w morzu łez
      Bruno Schulz Petrarkę streszczał dla SS...

      To był wstęp, dotyczył życia, które zawsze jakoś leci

      i pozwala nie dostrzegać śmierci.

      Szła wiadomość od Truskawca, że się ponoć coś zaczęło

      a w pobliskim Drohobyczu, póki co, grodzili getto.
      I niebawem znów się trochę pospierali dwaj tajniacy,
      no i drugi, ten od Schulza, zarżnął Loewa w ramach pracy.
      Kiedy pierwszy się dowiedział, że zabili Loewa jemu,
      wnet dogonił w mieście Schulza i odstrzelił go drugiemu.

      No i już, no i już...

      Jak w balecie, najlepszym na świecie, tańczy Schulz...
      Hałas ten, w teatrze gong,
      jakaś czerń i ojca wzrok i może koń...

      Dawny teatr, dawne czasy, dawna strata,
      w czasie wojny, każdy dźwiga własny ciężar,

      w końcu sztuka jest ważniejsza niż biografia
      zbieg przypadków, ale jednak...

      Jeśli twój dobrodziej ma jakiegoś wroga
      i mu niszczy ulubieńca,
      sprawdź czy nie czas zacząć się pakować
      i nowego szukać miejsca...
      Sprawdź czy nie czas zacząć się pakować
      i nowego szukać miejsca...

      jak Bruno Schulz za tamtych lat,
      jak Bruno Schulz choć by nawet
      miał by to być tylko tamten świat,
      wciąż w drodze być, z walizką żyć...

      /Jacek Kleyff/

      ____________________________________________


      LV23R smile)




      --
      Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
      wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
      • Gość: Perła Kleyff trochę przesadził IP: *.blue-net.com.pl 25.04.04, 21:05
        chwilami za bardzo zawodzi, ale faktycznie, pomysł dobry miał.

        Perła
        • luzer Re: Kleyff trochę przesadził 25.04.04, 21:19
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > chwilami za bardzo zawodzi...

          A mnie tam nigdy nie zawiódł... wink))


          LV23R smile)




          --
          Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
          wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
          • perla Re: Kleyff trochę przesadził 25.04.04, 21:35
            no popatrz Luzer, a kiedyś coś o poziomie artystycznym pisałeś...
            Wszystko dziadzieje na świecie tym.
            • luzer Re: Kleyff trochę przesadził 25.04.04, 21:46
              perla napisał:

              > Wszystko dziadzieje na świecie tym.

              Oj, prawda ci, prawda... wink)

              LV23R smile)




              --
              Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
              wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
            • ada08 Re: Kleyff trochę przesadził 25.04.04, 21:51
              Nie znałam tego tekstu Kleyffa, zreszta tylko jedną
              jego piosenkę znam ''Żyj na huśtawce''.

              Nie tak dawno temu, z okazji schulzowskiej rocznicy
              słyszałam w programie radiowym relację starego pana,
              dawnego mieszkańca Drohobycza. Opowiadał o tych dwóch
              gestapowcach i o tym jak zastrzelony Schulz leżał
              na ulicy...

              Nie podoba mi się ten tekst Kleyffa.
              a.


              • perla Re: Kleyff trochę przesadził 25.04.04, 21:59
                swoją drogą ciekawe co z tymi dwoma gestapowcami stało się. Nie znam ich losów.
                A co do tekstu jest. W połączeniu z muzyką jest OK. O ile tego Kleyff nie
                śpiewa...
    • pan.scan Grynberg 25.04.04, 22:19
      mówi o sobie, że kiedy był młody lubił fabularyzować. Teraz swoje powieści chce
      pisać przede wszystkim jako kronikarz.
      Sfabularyzowana opowieść o Drohobyczach i Brunonie Schulzu w jego zbiorze
      opowiadań, który warto mieć w swej bibliotece.
      -----------
      "Henryk Grynberg napisał książkę, której wymowa jest jednym wielkim krzykiem.
      Krzykiem cierpienia niewinnych, żalu po nich, krzykiem pamięci o zgładzonych,
      ale również krzykiem ostrzeżenia przed nienawiścią, przed brakiem
      człowieczeństwa".
      ------
      www.zwoje-scrolls.com/zwoje14/text12p.htm


      • Gość: 123 Re: Grynberga fabularyzowanie IP: *.ok.shawcable.net 26.04.04, 00:20
        pan.scan napisał:

        > mówi o sobie, że kiedy był młody lubił fabularyzować.

        Kilku w rządzie, trochę w sądzie, i tych paru UB-eków

        Czy są w Polsce rachunki krzywd? Komuna w Polsce nie była żydowska - obwieszcza
        na wszelki wypadek Grynberg. Czyżby trzymali się z daleka od wszelkich
        wydarzeń? Weźmy na przykład skład Komitetu Centralnego tak zwanej "Polskiej"
        Partii Robotniczej z jesieni 1948 roku, przed przekształceniem jej w "P"ZPR.
        Słowo: "Polska" biorę w cudzysłów nie dlatego, że uważam tę partię za żydowską,
        nie. To była sowiecka agentura i musimy zawsze o tym pamiętać. Działali w niej
        różni ludzie, różnych narodowości. Funkcjonariuszy polskiego pochodzenia było
        najwięcej i nie da się tego zanegować. Ale jedna trzecia składu ówczesnego KC,
        gdy w najlepsze trwało utrwalanie władzy ludowej najbardziej krwawymi metodami,
        to byli towarzysze pochodzenia żydowskiego. Wtedy, gdy według Grynberga
        wszystkich Żydów w Polsce miało być zaledwie 35 tysięcy. I nie tylko o liczby
        tu przecież chodzi. Antoni Alster, Jakub Berman, Jerzy Borejsza, Julia
        Brystygierowa, Bolesław Gebert, Julian Kole, Wacław Komar, Franciszek Mazur,
        Zygmunt Modzelewski, Roman Romkowski, Eugeniusz Szyr czy Roman Zambrowski to
        nie byli jacyś tam członkowie KC - ci ludzie nadawali przecież
        oblicze "polskiej" odmianie stalinizmu.

        Co ciekawe, ci ludzie raz są Żydami, raz nie - zależnie od okoliczności. Liczni
        publicyści (obok nich - także ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss) starają
        się przedstawić to w ten sposób, że żydowskiego pochodzenia funkcjonariusze UB,
        sądownictwa, prokuratury, aparatu partyjnego - Żydami nie byli, bo byli wówczas
        komunistami. Ale jeśli ginęli z rąk podziemia, następowała jakaś "cudowna
        przemiana" - stawali się natychmiast ofiarami "polskiego" antysemityzmu. Stąd
        zapewne bierze się dziwaczna "dyskusja" o tym, że Polacy po wojnie, zamiast
        przystąpić ochoczo do kolaborowania z nową władzą, natychmiast przystąpili do
        pogromów Żydów.

        koniec części pierwszej.

        Grynberg dorabia do tego całą ideologię: Aryjskie papiery wyrabiano w Polsce
        nie tylko w czasie okupacji.(...) W przeciwieństwie do aryjskich papierów z
        czasów okupacji, te powojenne nikomu w końcu nie pomogły. Czyli - Żydzi
        ukrywali się od 1945 roku w Polsce ponownie na aryjskich papierach - przed kim?
        Niemców już nie było, odpowiedź jest więc prosta. Podczas wojny można się było
        jakoś przechować, po jej zakończeniu - już nie. Kto chce, niech nie wierzy -
        ale, że to Grynberg napisał w... polskojęzycznym periodyku ukazującym się w
        dzisiejszej Polsce, każdy może sprawdzić. Jak tak dalej pójdzie, dowiemy się
        wreszcie, że Niemcy przyszli do Polski we wrześniu 1939 roku wyłącznie po to,
        aby ludność żydowską ratować z naszych krwawych łap, co nie do końca im się
        udało.

        Jeśli zaś ktoś zacząłby się użalać nad krwawymi ofiarami stalinizmu, Grynberg
        ma dla niego "argument": marzec 1968 r. Dziesiątki ofiar śmiertelnych
        (samobójstwa, zawały, udary), tysiące ciężkich ran, które nigdy się nie
        zagoiły. I w ten sposób mamy - ofiary na ofiary, zarzuty na zarzuty. Jakkolwiek
        by liczyć, bilans i tak dla nas wyjdzie niekorzystnie, bo teraz jest moda
        przerzucania komunistycznych zbrodni i ekscesów na całe polskie społeczeństwo.
        Wydarzenia marcowe były bowiem według Grynberga najgorszymi prześladowaniami
        rasowymi od hitlerowskiej Rzeszy, tak jakby nie było choćby ludobójstwa podczas
        rozpadu Jugosławii (albo - jakby nie było ono ważne, bo ich ofiarą padli
        Chorwaci, Serbowie, Muzułmanie). I za marzec 1968 r. nie system jest winny, bo
        to nie jego wina, rzecze Grynberg: System się zmienił, ale nie ludzie -
        stwierdza z siłą wodospadu.

        III Rzeczpospolita: nie "Najjaśniejsza", lecz hitlerowska?

        W jego opisie dzisiejsza Polska, już ta niekomunistyczna, bardziej niż reszta
        Europy toleruje hitlerowców. Może więc i wolność dla nas to zbytek łaski?
        Przydałby się jakiś międzynarodowy (hm..., co za słowo) nadzór i długoletnie
        wychowanie? Przecież tu się nie da żyć: Trzydzieści lat po Marcu pobito ciężko
        na ulicy czternastoletniego chłopca za to, że jest Żydem. Policjanci pobili
        młodego kierowcę, którego nazwisko było im znane jako żydowskie. Twardy
        Izraelczyk uparł się, że przejdzie przez Polskę z wyszytą na koszuli gwiazdą
        Dawida, ale po dwóch dniach się wycofał z trasy. To mają być codzienne obrazki
        z naszego życia...

        I tylko dziwi fakt, że z III RP utrzymują stosunki dyplomatyczne prawie
        wszystkie kraje świata, co roku odbywają się tu Marsze Żywych, budujemy muzea
        żydowskie, zmieniliśmy - według życzeń - podręczniki szkolne. Wszystko na
        marne? Chyba tak, bo jak się wreszcie wyda, że to jest kraj nazistowski, spotka
        nas jakaś operacja "Kamień na kamieniu" - lub coś podobnego.

        Nie tylko Grynberg dochodzi do wniosku, że Żydom w Polsce jest coraz gorzej, a
        pogromy wiszą na włosku. Oto w jednym ze "świadectw żydowskich" (z 1999 roku)
        możemy przeczytać: Po zmianie ustroju w 1989 roku w Polsce popadłem ponownie w
        lęki i rozdwojenie jaźni. (...) Przyczyną jest legalizacja partii skrajnie
        nacjonalistycznych, głoszących oficjalnie antysemityzm. (...) W ogóle czuję się
        dziś tak, jak w punkcie wyjścia niniejszych wspomnień, kiedy to chłoptasie z
        Hitlerjugend, SS i różnych Sonderkommando, zaczynali swoje dzieło wprowadzenia
        w okupowanej Polsce nowego ładu w Europie.

        To nie żarty - to "świadectwo" Izydora Landesdorfera, wydane (także dzięki
        naszym podatkom!) przez Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II
        Wojnie Światowej, a zredagowane przez red. Mariana Turskiego z
        tygodnika "Polityka".

        Teraz tylko Landesdorfera i Grynberga zacytuje kilka światowych agencji,
        przedrukuje kilka znanych i cenionych w wolnym świecie gazet, powoła się na
        nich kilku znanych uczonych (w dziełach poświęconych epoce holokaustu) i obraz
        będzie dopełniony. I niech ktoś spróbuje ten obraz podważyć, tym bardziej że
        nie braknie mu klakierów z łatką "moralnych autorytetów", cokolwiek by to miało
        znaczyć. A przecież to wszystko jest chore: porównywanie sytuacji Żydów w
        dzisiejszej Polsce do początków ich eksterminacji podczas II wojny światowej to
        kłamstwo, tyle że nie podpadające pod te kategorie, które są ścigane prawem.
        Mamy bowiem kłamstwo oświęcimskie (i nie jest ono tolerowane) oraz kłamstwo
        komunistyczne (za które na ogół nic nie grozi). A jak nazwać to, co
        przytoczyłem powyżej?


        • Gość: Maria Grynberg to klon Grossa IP: *.bi-corp.com 26.04.04, 09:52
          • cs137 Re: Grynberg to klon Grossa: bzdura totalna 26.04.04, 10:32
            Choćby z tego prostego powodu, że Grynberg zaistniał jako pisarz na kilka
            dziesięcioleci przed Grossem. A do tej pory nie wynaleziono jeszcze klonowania
            "wstecznego w czasie".

            Chciałbym zwrócić uwage na to, że narratorem jednej z fabularyzowanych
            opowiesci, z których składa się książka Grynberga "Drohobycz, Drohobycz" jest
            Drohobyczanin prof. Chałatnikow, fizyk-teoretyk, dobrze znany miedzynarodowej
            społeczności fizyków. Chałatnikow był jednym z "ojców" sowieckiej bomby
            wodorowej. To postać podobnego formatu, jak, powiedzmy, nasz rodak Stanisław Ulam.

            Grynberg znany jest z tego, że swoje fabularyzowane opowieści opiera na solidnym
            materiale faktograficznym. W przypadku Chałatnikowa akurat miał bardzo dobre
            źródło informacji. Grynberg, jak wiadomo, mieszka w USA, na obszarze "Wielkiego
            Waszyngtonu". Akurat przypadkiem w tej samej okolicy mieszka córka prof.
            Chałatnikowa, tez fizyk z wykształcenia. Grynberg miał więc świetne źródło
            informacji "z pierwszej ręki" pisząc o jej ojcu. Ponadto potrzebował konsultacji
            innych fizyków. Tutaj pomógł mu dr hab. Henryk Kępa, pracownik Wydziału Fizyki
            UW, przebywający akurat w Waszyngtonie na stypendium, kiedy książka powstawała.

            Grynberga często oskarża się o wrogie nastawienie do Polski, "opluwanie
            Polaków", etc. (o to ostatnie oskarżył go Pan Józef Zawadzki w momencie, gdy sie
            pojawił na Forum ostatniego sierpnia). Jest to totalna bzdura. Grynberg ma
            niewątpliwie słuszny żal do NIEKTÓRYCH Polaków
            • felicia O filmie - dla Ceesa 26.04.04, 12:05
              cs137 napisał:

              > Podobno nawet jest jakiś film, na którym pokazują tych ludzi
              > rozmawiających z Grynbergiem.

              MIEJSCE URODZENIA Reżyseria: Paweł Łoziński, 1992. Henryk Grynberg ocalał z
              zagłady wraz z matką. Wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Minęło 50 lat, lecz
              przeszłość nie dawała mu spokoju. Przyjechał więc do Radoszyny - wsi, w której
              się urodził, i w pobliżu której ukrywał się z rodziną w czasie wojny - by
              poznać losy ojca i młodszego o pięć lat brata. Braciszka, wówczas niespełna
              dwuletniego, rodzice powierzyli opiece jednego z gospodarzy. Ojciec zaś pewnego
              dnia poszedł po mleko i nigdy już nie wrócił do wykopanej w lesie ziemianki. W
              wędrówce śladami dzieciństwa towarzyszy mu kamera. Henryk Grynberg cierpliwie
              chodzi od domu do domu i pyta. Jedni witają go z radością. Opowiadają mu o
              urodzie matki i młodości ojca, o ich ślubie, narodzinach dzieci i o tym, jak w
              czasie wojny pomagali Żydom przetrwać. A także o swym strachu - przed Niemcami
              i donosicielstwem sąsiadów. Inni niechętnie wracają pamięcią do tamtych lat,
              czując, że w końcu będą musieli wykrztusić tragiczną prawdę o malcu oddanym
              Niemcom na śmierć i o mężczyźnie zamordowanym przez Polaków. Przybysz zza
              oceanu jednak nie rezygnuje. Konfrontując własne wspomnienia z tym, co słyszy,
              uparcie naciska rozmówców, aż wreszcie poznaje tę prawdę, a nawet nazwisko
              braci - zabójców ojca. Odnajduje też miejsce jego spoczynku i wydobywa z ziemi
              szczątki, przy których, jak znak rozpoznawczy, leży butelka na mleko (ojciec z
              nią chodził do wsi po mleko). Film otrzymał wyróżnienie oraz nagrodę Polskiej
              Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych podczas XXII Lubuskiego Lata Filmowego
              w Łagowie w 1992 roku, I nagrodę w kategorii filmu dokumentalnego na Bałtyckim
              Festiwalu Filmowym i Telewizyjnym w Bornholmie w 1993 roku i w tymże roku Grand
              Prix, Nagrodę Europejskiej Fundacji Kultury na IV Festiwalu Filmów
              Dokumentalnych "Vue Sur Les Docs" w Marsylii.

              Co do Wielkiego Głodu na Ukrainie. Obejmował tylko obszary, na
              których "gospodarowali" Sowieci. Drohobycz to Ukraina Zachodnia, wtedy -
              należąca do Polski.
              • cs137 Felicjo! Dzięki. Sprawdź pocztę w portalu... 26.04.04, 19:32
                ..."gazeta.pl", poproszę!

                Serdeczności, Cees
      • furia44 Re: Grynberg 26.04.04, 01:00
        "Drohobycz, Drohobycz" jest znakomita ksiazka; zgadzam sie z Twoja ocena smile
      • Gość: Mosze Wlasnie dzis... IP: 5.3.1R3D* / 212.25.109.* 26.04.04, 05:56
        Obchodzimy Dzien Poleglego Zolnierza, jutro bedzie Dzien Niepodleglosci.
        Na zawsze bedziemy pamietac tych, ktorzy oddali zycie zwoje zeby my moglismy
        zyc dalej. Oni na zawsze pozostana mlodzi w naszych sercach.
        Co dzien mowimy "Drugi raz Massada nie padnie, na zawsze zostaniemy wolni
        ludzie"
      • Gość: Mosze Wlasnie dzis... IP: 5.3.1R3D* / 212.25.109.* 26.04.04, 05:56
        Obchodzimy Dzien Poleglego Zolnierza, jutro bedzie Dzien Niepodleglosci.
        Na zawsze bedziemy pamietac tych, ktorzy oddali zycie zwoje zeby my moglismy
        zyc dalej. Oni na zawsze pozostana mlodzi w naszych sercach.
        Co dzien mowimy "Drugi raz Massada nie padnie, na zawsze zostaniemy wolni
        ludzie"
        • gini Re: Drohobycz, Drohobycz 26.04.04, 07:42
          Wiadomo, Bruno Szultz i holokaust .
          A moze cos o Kaganowiczu i wielkim glodzie na Ukrainie dla odmiany?
          • gini Re: Drohobycz, Drohobycz 26.04.04, 08:00
            Zeby sobie obejrzec freski Schultza, Miriam bedzie sie musiala udac do
            Jerozolimy.
          • panidanka Re:Gini na Ukrainie 26.04.04, 08:50
            gini napisała:

            > Wiadomo, Bruno Szultz i holokaust .
            > A moze cos o Kaganowiczu i wielkim glodzie na Ukrainie dla odmiany?

            a może Gini nam tu przypomnisz jakiegoś ukraińskiego artyztę?
            my tu jesteśmy "głodni" wiedzy tak jak na Ukrainie głodni byli
            nakarmisz nas?
            ale chyba nie linkiem
            bo link zamiast z artystą skojarzy mi się z jakimś końcem jakiegoś kija co się
            go znajduje aby uderzyć

            danka
            • gini Re:Gini na Ukrainie 26.04.04, 09:01
              panidanka napisała:

              > gini napisała:
              >
              > > Wiadomo, Bruno Szultz i holokaust .
              > > A moze cos o Kaganowiczu i wielkim glodzie na Ukrainie dla odmiany?
              >
              > a może Gini nam tu przypomnisz jakiegoś ukraińskiego artyztę?
              > my tu jesteśmy "głodni" wiedzy tak jak na Ukrainie głodni byli
              > nakarmisz nas?
              > ale chyba nie linkiem
              > bo link zamiast z artystą skojarzy mi się z jakimś końcem jakiegoś kija co
              się
              > go znajduje aby uderzyć
              >
              > danka


              A o wielkim glodzie na Ukrainie nic nie chcesz wiedziec?Pochlonal kilka
              milionow istnien, to jest tez historia Ukrainy.Dlaczego przy okazji nie pisac o
              tym.
              Ciekawe czy ofiary wielkiego glodu maja jakis pomnik...
              • panidanka Re:Gini na Ukrainie 26.04.04, 09:06
                gini napisała:

                >
                > A o wielkim glodzie na Ukrainie nic nie chcesz wiedziec?Pochlonal kilka
                > milionow istnien, to jest tez historia Ukrainy.Dlaczego przy okazji nie pisac
                o
                >
                > tym.
                > Ciekawe czy ofiary wielkiego glodu maja jakis pomnik...

                a ty jak zawsze ze swoim groch z kapustą z pospolitej jadłodajni na zapleczu
                magla

                dziękuję, ale nie jadam w takich miejscach
                wolę wtedy swój "głod" informacyjny w temacie o którym wspomniałam w moim
                poście wyżej
                może przypomnisz tu jakiś wiersz Szewczenki?

                danka
                • gini Re:Danusia zmienia temat 26.04.04, 09:12
                  Wpadla w nastroj artystyczny, i pisanie o kilku ofiarach glodu za nic jej nie
                  pasuje .Co innego pisanie o o fiarach holocaustu, o tym mozna dzien w dzien,
                  ale jakies kilka milionow Ukraincow, to zadna tragedia .W zeszlym roku byla 70
                  rocznica wielkiego glodu na Ukrainie, ale kto o tym pisal?Kogo interesuje 4-do
                  7 milionow ofiar, skoro nie byly zydowskie?
                  Szewczenke Danusia zna, ale ciekawe co wie Danusia o Lazarze Kaganowiczu.
                  • gini Re:Danusia zmienia temat ups 26.04.04, 09:13
                    www.portal.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=5033&kategoria=7&new_topic=119
                    • pan.scan W Belgii, w ubiegłym miesiącu, 26.04.04, 09:21
                      "Léon Saur Editions" wydało najnowszą książkę Grynberga pt "Hutu, Hutu". Napisz
                      coś na ten temat - o ile już czytałaś. Jeśli możesz załóż osoby wątek. Chętnie
                      się dopiszę.
                      • gini Re: W Belgii, w ubiegłym miesiącu, 26.04.04, 09:33
                        pan.scan napisał:

                        > "Léon Saur Editions" wydało najnowszą książkę Grynberga pt "Hutu, Hutu".
                        Napisz
                        >
                        > coś na ten temat - o ile już czytałaś. Jeśli możesz załóż osoby wątek.
                        Chętnie
                        > się dopiszę.

                        Skad moglam czytac?Nie interesuje sie Grynbergiem tak jak Ty .Poszukam w
                        ksiegarniach .Ty pewnie juz czytales moge sie zalozyc.
                        Niedawno byla rocznica, ludobojstwa w Rwandzie ale tez przeszla tu jakos bez
                        echa.
    • Gość: Maria wesola Ukraina,kulturalne Niemcy i tylko Polska IP: *.bi-corp.com 26.04.04, 09:51
      Gość portalu: Miriam napisał(a):

      >
      >
      > Pozdrowienia z pijanej, biednej, a wesolej Ukrainy.


      wesola Ukraina,kulturalne Niemcy i tylko Polska antysemicka
      taki swiat kreuja zydofile

      ile pomnikow na Ukrainie postawiono ofiarom niezliczonej ilosci pogromow?
      • panidanka Re: wesola Ukraina,kulturalne Niemcy i tylko Pols 26.04.04, 10:17
        Gość portalu: Maria napisał(a):

        >
        > wesola Ukraina,kulturalne Niemcy i tylko Polska antysemicka
        > taki swiat kreuja zydofile
        >
        > ile pomnikow na Ukrainie postawiono ofiarom niezliczonej ilosci pogromow?


        własciwie Mario to ty masz rację, ale z jednym ale
        czy polski "żydofił" ma pisać o pogromach na Ukrainie czy o pogromach w Polsce?
        bo jak by pisał o pogromach na Ukrainie to chyba przestałby być "żydofilem"
        polskim piszącym o polskim antysemityzmie, ale...
        no i co wstawisz mi w te kropki?
        "żydofila" światowego?
        teraz w wydaniu arabskim na pomniku a innymi "oglądaczami" tego nowopoznanego
        zjawiska

        no mniej odwagę Mario dokończyć tak "odpychająco" rozpoczętą myśl o "polskich
        żydofilach"

        danka
        • gini Re: Zydofile 26.04.04, 10:24
          Czym sie charakteryzuja ?A no tym, ze na jakikolwiek by nie pisac, oni wszystko
          widza przez pryzmat Zydow.
          Ukraina?A no naturalnie holocaust.Polska,holocaust i antysemityzm, Polakow
          wyssany z mlekiem matki.
          Europa?Wiadomo holocaust.II wojna swiatowa -wiadomo tylko holocaust, .
          Swiat?A no wiadomo tylko Holocaust , antysemityzm i Izrael .
          Na tym sie konczy kazda dyskusja z zydofilem.
          Na tym sie koncza wszystkie dyskusje na tym forum.
          • panidanka Re: Zydofile 26.04.04, 11:58
            gini napisała:

            > Czym sie charakteryzuja ?A no tym, ze na jakikolwiek by nie pisac, oni
            wszystko
            >
            > widza przez pryzmat Zydow.

            a jak ma pisać inaczej żydofil jak nie przez pryzmat Żydów?
            a czy antysemita czyni inaczej?
            antysemita nie pisze przez pryzmat Żydów tylko, że w druga stronę tak jak ty to
            robisz?
            niby chcesz zachować 'bezstronność' ale twoje antyżydostwo zawsze wylezie z
            twoich postów

            i tego wcale nie zamierzam udowadniać!
            to już jest dla mnie fakt udowodniony
            i każdy żydofil o tym wie i nawet umie to wykorzystać dla siebie by okazać się
            też 'bardziej' bezstronnym w opiniowaniu o Zydach

            tacy też tu są
            i ty po jednej i oni po drugiej stronie w tej swojej 'bezstronności' czynicie
            wszystkim krzywdę, a Żydom największą

            danka
    • panidanka Re: Drohobycz, Drohobycz... :-) 26.04.04, 10:20
      ile tu się zebrało już antypatików nie tylko Miram, ale i całej żydowskiej
      kultury okresu sprzed IIWŚ
      bo po IIWŚ to już tej kultury ze święcą szukać

      sami sobie wydajecie świadectwo jak cenicie kulturę inna niż 'swoją' tzn polską
      przez małe p.

      danka
      • gini Re: Drohobycz, Drohobycz... :-) 26.04.04, 10:26
        panidanka napisała:

        > ile tu się zebrało już antypatików nie tylko Miram, ale i całej żydowskiej
        > kultury okresu sprzed IIWŚ
        > bo po IIWŚ to już tej kultury ze święcą szukać
        >
        > sami sobie wydajecie świadectwo jak cenicie kulturę inna niż 'swoją' tzn
        polską
        >
        > przez małe p.
        >
        > danka

        A nie mowilam?Ukraina = sie jedynie Bruno Schultz i nic wiecej, pisanie o czym
        innym , to juz zoologiczny antysemityzm wg Danki.
        Ukraina, to tylko Zydzi i nic wiecej , jak ktos zechce pisac o Ukraincach to
        juz jest wrogiem.
        • ada08 Re: Drohobycz, Drohobycz... :-) 26.04.04, 10:55
          gini napisała:

          >
          > A nie mowilam?Ukraina = sie jedynie Bruno Schultz i nic wiecej, pisanie o
          czym
          > innym , to juz zoologiczny antysemityzm wg Danki.
          > Ukraina, to tylko Zydzi i nic wiecej , jak ktos zechce pisac o Ukraincach to
          > juz jest wrogiem.

          Nie nie, Aniu, to nie tak.
          Bruno Schulz przychodzi na myśl gdy sie wymawia słowo Drohobycz,
          a nie gdy sie wymawia słowo Ukraina. Z Ukrainą BS niewiele miał
          wspólnego.
          Inną rzeczą jest to, że my Polacy, istotnie mało się interesujemy
          Ukrainą. Jeśli chodzi o wschodnich sąsiadów obecnych lub byłych
          to prawie całe nasze zainteresowanie pochłania Rosja.
          O Rosji, np. o kulturze rosyjskiej, każdy potrafi coś powiedzieć,
          o Ukrainie niewielu.
          Gdy się rzuci hasło ''literatura rosyjska'', to każdy, nawet
          niezbyt oczytany czlowiek wymieni przynajmniej kilka nazwisk.
          Gdy się powie ''literatura ukraińska'' to co najwyżej padnie nazwisko
          Szewczenki.
          Jesteśmy do Ukrainy odwróceni plecami. Nie interesuje nas, niestety.
          a.
          • cs137 Sprawdź pocztę, Ado, proszę... n/t 26.04.04, 11:29

      • Gość: Maria polska kultura IP: *.bi-corp.com 26.04.04, 10:45
        panidanka napisała:

        > sami sobie wydajecie świadectwo jak cenicie kulturę inna niż 'swoją' tzn
        polską
        >
        > przez małe p.
        >

        tylko zydofile moga probowac zawlaszczyc Schulza
        bez Polski, bez jezyka polskiego nie byloby Schulza
        • panidanka Re: polska kultura 26.04.04, 12:04
          Gość portalu: Maria napisał(a):

          > tylko zydofile moga probowac zawlaszczyc Schulza
          > bez Polski, bez jezyka polskiego nie byloby Schulza

          a bez Litwy Mickiewicza

          puknij się w swoją pamięć Mario i nie każ za każdym razem jak Żyd wymieni
          nazwisko Zyda cytować wszystkich innych nazwisk z kultury polskiej przez duże PK
          (Polska Kultura).

          danka
          • Gość: Miriam pozdrawlaju IP: *.lv.ukrtel.net 31.05.04, 22:09




            Ja sie forum ma?

            Dzisiaj dancing w дрогобічє

            мирям

            • gini Re: pozdrawlaju 31.05.04, 22:17
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              >
              >
              >
              >
              > Ja sie forum ma?
              >
              > Dzisiaj dancing w дрогобічn
              > 8;
              >
              > мирям
              >

              A gdzie perelka?Tez bedzie tancowal?To fajnie Miriam, pozdrawiam oboje.
              • maniekxxx Re: pozdrawlaju 31.05.04, 22:28
                очень наилучшие пожелания для всех моих соотечественников
Inne wątki na temat:
Pełna wersja