CZY TEN WIERSZ SIE KOMUS PODOBA?

IP: *.sesahs.nsw.GOV.AU 27.02.02, 06:20
Nasza Rocznica Ślubu

Dziś minął rok cały
Od czasu gdy z dali
Przyjechałaś do mnie
Byśmy się pobrali

Żeby nasza miłość
Spadła na nas z nieba
Bo oprócz miłości
Nic więcej nie trzeba

By ślubować sobie
Uczciwość i wierność
I przez to małżeństwo
Zyskać nieśmiertelność

Dlatego, że wszystko
Kiedyś tam przeminie
Ale nie ta miłość
Gdy Ty jesteś przy mnie!
    • Gość: @3 Re: CZY TEN WIERSZ SIE KOMUS PODOBA? IP: *.port.gdynia.pl 27.02.02, 07:41
      mi sie podoba.
      ale Szymborską to nie jesteś
    • Gość: Galba Recenzja okrutna ale poprawna politycznie IP: 213.17.161.* 27.02.02, 08:33
      Mnie się nie podoba. Może dlatego, że generalnie nie trawię poezji (po co mówić
      w sposób pokrętny coś co można wyrazić normalnie?).

      A teraz analiza treści wiersza i przesłania jakie on w sobie niesie (wartości
      artystycznej oceniał nie będę dla powodu przytoczonego wyżej):

      > Dziś minął rok cały
      > Od czasu gdy z dali
      > Przyjechałaś do mnie
      > Byśmy się pobrali

      Podmiot liryczny zdaje się być pozbawionym woli członkiem tzw. "ludu Bożego" i
      dlatego największym pragnieniem na jakie go stać jest wstąpienie w
      tzw. "związek małżeński" (pobrali). Nie zdaje on sobie sprawy z faktu, iż
      instytucja "małżeństwa" jest formą zniewolenia kobiety przez mężczyznę. Więcej!
      On (podmiot) daje wyraz swego męskiego szowinistycznego egoizmu: TO ONA
      PRZYJECHAŁA!, on nie ruszył swego dupska z wygodnego fotela w Melbourne by
      pojechać do niej! Nie od rzeczy będzie również dodać, iż autor hołduje
      wstecznemu światopoglądowi, wg którego miłość zrodzić się może w związku
      kobieta – mężczyzna! Smutne jest to, że jednostka tak utalentowana nie czerpie
      ze skarbnicy cywilizacji europejskiej, która już dawno uznała związki
      homogeniczne płciowo za dużo doskonalsze (patrz – małżeństwo jako forma
      zniewolenia).

      > Żeby nasza miłość
      > Spadła na nas z nieba
      > Bo oprócz miłości
      > Nic więcej nie trzeba

      Autor potwierdza swe wstecznictwo sugerując, iż wszystko czego mu trzeba
      dostanie od Istoty Wyższej (tzw. Bóg mieszkający w niebie). Brnie również dalej
      w upadlanie kobiety przez sugerowanie, iż wie lepiej od niej czego jej trzeba
      (nie precyzując zresztą czy chodzi mu o miłość jako uczucie czy też akt
      fizyczny). Zwrócić należy szczególną uwagę na to, że podmiot liryczny kreśli
      obraz swej wybranki jako osoby całkowicie od siebie zależnej, pozbawionej
      innych ambicji niż stanie się jego kucharką, sprzątaczką i seksualną zabawką.
      Tfu!

      > By ślubować sobie
      > Uczciwość i wierność
      > I przez to małżeństwo
      > Zyskać nieśmiertelność

      Podmiot pragnie wymusić na kobiecie całkowitą uległość i oddanie bez możliwości
      wycofania się w razie niepowodzenia (nieśmiertelność = wieczność!). W tym
      akapicie ponownie (któryż to już raz?!) dochodzi do głosu przywiązanie autora
      do wstecznych zabobonów – zdaje się on nie wiedzieć, iż tylko mnogość partnerów
      może zapewnić kochankom pełnię satysfakcji.

      > Dlatego, że wszystko
      > Kiedyś tam przeminie
      > Ale nie ta miłość
      > Gdy Ty jesteś przy mnie!

      Podmiot ponawia groźbę dożywotniego zniewolenia kobiety.

      Podsumowując należy stwierdzić, że wiersz pt. "Nasza rocznica ślubu" jest
      typowym przykładem kultury (?) białego mężczyzny, która czerpie swą siłę
      napędową z poniżania wszelkich możliwych mniejszości i jako taki powinien
      zostać wpisany na Europejską Listę Prohibitów.

      Galba
      • amator1 Re: Recenzja okrutna ale poprawna politycznie 27.02.02, 10:27
        analiza też poprawna-politycznie rzecz jasna.
      • Gość: Porter Re: Recenzja okrutna ale poprawna politycznie IP: *.orion.pl 28.02.02, 09:48
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        [...]
        > Podsumowując należy stwierdzić, że wiersz pt. "Nasza rocznica ślubu" jest
        > typowym przykładem kultury (?) białego mężczyzny, która czerpie swą siłę
        > napędową z poniżania wszelkich możliwych mniejszości i jako taki powinien
        > zostać wpisany na Europejską Listę Prohibitów.
        >

        Ponadto jest utwor rasistowski, bo nie da sie rapowac.
      • Gość: Kangur Re: Recenzja okrutna ale poprawna politycznie - PR IP: *.sesahs.nsw.GOV.AU 01.03.02, 03:11
        Dear Galba,
        Dziekuje za wspaniala recenzje i prosze o jeszcze:

        Śnieżynka

        W Sydney śnieg nigdy nie pada
        Ale rok temu śnieżynka
        Spadła prosto z Kanady
        W objęcia swego Lesinka.

        Wszystkie śnieżynki są białe
        I unikają gorąca
        A ta śnieżynka jest czarna
        I pragnie na plaży słońca.

        Wszystkie śnieżynki są zimne
        Bo mają serduszka z lodu
        Ale przy mojej śnieżynce
        Nie zaznam nigdy chłodu

        Bo gdy sie do mnie przytuli
        A już szczególnie nocą
        To musi być wielka miłość
        Albo co . . .

        Leszek, 14.2.2002

        Powyzsza "tfurczosc" splodzilem na Valenine's Day. Bardzo prosze o wnikliwa
        analize co autor mial na mysli... Dear Galba, masz niwatpliwy talent i nie
        powinien sie on marnowac. Wiadomosci z pod spodu (down under): emu jest
        wyjatkowo lykowate, odleglosci sa niewyobrazalne, lato jest tak deszczowe jak
        jeszcze nie bylo - zaraz po fali pozarow w czasie swiat, rekin ma delikatne i
        soczyste miesko (jezeli jest mlody) i smakuje z frydkami, piwo nawet nie umywa
        sie do Zywca mimo, ze jest napojem narodowym, krewetki kosztuja A$30.- kilo i
        smakuja z szampanem - australijski lepszy od francuskiego (najtanszy A$5.-), w
        niebieskich falach oceanu plywaja niebieskie "blue bottles" parzace zyjatka,
        koala przepieknie pachnie bo jest przesiakniety caly olejkiem eukaliptusowym,
        po trawie wolno chodzic (rowniez w parkach), kwiaty i truskawki sa ogromne ale
        bez zapachu, za pare dni bedzie w Sydney Mardi Gras - swiatowy zjazd
        kochajacych inaczej, kanalow TV za darmo jest 5 i zadnego nie da sie ogladac,
        itd, itd. Pozdrawiam serecznie, Leszek - Kangur z Sydney.
        • galba Recenzja przychylna - skierować do kolportażu 01.03.02, 23:46
          Najnowsze dzieło kontrowersyjnego autora – Kangura zdaje się sygnalizować zmianę
          w spojrzeniu tego młodego, obiecującego artysty na kwestie światopoglądowe. Po
          głębokiej przemianie duchowej twórca przeszedł z pozycji maskulinistycznego
          szowinizmu w kierunku akceptacji dorobku humanizmu XX wiecznego.

          > W Sydney śnieg nigdy nie pada
          > Ale rok temu śnieżynka
          > Spadła prosto z Kanady
          > W objęcia swego Lesinka.

          Ta część poematu nie zwiastuje jeszcze przełomu jaki nastąpił we wrażliwym
          wnętrzu artysty. Zadaje się on nadal hołdować stereotypowi kobiety jako istoty
          słabej (Śnieżynka) i bezwolnej (w objęcia).

          > Wszystkie śnieżynki są białe
          > I unikają gorąca
          > A ta śnieżynka jest czarna
          > I pragnie na plaży słońca.

          Pierwsze, trzeba przyznać, że nieśmiałe symptomy ewolucji światopoglądu autora
          dostrzec można w II części analizowanego utworu. W sposób co prawda delikatny
          lecz zauważalny wplata on bowiem do wiersza problematykę prześladowań rasowych w
          Ameryce Północnej. Bohaterka utworu okazuje się być Afroamerykanką uciekającą
          przed prześladowaniami ze strony białej większości. Symboliczne i pełne
          dramatyzmu jest zestawienie tłumu białych śnieżynek próbujących stłamsić tę jedną
          czarną, przyznać trzeba, że tak sugestywny obraz mógł wyjść wyłącznie spod pióra
          wybitnie utalentowanego twórcy. Niepokojący wydaje się jednak całkowity brak
          zainteresowania autora głębszymi potrzebami Śnieżynki – wszak nowoczesna kobieta
          pragnie więcej niż tylko słońca na plaży...

          > Wszystkie śnieżynki są zimne
          > Bo mają serduszka z lodu
          > Ale przy mojej śnieżynce
          > Nie zaznam nigdy chłodu

          Te wersy nie niosą w sobie żadnego przesłania, mają one na celu wyłącznie
          zrelaksowanie odbiorcy, uśpienie jego czujności. Zabieg ten stanie się zrozumiały
          gdy przejdziemy do części IV.

          > Bo gdy sie do mnie przytuli
          > A już szczególnie nocą
          > To musi być wielka miłość
          > Albo co . . .

          Wprowadzony w stan błogostanu czytelnik natrafia niespodziewanie na silny akcent
          feministyczny, któremu nie jest w stanie się oprzeć (dzięki uśpieniu jego
          czujności poprzednim akapitem). Podmiot liryczny w sposób zdecydowany stwierdza,
          że warunkiem udanego pożycia pary mieszanej (kobieta-mężczyzna) jest akceptacja
          dominującej w nim roli kobiety. To kobieta decyduje czy się przytuli! To również
          od niej zależy czy spotkanie zakończy się stosunkiem seksualnym (wielka miłość)
          czy też innym rodzajem aktywności psychofizycznej (Albo co).

          Utwór „Śnieżynka” z pewnością dobrze wpisuje się w szeroki front twórczości
          feministycznej. Jego szczególną wartością jest to, że wyszedł spod pióra poety do
          niedawna kojarzonego z kręgami skrajnie konserwatywnymi – co za tym idzie jest
          przejmującym świadectwem powrotu wybitnej jednostki na łono ludzkości oraz
          sukcesów akcji uświadamiających skierowanych do maskulinistów – jako taki
          powinien zostać skierowany do jak najszerszego kolportażu oraz wpisany do kanonu
          literackiego klas gimnazjalnych. Jak się dowiadujemy autor pracuje obecnie nad
          tomikiem liryków gejowskich pt. „Hebanowi chłopcy”.

          > lato jest tak deszczowe jak
          > jeszcze nie bylo

          Nic dziwnego – kto to widział żeby organizować lato w zimie?

          Galba
          • Gość: SUMIENIE Re: Recenzja przychylna - skierować do kolportażu IP: *.chello.pl 01.03.02, 23:49
            galba napisał(a):

            > Najnowsze dzieło kontrowersyjnego autora – Kangura zdaje się sygnalizować
            > zmianę
            > w spojrzeniu tego młodego, obiecującego artysty na kwestie światopoglądowe. Po
            > głębokiej przemianie duchowej twórca przeszedł z pozycji maskulinistycznego
            > szowinizmu w kierunku akceptacji dorobku humanizmu XX wiecznego.
            >
            > > W Sydney śnieg nigdy nie pada
            > > Ale rok temu śnieżynka
            > > Spadła prosto z Kanady
            > > W objęcia swego Lesinka.
            >
            > Ta część poematu nie zwiastuje jeszcze przełomu jaki nastąpił we wrażliwym
            > wnętrzu artysty. Zadaje się on nadal hołdować stereotypowi kobiety jako istoty
            > słabej (Śnieżynka) i bezwolnej (w objęcia).
            >
            > > Wszystkie śnieżynki są białe
            > > I unikają gorąca
            > > A ta śnieżynka jest czarna
            > > I pragnie na plaży słońca.
            >
            > Pierwsze, trzeba przyznać, że nieśmiałe symptomy ewolucji światopoglądu autora
            > dostrzec można w II części analizowanego utworu. W sposób co prawda delikatny
            > lecz zauważalny wplata on bowiem do wiersza problematykę prześladowań rasowych
            > w
            > Ameryce Północnej. Bohaterka utworu okazuje się być Afroamerykanką uciekającą
            > przed prześladowaniami ze strony białej większości. Symboliczne i pełne
            > dramatyzmu jest zestawienie tłumu białych śnieżynek próbujących stłamsić tę jed
            > ną
            > czarną, przyznać trzeba, że tak sugestywny obraz mógł wyjść wyłącznie spod piór
            > a
            > wybitnie utalentowanego twórcy. Niepokojący wydaje się jednak całkowity brak
            > zainteresowania autora głębszymi potrzebami Śnieżynki – wszak nowoczesna
            > kobieta
            > pragnie więcej niż tylko słońca na plaży...
            >
            > > Wszystkie śnieżynki są zimne
            > > Bo mają serduszka z lodu
            > > Ale przy mojej śnieżynce
            > > Nie zaznam nigdy chłodu
            >
            > Te wersy nie niosą w sobie żadnego przesłania, mają one na celu wyłącznie
            > zrelaksowanie odbiorcy, uśpienie jego czujności. Zabieg ten stanie się zrozumia
            > ły
            > gdy przejdziemy do części IV.
            >
            > > Bo gdy sie do mnie przytuli
            > > A już szczególnie nocą
            > > To musi być wielka miłość
            > > Albo co . . .
            >
            > Wprowadzony w stan błogostanu czytelnik natrafia niespodziewanie na silny akcen
            > t
            > feministyczny, któremu nie jest w stanie się oprzeć (dzięki uśpieniu jego
            > czujności poprzednim akapitem). Podmiot liryczny w sposób zdecydowany stwierdza
            > ,
            > że warunkiem udanego pożycia pary mieszanej (kobieta-mężczyzna) jest akceptacja
            >
            > dominującej w nim roli kobiety. To kobieta decyduje czy się przytuli! To równie
            > ż
            > od niej zależy czy spotkanie zakończy się stosunkiem seksualnym (wielka miłość)
            >
            > czy też innym rodzajem aktywności psychofizycznej (Albo co).
            >
            > Utwór „Śnieżynka” z pewnością dobrze wpisuje się w szeroki front tw
            > órczości
            > feministycznej. Jego szczególną wartością jest to, że wyszedł spod pióra poety
            > do
            > niedawna kojarzonego z kręgami skrajnie konserwatywnymi – co za tym idzie
            > jest
            > przejmującym świadectwem powrotu wybitnej jednostki na łono ludzkości oraz
            > sukcesów akcji uświadamiających skierowanych do maskulinistów – jako taki
            >
            > powinien zostać skierowany do jak najszerszego kolportażu oraz wpisany do kanon
            > u
            > literackiego klas gimnazjalnych. Jak się dowiadujemy autor pracuje obecnie nad
            > tomikiem liryków gejowskich pt. „Hebanowi chłopcy”.
            >
            > > lato jest tak deszczowe jak
            > > jeszcze nie bylo
            >
            > Nic dziwnego – kto to widział żeby organizować lato w zimie?
            >
            > Galba

            A KTO CIE ĆWOKU PYTAŁ O ZDANIE ?
            • Gość: Galba SUMIENIE czyste bo rzadko używane IP: 213.17.161.* 04.03.02, 08:22
              Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):

              > A KTO CIE ĆWOKU PYTAŁ O ZDANIE ?

              Autor "ćwoku".

              Galba

              PS. Nie za często zmieniasz nicka? Toż można się pogubić.
          • Gość: Kangur Re: Recenzja przychylna - skierować do kolportażu IP: *.sesahs.nsw.GOV.AU 04.03.02, 00:08
            Szanowny Panie(?) Galba,

            Kocham Pana(?) za wspaniale recenzje - a nie jestem pedalem !!!
            Obie recenzje sa doskonala poezja sama w sobie o wiele lepsza od moich wierszy.
            Jest Pan(?) wyjatkowo inteligentnym czlowiekiem z nieprzecietnym poczuciem
            humoru - Pana(?) przyjaciele to wyjatkowi szczesciarze!
            Z Panem(?) na pewno nie mozna sie nudzic!
            Obie recenzje w oryginale puscilem juz w obieg wsrod czytelnikow (paru)
            mojej "tfurczosci" i od tej pory beda jej integralna czescia.
            Serdecznie dziekuje za czas, ktory Pan(?) mi poswiecil i pewny jestem, ze inni
            czytelnicy mieli (tutaj jeszcze maja) doskonala zabawe.

            Serdecznie pozdrawiam,
            Leszek - Kangur z Sydney
            • Gość: Galba Dziękuję za rzadkiej urody komplementa IP: 213.17.161.* 04.03.02, 08:29
              Recenzję recenzji wydrukowałem i noszę w kieszni celem okazywania każdemu kto:
              wątpi w mą inteligencję, wątpi w me poczucie humoru, nudzi się w mym
              towarzystwie, jest mym przyjacielem a nie uważa się za szczęściarza.

              Znaki zapytania (?) niepotrzebne.

              Z wyrazami wszystkiego na co Pan zasługuje,
              Galba

              ---

              Gość portalu: Kangur napisał(a):

              > Szanowny Panie(?) Galba,
              >
              > Kocham Pana(?) za wspaniale recenzje - a nie jestem pedalem !!!
              > Obie recenzje sa doskonala poezja sama w sobie o wiele lepsza od moich wierszy.
              > Jest Pan(?) wyjatkowo inteligentnym czlowiekiem z nieprzecietnym poczuciem
              > humoru - Pana(?) przyjaciele to wyjatkowi szczesciarze!
              > Z Panem(?) na pewno nie mozna sie nudzic!
              > Obie recenzje w oryginale puscilem juz w obieg wsrod czytelnikow (paru)
              > mojej "tfurczosci" i od tej pory beda jej integralna czescia.
              > Serdecznie dziekuje za czas, ktory Pan(?) mi poswiecil i pewny jestem, ze inni
              > czytelnicy mieli (tutaj jeszcze maja) doskonala zabawe.
              >
              > Serdecznie pozdrawiam,
              > Leszek - Kangur z Sydney

      • Gość: Irys Re: Recenzja okrutna ale poprawna politycznie IP: 144.134.233.* 02.03.02, 02:52

        Dieta,
        Zyjemy w swiecie zmian, raptownych,
        w swiecie wspanialym, ludzi cudownych.
        Pieknych, zgrabnych, muskularnych,
        bogatych, wplywowych, bialych i czarnych.
        Sa rozne sposoby kwalifikacji,
        ludzi z wygladu pieknych i gracji.
        Lecz zanim dojdziemy do kwint esencji,
        moze slow kilka na temat, prezencji.
        Wiadomym jest wyglad to nie wszystko,
        przykladem niech bedzie w dzungli ognisko.
        Panowie w smokingch, w toaletach panie,
        a w rytm tam- tamow… serwuja sniadanie.
        Albo na opak, plemie z Afryki,
        ktore przyjechalo do Ameryki,
        i zgodnie z przyjetym u nich "bon –tonie,"
        rozpalaja ognisko na srodku… w Hiltonie.
        Azeby uniknac rozpatrywania,
        tradycji, zachowan, kultury, ubrania,
        Spojrzmy na kina, reklamy, gazety,
        ktore szaleja na temat… diety.
        Na samym poczatku, jak na "zajaca,"
        dla wszystkich jest dieta odchudzajaca.
        Gruby, chudy, czy sredniej tuszy,
        nie musi od razu przechodzic katuszy.
        Trudno jest sobie wyobrazic,
        lecz mozna z latwoscia sie zarazic,
        bakcylem ludzi pieknych w "brud,"
        magicznie jedynej, diety… cud.
        Gdy szalejemy do bialego rana,
        wskazana jest dieta kontrolowana.
        Ona nam daje poczucie wartosci,
        ze bedziemy tak szalec do samej starosci.
        W wieku dojrzalym jest zachwycajaca,
        dieta dla wszystkich, odmladzajaca.
        Dziewczeta, chlopcy, poprostu mlodzi,
        ta dieta napewno nam nie zaszkodzi.
        Dla pulchnych, przyjemnych, milusinskich,
        nie trzeba zadnych nauk chinskich.
        Powszechnie panuje ogolna zgoda,
        Najlepsza dieta jest… beztluszczowa.
        Ktora z diet jest naprawde zdrowa?
        jedni mowia zadna, drudzy, ze bialkowa.
        Nie wykluczone, ze to jedna z bajek,
        bo wyczerpie kazdego ilosc samych jajek.
        Gdy skurcze nas drecza i ciezkie noce,
        eksperci wskazuja na swieze owoce.
        Porada jest czysto zawodowa:
        odtluscic nogi! dieta jablkowa.
        Przerozne diety, standardowe,
        normalne, proste, nie przebojowe.
        Nalezy ostroznie uzywac zdan,
        gdy mowa o diecie dla starszych pan.
        Za ciezki jestes? nie jestes lekki!
        wszystko za male, nawet skarpetki.
        Teraz gdy chcialbys poprawic wyniki,
        jedyne wyjscie, bierzesz zastrzyki.
        Za tlusty jestes? jestes jak bania!
        poddac sie musisz metodzie ssania.
        Bo piekno nie zna barier ni granic,
        tu wszystko jest platne, nic nie ma za nic.
        Jezeli ktos pragnie zaczac od nowa,
        jest jeszcze dieta jarzynowa.
        Marchewka pomidor, salata, ogorek,
        po ktorych tez czesto uzywa sie… sznurek.
        Z przejeciem patrzymy na zmarszczki i zwisy,
        miewamy tez dasy i inne kaprysy.
        Znajomym mowimy, ze na wakacje,
        tymczasem idziemy na operacje.
        Nie jeden chcialby nam dogodzic,
        poprawic, upiekszyc, i odmlodzic.
        Jednak najwiekszy nawet asceta,
        nie zmieni damy ani waleta.
        Bo tak juz jest i kazda dieta,
        to jak w pokerze nadzieja, podnieta.
        Siedzimy przy stole z "dwoma krolami,"
        w "karecie" zas tylko pod jej… kolami.


    • Gość: sceptyk Super IP: 195.15.57.* 27.02.02, 10:49
      Wiersz jest w porzadku. Jasna tresc, proste rymy. Ona ma podobna opinie, czy to
      tylko Twoja ocena sytuacji?

      Nie masz co w zanadrzu, znaczy w torbie? Z wczesniejszego okresu? Przymierzam
      sie do pewnej pani i chcialbym jej cos fajnego powiedziec, a nie wiem jak. To
      prosta kobieta, tak ze na pewno spodoba jej sie cos w tym stylu. Wiersz moze
      byc zdziebko krotszy. I rymy, tez, w zasadzie, niekoniecznie. Chodzi o to, zeby
      bylo cos z uczuciem. Ale i ostroznie. To dopiero poczatki.

      No i nie pisz nic o odleglosciach, falach oceanu, emu, rekinach, migrantach z
      Indonezji etc. Ja tu mam inna sytuacje. Ona mieszka w sasiedniej klatce, na
      parterze.
      • _helga Re: Super 27.02.02, 19:09

        Utwor super, jestem zachwycona. Jestem takze zachwycona nadzwyczaj oryginalna i
        tworcza (sama w sobie) rezenzja Galby. Natomiast Sceptyk popelnia blad, ze chce
        twoja tworczosc z wczesniejszego okresu, na dokladke bez Indonezji i rekinow, a
        za to z mieszkaniem na parterze. Sceptyku! Niech oceaniczne fale natchnienia cie
        zaleja, i sam sobie utwor napisz! Pozytek bedziesz mial z tego taki, ze piszac
        utwor niewatpliwie owa dame bedziesz mial przed oczami, zwiewna i przecudna. A co
        w wyobrazni, to twojesmile)))) Wyobrazni tez nie hamuj, niech sie to mieszkanie na
        parterze zamieni w palmy, zolte plaze i pierzaste fale przyboju. Z krokodylami,
        rekinami i tygrysami szablastymi faktycznie daj spokoj. Lepiej pasuja sarenki,
        misie koala i tym podobne stworzonkasmile

        • laki88888 Re: Super 27.02.02, 19:32
          A czy to się podoba:

          Publikacja 1, 2 sceny z ok. 10.



          „Integracja” – czyli Dramat w I Akcie i Ogólnie



          Występują:
          Olek, Jarek i Obywatel
          oraz
          Pan Piękne Wargi, Chłop Zachodni
          i
          Inni

          Osoby Dramatu:
          Znany Narrator Adam M.. o Wielkiej Sile Oddziaływania,
          Wielki Bohater Adam M. o Wielkiej Sile na Progu,
          Znany Bohater Leszek M. o Wielkiej Sile Oddziaływania,
          Widmo Historycznej Szansy w Integracji o Znikomej Sile Oddziaływania
          Upiór Dopłat Bezpośrednich o Zbyt Wielkiej Sile Oddziaływania

          AKT I, JEDYNY


          SCENA 1
          Scena rozgrywa się na wiejskim boisku, w wielkim namiocie postawionym tam z
          okazji Festynu Integracyjnego. W tle słychać głośną, zagraniczną muzyką, ludzie
          tańczą przed namiotem, reszta siedzi przy stolikach i popija bawarskie piwo lub
          konsumuje tłustego francuskiego prosiaka z rożna.
          Występują: Obywatel, Olek.

          Obywatel:
          Co tam ponie w polityce?

          Olek:
          Ach jak dobrze, jak wspaniale, taką wielką szansę mamy, ach jak pięknie, ach
          jak blisko kres już naszych negocjacji. Szansa nasza historyczna, wybór leży w
          naszych rękach, trzeba tylko...

          Obywatel:
          Gówno wim... O co biega?

          Olek:
          To już tylko są miesiące, to już blisko jest straszliwie, zamknąć tylko trzy
          (!) rozdziały, sprawy ładnie powyjaśniać. Kompromisy pozawierać, taka specyfika
          sprawy. Szansa nasza historyczna, wybór leży w naszych rękach, trzeba tylko...

          Obywatel:
          Ponie, ponie, piknie godosz, ale o co ponie chodzi?

          Olek:
          Pewnie, pewnie, ważna sprawa, ludzi trzeba informować, wtedy tylko wybór
          przyszły uznać będzie można ważnym. Tak, tak, panie święte słowa, prosty
          człowiek dobrze rzecze, wskazać trzeba źródła, tak by fakty były znane,
          informacji więcej podać, co i jak pokazywać. Ale w sposób prosty, przyjazny,
          tak ja sprawę widzę, święte słowa, święte słowa. Wytłumaczyć trzeba kto i ile
          czego zyska, tak by wkrótce – ach jak blisko – gdy decyzji przyjdzie czas,
          podjąć ją świadomie, mądrze. Szansa nasza historyczna, wybór leży w naszych
          rękach, trzeba tylko...

          Obywatel:
          Plecie, plecie, trzi po trzi, słuchać jednak ni mom czasu. O co chodzi, prosto
          godej?

          Olek:
          Pewnie prosto. Lud jest mądry! Dobrze mówi obywatel. Właśnie chcę więc to
          powiedzieć, że ta sprawa ważna strasznie. Jednak nie jest wcale prosta. Trzeba
          zatem dużo mówić, tak by każdy wszystko wiedział. Wskazać źródła informacji,
          służyć radą, wyjaśnieniem. Trzeba zatem więcej faktów a mniej pustych
          słowotoków. Dobrze mówi obywatel!

          Obywatel:
          Dobrze czy niedobrze, o co chodzi – nie wim dali...

          Olek:
          Bo szansa nasza historyczna, wybór leży w naszych rękach, trzeba tylko...

          Obywatel:
          Eeeee, to samo plecie zaśki, ponie co wyście głuchawi? Abo sami gówno wicie?
          Chce se raz chop co dowiedzieć, to se ino ponerwuje, weźcie ponie se tą sprawę,
          histeryczną, albo jakąś i se ponie odpie...

          Olek:
          Szansa nasza historyczna!!! Wybór leży w naszych rękach, trzeba tylko...

          Obywatel:
          No, co to trza, tile przynajmni mi rzekni?

          Olek:
          No wpierw trzeba informować, co i jak, kto co i za ile, potem można już...

          Obywatel:
          A jo wim. Jużeście mie pić minut poinformowywywali, więc jak? Jak to
          idzie: „Szanso naszo hystoryczna. Wybór leżi w noszych rękoch, trzeba tilko...,
          co, jak dalej?

          Olek:
          Tak zaraz, prosto, bez wiedzy, czy jak?

          Obywatel:
          Tilko rzeknąć trza, że jak?

          Olek:
          Ach „jak”?

          Obywatel:
          No jak?

          Olek:
          Że TAK!
          TAK powiedzieć trzeba. TAK dla Unii mów i basta.

          Obywatel:
          No i wreszcie, co konkretnie, ponie Olku miły, jakżeś sprawe mie wyjaśnił, nie
          szło zaroz tak nakazoć?

          Olek:
          Nie tak miało to wyglądać, ludzi trzeba informować, ajajaj, muszę zresztą ja
          już iść, do widzenia panu, do widzenia.

          Olek wychodzi, w chwilę później wchodzi Jarek.

          SCENA 2
          Dalej rzecz dzieje się w namiocie, Jarek zajmuje miejsce Olka.
          Występują: Jarek, Obywatel.
          Jarek:
          Witam ja cię przyjacielu!

          Obywatel:
          Dobri, dobri, ponie wójcie, ale jo juz wszystko wim.

          Jarek:
          Wiem, wiem. Mądry jest nasz polski ród, a chłop zwłaszcza, jak to mówią: i
          chłop też coś tam ma zzzzz.. albo nie, każdy chłop jest jakby zzzzzz ..., no
          ale chodzi o to, że chłop jest jak ten, oooo, Piasta! Tak, tak masz rację
          przyjacielu, wielka siła w ludzie drzemie, wielka mądrość, tak, tak, aleee,
          wracając do tego, że wy „wicie”, he he, to co wyyyy, no co wy tak w ogóle
          możecie, to znaczy co wy wicieeee, nie, o tak, to co wy mądry człeku tak w
          ogóle myślicie, że wicie?

          Obywatel:
          Ponie jo tom z tym tłustem se godoł, tukiej kaj wy teraz stoicie, ponie trza
          rzec, że to chop niegupi, mądrze tak to umi godoć, tak że, wicie – nie wia, o
          co chodzi – ale sprawy jasno stowia. Pedzioł mi, jak chop chopowi, prosto z
          mostu, że „Tak” rzeknąć tam trzabydzie. Godom ci, ponie chopie, jo mu wierza,
          ni ma głupi tyn pon Olek..

          Jarek:
          Fakt, faktem. Nasz pan Olek jest lubiany, nasz pan Olek podziwiany, nasz pan
          Olek szanowany, słowa jego ważne mocno, ale o co chodzi z tym „tak”? Na
          co „tak”?

          Obywatel:
          Ano, sprawa to jest tako.... hystoryczna! Chiba o ta świno chodzi, co jom tam
          na dworze pieką. Trza powiedzieć że tak, tak mi pedzioł. Mono my co dostaniemy?

          Jarek:
          Nie, nie, nie. Tamta świnia, nasza, polska...

          Obywatel:
          Widać, tłusto strasznie! To, to o co tutej biego, jako sprawo, jaki wybór,
          jakie tak? Kto co da?


          Jarek:
          He, he, sprawa historyczna, tak powiedział? Historyczna, czy nie, mało to
          ważne, tu chodzi o nasz interes...

          Obywatel: (z tajmniczym uśmieszkiem)
          Tyn interes....? No wicie, co wy byskup z Pozna....?

          Jarek:
          O interes narodowy!!! Ważna sprawa niesłychanie! Tu o być lub nie się gra!

          Obywatel:
          O choliera, takie dziwy? Toż to jo mogem ten tak sto razy powiedzieć, abo co?
          Tak, tak, tak...

          Jarek:
          W tym rzecz, że nie tak.

          Obywatel:
          Ni tak?!!! Co pleciecie, przeca tłusty tak godali, przeca sprawo hystoryczna,
          jo nic nie wim, jak to nie, jak to nie, przeca tak mie informował, tak to
          piknie wszystek pedzioł (wielach z tego nie kapował...), ale... nie wim, nie
          wim, sprawo hystoryczna....

          Jarek:
          Bo tu nie chodzi o nie, bo nie. Ja sam tak ogólnie też powiadam Tak, ale Tak na
          równych prawach.

          Obywatel:
          Prawa jakieś? Zasik coś Kaczory mienią? Dobrze robi, trza ich zbijać! Strach
          nom przejdzie...

          Jarek:
          Nie o takie prawa chodzi. Chodzi o to, by.... równo było. Tak jak oni tak i my.

          Obywatel:
          Dobrze godosz, ale czymu Ni?

          Jarek:
          Bo nam tylko ćwiartkę dadzą...

          Obywatel:
          Na jednego, czy na dwóch? Zawsze to je jakiś kop, no wicie...

          Jarek:
          Nie, nie o to mi chodziło, chodzi o to, że nam pole, polskie ziemi albo w ugór
          pójdą, albo Niemiec nam wykupi, o to chodzi, sprawa ważna, walczyć trzeba.

          Obywatel:
          Takie dziwy! Matko Boska! Nasza pikna ziemio polsko! Jo im nie dom, jo im nie
          dom, ale ćwiartko bych se łyknył....



          Jarek:
          Ale oni, dla siebie, to nie ćwierć, ale całość, wszystko dadzą. Cztery razy im
          lepiej będzie, czy my na to się zgodzimy?!

          Obywatel:
          Pytasz gupio. Niech nam dają dwie połlitry wtedy nawet zboże oddom, bo tam
          przeca gówno rośnie!

          Jarek:
          Mądry jest nasz polski lud, sprawiedliwość widać zna, jak nam dają to co mają,
          to ja jestem nawet za.

          Obywatel:
          Tako mojo teraz wola, że jo takie „Tak” pier....

          Obywatel wychodzi, nie słychać końcówki, nie wiemy co chciał powiedzieć.


          Scena 3:
          Scena rozgrywa się przy ognisku, na zewnątrz namiotu.

          Pan Piękne Wargi (czasem zwany po prostu Gynter):
          Panie Rolnik, jak pieczenie, czy gotowe już jedzenie?

          Chłop Zachodni:
          Ja, ich widzę, szwajn is gut, nawet sie spalona ciut. Aber das ist dobra
          szwajn, całą zjemy, innym NEIN!!!

          Gynter: (lekko speszony)
          Tak.....tak......pewnie......oczywiście.....cała nasza? Duża trochę, całą chyba
          my nie zjemy...

          Chłop Zachodni:
          Aber Gynter! was du sprechen?! Cała nasza świnia nas
          • Gość: Freeman Re: Super !!! Ekstaza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 27.02.02, 19:39
            laki88888 napisał(a):

            ) A czy to się podoba:
            )
            ) Publikacja 1, 2 sceny z ok. 10.
            )
            )
            )
            ) „Integracja” – czyli Dramat w I Akcie i Ogólnie
            )
            )
            )
            ) Występują:
            ) Olek, Jarek i Obywatel
            ) oraz
            ) Pan Piękne Wargi, Chłop Zachodni
            ) i
            ) Inni
            )
            ) Osoby Dramatu:
            ) Znany Narrator Adam M.. o Wielkiej Sile Oddziaływania,
            ) Wielki Bohater Adam M. o Wielkiej Sile na Progu,
            ) Znany Bohater Leszek M. o Wielkiej Sile Oddziaływania,
            ) Widmo Historycznej Szansy w Integracji o Znikomej Sile Oddziaływania
            ) Upiór Dopłat Bezpośrednich o Zbyt Wielkiej Sile Oddziaływania
            )
            ) AKT I, JEDYNY
            )
            )
            ) SCENA 1
            ) Scena rozgrywa się na wiejskim boisku, w wielkim namiocie postawionym tam z
            ) okazji Festynu Integracyjnego. W tle słychać głośną, zagraniczną muzyką, ludzie
            )
            ) tańczą przed namiotem, reszta siedzi przy stolikach i popija bawarskie piwo lub
            )
            ) konsumuje tłustego francuskiego prosiaka z rożna.
            ) Występują: Obywatel, Olek.
            )
            ) Obywatel:
            ) Co tam ponie w polityce?
            )
            ) Olek:
            ) Ach jak dobrze, jak wspaniale, taką wielką szansę mamy, ach jak pięknie, ach
            ) jak blisko kres już naszych negocjacji. Szansa nasza historyczna, wybór leży w
            ) naszych rękach, trzeba tylko...
            )
            ) Obywatel:
            ) Gówno wim... O co biega?
            )
            ) Olek:
            ) To już tylko są miesiące, to już blisko jest straszliwie, zamknąć tylko trzy
            ) (!) rozdziały, sprawy ładnie powyjaśniać. Kompromisy pozawierać, taka specyfika
            )
            ) sprawy. Szansa nasza historyczna, wybór leży w naszych rękach, trzeba tylko...
            )
            ) Obywatel:
            ) Ponie, ponie, piknie godosz, ale o co ponie chodzi?
            )
            ) Olek:
            ) Pewnie, pewnie, ważna sprawa, ludzi trzeba informować, wtedy tylko wybór
            ) przyszły uznać będzie można ważnym. Tak, tak, panie święte słowa, prosty
            ) człowiek dobrze rzecze, wskazać trzeba źródła, tak by fakty były znane,
            ) informacji więcej podać, co i jak pokazywać. Ale w sposób prosty, przyjazny,
            ) tak ja sprawę widzę, święte słowa, święte słowa. Wytłumaczyć trzeba kto i ile
            ) czego zyska, tak by wkrótce – ach jak blisko – gdy decyzji przyjdzi
            ) e czas,
            ) podjąć ją świadomie, mądrze. Szansa nasza historyczna, wybór leży w naszych
            ) rękach, trzeba tylko...
            )
            ) Obywatel:
            ) Plecie, plecie, trzi po trzi, słuchać jednak ni mom czasu. O co chodzi, prosto
            ) godej?
            )
            ) Olek:
            ) Pewnie prosto. Lud jest mądry! Dobrze mówi obywatel. Właśnie chcę więc to
            ) powiedzieć, że ta sprawa ważna strasznie. Jednak nie jest wcale prosta. Trzeba
            ) zatem dużo mówić, tak by każdy wszystko wiedział. Wskazać źródła informacji,
            ) służyć radą, wyjaśnieniem. Trzeba zatem więcej faktów a mniej pustych
            ) słowotoków. Dobrze mówi obywatel!
            )
            ) Obywatel:
            ) Dobrze czy niedobrze, o co chodzi – nie wim dali...
            )
            ) Olek:
            ) Bo szansa nasza historyczna, wybór leży w naszych rękach, trzeba tylko...
            )
            ) Obywatel:
            ) Eeeee, to samo plecie zaśki, ponie co wyście głuchawi? Abo sami gówno wicie?
            ) Chce se raz chop co dowiedzieć, to se ino ponerwuje, weźcie ponie se tą sprawę,
            )
            ) histeryczną, albo jakąś i se ponie odpie...
            )
            ) Olek:
            ) Szansa nasza historyczna!!! Wybór leży w naszych rękach, trzeba tylko...
            )
            ) Obywatel:
            ) No, co to trza, tile przynajmni mi rzekni?
            )
            ) Olek:
            ) No wpierw trzeba informować, co i jak, kto co i za ile, potem można już...
            )
            ) Obywatel:
            ) A jo wim. Jużeście mie pić minut poinformowywywali, więc jak? Jak to
            ) idzie: „Szanso naszo hystoryczna. Wybór leżi w noszych rękoch, trzeba til
            ) ko...,
            ) co, jak dalej?
            )
            ) Olek:
            ) Tak zaraz, prosto, bez wiedzy, czy jak?
            )
            ) Obywatel:
            ) Tilko rzeknąć trza, że jak?
            )
            ) Olek:
            ) Ach „jak”?
            )
            ) Obywatel:
            ) No jak?
            )
            ) Olek:
            ) Że TAK!
            ) TAK powiedzieć trzeba. TAK dla Unii mów i basta.
            )
            ) Obywatel:
            ) No i wreszcie, co konkretnie, ponie Olku miły, jakżeś sprawe mie wyjaśnił, nie
            ) szło zaroz tak nakazoć?
            )
            ) Olek:
            ) Nie tak miało to wyglądać, ludzi trzeba informować, ajajaj, muszę zresztą ja
            ) już iść, do widzenia panu, do widzenia.
            )
            ) Olek wychodzi, w chwilę później wchodzi Jarek.
            )
            ) SCENA 2
            ) Dalej rzecz dzieje się w namiocie, Jarek zajmuje miejsce Olka.
            ) Występują: Jarek, Obywatel.
            ) Jarek:
            ) Witam ja cię przyjacielu!
            )
            ) Obywatel:
            ) Dobri, dobri, ponie wójcie, ale jo juz wszystko wim.
            )
            ) Jarek:
            ) Wiem, wiem. Mądry jest nasz polski ród, a chłop zwłaszcza, jak to mówią: i
            ) chłop też coś tam ma zzzzz.. albo nie, każdy chłop jest jakby zzzzzz ..., no
            ) ale chodzi o to, że chłop jest jak ten, oooo, Piasta! Tak, tak masz rację
            ) przyjacielu, wielka siła w ludzie drzemie, wielka mądrość, tak, tak, aleee,
            ) wracając do tego, że wy „wicie”, he he, to co wyyyy, no co wy tak w
            ) ogóle
            ) możecie, to znaczy co wy wicieeee, nie, o tak, to co wy mądry człeku tak w
            ) ogóle myślicie, że wicie?
            )
            ) Obywatel:
            ) Ponie jo tom z tym tłustem se godoł, tukiej kaj wy teraz stoicie, ponie trza
            ) rzec, że to chop niegupi, mądrze tak to umi godoć, tak że, wicie – nie wi
            ) a, o
            ) co chodzi – ale sprawy jasno stowia. Pedzioł mi, jak chop chopowi, prosto
            ) z
            ) mostu, że „Tak” rzeknąć tam trzabydzie. Godom ci, ponie chopie, jo
            ) mu wierza,
            ) ni ma głupi tyn pon Olek..
            )
            ) Jarek:
            ) Fakt, faktem. Nasz pan Olek jest lubiany, nasz pan Olek podziwiany, nasz pan
            ) Olek szanowany, słowa jego ważne mocno, ale o co chodzi z tym „tak”
            ) ? Na
            ) co „tak”?
            )
            ) Obywatel:
            ) Ano, sprawa to jest tako.... hystoryczna! Chiba o ta świno chodzi, co jom tam
            ) na dworze pieką. Trza powiedzieć że tak, tak mi pedzioł. Mono my co dostaniemy?
            )
            ) Jarek:
            ) Nie, nie, nie. Tamta świnia, nasza, polska...
            )
            ) Obywatel:
            ) Widać, tłusto strasznie! To, to o co tutej biego, jako sprawo, jaki wybór,
            ) jakie tak? Kto co da?
            )
            )
            ) Jarek:
            ) He, he, sprawa historyczna, tak powiedział? Historyczna, czy nie, mało to
            ) ważne, tu chodzi o nasz interes...
            )
            ) Obywatel: (z tajmniczym uśmieszkiem)
            ) Tyn interes....? No wicie, co wy byskup z Pozna....?
            )
            ) Jarek:
            ) O interes narodowy!!! Ważna sprawa niesłychanie! Tu o być lub nie się gra!
            )
            ) Obywatel:
            ) O choliera, takie dziwy? Toż to jo mogem ten tak sto razy powiedzieć, abo co?
            ) Tak, tak, tak...
            )
            ) Jarek:
            ) W tym rzecz, że nie tak.
            )
            ) Obywatel:
            ) Ni tak?!!! Co pleciecie, przeca tłusty tak godali, przeca sprawo hystoryczna,
            ) jo nic nie wim, jak to nie, jak to nie, przeca tak mie informował, tak to
            ) piknie wszystek pedzioł (wielach z tego nie kapował...), ale... nie wim, nie
            ) wim, sprawo hystoryczna....
            )
            ) Jarek:
            ) Bo tu nie chodzi o nie, bo nie. Ja sam tak ogólnie też powiadam Tak, ale Tak na
            )
            ) równych prawach.
            )
            ) Obywatel:
            ) Prawa jakieś? Zasik coś Kaczory mienią? Dobrze robi, trza ich zbijać! Strach
            ) nom przejdzie...
            )
            ) Jarek:
            ) Nie o takie prawa chodzi. Chodzi o to, by.... równo było. Tak jak oni tak i my.
            )
            ) Obywatel:
            ) Dobrze godosz, ale czymu Ni?
            )
            ) Jarek:
            ) Bo nam tylko ćwiartkę dadzą...
            )
            ) Obywatel:
            ) Na jednego, czy na dwóch? Zawsze to je jakiś kop, no wicie...
            )
            ) Jarek:
            ) Nie, nie o to mi chodziło, chodzi o to, że nam pole, polskie ziemi albo w ugór
            ) pójdą, albo Niemiec nam wykupi, o to chodzi, sprawa ważna, walczyć trzeba.
            )
            ) Obywatel:
            ) Takie dziwy! Matko Boska! Nasza pikna ziemio polsko! Jo im nie dom, jo im nie
            ) dom, ale ćwiartko bych se łyknył....
            )
            )
            )
            ) Jarek:
            ) Ale oni, dla siebie, to nie ćwierć, ale całość, wszystko dadzą. Cztery razy im
            ) lepiej będzie, czy my na to się zgodzimy?!
            )
            ) Obywatel:
            ) Pytasz gupio. Niech nam dają dwie połlitry wtedy nawet zboże oddom, bo tam
            ) przeca gówno rośnie!
            )
            ) Jarek:
            ) Mądry jest nasz polski lud, sprawiedliwość widać zna, jak nam dają to co mają,
            ) to ja jestem nawet za.
            )
            ) Obywatel:
            ) Tako mojo teraz wola, że jo takie „Tak” pier....
            )
            ) Obywatel wychodzi, nie słychać k
    • Gość: U Re: CZY TEN WIERSZ SIE KOMUS PODOBA? IP: *.gis.net 27.02.02, 23:51
      Najpiekniejsza poezja jest ta z pamietnikow.prosciutka,naiwna,ale szczera.


      Przyklad:

      Chocby mi tygrys
      serca wzial i wygryzl
      albo jakis jaguar pozarl ten memuar
      to ja i tak ubiore twoje slowa
      w milosci peniuar

      To nie moje,a szkoda.
      • Gość: @3 Re: CZY TEN WIERSZ SIE KOMUS PODOBA?-do U IP: *.port.gdynia.pl 28.02.02, 09:35
        inne twoje posty też mi się podobają.
        PS. nie piszę pamiętnka,do tego co potrzeba, i niepotrzeba mam dobrą pamięć.
        Poza tym człowiek się zmienia i po co ma sobie i innym przypominać oconfused??
    • do_gory Re: CZY TEN WIERSZ SIE KOMUS PODOBA? 10.03.02, 09:12
Pełna wersja