Dodaj do ulubionych

Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"?

08.05.04, 13:21
W Krakowie odbywa się impreza o nazwie: "Festiwal Kultury Gejów i Lesbijek".
Abstrahując od społeczno-obyczajowych aspektów tej imprezy i jej przyległości,
pragnąłbym tu zaznaczyć pewną refleksję zgoła innej natury.
Dobiegające mnie z mediów głosy osób zainteresowanych ww. sprawą, bez żadnych
wahań wypowiadają w najrozmaitszych konfiguracjach wyrażenie "kultura
gejowska". Proponuję zatrzymać się przy tym właśnie wyrażeniu.

Oto kilka pytań, na które – przyznaję się – odpowiedzi nie znam.


1. W jaki sposób rodzaj preferencji seksualnych twórcy może wpływać na
postrzeganie przez niego świata i jego zjawisk?

2. Jakie są, prócz fizycznej osoby twórcy, wyróżniki rodzajowe tejże kultury,
pozwalające na przydanie jej konkretnego wyróżnika leksykalnego w nazwie.

3. Czy polskiej "kulturze gejowskiej", choćby tej, celebrowanej w Krakowie,
bliżej pod względem programowym do, na przykład – islandzkiej "kultury
gejowskiej" czy też raczej do – polskiej "kultury niegejowskiej"?

4. Czy dzieła takie jak chociażby: Król Roger Karola Szymanowskiego albo
"Sława i chwała" Jarosława Iwaszkiewicza programowo należą do świata kultury
gejowskiej czy też może raczej do świata kultury uniwersalnej?

5. Dlaczego hiszpański reżyser (homoseksualista) Pedro Almodóvar tworzy w
swych filmach subtelne, dogłębne i wnikliwe portrety kobiet, podczas gdy
mężczyźni w jego filmach są najczęściej traktowani bardzo szkicowo – i jak
ten niewątpliwy fakt ma się do ewentualnego zaliczenia filmowego dorobku
Almodóvara w poczet tzw. "kultury gejowskiej"?


Luzer




--
Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
Obserwuj wątek
    • dragon.w Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 14:14
      ejże Luzer, od kiedy
      te pedały tworzyli cokolwiek?

      pzdr
      • Gość: gauka heretyk Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.archidiecezja.katowice.pl 10.05.04, 11:51
        Kraków europejską stolicą kultury? Czysta kpina. Po kompromitujących
        wypowiedziach krakowskich polityków przed manifestacją homoseksualistów i
        skandalicznych ekscesach kiboli, młodych zadymiarzy z krakowskiej prawicy w
        trakcie tejże, pragnę zdecydowanie wyrazić swój protest. Dla mnie, mam nadzieję
        nie tylko, od kilku dni Kraków to stolica skostnienia, zaścianku i
        nietolerancji. Gdzie się podziali słynni krakowscy intelektualiści? Kto rządzi
        w takim razie Krakowem? Czyżby kibole i ksenofobi? Niechaj pyszny Kraków wie,
        że się za niego bardzo wstydzimy.

        Zbigniew Gałańczuk
    • Gość: Leszek Nie ma takiej kultury, to twór zaściankowe umysłu. IP: *.bazapartner.pl 08.05.04, 14:25
      Stary. Tak się tworzy rzeczywistość! Wprowadza się kategorie
      ideologiczne "porządkujące " świat celem promocji tego co podpada pod tę
      kategorię. Masz więc pole do popisu - sam możesz to zdefiniować , GW Ci pomoże
      rozpowszechnić, coś zorganizujesz i stworzysz model takiej kultury, a potem
      ktoś będzie opisywał twe pomysły już jako rzeczywistość społeczną.... Tak to
      dzisiaj działa. Dlatego GW pisze o tym na 1 stronie, a o innych ważniejszych,
      ale nie wygodnych ideologicznie i politycznie pomysłach już nie pisze....
      Nie widzisz tego?
    • perla o wnikliwośći i subtelności do Luzera jest 08.05.04, 14:41
      luzer napisał:

      > 5. Dlaczego hiszpański reżyser (homoseksualista) Pedro Almodóvar tworzy w
      > swych filmach subtelne, dogłębne i wnikliwe portrety kobiet,

      Luzer, a skąd Ty wiesz, że to są "subtelne, dogłębne i wnikliwe portrety"?
      Czyżbyś też subtelny, wnikliwy i dogłębny był?
      Pewnikiem tego gniota "Kikę" obejrzałeś i straciłeś orientację co naprawdę
      subtelne jest. A co do wnikliwości portretu kobiety jest. Czyżby scena kiedy to
      sperma gwałciciela spadająca z balkonu na twarz stojącej na chodniku kobiety,
      tym wnikliwym według Ciebie portretem była?
      • luzer Re: o wnikliwośći i subtelności do Luzera jest 08.05.04, 14:45
        perla napisał:


        > Pewnikiem tego gniota "Kikę" obejrzałeś i straciłeś orientację co naprawdę
        > subtelne jest. A co do wnikliwości portretu kobiety jest. Czyżby scena kiedy
        > to sperma gwałciciela spadająca z balkonu na twarz stojącej na chodniku
        > kobiety, tym wnikliwym według Ciebie portretem była?


        Perła, sądząc z tego, co napisałeś, to Ty właśnie tylko ten jeden film
        Almodóvara obejrzałeś. Obejrzyj jeszcze ze dwa i pogadamy. smile)


        Pozdrawiam,

        Luzer


        --
        Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
        wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
        • perla Re: o wnikliwośći i subtelności do Luzera jest 08.05.04, 14:56
          luzer napisał:

          > Perła, sądząc z tego, co napisałeś, to Ty właśnie tylko ten jeden film
          > Almodóvara obejrzałeś. Obejrzyj jeszcze ze dwa i pogadamy smile)

          Luzerze, to może mi poleć te właściwe tytuły, skoro od "Kiki" się dystansujesz.
          To wtedy pogadamy. A pogadamy faktycznie, jak skończysz z manierą przemawiania
          mentorskim tonem właśnie.
      • Gość: siedem Re: o wnikliwośći i subtelności do Luzera jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 10:21
        luzer zwroc uwage co to za kobiety sa. kobiety konie. pies by ich nie tracił.
        pedał niewykluczone

        5040
    • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 14:57
      Bys może to jakoś wyjaśnia sprawę? smile

      Kulturę można określić jako całość społecznego dorobku ludzi, czyli zarówno
      wszystkie wartości duchowe (takie jak wzory myślenia i zachowania), jak i
      wszelkie wytwory materialne.

      W ciągu wieków słowo to było coraz częściej używane przez filozofów, a potem
      także uczonych zajmujących się naukami społecznymi. Rezultatem tego procesu
      stała się jego wieloznaczność.

      Zasadnicze różnice pojawiają się, po przyjrzeniu się co oznacza
      termin "kultura" dla reprezentantów różnych nauk:
      ·dla archeologa - "zbiór rzeczy materialnych znalezionych na miejscu
      wykopalisk, wykonanych z kamienia, metalu, kości bądź drewna",
      ·dla etnografa - "nie tylko przedmioty materialne, lecz również zachowania
      ludzkie, takie jak pieśni, przysłowia, baśnie, mity, legendy, mody, obyczaje,
      zwyczaje czy obrzędy, występujące w danym regionie",
      ·dla antropologa - "sfera przedmiotów materialnych, zachowań ludzkich, a także
      instytucje, działalność gospodarczą, zabawę, język i religię",
      ·dla psychologa - "zbiór, do którego wchodzą przede wszystkim zachowania
      jednostki, jej myśli, uczucia i reakcje; kultura przejawia się poprzez zbiór
      reguł i motywów postępowania, form ekspresji, nakazów i zakazów, ocen i sądów"
      ·dla socjologa - "wydzielony obszar życia i działalności grup ludzkich".


      Mówiąc o "kulturze gejowskiej" może lepiej byłoby uzywać terminu "subkultura".

      Odpowiedzi:

      1. Zapewne podobnie jak wiele innych czynników: poczucie wyalienowania,
      głód, płeć twórcy, jego sytuacja rodzinna, wiara i cały szereg innych.

      2. Odpowiedź znajdziesz w tekście wyżej.
      To zależy od tego, w jaki sposób zechcemy pojęcie kultury zdefiniować.

      3. Trzeba by przeprowadzić stosowne badania.
      Można tylko przypuszczać, że - ze względu na wyalienowanie ze społeczeństwa
      i poczucie pewnej ponadnarodowej wspólnoty interesów - jest w niej sporo
      zarówno elementów narodowych, jak i kosmopolitycznych.

      4. Zostały zaakceptowane powszechnie. To jedyna sensowna odpowiedź na tak
      postawione pytanie.

      5. Otóż ten fakt nie ma się moim zdaniem nijak smile
      Wyznacznikiem kultury, czy też subkultury gejowskiej nie musi być
      ani tematyka, ani tym bardziej ilość uwagi poświęconej tej czy innej płci.
      Wydobyty przez Ciebie "niewątpliwy fakt" nie ma więc żadnego istotnego
      znaczenia jako ewentualny wyróżnik.


      Pozdrawiam
      Abe smile
      • Gość: lubudubu Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.acn.waw.pl 08.05.04, 14:59
        Kultura gejowska to chodzi o to zeby fiutka i tylek umyc przed i po...
      • luzer Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 15:10
        No dobrze, ale czy, np., czytając jakąkolwiek książkę, jesteś w stanie określić
        orientacje seksualną jej twórcy?
        Ja, np. czytając wiersze Whitmana, zupełnie nie mam świadomości, że napisał je
        homoseksualista, a co za tym idzie, że należą do kręgu "kultury gejowskiej".

        Pozdrawiam,

        Luzer


        --
        Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
        wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
        • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 15:30
          Luzerze,
          a po co mi to określać?
          Kultura gejowska to pewien zakres obyczajowości,
          tworzenia własnych środowisk, własnych miejsc,
          w których prezentuje się nie tylko gejowską sztukę.
          Ty uczepiłeś się kultury rozumianej głównie jako sztuka.
          To pojęcie jest zbyt zawężone, by operując nim dało się
          sensownie o kulturze gejowskiej rozmawiać.
          Czy subkultura młodzieżowa rozczytuje się we własnych dziełach,
          czy może raczej przejmuje dla siebie pewne wytwory kulturowe
          z kultury ogólnie pojmowanej?
          Czy odłamy skinheadowe albo pankowe mają własne, przez siebie
          tworzone dzieła? A przecież swoje symbole, literaturę itd
          czerpią z kultury istniejącej. Nie zaprzeczysz chyba jednak, ze są
          to wyraźne subkultury?

          Abe
          • luzer Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 15:58
            abe11 napisała:

            > Ty uczepiłeś się kultury rozumianej głównie jako sztuka.
            > To pojęcie jest zbyt zawężone, by operując nim dało się
            > sensownie o kulturze gejowskiej rozmawiać.

            Masz rację. Rzeczywiście, chodziło mi głównie o sztukę.
            Ale sztuka jest chyba najwyraźniejszym kultury wyrazem?


            > Czy odłamy skinheadowe albo pankowe mają własne, przez siebie
            > tworzone dzieła?

            Mają. Ograniczone, co prawda, głównie do muzyki, ale bez większych trudności da
            się stwierdzić, które utwory, których zespołów do jakiej subkultury przynależą.
            Z "kulturą gejowską" jest inaczej. Nie da się programowo określić który utwór do
            niej należy. (no, chyba, że będzie to jakiś wyraźny manifest programowy)
            Co prawda był kiedyś zespół, o którym mogłem przypuszczać, że należy do
            omawianego kręgu (co prawda głównie pod wpływem image'u frontmana - muzyka
            słyszana np. w radiu już takich podstaw nie dawała)
            Zespół nazywał się "Culture Club", ale i to okazało się estradową kreacją.
            Boy George koniec końców okazał się jednak heteroseksualistą. smile)


            Luzer




            --
            Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
            wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
            • snajper55 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 16:23
              luzer napisał:

              > abe11 napisała:
              >
              > > Ty uczepiłeś się kultury rozumianej głównie jako sztuka.
              > > To pojęcie jest zbyt zawężone, by operując nim dało się
              > > sensownie o kulturze gejowskiej rozmawiać.
              >
              > Masz rację. Rzeczywiście, chodziło mi głównie o sztukę.
              > Ale sztuka jest chyba najwyraźniejszym kultury wyrazem?
              >
              > > Czy odłamy skinheadowe albo pankowe mają własne, przez siebie
              > > tworzone dzieła?
              >
              > Mają. Ograniczone, co prawda, głównie do muzyki,

              Ale nie tylko. To także plastyka (graffiti !), moda (ubrania, fryzury,
              biżueria), ale także język, a więc jednocześnie i literatura.

              > ale bez większych trudności da się stwierdzić, które utwory, których zespołów
              > do jakiej subkultury przynależą.
              > Z "kulturą gejowską" jest inaczej. Nie da się programowo określić który utwór
              > do niej należy. (no, chyba, że będzie to jakiś wyraźny manifest programowy)
              > Co prawda był kiedyś zespół, o którym mogłem przypuszczać, że należy do
              > omawianego kręgu (co prawda głównie pod wpływem image'u frontmana - muzyka
              > słyszana np. w radiu już takich podstaw nie dawała)
              > Zespół nazywał się "Culture Club", ale i to okazało się estradową kreacją.
              > Boy George koniec końców okazał się jednak heteroseksualistą. smile)

              Snajper.
            • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 16:33
              luzer napisał:

              > Masz rację. Rzeczywiście, chodziło mi głównie o sztukę.
              > Ale sztuka jest chyba najwyraźniejszym kultury wyrazem?

              W rozumieniu antropologii kulturowej, która jest mi metodologicznie najbliższa,
              nie tylko nie jest najwyraźniejszym, ale nawet nieco odległym.
              To trochę tak, jak z pojęciem narodu. Bardzo istotnym wyróżnikiem jest
              poczucie przynależności do pewnej wyodrębnionej(na podstawie różnych kryteriów)
              grupy społecznej.


              > > Czy odłamy skinheadowe albo pankowe mają własne, przez siebie
              > > tworzone dzieła?
              >
              > Mają. Ograniczone, co prawda, głównie do muzyki, ale bez większych trudności
              >da się stwierdzić, które utwory, których zespołów do jakiej subkultury
              >przynależą.

              > Z "kulturą gejowską" jest inaczej. Nie da się programowo określić który utwór
              >do niej należy. (no, chyba, że będzie to jakiś wyraźny manifest programowy)
              > Co prawda był kiedyś zespół, o którym mogłem przypuszczać, że należy do
              > omawianego kręgu (co prawda głównie pod wpływem image'u frontmana - muzyka
              > słyszana np. w radiu już takich podstaw nie dawała)
              > Zespół nazywał się "Culture Club", ale i to okazało się estradową kreacją.
              > Boy George koniec końców okazał się jednak heteroseksualistą. smile)


              Masz rację jedynie przy założeniu, że kultura ogranicza się do sztuki,
              a w zasadzie wyłącznie do muzyki. Jednak podstawę dla wyodrębnienia się jakichś
              kultur stanowi nie muzyka, ale podobieństwo postaw i rozumienia świata.
              Znane są przecież mechanizmy uznawania istniejących już dzieł za "kultowe"
              i przynależność ich twórców do konkretnej grupy społecznej nie zawsze ma
              w tym przypadku decydujące znaczenie.

              Abe
              • abe11 Re: PS 08.05.04, 16:36
                Snajper wskazał jeszcze na inne środki wyrazu
                - często bardzo charakterystyczne dla konkretnej subkultury.
                Gejowska również posiada własne.

                Abe
                • luzer Re: PS 08.05.04, 18:55
                  abe11 napisała:

                  > Snajper wskazał jeszcze na inne środki wyrazu
                  > - często bardzo charakterystyczne dla konkretnej subkultury.
                  > Gejowska również posiada własne.


                  Jakie?

                  L.




                  --
                  Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                  wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
            • Gość: Piotr Boy George jest HOMO! IP: *.we.client2.attbi.com 08.05.04, 22:34
          • abstrakt2003 Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 16:50
            Jeśli wyróżniamy "kulture gejlowską" to czy:
            - istnieje kultura heteroseksualna?
            • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 18:44
              Konkretna kultura nie potrzebuje dla swego istnienia zjawiska
              jej przeciwstawnego. Tu nie obowiązuje dychotomia.
              Nie istnieje coś takiego jak kultura heteroseksualna,
              ale to jeszcze nic nie mówi o istnieniu bądź nieistnieniu kultury gejowskiej.

              Abe
              • abstrakt2003 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 18:48
                Czyli istnieje "kultura gejowska" a reszt zjawisk kulturowych nie ma ścisle
                określonej orietacji seksualnej?
                ***********
                No, nie wiem... Brzmi to absuralnie:
                - geje maja swoja kulture
                - hetero nie
                To jest nie sprwiedliwe!
                Wiecej to jest przejaw dyskryminacji! Hetero też maja prawo do swojej
                kultury smile))))
      • abstrakt2003 Dla biologów :) 08.05.04, 16:47
        - kultury bakterii są jeszcze smile
    • indris Chyba czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 15:20
      ..albo dopiero się tworzy. Bo do tego żeby istniała kultura, musi istnieć jakaś
      grupa, posiadająca samoświadomość własnej odrębności i te odrębność grupową
      jakoś akceptująca. Otóż choć "homo" istnieli zawsze (a w każdym razie od
      starożytności), to aż do XX wieku nie tworzyli grupy.
      • Gość: Mosul czegoś takiego nie ma... IP: *.enformatic.pl 08.05.04, 16:49
        Nic takiego nie istnieje. Dorobek kulturalny i intelektualny ludzkości tworzą
        uzdolnione jednostki o różnej orientacji seksualnej.
        • bykk Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 17:28
          Luzer, powiedz mi tylko, czy ja krzycząc, że "homosie" do chałupy,
          homosie, to zboczeńcy, jestem be?
          Przecie też wyrażałem swoją innośćsmile, czemu więc policja nas zatrzymywała, hę?
          Lepsi są pedały typu Biedronia? Ja wyrażam swoje zdanie, a te podupceńcy mówią
          inacy?
          Przecie to bez sensu!!
          hej!
          • abe11 Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 18:41
            bykk napisał:

            > Przecie też wyrażałem swoją innośćsmile, czemu więc policja nas zatrzymywała, hę?


            Może nie postaraliście się wcześniej o zalegalizowanie swojej demonstracji?
            Najlepiej zorganizujcie następną, przeciwko homoseksualizmowi.
            W tej sytuacji policja będzie zatrzymywać tych, którzy będą wam w niej
            przeszkadzać.

            Pozdrawiam Bykku

            Abe
          • luzer Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 19:06
            bykk napisał:

            > Luzer, powiedz mi tylko, czy ja krzycząc, że "homosie" do chałupy,
            > homosie, to zboczeńcy, jestem be?

            Nie jesteś be, Bykku. Jesteś, po prostu, w tym momencie równie ostentacyjny,
            jak ci ostentacyjni demonstranci. Ty też manifestujesz swoje poglądy tyle,
            że sprzeczne z tamtymi. Jeśli ktoś decyduje się na ostentacyjną manifestację,
            musi się liczyć z kontrmanifestacją. Jesli tylko nie rzucasz kamieniami,
            czy śrubami w celu wyrządzenia komuś fizycznej krzywdy, dla mnie jest to
            dopuszczalne.

            > Przecie też wyrażałem swoją innośćsmile, czemu więc policja nas zatrzymywała, hę?

            To już bardzo dobrze wyjaśniła Abe. Oni mieli pozwolenie na swoją ostentację,
            a Ty - nie.

            > Lepsi są pedały typu Biedronia? Ja wyrażam swoje zdanie, a te podupceńcy mówią
            > inacy?

            Nie wiem. Niektórzy pewnie gorsi, niektórzy - lepsi. Jak to w życiu. Orientacja
            seksualna nijak się ma do wartości człowieka.


            Pozdrawiam,

            Luzer





            --
            Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
            wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
        • luzer Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 18:58
          Gość portalu: Mosul napisał(a):

          > Nic takiego nie istnieje. Dorobek kulturalny i intelektualny ludzkości tworzą
          > uzdolnione jednostki o różnej orientacji seksualnej.


          Właśnie też taka jest moja opinia.


          Pozdrawiam Mosulu,

          Luzer.


          --
          Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
          wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
          • bykk Re: do Abe:)) 08.05.04, 19:08
            Abe, trzymając się "zasad" pedałów, jeśli każdy ma możliwość wyrażania swoich
            poglądów, to dlaczego policja zamyka ludzi, którzy mówiąsmile , że nie lubią
            pedałów?
            Czemu się przypieprzali do ludzi co krzyczeli, że "homosie do chałupy"?
            W czym Ty wierzysz, że te zboczeńcy widzisz, iż oni mogą drzeć się, a ja
            nie mogę?
            pozdrawiam
            hej!
            • luzer Re: do Abe:)) 08.05.04, 19:16
              bykk napisał:

              > Abe, trzymając się "zasad" pedałów, jeśli każdy ma możliwość wyrażania swoich
              > poglądów, to dlaczego policja zamyka ludzi, którzy mówiąsmile , że nie lubią
              > pedałów?
              > Czemu się przypieprzali do ludzi co krzyczeli, że "homosie do chałupy"?
              > W czym Ty wierzysz, że te zboczeńcy widzisz, iż oni mogą drzeć się, a ja
              > nie mogę?

              Bykku, przeczytaj jeszcze raz post Abe, bo mam wrażenie, że nic z jego treści
              nie dotarło do Ciebie. Abe napisała:

              "Najlepiej zorganizujcie następną (demonstrację), przeciwko homoseksualizmowi.
              W tej sytuacji policja będzie zatrzymywać tych, którzy będą wam w niej
              przeszkadzać."

              Przeczytałeś? Teraz rozumiesz?

              Luzer




              --
              Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
              wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
              • andrzejg Re: do Abe:)) 08.05.04, 19:30
                luzer napisał:

                >
                > Bykku, przeczytaj jeszcze raz post Abe, bo mam wrażenie, że nic z jego treści
                > nie dotarło do Ciebie. Abe napisała:
                >
                > "Najlepiej zorganizujcie następną (demonstrację), przeciwko homoseksualizmowi.
                > W tej sytuacji policja będzie zatrzymywać tych, którzy będą wam w niej
                > przeszkadzać."
                >
                > Przeczytałeś? Teraz rozumiesz?
                >
                > Luzer
                >

                i to ma być rozwiązanie na życie w społeczeństwie??????


                Zademonstruj aby cię zmknęli ,wtedy będziesz widoczny?
                A.
                >
                >
                > --
                > Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                > wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
            • snajper55 Re: do Abe:)) 08.05.04, 19:17
              bykk napisał:

              > Abe, trzymając się "zasad" pedałów, jeśli każdy ma możliwość wyrażania swoich
              > poglądów, to dlaczego policja zamyka ludzi, którzy mówiąsmile , że nie lubią
              > pedałów?

              Bo zakazana jest dyskryminacja ze względu na orientację płciową.

              > Czemu się przypieprzali do ludzi co krzyczeli, że "homosie do chałupy"?
              > W czym Ty wierzysz, że te zboczeńcy widzisz, iż oni mogą drzeć się, a ja
              > nie mogę?

              Bo nie ważne KTO coś mówi, tylko CO mówi.

              > pozdrawiam
              > hej!

              Snajper.
              • andrzejg Re: do Abe:)) 08.05.04, 19:31
                snajper55 napisał:

                > bykk napisał:
                >
                > > Abe, trzymając się "zasad" pedałów, jeśli każdy ma możliwość wyrażania swo
                > ich
                > > poglądów, to dlaczego policja zamyka ludzi, którzy mówiąsmile , że nie lubią
                > > pedałów?
                >
                > Bo zakazana jest dyskryminacja ze względu na orientację płciową.
                >

                z tym ,że tyeraz ten wielki krzyk jest właśnie o głosy sprzeciwu
                a nie sama demonstrrację.


                A.
              • Gość: bobik Re: do Abe:)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.04, 17:50
                jesli tak, to kobiety w ciazy i z malymi dziecmi powinny byc izolowane , gdyz
                na ulicy widac u takiej babki ze jak ma brzuch lub wozek to byla jebana....
              • Gość: bobik Zboczency tylko w plebaniach.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.04, 18:05
                czyli czarni , wysylaja ludzi na innych ludzi, zeby bezkarnie po lekcjach
                religi mogli napastowac seksualnie dzieci. Wezmy sie za ten problem a nie
                interesujmy sie czym zaimuja sie dorosli ludzie.
          • snajper55 Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 19:14
            luzer napisał:

            > Gość portalu: Mosul napisał(a):
            >
            > > Nic takiego nie istnieje. Dorobek kulturalny i intelektualny ludzkości two
            > > rzą uzdolnione jednostki o różnej orientacji seksualnej.
            >
            > Właśnie też taka jest moja opinia.

            Jest dokładnie tak, jak pisze Mosul, jednak to nie o to chodzi. Mosul pisze o
            SUMIE dorobku kulturalnego, na którą składa się rzeczywiście całe spektrum
            kultury. Jednak kulturę możemy także PODZIELIĆ na pewne enklawy, według pewnych
            przyjętych wyróżników. Jakich ? Takich, które są w stanie wydzielić spójny
            obszar kultury odróżnialny od otoczenia wydzielonej enklawy. Gdy na przykład za
            wyróznik przyjmiemy narodowość, wydzieli się nam obszar kultury polskiej czy
            meksykańskiej. Jeśli za wyróżnik przyjmiemy religię, >wytniemy< z kultury
            ogólnoludzkiej kulturę islamską czy chrześcijańską. Jednak przyjęcie niektórych
            wyróżników tworzy byty dość wynaturzone. Bo czyż można mówić o kulturze
            kobiecej czy kulturze kawalerskiej ? A czy istnieje obszar kultury leworęcznych
            motorniczych tramwajowych ? Podobnie można się pytać o kulturę homosi.

            Snajper.
            • luzer Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 19:25
              snajper55 napisał:

              > Jednak przyjęcie niektórych wyróżników tworzy byty dość wynaturzone. Bo czyż
              można mówić o kulturze kobiecej czy kulturze kawalerskiej ? A czy istnieje
              obszar kultury leworęcznych motorniczych tramwajowych ? Podobnie można się pytać
              o kulturę homosi.

              No właśnie, Snajperze, o to mi właśnie chodziło. Bo jeśli sposób rozładowywania
              popędu seksualnego zacznie determinować sposób przynależności do świata kultury,
              to, być może, niedługo usłyszymy o kulturze fetyszystów, kulturze onanistów czy
              ekshibicjonistów?

              Pozdrawiam,

              Luzer


              --
              Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
              wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
              • andrzejg Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 19:34
                luzer napisał:

                > No właśnie, Snajperze, o to mi właśnie chodziło. Bo jeśli sposób rozładowywania
                > popędu seksualnego zacznie determinować sposób przynależności do świata
                kultury, to, być może, niedługo usłyszymy o kulturze fetyszystów, kulturze
                nanistów czy ekshibicjonistów?
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > Luzer
                >
                >
                Ależ luzerze
                A któz tu stara się rozladować?
                Demostrujący,czy ich przeciwnicy?

                A.
                • luzer Re: czegoś takiego nie ma... 08.05.04, 19:41
                  andrzejg napisał:


                  > Ależ luzerze
                  > A któz tu stara się rozladować?
                  > Demostrujący,czy ich przeciwnicy?


                  Andrzeju, chyba jednak się nie zrozumieliśmy... wink)


                  Luzer


                  --
                  Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                  wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
              • abe11 Re: Luzerze :))))) 08.05.04, 19:43
                Ta rozmowa jest zboczona smile))))
                Bo zboczyła z wyznaczonego traktu.
                Słowo daję, nie mam siły na dalszą dyskusję,
                choć nie lekceważę niczego, co do tej pory napisałeś.
                Może rozwiniemy ją gdzie indziej i kiedy indziej.
                Teraz się poddaję smile

                Serdecznie pozdrawiam smile

                Abe smile))
                • luzer Re: Luzerze :))))) 08.05.04, 19:48
                  abe11 napisała:


                  > Teraz się poddaję smile

                  Honorowa kapitulacja z honorami przyjęta. smile))))))


                  > Serdecznie pozdrawiam smile

                  Pozdrawiam nie mniej serdecznie, smile))

                  Luzer smile)


                  --
                  Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                  wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
                  • bykk Re: Luzerze :))))) 08.05.04, 20:07
                    Luzer, bzdury gadasz! Cóż, zdarza się! Całe moje życie jestem "normalny'!
                    Niechaj te "chorzy" ludzie się zbiorą i do lekarza!
                    Takie moje zdanie. dzięki Bogu, że tych pojebańców do Wawelu gbie dpuścili!!
                    Któż taki Biedroń? Czy wiesz kto ten śmieć? Zapytaj "ludzi'!
                    Krakowianie dali odpór tym sukinsynom!
                    Kraków jest górą!!
                    Precz z pedalstwem!
                    hej!
                    • luzer Re: Luzerze :))))) 08.05.04, 20:13
                      bykk napisał:

                      > Luzer, bzdury gadasz! Cóż, zdarza się! Całe moje życie jestem "normalny'!
                      > Niechaj te "chorzy" ludzie się zbiorą i do lekarza!
                      > Takie moje zdanie. dzięki Bogu, że tych pojebańców do Wawelu gbie dpuścili!!
                      (...)
                      > Krakowianie dali odpór tym sukinsynom!
                      > Precz z pedalstwem!


                      Cóż, Bykku, to pewnie kwestia smaku, ale ja jednak czytać takich "pojebańców"
                      jak Oskar Wilde, Walt Whitman czy William Szekspir niż takich normalnych,
                      jak Ty, Bykku. Bez obrazy... smile)


                      Luzer



                      --
                      Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                      wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
                      • miriamfirst_ Re: Luzerze :))))) 08.05.04, 20:25
                        luzer napisał:

                        > bykk napisał:
                        >
                        > > Luzer, bzdury gadasz! Cóż, zdarza się! Całe moje życie jestem "normalny'!
                        > > Niechaj te "chorzy" ludzie się zbiorą i do lekarza!
                        > > Takie moje zdanie. dzięki Bogu, że tych pojebańców do Wawelu gbie dpuścili
                        > !!
                        > (...)
                        > > Krakowianie dali odpór tym sukinsynom!
                        > > Precz z pedalstwem!
                        >
                        >
                        > Cóż, Bykku, to pewnie kwestia smaku, ale ja jednak czytać takich "pojebańców"
                        > jak Oskar Wilde, Walt Whitman czy William Szekspir niż takich normalnych,
                        > jak Ty, Bykku. Bez obrazy... smile)
                        >
                        >
                        > Luzer
                        >
                        >
                        >
                        > --
                        > Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                        > wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.

                        Co to mi uświadomiono dzisiaj, że jak ja oglądać i zachwycać się wytworami rąk
                        np Michał Anioła (się zachwycać, zachwycać!) i gdy ja czytać Whitmana,
                        Szekspira, a nawet Stachurę gdy ja czytać, to mnie to sytuować z pktu widzenia
                        życia Puszczy Białowieszczańskiej i Wawelu a takoż zachowania gatunku i tej
                        podświadomości nieuświadomionej, a czasami uświadomionej (autor sie nie
                        zdecydował)... to ja być - wlaśnie - kto?! Pytanie pada jak piorunwinkalbo
                        deszczwink)

                        miriamwink)
                        • luzer Re: Luzerze :))))) 08.05.04, 20:28
                          miriamfirst_ napisała:


                          > Co to mi uświadomiono dzisiaj, że jak ja oglądać i zachwycać się wytworami rąk
                          > np Michał Anioła (się zachwycać, zachwycać!) i gdy ja czytać Whitmana,
                          > Szekspira, a nawet Stachurę gdy ja czytać, to mnie to sytuować z pktu widzenia
                          > życia Puszczy Białowieszczańskiej i Wawelu a takoż zachowania gatunku i tej
                          > podświadomości nieuświadomionej, a czasami uświadomionej (autor sie nie
                          > zdecydował)... to ja być - wlaśnie - kto?! Pytanie pada jak piorunwinkalbo
                          > deszczwink)


                          I co we źwiąsku ze tym...? wink))


                          Pozdrawiam,

                          Luzer


                          --
                          Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                          wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
                          • miriamfirst_ Re: Luzerze :))))) 08.05.04, 20:36
                            luzer napisał:

                            > miriamfirst_ napisała:
                            >
                            >
                            > > Co to mi uświadomiono dzisiaj, że jak ja oglądać i zachwycać się wytworami
                            > rąk
                            > > np Michał Anioła (się zachwycać, zachwycać!) i gdy ja czytać Whitmana,
                            > > Szekspira, a nawet Stachurę gdy ja czytać, to mnie to sytuować z pktu widz
                            > enia
                            > > życia Puszczy Białowieszczańskiej i Wawelu a takoż zachowania gatunku i te
                            > j
                            > > podświadomości nieuświadomionej, a czasami uświadomionej (autor sie nie
                            > > zdecydował)... to ja być - wlaśnie - kto?! Pytanie pada jak piorunwinkalbo
                            > > deszczwink)
                            >
                            >
                            > I co we źwiąsku ze tym...? wink))
                            >
                            >
                            > Pozdrawiam,
                            >
                            > Luzer
                            >
                            >
                            > --
                            > Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
                            > wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.

                            We źwiąsku ze tym ide czytać dalej, i - jak nie zachwyca, kiedy zachwycasmile)
                            Arebursem potraktować!
                            PUPA wychodzi z tych "prokreatorów" - fatalnasmile))
                            Ja woleć gatunki literackie tutaj na forumsmile)

                            Adieu,

                            Miriam
    • Gość: Krzys52 poczekaj na Kretyna6 - ten zna sie na wszystkim IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 19:44
      i bardzo chetnie pouczy takze Ciebie, Luzer.
      .
      A przy okazji - przypomniales mi o jednym z lodzkich kin ktore (za komuny)
      nosilo nazwe Dom Kultury Milicjanta - no i co Ty na to? Hę!!surprised))
      • luzer Re: poczekaj na Kretyna6 - ten zna sie na wszystk 08.05.04, 19:47
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > i bardzo chetnie pouczy takze Ciebie, Luzer.

        Cóż, człek się uczy przez całe życie... smile


        > A przy okazji - przypomniales mi o jednym z lodzkich kin ktore (za komuny)
        > nosilo nazwe Dom Kultury Milicjanta - no i co Ty na to? Hę!!surprised))

        Pysznie! Uwielbiam purenonsensowne dowcipy!!! smile)


        Pozdrawiam,

        Luzer





        --
        Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
        wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
    • Gość: Krzys52 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.proxy.aol.com 08.05.04, 20:49
      Byc moze powtorze cos za kims, a czytac tych wszystkich postow nie mam teraz
      czasu. Co ja mowie, powtorze za kims z cala pewnoscia. Trudno. Mam tylko
      nadzieje, ze nic za Pania Doktorowa - tego bym nie przebolal sad

      Zatem moze podpowiem widze te 'kulture' jako 'sub-kulture' czy tez 'pod-
      kulture' a jakich zwyklo sie mowic w odniesieniu do konkretnych srodowisk czy
      grup spolecznych. Dalej musze niestety z wyobrazni gdyz srodowisko
      homoseksualistow jest mi calkowicie obce. Owszem, widzialem na filmach,
      czytalem, znalem kilku homoseksualistow plci obojga... ale nie mialem okazji
      zblizyc sie do niego. Najwyrazniej do innych kawiarni chadzalem a jesli nie, to
      jakos nie przejawialem zainteresowania, badz nie bylem zbyt spostrzegawczy (w
      Lodzi przesiadywali ponoc w Honoratce i Egzotycznej - chadzalem ale nie
      zwracalem uwagi).
      Popuszczajac wodze wyobrazni, zatem, wydaje mi sie, ze mozemy mowic o kulturze
      gejowskiej podobnie jak mowimy o innych 'pod-kulturach', ktore sa przeciez
      kulturami. Moze to byc kultura mlodziezowa, kultura polswiatka, kultura
      wyzszych sfer, kultura srodowisk tworczych. Wszystkie posiadaja cechy
      wyrozniajace je z kultury zasadniczej - kazda ma swoje obyczaje, zasady
      postepowania, wlasna etyke, problemy, a nawet odrebny jezyk.
      Sadze, ze takze srodowiska gejowskie posiadaja wlasne cechy, ktore wyodrebniaja
      je z zasadniczego nurtu kulturowego. Pod pewnymi wzgledami, przyczym nie mam tu
      akurat na uwadze seksualnosci, sa oni zdecydowanie inni. Tworza wlasny i
      unikalny swiat.

      Pzdr.
      K.P.
      .
      Nad tym "czym jest tzw. 'kultura gejowska'" zastanowie sie jeszcze, choc moze
      takze powinienem poczekac na Borsuka. surprised))
      • bykk Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 20:59
        Luzer, znasz mnie od lat!
        Dla mnie pedał jest i pozostanie pedałem. W tym przypadku nie jestem
        tolerancyjny!
        hej!
        • snajper55 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 21:08
          bykk napisał:

          > Luzer, znasz mnie od lat!
          > Dla mnie pedał jest i pozostanie pedałem. W tym przypadku nie jestem
          > tolerancyjny!

          Hetero też jest i pozostanie hetero, tylko nie wiem dlaczego z tego powodu mam
          nie być tolerancyjny ?

          S.
          • sceptyk Mam zapytanie do Snajpera 09.05.04, 11:12
            Piszesz, ze hetero pozostanie hetero. Co to jest "hetero"? Od jak dawna uzywasz
            tego dziwnego slowa, ze sie spytam jesli pozwolisz? Otrzymalem w miare staranna
            edukacje i jakos nie udalo mi sie na slowo "hetero" trafic. Pewno jest ono
            zwiazane z rozwojem informatyki, dziedziny stosunkowo nowej.

            Czy aby Snajperze cos nie kompinujesz?
            • Gość: nurni mam (nie pytany) odpowiedz dla Sceptyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 15:32
              sceptyk napisała:

              > Piszesz, ze hetero pozostanie hetero. Co to jest "hetero"? Od jak dawna
              uzywasz
              >
              > tego dziwnego slowa, ze sie spytam jesli pozwolisz? Otrzymalem w miare
              staranna
              >
              > edukacje i jakos nie udalo mi sie na slowo "hetero" trafic. Pewno jest ono
              > zwiazane z rozwojem informatyki, dziedziny stosunkowo nowej.
              >
              > Czy aby Snajperze cos nie kompinujesz?

              heteryk to w slangu homoseksualistow ten ..inny
              znajdziesz w sieci fragmenty pracy p Doroty Majka-Rostek
              "Mniejszość kulturowa w warunkach pluralizacji"

              z kolei wrzuajac "heteryk" na google znajdziesz jeszcze wiecej
              w tym juz na pierwszej stronie
              gorzkie dla nas heterykow uwagi natury ogolnej:


              www.gay.pl/sexpert/index.php?act=heteryk

              dla Giwi: link zawiera tresci drastyczne...
              ale oczywiscie tylko z heteryckiego punktu widzenia
              • abe11 Re: uwaga do Nurniego 10.05.04, 13:25
                Sceptyk pytał o określenie "hetero", a nie o wyraz "heteryk".
                Rozumiem, że wykorzystałeś to pytanie jako pretekst do pokazania
                tu jednej z erotycznych stron gejowskich, a zamiarem głównym
                nie było jedynie wspólne ze Sceptykiem czytanie tych gorzkich
                dla Was uwag? Skoro interesujesz się tą tematyką, to czy
                nie zechciałbyś podać także linków do podobnych stron,
                przeznaczonych dla heteroseksualistów?
                Ciekawa byłabym porównań z zakresu słownictwa obowiazującego
                na takich stronach.

                Pozdrawiam

                Abe
        • Gość: Krzys52 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.proxy.aol.com 09.05.04, 06:39
          sluchaj no Byniu,
          mnie akurat guzik obchodzi twoje odnosne nastawienie. Juz ci kiedys mowilem, ze
          jestes na tyle zakuty leb ze nie ma takiej sily ktora go odkuje. Wierze wiec,
          tak jak wtedy, ze jestes niereformowalny i umrzec ci przyjdzie jako glupcowi. Z
          numerem 3 to tak jakbys dozywotni wyrok dostal albo KaeSa. Z tego wyjscia nie
          ma - od tego nie mozna uciec.

          Mowilem ci tez kiedys bys nie podpisywal sie pod moimi postami gdy zwracasz sie
          do kogos innego - nadal nie lubie tych twoich burackich zagrywek, bucku, jak i
          ciebie samego zreszta, ty krakowski chamie oraz cwoku.
          .
          K.P.
      • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 21:08
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Byc moze powtorze cos za kims, a czytac tych wszystkich postow nie mam teraz
        > czasu. Co ja mowie, powtorze za kims z cala pewnoscia. Trudno. Mam tylko
        > nadzieje, ze nic za Pania Doktorowa - tego bym nie przebolal sad


        No i nie udało Ci się. Tak mi przykro.
        Łączę się z Tobą w boleści sad

        Doktorowa
        • Gość: Krzys52 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.proxy.aol.com 09.05.04, 00:24
          zdycham więc - bolejąc boleścią bolesną.
          .
          Przydalby sie jakis doktor.
          Albo doktorowa surprised))
          .
          Teraz zapoznalem sie z Twoim tekstem, a zwlaszcza z jego pierwsza czescia. No
          no, widze, ze calkiem nieswiadomie udalo mi sie ubogacic jakis podrecznik smile)
          Znow wiec zyskalem nieco we wlasnych oczach surprised))


          Ale co tam, to wspaniale, ze nie tak calkiem do konca jestes ten zatechly
          ciemnogrod, Abe.
          Zaiste jest to bardzo obiecujace - gdy rozwazyc powyzsze pod katem naszej
          wspolnej i radosnej przyszlosci, na F. surprised))
          .
          K.P.


          • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 09.05.04, 01:43
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > zdycham więc - bolejąc boleścią bolesną.
            > .
            > Przydalby sie jakis doktor.
            > Albo doktorowa surprised))


            Niestety sad
            Ci, o których myślisz, z medycyną nie mają i nie mieli nigdy nic wspólnego.
            Szkoda. Zmarnuje się niepowtarzalna okazja, by Ci jakoś pomóc sad


            > Ale co tam, to wspaniale, ze nie tak calkiem do konca jestes ten zatechly
            > ciemnogrod, Abe.


            Żadnych pochopnych wniosków, Krzysiu.
            Nie należy po jednym cudzym poście gwałtownie zmieniać
            utrwalonego przez miesiące zdania o nim.

            > Zaiste jest to bardzo obiecujace - gdy rozwazyc powyzsze pod katem naszej
            > wspolnej i radosnej przyszlosci, na F. surprised))


            Wspólna i radosna to ona może być jedynie w formie bardzo szczątkowej.
            Nawet nie dlatego, że nie zamierzam niczego wspólnie z Tobą zdejmować
            (ze ścian)ale głównie z tej smutnej przyczyny, że rzadko tu bywam smile

            Abe
            • Gość: Krzys52 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.proxy.aol.com 09.05.04, 02:12
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > zdycham więc - bolejąc boleścią bolesną.
              > .
              > Przydalby sie jakis doktor.
              > Albo doktorowa surprised))


              Niestety sad
              Ci, o których myślisz, z medycyną nie mają i nie mieli nigdy nic wspólnego.
              Szkoda. Zmarnuje się niepowtarzalna okazja, by Ci jakoś pomóc sad
              .
              ::
              Myslalem o takich ktorzy jednak maja cos wspolnego z medycyna. Gdybym myslal o
              Tobie to 'doktorowa' napisalbym z duzej litery. surprised))
              .


              > Ale co tam, to wspaniale, ze nie tak calkiem do konca jestes ten zatechly
              > ciemnogrod, Abe.


              Żadnych pochopnych wniosków, Krzysiu.
              Nie należy po jednym cudzym poście gwałtownie zmieniać utrwalonego przez
              miesiące zdania o nim.
              .
              To nie ma nic wspolnego z zadna zmiana, a w dodatku z gwaltowna. Po prostu
              drobna modyfikacja - ot co smile

              > Zaiste jest to bardzo obiecujace - gdy rozwazyc powyzsze pod katem naszej
              > wspolnej i radosnej przyszlosci, na F. surprised))


              Wspólna i radosna to ona może być jedynie w formie bardzo szczątkowej.
              Nawet nie dlatego, że nie zamierzam niczego wspólnie z Tobą zdejmować
              (ze ścian)ale głównie z tej smutnej przyczyny, że rzadko tu bywam smile

              Alez nie krepuj sie, Abe. Ja bynajmniej nie probuje narzucac Ci mego
              towarzystwa. Zdejmuj sama skoros taka ambitna. surprised))

              Acha, fakt bywania tu rzadko wcale nie musi byc powodem do smutku. smile
              .
              K.P.
              • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 09.05.04, 02:23
                Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                > Alez nie krepuj sie, Abe. Ja bynajmniej nie probuje narzucac Ci mego
                > towarzystwa. Zdejmuj sama skoros taka ambitna. surprised))


                Nieporozumienie. To dobrze, bo już się zaniepokoiłam.
                Z powodu zupełnego braku ambicji w tym zakresie nie zamierzam w ogóle niczego
                zdejmować. Ani w pojedynkę, ani też w towarzystwie.


                > Acha, fakt bywania tu rzadko wcale nie musi byc powodem do smutku. smile


                Nie musi. Ale dla niektórych jest.

                Dobranoc

                Abe
      • cs137 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 08.05.04, 21:31
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):


        > akurat na uwadze seksualnosci, sa oni zdecydowanie inni. Tworza wlasny i
        > unikalny swiat.
        >
        > Pzdr.
        > K.P.


        Achaaa, rozumiem!... Unikalny! I dlatego go unikałeś, kojarzę! smile)))))
    • cs137 Interesujące: Polska wchodzi w ten sam okres, ... 08.05.04, 21:27
      ...który akurat trwał w USA, kiedy ja przyjechałem do tego kraju. Jakbym poszedł
      na stary film, który oglądałem poprzednio ćwierć wieku temu.
      • cs137 Re: Interesujące: Polska wchodzi w ten sam okres, 08.05.04, 21:28
        W poprzednim poście zapomniałem dodać słów: "w odniesieniu do problemu gejów".
        • Gość: Mosul Tolerancję werbalną zastąpmy czynem. IP: *.enformatic.pl 08.05.04, 22:29
          Z dyskusji o niezidentyfikowanej kulturze gejowskiej zeszło sie na temat
          tolerancji. Mam wrażenie ,że w naszym kraju ma ona bardziej werbalny charakter.
          Jej trzeba się długo uczyć.
          Uważam od lat,że każdy ma prawo sypiać z kim sam zechce.A innym nic do tego.
          Krytykować należy to wszystko, co ma charakter przymusu lub co dzieje się z
          jego zastosowaniem.Człowiek musi mieć prawo do faktycznej intymności.
          • Gość: wikul Nie wszyscy homoseksualiści czuja się dyskryminowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.04, 01:49
            ...

            Nie chcemy specjalnych praw

            Czy zatem homoseksualiści będą wyznaczali moralne i obyczajowe standardy sami,
            czy dojdą do porozumienia z pozostałą częścią społeczeństwa? Kiedy rozmawia się
            z gejami i przegląda ich internetowe strony, wydaje się, że nie wszyscy chcą
            się izolować i przebywać tylko we własnym towarzystwie. Mało tego, zwyczajni
            geje i lesbijski są często terroryzowani przez swoich radykalnych kolegów. Jak
            pisze na jednym z portali internetowych gej Koosi, nad bulgoczącym,
            środowiskowym kociołkiem unosi się duch zawiści, podejrzliwości i własnych
            kompleksów. Polscy homoseksualiści krytykują nawet organizowane przez
            środowiska gejowskie głośne parady, m.in. odbywającą się w czerwcu tego roku w
            Berlinie.

            - Nie wiem, czy gigantyczny penis i stado prawie nagich kobiet i mężczyzn z
            transparentami "Wsade mi w d...!" to to, czego oczekuję po paradzie gejowskiej -
            zastanawia się na jednym z portali internetowych homoseksualista podpisujący
            się "Noah". - Jak dla mnie to przegięte bydło, które nie chciałbym, aby w
            jakikolwiek sposób mnie reprezentowało! Wypisuję się z tego wszystkiego! Mam
            nadzieję, że do takowych przebieranek nigdy nie dojdzie w Polsce!

            - Prawda jest taka, że geje w kupie żenująco się zachowują, a walka o prawa to
            bardziej prowokowanie niż sensowne działanie - dokłada "Anthem". - Jakoś ja
            jestem gejem i nie potrzebuję jakichś specjalnych praw! I wcale nie czuję się z
            żadnej strony zagrożony!

            - Uzbrojeni w hasła tolerancji szydzimy z wielodzietności, reprodukcji,
            purytańskich ideałów moralności, mentalności zabieganych matek i agresywnych
            ojców - kończy Koosi. - Czy homoseksualiści są na tyle światli i tolerancyjni,
            by próbować zrozumieć problemy i mentalność osób o odmiennych niż ich własne
            preferencjach seksualnych? Nie wymagajmy od społeczeństwa zrozumienia i
            akceptacji, skoro sami obwarowujemy się nieufnie na obronnych pozycjach,
            utrzymując że to "tamtych" trzeba oświecić, bo przecież my jesteśmy tak ludzcy,
            jak to tylko możliwe.
            Małgorzata Woźniak
            • abe11 Re: Wikul... 09.05.04, 02:04
              Trzeba było przeczytać przynajmniej post wstępny smile

              Abe
              • Gość: wikul Re: Wikul... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.04, 02:32
                abe11 napisała:

                > Trzeba było przeczytać przynajmniej post wstępny smile
                >
                > Abe


                Przeczytałem i dlatego przytoczyłem ten fragment artykułu M.Woźniak. Wynika
                z niego wyraźnie że nie wszyscy homoseksualiści mają potrzebę wyodrębniania
                swojej kultury z kultury ogólnej. Być może wiekszość homoseksualistów to ludzie
                normalni nie czujący potrzeby prowokacyjnego demonstrowania swej odrębności.
    • Gość: kontra co to jest kultura pederastów ? to nader proste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.04, 09:02

      Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie czy przypadkowo pederaści wybrali datę
      - 8 maja i miejsce - Kraków - Wawel - by jak to autor wątku raczył napisać
      by "celebrować" swą kulturę.
      A kulturę nieudacznika ministra od kultury Celińskiego, z którego Jakubowska
      robiła osła każdego dnia urzędowania poznaliśmy. Gdyby Kraków był bliżej jedno
      zgniłe jajo bym poświęcił Celińskiemu. No i pojednym Szyszkowskiej i Bakule,
      które bez żadnej charakteryzacji mogą grać role wampirzyc w niskobudźetowych
      horrorach Jagienki Holland.

      Tuż obok Wawelu, nad Wisłą, wznosi się niewielkie wzgórze z jurajskiego białego
      kamienia, zwane Skałką. Na niej wśród zieleni stoi barokowy kościół pw. św.
      Michała i zabudowania klasztorne oo. Paulinów. Wg legendy stała tu niegdyś
      świątynia pogańska i na jej miejscu zbudowano kościół romański pw. św. Michała
      Archanioła. W XIV w. król Kazimierz Wielki zbudował tu gotycką świątynię. Od
      1472 r. opiekują się nią paulini, sprowadzeni na to miejsce przez kanonika Jana
      Długosza, który niebawem wzniósł im nowy kościół i klasztor. Na pocz. XVI w.
      przeor Stefan rozpoczął budowę kaplicy Św. Stanisława, w której wedle tradycji
      znajdował się pierwszy grób św. Stanisława, nawiedzany przez tłumy pielgrzymów.
      Na lata 1733-1751 przypada budowa barokowego kościoła na Skałce. Od 1740 budowę
      kościoła prowadził architekt Antoni Solari, któremu zawdzięczamy jego obecny
      wygląd, jak również detale architektoniczne. W stanie surowym świątynia była
      ukończona w 1742r., a jej konsekracja nastąpiła w 1751 r. W II poł. XIX w.
      świątynię skałeczną odnowiono. W 1880 architekt Teofil Żebrawski urządził w
      krypcie kościoła Groby Zasłużonych. Z kościołem na Skałce związana jest
      historia zmagania się dwóch potęg: świeckiej - reprezentowanej przez króla
      Bolesława Śmiałego i kościelnej - reprezentowanej przez biskupa krakowskiego
      Stanisława Szczepańskiego. W 1079 r. biskup został za zdradę stanu skazany
      przez króla na śmierć i ścięty, ale w konsekwencji król musiał opuścić kraj.
      Kościół uznał biskupa świętym i kanonizował go w 1253 r. Papież Innocenty IV
      jako podstawę kanonizacji przyjął cuda czynione nad grobem biskupa. Legenda
      mówi, że biskupa ścięto na Skałce i choć zwłoki spoczywają od 1089 r. w
      katedrze wawelskiej, Skałka jest miejscem jego kultu. Co roku w niedzielę po
      uroczystości św. Stanisława, która przypada na 8 maja, wyrusza z Wawelu
      tradycyjna procesja z relikwiami tegoż świętego

      Czy datę i miejsce na swoją prowokację pederaści wybrali przypadkowo?
      • Gość: kontra bezwstydna prowokacja Luzer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 09:29
        Gość portalu: kontra napisał(a):

        >
        > Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie czy przypadkowo pederaści wybrali
        datę
        > - 8 maja i miejsce - Kraków - Wawel - by jak to autor wątku raczył napisać
        > "celebrować" swą kulturę.

        > Czy datę i miejsce na swoją prowokację pederaści wybrali przypadkowo?


        Sto tysięcy uczestników procesji św. Stanisława


        Procesja na Skałkę. Pod baldachimem relikwie św. Stanisława

        Najważniejsza uroczystość w archidiecezji krakowskiej, procesja św. Stanisława
        z Wawelu na Skałkę, zgromadziła blisko 100 tys. osób. W homilii kardynał
        Stanisław Nagy skrytykował piątkowy marsz tolerancji, nazywając go "bezwstydną
        prowokacją".

        Z Wawelu na Skałkę wędrowali przed koronacją królowie (z wyjątkiem Stanisława
        Augusta Poniatowskiego), by prosić św. Stanisława, patrona Polski, o pomoc.
        Stąd narodowe akcenty, pojawiające się co roku podczas majowych uroczystości ku
        czci św. Stanisława. Tradycyjnie wyniesienie relikwii świętego z Wawelu ogłasza
        dzwon Zygmunta. Tak było i tym razem.

        W procesji ulicami Krakowa, razem z prawie 100-tysiącami pielgrzymów, przeszli
        kardynał Franciszek Macharski, członkowie Episkopatu Polski z prymasem Józefem
        Glempem i krakowscy duchowni z niedawno mianowanym kardynałem ks. Stanisławem
        Nagym.

        Już podczas powitania pielgrzymów kard. Macharski mówił o tym, w jak "trudnych
        czasach żyjemy", odwołując się przy tym do pierwszej wizyty Papieża w Polsce: -
        Znów jesteśmy zmęczeni i niepewni, czy ten świat, w który nas Chrystus posyła,
        nie jest za trudny. I dziś znów Jan Paweł II mówi Kościołowi na polskiej
        ziemi: "Musicie być mocni".

        Oceny sytuacji Polski nie brakło też w homilii, którą wygłosił kard. Nagy.
        Pielgrzymi usłyszeli o "kulejącym wymiarze sprawiedliwości, bezczelnej
        korupcji, tanim, dwuznacznym cynizmie w usprawiedliwianiu popełnionych błędów,
        praktycznej bierności wobec bezrobocia i karygodnym manipulowaniu sprawą
        narodowego zdrowia". Kaznodzieja nie oszczędził też elit rządzących,
        przypominając, że "mają służyć Narodowi". - Inaczej czeka ich los zagubionego
        króla - zabójcy ze Skałki, a więc popadnięcie w historyczną niepamięć i banicję
        z kart narodowej historii - mówił.

        Kardynał skrytykował też piątkowy marsz tolerancji: - To bezwstydna prowokacja,
        upokarzająca miasto stu kościołów z jego świętościami: Wawelem, Skałką i
        świątynią Bożego Miłosierdzia na czele.

        Niedzielne uroczystości zakończyły roczny jubileusz 750-lecia kanonizacji św.
        Stanisława ogłoszony w marcu 2003 r.

        Biskup krakowski od 1072 r. Pochodził ze Szczepanowa (koło Bochni). Kroniki
        historyczne podają, że w 1079 r. stanął w obronie przywódców spisku
        antykrólewskiego, grożąc królowi klątwą, za co Bolesław Śmiały skazał go bez
        procesu na śmierć. Legenda zaś głosi, że biskup ganił rozwiązłość króla. Bp.
        Stanisława kanonizowano w 1253 r. w Asyżu. Rok później, 8 maja, po raz pierwszy
        w Krakowie odbyły się uroczystości ku czci św. Stanisława.

        .........................................................................

        Luzer odpowiesz na pytanie.
        Czy miejsce i datę marszu pederaści wybrali przypadkowo ?

    • slon2002 kulturą dymania w odbyt 09.05.04, 15:26
    • Gość: Wojtek Luzer tak to jest gdy sie mysli odbytem IP: 216.60.21.* 10.05.04, 08:47

      Bluźnierstwo jako towar

      Prowokacje obyczajowe, których dopuszcza się warszawski Teatr Rozmaitości (od
      niedawna TR), jednych bawią, innych gorszą. Ostatnia premiera tej sceny -
      "Zszywanie" Anthony'ego Neilsona w reżyserii Anny Augustynowicz - wprawia w
      osłupienie. Chciałbym ją jak najszybciej wymazać z pamięci, bo to kompromitacja
      wszystkich: autora, tłumacza, reżysera, teatru.

      Tematem są słowne utarczki na tematy łóżkowe pary młodych współczesnych
      troglodytów, ostro posiłkujących się wulgaryzmami. Próbka:

      - Co jadasz?

      - Spermę przede wszystkim.

      Erotyczną intrygę autor urozmaica, jak potrafi. Głównie dialogami w rodzaju:

      - Niedziela należy do Boga.

      - No, to ch... mu w d..., k...!

      Jeśli do tego dorzucić zwierzenie bohatera, że pierwszy wytrysk miał podczas
      oglądania książki o obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, ze zdjęciami nagich
      kobiet idących do gazu, to obraz artystycznych atrakcji, które proponuje nam
      w "Zszywaniu" TR, będzie w miarę pełny.



      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040510/kultura/kultura_a_5.html
      tak to jest gdy zie mysli odbytem antyklerykale
      juz tak nie plujesz zolcia na kosciol jak kiedys.
      Co sie stalo starosc czy choroba?
    • xiazeluka Nie ma czegoś takiego jak "kultura pedalska" 10.05.04, 10:10
      Nie ma książek/obrazów/rzeźb pedalskich lub heteroseksualnych, są tylko dobre i
      złe. Nie interesuje mnie to, że Wilde był pedałem, lubię czytać jego książki,
      ponieważ mi się podobają.

      A tak przy okazji:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040507/publicystyka/publicystyka_a_9.html
      • luzer Re: Nie ma czegoś takiego jak "kultura pedalska" 10.05.04, 11:35
        xiazeluka napisała:

        > Nie ma książek/obrazów/rzeźb pedalskich lub heteroseksualnych, są tylko dobre
        > i złe. Nie interesuje mnie to, że Wilde był pedałem, lubię czytać jego
        > książki, ponieważ mi się podobają.


        Miło mi się z Tobą, tak w stu procentach, zgodzić, Luka.

        Pozdrawiam,

        Luzer




        --
        Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
        wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
        • abe11 Re: Nie ma czegoś takiego jak "kultura pedalska" 10.05.04, 12:13
          I tym prostym sposobem, dzięki porozumieniu dwóch wykształconych
          i inteligentnych mężczyzn, rzeczywistość zmieniła swoje oblicze.

          Abe smile

          PS. To co? Wątek chyba można już zamknąć? smile
          • perla Re: Nie ma czegoś takiego jak "kultura pedalska" 10.05.04, 12:19
            abe11 napisała:

            > To co? Wątek chyba można już zamknąć? smile

            nawet trzeba. Luzer, ten obłudnik jeden, zadał pytania doskonale znając
            odpowiedzi właśnie.
          • gini Re: Pytanko mam 10.05.04, 12:19
            Co z nauka gejowska?Czy istnieje, bo skoro istnieje wg niektorych odrebna
            kultura gejowska to nauka takoz.
            .
            • abe11 Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 13:00
              Mylisz się Gini. Skąd wniosek, że każda subkultura ma własną naukę?
              O "kulturze gejowskiej" od początku mówi Luzer.
              Takiego uproszczonego określenia używa się czasem w odniesieniu
              do różnych subkultur. Trzeba jednak mieć świadomość tego właśnie
              uproszczenia. De facto nie ma nic takiego jak np kultura młodzieżowa,
              a istnieje jedynie subkultura mlodzieżowa.
              Najbardziej znane subkultury to: rockersi, hippisi (lata 60), skinheadzi, punki
              (lata 70). W Polsce gitowcy, depeszowcy, szalikowcy (lata 80). Uważa się, że
              subkultura jest wstępną fazą procesu, którego wynikiem jest kultura
              alternatywna.
              Jeśli mamy rozmawiać powaznie, to najpierw moze sobie zdefiniujmy, co rozumiemy
              pod pojęciem, o którym zamierzamy dyskutować. jesli rozumiemy niewiele, to
              najlepiej od razu uznajmy, że nie jesteśmy kompetentni by zabierać głos
              w tej dyskusji. Zatem dla doprecyzowania podmiotu dyskusji:
              Subkultura to wzory i normy obowiązujące w grupie społecznej stanowiącej część
              szerszej zbiorowości, odmienne od tych, ktore obowiązują ogół społeczeństwa.
              Od razu zaznaczam, że "odmienne" nie jest równoważne z "pozostajacym w
              sprzeczności".
              Trudno jest podjąć jednoznaczną definicję subkultury, ponieważ dla jej
              określenia brak jest jednolitych kryteriów.
              Niektórzy badacze utożsamiają subkulturę z jej swoistymi przejawami tj.
              kulturą klasową, polityczna czy kulturą młodzieży. Dla jednoznacznego
              wyróżnienia subkultury stosuje się najczęściej następujące kryteria:
              1. kryterium socjoekonomiczne,
              2. kryterium tematyczne,
              3. kryterium normatywno - prawne,
              4. kryterium geokulturowe.

              Kolejnym przykładem spojrzenia na ten problem jest propozycja definicji J. M.
              Yingera, który termin subkultura używa w trzech znaczeniach.
              1.Jako pewnych tendencji uniwersalnych, występujących w każdej kulturze jako
              całości, we wszystkich społeczeństwach.
              2.Jako normatywny system wartości w grupach społecznych, mniejszych niż
              społeczeństwo w ramach którego funkcjonuje.
              3.Jako odrębność życia grupy ludzi kwalifikowanych jako odbiegających swym
              postępowaniem od normy społecznej.
              W związku z powyższym jako "subkulturę będziemy rozumieć wartość normy
              obowiązujące w grupie społecznej stanowiącej całość szerszej zbiorowości,
              odmienne od obowiązujących ogół społeczeństwa". Aby ogólnie scharakteryzować
              jakąkolwiek subkulturę należy przede wszystkim przyjrzeć się jej elementom
              składowym. Każda subkultura zawiera strukturę którą można zbadać empiryczne.

              Można stwierdzić, że każda subkultura posiada cztery istotne składniki:
              1.Swoisty język,
              2.Swoistą tonację uczuciowo-emocjonalną,
              3.Specyficzne formy zachowania,
              4.Specyficzny system wartości.


              Subkultura gejowska spełnia wszystkie kryteria określone przez współczesną
              socjologię, które stanowią o tym, czy dane zjawisko mozna określić mianem
              subkuktury, czy też nie można.

              Abe
              • gini Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 13:29
                1.Swoisty język,
                2.Swoistą tonację uczuciowo-emocjonalną,
                3.Specyficzne formy zachowania,
                4.Specyficzny system wartości.

                Jak Ty to widzisz pod katem subkultury homoseksualnej , zainteresowalas mnie.
                Pozdrawiam
                • abe11 Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 13:39
                  Poczytaj sobie o niej, bo nie proponuję byś zaczęła penetrować ją od wewnątrz,
                  skoro budzi taką Twoją odrazę. Albo porozmawiaj ze swoimi znajomymi, którzy
                  prezentują taką właśnie orientację seksualną. Oni chętnie opowiadają, jeśli
                  wykaże się zainteresowanie dla ich problemów.
                  Jeśli nie chcesz, to uwierz mi na słowo, ze subkultura gejowska
                  spełnia wszystkie te cztery kryteria. Już choćby fakt, iż nazywają
                  siebie gejami, a nie homoseksualistami, homosiami albo pedałami
                  powinien wzbudzić Twoje podejrzenia, że przynajmniej pierwsze kryterium
                  zostało spełnione.
                  Ja nie mogę tutaj robić wielostronicowych wykładów, Gini, ani też nie
                  mam czasu na poszukiwanie i podsuwanie Ci gotowych linków do wiedzy.

                  Pozdrawiam
                  Abe
                  • gini Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 14:05
                    abe11 napisała:

                    > Poczytaj sobie o niej, bo nie proponuję byś zaczęła penetrować ją od wewnątrz,
                    > skoro budzi taką Twoją odrazę.


                    Abe oczywiscie, ze dwoch panow sciskajacych sie namietnie budzi moja odraze.
                    Owszem znam osobiscie jednego geja i kilka lesbijek, gej jest milym
                    czlowiekiem, bardzo uczynnym, jego partnera widzialam jedynie na kasecie wideo
                    ze slubu.Gej mowi dyszkantem, ruchy ma prawie kobiece, rzuca sie w oczy ,
                    natychmiast ta jego innosc, jak i to, ze chetnie "ociera sie " o innych
                    mezczyzn, przy przywitaniu, stara sie przytrzymac reke mezczyzny, dlatego
                    znajomi staraja sie machac z daleka, by tego uniknac.
                    Co do znajomych lesbijek, gorzej troche, bo nachalnie podrywaja inne kobiety,
                    tlumacza, ze milosc miedzy kobietami jest duzo lepsza, mezczyzna nie umie dac
                    tego co kobieta drugiej kobiecie i czasami Abe, gdy trafia na jakas porzucona,
                    udaje im sie.
                    Gej podrywajacy innego mezczyzne, musi sie liczyc z tym, ze dostanie po buzi,
                    kobiety, szczegolnie lesbijki meskie mniej sie tego obawiaja, wiec bywaja
                    agresywniejsze.Wprost nachalne.
                    Albo porozmawiaj ze swoimi znajomymi, którzy
                    > prezentują taką właśnie orientację seksualną. Oni chętnie opowiadają, jeśli
                    > wykaże się zainteresowanie dla ich problemów.
                    > Jeśli nie chcesz, to uwierz mi na słowo, ze subkultura gejowska
                    > spełnia wszystkie te cztery kryteria.

                    Abe ja pytalam Ciebie jak Ty to widzisz, wypunktowalas cos, wiec pewnie wiesz o
                    czym piszesz, ja tez mam taki obraz tej subkultury gejowskiej, ciekawa jestem,
                    Twoich spostrzezen.

                    Już choćby fakt, iż nazywają
                    > siebie gejami, a nie homoseksualistami, homosiami albo pedałami
                    > powinien wzbudzić Twoje podejrzenia, że przynajmniej pierwsze kryterium
                    > zostało spełnione.

                    No wiesz, Abe troche to malo, jak sie zwal, tak sie zwal w koncu na jedno
                    wychodzi, hetero nazywaja heretykami...

                    > Ja nie mogę tutaj robić wielostronicowych wykładów, Gini, ani też nie
                    > mam czasu na poszukiwanie i podsuwanie Ci gotowych linków do wiedzy.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Abe

                    Tez pozdrawiam
                    • abe11 Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 15:23
                      gini napisała:

                      > Abe oczywiscie, ze dwoch panow sciskajacych sie namietnie budzi moja odraze.
                      > Owszem znam osobiscie jednego geja i kilka lesbijek, gej jest milym
                      > czlowiekiem, bardzo uczynnym, jego partnera widzialam jedynie na kasecie
                      wideo ze slubu.Gej mowi dyszkantem, ruchy ma prawie kobiece, rzuca sie w oczy ,
                      > natychmiast ta jego innosc, jak i to, ze chetnie "ociera sie " o innych
                      > mezczyzn, przy przywitaniu, stara sie przytrzymac reke mezczyzny, dlatego
                      > znajomi staraja sie machac z daleka, by tego uniknac.

                      Takie zachowanie nie jest wyznacznikiem "gejostwa", a jedynie nadpobudliwosci
                      erotycznej. Znam heteroseksualistę, ktorego wiele kobiet z tego samego powodu
                      omija szerokim łukiem. Również timbr głosu, gesty i ruchy nie są kryterium,
                      po którym najłatwiej rozpoznać każdego homoseksualistę, a jedynie pewną
                      część z nich.

                      > Co do znajomych lesbijek, gorzej troche, bo nachalnie podrywaja inne kobiety,
                      > tlumacza, ze milosc miedzy kobietami jest duzo lepsza, mezczyzna nie umie dac
                      > tego co kobieta drugiej kobiecie i czasami Abe, gdy trafia na jakas
                      >porzucona, udaje im sie.


                      Nie wszystkie z nich podrywają nachalnie. Masz chyba pecha Gini, albo
                      jesteś wyjątkowo atrakcyjną kobietą.


                      > Gej podrywajacy innego mezczyzne, musi sie liczyc z tym, ze dostanie po buzi,
                      > kobiety, szczegolnie lesbijki meskie mniej sie tego obawiaja, wiec bywaja
                      > agresywniejsze.Wprost nachalne.


                      Myślę, że tym muszą się liczyć zarówno jedni, jak i drugie.
                      Chyba że tak eufemistycznie nazwałaś czynność, którą inni
                      określają jako "spuścić wpi..dol" smile

                      > Abe ja pytalam Ciebie jak Ty to widzisz, wypunktowalas cos, wiec pewnie wiesz
                      >o czym piszesz, ja tez mam taki obraz tej subkultury gejowskiej, ciekawa
                      >jestem, Twoich spostrzezen.

                      Moje spostrzeżenia w niczym nie odbiegają od tych wypunktowanych.
                      Mam Ci tu przedtawić mały słowniczek gejowski, albo opisywać ich
                      modę, jaka obowiązuje w tym sezonie?
                      Są ludzie predystynowani do tego, by prowadzić takie badania i znacznie
                      lepiej jest poczytać ich spostrzeżenia niż przerzucać się tu własnymi,
                      szczątkowymi obserwacjami. Nie bywam w środowiskach stricte homoseksualnych,
                      natomiast większość homoseksualistów, jakich znam, w niczym specjalnym nie
                      odbiega od reszty społeczeństwa. Tak jest w wielu subkulturach.
                      Do pracy w garniturku, a wieczorem przebieranko, stosowny makijaż
                      i na paradę techno. Takie jest życie. smile

                      > No wiesz, Abe troche to malo, jak sie zwal, tak sie zwal w koncu na jedno
                      > wychodzi, hetero nazywaja heretykami...

                      Co na jedno wychodzi? Wskazuję Ci konkretny przykład na spełnianie
                      jednego z wyznaczonych kryteriów.
                      Poza tym nieuważnie czytasz. Nie nazywają heteroseksualistów
                      HERETYKAMI tylko HETERYKAMI. Przeliteruj sobie, bo zaraz wysnujesz
                      jakieś daleko idące wnioski z tych "heretyków", powiążaesz je z religią
                      i czym tam jeszcze się da i bedziesz uzywać jako kolejnego argumentu
                      w dyskusji. Chyba zresztą już to wlaśnie zrobiłaś...

                      > Tez pozdrawiam

                      To jeszcze raz smile

                      Abe smile
                      • gini Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 15:34
                        abe11 napisała:

                        > gini napisała:
                        >
                        > > Abe oczywiscie, ze dwoch panow sciskajacych sie namietnie budzi moja odraz
                        > e.
                        > > Owszem znam osobiscie jednego geja i kilka lesbijek, gej jest milym
                        > > czlowiekiem, bardzo uczynnym, jego partnera widzialam jedynie na kasecie
                        > wideo ze slubu.Gej mowi dyszkantem, ruchy ma prawie kobiece, rzuca sie w
                        oczy ,
                        >
                        > > natychmiast ta jego innosc, jak i to, ze chetnie "ociera sie " o innych
                        > > mezczyzn, przy przywitaniu, stara sie przytrzymac reke mezczyzny, dlatego
                        > > znajomi staraja sie machac z daleka, by tego uniknac.
                        >
                        > Takie zachowanie nie jest wyznacznikiem "gejostwa", a jedynie nadpobudliwosci
                        > erotycznej. Znam heteroseksualistę, ktorego wiele kobiet z tego samego powodu
                        > omija szerokim łukiem. Również timbr głosu, gesty i ruchy nie są kryterium,
                        > po którym najłatwiej rozpoznać każdego homoseksualistę, a jedynie pewną
                        > część z nich.

                        Tak sie sklada , ze wieksza czesc mozna po tym poznac, i tak sie sklada, ze
                        wiekszosc z nich tak sie zachowuje Abe, nie da sie ukryc.
                        >
                        > > Co do znajomych lesbijek, gorzej troche, bo nachalnie podrywaja inne kobie
                        > ty,
                        > > tlumacza, ze milosc miedzy kobietami jest duzo lepsza, mezczyzna nie umie
                        > dac
                        > > tego co kobieta drugiej kobiecie i czasami Abe, gdy trafia na jakas
                        > >porzucona, udaje im sie.
                        >
                        >
                        > Nie wszystkie z nich podrywają nachalnie. Masz chyba pecha Gini, albo
                        > jesteś wyjątkowo atrakcyjną kobietą.

                        Abe, nie pisalam nigdzie, ze podrywaja mnie, choc raz tez sie zdarzylo, ale
                        pisalam, ze podrywaja nachalnie inne kobiety, bo czasami wlasnie ze wzgledu na
                        tematy poruszne na forum, obserwuje jak sie zachowuja.Mam blisko domu kafejke,
                        do ktorej duzo z nich przychodzi .
                        >
                        >
                        > > Gej podrywajacy innego mezczyzne, musi sie liczyc z tym, ze dostanie po bu
                        > zi,
                        > > kobiety, szczegolnie lesbijki meskie mniej sie tego obawiaja, wiec bywaja
                        > > agresywniejsze.Wprost nachalne.
                        >
                        >
                        > Myślę, że tym muszą się liczyć zarówno jedni, jak i drugie.
                        > Chyba że tak eufemistycznie nazwałaś czynność, którą inni
                        > określają jako "spuścić wpi..dol" smile

                        .Wiesz Abe, jak lesbijka ma 170 cm wzrostu a podrywa dziewczyne 150 to nie wiem
                        czy ma jakies obawy.
                        >
                        > > Abe ja pytalam Ciebie jak Ty to widzisz, wypunktowalas cos, wiec pewnie wi
                        > esz
                        > >o czym piszesz, ja tez mam taki obraz tej subkultury gejowskiej, ciekawa
                        > >jestem, Twoich spostrzezen.
                        >
                        > Moje spostrzeżenia w niczym nie odbiegają od tych wypunktowanych.
                        > Mam Ci tu przedtawić mały słowniczek gejowski, albo opisywać ich
                        > modę, jaka obowiązuje w tym sezonie?

                        Mozesz naturalnie, bo ci homo, ktorych znam, raczej mowia normalnie, ubieraja
                        sie tez, normalnie tak jak inni.W Warszawie dawno temu widzialam jedynie homo
                        mezczyzn z torebkami, z podmalowanymi rzesami, co sprawialo, ze wygladali
                        karykaturalnie troche.



                        > Są ludzie predystynowani do tego, by prowadzić takie badania i znacznie
                        > lepiej jest poczytać ich spostrzeżenia niż przerzucać się tu własnymi,
                        > szczątkowymi obserwacjami. Nie bywam w środowiskach stricte homoseksualnych,
                        > natomiast większość homoseksualistów, jakich znam, w niczym specjalnym nie
                        > odbiega od reszty społeczeństwa. Tak jest w wielu subkulturach.
                        > Do pracy w garniturku, a wieczorem przebieranko, stosowny makijaż
                        > i na paradę techno. Takie jest życie. smile
                        >
                        > > No wiesz, Abe troche to malo, jak sie zwal, tak sie zwal w koncu na jedno
                        > > wychodzi, hetero nazywaja heretykami...
                        >
                        > Co na jedno wychodzi? Wskazuję Ci konkretny przykład na spełnianie
                        > jednego z wyznaczonych kryteriów.

                        Tylko jeden?I to ma swiadczyc o istnieniu subkultury?


                        > Poza tym nieuważnie czytasz. Nie nazywają heteroseksualistów
                        > HERETYKAMI tylko HETERYKAMI. Przeliteruj sobie, bo zaraz wysnujesz
                        > jakieś daleko idące wnioski z tych "heretyków", powiążaesz je z religią
                        > i czym tam jeszcze się da i bedziesz uzywać jako kolejnego argumentu
                        > w dyskusji. Chyba zresztą już to wlaśnie zrobiłaś...

                        Rzeczywiscie popelnilam literowke, wiec nie wmawiaj mi czegos czego nie ma.

                        >
                        > > Tez pozdrawiam
                        >
                        > To jeszcze raz smile
                        >
                        > Abe smile
                        >
                        >
                        • abe11 Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 15:49
                          gini napisała:

                          > Tak sie sklada , ze wieksza czesc mozna po tym poznac, i tak sie sklada, ze
                          > wiekszosc z nich tak sie zachowuje Abe, nie da sie ukryc.

                          Zatem wiesz lepiej jak się składa. Wybacz Gini, a tak wyartykułowaną
                          opinia nie da się polemizować. Nigdy nie przekonasz kogoś, kto "wie lepiej".
                          To strata czasu.


                          > Mozesz naturalnie, bo ci homo, ktorych znam, raczej mowia normalnie, ubieraja
                          > sie tez, normalnie tak jak inni.W Warszawie dawno temu widzialam jedynie homo
                          > mezczyzn z torebkami, z podmalowanymi rzesami, co sprawialo, ze wygladali
                          > karykaturalnie troche.

                          Wyjaśniłam Ci to zanim to podnioslaś.
                          Przeczytaj mój post.


                          > Tylko jeden?I to ma swiadczyc o istnieniu subkultury?

                          Nie. To była tylko wskazówka, że jak poczytasz, to znajdziesz rownież i inne.
                          Mowiłam już. Nie mam czasu na długie wykłady. Można uzgadniać stanowiska
                          i wyjaśniać watpliwości z kimś, kto ma jakie takie RZECZOWE pojęcie o temacie,
                          a nie tylko uważa, że się na czymś zna, "bo na tym wszyscy się znają".
                          Powtarzasz tylko obiegowe opinie Gini, a one rzadko bywają słuszne.

                          > Rzeczywiscie popelnilam literowke, wiec nie wmawiaj mi czegos czego nie ma.

                          Nie chciałam Ci nic wmawiać. Jaki sens zatem miało to Twoje zdanie,
                          a szczególnie ta część po przecinku? W jakiej pozostaje zależności
                          z pierwszą czescią zdania?


                          >No wiesz, Abe troche to malo, jak sie zwal, tak sie zwal w koncu na jedno
                          >wychodzi, hetero nazywaja heretykami...

                          Wiesz, ja na ogół bardzo dokładnie czytam cudze posty, a szczególnie wtedy,
                          gdy zamierzam na nie odpowiadać. Zależy mi by zrozumieć myśl autora.
                          Tej Twojej nie rozumiem.

                          Abe
                          • gini Re: do Gini i nie tylko... 10.05.04, 16:04
                            abe11 napisała:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > Tak sie sklada , ze wieksza czesc mozna po tym poznac, i tak sie sklada, z
                            > e
                            > > wiekszosc z nich tak sie zachowuje Abe, nie da sie ukryc.
                            >
                            > Zatem wiesz lepiej jak się składa. Wybacz Gini, a tak wyartykułowaną
                            > opinia nie da się polemizować. Nigdy nie przekonasz kogoś, kto "wie lepiej".
                            > To strata czasu.
                            >
                            >
                            > > Mozesz naturalnie, bo ci homo, ktorych znam, raczej mowia normalnie, ubier
                            > aja
                            > > sie tez, normalnie tak jak inni.W Warszawie dawno temu widzialam jedynie h
                            > omo
                            > > mezczyzn z torebkami, z podmalowanymi rzesami, co sprawialo, ze wygladali
                            > > karykaturalnie troche.
                            >
                            > Wyjaśniłam Ci to zanim to podnioslaś.
                            > Przeczytaj mój post.
                            >
                            >
                            > > Tylko jeden?I to ma swiadczyc o istnieniu subkultury?
                            >
                            > Nie. To była tylko wskazówka, że jak poczytasz, to znajdziesz rownież i inne.
                            > Mowiłam już. Nie mam czasu na długie wykłady. Można uzgadniać stanowiska
                            > i wyjaśniać watpliwości z kimś, kto ma jakie takie RZECZOWE pojęcie o temacie,
                            > a nie tylko uważa, że się na czymś zna, "bo na tym wszyscy się znają".
                            > Powtarzasz tylko obiegowe opinie Gini, a one rzadko bywają słuszne.
                            >
                            > > Rzeczywiscie popelnilam literowke, wiec nie wmawiaj mi czegos czego nie ma
                            > .
                            >
                            > Nie chciałam Ci nic wmawiać. Jaki sens zatem miało to Twoje zdanie,
                            > a szczególnie ta część po przecinku? W jakiej pozostaje zależności
                            > z pierwszą czescią zdania?
                            >
                            >
                            > >No wiesz, Abe troche to malo, jak sie zwal, tak sie zwal w koncu na jedno
                            > >wychodzi, hetero nazywaja heretykami...
                            >
                            > Wiesz, ja na ogół bardzo dokładnie czytam cudze posty, a szczególnie wtedy,
                            > gdy zamierzam na nie odpowiadać. Zależy mi by zrozumieć myśl autora.
                            > Tej Twojej nie rozumiem.
                            >
                            > Abe
                            >
                            Abe tak mi sie zdaje, ze ta rozmowa nie ma sensu.Postawilas jakas teze,
                            poprosilam Cie bys ja czyms poparla, odsylasz mnie do czytania, czego i gdzie,
                            jesli mozna spytac, bo jesli Ty czytalas to peno wiesz.
                            Twierdzisz, ze ja posluguje sie obiegowymi opiniami, a Ty sama?Skad sie bierze
                            Twoja wiedza?
                            Te moje obiegowe opinie Abe nie biora sie z powietrza, poniewaz czesto w
                            tematach homo pisze, to i czesto studiuje ich strony, szczegolnie ciekawe sa
                            niektore blogi.Dobry byl blog tego pana z teleranka, w ktorym opisywal stosunki
                            w parkach i ubikacjach, z przypadkowymi partnerami jako cos wspanialego...
                            Jest tego duzo wiecej, szukac nie bede.
                            Pozdrawiam i koncze bo postawilas jakas teze, ale z dowodami jakos ciezko.
                            • abe11 Re: krótka odpowiedź wyjaśniajaca do Gini 10.05.04, 17:08
                              gini napisała:

                              > Abe tak mi sie zdaje, ze ta rozmowa nie ma sensu.

                              Cieszę się, że się ze mną zgadzasz smile


                              >Postawilas jakas teze, poprosilam Cie bys ja czyms poparla, odsylasz mnie do
                              >czytania, czego i gdzie, jesli mozna spytac, bo jesli Ty czytalas to peno
                              >wiesz.Twierdzisz, ze ja posluguje sie obiegowymi opiniami, a Ty sama?Skad sie
                              bierze Twoja wiedza?

                              Z podręczników socjologii i artykułów oraz książek pisanych przez socjologów,
                              kulturoznawców, antropologów kulturowych - to gdy mowimy o generaliach takich,
                              jak na przykład wyznaczenie kryteriów wyróżniania subkultur. Większa część
                              mojej wiedzy została nabyta ze źródeł pozainternetowych. To normalne, bo nie
                              mam 20 lat.Przy uzyciu netu mogę ją jedynie uzupełniać i pogłębiać.
                              W ogóle wolę sięgać do wiedzy książkowej niż sieciowej.
                              Nie potrafię w tej chwili odtworzyć skąd konkretnie mam tę czy inną iformację
                              i do niczego nie jest mi to potrzebne. Nie mam tez czasu, by wyszukiwać dla
                              Ciebie konkretne linki, których też nie zachowuję. Mam tylko te, które przydają
                              mi się stale. Nie wątpisz chyba jednak, że takie materiały istnieją. Jeśli
                              naprawdę Cie to interesuje, to poszukaj. Jeśli mam co do czegoś watpliwości
                              albo chcę na jakiś temat poszerzyć swoją wiedzę, to nie czekam aż ktos podsunie
                              mi pod nos gotową strawę, tylko sama wyszukuję i tak chyba robi większość
                              ludzi szukajacych odpowiedzi na swoje pytania. To znacznie lepsze niż dawać
                              wiarę forumowym objaśnieniom kogoś tylko dlatego, że się tego kogoś lubi.
                              To, co wymagało poparcia, poparłam odpowiednimi tekstami - definicjami
                              ze wskazaniem na ich autorów.


                              > Te moje obiegowe opinie Abe nie biora sie z powietrza, poniewaz czesto w
                              > tematach homo pisze, to i czesto studiuje ich strony, szczegolnie ciekawe sa
                              > niektore blogi.Dobry byl blog tego pana z teleranka, w ktorym opisywal
                              >stosunki w parkach i ubikacjach, z przypadkowymi partnerami jako cos
                              >wspanialego...
                              > Jest tego duzo wiecej, szukac nie bede.

                              Gini, lubisz czerpać swoją wiedzę z bezpośredniej obserwacji i sama ją sobie
                              przetwarzać. To jest jakiś sposób, ale są też inne, co najmniej równoprawne.
                              Żeby dyskutować na jakiś temat nie muszę posiłkować się czytaniem blogu
                              jakiegoś pojedynczego człowieka, albo oceniać zjawisko na podstawie czyichś
                              opowieści lub podpatrywania cudzych zachowań. Tym bardziej, że często prowadzi
                              do utrwalania błędnych wniosków. Takich, jak chociażby ten, że skoro jakiś
                              pan lubi przypadkowych partnerów i dotego jest homoseksualistą, to oznacza
                              ni mniej ni więcej, że wszyscy homoseksualiści lubią wyłącznie przpadkowych
                              partnerów. Czytałaś coś o seksoholikach? To na ogół ludzie, ktorzy nie potrafią
                              tworzyć stałych związków. Pewnie są i wśród homoseksualistów.
                              Artykuł, który czytałam niedawno, dotyczył jednak osób o preferencjach
                              heteroseksualnych. Idąc Twoim tropem mogłabym powiedzieć, że wszyscy
                              heteroseksualiści są seksoholikami. czy naprawdę nie dostrzegasz bezsensu
                              takich uogólnień? Znam dwie wieloletnie pary homoseksualne.
                              Jedną z nich stanowią lekarze, drugą śpiewak operowy, którego partner nie
                              pracuje, a jedynie zajmuje się domem. Większą cześć swoich informacji
                              o tym środowisku czerpię właśnie od nich, bo znam ich od dwudziestu lat.
                              Znam jeszcze kilka innych osób, zarówno gejów jak i lesbijek, ale nie
                              na tyle dobrze, by ich wypytywać. Czasem sami coś mówią. I to wszystko
                              w kwestii moich osobistych obserwacji. Na co dzień na ogół nie podkreślają
                              swojej odrębności strojem czy jężykiem, bo wcale im nie zależy, by różnić się
                              od reszty społeczeństwa. Nie ukrywają zarazem swoich związków z osobami tej
                              samej płci. Najwięcej daje się zaobserwować, gdy zaczynają ze sobą rozmawiać
                              o rzeczach, ktore ich interesują, a o nietolerancji, na jaką natrafiają,
                              rozmawiają dosyć często. Wiem zatem, że celowo nie epatują swoim strojem.
                              Trudno takze epatować swoim systemem wartości czy tonacją uczuciowo-
                              emocjonalną, jeśli nie jest się w swoim środowisku, choć oczywiście
                              wiele subkuktur nie ma takich zahamowań. Jeśli my czegoś nie dostrzegamy,
                              to nie znaczy, że tego nie ma, Gini.

                              > Pozdrawiam i koncze bo postawilas jakas teze, ale z dowodami jakos ciezko.

                              Niemądry to zarzut Gini.
                              Nie wiem jakich Ci trzeba dowodów?
                              Takich, jakie przedstawiasz Ty sama?
                              Że cos widziałaś w kafejce, albo ,że przeczytałaś czyjś pamiętnik?
                              Dla mnie te dowody nie mają żadnej naukowej wagi, a to jednak
                              nauka wyznacza subkultury, a nie nasze widzimisię.
                              Mimo wszystko dla Twoich potrzeb kilka dowodów Ci chyba dostarczyłam
                              - chociaż wbrew samej sobie, bo taki styl dyskusji jest mi obcy.

                              Abe
                              • gini Re: krótka odpowiedź wyjaśniajaca do Gini 10.05.04, 17:34
                                abe11 napisała:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > Abe tak mi sie zdaje, ze ta rozmowa nie ma sensu.
                                >
                                > Cieszę się, że się ze mną zgadzasz smile
                                >
                                >
                                > >Postawilas jakas teze, poprosilam Cie bys ja czyms poparla, odsylasz mnie d
                                > o
                                > >czytania, czego i gdzie, jesli mozna spytac, bo jesli Ty czytalas to peno
                                > >wiesz.Twierdzisz, ze ja posluguje sie obiegowymi opiniami, a Ty sama?Skad s
                                > ie
                                > bierze Twoja wiedza?
                                >
                                > Z podręczników socjologii i artykułów oraz książek pisanych przez socjologów,
                                > kulturoznawców, antropologów kulturowych - to gdy mowimy o generaliach
                                takich,
                                > jak na przykład wyznaczenie kryteriów wyróżniania subkultur. Większa część
                                > mojej wiedzy została nabyta ze źródeł pozainternetowych. To normalne, bo nie
                                > mam 20 lat.Przy uzyciu netu mogę ją jedynie uzupełniać i pogłębiać.
                                > W ogóle wolę sięgać do wiedzy książkowej niż sieciowej.
                                > Nie potrafię w tej chwili odtworzyć skąd konkretnie mam tę czy inną iformację
                                > i do niczego nie jest mi to potrzebne. Nie mam tez czasu, by wyszukiwać dla
                                > Ciebie konkretne linki, których też nie zachowuję.

                                Abe, nie dyskutujesz tutaj tylko ze mna, wiec jezeli podajesz jakas informacje,
                                dobrze by bylo czyms ja podeprzec,to, ze te czy inna rzecz wiem z ksiazek moze
                                napisac kazdy, tyle wybacz Abe to troszeczke za malo.

                                Mam tylko te, które przydają
                                >
                                > mi się stale. Nie wątpisz chyba jednak, że takie materiały istnieją. Jeśli
                                > naprawdę Cie to interesuje, to poszukaj.

                                Abe, nie bardzo wiem czego i gdzie mam szukac, jest jakis slowniczek gejowski
                                moze, ?


                                Jeśli mam co do czegoś watpliwości
                                > albo chcę na jakiś temat poszerzyć swoją wiedzę, to nie czekam aż ktos
                                podsunie
                                > mi pod nos gotową strawę, tylko sama wyszukuję i tak chyba robi większość
                                > ludzi szukajacych odpowiedzi na swoje pytania.

                                Abe raz jeszcze postawilas jakas teze, wypada bys ja czyms poparla .

                                To znacznie lepsze niż dawać
                                > wiarę forumowym objaśnieniom kogoś tylko dlatego, że się tego kogoś lubi.
                                > To, co wymagało poparcia, poparłam odpowiednimi tekstami - definicjami
                                > ze wskazaniem na ich autorów.

                                Dalas definicje subkultury, watek jest o "kulturze gejow" , Ty podalas
                                definicje, stwierdzilas, ze skoro geje nazywaja sie gejami to taka subkultura
                                istnieje, dalej odsylasz mnie bym sobie czegos tam szukala pytam raz jeszcze,
                                czego gdzie.

                                >
                                >
                                > > Te moje obiegowe opinie Abe nie biora sie z powietrza, poniewaz czesto w
                                > > tematach homo pisze, to i czesto studiuje ich strony, szczegolnie ciekawe
                                > sa
                                > > niektore blogi.Dobry byl blog tego pana z teleranka, w ktorym opisywal
                                > >stosunki w parkach i ubikacjach, z przypadkowymi partnerami jako cos
                                > >wspanialego...
                                > > Jest tego duzo wiecej, szukac nie bede.
                                >
                                > Gini, lubisz czerpać swoją wiedzę z bezpośredniej obserwacji i sama ją sobie
                                > przetwarzać. To jest jakiś sposób, ale są też inne, co najmniej równoprawne.
                                > Żeby dyskutować na jakiś temat nie muszę posiłkować się czytaniem blogu
                                > jakiegoś pojedynczego człowieka, albo oceniać zjawisko na podstawie czyichś
                                > opowieści lub podpatrywania cudzych zachowań. Tym bardziej, że często
                                prowadzi
                                > do utrwalania błędnych wniosków. Takich, jak chociażby ten, że skoro jakiś
                                > pan lubi przypadkowych partnerów i dotego jest homoseksualistą, to oznacza
                                > ni mniej ni więcej, że wszyscy homoseksualiści lubią wyłącznie przpadkowych
                                > partnerów. Czytałaś coś o seksoholikach?

                                Abe takich blogow, jak tez specjalnych lazni dla homoseksualistow, bylo setki
                                jak nie wiecej tyle, teraz sie troszke opamietali ze wzgledau na AIDS , ale
                                naturalnie Ty wiesz lepiej bo czerpiesz wiedze z ksiazek, z jakich poidaj
                                tytuly i ja poczytam.
                                .

                                To na ogół ludzie, ktorzy nie potrafią
                                > tworzyć stałych związków. Pewnie są i wśród homoseksualistów.
                                > Artykuł, który czytałam niedawno, dotyczył jednak osób o preferencjach
                                > heteroseksualnych. Idąc Twoim tropem mogłabym powiedzieć, że wszyscy
                                > heteroseksualiści są seksoholikami. czy naprawdę nie dostrzegasz bezsensu
                                > takich uogólnień?

                                Nie Abe nie dostrzegam bo jak powtarzam takich blogow lazni , i innych
                                przykladow sa setki, ze zwiazki homoseksualne sa budowane tylko dla
                                zaspokojenia potrzeb seksualnych i, ze partnerow zmieniaja duzo czesciej niz
                                hetero.

                                Znam dwie wieloletnie pary homoseksualne.
                                > Jedną z nich stanowią lekarze, drugą śpiewak operowy, którego partner nie
                                > pracuje, a jedynie zajmuje się domem. Większą cześć swoich informacji
                                > o tym środowisku czerpię właśnie od nich, bo znam ich od dwudziestu lat.

                                A wiec w oparciu o dwie stale pary homoseksualne budujesz opinie o wszystkich
                                homoseksualistach, ale Ty mozesz, wiadomo, ze w zlym swietle Ci tego srodowiska
                                nie przedstawia, bo i skad.

                                > Znam jeszcze kilka innych osób, zarówno gejów jak i lesbijek, ale nie
                                > na tyle dobrze, by ich wypytywać. Czasem sami coś mówią. I to wszystko
                                > w kwestii moich osobistych obserwacji. Na co dzień na ogół nie podkreślają
                                > swojej odrębności strojem czy jężykiem, bo wcale im nie zależy, by różnić się
                                > od reszty społeczeństwa.

                                Nie ukrywają zarazem swoich związków z osobami tej
                                > samej płci. Najwięcej daje się zaobserwować, gdy zaczynają ze sobą rozmawiać
                                > o rzeczach, ktore ich interesują, a o nietolerancji, na jaką natrafiają,
                                > rozmawiają dosyć często.

                                .Abe, nie potrafisz zrozumiec w wiekszosci ludzi dwoch calujacych sie facetow
                                wzbudza odraze?Moze w Tobie nie, ale we mnie tak.Dwie kobiety calujace sie tez
                                wzbudzaja we mnie odraze, nic na to nie poradze, nigdy nie ukasil mnie zaden
                                waz, ale tez wzbudzaja we mnie odraze, tak jak u wiekszosci ludzi.

                                Wiem zatem, że celowo nie epatują swoim strojem.

                                Abe a jak odmiennie moze ubrac sie taka lesbijka?
                                Ja czasami nie wiem, ktora jest mezem , a ktora zona, bo obydwie sa w dzinsach
                                i bluzkach jakichs.
                                Moj znajomy gej jak bral slub to mial jasny garnitur, po tym poznalam, ze on
                                jest zona , ale urzednik juz mial problem, bo odczytal nazwisko mezczyzny i nie
                                wiedzial, ktory jest ktory , to byla karykatura slubu...

                                > Trudno takze epatować swoim systemem wartości czy tonacją uczuciowo-
                                > emocjonalną, jeśli nie jest się w swoim środowisku, choć oczywiście
                                > wiele subkuktur nie ma takich zahamowań. Jeśli my czegoś nie dostrzegamy,
                                > to nie znaczy, że tego nie ma, Gini.



                                >
                                > > Pozdrawiam i koncze bo postawilas jakas teze, ale z dowodami jakos ciezko.
                                >
                                > Niemądry to zarzut Gini.
                                > Nie wiem jakich Ci trzeba dowodów?
                                > Takich, jakie przedstawiasz Ty sama?
                                > Że cos widziałaś w kafejce, albo ,że przeczytałaś czyjś pamiętnik?
                                > Dla mnie te dowody nie mają żadnej naukowej wagi, a to jednak
                                > nauka wyznacza subkultury, a nie nasze widzimisię.
                                > Mimo wszystko dla Twoich potrzeb kilka dowodów Ci chyba dostarczyłam
                                > - chociaż wbrew samej sobie, bo taki styl dyskusji jest mi obcy.
                                >
                                > Abe
                                >
                                Abe ja luzno rozmawiam Ty postawilas konkretne tezy , wiec chyba wiesz o czym
                                piszesz.

                                • abe11 Re: krótka odpowiedź wyjaśniajaca do Gini 10.05.04, 19:37
                                  gini napisała:

                                  > Abe, nie dyskutujesz tutaj tylko ze mna, wiec jezeli podajesz jakas
                                  >informacje, dobrze by bylo czyms ja podeprzec,to, ze te czy inna rzecz wiem z
                                  >ksiazek moze napisac kazdy, tyle wybacz Abe to troszeczke za malo.

                                  Gini, ja nie daję bezpłatnych wykładów na forum.
                                  Dyskutuję z tym, któremu odpisuję, a nie ze wszystkimi.
                                  Nie mam powodu troszczyć się o wszystkich, którym zechce się
                                  przeczytać moje wypociny.
                                  Mam Ci tu załączyć bibliografię tylko z tego powodu, że masz
                                  ochotę sprawdzić moje lektury? A jaką literaturą Ty się podpierasz
                                  w dyskusji ze mną? Tymi blogami i porno-stronami dla gejów?

                                  > Abe, nie bardzo wiem czego i gdzie mam szukac, jest jakis slowniczek gejowski
                                  > moze, ?

                                  Skoro czytasz takie strony, to musiałaś zauważyć, że pojawia się na nich,
                                  podobnie jak i w blogach, słownictwo, ktore nie jest przyjęte w jezyku potocznym
                                  - choćby ci podchwycenie przez Ciebie "heterycy". Te odmienności językowe
                                  świadczą, że istnieje pewien slang czy gwara środowiskowa, czyli ten
                                  specyficzny, odrębny język świadczący o istnieniu subkultury.
                                  Nie wiem czy został opracowany taki slowniczek i nie ma to najmniejszego
                                  znaczenia dla istnienia żadnej subkultury.

                                  >
                                  > Jeśli mam co do czegoś watpliwości
                                  > > albo chcę na jakiś temat poszerzyć swoją wiedzę, to nie czekam aż ktos
                                  > podsunie
                                  > > mi pod nos gotową strawę, tylko sama wyszukuję i tak chyba robi większość
                                  > > ludzi szukajacych odpowiedzi na swoje pytania.
                                  >
                                  > Abe raz jeszcze postawilas jakas teze, wypada bys ja czyms poparla .

                                  Jaką tezę? GDZIE????? Gdzie ją widzisz? Wyraziłam przypuszczenie.
                                  Do słownika Gini - zobacz co znaczy słowo "teza".
                                  Sama znajdziesz czy znów musze Ci podać link?


                                  > Dalas definicje subkultury, watek jest o "kulturze gejow" , Ty podalas
                                  > definicje, stwierdzilas, ze skoro geje nazywaja sie gejami to taka subkultura
                                  > istnieje, dalej odsylasz mnie bym sobie czegos tam szukala pytam raz jeszcze,
                                  > czego gdzie.


                                  Uprościłaś. Nie zrozumiałaś. Nic na to nie poradzę.
                                  Nie wyciągam wniosków w tak uproszczony sposób.
                                  Poddawałam Ci jedynie przykład do dalszego zastanowienia.
                                  Nie na zasadzie "dlatego że" ale na zasadzie "skoro tak - to moze jednak i tak".
                                  Nie dopasowuj moich słów do swojego stylu rozumowania.
                                  Informacji szuka się w bibliotekach, wyszukiwarkach internetowych
                                  i na własnych półkach z książkami.

                                  > Abe takich blogow, jak tez specjalnych lazni dla homoseksualistow, bylo setki
                                  > jak nie wiecej tyle, teraz sie troszke opamietali ze wzgledau na AIDS , ale
                                  > naturalnie Ty wiesz lepiej bo czerpiesz wiedze z ksiazek, z jakich poidaj
                                  > tytuly i ja poczytam.

                                  Nie wiem czego właściwie szukasz. Jeśli informacji ogólnych, to możesz
                                  poczytać i Znanieckiego, i Kłoskowską,i Aronsona i Osborne'a, i Singera,
                                  i Jędrzejewskiego, który głównie zajmuje się subkukturami...
                                  Przecież to można wymieniać bez końca. Jesli interesuje Cię głównie
                                  homoseksualizm, to przeczytaj Freuda "Charakter a erotyka", albo Krzysztofa
                                  Boczkowskiego (tytułu dokładnie nie pomne ale ma w nim na pewno
                                  słowo "homoseksualizm"). Czego Ty ode mnie wymagasz?
                                  Na jakie pozycje książkowe liczysz?
                                  W ostatni piątek i sobotę odbywała się pod auspicjami Uniwersytetu Warszawskiego
                                  konferencja na temat "Kultura-Kontrkultura-Subkuktura". Jeśli Cię to intersuje,
                                  to napisz do nich. Sama w ten sposób niejedniktotnie zdobyałam interesujace
                                  mnie opracowania z różnych konferencji. Przysyłają je bezpłatnie i jeszcze się
                                  cieszą, że kogoś zainteresowały.
                                  Jesli bardziej przekonuje Cię wiedza czerpana z netu, to masz tutaj te
                                  wyduszone ze mnie przemocą linki na normalne, a nie pornograficzne strony
                                  gejowskie:

                                  www.innastrona.pl/
                                  www.homoseksualizm.pl/
                                  ilgcn.gej.net/modules/news/
                                  www.kampania.org.pl/
                                  www.amnesty.org.pl/index.php/ai/content/view/full/99

                                  Tutaj też o homoseksualizmie na stronie nie przeznaczonej specjalnie
                                  dla gejów - pierwszej, jaka wpadla mi w rękę:

                                  www.he.com.pl/Kobieta/Okiemk/homoseksualizm.html

                                  A tu masz link do książki ks. Józefa Augustyna.
                                  Może zrozumiesz, że nawet Kościół nie potępia, ale zachęca
                                  do zrozumienia i pomocy homoseksualistom.

                                  wydawnictwowam.pl/shop/?k=&app=info&poz=345

                                  Chyba że nadal chcesz pozostać wyłącznie przy blogach i łaźniach.


                                  > A wiec w oparciu o dwie stale pary homoseksualne budujesz opinie o wszystkich
                                  > homoseksualistach, ale Ty mozesz, wiadomo, ze w zlym swietle Ci tego
                                  >srodowiska nie przedstawia, bo i skad.

                                  Nie. Daję Ci tylko przykład, że bywają różni homoseksualiści, tak samo
                                  jak bywają różni heteroseksualiści.

                                  > Abe, nie potrafisz zrozumiec w wiekszosci ludzi dwoch calujacych sie facetow
                                  > wzbudza odraze?Moze w Tobie nie, ale we mnie tak.Dwie kobiety calujace sie
                                  tez wzbudzaja we mnie odraze, nic na to nie poradze, nigdy nie ukasil mnie
                                  zaden waz, ale tez wzbudzaja we mnie odraze, tak jak u wiekszosci ludzi.


                                  Potrafię. A Ty potrafisz zrozumieć, że we mnie nie wzbudzają?
                                  Na marginesie - wąż też nie wzbudza mojej odrazy, choć kiedyś bezrozumnie
                                  zupełnie ją wzbudzał, bo całkiem niezgodnie z rzeczywistością wyobrażałam
                                  sobie jego dotyk. W rzeczywistości ma lekko aksamitną, chłodną skórę
                                  - jak dobre obuwie, albo skorzana torebka. Nie jest w żaden sposób oślizły.
                                  Czasem warto skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością, zamiast się
                                  im poddawać. Jeśli żądasz dowodu w sprawie węża, to zdjęcie z dorodnym
                                  boa na ramionach, którego dwa końce podtrzymują zresztą moje dzieci,
                                  mogę Ci przesłać mailem. Wiesz przecież jak wyglądam, więc będziesz też
                                  wiedziała, że to nie oszustwo. smile

                                  > Abe a jak odmiennie moze ubrac sie taka lesbijka?
                                  > Ja czasami nie wiem, ktora jest mezem , a ktora zona, bo obydwie sa w
                                  >dzinsach i bluzkach jakichs.


                                  Najlepiej to widać na gejowskiej imprezie. Jak dotąd byłam na jednej
                                  - jeszcze podczas mojego pobytu w Poznaniu oraz drugiej w Danii
                                  - jakieś dwadzieścia lat temu.


                                  Ustaliłyśmy juz Gini wspólnie, że dalsza nasza rozmowa na ten temat
                                  jest niecelowa. Trzymajmy się tego.

                                  Pozdrawiam

                                  Abe

          • luzer Re: Nie ma czegoś takiego jak "kultura pedalska" 10.05.04, 12:33
            abe11 napisała:

            > I tym prostym sposobem, dzięki porozumieniu dwóch wykształconych
            > i inteligentnych mężczyzn, rzeczywistość zmieniła swoje oblicze.

            Dlaczego rzeczywistość miałaby zmieniać oblicze dzięki jakiemukolwiek
            porozumieniu? Po prostu odnotowałem przypadek stuprocentowej zbieżności moich
            pogladów w tej kwestii z pogladami Luki. Odnotowałem, gdyż dotychczas zazwyczaj
            nasze poglądy się różniły. smile) Co to ma do rzeczywistosci?

            > PS. To co? Wątek chyba można już zamknąć? smile

            Też tak myślę. smile)))


            Pozdrawiam,

            Luzer


            --
            Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
            wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
            • abe11 Re: jeszcze dla dociekliwego Luzera oraz dla...:) 10.05.04, 13:18
              zgadzającego się z nim Luki smile

              Na początku biegłego stulecia Sigmund Freud stworzył naukowe podwaliny teorii
              opisującej "polimorficznie perwersyjną seksualność" dziecka. Według tej teorii
              homoseksualizm można uznać za normalne zjawisko. Mniej więcej w tym samym
              czasie berliński lekarz Magnus Hirschfeld otwiera w stolicy Niemiec Instytut
              Nauk o Seksualności, gdzie poświęcono się szeroko zakrojonym studiom m.in. nad
              homoseksualizmem. Hirschfeld uznał gejów i lesbijki za tzw. "trzecią płeć",
              która jest jedną z opcji seksualności człowieka i należy ją zaakceptować. Od
              tego czasu badacze "homoseksualnej historii" datują początek ruchu
              emancypacyjnego - w Berlinie, a także i w Londynie zaczęły powstawać jawnie
              działające kluby dla homoseksualistów, wielu ludzi zaczęło się angażować w
              rodzący się ruch emancypacyjny, którego celem było przeforsowanie w
              mieszczańskim świecie poglądu o normalności homoseksualizmu.

              W Berlinie lat dwudziestych istniała przebogata subkultura gejowsko -
              lesbijska - wraz z jej pozytywnymi i negatywnymi stronami - która narodziła się
              dzięki pracom doktora Hirschfelda, duchowemu klimatowi stolicy Niemiec i
              chaosowi czasów Republiki Weimarskiej. Rozwój tej kultury skończył się nagle -
              wraz z dojściem do władzy przez narodowych socjalistów. 6 maja 1933 roku
              Instytut Nauk o Seksualności oraz bogata biblioteka zostały całkowicie
              zniszczone przez bojówki skrajnie prawicowych studentów. Dzieło doktora
              Hirschfelda było pierwszą instytucją w Niemczech, która padła ofiarą nazistów.
              Nie lepiej wiodło się Freudowi - wyszydzony jako Żyd, zaszczuty i poniżony -
              opuszcza Austrię. W odróżnieniu do Hirschfelda jego dzieło nie popadło w
              zapomnienie - wybitny psychoanalityk był już wówczas zbyt znany, a jego prace
              drukowano na całym świecie.


              Jeśli nadal twierdzicie, że istnienie czegoś takiego jak "subkultura
              gejowska" jest niemożliwe, to oczywiście możecie to nadal twierdzić,
              a nawet czerpać z tego jakieś zadowolenie. Warto jednak zauważyć,
              że dobrze rozwiniętemu aparatowi poznawczemu socjologii przeciwstawiacie
              jedynie własne głębokie przekonanie i niepełną wiedzę o tym środowisku,
              o którym wyrażacie swoje opinie.
              W takich sytuacjach popularne jest używanie powiedzenia: "Więcej pokory,
              panowie", ale ja go nie użyję, ponieważ bardzo go nie lubię.
              Może zatem tylko "więcej racjonalizmu, mniej emocji, panowie".
              I kto to mówi? wink)

              Pozdrawiam
              Abe
              • xiazeluka Teoryjki, hipotezki, pinezki 10.05.04, 13:37
                Motto: "Według tej teorii homoseksualizm można uznać za normalne zjawisko"


                Otóż według mojej teorii astronomicznej tomografii planetarnej, Księżyc jest z
                sera, co jest całkowicie normalnym zjawiskiem. Idąc dalej - z sera są wszystkie
                satelity naturalne planet klasy H+, co pozwala mi zaproponować całkowicie nową,
                równoprawną opcję budowy ciał niebieskich, którą należy zaakceptować.


                Resztę Pani bałamutnych tez załatwia porównanie znaczenia obu określeń oraz
                pamiętanie o treści pytania kol. Luzera:

                KULTURA - całokształt materialnego i duchowego dorobku ludzkości gromadzony,
                utrwalany i wzbogacany w ciągu jej dziejów, przekazywany z pokolenia na
                pokolenie.

                SUBKULTURA - wzory, zasady, normy zwyczajowe przyjęte i obowiązujące w grupie
                społecznej stanowiącej część większej zbiorowości, odmienne od wzorów, zasad,
                norm zwyczajowych przyjętych przez ogół społeczeństwa; podkultura

                Jeżeli zatem piszemy - tak jak chciał kol. Luzer - o kulturze, w sensie
                materialnego i duchowego dorobku, to nie mieszajmy w to okazjonalno-
                towarzyskich grup; w przeciwnym wypadku juz niedługo z całą powagą napisze Pani
                kolejne wypracowanie, tym razem o subkulturze gitowców, grypsery lub wędkarzy.

                Jednym słowem - teorie stawiające świat na głowie to domena hochsztaplerów,
                zwanych przez naiwniaków naukowcami. Pan Hirszfeld lepiej by zrobił, gdyby
                jeszcze wyjaśnił, w jaki sposób ta "trzecia płeć" miałaby się rozmnażać,
                pozostając integralna w swej "subkulturze". Nie sądzę, by wprowadzanie członka
                do odbytu mężczyzny zakończyłoby się zapodnieniem, no ale pewnie czegoś
                istotnego nie wiem i zaraz Pani rozszerzy mi horyzonty.

                A, i przy okazji - skoro do władzy w Niemczech doszli socjaliści, to proszę nie
                cytować bez reflekcji jakiegoś durnia, który pisze androny o "prawicowych
                bojówkach", w domyśle na usługach NSDAP.

                Z szacunkiem,
                xiazeluka
                • abe11 Re: Teoryjki, hipotezki, pinezki 10.05.04, 13:54
                  Z góry przepraszam, Luko, że po trzech latach nie przejdę z Tobą na "pan".
                  Znam znacznie lepsze sposoby wyrażania rozmówcy szacunku niż formulki
                  grzecznościowe smile

                  xiazeluka napisała:

                  > Resztę Pani bałamutnych tez załatwia porównanie znaczenia obu określeń oraz
                  > pamiętanie o treści pytania kol. Luzera:
                  >
                  > KULTURA - całokształt materialnego i duchowego dorobku ludzkości gromadzony,
                  > utrwalany i wzbogacany w ciągu jej dziejów, przekazywany z pokolenia na
                  > pokolenie.
                  >
                  > SUBKULTURA - wzory, zasady, normy zwyczajowe przyjęte i obowiązujące w grupie
                  > społecznej stanowiącej część większej zbiorowości, odmienne od wzorów, zasad,
                  > norm zwyczajowych przyjętych przez ogół społeczeństwa; podkultura

                  Moje tezy nie są bałamutne smile
                  Od pierwszego postu pisałam, że nie istnieje nic takiego jak KULTURA gejowska,
                  natomiast mozna z pewnoscią mowić o SUBKULTURZE gejowskiej.
                  Zakładam, że Luzer, odnosząc się do modnych ostatnio dyskusji na ten temat,
                  przejął potoczne uproszczenie pojęcia "subkultura", o czym też już napisałam.
                  Nie sprostował tego, zatem nadal przy tej wersji pozostaję.

                  Nie rozszerzę Ci, Luko, horyzontów, bo akurat Ty nalezysz do ludzi,
                  którzy sami je sobie określają.

                  Dowcipowi Twemu dorównać nie potrafię, zatem pozwól, że resztę tekstu
                  pozostawię bez komentarza.

                  A ja pozdrawiam również z sympatią smile

                  Abe
                  • xiazeluka Re: Teoryjki, hipotezki, pinezki 10.05.04, 14:35
                    Formułki grzecznościowe to coś niewłaściwego? Mnie się wydaje, że "Szanowna
                    Pani" niesie lepszą informację o mojej postawie wobec Pani, niż kulersko-
                    subkulturalne "ty p... dz..., posdrufka z całom hiper-extra sympatiom. jezd
                    spoko".

                    Co do "bałamutności" to miałem naturalnie na myśli cytowane przez Panią teksty,
                    dlatego pozwoliłem sobie nawet określić mniej familiarny stosunek wobec ich
                    autorów, niemniej za niezręczne zdanie się niniejszym sumituję i błagam o
                    wybaczenie.

                    Co do meritum - bardzo wątpię, by Luzer tracił czas na wszczynanie dyskusji o
                    oczywistościach: tak, pedały, podobnie jak brydżyści, informatycy czy skejtowcy
                    tworzą środowiska, które są dla postronnych ezoteryczne; dlatego kwestią do
                    ewentualnej dysputy nie powinno być "czy istnieje subkultura pedalska...", ale
                    raczej "Na ile subkultura zboczeńców jest spojona seksualizmem..."
                    Najlepiej jednak ustalić to u źródła - Luzerze, pisałeś o "kulturze"
                    czy "subkulturze"?

                    Co do horyzontów to myli się Pani - najlepiej rozszerza się je chłonąc cudze
                    informacje, a nie robiąc autoskrętnego zeza.

                    Ukłony,
                    xiazeluka
                    • abe11 Re: Teoryjki, hipotezki, pinezki 10.05.04, 15:04
                      xiazeluka napisała:

                      > Formułki grzecznościowe to coś niewłaściwego? Mnie się wydaje, że "Szanowna
                      > Pani" niesie lepszą informację o mojej postawie wobec Pani, niż kulersko-
                      > subkulturalne "ty p... dz..., posdrufka z całom hiper-extra sympatiom. jezd
                      > spoko".

                      Luko, dlaczego wkładasz mi w usta coś, czego nie powiedziałam?
                      Nie mam nic przeciwko formułkom grzecznościowym, a jedynie wydają
                      mi się przesadzone w stosunku do ludzi, z którymi uprzednio kontaktowaliśmy
                      za obopólną zgodą na ich pominięcie. Jeśli jednak ma to dla Ciebie
                      znaczenie, to oczywiście w kontaktach z Tobą zacznę ich używać.

                      > Co do "bałamutności" to miałem naturalnie na myśli cytowane przez Panią
                      >teksty,dlatego pozwoliłem sobie nawet określić mniej familiarny stosunek wobec
                      >ich autorów, niemniej za niezręczne zdanie się niniejszym sumituję i błagam o
                      > wybaczenie.


                      Dziękuję za wyjaśnienie tej bolącej mnie kwestii smile


                      > Co do meritum - bardzo wątpię, by Luzer tracił czas na wszczynanie dyskusji o
                      > oczywistościach: tak, pedały, podobnie jak brydżyści, informatycy czy
                      >skejtowcy tworzą środowiska, które są dla postronnych ezoteryczne; dlatego
                      >kwestią do ewentualnej dysputy nie powinno być "czy istnieje subkultura
                      >pedalska...", ale
                      > raczej "Na ile subkultura zboczeńców jest spojona seksualizmem..."


                      Być może masz rację, jednak sposób postawienia problemu nie wskazywał
                      na to jednoznacznie. Podobne dyskusje trwają na kilku innych forach
                      i być może także część swoich wniosków powzięłam z tamtych
                      wypowiedzi Luzera, traktując je jako kontynuację.
                      Co do wskazanej przez Ciebie możliwości rozumienia podstwowej kwestii:
                      "Na ile subkultura zboczeńców jest spojona seksualizmem...", to niestety
                      nie mogę się zgodzić z tak daleko idącą interpretacją tekstu Luzera.
                      Mam raczej wrażenie, iż próbował wykazać niewystępowanie takiego zjawiska
                      jak kultura gejowska jako przeciwstawnego do kultury szeroko pojmowanej,
                      albo możliwego do wyodrębienia z niej jako zjawisko równoprawne.
                      Uznał bowiem, iz nie istnieją kryteria, które pozwalałyby na taki zabieg.
                      Przy takim pojmowaniu kultury gejowskiej nie pozostaje mi nic innego,
                      jak tylko się z nim zgodzić.


                      > Co do horyzontów to myli się Pani - najlepiej rozszerza się je chłonąc cudze
                      > informacje, a nie robiąc autoskrętnego zeza.

                      Tak, ale można je chłonąć bezrefleksyjnie i nieświadomie,
                      albo można to robić wybiórczo.


                      Abe
                      • xiazeluka Ależ... 10.05.04, 15:23
                        Czyżby moja amnezja przybrała rozmiary, które wymagają interwencji
                        farmakologicznej? Nie pozostaje mi nic innego, jak znowu się ekskuzować...

                        Dopóki jednak Luzer nie zechce rozwiać niejasności narosłych na żyznej glebie
                        kultury (a nie "subkultury"), dopóty będziemy jak pijane dzieci we mgle (a
                        szczególnie ja), proponuję zatem poczekać na naszego Znamienitego Kolegę.

                        Informacje się chłonie z pewnością wybiórczo (dlatego nikt nie zwariuje jadąc w
                        jednym wagonie z rozwrzeszczaną wycieczką szkolną - mózg filtruje tę
                        kakofonię), jednak na podświadomość wpływu nie mamy...
                        • abe11 Re: Ależ... 10.05.04, 15:31
                          xiazeluka napisała:

                          > Czyżby moja amnezja przybrała rozmiary, które wymagają interwencji
                          > farmakologicznej? Nie pozostaje mi nic innego, jak znowu się ekskuzować...

                          Może zatem to ja nie przyswoiłam jakichś zmian, które dokonały
                          się na forum za czasów mojej chwilowej niegdysiejszej nieobecności?
                          Z pewnością naprawię swoje niedociągnięcie, za które niniejszym
                          bardzo Pana przepraszam smile

                          Co do reszty, pełna zgoda.

                          Abe
              • Gość: Krzys52 Jedynie w kontekscie gejow kulturalnych mozemy IP: *.proxy.aol.com 10.05.04, 15:35
                mowic o kulturze gejowskiej. Jak nie umie taki poslugiwac sie sztuccami, oraz
                mowic po francusku, to o czym my tu w ogole smile mowimy?!
                .
                Czy znane Ci bylo Abe stwierdzenie "tu wlata a tam wylata"? No to teraz z cala
                pewnoscia jest. surprised))
                .
                Pzdr.
                K.P.
    • Gość: bobik Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.04, 17:52
      zakazac koscielnych procesji w niescach publicznych.
    • Gość: bobik Gay comunity. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.04, 17:56
      grupa spoleczenstwa i to nie mala, potezny elektorat wyborczy, ludzie placacy
      podatki, jeszcze w polsce zle zorganizowany.
      • sceptyk Bobek z poteznego elektoratu wyborczego 10.05.04, 18:27
        A Wy, pedaly, to jestescie za wysokimi, czy niskimi podatkami? A jaki macie
        poglad na role inwestycji zagranicznych? Czy sadzicie, ze rozwoj Polski
        powinien byc oparty na nowych technologiach kapitalochlonnych, czy tez raczej,
        zwazywszy na wysoka stope bezrobocia, nalezy stosowac techniki pracochlonne?
        Jaki system opieki zdrowotnej jest waszym zdaniem najbardziej pasujacy do
        polskich warunkow? Czy rolnictwo powinno przejsc przez proces restrukturyzacji,
        czy tez raczej rozwijac drobne gospodarstwa rodzinne, popierajac zroznicowana,
        ekologiczna produkcja?

        To wszystko sa fundamentalne pytania, z ktorymi swiadomi wyborcy powinni sie
        zmierzyc.

        Skonsultuj sie z kolegami i daj znac. Mam jeszcze pare pytan w zanadrzu.
        • Gość: bobik Re: Bobek z poteznego elektoratu wyborczego IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.04, 18:58
          to chyba jasne , ze podatki jak najnizsze nie nalezy zarzynac firm zeby maily
          wystarczajaco kapitalu na nowoczesne technologie aby miec zbyt na swiatowym
          rynku i moc zwiekszyc zatrudnienie. Po za tym co do bezrobocia , nalezy lepiej
          inflitowac mozgi i zmienic system ksztalcenia , aby kazdy byl kierowany do tego
          gdzie sie najlepiej sprawdzic moze , a co do ubespieczen zdrowotnych ja sie
          lecze prywatnie i nie mam zaufania do publicznych placowek sa nie
          doinwestowane...
          • sceptyk Bobeku, dziekuje Ci za nieomalze wyczerpujaca 10.05.04, 19:17
            odpowiedz.

            Chcialbym Ci jednak zwrocic uwage, ze Twoi wspolkoledzy moga miec inne poglady.
            Przeciez mozna sobie wyobrazic "geja" komuniste, faszyste, etatyste, zwolennika
            nieskrepowanej wolnej konkurencji, globaliste, antyglobaliste, katolika,
            protestanta, socjaldemokrate, przeciwnika imigracji, tolerancyjnego zwolennika
            imigracji itp.

            Moje pytanie zatem bylo, jak mozna zagospodarowac Wasz pedalski elektorat? Jaka
            partie nalezaloby zalozyc, aby Wasze glosy dostac? No bo przeciez chyba na
            seksie dotylnym zycie sie nie konczy? Ani nawet nie zaczyna.
    • Gość: wygżdałcony Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.gdynia.mm.pl 10.05.04, 20:30
      Wielce Szanowny Luzerze/luzerko/.W pierwszych slowach mego listu to pozdrawiam
      serdecznie i gloszę pochwałę formy.No, musiałem siegac po słownik poprawnej
      polszczyzny A.Leppera /PWN.WaWa 2004/Na stronie 126 /op.cit/ znalazlem
      definicję piernika.I myśl zwiazana z tym wyrobem cukierniczym naszła mnie
      taka,oczywiscie banalna ,ale wieczna,Jak Lepper -żywa:co ma piernik do
      wiatraka.Cytujesz,o szanowny Szymanowskiego i Iwaszkiewicza.To
      słuszne .Poznałem kiedys pana Iwaszkiewicza-on bardzo lubił niewiasty,ale tylko
      do momentu,gdy nie kradły mu przyjacioł/tak było ze Stedem-znasz Pan?/I juz nie
      chce mi sie pisac bo telefony głupie przeszkadzaja.Wiec krotko:nie ma kultury
      gejowskiej-tak ,jak nie ma kultury poławiaczy pereł.Kultura jest jedna.Choc
      coraz jej mniej.A czy tworzy ja homoseksualista czy taki bidulek ,jak ja
      to "wsio ryba".I nie zawracajmy dupci/niech mi wybaczą amatorzy tejże/ tylko
      piszmy prace seminaryjne,magisterskie,doktoraty czy tez piszmy sobie a
      muzom ,ale "po polsku" czyli uzywajac słow ze słownika
      A.Leperra...zgiń ,przepadnij siło nieczysta .amen
    • Gość: wikul Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.05.04, 20:30
      ...Ogromny fallus na platformie, a w pochodzie ponad pół miliona nagich i
      półnagich kobiet oraz mężczyzn. Hasła takie, jak "Wsadź mi w d..." czy "Jestem
      lesbą", należały do najłagodniejszych.

      "Jesteśmy homo, a jak wam się to nie podoba, to mamy was w d..." - wykrzykiwali
      28 czerwca tego roku uczestnicy parady gejowskiej w Berlinie. W tych
      berlińczyków, którym manifestacja się nie podobała, ciskano zużytymi
      prezerwatywami, pokazywano im obsceniczne gesty i prowokacyjnie obnażano przed
      nimi genitalia. W ostatnich dniach podobne parady odbyły się w Budapeszcie,
      Marsylii, Kolonii, Rzymie, Porto, Oslo, Wiedniu, Nowym Jorku, Zurychu czy Sao
      Paulo.
      Mieszkańcy tzw. trójkąta bermudzkiego w Berlinie między Nollendorfplatz oraz
      ulicami Motzstrasse i Fuggerstrasse (w dzielnicy Schoneberg) przed paradą gejów
      wyjechali z miasta. Tylko to im pozostało, bo socjaldemokratyczny nadburmistrz
      Klaus Wowereit jest gorącym zwolennikiem obscenicznych parad homoseksualistów.
      Gdy objął urząd, publicznie przyznał, iż jest homoseksualistą: "Jestem gejem i
      to jest OK". To on otwierał w tym roku gejowską paradę i nie krył, że jest z
      tego dumny. Wowereitowi nie przeszkadzają walające się wszędzie zużyte
      prezerwatywy, popsute sztuczne penisy i waginy, pornograficzne ulotki i
      obelżywe hasła. W dodatku 12 lipca mieszkańców Berlina czeka jeszcze powtórka -
      mniej obsceniczna, ale za to dłuższa i głośniejsza Love Parade. W
      manifestacjach gejów i lesbijek już nie chodzi o natrętne demonstrowanie
      odmienności seksualnej, to wręcz terroryzowanie tzw. normalnej większości - jak
      w Rzymie za czasów Kaliguli. Politycy temu ulegają, bo geje i lesbijki to
      bardzo wpływowe lobby. Przeciwnicy obscenicznych parad muszą się liczyć z tym,
      że publicznie zostaną nazywani "głupimi reakcjonistami". Mało tego, podczas
      widowiskowego przemarszu przestaje obowiązywać prawo - uczestnicy uprawiają
      seks w publicznych miejscach i masowo używają narkotyków. Policja jednak nie
      interweniuje! Przeciwnie - ochrania ten pseudokarnawał. ...
      Rafał Geremek
    • Gość: wikul Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.05.04, 21:50
      (...) Świat zamkniętych przywilejów

      Homoseksualiści mają własną olimpiadę, kina, szkoły i biura podróży. Pierwsza
      gejowska olimpiada Gay Games odbyła się w 1982 roku, ostatnia w 2002 roku w
      Sydney. Przyjechało na nią kilkanaście tysięcy homoseksualistów. Oprócz
      dyscyplin tradycyjnych jest rzut damską torebką i Śbieg na 200 metrów w
      szpilkach, a także konkurs fokstrota par jednej płci. Następną przewidziano w
      roku 2006 w Montrealu.
      Jednak dzisiaj wśród samych gejów pojawiają się głosy kwestionujące Gay Games.
      Bo jak z jednej strony domagać się równych praw, a z drugiej organizować
      imprezy tak jaskrawo podkreślające odmienność?

      - Izolowanie się i zamykanie we własnym kręgu powinno należeć do przeszłości.
      Przecież żyjemy w czasach, kiedy homoseksualista Gene Robinson zostaje
      biskupem. I to nie cichaczem, ale po publicznej dyskusji. Wcale więc nie dziwię
      się gejom, którzy krytykują igrzyska - twierdzi dr Helena Mroczkowska,
      psycholog z Instytutu Sportu. - Rywalizacja w zamkniętym kręgu to udawanie, że
      nie ma reszty społeczeństwa. Większość czuje tak podskórnie, a w myślach
      osądza. Ale boi się mówić, żeby nie zostać uznanym za homofoba. To jest
      hipokryzja. Ja nie boję się tego powiedzieć, dlatego zarzuca mi się, że jestem
      niedyplomatyczna.

      - Mamy prawo organizować własne igrzyska. Po pierwsze chcemy pokazać reszcie
      społeczeństwa, że geje to nie zniewieściałe panienki w piórach, ale również
      dobrzy sportowcy - odpowiada Szymon Niemiec z Międzynarodowego Stowarzyszenia
      Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury (ILGCN). - Igrzyska mają też funkcję
      praktyczną: umożliwiają otwartą rywalizację.

      Własna olimpiada to nie wszystko. Brytyjska Izba Turystyki reklamuje nowe
      gaytrasy po Zjednoczonym Królestwie. Citroen sponsoruje karnawał
      homoseksualistów w Manchesterze. Kelvin Klein nie tylko otworzył odrębne działy
      ubiorów i bielizny gejowskiej, ale zorganizował specjalną kampanię reklamową,
      adresowaną do tej klienteli. Ikea reklamuje swoje towary "Moi tatusiowie też
      tworzą zestaw". We Francji, Niemczech i Holandii wydano specjalną książkę
      telefoniczną dla gejów z danymi firm oferujących adresowane do nich produkty. W
      Polsce pojawiła się homoseksualna reklama jednej z telefonii komórkowych. Dwie
      dziewczyny patrzą na siebie, w tle hasło "Czy to jest miłość, czy to jest
      kochanie". W 1990 roku powstał w Warszawie pierwszy homoseksualny klub "Cafe
      Fiolka". Teraz w całej Polsce jest ich ponad sto.

      - Wcale się nie izolujemy, ale po prostu preferujemy własne towarzystwo -
      usłyszeliśmy w warszawskim klubie Utopia. - Heterycy mają do nas wstęp, ale
      muszą mieć karty klubowe. Nikt nie chce ryzykować, że ktoś nieprzyjaenie
      nastawiony do gejów zacznie burdę w środku wieczoru. Tylko po to się
      zabezpieczamy.

      Coraz więcej kontrowersji wzbudza pierwsza w Stanach Zjednoczonych szkoła
      średnia. Harvey Milk High School powstała w Nowym Jorku, specjalnie dla
      homoseksualnej młodzieży. Ma rozpocząć działalność we wrześniu. Wychowawcy z
      organizacji "Tolerancja Znaczy Pokój" są zdania, że szkoła ta oznacza powrót do
      segregacji i będzie powodować nietolerancję. Wielu psychologów pyta o cel
      takiej placówki edukacyjnej, prosząc o wyjaśnienie różnic w nauczaniu
      matematyki nieletniej młodzieży o odmiennych preferencjach seksualnych. -
      Kłamstwa, półprawdy. Trzeba to nazwać prosto z mostu - propaganda, która
      ogłupia dzieci, nauczycieli i rodziców - pisze Linda P. Harvey na łamach
      Eagle. - Nie każdy czternastolatek wie z całą pewnością, że jest gejem. Kiedy
      idzie do takiej szkoły, od razu musi się zdecydować.

      - Wcale mnie ta burza nie dziwi - komentuje Jeremy Reynolds w America's Voice. -
      Nie wiadomo już gdzie są granice i gdzie zaczyna się piekło. Ktoś powiedział,
      że uczniowie byli wcześniej brutalnie traktowani. Litości! Może otworzymy
      specjalne szkoły dla dzieci z wybitymi zębami i okularników. (...)
      M.Woźniak
      • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 10.05.04, 21:57
        Gość portalu: wikul napisał(a):

        > Homoseksualiści mają własną olimpiadę, kina, szkoły i biura podróży. Pierwsza
        > gejowska olimpiada Gay Games odbyła się w 1982 roku, ostatnia w 2002 roku w
        > Sydney. Przyjechało na nią kilkanaście tysięcy homoseksualistów. Oprócz
        > dyscyplin tradycyjnych jest rzut damską torebką i Śbieg na 200 metrów w
        > szpilkach, a także konkurs fokstrota par jednej płci. Następną przewidziano w
        > roku 2006 w Montrealu.
        > Jednak dzisiaj wśród samych gejów pojawiają się głosy kwestionujące Gay
        Games.
        > Bo jak z jednej strony domagać się równych praw, a z drugiej organizować
        > imprezy tak jaskrawo podkreślające odmienność?

        > Własna olimpiada to nie wszystko. Brytyjska Izba Turystyki reklamuje nowe
        > gaytrasy po Zjednoczonym Królestwie. Citroen sponsoruje karnawał
        > homoseksualistów w Manchesterze. Kelvin Klein nie tylko otworzył odrębne
        >działy ubiorów i bielizny gejowskiej, ale zorganizował specjalną kampanię
        >reklamową, adresowaną do tej klienteli. Ikea reklamuje swoje towary "Moi
        >tatusiowie też tworzą zestaw". We Francji, Niemczech i Holandii wydano
        >specjalną książkę telefoniczną dla gejów z danymi firm oferujących adresowane
        >do nich produkty. W 1990 roku powstał w Warszawie pierwszy homoseksualny
        >klub "Cafe Fiolka". Teraz w całej Polsce jest ich ponad sto.


        Naprawdę?????? smile
        A podobno subkultura gejowska nie istnieje...
        Koniecznie daj link, bo Gini Ci nie uwierzy na słowo.
        Na pewno to sobie wymyśliłeś, Wikul smile

        Abe
        • Gość: wikul Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.05.04, 22:07
          abe11 napisała:

          > Naprawdę?????? smile
          > A podobno subkultura gejowska nie istnieje...
          > Koniecznie daj link, bo Gini Ci nie uwierzy na słowo.
          > Na pewno to sobie wymyśliłeś, Wikul smile
          >
          > Abe


          Nie podjął bym się przekonać Gini do czegokolwiek.
          • abe11 Re: Czym właściwie jest tzw. "kultura gejowska"? 10.05.04, 22:21
            Gość portalu: wikul napisał(a):

            > Nie podjął bym się przekonać Gini do czegokolwiek.

            Trzeba mi to było powiedzieć wcześniej smile

            A.
    • Gość: Krzys52 "sub-kultura gejowska"? - dla Abe11 IP: *.proxy.aol.com 11.05.04, 06:41
      W podreczniku socjologii, z 1988r, ktory Pod haslem 'subculture' stoi co
      nastepuje: "Grupa ktorej czlonkowie partycypuja w glownym nurcie kulturowym
      spoleczestwa, dzielac jednoczesnie unikalne wartosci, normy, tradycje i style
      zycia (lifestyles)". Innymi slowy jak najbardziej mozemy mowic o 'subkulturze
      gejowskiej' chocby jako stylu zycia, przy czym niewatpliwie dodac mozemy
      unikalne wartosci oraz normy.
      Nawiasem mowiac autorzy identyfikuja 'subkulture gejowaska'.
      .
      A przy okazji, naprawde podziwiam Twoje gadanie do obrazu. Ty masz
      cierpliwosc...
      Obawiam sie, ze doroslego homofoba nie zmienisz podrecznikowymi argumentami ani
      jakimikolwiek innymi. Zauwaz, ze Twoi rozmowcy bronia sie przed proba
      zrozumienia tego co masz do powiedzenia - to jest zasadnicza przyczyna
      niemoznosci dogadania sie, chocby na etapie definicji. Oni po prostu boja sie
      akceptowac jakas informacje ktora moze wniesc do dyskusji nie-negatywny element
      dotyczacy homoseksualistow. Oni boja sie mozliwosci bycia zmuszonymi do
      dokonania przewartosciowan.
      To dlatego slyszysz ten kociokwik i dziesiec razy wyjasniac musisz w sumie
      proste rzeczy. Samo przypuszczenie, ze homoseksualisci moga tworzyc jakas
      subkulture, ktorej w dodatku nie mozna ocenic jednoznacznie negatywnie (jak np.
      subkultury cpunow) nie miesci sie po prostu w palach homofobow, czy tez
      spetryfikowanych tradycjonalistow.
      .
      Pzdr.
      K.P.
      • Gość: Krzys52 PS... "sub-kultura gejowska"? - dla Abe11 IP: *.proxy.aol.com 11.05.04, 15:44
        Gdy nasze dzieci byly dziesieciolatkami, przez Stany przechodzila podobna fala
        wychodzenia gejow z szafy. Zaprzyjaznionej rodziny ojciec, czlowiek porzadny i
        dobry lecz szalenie religijny i tradycjonalny, oswiadczyl, ze gdyby jego syn
        okazac mial sie homoseksualista to po prostu wyrzucilby go z domu (bardzo
        trzasl sie wtedy z powodu takiej niemilej mozliwosci).

        W ramach wymiany oswiadczylem mu, ze moja corka (rowiesniczka jego syna)
        pozostalaby w dalszym ciagu moja corka bez wzgledu na swa seksualnosc.
        Kochalbym ja niemniej niz wczesniej.

        To nie jest jedynie ksenofobia. Sam brak jednoznacznego odrzucenia
        homoseksualizmu i potepienia go, oraz rozwazanie zjawiska w kategoriach
        pozbawionych negatywnych emocji, uderza w system wartosci i poczucie
        bezpieczenstwa homofoba-tradycjonalisty. On najchetniej wolalby nie slyszec
        jakiejkolwiek polemiki czy informacji na ten temat - to burzy jego spokoj, w
        ktorym wyrosl i ktorym cieszyl sie do tej pory.
        .
        K.P.
    • camrut Re: malenki ps'ik ad vocem ;-) 13.05.04, 03:16
      Jak to milo popatrzec jak inni zmagaja sie z narodowymi i nie tylko, pokladami
      'tolerancji, oby im tylko nie zaszkodzilo - trzymac kciuki bede wink

      Doslownie 'serce roście' wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka