luzer
08.05.04, 13:21
W Krakowie odbywa się impreza o nazwie: "Festiwal Kultury Gejów i Lesbijek".
Abstrahując od społeczno-obyczajowych aspektów tej imprezy i jej przyległości,
pragnąłbym tu zaznaczyć pewną refleksję zgoła innej natury.
Dobiegające mnie z mediów głosy osób zainteresowanych ww. sprawą, bez żadnych
wahań wypowiadają w najrozmaitszych konfiguracjach wyrażenie "kultura
gejowska". Proponuję zatrzymać się przy tym właśnie wyrażeniu.
Oto kilka pytań, na które – przyznaję się – odpowiedzi nie znam.
1. W jaki sposób rodzaj preferencji seksualnych twórcy może wpływać na
postrzeganie przez niego świata i jego zjawisk?
2. Jakie są, prócz fizycznej osoby twórcy, wyróżniki rodzajowe tejże kultury,
pozwalające na przydanie jej konkretnego wyróżnika leksykalnego w nazwie.
3. Czy polskiej "kulturze gejowskiej", choćby tej, celebrowanej w Krakowie,
bliżej pod względem programowym do, na przykład – islandzkiej "kultury
gejowskiej" czy też raczej do – polskiej "kultury niegejowskiej"?
4. Czy dzieła takie jak chociażby: Król Roger Karola Szymanowskiego albo
"Sława i chwała" Jarosława Iwaszkiewicza programowo należą do świata kultury
gejowskiej czy też może raczej do świata kultury uniwersalnej?
5. Dlaczego hiszpański reżyser (homoseksualista) Pedro Almodóvar tworzy w
swych filmach subtelne, dogłębne i wnikliwe portrety kobiet, podczas gdy
mężczyźni w jego filmach są najczęściej traktowani bardzo szkicowo – i jak
ten niewątpliwy fakt ma się do ewentualnego zaliczenia filmowego dorobku
Almodóvara w poczet tzw. "kultury gejowskiej"?
Luzer
--
Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.