Dodaj do ulubionych

Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców....

IP: 212.191.128.* 08.05.01, 12:54
...potem Wałęsa przepraszał Żydów w Izraelu kiwając się pod ścianą
płaczu ,teraz Glemp i i Kwaśniewski znów chcą przepraszać Zydów !
O co kur.a chodzi Z tym przepraszaniem ?!!!
A może by tak przeprosić naród gruziński za Stalina i Berię ,naród ukraiński za
bandy UPA ,narród austryjacki i niemiecki za Hitlera ,naród rosyjski za carycę
Katarzynę i Lenina , siebie samych za Bormana i Minca.....
O co tu ku..a chodzi - powiedzcie bo już się pogubiłem !!!
Czy my Polacy jak te padalce musimy ciągle płaszczyć się u stup każdej
bogatszej kanalii?????!!!!
Gdzie nasza duma narodowa i honor o którym tak głośno ciągle
gardłujemy ?????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Historyk Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.05.01, 16:14
      To co zaostalo napisane to stek bzdur. List jaki wystosowali biskupi polscy
      zwiazany był z przebaczeniem i pojednaniem. Był to gest dobrej woli i
      pojednania, a nie jakiegoś ponizenia. I tym bardziej powinnismy być z niego
      dumni, bo wyprzedziliśmy w tym gescie Niemców. Odsylam do książki: Antoniego
      Dudka, Państwo i Kościól w Polsce 1945 - 1970, wydawnictwo PIT, Kraków 1995
      • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 23.05.01, 09:16
        Gość portalu: Historyk napisał(a):

        > To co zaostalo napisane to stek bzdur. List jaki wystosowali biskupi polscy
        > zwiazany był z przebaczeniem i pojednaniem. Był to gest dobrej woli i
        > pojednania, a nie jakiegoś ponizenia. I tym bardziej powinnismy być z niego
        > dumni, bo wyprzedziliśmy w tym gescie Niemców. Odsylam do książki: Antoniego
        > Dudka, Państwo i Kościól w Polsce 1945 - 1970, wydawnictwo PIT, Kraków 1995

        odp. Historyk / a raczej HISTERYK/ - zauważyłem , że wszystko co ty nioe
        napiszesz to ,,stek bzdur" , a to co ty piszesz to ,,mondre i prafdzife " - i to
        jest twoja durnota , durnota maluczkiego człowieczka ?
        Zdaję sobię sprawę , że to gest pojednania w stosunku go Niemców -a dlaczego go
        nie uczynić w stosunku do Rosjan .....?
        A kur.a dj mi spokój z tym przepraszaniem , bo przed chwilą sie wusr..em - i co
        mam przepraszać owsiki ?!!!!

        • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 23.05.01, 09:37
          Mam wrażenie, że rozmowa na tym poziomie nie ma sensu.
          To się chyba nazywa histeria a jak wiadomo pod wpływem
          tak silnych emocji pewnych rzeczy sie nie widzi.
          Dlatego chcę zwrócić uwagę, że pewne przykre
          wydarzenia w historii, których byliśmy sprawcami są,
          niestety, faktem. Lepiej chyba przeprosić, co oznacza,
          że jesteśmy tego świadomi, niż udawać, że nic się nie
          stało. Korona nam z głowy nie spadnie, a możemy zyskać
          przychylność innych. To sie nazywa odpowiedzialność a
          nie poniżanie się.
          • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 23.05.01, 12:25
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Mam wrażenie, że rozmowa na tym poziomie nie ma sensu.
            > To się chyba nazywa histeria a jak wiadomo pod wpływem
            > tak silnych emocji pewnych rzeczy sie nie widzi.
            > Dlatego chcę zwrócić uwagę, że pewne przykre
            > wydarzenia w historii, których byliśmy sprawcami są,
            > niestety, faktem. Lepiej chyba przeprosić, co oznacza,
            > że jesteśmy tego świadomi, niż udawać, że nic się nie
            > stało. Korona nam z głowy nie spadnie, a możemy zyskać
            > przychylność innych. To sie nazywa odpowiedzialność a
            > nie poniżanie się.

            odp.
            Zgoda , ale dlaczego tylko Niemców ...a nie Cyganów ,Rosjan ,Czechów...a może
            zrobić to jednorazowo hurtem w stylu : PRZEPRASZAMY WSZYSTKIE NARODY KTÓRE NAM
            SZKODZŁY / to takie delikatne słowo / I PROSIMY O PRZEBACZENIE .
            Bo jak tak dalej pójdzie to nic nie będziemy robili - tylko przepraszali ,
            przepraszali , przepraszali....
            Pzdr.
            TY

            • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 23.05.01, 14:03
              Przepraszajmy za swoje winy i w sytuacji gdy druga strona tego oczekuje.
              Oczywiście i tutaj należy zachować zdrowy rozsądek ; nie wchodźmy nikomu na
              głowę ale i sami też się szanujmy. W końcu robimy to w imieniu naszych
              "rodziców". Czysta przyzwoitość ( i dyplomacja).
              A przepraszanie hurtowe będzie niezrozumiałe i niegrzeczne. Jak trzymać fason
              to do konca.
              • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 23.05.01, 14:23
                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                > Przepraszajmy za swoje winy i w sytuacji gdy druga strona tego oczekuje.
                > Oczywiście i tutaj należy zachować zdrowy rozsądek ; nie wchodźmy nikomu na
                > głowę ale i sami też się szanujmy. W końcu robimy to w imieniu naszych
                > "rodziców". Czysta przyzwoitość ( i dyplomacja).
                > A przepraszanie hurtowe będzie niezrozumiałe i niegrzeczne. Jak trzymać fason
                > to do konca.
                odp.
                Miła jesteś Kasiu . Miła i nadwymiar przyzwoita , ale wracam do wątku...Rosjanie
                też tego oczekiwali , Ukraińcy także.. i co my Polacy na to - przepraszamy
                wybiórczo - różne miarki ?
                Każdy naród ma za sobą swoje złe i dobre karty...i co mamy się tak przepraszać ?
                Skoro wszyscy ... to zostawmy to przepraszanie ./ zapszepraszamy się na
                śmierć / ...i nie czyńmy tak aby w przyszłości nie zachodziła konieczność nowego
                przepraszania...a teraz spójrz co te narody czynią !
                Pzdr.
                TY
                • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 23.05.01, 15:05
                  Niestety zdaję sobie sprawę, że moje poglądy mają się nijak do rzeczywistości.
                  Ta jest zimna i "brudna" a dokładniej - ludzie, którzy ją tworzą. Bo tak
                  naprawdę te wszystkie przepychanki narodowościowe to czysta polityka (i
                  pieniądze), a szum jaki sie wokół tego tworzy jest jedynie przykrywką różnych
                  błędów i potknięć na szczeblach rządowych. Aż mdli!
                  Chcąc, niechcąc jesteśmy w to wciągani (chociażby poprzez takie dyskusje) i
                  rozwodzimy się - jacy to są Żydzi (to ostatnio bardzo modne), Niemcy, Rosjanie
                  itd. zapominając przy tym o sobie samych. Najlepiej nabruździć na innych.
                  Popadamy w chore skrajności - albo pozwalamy aby na nas "psy wieszano" i
                  czołgamy sie przed "lepszymi" panami, albo obrzucamy błotem innych, być może w
                  celu dowartościowania się. Nie umiemy trzymać pionu. W całym tego słowa
                  znaczeniu.
                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 24.05.01, 08:37
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > Niestety zdaję sobie sprawę, że moje poglądy mają się
                    nijak do rzeczywistości.
                    > Ta jest zimna i "brudna" a dokładniej - ludzie, którzy
                    ją tworzą. Bo tak
                    > naprawdę te wszystkie przepychanki narodowościowe to
                    czysta polityka (i
                    > pieniądze), a szum jaki sie wokół tego tworzy jest
                    jedynie przykrywką różnych
                    > błędów i potknięć na szczeblach rządowych. Aż mdli!
                    > Chcąc, niechcąc jesteśmy w to wciągani (chociażby
                    poprzez takie dyskusje) i
                    > rozwodzimy się - jacy to są Żydzi (to ostatnio bardzo
                    modne), Niemcy, Rosjanie
                    > itd. zapominając przy tym o sobie samych. Najlepiej
                    nabruździć na innych.
                    > Popadamy w chore skrajności - albo pozwalamy aby na
                    nas "psy wieszano" i
                    > czołgamy sie przed "lepszymi" panami, albo obrzucamy
                    błotem innych, być może w
                    > celu dowartościowania się. Nie umiemy trzymać pionu. W
                    całym tego słowa
                    > znaczeniu.

                    odp.
                    Droga Kasiu - to wszystko co napisałaś to są prawie moje
                    myśli - czekałem na kogoś kto za mnie je wypowie !
                    Celowo nie określałem się , lecz zacząłem temat jak
                    zacząłem - aby wywołać dyskusję i myślenie...
                    Czy nasza dyskusja ma wartość - tak ma ...dzięki niej
                    poznając opinie innych możemy korygować siebie / czasem
                    jest to niedostrzeganie bolących spraw /....dzęki niej
                    możemy ,, prostować " się ...dzięki niej możemy i innym
                    zwrócic uwagę , że źle czynią ....dzięki nuiej / może /
                    staniemy się lepsi .
                    Zauważ nawet nasza dyskusja miała inny początek , a
                    dzisiaj już nabrała innych cech .
                    Pzdr
                    TY

            • Gość: ril Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.*.*.* 23.05.01, 16:12
              > Zgoda , ale dlaczego tylko Niemców ...a nie Cyganów ,Rosjan ,Czechów...a może
              > zrobić to jednorazowo hurtem w stylu : PRZEPRASZAMY WSZYSTKIE NARODY KTÓRE NAM
              > SZKODZŁY / to takie delikatne słowo / I PROSIMY O PRZEBACZENIE .

              Powinniśmy przeprośić narody którym myśmy szkodzili. Wbrew temu co ci się może
              wydawać Polacy nie tylko byli ofiarami, ale też nieraz krzywdzili innych.
              • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 24.05.01, 08:54
                Gość portalu: ril napisał(a):

                > > Zgoda , ale dlaczego tylko Niemców ...a nie Cyganów ,Rosjan ,Czechów...a m
                > oże
                > > zrobić to jednorazowo hurtem w stylu : PRZEPRASZAMY WSZYSTKIE NARODY KTÓRE
                > NAM
                > > SZKODZŁY / to takie delikatne słowo / I PROSIMY O PRZEBACZENIE .
                >
                > Powinniśmy przeprośić narody którym myśmy szkodzili. Wbrew temu co ci się może
                > wydawać Polacy nie tylko byli ofiarami, ale też nieraz krzywdzili innych.

                odp.
                Ril - a czy z dyskusji to nie wynika ?!
                Przeczytaj - tekst wywołujący temat i dalsza dyskusję...zresztą o tym świadczą
                pierwsze słowa Ty - wywołującego temat....warto słuchac zaczym się zacznie
                dyskutować... nie obrażaj się , ale ślepota w dyskusji to największa wada...
                Pozdrawiam i wróć do dyskusji.
                TY

                • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 24.05.01, 09:37
                  Masz rację, dyskusje są ważnym elementem w sprawach wzbudzających naszą
                  adrenalinę. Niekiedy tylko wydaje mi się, że "wałkowanie" ciągle tego samego
                  jest bez sensu. Przypatrz się tematom pojawiającym sie na forum - wiekszość
                  dotyczy tego samego o czym my dyskutowaliśmy. Różne myśli, różne pomysły, różny
                  poziom i adekwatne do tego konkluzje. I co? My sobie pogadamy, wyrzucimy z
                  siebie złość, wzbudzimy w sobie nadzieję na lepsze, a na drugi dzień słyszymy,
                  że jednak będzie ekshumacja w Jedwabnem. Ręce opadają.
                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 24.05.01, 13:30
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > Masz rację, dyskusje są ważnym elementem w sprawach wzbudzających naszą
                    > adrenalinę. Niekiedy tylko wydaje mi się, że "wałkowanie" ciągle tego samego
                    > jest bez sensu. Przypatrz się tematom pojawiającym sie na forum - wiekszość
                    > dotyczy tego samego o czym my dyskutowaliśmy. Różne myśli, różne pomysły, różny
                    >
                    > poziom i adekwatne do tego konkluzje. I co? My sobie pogadamy, wyrzucimy z
                    > siebie złość, wzbudzimy w sobie nadzieję na lepsze, a na drugi dzień słyszymy,
                    > że jednak będzie ekshumacja w Jedwabnem. Ręce opadają.

                    odp .
                    Ale ...droga Kasieńko :
                    a. adrenalinka była - tak
                    b. człowiek odreagował - tak
                    c. nadzeja jest - tak
                    Podsumowanie :
                    Jeżeli potrafimy dyskutowac językiem przyjaznym , to już wiele !
                    Dyskutujemy na te same tematy , bo one bolą !!
                    Nie dyskutujemy tu jak w innych tematach językiem ,, podłym " / to za mało
                    powiedziane /.
                    Może My Wszyscy za kilka lat nauczymy się żyć w przyjaźni , niezależnie od
                    światopoglądu...a może dopiero nasze dzieci - a po to też WARTO ŻYĆ !!!
                    Pamiętaj o przykazaniu miłości !!!!
                    TY

                    • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 24.05.01, 14:12
                      Jasne, jasne - coś w rodzaju : "Kochajmy się". Miłością nie obdarzysz
                      wszytkich, a jedyne co możesz to działać zgodnie z własnym sumieniem. Odnosi
                      się to także do polityki.
                      Coraz częściej zapominamy o sumieniu, albo po prostu wstydzimy się, bo możemy
                      okazać się słabi. "Żyj tak aby było tobie wygodnie" - słyszałeś to?
                      Być może nasze dzieci..., a co z nami? Czy te przyszłe pokolenia mają wspominać
                      nas jako chamskich, zatwardziałych frustratów? Ludzi, którzy nie umieją ani
                      rozmawiać, bo albo krzyk, albo takie słownictwo, że nic dodać nic ująć ; którzy
                      gdzieś wiecznie pędzą dbając jedynie o własne tyłki ; którzy nie umieją się
                      ukorzyć aby tylko poczuć sie lepiej od innych. Więc może warto na chwilę sie
                      zatrzymać i pomyśleć.
                      Tak ja wiem - są wyjątki, ale i tak to nie jest usprawiedliwienie.
                      A nadzieję można mieć zawsze.
                      Pozdrawiam.
                      Kasia
                      • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 24.05.01, 14:29
                        Gość portalu: Kasia napisał(a):

                        > Jasne, jasne - coś w rodzaju : "Kochajmy się". Miłością nie obdarzysz
                        > wszytkich, a jedyne co możesz to działać zgodnie z własnym sumieniem. Odnosi
                        > się to także do polityki.
                        > Coraz częściej zapominamy o sumieniu, albo po prostu wstydzimy się, bo możemy
                        > okazać się słabi. "Żyj tak aby było tobie wygodnie" - słyszałeś to?
                        > Być może nasze dzieci..., a co z nami? Czy te przyszłe pokolenia mają wspominać
                        >
                        > nas jako chamskich, zatwardziałych frustratów? Ludzi, którzy nie umieją ani
                        > rozmawiać, bo albo krzyk, albo takie słownictwo, że nic dodać nic ująć ; którzy
                        >
                        > gdzieś wiecznie pędzą dbając jedynie o własne tyłki ; którzy nie umieją się
                        > ukorzyć aby tylko poczuć sie lepiej od innych. Więc może warto na chwilę sie
                        > zatrzymać i pomyśleć.
                        > Tak ja wiem - są wyjątki, ale i tak to nie jest usprawiedliwienie.
                        > A nadzieję można mieć zawsze.
                        > Pozdrawiam.
                        > Kasia

                        odp.
                        Potrafić miłować kogoś tak jak siebie , to wielka rzecz !
                        Pytasz co z nami - to dla mnie już wiele , że spotkałem w Forum tak miłą osobę
                        jak Ty .
                        Nadzieja ? - Ktoś kiedyś śpiewał ,, Matką głupich cię nazwali nadziejo..." . Może
                        to i matka głupich - ale dla niej warto żyć !
                        Podaj swój przedział wiekowy , bo po poziomie dyskusji jesteś bardzo dojrzałą
                        kobietą , a po sposobie wysławiania się milutką nastolatką ....
                        A może zaryzykuje - ciemna bladynka , 17-18 lat , humanistka - trochę
                        romantyczka , niezbyt wysoka- 164-166 ,lubi czytać , pisać / w tym wiersze /,lubi
                        samotność ,góry ...super serduszko ...

                        • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 24.05.01, 14:58
                          Niestety - rozczaruję Cię. Przedział wiekowy 20-30 lat, szatynka, wierszy nie
                          piszę (choć czytuję), lubię góry ale kocham morze, zwłaszcza rejony bardziej
                          wyludnione, lubię samotność (ale zdrową) z książką pod pachą.
                          Co do sposobu wysławiania się - czy nie lepiej ( i sympatyczniej) mówić to co
                          się czuje prostymi słowami, a nie "Słownikiem wyrazów obcych" i "Encyklopedią
                          Powszechną"?
                          Pozdrawiam.
                          Kasia
                          • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 25.05.01, 07:46
                            Gość portalu: Kasia napisał(a):

                            > Niestety - rozczaruję Cię. Przedział wiekowy 20-30 lat, szatynka, wierszy nie
                            > piszę (choć czytuję), lubię góry ale kocham morze, zwłaszcza rejony bardziej
                            > wyludnione, lubię samotność (ale zdrową) z książką pod pachą.
                            > Co do sposobu wysławiania się - czy nie lepiej ( i sympatyczniej) mówić to co
                            > się czuje prostymi słowami, a nie "Słownikiem wyrazów obcych" i "Encyklopedią
                            > Powszechną"?
                            > Pozdrawiam.
                            > Kasia

                            odp.
                            Jesteś ideałem kobiety - ot kobietą z moich marzeń. Jedna wada - mój wiek !!!!!
                            Myślę jednak , że Bałtyk za bardzo zimny ?!
                            Kocham książki -ale nie kryminały / brr / -raczej literaturę faktów .
                            Wyludnione tereny ? - To przecież samotność !
                            Staram się mówić swoim językiem - dlaczego ten zarzut ?????
                            Ja lubię wiersze czytać i pisać . Wiersz to taka skondensowana książka - ile to
                            można powiedzieć w kilku strofach , bez rozkładania tego na setki stron...kocham
                            Gałczyńskiego ,Tuwima ,Słonimskiego... no i trudno dzisiaj sie do tego przyznać ,
                            ale Broniewskiego i ...Majakowskiego .
                            A góry ? - To taki krajobraz w pigułce - wyżyny , niziny , woda ,samotność ,
                            krajobrazy / toż to cud / i ...na szlaku tylu ludzi przyjaznych...brak ludzi
                            podłych , o ,, ustalonym światiopoglądzie " , polityka zamyka się w jednym
                            zdaniu- ,,pomagajmy sobie na szlaku "...tam czuję się nzprawdę CZŁOWIEKIEM .
                            A nasze góry są naprawde bardzo piękne - kocham je !!!- chociaż nie stronię od
                            innych .
                            Pozdrawiam
                            TY


                            • Gość: Hanys Do Katarzyny i Ty IP: *.lit.hamburg.de 25.05.01, 09:28
                              Szanowna Katarzyno, Szanowny Ty!
                              Czytajac Wasze wypowiedzi nie moglem oprzec sie wrazeniu, iz chcielibyscie
                              swiata troche wyidealizowanego. Takim on nie jest, nie bedzie takim rowniez
                              swiat Waszych dzieci. Zawsze pelno bedzie "ludzi podlych, ludzi malych"
                              (aczkolwiek tutaj nie potrafie ukryc sarkastycznego usmiechu, poniewaz akurat
                              te slowa piosenki Edyty Geppert dotycza... Stefana Zeromskiego, od ktorego to
                              pochodzi ow cytat: "Nadzieja matka glupich"). Nie wierze w to, ze potrafia to
                              ludzie jak Wy zmienic, poniewaz rozsadek nie jest zarazliwym, glupota jednak
                              jak agresywny wirus... Antoine de Saint-Exupery powiedzial niegdys, ze
                              "Czlowiek - to brzmi dumnie" - odpowiedzia na ten bezpodstawny optymizm moze
                              byc tylko inny cytat: "Czlowiek to t y l k o brzmi dumnie..." Pozdrawiam
                              • Gość: TY Re: Do Katarzyny i Ty IP: 212.191.128.* 25.05.01, 09:50
                                Gość portalu: Hanys napisał(a):

                                > Szanowna Katarzyno, Szanowny Ty!
                                > Czytajac Wasze wypowiedzi nie moglem oprzec sie
                                wrazeniu, iz chcielibyscie
                                > swiata troche wyidealizowanego. Takim on nie jest, nie
                                bedzie takim rowniez
                                > swiat Waszych dzieci. Zawsze pelno bedzie "ludzi
                                podlych, ludzi malych"
                                > (aczkolwiek tutaj nie potrafie ukryc sarkastycznego
                                usmiechu, poniewaz akurat
                                > te slowa piosenki Edyty Geppert dotycza... Stefana
                                Zeromskiego, od ktorego to
                                > pochodzi ow cytat: "Nadzieja matka glupich"). Nie
                                wierze w to, ze potrafia to
                                > ludzie jak Wy zmienic, poniewaz rozsadek nie jest
                                zarazliwym, glupota jednak
                                > jak agresywny wirus... Antoine de Saint-Exupery
                                powiedzial niegdys, ze
                                > "Czlowiek - to brzmi dumnie" - odpowiedzia na ten
                                bezpodstawny optymizm moze
                                > byc tylko inny cytat: "Czlowiek to t y l k o brzmi
                                dumnie..." Pozdrawiam

                                odp.
                                Szanowny Hanysie / dziwny nick / zacznę od cytatu ,
                                który ja / TY / zminiłem we fraszkę :
                                ,,Człowiek to brzmi dumnie.
                                W trumnie!"
                                Zdaję sobie jednak sprawę , że to utopia , a jednak...
                                Pomarzyć warto ...i pisać / mówić / o tym warto , bo
                                może do INNYCH , choć cząstka tego dotrze - a to już
                                będzie wielka sprawa !
                                A piosenka w wykonaniu E. Gepert / wraz ze świetnym
                                tekstem / jest SUPER !
                                Pzdr.
                                TY
                                Ps. Myślę , że i Ty w swoich marzeniach pieścisz te
                                ideały , ideały które zaginęły w pogoni za pieniądzem ...

                                • Gość: Kasia Re: Do Katarzyny i Ty IP: *.is.pan.pl 25.05.01, 10:47
                                  Szanowny Hanysie.
                                  Mam świadomość mojej idealizacji rzeczywistości, ale o ile kiedyś wstydziłam
                                  się tego, o tyle teraz umiem o tym rozmawiać. Napisałam to już wcześniej -
                                  świat trzeba zacząć zmieniać od siebie i to, co przez to osiągniemy jest nasze.
                                  Ludzie są okrutni i fałszywi i nie boją się żyć w imię swoich chorych zasad.
                                  Także ich wygłaszać. Dlaczego więc ja mam chować się po kątach? Nie marzy mi
                                  się zbawienie świata, ale gdzieś głęboko wierzę, że są jeszcze inni
                                  "idealiści", a jeżeli nie to może ktoś pod wpływem moich przekonań po prostu
                                  sie zastanowi.
                                  Poprzez swoją delikatną krytykę potwierdziłeś jedynie, że takie poglądy (i
                                  marzenia) jakie reprezentuję są odbierane jako słabość. A przecież dzisiaj to
                                  takie niemodne.
                                  Pozdrawiam.
                                  Kasia.
                                  • Gość: Hanys Re: Do Katarzyny i Ty IP: *.lit.hamburg.de 25.05.01, 11:18
                                    Szanowna Katarzyno!
                                    Musze sie przyznac, iz nie bylo moim celem krytykowanie Waszego idealizmu. Ale
                                    jesli sie nad tym troche zastanowie, to chyba masz racje - taki idealizm jest po
                                    czesci slaboscia. Taka, ktora w zyciu niewiele daje a bardzo przeszkadza. I nie
                                    jest to kwestia mody, ale raczej zyciowego pragmatyzmu (czlowiek zawsze wynajduje
                                    jakies eufemizmy, zeby opisywac sprawy, z ktorych nie calkiem moze byc dumny).
                                    Wasz idealizm bedzie Wam w zyciu tylko przeszkadzac, bo to jest zbudowane na
                                    zasadzie: "The Winner takes it all". Gothe napisal niegdys: "Szlachetnym niech
                                    bedzie czlowiek, pomocnym i dobrym", doskonale przy tym wiedzac, ze tak nigdy nie
                                    bylo, nie jest i nie bedzie. Sam zreszta tez sie do wlasnych rad nie stostowal...
                                    Nie wierze rowniez w to - Szanowna Katarzyno - iz chocby w malej czastce mozesz
                                    zmienic otaczajacy Ciebie swiat przez zmniane siebie - to znowu idealizm, ktory w
                                    zyciu sie absolutnie nie sprawdza. Robert Kennedy powiedzial nad grobem swojego
                                    brata: "Sa ludzie, ktorzy widza swiat jakim jest i pytaja: Dlaczego? Sa tez
                                    ludzie, ktorzy widza swiat, jakim powinien byc i pytaja: Dlaczego nie?" Tych
                                    innych sa sladowe ilosci i prawie zawsze niczego nie zmieniaja... Pozdrawiam




                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                    > Szanowny Hanysie.
                                    > Mam świadomość mojej idealizacji rzeczywistości, ale o ile kiedyś wstydziłam
                                    > się tego, o tyle teraz umiem o tym rozmawiać. Napisałam to już wcześniej -
                                    > świat trzeba zacząć zmieniać od siebie i to, co przez to osiągniemy jest nasze.
                                    > Ludzie są okrutni i fałszywi i nie boją się żyć w imię swoich chorych zasad.
                                    > Także ich wygłaszać. Dlaczego więc ja mam chować się po kątach? Nie marzy mi
                                    > się zbawienie świata, ale gdzieś głęboko wierzę, że są jeszcze inni
                                    > "idealiści", a jeżeli nie to może ktoś pod wpływem moich przekonań po prostu
                                    > sie zastanowi.
                                    > Poprzez swoją delikatną krytykę potwierdziłeś jedynie, że takie poglądy (i
                                    > marzenia) jakie reprezentuję są odbierane jako słabość. A przecież dzisiaj to
                                    > takie niemodne.
                                    > Pozdrawiam.
                                    > Kasia.

                                    • Gość: Kasia Re: Do Katarzyny i Ty IP: *.is.pan.pl 25.05.01, 13:08
                                      Szanowny Hanysie. Masz rację, taka "słabość" przeszkadza, ale jeżeli mamy
                                      świadomość jaka jest otaczająca nas rzeczywistość to można sobie z tym jakoś
                                      poradzić. Poza tym owe zmienianie siebie służy jedynie zmianie pewnych swych
                                      zapatrywań. Starać się widzieć świat lepszym niz jest i nie poddawać się jego
                                      brudnym prawom.Ja wiem, to zakrawa na bunt, więc trzeba umieć trochę
                                      wypośrodkować.W końcu człowiek zbuntowany jest niebezpieczny.
                                      Zresztą to wszytko co się wokół dzieje może naprawdę doprowadzić do obłędu.
                                      Lepsze spojrzenie, wiara i nadzieja sprawiają,że jesteśmy zdrowsi.
                            • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 25.05.01, 11:04
                              Nie rozumiem co masz na myśli krytykując swój wiek. Z twoich wypowiedzi
                              wywnioskowałam jedynie, że wiesz co mówisz i wierzysz w to co przedstawiasz. A
                              to świadczy o twej dojrzałości i mądrości. Poza tym odnalazłam inne tematy na
                              forum, które sprytnie poruszyłeś aby tylko wzbudzić kolejną dyskusję. A to jest
                              już inteligencja.
                              Broniewski, Gałczynski? Zaskoczyłeś mnie, bo osobiście nie znam nikogo (oprócz
                              siebie), kto czytałby ich wiersze.
                              Książki - żadne kryminały, romanse itp. bzdury. Powieść, literatura faktu,
                              wspomnienia - tak, tak, tak...
                              A co do uroków gór i morza to moglibyśmy długo dyskutować. Myślę, że też
                              miałabym kilka argumentów, przemawiajacych na korzyść tego drugiego ( i nie
                              tylko chłód wody, która notabene jest brudna).
                              Ciszy i samotności każdy niekiedy potrzebuje.
                              Pozdrawiam.
                              Kasia
                              • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 25.05.01, 13:21
                                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                > Nie rozumiem co masz na myśli krytykując swój wiek. Z twoich wypowiedzi
                                > wywnioskowałam jedynie, że wiesz co mówisz i wierzysz w to co przedstawiasz. A
                                > to świadczy o twej dojrzałości i mądrości. Poza tym odnalazłam inne tematy na
                                > forum, które sprytnie poruszyłeś aby tylko wzbudzić kolejną dyskusję. A to jest
                                >
                                > już inteligencja.
                                > Broniewski, Gałczynski? Zaskoczyłeś mnie, bo osobiście nie znam nikogo (oprócz
                                > siebie), kto czytałby ich wiersze.
                                > Książki - żadne kryminały, romanse itp. bzdury. Powieść, literatura faktu,
                                > wspomnienia - tak, tak, tak...
                                > A co do uroków gór i morza to moglibyśmy długo dyskutować. Myślę, że też
                                > miałabym kilka argumentów, przemawiajacych na korzyść tego drugiego ( i nie
                                > tylko chłód wody, która notabene jest brudna).
                                > Ciszy i samotności każdy niekiedy potrzebuje.
                                > Pozdrawiam.
                                > Kasia

                                odp.
                                Wiek - bo miło Cię było spotkac na swojej drodze / nieznajoma z która ma się tak
                                wiele do piowiedzenia /- ale....
                                Na Forum poruszam tematy zaczepnie , po to by czasem przejść do rozmów o
                                Człowieku ...o naszym podejściu do BLIŹNICH...nie zawsze pierwsze swoje ja , jest
                                moim rzeczywistym poglądem ...staram sie rozmowe ukierunkować tak aby czytający/
                                oponent - takie brzydkie słowo / zastanowił sie i nad sobą .
                                Książki - pełna zgoda - ja też !
                                Czekam na argumenty na temat morza - to przecież taka płaska przyroda .
                                Pozdrawiam
                                TY
                                • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 25.05.01, 13:55
                                  Opisy morza chyba trochę nie pasują do tematu wyjściowego : "Biskupi polscy...".
                                  Poza tym nie chodzi tam o przyrodę, ale o nastrój. Cisza, cisza i tylko ten
                                  obezwładniający szum. Gdy się wsłuchasz to zapadasz w jakiś letarg, a myśli
                                  błądzą gdzieś w innym wymiarze. Niekiedy masz wrażenie jakbyś wirował. Jest to
                                  tak przyjemne, że wcale nie chcesz wracać.
                                  Słyszysz inne głosy wyłaniające się gdzieś z głębin i czujesz ciarki na całym
                                  ciele. Ale dalej się poddajesz i schodzisz coraz głębiej, coraz bardziej w dół
                                  własnej świadomości.
                                  Wschody i zachody słońca, choć może nieco kiczowate w swym wyrazie, urzekają
                                  jednak niesamowitością barw. Podobnie księżyc oświetlający jedynie jakiś
                                  skrawek wody - wokół głęboka ciemność, że nie widać końca plaży i tylko ten
                                  jeden jasny punkcik błyszczący srebrem. Czujesz lęk, bo woda wydaje się
                                  złowroga i absolutnie niedostępna. I czujesz jakbyś stawał się jednością i z
                                  nocą, i z falami, i z tym jasnym punkcikiem oswietlonym przez uśmiechnięty
                                  księżyc. Bo on naprawdę się śmieje. Ale tylko nad morzem.
                                  Pozdrawiam.
                                  Kasia
                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 25.05.01, 14:46
                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                    > Opisy morza chyba trochę nie pasują do tematu wyjściowego : "Biskupi polscy..."
                                    > .
                                    > Poza tym nie chodzi tam o przyrodę, ale o nastrój. Cisza, cisza i tylko ten
                                    > obezwładniający szum. Gdy się wsłuchasz to zapadasz w jakiś letarg, a myśli
                                    > błądzą gdzieś w innym wymiarze. Niekiedy masz wrażenie jakbyś wirował. Jest to
                                    > tak przyjemne, że wcale nie chcesz wracać.
                                    > Słyszysz inne głosy wyłaniające się gdzieś z głębin i czujesz ciarki na całym
                                    > ciele. Ale dalej się poddajesz i schodzisz coraz głębiej, coraz bardziej w dół
                                    > własnej świadomości.
                                    > Wschody i zachody słońca, choć może nieco kiczowate w swym wyrazie, urzekają
                                    > jednak niesamowitością barw. Podobnie księżyc oświetlający jedynie jakiś
                                    > skrawek wody - wokół głęboka ciemność, że nie widać końca plaży i tylko ten
                                    > jeden jasny punkcik błyszczący srebrem. Czujesz lęk, bo woda wydaje się
                                    > złowroga i absolutnie niedostępna. I czujesz jakbyś stawał się jednością i z
                                    > nocą, i z falami, i z tym jasnym punkcikiem oswietlonym przez uśmiechnięty
                                    > księżyc. Bo on naprawdę się śmieje. Ale tylko nad morzem.
                                    > Pozdrawiam.
                                    > Kasia
                                    odp
                                    Kasieńko - dlaczego ,,pisałaś że nic nie piszesz"- a tak cudownie sie Ciebie
                                    czyta . Szkoda !
                                    Argumenty dot. morza przekonywujące . Wpadłem we własne sidła - przecież ja też
                                    to widziałem .Pamiętam dawniej często chodziłem na dworzec kolejowy i siadając na
                                    ławce słuchałem w samotności potwornego szumu jadących pociągów...i on mi wcale
                                    nie przeszkadzał , a wprost koił mnie swoja ciszą .
                                    Temat wyjściowy jest tutaj nieistotny - lecz on i tak był o LUDZIACH , o tym co
                                    czujemy , co chcielibyśmy ...a ja teraz dzięki niemu słucham cudownej Istoty
                                    która ma na imię Kasia...słucham i marzę , czując potwornie cichy ryk
                                    morza ,widzę zachód słońca...tonę w niebycie / a może w ,, bycie "/ przyrody , a
                                    obok mnie Ty...TY i Ty- pomarzyć piękna rzecz .
                                    Teraz uświadomiłaś mi , że ja tak naprawdę cały czas kochałem morze....
                                    Pozdrawiam i życzę przyjemnego ,, Weckendu "/ śmieszne słowo? /.
                                    TY


                                    • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 25.05.01, 14:56
                                      No, no, no... jesteś bardzo miły w swojej "kokieterii".
                                      Niemniej życzę Ci niezwykłego i ciepłego weekendu. Może przyjdą Ci do głowy
                                      nowe, ciekawe tematy do dyskusji na nadchodzący tydzień.
                                      • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 28.05.01, 07:11
                                        Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                        > No, no, no... jesteś bardzo miły w swojej "kokieterii".
                                        > Niemniej życzę Ci niezwykłego i ciepłego weekendu. Może przyjdą Ci do głowy
                                        > nowe, ciekawe tematy do dyskusji na nadchodzący tydzień.

                                        odp.
                                        Droga Kasieńko.
                                        Witam w pochmurny poniedziałek .
                                        To nie nie jest tak jak piszesz - ja poprostu spotkałem kobietę z k tórą
                                        przyjemnie mi się rozmawia , nawet na tematy które są obce forumiarzą .
                                        Nowe tematy ? Najważniejszy jest ten ! Czasami kontynułuje te wcześniej zaczęte-
                                        trudno coś zacząć i opuścić bez słowa . Bardzo lubię temat który wcześniej
                                        zacząłem ,, Ja Franek Kocyba , domagam się zwrotu wszystkich kocy " - jest to
                                        temat bardzo przewrotny i stanowi humorystyczną odskocznie od tego co się dzieje
                                        na forum .
                                        Pozdrawiam .
                                        TY
                                        • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 28.05.01, 11:39
                                          Witam Cię również serdecznie i, w przeciwieństwie do pogody, dużo cieplej.
                                          A pogoda faktycznie - niezwykle "optymistyczna". Nie żebym nie lubiła deszczu (
                                          nad morzem podczas takiej pogody jest bajecznie), ale co sie spojrzę w okno ( a
                                          siedzę naprzeciwko) to robi mi sie jakoś markotno. Szaro, ciemno i zimno.
                                          Najchętniej poczytałam bym coś ciekawego...
                                          W ramach rozrywki zaczęłam przeglądać forum i , zgroza, zrobiło mi sie jeszcze
                                          gorzej. Co też Ci ludzie wypisują? Może przerzucę się na coś innego ("Kultura",
                                          "Regionalne"). Ale z drugiej strony tylko "Informacje dnia" dają taki wyraźny
                                          obraz naszego społeczeństwa (?) i jego poglądów. Jeszcze trochę a zaczniemy
                                          strzelać, bo do oczu skaczemy sobie imponująco. Dobrze, że chociaż nasi biskupi
                                          zdobyli się na nutkę dobrego smaku i przyzwoitości.
                                          Pozdrawiam.
                                          Kasia
                                          • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 28.05.01, 12:24
                                            Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                            > Witam Cię również serdecznie i, w przeciwieństwie do pogody, dużo cieplej.
                                            > A pogoda faktycznie - niezwykle "optymistyczna". Nie żebym nie lubiła deszczu (
                                            >
                                            > nad morzem podczas takiej pogody jest bajecznie), ale co sie spojrzę w okno ( a
                                            >
                                            > siedzę naprzeciwko) to robi mi sie jakoś markotno. Szaro, ciemno i zimno.
                                            > Najchętniej poczytałam bym coś ciekawego...
                                            > W ramach rozrywki zaczęłam przeglądać forum i , zgroza, zrobiło mi sie jeszcze
                                            > gorzej. Co też Ci ludzie wypisują? Może przerzucę się na coś innego ("Kultura",
                                            >
                                            > "Regionalne"). Ale z drugiej strony tylko "Informacje dnia" dają taki wyraźny
                                            > obraz naszego społeczeństwa (?) i jego poglądów. Jeszcze trochę a zaczniemy
                                            > strzelać, bo do oczu skaczemy sobie imponująco. Dobrze, że chociaż nasi biskupi
                                            >
                                            > zdobyli się na nutkę dobrego smaku i przyzwoitości.
                                            > Pozdrawiam.
                                            > Kasia

                                            odp.
                                            Ja też długo patrzałem za okno ...brrr...znów spojrzałem w ekran i ...zrobiło mi
                                            się cieplej- to byłaś Ty .
                                            Ja też przedlądam forum i sobie tak myślę - ktoś kiedyś powiedział , że Polska
                                            jest w 98 % katolicka...to ja sobie zadaje pytanie - czy ci ludzie którzy / nie
                                            wszyscy / poruszają się po forum to te pozostałe 2 %. Przecież Katolicy się tak
                                            chlubią dwoma przykazaniami miłości .
                                            Uważam , że biskupi Polscy postąpili słusznie pochylając głowy nad trudnym
                                            problemem ludzkim . Uważam , że gest pojednania /zapowiadany / ze strony
                                            Prezydenta Kwaśniewskiego też włoży trochę skromności w nasze serca - ale czy
                                            wszyscy tego chcą . Przeczytaj faszyzujące opinie na stronach forum , posłuchaj
                                            opinii ,, naszych " ? polityków .
                                            Czytając niektóre opinie wydaje mi się , że my Polacy nienawidzimy samych siebie .
                                            Jakie masz oczy ?
                                            Pozdrawiam .
                                            TY
                                            • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 28.05.01, 14:04
                                              Wychodzi na to, że jesteśmy bardzo zakłamanym społeczeństwem. Ja wiem, zaraz
                                              znajdzie sie wielu przeciwników tej teorii, którzy będą na siłę przekonywali,
                                              że jest inaczej. I to jest właśnie to nasze zakłamanie - absolutnie nie
                                              potrafimy przyznać się do błędów. To co zrobi (?) prezydent jest bardzo
                                              rozważne i na poziomie kraju cywilizowanego. Niestety przekonamy sie jeszcze
                                              ilu będzie temu przeciwnych. I znowu zrobi sie szum. Lubimy to...
                                              Ktos na forum napisał, że nie umiemy o niczym innym dyskutowac jak tylko o
                                              Żydach. Fakt, temat, który bardzo nas pochłonął. Szkoda tylko, że więcej w tym
                                              nienawiści i głupoty niż chęci zrozumienia lub wytłumaczenia problemu.
                                              Zastanawia mnie skąd to się u nas tak naprawdę bierze. Tłumaczę sobie na różne
                                              sposoby, ale żaden z nich do końca mnie nie przekonuje.
                                              Mówisz o wierze katolickiej, no to można różnorako interpretować. Ja jestem
                                              katoliczką (za taką się uważam), ale jest we mnie wiele buntu wobec Kościoła.
                                              Czy w takim razie należę do tych 2%?
                                              A oczy mam zwyczajne - piwne. A ty?
                                              Pozdrawiam.
                                              Kasia
                                              • Gość: Hanys Bunt IP: *.lit.hamburg.de 28.05.01, 15:01
                                                Szanowna Katarzyno!
                                                Hm... gdyby ksieza to slyszeli! Jako katoliczce nie wolno Tobie buntowac sie
                                                przeciw Kosciolowi. Tego nas przeciez wszystkich uczono na lekcjach religii.
                                                Wszystkie twierdzenia oficjalnych przedstawicieli Kosciola mamy przyjmowac jako
                                                nieomylne i niepodwazalne. Nie wolno zastanawiac sie nad tym, czy gruby pierscien
                                                wladzy biskupiej noszony na palcach dostojnikow Kosciola ma wieksze znaczenie niz
                                                jakis tam "bambus", ktory wlasnie umiera z glodu. To przeciez i tak znany nam z
                                                Balzaca problem "mandaryna"... Nie wolno zastanawiac sie nad tym, ze Kosciol tak
                                                daleko odszedl od idealow gloszonych przez Jezusa - ksieza zawsze znajda
                                                wyjasnienie dlaczego tak we wspolczesnym swiecie musi byc! Swietokradztwem jest
                                                poddawanie w watpliwosc dogmatu o nieomylnosci papieza (nawet jesli zostal on w
                                                miedzyczasie okrojony do spraw wiary)! Rowniez zastanawianie sie nad tym, ze
                                                jeden z glownych dogmatow Kosciola Katolickiego - a mianowicie o Wspolistocie
                                                Trojcy Swietej - zostal rozstrzygniety przez poganina nie majacego zadnego
                                                pojecia o zawiklanych problemach teologicznych, zakrawa na swietokradztwo. Takze
                                                to, ze tak dalekim jest Kosciol (ten w Polsce szczegolnie) od Jezusowej zasady
                                                "oddajcie Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie..."
                                                Wiec nie buntuj sie Szanowna Katarzyno - przyjmuj wszystko jako dogmat. Pamietaj
                                                o tym, jak skonczyl sie bunt pewnego zakonnika zwanego Martinem Lutrem... Poza
                                                tym zycie bez buntu jest latwiejsze - a o to przeciez chodzi, zeby sobie to zycie
                                                ulatwiac a nie przeciwnie...
                                                A teraz - wybacz mi prosze moja bezposredniosc - ale nie byloby moze sensowniej
                                                dac Ty Twojego maila... Daj facetowi szanse!
                                                Pozdrawiam serdecznie




                                                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                > Wychodzi na to, że jesteśmy bardzo zakłamanym społeczeństwem. Ja wiem, zaraz
                                                > znajdzie sie wielu przeciwników tej teorii, którzy będą na siłę przekonywali,
                                                > że jest inaczej. I to jest właśnie to nasze zakłamanie - absolutnie nie
                                                > potrafimy przyznać się do błędów. To co zrobi (?) prezydent jest bardzo
                                                > rozważne i na poziomie kraju cywilizowanego. Niestety przekonamy sie jeszcze
                                                > ilu będzie temu przeciwnych. I znowu zrobi sie szum. Lubimy to...
                                                > Ktos na forum napisał, że nie umiemy o niczym innym dyskutowac jak tylko o
                                                > Żydach. Fakt, temat, który bardzo nas pochłonął. Szkoda tylko, że więcej w tym
                                                > nienawiści i głupoty niż chęci zrozumienia lub wytłumaczenia problemu.
                                                > Zastanawia mnie skąd to się u nas tak naprawdę bierze. Tłumaczę sobie na różne
                                                > sposoby, ale żaden z nich do końca mnie nie przekonuje.
                                                > Mówisz o wierze katolickiej, no to można różnorako interpretować. Ja jestem
                                                > katoliczką (za taką się uważam), ale jest we mnie wiele buntu wobec Kościoła.
                                                > Czy w takim razie należę do tych 2%?
                                                > A oczy mam zwyczajne - piwne. A ty?
                                                > Pozdrawiam.
                                                > Kasia

                                                • Gość: Kasia Re: Bunt IP: 193.0.66.* 28.05.01, 15:14
                                                  Mój bunt jest cichy = nie manifestuję się z nim. Polega jedynie na wypowiadaniu
                                                  zdania w pewnych kwestiach i kierowaniu się na codzień zgodnie z własnym
                                                  sumieniem. Zresztą jak każdy bunt - tak i ten ma swoje mocne podstawy, więc na
                                                  zdrowie mi raczej nie szkodzi.
                                                  Każdy ma własną wolę - jednemu odpowiada ślepe posłuszeństwo wobec innych ludzi
                                                  (w końcu Kościół tworzą zwykli ludzie a nie istoty święte), inny żyje trochę po
                                                  swojemu. A i tak na końcu będziemy wszyscy równi.
                                                  A co do maila - jeszcze nikt mnie o nic nie prosił. Jeśli to nastąpi to,
                                                  wybacz, sama zdecyduję.
                                                  Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Hanys Re: Bunt IP: *.lit.hamburg.de 28.05.01, 16:12
                                                    Szanowna Katarzyno!
                                                    Oczywiscie, ze zdecydujesz sama - nie bylo moim celem Ciebie do czekokolwiek
                                                    naklaniac. Jesli tak zostalem zrozumiany - posypuje swa glowe popiolem i
                                                    krzycze glosno: Mea culpa! A swoja droga - czy mialabys serce nie dac swojego
                                                    maila facetowi, ktory sie z takim zachwytem o Tobie wyraza? Bylbym zaskoczony...
                                                    I dziwi tylko, ze jeszcze o tego maila nie poprosil...
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                              • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 29.05.01, 08:27
                                                Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                > Wychodzi na to, że jesteśmy bardzo zakłamanym społeczeństwem. Ja wiem, zaraz
                                                > znajdzie sie wielu przeciwników tej teorii, którzy będą na siłę przekonywali,
                                                > że jest inaczej. I to jest właśnie to nasze zakłamanie - absolutnie nie
                                                > potrafimy przyznać się do błędów. To co zrobi (?) prezydent jest bardzo
                                                > rozważne i na poziomie kraju cywilizowanego. Niestety przekonamy sie jeszcze
                                                > ilu będzie temu przeciwnych. I znowu zrobi sie szum. Lubimy to...
                                                > Ktos na forum napisał, że nie umiemy o niczym innym dyskutowac jak tylko o
                                                > Żydach. Fakt, temat, który bardzo nas pochłonął. Szkoda tylko, że więcej w tym
                                                > nienawiści i głupoty niż chęci zrozumienia lub wytłumaczenia problemu.
                                                > Zastanawia mnie skąd to się u nas tak naprawdę bierze. Tłumaczę sobie na różne
                                                > sposoby, ale żaden z nich do końca mnie nie przekonuje.
                                                > Mówisz o wierze katolickiej, no to można różnorako interpretować. Ja jestem
                                                > katoliczką (za taką się uważam), ale jest we mnie wiele buntu wobec Kościoła.
                                                > Czy w takim razie należę do tych 2%?
                                                > A oczy mam zwyczajne - piwne. A ty?
                                                > Pozdrawiam.
                                                > Kasia

                                                odp.
                                                Witaj Kasieńko .
                                                I znowu chłodno . Ale ja czuję ciepło twoich rąk ...i jest mi dobrze .
                                                Dzisiaj zacząłem lekturę forum od przeczytania całej naszej korespondencji
                                                i...zobaczyłem jak ja pod wpływem Ciebie sie zmieniałem - masz na mnie magiczny
                                                wpływ .
                                                Widzisz Kasiu , ja by nie identyfikować się z tym złem które zrodzili ,,urzędnicy
                                                katoliccy " , z tym złem które na forum prezentują przedstawiciele narodu w 98 %
                                                katolickiego nazywam siebie ,,tylko " chrześcijaninem . Ja napewno jestem
                                                chrześcijaninem - i w taki sposób zakończył się mój bunt w stosunku do Kościoła
                                                Katolickiego .
                                                A teraz Ci powiem - to co ,,wyprawiają " ostatnio niektórzy przedstawiciele
                                                narodu żydowskiego w odniesieniu do Jedwabnego zaczyna utwierdzać mnie w
                                                przekonaniu , że ci ludzie nie chcą żadnej zgody ...????
                                                Kasiu , Hanys to bardzo fajny człowiek no ... trochę mi jego nick nie pasuje więc
                                                będę nazywał go Janek .
                                                Ja też zwyczajne - niebieskie .
                                                A włosy ?
                                                TY
                                                • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 29.05.01, 10:29
                                                  Dzisiaj jest chłodno? Szczerze mówiąc odniosłam inne wrażenie, ale to zapewne z
                                                  powodu mojego porannego zabiegania. Poza tym "pochłaniam" ostatnio fascynującą
                                                  książkę (w każdym miejscu i przy byle okazji) i gdy już się zaczytam to
                                                  niewiele mnie wokół interesuje.
                                                  Muszę przyznać, że zastanowiło mnie twoje zdanie o braku chęci do pojednania ze
                                                  strony żydowskiej. Wiesz, coś w tym jest. Wczoraj zaprezentowano tablicę
                                                  pamiątkową z Jedwabnego.Tekst bardzo przyzwoity,nawet pozytywnie zaskakujący
                                                  jak na nasze warunki. A mimo to, Rabin nie był do końca zadowolony ; "Daleko
                                                  posunięty kompromis".Więc może oni faktycznie nie bardzo wiedzą czego chcą?
                                                  Z drugiej strony zastanawiam sie nad przyczyną.
                                                  Zresztą, mam wrażenie, że wszystko co od nas wychodzi (mówię o szczeblach
                                                  rządowych) też jest trochę "na siłę". Dla świętego spokoju i w miarę
                                                  przyzwoitych stosunków. Dyplomacja.
                                                  Ale to jest idealizm.
                                                  Chrześcijanką jestem, ale mówię to trochę ciszej, bo mam świadomość życia (w
                                                  niektórych dziedzinach) właśnie nie po chrześcijańsku. Tak mi się przynajmniej
                                                  wydaje. Znam wiele osób, które są bardzo blisko z Kościołem i jego naukami. I
                                                  mimo, że ich lubię to nie umiem pójść za ich przykładem. Może się to kiedyś
                                                  zmieni.
                                                  Dlaczego akurat Janek? Hanys też brzmi nieźle ; oryginalnie.
                                                  A włosy mam ciemne - coś w rodzaju głębokiego brązu.
                                                  Pozdrawiam.
                                                  Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 30.05.01, 08:21
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Dzisiaj jest chłodno? Szczerze mówiąc odniosłam inne wrażenie, ale to zapewne z
                                                    >
                                                    > powodu mojego porannego zabiegania. Poza tym "pochłaniam" ostatnio fascynującą
                                                    > książkę (w każdym miejscu i przy byle okazji) i gdy już się zaczytam to
                                                    > niewiele mnie wokół interesuje.
                                                    > Muszę przyznać, że zastanowiło mnie twoje zdanie o braku chęci do pojednania ze
                                                    >
                                                    > strony żydowskiej. Wiesz, coś w tym jest. Wczoraj zaprezentowano tablicę
                                                    > pamiątkową z Jedwabnego.Tekst bardzo przyzwoity,nawet pozytywnie zaskakujący
                                                    > jak na nasze warunki. A mimo to, Rabin nie był do końca zadowolony ; "Daleko
                                                    > posunięty kompromis".Więc może oni faktycznie nie bardzo wiedzą czego chcą?
                                                    > Z drugiej strony zastanawiam sie nad przyczyną.
                                                    > Zresztą, mam wrażenie, że wszystko co od nas wychodzi (mówię o szczeblach
                                                    > rządowych) też jest trochę "na siłę". Dla świętego spokoju i w miarę
                                                    > przyzwoitych stosunków. Dyplomacja.
                                                    > Ale to jest idealizm.
                                                    > Chrześcijanką jestem, ale mówię to trochę ciszej, bo mam świadomość życia (w
                                                    > niektórych dziedzinach) właśnie nie po chrześcijańsku. Tak mi się przynajmniej
                                                    > wydaje. Znam wiele osób, które są bardzo blisko z Kościołem i jego naukami. I
                                                    > mimo, że ich lubię to nie umiem pójść za ich przykładem. Może się to kiedyś
                                                    > zmieni.
                                                    > Dlaczego akurat Janek? Hanys też brzmi nieźle ; oryginalnie.
                                                    > A włosy mam ciemne - coś w rodzaju głębokiego brązu.
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia

                                                    odp.
                                                    Witam Kasieńko .
                                                    I znowu szary zimny dzień .Jedyna ciepła chwila to ta , w której czytam Twoje
                                                    słowa...mam Cię blisko siebie ...i jest mi bardzo ciepło w sercu .
                                                    Odczucia które / teraz wspólnie / nam się nasuwają na temat Jedwabnego , myślę że
                                                    mają jednak swoje uzasadnienie...Zastanawiam się tylko czy wszyscy Polacy
                                                    pochodzenia żydowskiego chcą tych słów , które w Ich imieniu wypowiadają
                                                    niektórzy przedstawiciele ? pochodzenia żydowskiego ?!
                                                    A co do zachowań niektórych Katolików ? , tu na forum tez mam swoje prywatne
                                                    zdanie ....czy oni nie czynią krzywdy swoiej wierze ? Oto dlaczego nie mówię o
                                                    sobie Katolik lecz Chrześcijanin !
                                                    Na temat zachowań przedstawicieli naszego rządu w kwestii nie tylko żydowskiej/ i
                                                    nie tylko / , nie chcę się wypowiadać , bo się tym brzydzę .
                                                    Mieszkałem kiedyś w Częstochowie i tam mówiąc o kimś Hanys - zawierano w tych
                                                    słowach ,, zło" - a że Hanysa lubię to chciałem Go nazwać bardzo ciepło - Janek .
                                                    Skoro jednak on tego nie lubi więc będę Go nazywał też bardzo ciepło - Hanys .
                                                    Podaj przedział wzrostu - jeżeli możesz .Chcę coraz więcej o Tobie wiedziec - no
                                                    namalować Cię w swojej wyobraźni .
                                                    No i może województwo w którym mieszkasz- myślę , że to Szczecin lub Poznań ...
                                                    Skończyłem ostatno czytać ,,Prawdziwe dzieje Papieży ".
                                                    Pozdrawiam .
                                                    Ty

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 30.05.01, 10:36
                                                    Witam Cię serdecznie.
                                                    Strasznie narzekasz na pogodę - zimno, szaro, a widziałeś dzisiaj słońce? Ja
                                                    widziałam, wprawdzie krótko ale jednak. Teraz znowu pada... Mam tylko cichą
                                                    nadzieję, że gdy przyjdzie czas wyjazdu na wakacje to będzie lepiej, tzn. nie
                                                    będzie lało. Ale uśmiechnij się - mogło być gorzej.
                                                    Szkoda, że na tematy polityczne, a dokładniej przedstawicieli politycznych
                                                    niewiele sobie z Tobą pogadam. Ale rozumiem - obrzydzenie jak najbardziej na
                                                    miejscu. Chociaż nieraz dobrze jest posłuchać wypowiedzi naszych rządzących -
                                                    człowiek się dowartościuje i pomyśli "Wcale nie jestem taki głupi".
                                                    Pytasz skąd jestem. Właściwie mogłabym podać jedynie województwo (Mazowieckie),
                                                    ale biorąc pod uwagę różne opinie z jakimi się spotkałam, wyszłabym (w swoich
                                                    oczach) na tchórza. No więc mieszkam pod Warszawą, ale 3/4 dnia spędzam w tym
                                                    mieście (jeszcze trochę a mój dom będzie dla mnie jedynie hotelem). Wiem co w
                                                    innych rejonach Polski myślą o warszawiakach, ale tak jak gdzie indziej, tak i
                                                    tu opinie są bardzo uogólniane. Poza tym lubię to miasto i chyba nie chciałabym
                                                    mieszkać na stałe w innym miejscu. No, może w Krakowie albo gdzieś na północy.
                                                    Szczecina nie znam, a w Poznaniu byłam ( pamiętam cudowny antykwariat na Rynku,
                                                    nie wiem czy jeszcze jest).
                                                    Wzrost średni - coś koło 164 cm. Wydaje mi się, że rzeczywistość może być
                                                    zupełnie nie adekwatna do tego co sobie wyobrazisz.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Kasia.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 30.05.01, 13:08
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witam Cię serdecznie.
                                                    > Strasznie narzekasz na pogodę - zimno, szaro, a widziałeś dzisiaj słońce? Ja
                                                    > widziałam, wprawdzie krótko ale jednak. Teraz znowu pada... Mam tylko cichą
                                                    > nadzieję, że gdy przyjdzie czas wyjazdu na wakacje to będzie lepiej, tzn. nie
                                                    > będzie lało. Ale uśmiechnij się - mogło być gorzej.
                                                    > Szkoda, że na tematy polityczne, a dokładniej przedstawicieli politycznych
                                                    > niewiele sobie z Tobą pogadam. Ale rozumiem - obrzydzenie jak najbardziej na
                                                    > miejscu. Chociaż nieraz dobrze jest posłuchać wypowiedzi naszych rządzących -
                                                    > człowiek się dowartościuje i pomyśli "Wcale nie jestem taki głupi".
                                                    > Pytasz skąd jestem. Właściwie mogłabym podać jedynie województwo (Mazowieckie),
                                                    >
                                                    > ale biorąc pod uwagę różne opinie z jakimi się spotkałam, wyszłabym (w swoich
                                                    > oczach) na tchórza. No więc mieszkam pod Warszawą, ale 3/4 dnia spędzam w tym
                                                    > mieście (jeszcze trochę a mój dom będzie dla mnie jedynie hotelem). Wiem co w
                                                    > innych rejonach Polski myślą o warszawiakach, ale tak jak gdzie indziej, tak i
                                                    > tu opinie są bardzo uogólniane. Poza tym lubię to miasto i chyba nie chciałabym
                                                    >
                                                    > mieszkać na stałe w innym miejscu. No, może w Krakowie albo gdzieś na północy.
                                                    > Szczecina nie znam, a w Poznaniu byłam ( pamiętam cudowny antykwariat na Rynku,
                                                    >
                                                    > nie wiem czy jeszcze jest).
                                                    > Wzrost średni - coś koło 164 cm. Wydaje mi się, że rzeczywistość może być
                                                    > zupełnie nie adekwatna do tego co sobie wyobrazisz.
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia.

                                                    odp.
                                                    Kasieńko .
                                                    U nas pochmurno , pochmurno...żeby chociaż trochę deszczu który by człowieka
                                                    rozchmurzył .
                                                    Rzeczywiście , sprawy rządzących zostawmy na boku , bo to teren bagienny.
                                                    Nie lubię dużych miast - dlatego zostawiłem Częstochowę i wybrałem małe 60 tys.
                                                    miasteczko . Tu żyje się dłużej...bo życie toczy się wolniej - bez pośpiechu .
                                                    Też czekam na wakacje - myślę , że je spedze w Słowacji w górach...byłem tam 2
                                                    lata temu ...woda tam ciepła / termalna/- jest taka mała miejscowość która zwie
                                                    się Myszkowce .
                                                    Poznań i Szczecin znam tylko przelotnie - a więc nawet nic nie wiem o
                                                    antykwariacie o którym piszesz .
                                                    Rzeczywistość - czym ona jest ? Rzecki / z , Lalki"/ skrył się w marzeniach
                                                    wspomnień i pięknie żył - czyż to nie jest wielka wartość ?!
                                                    A sylwetka ?
                                                    Ciepło pozdrawiam - to jedno co moge zrobić na dzisiaj .
                                                    TY


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 30.05.01, 14:19
                                                    A za oknem leje jak z cebra...
                                                    Tak Rzecki miał marzenia i miał wspomnienia. Nimi żył i z nimi umarł - w
                                                    samotności. Wokulski też miał marzenia tylko, że bardziej fatalne. I musiał
                                                    przed nimi uciekać... Jego wyobrażenie o pięknej Izabeli doprowadziło go niemal
                                                    na skraj przepaści. Więc może jednak rzeczywistość?...
                                                    Nie chcę być wścibska, ale może chociaż z grubsza nakreślisz rejon, w którym
                                                    położone jest twoje miasteczko. Poza tym to trochę nie fair - chcesz o mnie coś
                                                    wiedzieć nie dając prawie nic w zamian. No, no, no... A może to jakaś gra?
                                                    Co do małych miejscowości, to niestety nie mam w sobie aż tyle zachwytu. Moje
                                                    miasteczko to ok. 30-40 tys. mieszkańców. Fakt, jest tu dużo spokojniej niż w
                                                    Warszawie (być może właśnie dlatego lubię W-wę, bo zawsze mogę wrócić na "łono
                                                    natury"). Kiedy chcę wychodzę na ogród, powietrze zdrowsze, cisza (względna)...
                                                    Ale o ile w Warszawie jestem anonimowa o tyle tutaj prawie wszyscy się znają od
                                                    pokoleń. I wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Obserwują, komentują, plotkują. I
                                                    nawet gdy sobie wmówisz, że Cię to nic nie obchodzi to jednak w pewnym momencie
                                                    masz dosyć. Z drugiej strony lubię przyjaźń ogólnosąsiedzką, kiedy jedną
                                                    posesję od drugiej oddziela jedynie siatka. Można porozmawiać, szczególnie
                                                    latem, gdy cały dzień spędza się na dworzu. Ale ta świadomość, że co byś nie
                                                    zrobił... to jest już wryte chyba w krew...
                                                    Być może dlatego nie lubię chodzić na mszę do miejscowego kościoła, tylko
                                                    jeżdżę do Warszawy, gdzie mam swój ulubiony. Tam wiem, że mogę się całkowicie
                                                    wyciszyć i odprężyć.
                                                    Połączyłam te dwa światy - jeden zaganiany, hałaśliwy i momentami bezwzględny i
                                                    drugi - cichy, świeży, mój...
                                                    Sylwetka? Normalna, średnia... Nie łudź się - modelki we mnie nie znajdziesz.
                                                    Pozdrawiam słonecznie.
                                                    Kasia.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 31.05.01, 07:53
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > A za oknem leje jak z cebra...
                                                    > Tak Rzecki miał marzenia i miał wspomnienia. Nimi żył
                                                    i z nimi umarł - w
                                                    > samotności. Wokulski też miał marzenia tylko, że
                                                    bardziej fatalne. I musiał
                                                    > przed nimi uciekać... Jego wyobrażenie o pięknej
                                                    Izabeli doprowadziło go niemal
                                                    >
                                                    > na skraj przepaści. Więc może jednak rzeczywistość?...
                                                    > Nie chcę być wścibska, ale może chociaż z grubsza
                                                    nakreślisz rejon, w którym
                                                    > położone jest twoje miasteczko. Poza tym to trochę nie
                                                    fair - chcesz o mnie coś
                                                    >
                                                    > wiedzieć nie dając prawie nic w zamian. No, no, no...
                                                    A może to jakaś gra?
                                                    > Co do małych miejscowości, to niestety nie mam w sobie
                                                    aż tyle zachwytu. Moje
                                                    > miasteczko to ok. 30-40 tys. mieszkańców. Fakt, jest
                                                    tu dużo spokojniej niż w
                                                    > Warszawie (być może właśnie dlatego lubię W-wę, bo
                                                    zawsze mogę wrócić na "łono
                                                    > natury"). Kiedy chcę wychodzę na ogród, powietrze
                                                    zdrowsze, cisza (względna)...
                                                    >
                                                    > Ale o ile w Warszawie jestem anonimowa o tyle tutaj
                                                    prawie wszyscy się znają od
                                                    >
                                                    > pokoleń. I wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Obserwują,
                                                    komentują, plotkują. I
                                                    > nawet gdy sobie wmówisz, że Cię to nic nie obchodzi to
                                                    jednak w pewnym momencie
                                                    >
                                                    > masz dosyć. Z drugiej strony lubię przyjaźń
                                                    ogólnosąsiedzką, kiedy jedną
                                                    > posesję od drugiej oddziela jedynie siatka. Można
                                                    porozmawiać, szczególnie
                                                    > latem, gdy cały dzień spędza się na dworzu. Ale ta
                                                    świadomość, że co byś nie
                                                    > zrobił... to jest już wryte chyba w krew...
                                                    > Być może dlatego nie lubię chodzić na mszę do
                                                    miejscowego kościoła, tylko
                                                    > jeżdżę do Warszawy, gdzie mam swój ulubiony. Tam wiem,
                                                    że mogę się całkowicie
                                                    > wyciszyć i odprężyć.
                                                    > Połączyłam te dwa światy - jeden zaganiany, hałaśliwy
                                                    i momentami bezwzględny i
                                                    >
                                                    > drugi - cichy, świeży, mój...
                                                    > Sylwetka? Normalna, średnia... Nie łudź się - modelki
                                                    we mnie nie znajdziesz.
                                                    > Pozdrawiam słonecznie.
                                                    > Kasia.

                                                    odp
                                                    Witam nieznajowa? / ciekawy znak wprowadziłem / Kasiu .
                                                    Nareszcie troche słońca - ale zimno brr.
                                                    Rzecki umarł , zachowując i pieszcząc swoje marzenia .
                                                    Czy to nie jest piękne ?!
                                                    W jego czasie też następowała brutalizacja / brzydkie
                                                    słowo !/ życia ...a on trwał ...on - ostatni romantyk...
                                                    Wokulskiego nie lubię , lecz podoba mi się jego
                                                    niespełniona miłość - może dlatego to takie piękne...a
                                                    co by się z nią stało gdyby...?
                                                    Zobacz , jakie piękne są TE NIESPEŁNIONE . Abelard ,
                                                    Chopin , Mickiewicz....
                                                    Co do mnie ....mówiłem już , że wyjechałem z Częstochowy
                                                    tam gdzie spokojniej / w Częstochowie mam całą rodzinę /.
                                                    Teraz mieszkam w odległości ok 50 km od niej , i czuję
                                                    się tu wyśmienicie . Do swojego miasta rodzinnego wracam
                                                    raczej z tęsknoty , lecz nie z ochoty .Lubię sąsiadów za
                                                    ścianą / bloki / i ...wyjazd na ranczo/ obrzeża tego
                                                    miasteczka / w piątek . Tam wyżywam się rolniczo / a
                                                    jest tego 0,5 h /, tam przez siatkę mam sąsiadów z
                                                    którymi rozmawiam , tam się denerwuje , bo mi znów
                                                    ukradli drzewka ,tam....gril / brzydkie słowo / i sąsiad
                                                    który przy ,, kieliszku " opowiada , opowiada , a ja go
                                                    nie słyszę ....
                                                    Ot, wczoraj przyjmowałem obraz MBC , wiesz , że to
                                                    ciekawe zjawisko .
                                                    Co do modelki - tego nie szukam . Dla mnie liczy się
                                                    wnętrze...A , że lubię marzyć ...to usiłuje Cię w
                                                    marzeniach namalować .
                                                    Praca ? Szkoła ?
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 31.05.01, 10:42
                                                    Nieznajoma? No dobrze, nieznajomy.
                                                    Witam Cię w słoneczny ale, rzeczywiście, chłodny poranek (no chyba
                                                    przesadziłam, bo poranek był parę godz.temu ; ale tak ładniej brzmi).
                                                    Rzecki, Wokulski, Łęcka - wszyscy tragiczni i nieszczęśliwi.Wszyscy mieli swoje
                                                    marzenia i tak naprawdę każde z nich zostało "poturbowane" właśnie przez ślepą
                                                    wiarę w urealnienie się tych marzeń.
                                                    Myślę, że ważne jest aby marzyć lecz nie ślepo.Marzysz o wielkiej miłości;
                                                    jesteś zdeterminowany bo za wszelką cenę chcesz zrealizować swe marzenia. To
                                                    graniczy z brakiem rozsądku, a wtedy... To tylko przykład, który chyba dosyć
                                                    jasno obrazuje to co napisałam Ci wczoraj. Rozumiem, to takie romantyczne, ale
                                                    o ile romantyczką jestem,o tyle juz nieraz dostałam za to po głowie. I być moze
                                                    dlatego zamiast "Lalki" wolę "Nad Niemnem" (Justyna i Jan - to chyba twoje
                                                    ulubione imię) lub "Noce i dnie".
                                                    Miłość szczera, uczciwa i partnerska (możemy jeszcze dodać - odważna). Gdy są
                                                    te rzeczy to romantyczne marzenia zupełnie nam nie zaszkodą - mało tego, mogą
                                                    dopiero teraz zacząć się realizować. Ale ktoś kiedyś powiedział, że
                                                    najpiękniejsze są początki...
                                                    Nie znam dobrze Częstochowy, a właściwie znam, ale sezonowo. Przez kilka lat
                                                    chodziłam na pielgrzymki, a teraz jeżeli to mi się nie uda, to przynajmniej raz
                                                    do roku jeżdżę pomodlić się..., złożyć intencję..., coś poczuć...
                                                    Pamiętam, kiedyś pojechałam w środku nocy pociągiem aby razem z moją grupą
                                                    pielgrzymkową wejść do kaplicy.
                                                    Nie lubisz grilla?...no wiesz, przecież to takie budujące "zjawisko" :
                                                    siedzisz, jesz, pijesz, pijesz, pijesz, jesz...
                                                    Szkoła... Kiedyś marzyłam o medycynie, ale brak wiary w siebie i niemożność
                                                    przyswojenia fizyki i matematyki sprawiła, że dzisiaj z bólem serca stwierdzam,
                                                    że jest jedne z największych i niespełnionych moich marzeń.
                                                    Teraz zadowalam sie studiami zaocznymi na UW. Lubię się uczyć, ale niekiedy
                                                    czuję się po prostu zmęczona...
                                                    Praca... Lubię swoją pracę i przychodzenie do niej sprawia mi czystą
                                                    przyjemność. To ma być moja alternatywa po medycynie - książki, książki,
                                                    książki... Pracuję w jednym z instytutów PAN i jak widzisz tu się przejawia mój
                                                    brak rozsądku tak charakterystyczny dla romantyków - ideologia a nie dobra
                                                    materialne, niestety.
                                                    Ale się wypisałam. A może jakiś mały rewanż?...praca...?
                                                    Pozdrawiam. Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 01.06.01, 10:46
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Nieznajoma? No dobrze, nieznajomy.
                                                    > Witam Cię w słoneczny ale, rzeczywiście, chłodny poranek (no chyba
                                                    > przesadziłam, bo poranek był parę godz.temu ; ale tak ładniej brzmi).
                                                    > Rzecki, Wokulski, Łęcka - wszyscy tragiczni i nieszczęśliwi.Wszyscy mieli swoje
                                                    >
                                                    > marzenia i tak naprawdę każde z nich zostało "poturbowane" właśnie przez ślepą
                                                    > wiarę w urealnienie się tych marzeń.
                                                    > Myślę, że ważne jest aby marzyć lecz nie ślepo.Marzysz o wielkiej miłości;
                                                    > jesteś zdeterminowany bo za wszelką cenę chcesz zrealizować swe marzenia. To
                                                    > graniczy z brakiem rozsądku, a wtedy... To tylko przykład, który chyba dosyć
                                                    > jasno obrazuje to co napisałam Ci wczoraj. Rozumiem, to takie romantyczne, ale
                                                    > o ile romantyczką jestem,o tyle juz nieraz dostałam za to po głowie. I być moze
                                                    >
                                                    > dlatego zamiast "Lalki" wolę "Nad Niemnem" (Justyna i Jan - to chyba twoje
                                                    > ulubione imię) lub "Noce i dnie".
                                                    > Miłość szczera, uczciwa i partnerska (możemy jeszcze dodać - odważna). Gdy są
                                                    > te rzeczy to romantyczne marzenia zupełnie nam nie zaszkodą - mało tego, mogą
                                                    > dopiero teraz zacząć się realizować. Ale ktoś kiedyś powiedział, że
                                                    > najpiękniejsze są początki...
                                                    > Nie znam dobrze Częstochowy, a właściwie znam, ale sezonowo. Przez kilka lat
                                                    > chodziłam na pielgrzymki, a teraz jeżeli to mi się nie uda, to przynajmniej raz
                                                    >
                                                    > do roku jeżdżę pomodlić się..., złożyć intencję..., coś poczuć...
                                                    > Pamiętam, kiedyś pojechałam w środku nocy pociągiem aby razem z moją grupą
                                                    > pielgrzymkową wejść do kaplicy.
                                                    > Nie lubisz grilla?...no wiesz, przecież to takie budujące "zjawisko" :
                                                    > siedzisz, jesz, pijesz, pijesz, pijesz, jesz...
                                                    > Szkoła... Kiedyś marzyłam o medycynie, ale brak wiary w siebie i niemożność
                                                    > przyswojenia fizyki i matematyki sprawiła, że dzisiaj z bólem serca stwierdzam,
                                                    >
                                                    > że jest jedne z największych i niespełnionych moich marzeń.
                                                    > Teraz zadowalam sie studiami zaocznymi na UW. Lubię się uczyć, ale niekiedy
                                                    > czuję się po prostu zmęczona...
                                                    > Praca... Lubię swoją pracę i przychodzenie do niej sprawia mi czystą
                                                    > przyjemność. To ma być moja alternatywa po medycynie - książki, książki,
                                                    > książki... Pracuję w jednym z instytutów PAN i jak widzisz tu się przejawia mój
                                                    >
                                                    > brak rozsądku tak charakterystyczny dla romantyków - ideologia a nie dobra
                                                    > materialne, niestety.
                                                    > Ale się wypisałam. A może jakiś mały rewanż?...praca...?
                                                    > Pozdrawiam. Kasia

                                                    odp.
                                                    Witam Kasiu.
                                                    Nie zdązyłem dojechać wcześniej - no cóz praca.
                                                    Ja kiedyś marzyłem o humanistyce - ale życie pokazało mi figę !Teraz jestem ot
                                                    tuzinkowym inżynierem. Dlaczego tuzinkowym ? Ot praca ta mnie nie ,, rajcuje " .
                                                    A odnośnie marzen - czy nie warto je pieścić ?
                                                    Częstochowa - jedno z bardziej znanych miast w Polsce za sprawą Jasnej Góry .
                                                    Starszy mój kolega Ryszard Nadrowski /aktor /kiedy wyjechał do Warszawy do pracy
                                                    zawsze mi mówił w rozmowie telefonicznej - ,, ...nie wiem kiedy będę tam na
                                                    prowincji...". Taka sobie prowincja na południu Polski. Kiedyś chodząc po tym
                                                    prowincjonalnym miasteczku odwiedzałem Bombonierkę , Stylową , Astorię ...ale
                                                    tego juz nie ma .Tam jednak spędziłem moje dzieciństwo , i tam zosałem też
                                                    lekko ,,poturbowany " - i to na własne życzenie .
                                                    Teraz spełniam swój obywatelski obowiązek , udzielając się w pewnym 6 tys.
                                                    przedsiębiorstwie jeszczae pańswowym oddalonym ok. 45 km od mojego miejsca
                                                    zamieszkania .
                                                    Dzisiaj trochę słońca , po ulewnej nocy ...ale zimno...brrr.
                                                    Aktualnie , aby mieć troche rekompensaty za niespełnione szkolne? zamiłowania -
                                                    od czasu do czasu produkuje się w jednej z lokalnych gazet...dobre i to ...na
                                                    więcej mnie nie stać...za wysokie progi .
                                                    Grilla lubię , a to tylko dlatego , że kocham jeść .
                                                    Pamiętasz piosenkę ,, Piosenka jest dobra na wszystko " , a tamte słowa ,,...
                                                    panowie ,szanujmy wspomnienia..." - i dla tego warto żyć.
                                                    Książki , książki i jeszcze raz książki ...w tym siedzę .
                                                    Miller powiedziałże ,,mężczyznę poznaje się nie potym jak zaczyna , ale po tym
                                                    jak kończy " - lubię te słowa .
                                                    Jutro zimny wolny od pracy dzień...brr.
                                                    Hanys ostatnio się gdzieś ,, zatracił " .
                                                    Pozdrawiam.
                                                    TY


                                                  • Gość: Hanys Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.lit.hamburg.de 01.06.01, 11:04
                                                    Szanowny Ty!
                                                    Rowniez Hanys (co prawda na razie rzadko) musi od czasu do czasu cos zrobic w
                                                    pracy - oprocz dobrego wrazenia. Ale dzisiaj postanowil nie robic nic i serfuje
                                                    w internecie, ze druty sie robia czerwone...
                                                    Nie Ty jeden jestes zawodowo niespelniony - inni tez czasami siedza i poniewaz
                                                    maja zbyt duzo czasu rozmyslaja nad swoimi niespelnionymi ambicjami zawodowymi,
                                                    co zostaje streszczone w slowach, ktore moze nie bardzo nadaja sie do
                                                    opublikowania (dlatego sam je ocenzuruje)i w wewnetrznym monologu pytaja: "Co
                                                    ja tu do k....y nedzy robie?". Byc moze tak jest, ze zawsze oceniamy siebie
                                                    troche wyzej niz na to zaslugujemy... Albo co jeszcze gorsze - nie
                                                    urzeczywistniamy wszystkiego na co byloby nas stac... Moze to i lepiej, gdyz
                                                    jak powiedzial niegdys pewien irlandzki dramaturg: "Jesli bogowie chca
                                                    czlowieka ukarac - to albo nie wypelniaja jego zyczen - albo to wlasnie
                                                    robia"...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 01.06.01, 11:35
                                                    Witam Cię, TY.
                                                    Zacytowałeś Millera, a ja chyba dobrze zrozumiałam aluzję. Przejrzałam naszą
                                                    "korespondencję" - przez te dwa tygodnie bardzo się zmieniła ; przede wszystkim
                                                    odbiegliśmy od tematu a coś co jest ciągnione na siłę jest absolutnie nie
                                                    zdrowe.
                                                    Dodatkowo w ramach "relaksu" (dzisiaj piątek, szefowej nie ma)zahaczyłam też o
                                                    spostrzeżenia Twoje i Hanysa na mój temat. Dziwne to wszystko...
                                                    Mam wrażenie, że wg. was gdybym była blondynką (osobiście nic do nich nie mam)
                                                    to byłabym wiarygodniejsza. "Różowe okulary nie pasują do piwnych oczu"...
                                                    Podejrzewam, że jestem młodsza od Ciebie (możliwe, że od Hanysa też)i to w
                                                    połączeniu z moim podejściem do pewnych spraw, sprawia, że traktujecie mnie
                                                    trochę z pobłażaniem. Albo coś tu nie gra, albo naiwna, słodka idiotka.
                                                    Otóż swoje różowe okulary zrzuciłam jakieś 4 lata temu, kiedy to moja wiara, że
                                                    wystarczy być dobrym, uśmiechniętym i oddanym swojej wierze, marzeniom i innym
                                                    ideologiom, została zdeptana, ośmieszona i rozbita na najdrobniejsze cząsteczki.
                                                    Ale nie chcę być zgorzkniałą, zmęczoną życiem kobietą. Jestem jeszcze na tyle
                                                    młoda, że chyba nie tak wszystko stracone.
                                                    Nie ma we mnie naiwności, że świat jest OK., a życie to worek marzeń i tylko od
                                                    Ciebie zależy które w danej chwili wyciągniesz.
                                                    Starać sie polubić, zaakceptować to co się ma..., to nie jest przejaw pustki w
                                                    głowie i możliwości rozmawiania tylko o pogodzie.
                                                    A u nas świeci słońce - przynajmniej na razie.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Kasia.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 01.06.01, 14:10
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witam Cię, TY.
                                                    > Zacytowałeś Millera, a ja chyba dobrze zrozumiałam aluzję. Przejrzałam naszą
                                                    > "korespondencję" - przez te dwa tygodnie bardzo się zmieniła ; przede wszystkim
                                                    >
                                                    > odbiegliśmy od tematu a coś co jest ciągnione na siłę jest absolutnie nie
                                                    > zdrowe.
                                                    > Dodatkowo w ramach "relaksu" (dzisiaj piątek, szefowej nie ma)zahaczyłam też o
                                                    > spostrzeżenia Twoje i Hanysa na mój temat. Dziwne to wszystko...
                                                    > Mam wrażenie, że wg. was gdybym była blondynką (osobiście nic do nich nie mam)
                                                    > to byłabym wiarygodniejsza. "Różowe okulary nie pasują do piwnych oczu"...
                                                    > Podejrzewam, że jestem młodsza od Ciebie (możliwe, że od Hanysa też)i to w
                                                    > połączeniu z moim podejściem do pewnych spraw, sprawia, że traktujecie mnie
                                                    > trochę z pobłażaniem. Albo coś tu nie gra, albo naiwna, słodka idiotka.
                                                    > Otóż swoje różowe okulary zrzuciłam jakieś 4 lata temu, kiedy to moja wiara, że
                                                    >
                                                    > wystarczy być dobrym, uśmiechniętym i oddanym swojej wierze, marzeniom i innym
                                                    > ideologiom, została zdeptana, ośmieszona i rozbita na najdrobniejsze cząsteczki
                                                    > .
                                                    > Ale nie chcę być zgorzkniałą, zmęczoną życiem kobietą. Jestem jeszcze na tyle
                                                    > młoda, że chyba nie tak wszystko stracone.
                                                    > Nie ma we mnie naiwności, że świat jest OK., a życie to worek marzeń i tylko od
                                                    >
                                                    > Ciebie zależy które w danej chwili wyciągniesz.
                                                    > Starać sie polubić, zaakceptować to co się ma..., to nie jest przejaw pustki w
                                                    > głowie i możliwości rozmawiania tylko o pogodzie.
                                                    > A u nas świeci słońce - przynajmniej na razie.
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia.

                                                    odp.
                                                    Kasieńko .
                                                    Nie lubię blondynek !A na dodatek jeszcze słodkich !!
                                                    Cytując słowa Millera nie robiłem żadnych aluzji...ot tak lubię jego
                                                    powiedzonka...on / niezależnie od opcji którą akceptuje / jest sprawnym i pełnym
                                                    humoru dyskutantem - mało mamy takich ludzi w polityce .
                                                    A co się tyczy wymiany zdań między mną a Hanysem , to wydaje mi się , że ten miły
                                                    nasz przyjaciel z portalu i ja nie popełniliśmy żadnego nietaktu , a wprost
                                                    przeciwnie - tak On jak i ja zafascynowani jesteśmy Tobą .
                                                    Rozmowa nasza wspólna odbiega w sposób zasadniczy od tego co się dzieje na
                                                    forum...zobacz ile tam nienawiści...a MY w tym oceanie podłych słów stanowimy
                                                    malutką wysepkę...
                                                    Trafiłaś - mnie też się wydaje , że wiek mój odbiega od troszeczkę od Twojego / w
                                                    górę / ...A Hanys niech się sam wypowie .Pamiętasz moje pierwsze słowa , ale...
                                                    Mówisz , żeby nic o pogodzie ...OK .Ale ona jest brrr.
                                                    Spadłem dzisiaj na dłużej z Internetu / i nie tylko / , ale u nas serwery częto
                                                    padają i trzeba czekać nieraz i parę godzin - dlatego dzisiaj rani spieszyłem sie
                                                    żeby choć parę słów Ci dzisiaj przesłać .
                                                    Pisałas , że jestem tylko romantykiem . Zobacz - jestem także realistą/ to
                                                    ale.../.
                                                    Nie wiem , ale określiłem Twój wiek na ok. 24 lata ,mocno- ciemna blądynka ,
                                                    raczej niskiego wzrostu , oczy przenikliwie piwne , sylwetka jak to Ty
                                                    określiłaś ,,niemodelkowa" i bardzo doświadczona życiowo dziewczyna /
                                                    kobieta? / . Poza tym pięknie pisząca , mająca piękne ideały , romantyczka acz i
                                                    realistka , raczej domatorka ceniąca samotność .
                                                    Kasieńko . Nigdy , ale to nigdy w moich wypowiedziach nie było nawet drobinki
                                                    kłamstwa .
                                                    Pozdrawiam , życząc przyjemnego odpoczynku . Ale czy będzie ?. Szkoła...nauka...
                                                    TY
                                                    Ps.
                                                    Ciekawy jestem co powie Hanys ?
                                                  • Gość: Hanys Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.lit.hamburg.de 01.06.01, 14:35
                                                    Szanowna Katarzyno!
                                                    Hm... - ciekawe sa te Twoje konkluzje na temat mojego i TY zdania o Tobie. Nie
                                                    wiem, czy bedziesz rozczarowana (a jesli to mam nadzieje, ze przyjemnie...) ale
                                                    pomylilas sie - jesli "nabijam" sie z kogos - to wierz mi - czynie to w duzo
                                                    bardziej nieprzyjemny sposob (mozesz sprawdzic na forum... smile). Nie
                                                    powiedzialem rowniez, iz rozowe okulary nie pasuja do ciemnych wlosow i piwnych
                                                    oczu - ja sie po prostu zastanawialem, czy pasuja...smile Co do stylu w jakim
                                                    piszesz - podzielam zdanie TY. Jesli natomiast chodzi o Twoj idealizm - no coz
                                                    - jest on tylko Twoja osobista sprawa i jak powiedzial moj ulubiony sarkasta:
                                                    "Wszyscy lezymy w rynsztoku - tylko niektorzy z nas spogladaja w gwiazdy..."
                                                    Wiec spogladaj nadal w gwiazdy Szanowna Katarzyno... W tajemnicy powiem Tobie,
                                                    iz niezaleznie od koloru oczu i barwy wlosow - niektorych facetow kobiety bez
                                                    przynajmniej lekkiej nuty idealu i romantyzmu bardzo szybko mecza... i nudza...
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 01.06.01, 15:22
                                                    No cóż, mili panowie, muszę przyznać, że wasze odpowiedzi zaskoczyły mnie. Nie
                                                    żebym kokietowała, ale faktycznie zrobiło mi się lepiej. Mam jasność sytuacji,
                                                    a przecież jedynie o to mi chodziło. Chciałam usunąć i wyjaśnić pewne
                                                    nieścisłości, które można było (gdzieś między zdaniami) wyczytać z waszej
                                                    korespondencji.
                                                    Rzeczywiście, Hanysie, niezłe z ciebie ziółko, gdy ktoś Ci podpadnie na łamach
                                                    forum (sprawdziłam...).
                                                    Co do wypowiedzi pana Millera - jako kobieta stwierdzam, że są rzeczowe, twarde
                                                    i męskie, choć to nie mój typ (no, teraz to już kokietuję...).
                                                    Różnica wieku, drogi TY, nie ma znaczenia, gdy dwoje ludzi umie się dogadać. I
                                                    choć jest to faktycznie nutka realizmu w jakichkolwiek kontaktach to, wydaje mi
                                                    się, że nieszkodliwa. Dlatego Twoje "ale..." jest chyba niepotrzebne...
                                                    A tak w ogóle to 24-ty rok życia mam już, niestety, za sobą. I nie jest to
                                                    kwestia roku. Poza tym zawsze uważałam się za osobę średniego wzrostu (choć nie
                                                    jestem uczulona na tym punkcie), ale w końcu zależy kto z jakiej perspektywy
                                                    patrzy...
                                                    Z Twojego opisu wywnioskowałam, że prace nad moim "wirtualnym" wizerunkiem już
                                                    zakończyłeś...no, no..., czy powinnam Ci pogratulować?
                                                    Wprawdzie mój weekend będzie pracowity...nauka,...egzamin..., ale życzę Wam,
                                                    mili Panowie, słonecznego (w całym tego slowa znaczeniu) wypoczynku.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Kasia.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 02.06.01, 09:25
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > No cóż, mili panowie, muszę przyznać, że wasze odpowiedzi zaskoczyły mnie. Nie
                                                    > żebym kokietowała, ale faktycznie zrobiło mi się lepiej. Mam jasność sytuacji,
                                                    > a przecież jedynie o to mi chodziło. Chciałam usunąć i wyjaśnić pewne
                                                    > nieścisłości, które można było (gdzieś między zdaniami) wyczytać z waszej
                                                    > korespondencji.
                                                    > Rzeczywiście, Hanysie, niezłe z ciebie ziółko, gdy ktoś Ci podpadnie na łamach
                                                    > forum (sprawdziłam...).
                                                    > Co do wypowiedzi pana Millera - jako kobieta stwierdzam, że są rzeczowe, twarde
                                                    >
                                                    > i męskie, choć to nie mój typ (no, teraz to już kokietuję...).
                                                    > Różnica wieku, drogi TY, nie ma znaczenia, gdy dwoje ludzi umie się dogadać. I
                                                    > choć jest to faktycznie nutka realizmu w jakichkolwiek kontaktach to, wydaje mi
                                                    >
                                                    > się, że nieszkodliwa. Dlatego Twoje "ale..." jest chyba niepotrzebne...
                                                    > A tak w ogóle to 24-ty rok życia mam już, niestety, za sobą. I nie jest to
                                                    > kwestia roku. Poza tym zawsze uważałam się za osobę średniego wzrostu (choć nie
                                                    >
                                                    > jestem uczulona na tym punkcie), ale w końcu zależy kto z jakiej perspektywy
                                                    > patrzy...
                                                    > Z Twojego opisu wywnioskowałam, że prace nad moim "wirtualnym" wizerunkiem już
                                                    > zakończyłeś...no, no..., czy powinnam Ci pogratulować?
                                                    > Wprawdzie mój weekend będzie pracowity...nauka,...egzamin..., ale życzę Wam,
                                                    > mili Panowie, słonecznego (w całym tego slowa znaczeniu) wypoczynku.
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia.
                                                    odp.
                                                    Kasieńko .
                                                    Piszesz o Hanysie ziółko , a ja wcale nie lepszy .Nie , nie bronię go dlatego
                                                    tylko ,że go polubiłem ... Hanys ma taki charakter jak ja - gdy czyta głupoty i
                                                    nędze wnętrza człowieka? to wybucha . Ja staram się ostatnio zmienić i wprowadzić
                                                    na forum trochę ładu / rzeczowej dyskusji - bez zawiści / - ale czy mi się to
                                                    uda ? Kasiu zobacz mój nick brzmi TY - czyli coś przeciwstawnego .
                                                    Muszę przyznac , że kokietką to Ty jesteś... ale lubię to...ciekawe czy w każdej
                                                    sytuacji / tu niestety ale z aluzją - ale ... jestem mężczyzną / .
                                                    Co do Twojego wzrostu , to nie mam żadnych zastrzeżeń / a Hanys ? /.Perspektywa
                                                    moja to 175 cm - no może wieczorem 174 /.
                                                    Niestety nad tym obrazem jeszcze pracuje ...ale...
                                                    A ja dzisiaj pracuje - awaria w przedsiębiorstwie ...no i sciągneli mnie o 4,00...
                                                    samo życie .
                                                    Bardzo się cieszę , że udało mi się / i nie tylko/ zcałować łezki z
                                                    Twoich ,,liczek" a to ważna rzecz przed egzaminami .Cekawy jestem jak poszły ?
                                                    A na koniec o milleropodobnych - lubię polityków twardych , mądrych ,
                                                    błyskotliwych i rzeczowych z iskrą niekwestiowanego własnego humoru. Do takich wg
                                                    mnie należą Miller, Borowski,Oleksy , Kwaśniewski , Labuda ,
                                                    Deresz ,Olechowski , Lepper ,Korwin- Mikke ...chciałem wybrac kogoś z AWS ...ale
                                                    sie nie da .Zwróć uwagę , że nie wszyscy oni posiadają wszystkie wymienione
                                                    cech , ale większość decyduje . Miałem, w tej grupie wymienić Wałęse i
                                                    Niesiołowskiego - tylko dlatego , że ich odbieram jako kabareciarzy - ale
                                                    przyniosłby to ujmę pozostałym .
                                                    Ale ja przynudzam...
                                                    Sniłaś mi się dzisiaj ...ale nic nie napiszę , bo to nie nadaje się na tą
                                                    stronę ...
                                                    Pozdrawiam .
                                                    TY


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 04.06.01, 12:18
                                                    Witam Cię serdecznie.
                                                    Ale dzień, ani chwili spokoju...
                                                    Nie martw się - nie uważam Cię, bynajmniej, za "świętego forum". Chyba
                                                    dokładnie poznałam Twój "charakterek", gdy ktoś "zajdzie Ci za skórę" (aż się
                                                    cieszę, że jakoś jeszcze Ci nie podpadłam)...(chciałeś trochę kokieterii...)
                                                    Przeczytałam Twój nowy spot : "Z kim na forum nie chcę rozmawiać..." i muszę
                                                    przyznać, że jesteś odważny. Ale temat ciekawy, więc może i ja coś dopiszę...
                                                    Co do panów polityków, którym kibicujesz w mowie, cóż..., chyba nie do końca
                                                    się z Tobą zgodzę. Napisałeś mądrzy..., wybacz p. Leppera za mądrego nie uważam
                                                    - owszem mówić to on potrafi, ale więcej jest w tym wodolejstwa i wyuczonych
                                                    frazesów niż wiedzy, chociażby o tym o czym mówi ; p. Oleksego nie lubię z
                                                    gruntu, tzn. drażni mnie jego widok, a mowa męczy ; p. Korwin-Mikke moze i ma
                                                    ciekawe rzeczy do powiedzenia (ciekawe,bo mało popularne wśród polityków a
                                                    oczekiwane przez zwykłych szaraczków), ale nie umie swoich poglądów ubrać w
                                                    odpowiednie słowa przez co wychodzi chaos ; p. Borowski - trochę zbyt zajadły,
                                                    ale niech mu będzie. P. Kwaśniewski - lubię go słuchać, choć dyplomata
                                                    straszliwy - połączylabym z nim Piskorskiego, choc to zupełnie inna beczka, ale
                                                    styl wypowiedzi ten sam. Wśród wymienionych przez Ciebie osób chyba"najbliższy"
                                                    jest mi Olechowski - jest na co popatrzeć i czego posłuchać.
                                                    AWS? No, chyba znalazłoby się kilku takich, tylko - błagam - nie Wałęsa. Niech
                                                    on lepiej już nic nie mówi.
                                                    Moje upodobania w/w oczywiście nie są absolutnie związane ze stroną polityczną.
                                                    Pod tym względem, tak naprawdę, wszyscy do jednego worka.
                                                    Swoją drogą, bardzo podobał mi sie ostatnio rozstrzygnięty konkurs "Mistrz mowy
                                                    polskiej". Świetna sprawa, bo brudu Ci u nas aż nadmiar.
                                                    Czy kokietuję zawsze. Mój drogi, każda kobieta jest kokietką...w przeciwnym
                                                    razie, cóż z niej za kobieta? Sęk w tym żeby nie przesadzić - wtedy to jest juz
                                                    słodka idiotka. Zresztą kokietowanie jest to jeden ze sposobów na was,
                                                    mężczyzn..., czy wam się to podoba czy nie...
                                                    Przykro mi - łezek jeszcze nie było, a co do snu (!), to aż mnie korci, aby
                                                    spytać o szczegóły. Ale i tak mogę śmiało powiedzieć, że (biorąc pod uwagę etap
                                                    naszej znajomości) wyobraźnię to Ty masz, mój drogi.
                                                    Pozdrawiam Cię ciepło.
                                                    Kasia.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 04.06.01, 13:06
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witam Cię serdecznie.
                                                    > Ale dzień, ani chwili spokoju...
                                                    > Nie martw się - nie uważam Cię, bynajmniej, za "świętego forum". Chyba
                                                    > dokładnie poznałam Twój "charakterek", gdy ktoś "zajdzie Ci za skórę" (aż się
                                                    > cieszę, że jakoś jeszcze Ci nie podpadłam)...(chciałeś trochę kokieterii...)
                                                    > Przeczytałam Twój nowy spot : "Z kim na forum nie chcę rozmawiać..." i muszę
                                                    > przyznać, że jesteś odważny. Ale temat ciekawy, więc może i ja coś dopiszę...
                                                    > Co do panów polityków, którym kibicujesz w mowie, cóż..., chyba nie do końca
                                                    > się z Tobą zgodzę. Napisałeś mądrzy..., wybacz p. Leppera za mądrego nie uważam
                                                    >
                                                    > - owszem mówić to on potrafi, ale więcej jest w tym wodolejstwa i wyuczonych
                                                    > frazesów niż wiedzy, chociażby o tym o czym mówi ; p. Oleksego nie lubię z
                                                    > gruntu, tzn. drażni mnie jego widok, a mowa męczy ; p. Korwin-Mikke moze i ma
                                                    > ciekawe rzeczy do powiedzenia (ciekawe,bo mało popularne wśród polityków a
                                                    > oczekiwane przez zwykłych szaraczków), ale nie umie swoich poglądów ubrać w
                                                    > odpowiednie słowa przez co wychodzi chaos ; p. Borowski - trochę zbyt zajadły,
                                                    > ale niech mu będzie. P. Kwaśniewski - lubię go słuchać, choć dyplomata
                                                    > straszliwy - połączylabym z nim Piskorskiego, choc to zupełnie inna beczka, ale
                                                    >
                                                    > styl wypowiedzi ten sam. Wśród wymienionych przez Ciebie osób chyba"najbliższy"
                                                    >
                                                    > jest mi Olechowski - jest na co popatrzeć i czego posłuchać.
                                                    > AWS? No, chyba znalazłoby się kilku takich, tylko - błagam - nie Wałęsa. Niech
                                                    > on lepiej już nic nie mówi.
                                                    > Moje upodobania w/w oczywiście nie są absolutnie związane ze stroną polityczną.
                                                    >
                                                    > Pod tym względem, tak naprawdę, wszyscy do jednego worka.
                                                    > Swoją drogą, bardzo podobał mi sie ostatnio rozstrzygnięty konkurs "Mistrz mowy
                                                    >
                                                    > polskiej". Świetna sprawa, bo brudu Ci u nas aż nadmiar.
                                                    > Czy kokietuję zawsze. Mój drogi, każda kobieta jest kokietką...w przeciwnym
                                                    > razie, cóż z niej za kobieta? Sęk w tym żeby nie przesadzić - wtedy to jest juz
                                                    >
                                                    > słodka idiotka. Zresztą kokietowanie jest to jeden ze sposobów na was,
                                                    > mężczyzn..., czy wam się to podoba czy nie...
                                                    > Przykro mi - łezek jeszcze nie było, a co do snu (!), to aż mnie korci, aby
                                                    > spytać o szczegóły. Ale i tak mogę śmiało powiedzieć, że (biorąc pod uwagę etap
                                                    >
                                                    > naszej znajomości) wyobraźnię to Ty masz, mój drogi.
                                                    > Pozdrawiam Cię ciepło.
                                                    > Kasia.

                                                    odp.
                                                    Świętym na forum to jest Perła - lubię Go czytać i drażnić .
                                                    Polityk to ten co nie tylko ładnie mówi , ale i jest skuteczny =- a czy Lepper
                                                    taki nie jest ? Pamiętasz jak on się zmienił od czasu zaistnienia w
                                                    polityce ...to dzisiaj nie jest zwyczjny,, Bubel " . Nie wymieniałem tych co
                                                    najbardziej lubię /celowo / : M. Pol , Małachowski, Ikonowicz...ale oni nie są
                                                    skuteczni .
                                                    A czy ,, charakterek " to coś złego - człowiek nie może być nikim , bladość może
                                                    stanowić tło ale nie pierwszy plan / oj Boże to już samozachwyt /.
                                                    Lubię kokietowanie i to mnie się podoba...kobieta musi być kotką w każdej
                                                    sytuacji,lubię kotkę która ociera się o nogę swego pana /w pełnym tego słowa
                                                    znaczeniu /.
                                                    Przeszukałem w AWS-ie jeszcze raz i ... jestem bezsilny - nie znalazłem nikogo
                                                    godnego uwagi...
                                                    A jak egzaminy , zaliczenia ...?
                                                    Nie chcę pisać nic na temat tego snu , bo to było bardzo pikantne....ale miło
                                                    pomarzyć .
                                                    Dziękuje za ciepłe pozdrowienia bo na zewnątrz brrr.
                                                    Coś ostatnio Hanys zamilkł ... czyżby się obraził ...czekam na odpowiedź od niego
                                                    i...nic .
                                                    Ale muszę Ci powiedzie ć , że sen się powtórzył ale...poszedł jeszcze dalej ...no
                                                    cóż chłopskie marzenia ...
                                                    Pozdrawiam i czekam .
                                                    W GW coś się ,, kopie " ...nie mogę wejść.
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 04.06.01, 15:13
                                                    Fakt, strasznie zimno dzisiaj...a wczoraj było tak fajnie...
                                                    Egzaminy? Jakoś idą, na razie zdaję, w sobotę też nieźle mi poszło...(w nagrodę
                                                    poszłam sobie i kupiłam książkę - jest to dla mnie rodzaj pretekstu do ew.
                                                    wytłumaczenia przed samą sobą, bo książki bardzo drogie), niestety przede mną
                                                    piątek i już czuję ścisk żołądka.
                                                    Nieraz, w gorszej chwili, tak sobie myślę, że w życiu na wszystko jest
                                                    odpowiedni czas : na szkołę, na pracę, na rodzinę, na dzieci, na wypoczynek...,
                                                    a gdy coś się pomiesza to potem jest strasznie trudno wszystko pogodzić.
                                                    Ludzka przekora...
                                                    Masz rację, polityk musi być skuteczny, ale na czym polega skuteczność Leppera?
                                                    Owszem, przez ostatnie lata bardzo się (wizualnie przede wszystkim) zmienił,
                                                    dopracował prezentację (i prezencję), mowę itd., ale jest o tyle skuteczny o
                                                    ile uda mu się zrobić zamieszanie. A każdy szum, jaki by nie był, jest cudowną
                                                    przykrywką na nieudolność.
                                                    Lubię osoby, które umieją przedstawić swoje racje, przede wszystkim zrozumiale,
                                                    co świadczy o nich samych, że wiedzą co mówią. Słuchasz ich, a jedynie
                                                    słyszysz, że wydają jakieś dźwięki. Geremek, Bartoszewski, Wende...
                                                    Nie twierdzę, że "charakterek" to coś złego ; czlowiek nie może być mdły. Ale
                                                    nic juz więcej nie napiszę, bo właściwie to co miałabym do powiedzenia na ten
                                                    temat, wyraziłeś bardzo jasno ; na marginesie - bardzo słodki samozachwyt.
                                                    Co to znaczy, że "kotka ma się ocierać o nogę swego pana" ?!! (i to w całym
                                                    tego słowa znaczeniu)? Kto jest kotką (kobieta?), a kto panem (jej mężczyzna?).
                                                    Bo wiesz, kokieteria kokieterią, uwodzenie uwodzeniem, ale zdrowe relacje też
                                                    bardzo wskazane.
                                                    Powrócę jeszcze do snu - jestem naprawdę pod wrażeniem Twojej wyobraźni!!!
                                                    Powtórzył się? Czy Ty śpisz w czasie pracy?
                                                    Też odczułam gorszy dzień GW, ale i tak - uśmiechnij się.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 05.06.01, 10:34
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Fakt, strasznie zimno dzisiaj...a wczoraj było tak fajnie...
                                                    > Egzaminy? Jakoś idą, na razie zdaję, w sobotę też nieźle mi poszło...(w nagrodę
                                                    >
                                                    > poszłam sobie i kupiłam książkę - jest to dla mnie rodzaj pretekstu do ew.
                                                    > wytłumaczenia przed samą sobą, bo książki bardzo drogie), niestety przede mną
                                                    > piątek i już czuję ścisk żołądka.
                                                    > Nieraz, w gorszej chwili, tak sobie myślę, że w życiu na wszystko jest
                                                    > odpowiedni czas : na szkołę, na pracę, na rodzinę, na dzieci, na wypoczynek...,
                                                    >
                                                    > a gdy coś się pomiesza to potem jest strasznie trudno wszystko pogodzić.
                                                    > Ludzka przekora...
                                                    > Masz rację, polityk musi być skuteczny, ale na czym polega skuteczność Leppera?
                                                    > Owszem, przez ostatnie lata bardzo się (wizualnie przede wszystkim) zmienił,
                                                    > dopracował prezentację (i prezencję), mowę itd., ale jest o tyle skuteczny o
                                                    > ile uda mu się zrobić zamieszanie. A każdy szum, jaki by nie był, jest cudowną
                                                    > przykrywką na nieudolność.
                                                    > Lubię osoby, które umieją przedstawić swoje racje, przede wszystkim zrozumiale,
                                                    >
                                                    > co świadczy o nich samych, że wiedzą co mówią. Słuchasz ich, a jedynie
                                                    > słyszysz, że wydają jakieś dźwięki. Geremek, Bartoszewski, Wende...
                                                    > Nie twierdzę, że "charakterek" to coś złego ; czlowiek nie może być mdły. Ale
                                                    > nic juz więcej nie napiszę, bo właściwie to co miałabym do powiedzenia na ten
                                                    > temat, wyraziłeś bardzo jasno ; na marginesie - bardzo słodki samozachwyt.
                                                    > Co to znaczy, że "kotka ma się ocierać o nogę swego pana" ?!! (i to w całym
                                                    > tego słowa znaczeniu)? Kto jest kotką (kobieta?), a kto panem (jej mężczyzna?).
                                                    > Bo wiesz, kokieteria kokieterią, uwodzenie uwodzeniem, ale zdrowe relacje też
                                                    > bardzo wskazane.
                                                    > Powrócę jeszcze do snu - jestem naprawdę pod wrażeniem Twojej wyobraźni!!!
                                                    > Powtórzył się? Czy Ty śpisz w czasie pracy?
                                                    > Też odczułam gorszy dzień GW, ale i tak - uśmiechnij się.
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia

                                                    Kasiu
                                                    Odpowiedziałas mi jak Wielki Brat - ,,jestem pod wrażeniem ''- co to miało
                                                    znaczyć ?!
                                                    W pracy czasami marze - ale czy to można nazwac snem ?
                                                    Z tej kotki wyciągnęłaś najgorsze wnioski / tego się obawiałem /.Sprawę kotki
                                                    ująłem bardziej przyziemnie / naturalnie /- odnosiłem to do bliskich relacji
                                                    dwojga osób w niczym nieskrępowanej bliskości-i tu Cię mam !!!!!
                                                    Teraz trochę o Leperze .Zaznaczam to nie mój ,,AJDOL"!!!
                                                    Jego skuteczność polega na tym , że aktualnie dostępnymi mu środkami ,pokazał
                                                    problem rolnictwa - i takim to sposobem sprawy tej grupy ludzi zaczęły z bólem
                                                    nabierać ,,rozmachu ".Czy przed nim ktoś to zrobił ?!Nieistotne to , że ja
                                                    osobiście nie akceptuje takich metod walki...ale czasem to konieczność ?
                                                    Wolę taki sposób walki , niż kacyków np . w stylu Kempskiego i Krzaklewskiego
                                                    którzy idąc na czele bojówek / pewnie , że była tam częąść ludzi nieświadomych /
                                                    podpalali budynki w Warszawie.. a potem co ci panowie mówili o bardzo spokojnym
                                                    Leperze / tu porównanie / .
                                                    Szykuje mi sie wyjazd do jednego z zachodnich państw / na 3 tygodnie / ...blisko
                                                    to i daleko ... ale może ...lubię ten kraj który czasami / prywatnie / odwiedzam .
                                                    Wszystko teraz zależy od szefów .
                                                    Teraz tylko należy trzymac kciuki za Twoje egzaminy ...ale bez nerwów ...
                                                    Pozdrawiam .
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 05.06.01, 11:47
                                                    Bardzo dużo wykrzykników dzisiaj u Ciebie - gorszy dzień?
                                                    Nie bardzo zrozumiałam o co chodzi z tym Wielkim Bratem... Czy to jest jakieś
                                                    zboczenie narodowo-medialne (oczywiscie trochę uogólniam)?!! Czy mam dobierać
                                                    odpowiednie słowa abym przypadkiem nie była podciągnięta pod "hit" sezonu?
                                                    Czy kiedyś zwrot "jestem pod wrażeniem" nie funkcjonował w mowie polskiej?
                                                    Jeżeli chcesz mogę zamiennie użyć : "zachwyciłam się...", "zatkało mnie z
                                                    wrażenia..." idt.
                                                    Chciałam jedynie określić swoje odczucia nt. Twoich snów, biorąc pod uwagę ile
                                                    o sobie wiemy ; POZYTYWNE i szczere a nie wyreżyserowane uczucia...
                                                    A co do kotki to rozumiem, że jesteś usatysfakcjonowany swoim odkryciem ("a tu
                                                    Cię mam"). Przykro mi, ale muszę ściągnąć Cię na ziemię, kochany. Otóż, jak
                                                    zauważyłeś nasuwające się wątpliwości wyraziłam w formie pytania, co oznacza,
                                                    że nie byłam pewna swoich przypuszczeń. I żeby nie doprowadzać do
                                                    nieporozumień, zapytałam się o szczegóły. Nie wyciągnęłam wniosków pochopnie -
                                                    "poprosiłam" Cię o "pomoc".
                                                    Lepper, Krzaklewski itp. figuranci doczekali się (albo doczekają się)
                                                    "odpowiedzi" na ich sposoby "walki" o "naszą i waszą...". Marny koniec.
                                                    Gratuluję wyjazdu (gdziekolwiek on będzie) - 3 tyg. poza domem, codziennością
                                                    to prawdziwy wypoczynek, nawet jeżeli będzie aktywny. Może jak wrócisz, a się
                                                    "zgadamy" to opowiesz wrażenia.
                                                    Za kciuki nie dziękuję, bo nie chcę zapeszyć. Pomimo nerwów, które są jakby
                                                    poza mną, więc nad nimi nie panuję, staram się podchodzić do takich spraw
                                                    zdrowo, tzn. jeśli nie zdam to są jeszcze poprawki. Marna pociecha ale zawsze...
                                                    Zastanawiałam się wczoraj wieczorem jaka potrawę najbardziej lubisz (to apropos
                                                    tego, że lubisz jeść)?
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 06.06.01, 07:24
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Bardzo dużo wykrzykników dzisiaj u Ciebie - gorszy dzień?
                                                    > Nie bardzo zrozumiałam o co chodzi z tym Wielkim Bratem... Czy to jest jakieś
                                                    > zboczenie narodowo-medialne (oczywiscie trochę uogólniam)?!! Czy mam dobierać
                                                    > odpowiednie słowa abym przypadkiem nie była podciągnięta pod "hit" sezonu?
                                                    > Czy kiedyś zwrot "jestem pod wrażeniem" nie funkcjonował w mowie polskiej?
                                                    > Jeżeli chcesz mogę zamiennie użyć : "zachwyciłam się...", "zatkało mnie z
                                                    > wrażenia..." idt.
                                                    > Chciałam jedynie określić swoje odczucia nt. Twoich snów, biorąc pod uwagę ile
                                                    > o sobie wiemy ; POZYTYWNE i szczere a nie wyreżyserowane uczucia...
                                                    > A co do kotki to rozumiem, że jesteś usatysfakcjonowany swoim odkryciem ("a tu
                                                    > Cię mam"). Przykro mi, ale muszę ściągnąć Cię na ziemię, kochany. Otóż, jak
                                                    > zauważyłeś nasuwające się wątpliwości wyraziłam w formie pytania, co oznacza,
                                                    > że nie byłam pewna swoich przypuszczeń. I żeby nie doprowadzać do
                                                    > nieporozumień, zapytałam się o szczegóły. Nie wyciągnęłam wniosków pochopnie -
                                                    > "poprosiłam" Cię o "pomoc".
                                                    > Lepper, Krzaklewski itp. figuranci doczekali się (albo doczekają się)
                                                    > "odpowiedzi" na ich sposoby "walki" o "naszą i waszą...". Marny koniec.
                                                    > Gratuluję wyjazdu (gdziekolwiek on będzie) - 3 tyg. poza domem, codziennością
                                                    > to prawdziwy wypoczynek, nawet jeżeli będzie aktywny. Może jak wrócisz, a się
                                                    > "zgadamy" to opowiesz wrażenia.
                                                    > Za kciuki nie dziękuję, bo nie chcę zapeszyć. Pomimo nerwów, które są jakby
                                                    > poza mną, więc nad nimi nie panuję, staram się podchodzić do takich spraw
                                                    > zdrowo, tzn. jeśli nie zdam to są jeszcze poprawki. Marna pociecha ale zawsze..
                                                    > .
                                                    > Zastanawiałam się wczoraj wieczorem jaka potrawę najbardziej lubisz (to apropos
                                                    >
                                                    > tego, że lubisz jeść)?
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia

                                                    Kasiu.
                                                    Kiedyś oglądałem Wielkiego Brata w TVN , i tam kilkakrotnie usłyszałem ten zwrot.
                                                    Co do wykrzykników i gorszego dnia - rzeczywiście miałaś rację - gorszy dzień.
                                                    Mam pytanie - jak odebrałaś wyjaśnienie na temat kotki...czy nie za wiele
                                                    otwarcia z mojej strony ?
                                                    Wyjazd służbowy należy raczej do pracowitych ale ....szefostwo słabo to ostatnio
                                                    wspomina...może za dużo sobię obiecywałem ?
                                                    Póki co to jestem ...gdybym wyjechał to bardzo brakowało by mi forum i
                                                    konieczności czasowego rozstania się z Tobą... ale człowiek wyrusza w drogę i z
                                                    niej wraca .
                                                    Gust smakowy zasadniczo odbiega od tego który preferuja Polacy / szczegolnie ci
                                                    noworysze /- do moich ulubionych potraw należą :
                                                    1. Wodzianka
                                                    2. Polewka - i to nie tylko czarna / bez aluzji !/
                                                    3. Kugiel
                                                    4. Mielone / takie jak kiedyś w gastronomii - oszukane / z kapustą
                                                    5 . Salceson , czarne , kaszanka , metka / tylko ta śląska /,polędwica łososiowa ,
                                                    6. Sery , sery i jeszcze raz sery - i to te najbardziej ,, śmierdzące "
                                                    7. Kluchy - bez mięsa , ale z sosamiiiiiiiii
                                                    8. Kaczka / nie kurczak /
                                                    9 .Tatar
                                                    10. ...no i słodycze .
                                                    Uff - sporo tego - prawda ?!
                                                    NIe zapeszam , ale kciuki będe trzymał...
                                                    Skoro dzisiejszy dzień jest o jedzeniu ... to samo pytanie zadaje Tobie ...
                                                    Leperra nigdy nie porównuj z Krzaklewskim , gdyz jest to ujmą dle Leperra /
                                                    zaznaczam ten Pan nie jest moim idolem /.
                                                    Pozdrawiam .
                                                    TY
                                                    Mało brakowało , a wpisałbym swoje imię .


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 06.06.01, 11:02
                                                    Przepraszam, jeżeli trochę się uniosłam tym Wielkim Bratem, ale wszędzie gdzie
                                                    się nie ruszysz słyszysz : BB to, a BB tamto. Być może jest to wynikiem miejsca
                                                    zamieszkania..., ale bardzo bym chciała aby ta szopka już się skończyła.
                                                    Co do kotki (koteczki), to niepotrzebne są Twoje obawy. Nie wyczułam nic
                                                    niestosownego w Twoich wyjaśnieniach - wręcz przeciwnie...
                                                    A jednak wyczuwam u Ciebie sympatię do p. Leppera (nie żeby to był Twój idol) ;
                                                    było nie było - zarówno on jak i Krzaklewski są siebie warci ; jeden lepszy od
                                                    drugiego.
                                                    Lubisz czekać na powrót drugiej osoby?
                                                    Z całym szacunkiem, mój drogi, co to jest wodzianka i kugiel( choć ta nazwa
                                                    jest mi znajoma)? Myślę, że moja niewiedza wynika po prostu z różnych regionów
                                                    zamieszkania, a nie różnicy wieku (tzn. mojej "małoletności" w stosunku do
                                                    Ciebie, co sam często podkreślasz między zdaniami).
                                                    Ja najbardziej lubię pomidorową z makaronem (oczywiście najlepsza jest ze
                                                    świeżych pomidorów) i rosół, ale taki pełnowartościowy. Te dwie potrawy
                                                    pokonują u mnie wszystkie pozostałe smakołyki. Zresztą ja w ogóle niewiele jem
                                                    (szkoda, że tego po mnie nie widać). Lubię też kaczkę pieczoną z jabłkami,
                                                    kurczaka duszonego, gołąbki, młodą kapustę na gęsto lub cukinię na gęsto; i
                                                    jabłka, a do czereśni i winogron mam prawdziwą słabość (spokojnie można mnie
                                                    nimi przekupić).
                                                    W jedzeniu jestem raczej tradycjonalistką i daleko mi do "amerykanizacji".
                                                    Bardzo lubię robić przetwory na zimę (dżemy, kompoty, marynaty - grzybki!,
                                                    przeciery), szczerze mówiąc nie umiem sobie wyobrazić zimy bez własnoręcznych
                                                    "zapasów". ( to zabrzmiało jak autoreklama...)
                                                    Trochę się rozpisałam..., mam nadzieję, że dzisiaj masz lepszy nastrój ; tak
                                                    przynajmniej wyczułam. Ale i tak bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
                                                    Kasia
                                                    PS. Może kiedyś faktycznie się pomylisz i odkryjesz swoje imię? Wcale bym się
                                                    nie pogniewała.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 07.06.01, 08:23
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Przepraszam, jeżeli trochę się uniosłam tym Wielkim Bratem, ale wszędzie gdzie
                                                    > się nie ruszysz słyszysz : BB to, a BB tamto. Być może jest to wynikiem miejsca
                                                    >
                                                    > zamieszkania..., ale bardzo bym chciała aby ta szopka już się skończyła.
                                                    > Co do kotki (koteczki), to niepotrzebne są Twoje obawy. Nie wyczułam nic
                                                    > niestosownego w Twoich wyjaśnieniach - wręcz przeciwnie...
                                                    > A jednak wyczuwam u Ciebie sympatię do p. Leppera (nie żeby to był Twój idol) ;
                                                    >
                                                    > było nie było - zarówno on jak i Krzaklewski są siebie warci ; jeden lepszy od
                                                    > drugiego.
                                                    > Lubisz czekać na powrót drugiej osoby?
                                                    > Z całym szacunkiem, mój drogi, co to jest wodzianka i kugiel( choć ta nazwa
                                                    > jest mi znajoma)? Myślę, że moja niewiedza wynika po prostu z różnych regionów
                                                    > zamieszkania, a nie różnicy wieku (tzn. mojej "małoletności" w stosunku do
                                                    > Ciebie, co sam często podkreślasz między zdaniami).
                                                    > Ja najbardziej lubię pomidorową z makaronem (oczywiście najlepsza jest ze
                                                    > świeżych pomidorów) i rosół, ale taki pełnowartościowy. Te dwie potrawy
                                                    > pokonują u mnie wszystkie pozostałe smakołyki. Zresztą ja w ogóle niewiele jem
                                                    > (szkoda, że tego po mnie nie widać). Lubię też kaczkę pieczoną z jabłkami,
                                                    > kurczaka duszonego, gołąbki, młodą kapustę na gęsto lub cukinię na gęsto; i
                                                    > jabłka, a do czereśni i winogron mam prawdziwą słabość (spokojnie można mnie
                                                    > nimi przekupić).
                                                    > W jedzeniu jestem raczej tradycjonalistką i daleko mi do "amerykanizacji".
                                                    > Bardzo lubię robić przetwory na zimę (dżemy, kompoty, marynaty - grzybki!,
                                                    > przeciery), szczerze mówiąc nie umiem sobie wyobrazić zimy bez własnoręcznych
                                                    > "zapasów". ( to zabrzmiało jak autoreklama...)
                                                    > Trochę się rozpisałam..., mam nadzieję, że dzisiaj masz lepszy nastrój ; tak
                                                    > przynajmniej wyczułam. Ale i tak bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
                                                    > Kasia
                                                    > PS. Może kiedyś faktycznie się pomylisz i odkryjesz swoje imię? Wcale bym się
                                                    > nie pogniewała.
                                                    odp.
                                                    A jednak BB ma duży wpływ na nasze zachowania / dla socjologów ,
                                                    psychoanalityków... to kapitalny materiał !/
                                                    Teraz my / jak u BB / mamy tydzień o jedzeniu ...
                                                    Wodzianka - na talerzu rozetrzec ząbek czosnku z solą , pokroić czerstwy chleb w
                                                    kostkę / mogą być grzanki z chleba kwaśnawego /, całość zalać gorącą gotowaną
                                                    wodą, okrasić /słonina z cebulą /...a jako dodatek kartofle zwane ziemniakami / a
                                                    może na odwrót ?/ gotowane w mundurkach i też okraszone .Jedząc tą zupę? ,
                                                    bierzesz ręką kartofel / może i niehigieniczne - ale fajne /i ...rozkosz .
                                                    Polecane szczególniev na kaca !
                                                    Kugiel - starte ziemniaki / troszkę cebuli /wymieszać z żeberkami / oczywiście
                                                    doprawić- żeberka muszą być podzielone / wstawic do piecznika i dusić na /
                                                    przykryte / na wolnym ogniu w piekarniku...Super!!!!
                                                    Co do Leperra - podałem go nie dlatego , że go lubię , tylko dlatego , że jest
                                                    s k u t e c z n y ....nie istotne kto on zacz ....
                                                    Za rosołem nie przepadam / to takie popłuczyny po mięsie ! / , ale kochanie o
                                                    P O M I D O R OW C E zapomniałem- fantazja !!!!!
                                                    Warzywa tylko gotowane - a tam mieści się cykunia , kabaczki pod różną
                                                    postacią ...jako placki , bigos itd itp.
                                                    Grzyby kocham zbierać , ale jeść?...
                                                    Wyciągam wniosek , że jesteś tradycyjną POLSKĄ KOBIETĄ ...cieszy mnie takie
                                                    zachowanie dziewczyny, i to teraz kiedy wszyscy idą na ,,łatwiznę".
                                                    Co do czekania ...lubię kiedy już wróciła , ale czekać ? Oj , NIE !!!!!
                                                    Trochę byłem zdenerwowany niepewnością do pewnego już wyjazdu , ale ...trochę
                                                    lepiej ... a i pogoda denerwowała .
                                                    Pozdrawiam i kończę dzisiaj , bo nie wiem jak tam się zachowaja
                                                    serwery ....ostatnio często wysiadają i ...wiadomość mogłaby nie przejść .

                                                    TY
                                                    Ps.
                                                    K
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 07.06.01, 15:18
                                                    Witam Cię w ten piękny dzień - koniec pracy, słoneczko, cieplutko, milutko i
                                                    rozkosznie...Żyć nie umierać!
                                                    Zaintrygowała mnie ta Twoja "wodzianka", choć do końca nie umiem sobie jej
                                                    wyobrazić. A przecież w cięższych czasach (ok.20 lat temu) jadało się różne
                                                    dziwne "prowizorki" - wiele z nich do tej pory wspominam z sentymentem.
                                                    Kaca raczej nie miewam (dokładniej - miałam chyba raz w życiu), także pewnie
                                                    nie będę miała okazji wypróbować przepisu.
                                                    Grzyby jeść, ale zbierać? Kilka razy próbowałam, ale prędzej po nich
                                                    przechodziłam niż uzupełniałam koszyk. To domena mężczyzn.
                                                    Bardzo się cieszę, że wyjazd doszedł do skutku, gratuluję...; nieśmiało
                                                    podtrzymuję swoją wcześniejszą propozycję...
                                                    Może nie dyskutujmy już o p. Lepperze, bo chyba nie jest wart naszych
                                                    "zgrzytów". Zresztą to jest kolejny dowód jego skuteczności.
                                                    "K"? Czy to Twoje chwilowe "zapomnienie"? A może jeszcze kiedyś..., ciąg
                                                    dalszy..., malutkie literki... (nikomu nie powiem).
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Kasia
                                                    PS. Jak widzisz Hanys żyje ; daj mu trochę czasu
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 08.06.01, 08:15
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witam Cię w ten piękny dzień - koniec pracy, słoneczko, cieplutko, milutko i
                                                    > rozkosznie...Żyć nie umierać!
                                                    > Zaintrygowała mnie ta Twoja "wodzianka", choć do końca nie umiem sobie jej
                                                    > wyobrazić. A przecież w cięższych czasach (ok.20 lat temu) jadało się różne
                                                    > dziwne "prowizorki" - wiele z nich do tej pory wspominam z sentymentem.
                                                    > Kaca raczej nie miewam (dokładniej - miałam chyba raz w życiu), także pewnie
                                                    > nie będę miała okazji wypróbować przepisu.
                                                    > Grzyby jeść, ale zbierać? Kilka razy próbowałam, ale prędzej po nich
                                                    > przechodziłam niż uzupełniałam koszyk. To domena mężczyzn.
                                                    > Bardzo się cieszę, że wyjazd doszedł do skutku, gratuluję...; nieśmiało
                                                    > podtrzymuję swoją wcześniejszą propozycję...
                                                    > Może nie dyskutujmy już o p. Lepperze, bo chyba nie jest wart naszych
                                                    > "zgrzytów". Zresztą to jest kolejny dowód jego skuteczności.
                                                    > "K"? Czy to Twoje chwilowe "zapomnienie"? A może jeszcze kiedyś..., ciąg
                                                    > dalszy..., malutkie literki... (nikomu nie powiem).
                                                    > Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Kasia
                                                    > PS. Jak widzisz Hanys żyje ; daj mu trochę czasu

                                                    odp
                                                    Kasiu
                                                    Dziękuję za wsparcie w tematach dotyczących kultury dyskusji na FORUM - nadzieje
                                                    są -ale skromne .Ja nie wzywam do założenia towarzystwa wzajemnej adoracji , ja
                                                    pragnę tylko wycofania z języka forum słów na h.., k..., / no może zacząć od
                                                    początku abecadła a,b,c,d,...../ , no i ...stwierdzeń typu ,, jesteś debilem".
                                                    Dyskusja ma być ostra , ale bez ...Jednak widzę , że niektórzy dyskutanci marzą
                                                    wprost o czymś przeciwnym ... założyłem im rubrykę na forum ,, Z kim nie
                                                    chcę..." i tam można się do woli wyżyć - dałem im do dyspozycj nawet własną osobę.
                                                    Powiem Ci w zaufaniu , że ja potrafię być bardziej wulgarny w dyskusji , niż
                                                    wielu , wielu z nich , ale muszę mieć partnera który daje mi takie
                                                    przyzwolenie...a forum jest miejscem publicznym...
                                                    Wodzianka to potrawa nie tylko na kaca. Hanys ją zna...bo Ślązak...a ja blisko -
                                                    z Częstochowy - polecam.
                                                    Wodzianka to zupa biednych ludzi / a kim byli Ślązacy pracujący w
                                                    kopalniach ?!/,ale przez biedę weszła na stałe w jadłospis...i to nie 20 lat temu-
                                                    działo sie to u zarania biedy .Czy ,,spagetti " to prowizorka ? Jednak powstała
                                                    jako potrawa biedoty .
                                                    Nie mówiłem żeby nie zapeszać , ale już siedzę na walizkach...wszystko w rękach
                                                    firmy zapraszającej...jak podstawią podwody...
                                                    Polubiłem Hanysa i ...trochę mi Go było brak .
                                                    Muszę kończyć bo nie wiem czy uda mi się przesłać odpowiedź / serwery /...wczoraj
                                                    cała odpowiedź dot . Bratkowskiego poszła w niebo .
                                                    Pozdrawiam.
                                                    TY
                                                    A
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 08.06.01, 12:11
                                                    TY,
                                                    wsparłam Cię nie dla zyskania w Twoich oczach, ale dla "idei" - chronicznie
                                                    nienawidzę chamstwa, które na forum niestety dominuje. Jak sam zauważyłeś jest
                                                    to miejsce publiczne, więc pewna kultura jest wprost wymagana. Nie wszyscy to
                                                    rozumieją, więc trzeba im pewne rzeczy uświadomić ; w nas siła...
                                                    Nie sztuką jest przeklinać i rzucać mięsem z prawa i lewa. Ja też nie byłam pod
                                                    kloszem chowana i na świętą nie pretendowałam, więc znam różne takie...Nie jest
                                                    to żaden powód do dumy, ale niekiedy spotyka się osoby (może nawet mieszka z
                                                    takimi), że normalne zwroty są dla nich (w czasie dyskusji) jak w obcym języku.
                                                    Wtedy jedynym sposobem porozumienia jest przejście na ich język. Proste, ale
                                                    bardzo przykre. Zresztą zauważ, że jeśli chcesz mieć przewagę nad jakimś
                                                    umysłowym (i emocjonalnym) "prymitywem", wystarczy spokojny tembr głosu i
                                                    normalna, polska mowa. W końcu te "h..", "k.." itp. epitety, to nic innego jak
                                                    zwyczajny brak argumentów. A tak na marginesie - podziwiam Cię (żeby nie
                                                    napisać - jestem pod wrażeniem) za to "wystawienie się", tylko czy to ma sens?
                                                    Ludzie nie zrozumieją, Tobie bezpodstawnie się dostanie, a skutek żaden...
                                                    (niczym Wallenrod). Z drugiej jednak strony cieszy, że nie ma o Żydach...,
                                                    tylko tak, normalnie...
                                                    Określając pewne potrawy mianem "prowizorki" miałam na myśli robienie "coś z
                                                    niczego". To że mieszkam koło Warszawy nie oznacza, że żyję jak hrabina, po
                                                    wielkopańsku. Doskonale pamiętam biedę i to nie tylko w latach 80-tych, ale
                                                    jeszcze całkiem niedawno (poł. 90-tych). Nawet teraz gdy pracuję, w dalszym
                                                    ciągu nie stać mnie na wiele rzeczy (straszna drożyzna) ; ci "bogaci" to 1/4
                                                    społeczeństwa regionu. Swoją drogą to owe "coś z niczego" było dużo lepsze od
                                                    tego co się jada dzisiaj.
                                                    Chcesz kota? Pytam każdego, tak dla formalności ; okociła się bezdomna kotka,
                                                    którą wszyscy z okolicy dożywiają i teraz trzeba znależć domy dla jej dzieci.
                                                    Śliczne kociaczki...
                                                    "A"..., dziękuję bardzo! a dalej?...
                                                    Podobno ma padać na "weeckend" (u was nawet lać), ale myślę, że pogoda nie
                                                    popsuje Ci humoru, czego, oczywiście, życzę.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 09.06.01, 07:37
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > TY,
                                                    > wsparłam Cię nie dla zyskania w Twoich oczach, ale dla "idei" - chronicznie
                                                    > nienawidzę chamstwa, które na forum niestety dominuje. Jak sam zauważyłeś jest
                                                    > to miejsce publiczne, więc pewna kultura jest wprost wymagana. Nie wszyscy to
                                                    > rozumieją, więc trzeba im pewne rzeczy uświadomić ; w nas siła...
                                                    > Nie sztuką jest przeklinać i rzucać mięsem z prawa i lewa. Ja też nie byłam pod
                                                    >
                                                    > kloszem chowana i na świętą nie pretendowałam, więc znam różne takie...Nie jest
                                                    >
                                                    > to żaden powód do dumy, ale niekiedy spotyka się osoby (może nawet mieszka z
                                                    > takimi), że normalne zwroty są dla nich (w czasie dyskusji) jak w obcym języku.
                                                    >
                                                    > Wtedy jedynym sposobem porozumienia jest przejście na ich język. Proste, ale
                                                    > bardzo przykre. Zresztą zauważ, że jeśli chcesz mieć przewagę nad jakimś
                                                    > umysłowym (i emocjonalnym) "prymitywem", wystarczy spokojny tembr głosu i
                                                    > normalna, polska mowa. W końcu te "h..", "k.." itp. epitety, to nic innego jak
                                                    > zwyczajny brak argumentów. A tak na marginesie - podziwiam Cię (żeby nie
                                                    > napisać - jestem pod wrażeniem) za to "wystawienie się", tylko czy to ma sens?
                                                    > Ludzie nie zrozumieją, Tobie bezpodstawnie się dostanie, a skutek żaden...
                                                    > (niczym Wallenrod). Z drugiej jednak strony cieszy, że nie ma o Żydach...,
                                                    > tylko tak, normalnie...
                                                    > Określając pewne potrawy mianem "prowizorki" miałam na myśli robienie "coś z
                                                    > niczego". To że mieszkam koło Warszawy nie oznacza, że żyję jak hrabina, po
                                                    > wielkopańsku. Doskonale pamiętam biedę i to nie tylko w latach 80-tych, ale
                                                    > jeszcze całkiem niedawno (poł. 90-tych). Nawet teraz gdy pracuję, w dalszym
                                                    > ciągu nie stać mnie na wiele rzeczy (straszna drożyzna) ; ci "bogaci" to 1/4
                                                    > społeczeństwa regionu. Swoją drogą to owe "coś z niczego" było dużo lepsze od
                                                    > tego co się jada dzisiaj.
                                                    > Chcesz kota? Pytam każdego, tak dla formalności ; okociła się bezdomna kotka,
                                                    > którą wszyscy z okolicy dożywiają i teraz trzeba znależć domy dla jej dzieci.
                                                    > Śliczne kociaczki...
                                                    > "A"..., dziękuję bardzo! a dalej?...
                                                    > Podobno ma padać na "weeckend" (u was nawet lać), ale myślę, że pogoda nie
                                                    > popsuje Ci humoru, czego, oczywiście, życzę.
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia

                                                    odp.
                                                    Kasieńko .
                                                    Witam gorąco w tą deszczową zimną sobotę .
                                                    Myślę , że wspólna praca na forum w walce ,, z chamstwem i
                                                    drobnomieszczaństwem ..." przynosi jednak efekty / już to czuję /, skromne - ale
                                                    jednak .Zauważyłem , że wielu forumiarzy ma już dość prostackiego
                                                    chamstwa ...argumentowania ? w stylu ,,h i k" - czli jak powiedziałaś : ludzi
                                                    którzy nie mają nic do powiedzenia a chcą zaistnieć...
                                                    Apele moje nie zmierzają do wprowadzenia na forum towarzystwa wzajemnej
                                                    adoracji , czy jak niektórzy mi mówią : atmosfery kościelnej . nie ! Moim celem
                                                    jest wprowadzenie na forum / publicznym / minimum kultury...zdaję sobię sprawę ,
                                                    że argumentacja wymaga czasami użycia ,,mocnego" słowa , ale niech to będzie
                                                    jedno słowo , a nie całe zdanie składające się tylko z tych słów .
                                                    Dziękuję za Wallenroda - trochę mnie to połaskotało , ale potem przyszła chwila
                                                    refleksji - przecież to była postac tragiczna...
                                                    Piszesz , że mi się dostanie ...przygotowany jestem...zresztą sam jestem w jakimś
                                                    stopniu prowokatorem ....
                                                    Myślę , ze tematów ,, waśni " / brzydkie słowo - nie ? / mamy nadmiar w życiu , a
                                                    jeszcze na forum je przenosić ... czy nienawiść musi być ciągle pokrmem ludzi ?
                                                    Ktoś kiedyś na forum rozpoczą temat ,,Ja już nie chcę o Żydach " ,ja też tego
                                                    już nie chcę - chociaz chętnie porozmawiam z ludźmi o rożnych zapatrywaniach ,
                                                    pochodzeniu ....
                                                    Za kotki dziękuje ,mam ich na rancho pod dostatkiem...chyba , że chodzi o tą
                                                    jedną Kotkę o której teraz myślę - ale się zagalopowałem ...
                                                    Rzeczywiście pogoda dzisiaj pod psem , a może jeszcze gorzej .
                                                    Kończę bo telefon ma swoje prawa - a ja po to tu jestem aby na nie reagować .
                                                    Pozdrawiam gorąco dla dodania otuchy .
                                                    TY Ps.
                                                    M - czy już wiesz ?


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 11.06.01, 12:26
                                                    Witam Cię gorąco, drogi TY. Bardzo mnie ucieszyła Twoja odpowiedź, tym
                                                    bardziej, że sądziłam, że już wyjechałeś. To się nazywa miłe rozpoczęcie
                                                    tygodnia...
                                                    Lubię z Tobą rozmawiać (nawet o niczym), bo są to takie chwile, kiedy
                                                    przekonujesz się, że jeszcze można normalnie... ; krótkie ale niezwykle
                                                    przyjemne. Po kilkakrotnym pobycie w ciągu dnia na forum, mam wrażenie, że w
                                                    środku siedzi mi jakiś kamień ; jestem psychicznie wyczerpana. Te słowa,
                                                    tematy, poglądy, emocje... Może gdybym miała czas na przeglądanie wszystkich
                                                    spotów, to odnosiłabym bardziej pozytywne wrażenia... Niekiedy nawet nie wiesz
                                                    jak odpisać, wypowiedzieć swoje zdanie..., czy w ogóle warto?
                                                    Tak, chamstwo trzeba tępić, ale co zrobić np. z takim typem "Jaśkiem", który
                                                    rozpoczyna temat "Jezus to...". Zatkało mnie, gdy to przeczytałam. I jak tu nie
                                                    użyć mocnych słów? Aż się prosi...
                                                    Wallenrod to faktycznie postać tragiczna i pod kątem wątku, który prowokacyjnie
                                                    założyłeś, takim Cię widzę. Serce złote, intencje dobre, wiara olbrzymia -
                                                    finał dość smutny. Wystawiasz własną osobę dla "dobra sprawy" tak jak on to
                                                    zrobił w imię swych zasad i wiary. Nie każdy chciałby czytać obelgi pod własnym
                                                    adresem tylko po to, aby jakiś niewyżytek mógł sobie ulżyć... (początkowo
                                                    myślałam, że to jakiś masochizm, ale rzecz przemyślałam i jak nic - Konrad
                                                    Wallenrod).
                                                    Możemy rozmawiać o Żydach lub o każdej innej nacji, ale może w bardziej
                                                    ciekawym i rozwijającym kontekście niż to się odbywa na forum. Wszyscy jesteśmy
                                                    tylko ludźmi... Swoją drogą temat nienawiści jest coraz bardziej popularny, i
                                                    to pod różnymi postaciami. Ale to przede wszystkim media promują tego typu
                                                    informacje : pierwsze strony gazet, pierwsze news'y w telewizji i radio. A my
                                                    tym żyjemy : kto kogo i jak zabił, ile osób zginęło w wypadku, gdzie jest jakiś
                                                    kataklizm itd. Na propozycję opowiedzenia, co komu dobrego przytrafiło się w
                                                    danym dniu, jedna ze znajomych osób stwierdziła, że byłoby to nudne. Zresztą
                                                    nawet na forum pojawił się kiedyś podobny wątek, ale przeszedł nie zauważony.
                                                    Do czego zmierzamy?
                                                    Tak więc tym bardziej... (patrz : to co napisałam na początku).
                                                    "K", "A", "M"...pierwsze jakie przychodzi mi do głowy to Kamil, ale jeżeli nie
                                                    zgadłam to, proszę, proszę, proszę!...kontynuuj.
                                                    Jutro będzie jeszcze zimniej.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Kasia
                                                    PS. Cóż, strasznie daleko to Twoje rancho,...miau...
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 12.06.01, 12:01
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witam Cię gorąco, drogi TY. Bardzo mnie ucieszyła Twoja odpowiedź, tym
                                                    > bardziej, że sądziłam, że już wyjechałeś. To się nazywa miłe rozpoczęcie
                                                    > tygodnia...
                                                    > Lubię z Tobą rozmawiać (nawet o niczym), bo są to takie chwile, kiedy
                                                    > przekonujesz się, że jeszcze można normalnie... ; krótkie ale niezwykle
                                                    > przyjemne. Po kilkakrotnym pobycie w ciągu dnia na forum, mam wrażenie, że w
                                                    > środku siedzi mi jakiś kamień ; jestem psychicznie wyczerpana. Te słowa,
                                                    > tematy, poglądy, emocje... Może gdybym miała czas na przeglądanie wszystkich
                                                    > spotów, to odnosiłabym bardziej pozytywne wrażenia... Niekiedy nawet nie wiesz
                                                    > jak odpisać, wypowiedzieć swoje zdanie..., czy w ogóle warto?
                                                    > Tak, chamstwo trzeba tępić, ale co zrobić np. z takim typem "Jaśkiem", który
                                                    > rozpoczyna temat "Jezus to...". Zatkało mnie, gdy to przeczytałam. I jak tu nie
                                                    >
                                                    > użyć mocnych słów? Aż się prosi...
                                                    > Wallenrod to faktycznie postać tragiczna i pod kątem wątku, który prowokacyjnie
                                                    >
                                                    > założyłeś, takim Cię widzę. Serce złote, intencje dobre, wiara olbrzymia -
                                                    > finał dość smutny. Wystawiasz własną osobę dla "dobra sprawy" tak jak on to
                                                    > zrobił w imię swych zasad i wiary. Nie każdy chciałby czytać obelgi pod własnym
                                                    >
                                                    > adresem tylko po to, aby jakiś niewyżytek mógł sobie ulżyć... (początkowo
                                                    > myślałam, że to jakiś masochizm, ale rzecz przemyślałam i jak nic - Konrad
                                                    > Wallenrod).
                                                    > Możemy rozmawiać o Żydach lub o każdej innej nacji, ale może w bardziej
                                                    > ciekawym i rozwijającym kontekście niż to się odbywa na forum. Wszyscy jesteśmy
                                                    >
                                                    > tylko ludźmi... Swoją drogą temat nienawiści jest coraz bardziej popularny, i
                                                    > to pod różnymi postaciami. Ale to przede wszystkim media promują tego typu
                                                    > informacje : pierwsze strony gazet, pierwsze news'y w telewizji i radio. A my
                                                    > tym żyjemy : kto kogo i jak zabił, ile osób zginęło w wypadku, gdzie jest jakiś
                                                    >
                                                    > kataklizm itd. Na propozycję opowiedzenia, co komu dobrego przytrafiło się w
                                                    > danym dniu, jedna ze znajomych osób stwierdziła, że byłoby to nudne. Zresztą
                                                    > nawet na forum pojawił się kiedyś podobny wątek, ale przeszedł nie zauważony.
                                                    > Do czego zmierzamy?
                                                    > Tak więc tym bardziej... (patrz : to co napisałam na początku).
                                                    > "K", "A", "M"...pierwsze jakie przychodzi mi do głowy to Kamil, ale jeżeli nie
                                                    > zgadłam to, proszę, proszę, proszę!...kontynuuj.
                                                    > Jutro będzie jeszcze zimniej.
                                                    > Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Kasia
                                                    > PS. Cóż, strasznie daleko to Twoje rancho,...miau...

                                                    odp.
                                                    Kasiu .
                                                    Piątka z plusem za dedukcję ! Literek więcej nie będzie .
                                                    Nie wiem czy zauważyłaś , że częto używam opcji ,, odpowiedx ..cytując " - to
                                                    wina sklerozy...
                                                    Rzeczywiście wątek o ,, Jezus ..." to szczyt zezwierzęcenia...próbowałem coś z
                                                    tym robić w rubryce ,, Opinie o portalu " , ale odnoszę wrażenie , że skutek
                                                    będzie marny .Ja osobiście namawiam wszystkich by w takie wątki nie
                                                    wchodzic ...bez pożywki tacy ludzie ? wyschną .Uwżam , że nie byłbym gotów użyć
                                                    takiego sformułowania nawet w stosunku do autora ...Po co ja tyle piszę - to
                                                    bydlę nie jest warte nawet linijki nszego zainteresowania - chyba , że problem .
                                                    Masochista nie jestem ...ale widzę pewne symptomy / nie tylko w tym wątku /
                                                    zmiany zachowań- pomalutku niektórzy zmieniają twarz , pojawiaja się
                                                    słowa ,,pozdrawiam ,,...ja pewnych ludzi obserwuje i ręcze Ci , że to coś daje ...
                                                    Używam w dyskusji i słów ostrych ...ale ciesze sie ze zmiany zachowan nawet
                                                    pojedynczych osób ...myślę , że do grona niechetnych zdziczeniu dołącza coraz
                                                    większa grupa osób / wynika to z analizy watków / .
                                                    Każdy człowiek ma coś / a może by chciał mieć ?/ z Konrada Wallenroda ...ja
                                                    raczej coś ze Stańczyka ...
                                                    Długo nie odpisywałem...korzystam z sieci przedsiębiorstwa ... a tu w związku z
                                                    przełączeniami prądowymi byliśmy na serwerze zastępczym ... na nim brak
                                                    intrenetu .
                                                    Pogoda rzeczywiście fatalna ...mszyce atakują , mój najpiękniejszy oset /
                                                    przywiozłem nasiona ze Słowacji /oblepiony nimi ...Decis działa jak nie
                                                    pada .Pod koniec tygodnia ma byc nieco cieplej ?
                                                    Jak na UW ?
                                                    Jaki kierunek ?
                                                    Trochę więcej o sobie - tak pomalutku .
                                                    Muszę kończyc ... a tak fajnie mi się z Tobą rozmawia ... a sny dalej ...
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY
                                                    Ps.
                                                    Literek nie będzie ... chyba tylko kropka .
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 12.06.01, 14:54
                                                    Drogi TY, bardzo się cieszę, że znam Twoje imię (albo,
                                                    że jestem tak "genialna" w domysłach)...to trochę
                                                    zbliża...ale, dla Twej wygody, pozostańmy przy nicku.
                                                    Pytasz o pogodę? No dobrze, mogę być "nadworną"
                                                    meteorolożką ("osobistą sekretarką" wink). No więc,
                                                    pomału ma się ocieplać z tendencją do zanikania
                                                    opadów, aby od poniedziałku temperatura mogła zacząć
                                                    ponownie spadać, a od którejś z czterech stron świata
                                                    mogły przyjść przesympatyczne deszcze. I jak Ci się
                                                    podoba? Co do mszyc to doradzam jedynie cierpliwość (
                                                    w spryskiwaniu) i zmianę środka zwalczającego te
                                                    paskudztwa. U mnie oblazły wszystkie róże i niektóre
                                                    krzewy (że nie wspomnę o śliwie - ale to już
                                                    tradycja). A teraz pora na muszki...
                                                    Czytałam "Opinie o portalu..." - strasznie się
                                                    wkurzyłeś, ale czy warto? Wykańczająca gra słówek,
                                                    która przesłania jeden i ten sam cel - eliminacje
                                                    śmieci. Masz rację, że tylko ignoracją... Z drugiej
                                                    strony optymistyczny jest oddźwięk : sprzeciw nawet
                                                    tych osób, od których byśmy tego nie oczekiwali.
                                                    Pojawienie się pozdrowień zauważyłam już wcześniej i,
                                                    podobnie jak Ty, z przyjemnością obserwuję ich
                                                    "rozwój". Może to rzeczywiście wróży na lepsze...
                                                    Stańczyk?! Jedyne co mi się z nim kojarzy to smutek,
                                                    zaduma i...cisza. A może dlatego, że mam w oczach
                                                    tylko tego jednego, najbardziej znanego z obrazu
                                                    Matejki ; ta cisza, przytłaczająca i wyzierająca z
                                                    każdego miejsca...aż masz wrażenie, że Cię ogarnie i w
                                                    niej zaśniesz... Lubisz ciszę?
                                                    Na UW wszystko OK.smile Byłam dzisiaj w swoim instytucie
                                                    i widziałam te posępne, przymglone oczy i twarze -
                                                    maski...Sesja, kochany, sesja!
                                                    Jestem na informacji naukowej (studia bardzo zbliżone
                                                    do mojej pracy, choć z własnej woli). Kiedyś, gdy nie
                                                    marzyliśmy jeszcze o Unii nazwa była dużo prostsza :
                                                    bibliotekoznastwo ; teraz lepiej brzmi wink, a i nauka
                                                    ciekawsza.
                                                    Wiesz chyba przesadzam z objętością listów do Ciebie,
                                                    więc pomału muszę je ograniczać. Będzie to trochę
                                                    utrudnione (z conajmniej jednego ważnego powodu), ale
                                                    czego się nie robi dla dobra sprawy?
                                                    Aha, przeczytałam regulamin forum i wiesz, że
                                                    naruszamy swoją prywatną korespondencją forumowe
                                                    "prawo"? smile
                                                    Pozdrawiam ciepło (tak na wypadek gdybyś chciał się
                                                    trochę ogrzać).
                                                    Kasia.
                                                    PS. Właśnie się dowiedziałam, że szanowna dyrekcja
                                                    daje nam wolne 14. i 15. Czy Ty też masz to
                                                    szczęście?
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 13.06.01, 12:32
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY, bardzo się cieszę, że znam Twoje imię (albo,
                                                    > że jestem tak "genialna" w domysłach)...to trochę
                                                    > zbliża...ale, dla Twej wygody, pozostańmy przy nicku.
                                                    > Pytasz o pogodę? No dobrze, mogę być "nadworną"
                                                    > meteorolożką ("osobistą sekretarką" wink). No więc,
                                                    > pomału ma się ocieplać z tendencją do zanikania
                                                    > opadów, aby od poniedziałku temperatura mogła zacząć
                                                    > ponownie spadać, a od którejś z czterech stron świata
                                                    > mogły przyjść przesympatyczne deszcze. I jak Ci się
                                                    > podoba? Co do mszyc to doradzam jedynie cierpliwość (
                                                    > w spryskiwaniu) i zmianę środka zwalczającego te
                                                    > paskudztwa. U mnie oblazły wszystkie róże i niektóre
                                                    > krzewy (że nie wspomnę o śliwie - ale to już
                                                    > tradycja). A teraz pora na muszki...
                                                    > Czytałam "Opinie o portalu..." - strasznie się
                                                    > wkurzyłeś, ale czy warto? Wykańczająca gra słówek,
                                                    > która przesłania jeden i ten sam cel - eliminacje
                                                    > śmieci. Masz rację, że tylko ignoracją... Z drugiej
                                                    > strony optymistyczny jest oddźwięk : sprzeciw nawet
                                                    > tych osób, od których byśmy tego nie oczekiwali.
                                                    > Pojawienie się pozdrowień zauważyłam już wcześniej i,
                                                    > podobnie jak Ty, z przyjemnością obserwuję ich
                                                    > "rozwój". Może to rzeczywiście wróży na lepsze...
                                                    > Stańczyk?! Jedyne co mi się z nim kojarzy to smutek,
                                                    > zaduma i...cisza. A może dlatego, że mam w oczach
                                                    > tylko tego jednego, najbardziej znanego z obrazu
                                                    > Matejki ; ta cisza, przytłaczająca i wyzierająca z
                                                    > każdego miejsca...aż masz wrażenie, że Cię ogarnie i w
                                                    > niej zaśniesz... Lubisz ciszę?
                                                    > Na UW wszystko OK.smile Byłam dzisiaj w swoim instytucie
                                                    > i widziałam te posępne, przymglone oczy i twarze -
                                                    > maski...Sesja, kochany, sesja!
                                                    > Jestem na informacji naukowej (studia bardzo zbliżone
                                                    > do mojej pracy, choć z własnej woli). Kiedyś, gdy nie
                                                    > marzyliśmy jeszcze o Unii nazwa była dużo prostsza :
                                                    > bibliotekoznastwo ; teraz lepiej brzmi wink, a i nauka
                                                    > ciekawsza.
                                                    > Wiesz chyba przesadzam z objętością listów do Ciebie,
                                                    > więc pomału muszę je ograniczać. Będzie to trochę
                                                    > utrudnione (z conajmniej jednego ważnego powodu), ale
                                                    > czego się nie robi dla dobra sprawy?
                                                    > Aha, przeczytałam regulamin forum i wiesz, że
                                                    > naruszamy swoją prywatną korespondencją forumowe
                                                    > "prawo"? smile
                                                    > Pozdrawiam ciepło (tak na wypadek gdybyś chciał się
                                                    > trochę ogrzać).
                                                    > Kasia.
                                                    > PS. Właśnie się dowiedziałam, że szanowna dyrekcja
                                                    > daje nam wolne 14. i 15. Czy Ty też masz to
                                                    > szczęście?

                                                    odp.
                                                    Kasieńko.
                                                    Najpierw brawa dla dyrekcji...nam tego nie wolno ..toż to czeka na nas cały
                                                    kraj... i nie tylko...trochę to wziąłem z epoki póżnego Gierka .
                                                    Tak zostańmy przy nicku...dla wygody , i nie tylko.
                                                    Pytasz miła czy lubię ciszę .Lubię gwar który dla przyjemności można wypełnic
                                                    ciszą...a malodja ,, Cisza" przerażająco kojąca...druga melodja która mnie
                                                    paraliżuje to ,, Szczęście "- wesołe jest życie staruszka !Dawne czasy - nie !!
                                                    Wspomniałeś o obrazach Matejki - ja go poprostu rozumie , tak jak
                                                    Rubensa ,Podkowińskiego , Kossaków , Van Gogh ....inni typu Salwadore Dali ,
                                                    Picasso...są dla mnie niezrozumiali . A przerażają mnie prymitywiści typu N.
                                                    Krynicki , Rousseau zwany Celnikiem ...toż to nie sztuka , toż to ...a może sie
                                                    mylę ?
                                                    Myślę , że rzeciwiście nie warto zajmowac sie naprawą dusz , bo człowiek to takie
                                                    stworzenie - jest za , a nawet przeciw / to z Wałęsalii /.
                                                    Zobacz jak naruszają regulamin forum inni...a nasze ,,malutkie co nieco " / to z
                                                    Kubusia Puchatka / jest tez formą wymiany poglądów i elementem dyskusji ...w
                                                    małym gronie , a jednak dyskusji .
                                                    Opinia o potalu była skierowana przede wszystkim do moderatora...ale skoro
                                                    wątek / Jezus... / istnieje tzn . opinie o portalu nie sa brane pod uwagę.Nie
                                                    wymagam tu dużo , bo jestem b. daleki od klerykalizmu , ale ten wątek to
                                                    zdziczenie rodzaju ludzkiego .
                                                    Powiem Ci szczerze sesja dla mnie stanowiła element rozrywki , gry do której
                                                    stawały dwie osoby - jeden to ten który udawał , że umie , a drugi to ten który
                                                    udawał , że mu wierzy ...dawne czasy .A potem relaks ...kino , kawiarnia i spacer.
                                                    Za ciepełko dziękuję...ale jestes gorąca...a ręce lekko drżące...a oczy ...
                                                    Dziwczyno , Ty cała drżysz ...choć Cię przytulę ...
                                                    A za oknem 17 stopni - uch upał...na wszelki wypadek zrobiłem zdjęcie słońca ,
                                                    przyda sie na zimne , słotne letnie dni .
                                                    U nas ciągle przekładaja serwery / przepięcia prądowe /, jak trzeba przejść na
                                                    serwer zastępczy to i wiadomość nie wyjdzie ...dlatego kończe ...i...
                                                    Pozdrawiam nie mniej ciepło .
                                                    TY


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 13.06.01, 15:17
                                                    Witam Cię, miły TY.
                                                    Jakbyś zgadł, bardzo potrzebuję czegoś (kogoś?) do ogrzania. Te kilka godz. w
                                                    pracy jest wykańczających dla mojego, spragnionego ciepła organizmu. Po prostu
                                                    - stare mury, które trzymają wilgoć i chłód (sezon grzewczy już się skończył).
                                                    Najgorzej jest latem, kiedy nosi się cieniutkie rzeczy...
                                                    Ale ręce mi jeszcze nie drżą...wink
                                                    Ja, żyjąc w ciągłym gwarze, marzę o ciszy nieustannie..., o ciszy wokół mnie i
                                                    tej wewnątrz mnie...Tylko niekiedy ogarnia mnie lęk, bo od jej hałasu aż
                                                    wszystko boli. Więc uciekam, aby potem znowu marzyć.
                                                    Czy to "życie (wesołe) staruszka" to o Tobie? Nie żebym się przestraszyła,
                                                    tylko jakoś nie mogę, na podstawie Twoich spotów, czyli tego co i jak piszesz,
                                                    dojrzeć w Tobie ...staruszka?!! Ale - w końcu każdy ma tyle lat na ile się
                                                    czuje, prawda?
                                                    Każdy sztukę odbiera bardzo indywidualnie, wg. własnej duszy... Wstydzimy się
                                                    tylko przyznać, że "czujemy" coś, co jest albo niemodne, albo przez jakichś
                                                    nadętych pseudoartystów uznane za kicz. Poprzez swoją pracę stykam się ze
                                                    sztuką codziennie, i to z każdą jej postacią. Mam możliwość dowolnego
                                                    wybierania, odczuwania i krytykowania, ale musiałam zrozumieć, że nie można się
                                                    wstydzić siebie i tego co lubimy.
                                                    Uwielbiam chodzić do Muzeum Narodowego i siadać przed ulubionymi obrazami ;
                                                    wtapiać się w nie szukając spojrzenia artysty. Co czuł tworząc, co chciał
                                                    osiągnąć... Lubię twarze - oczy oraz dłonie. Z nich wyczytasz wszystko - jaki
                                                    kto był, co robił, co myślał, jak żył..., nawet jeśli jest to czysta fikcja.
                                                    Lubię nasze malarstwo XIX w. i pocz. XX ; lubię francuskich impresjonistów i
                                                    mało mnie obchodzi, że są uważani za prostaków.
                                                    Zresztą dużo by o tym opowiadać (też...), ale czasu i miejsca mało...
                                                    Tak, sesja to pogaduszki - tylko kawy brakuje wink. Ja będę miała okazję
                                                    podyskutować w poniedziałek z rana (akurat przed pracą)... może więc Twoje
                                                    "podejście" nieco mi pomoże?
                                                    To nasze "małe co nieco" forumowe bardzo..., bardzo..., a wspomniałam o
                                                    "przestępstwie" jedynie po to, żebyś miał świadomość... no wiesz, może nie
                                                    lubisz łamać prawa...smile
                                                    Pozdrawiam serdecznie życząc Ci miłej pracy (to nie jest złośliwość) i jeszcze
                                                    milszego weekendu smile.
                                                    Kasia
                                                    PS.I...?
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 15.06.01, 14:21
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witam Cię, miły TY.
                                                    > Jakbyś zgadł, bardzo potrzebuję czegoś (kogoś?) do ogrzania. Te kilka godz. w
                                                    > pracy jest wykańczających dla mojego, spragnionego ciepła organizmu. Po prostu
                                                    > - stare mury, które trzymają wilgoć i chłód (sezon grzewczy już się skończył).
                                                    > Najgorzej jest latem, kiedy nosi się cieniutkie rzeczy...
                                                    > Ale ręce mi jeszcze nie drżą...wink
                                                    > Ja, żyjąc w ciągłym gwarze, marzę o ciszy nieustannie..., o ciszy wokół mnie i
                                                    > tej wewnątrz mnie...Tylko niekiedy ogarnia mnie lęk, bo od jej hałasu aż
                                                    > wszystko boli. Więc uciekam, aby potem znowu marzyć.
                                                    > Czy to "życie (wesołe) staruszka" to o Tobie? Nie żebym się przestraszyła,
                                                    > tylko jakoś nie mogę, na podstawie Twoich spotów, czyli tego co i jak piszesz,
                                                    > dojrzeć w Tobie ...staruszka?!! Ale - w końcu każdy ma tyle lat na ile się
                                                    > czuje, prawda?
                                                    > Każdy sztukę odbiera bardzo indywidualnie, wg. własnej duszy... Wstydzimy się
                                                    > tylko przyznać, że "czujemy" coś, co jest albo niemodne, albo przez jakichś
                                                    > nadętych pseudoartystów uznane za kicz. Poprzez swoją pracę stykam się ze
                                                    > sztuką codziennie, i to z każdą jej postacią. Mam możliwość dowolnego
                                                    > wybierania, odczuwania i krytykowania, ale musiałam zrozumieć, że nie można się
                                                    >
                                                    > wstydzić siebie i tego co lubimy.
                                                    > Uwielbiam chodzić do Muzeum Narodowego i siadać przed ulubionymi obrazami ;
                                                    > wtapiać się w nie szukając spojrzenia artysty. Co czuł tworząc, co chciał
                                                    > osiągnąć... Lubię twarze - oczy oraz dłonie. Z nich wyczytasz wszystko - jaki
                                                    > kto był, co robił, co myślał, jak żył..., nawet jeśli jest to czysta fikcja.
                                                    > Lubię nasze malarstwo XIX w. i pocz. XX ; lubię francuskich impresjonistów i
                                                    > mało mnie obchodzi, że są uważani za prostaków.
                                                    > Zresztą dużo by o tym opowiadać (też...), ale czasu i miejsca mało...
                                                    > Tak, sesja to pogaduszki - tylko kawy brakuje wink. Ja będę miała okazję
                                                    > podyskutować w poniedziałek z rana (akurat przed pracą)... może więc Twoje
                                                    > "podejście" nieco mi pomoże?
                                                    > To nasze "małe co nieco" forumowe bardzo..., bardzo..., a wspomniałam o
                                                    > "przestępstwie" jedynie po to, żebyś miał świadomość... no wiesz, może nie
                                                    > lubisz łamać prawa...smile
                                                    > Pozdrawiam serdecznie życząc Ci miłej pracy (to nie jest złośliwość) i jeszcze
                                                    > milszego weekendu smile.
                                                    > Kasia
                                                    > PS.I...?

                                                    odp.
                                                    Kasieńko.
                                                    Pisałaś coś na temat dłoni , twarzach i ...

                                                    MALCZEWSKIEMU

                                                    Patrzę na twoje ręce mistrzu.
                                                    Galeria snów .
                                                    Widzę skupienie na twojej twarzy.
                                                    Promyk świeci jaskrawo,
                                                    Paleta świeci ,
                                                    Farby wzniecają kolory .
                                                    Ktoś po przeciwnej stronie ,
                                                    Stoi wpatrzony w Autoportret.
                                                    Błękit rąk ożywia płótno
                                                    Czerwień ,
                                                    Biel ,
                                                    Zieleń .
                                                    Widzę twoje ręce mistrzu .
                                                    Galeria błękitnych rąk .

                                                    Kiedy miałem 15 lat , oglądałem obrazy Malczewskiego i po tym przyszła mi taka
                                                    refleksja którą opisałem w takim dziecinnym wierszyku .

                                                    Lubię galerie ...jeżeli mam okazję zawsze do nich wchodzę , rzadko , bo w swoim
                                                    miasteczku brak takich możliwości ...ostatnio będąc w Paryżu pozwoliłem sobie na
                                                    taką ucztę - ekspesjoniści , Luwr ....oj , wyżerka była wspaniała !
                                                    Zawsze podziwiam tam / w Paryżu /, lekcje szkolne odbywające się w
                                                    galeriach ....pełno młodych ludzi siedzących na podłodze / pod opieką
                                                    nauczyciela /wpatrujących sie w obraz , i malujących , malujących ....tam duszę
                                                    się naprawdę kształtuje ...widząc to , zrozumiałem dlaczego to miasto jest
                                                    kolebką kultury .
                                                    Byłem kiedyś w przebogatych galeriach ZSSR - tam tego brakowało , i tam też
                                                    brakuje dusz ...a może to idiotyczny totalitaryzm zabił w tych ludziach
                                                    subtelność ? Czasami czytając spoty na forum , wydaje mi się , że my Polacy
                                                    bardzo mało różnimy się od ,,CZŁOWIEKA RADZIECKIEGO " .
                                                    A starość zbliża się nieubłagalnie , niezależnie od tego czy ją wewnętrznie
                                                    czujemy .
                                                    A kto nie omija prawa - taki rygorystyczny to ja już nie jestem . Omijanie prawa
                                                    w czasie jazdy samochodem , wcale nie musi znaczyc jazdy po pijanemu ...to może
                                                    być ,, tylko takie małe co nieco " .
                                                    A to ,,i"...tyle bym chciał ...ale ...
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 18.06.01, 11:38
                                                    Drogi TY.
                                                    Bardzo się cieszę, że mogę dzisiaj zamienić z Tobą parę słów. Chyba faktycznie
                                                    polubiłam nasze rozmowy i ich brak pewnie mocno bym odczuła.
                                                    Za mną 4 wolne dni, w czasie których miałam "tyle" zrobić, a tak naprawdę to
                                                    minęły zanim się spostrzegłam. Natomiast tydzień rozpoczęłam od wpadki na
                                                    egzaminie ustnym z historii (dla mnie - humanistki jest to duży wstyd); moja
                                                    nauka i 3-godz. spanie dzisiejszej nocy poszły na marne. Bywa..., nie ma co się
                                                    rozwodzić.
                                                    Lubisz noc? Wprawdzie pytanie "ni z gruszki ni z pietruszki", ale tak mi się
                                                    jakoś skojarzyło z moim dzisiejszym siedzeniem. Ja jestem typowym "nocnym
                                                    Markiem", choć mocno pracuję nad tym aby być również skowronkiem (szczególnie w
                                                    wolne dni). Trudno pogodzić obie cechy... Noc bardzo mnie nastraja, lubię
                                                    szczególnie letnią noc kiedy można spacerować i podziwiać bez przeszkód
                                                    rozgwieżdżone niebo...nieraz na wyciągnięcie ręki... Wtedy najłatwiej odczuć
                                                    samotność i brak drugiej osoby...właśnie w tej chwili... Ale z niecierpliwością
                                                    czekam na wakacje i moje noce nad morzem...już czuję "to coś" magicznego...
                                                    Popatrz kiedyś na dłonie ludzi którzy Cię otaczają : bliskich Twemu sercu i
                                                    tych, którzy są wokół na codzień. Zobaczysz ich życie. Popatrz im w oczy (ale
                                                    tylko w oczy) a zobaczysz ich dusze. Cała reszta jest tylko dopełnieniem,
                                                    często wizualną mistyfikacją, wypracowaną i wymodelowaną dla potrzeb innych.
                                                    Dla zakrycia własnego "ja".
                                                    Jest w nas bardzo wiele z "człowieka radzieckiego". Pracowaliśmy na to 50 lat i
                                                    nieważne czy samodzielnie czy też pod pręgieżem. Faktem jest, że weszło nam to
                                                    w krew i może dopiero kolejne pokolenie będzie zupełnie "czyste". Jasne, że są
                                                    wyjątki (jak wszędzie, nawet w rdzennym ZSRR), ale one tylko potwierdzają
                                                    regułę. Niemniej, ich sztuka i ich galerie są godne podziwu, dlatego dobrze, że
                                                    ludzie z duszą (tacy jak Ty) tam zaglądają dając odpowiedni klimat, a właściwie
                                                    dopełniając go.
                                                    Lubisz szybką jazdę samochodem? Nie kojarzy Ci się to z głupotą i brakiem
                                                    wyobraźni?
                                                    Napisz mi jeszcze jakiś swój wiersz... "BB" już się skończył, więc mogę napisać
                                                    (?), że wrażenie było ogromne...
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Kasia
                                                    PS. Nie pamiętam który raz już pytam, ale jak widać jestem wytrwała : co to
                                                    znaczy "ale..."? Masz rację, prowokuję...smile
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 19.06.01, 09:19
                                                    GaldmarGość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY.
                                                    > Bardzo się cieszę, że mogę dzisiaj zamienić z Tobą parę słów. Chyba faktycznie
                                                    > polubiłam nasze rozmowy i ich brak pewnie mocno bym odczuła.
                                                    > Za mną 4 wolne dni, w czasie których miałam "tyle" zrobić, a tak naprawdę to
                                                    > minęły zanim się spostrzegłam. Natomiast tydzień rozpoczęłam od wpadki na
                                                    > egzaminie ustnym z historii (dla mnie - humanistki jest to duży wstyd); moja
                                                    > nauka i 3-godz. spanie dzisiejszej nocy poszły na marne. Bywa..., nie ma co się
                                                    >
                                                    > rozwodzić.
                                                    > Lubisz noc? Wprawdzie pytanie "ni z gruszki ni z pietruszki", ale tak mi się
                                                    > jakoś skojarzyło z moim dzisiejszym siedzeniem. Ja jestem typowym "nocnym
                                                    > Markiem", choć mocno pracuję nad tym aby być również skowronkiem (szczególnie w
                                                    >
                                                    > wolne dni). Trudno pogodzić obie cechy... Noc bardzo mnie nastraja, lubię
                                                    > szczególnie letnią noc kiedy można spacerować i podziwiać bez przeszkód
                                                    > rozgwieżdżone niebo...nieraz na wyciągnięcie ręki... Wtedy najłatwiej odczuć
                                                    > samotność i brak drugiej osoby...właśnie w tej chwili... Ale z niecierpliwością
                                                    >
                                                    > czekam na wakacje i moje noce nad morzem...już czuję "to coś" magicznego...
                                                    > Popatrz kiedyś na dłonie ludzi którzy Cię otaczają : bliskich Twemu sercu i
                                                    > tych, którzy są wokół na codzień. Zobaczysz ich życie. Popatrz im w oczy (ale
                                                    > tylko w oczy) a zobaczysz ich dusze. Cała reszta jest tylko dopełnieniem,
                                                    > często wizualną mistyfikacją, wypracowaną i wymodelowaną dla potrzeb innych.
                                                    > Dla zakrycia własnego "ja".
                                                    > Jest w nas bardzo wiele z "człowieka radzieckiego". Pracowaliśmy na to 50 lat i
                                                    >
                                                    > nieważne czy samodzielnie czy też pod pręgieżem. Faktem jest, że weszło nam to
                                                    > w krew i może dopiero kolejne pokolenie będzie zupełnie "czyste". Jasne, że są
                                                    > wyjątki (jak wszędzie, nawet w rdzennym ZSRR), ale one tylko potwierdzają
                                                    > regułę. Niemniej, ich sztuka i ich galerie są godne podziwu, dlatego dobrze, że
                                                    >
                                                    > ludzie z duszą (tacy jak Ty) tam zaglądają dając odpowiedni klimat, a właściwie
                                                    >
                                                    > dopełniając go.
                                                    > Lubisz szybką jazdę samochodem? Nie kojarzy Ci się to z głupotą i brakiem
                                                    > wyobraźni?
                                                    > Napisz mi jeszcze jakiś swój wiersz... "BB" już się skończył, więc mogę napisać
                                                    >
                                                    > (?), że wrażenie było ogromne...
                                                    > Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Kasia
                                                    > PS. Nie pamiętam który raz już pytam, ale jak widać jestem wytrwała : co to
                                                    > znaczy "ale..."? Masz rację, prowokuję...smile

                                                    odp.
                                                    Kasieńko.
                                                    ALE NUMER ! Lubię ludzi którzy w sposób ciekawy / żartobliwy /wchodzą w temat -
                                                    eto BOR , wcześnie był Życzliwy ,Galdmar....Zauważyłem , że ludzie czytając te ,,
                                                    toki " wykazują pragnienie spokoju / brakuje im tego / ,trochę romantyzmu...a ,
                                                    że są i ,, szczere " rady... nic na to nie poradzę . Gadmar pisze i doradza mi
                                                    naukę j.polskiego- moze i ma rację co do ort. / jestem typowym dysgraf.../, ale
                                                    sposób pisania jest wynikiem traktowania ,, tego " jako zwyczajnej rozmowy...nie
                                                    piszę książki , listu ...ot zwyczajna rozmowa .
                                                    Lubię noc...jej pokorę w stosunku do dnia...lubię ciepła noc...słotna mnie
                                                    przeraża ...
                                                    My jesteśmy w dalszym ciągu ludxmi radzieckimi.Kiedyś miałem swoje ciężkie pięć
                                                    minut w Solidarności / wtedy odwaga miała swoją cene - lecz bohaterzy ujawniają
                                                    sie dzisiaj.../, kiedy uznałem , że Solidarność zdradziła swoje ideały ...a ja
                                                    poprostu jestem ,,lewicujący demokrata " i nie po drodzę mi z nimi...nigdy nie
                                                    przepraszałem za Solidarność...to był piękny okres - BYŁ !
                                                    Bez przesady z tą szybką jazdą - napisałem , że czasami przekraczam przepisy ,
                                                    ale w granicach normy...nie toleruję zaś jazdy na dwóch gazach...określałem tylko
                                                    granicę rozsądku w przekraczaniu prawa .
                                                    Z Historią dasz sobie radę - jestem pewien ... a trochę adrenaliny - to dobre
                                                    na ....
                                                    Wierszyki pisałem dawno temu / miałem wtedy 15- 17 lat / ...chociaż ostatnio
                                                    coraz częściej do tego wracam... no i czasami ,, idzie" to w lokalnej prasie .
                                                    Cos z przed lat ...

                                                    >Płonące myśli .<

                                                    Jak wiatr zapylę
                                                    Lekkim tchnieniem
                                                    Majestat dumy i nadziei ,
                                                    Wywlokę jak samica szczenię
                                                    Z barłogu myśli
                                                    Słowa dumne ,
                                                    I będę tak jak Wielki Zeus
                                                    Błyskawicami myśli ciął płomienie .
                                                    Wielkie płomienie będą gryzły ,
                                                    Złudne nadzieje głupich ludzi,
                                                    I runą jak płonące drzewa
                                                    W Wybawiciela mokre dłonie.
                                                    Rozniecę pożar - tajga spłonie !

                                                    Każdy młody chłopiec / dziewczynka / miał w sobie coś z wieszcza...tylko potem
                                                    Bozia pokierowała ich w innym kierunku .
                                                    Ale sie rozpisałem ... a u nas / remonty / w dalszym ciągu walczą z
                                                    prądem ...wysyłam szybko odpowiedxc ...może wyjdzie przed odłączeniami .
                                                    Gorąco pozdrawiam i ..., ale się podniecam / swintuch ze mnie /...
                                                    Ale...
                                                    TY

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 19.06.01, 13:39
                                                    Miły TY.
                                                    Stuletnia, garbata, chuda baba?!! Toż to poezja! No i brzmi bardzo intrygująco,
                                                    tak więc może...wink
                                                    Zastanawia mnie to Twoje nagłe podniecenie. Jaki był powód? A może powinnam o
                                                    czymś wiedzieć, bo wiesz...różnie bywa...po co być zaskoczonym? smile))
                                                    A tak bardziej poważnie - bywają takie nudne typy jak UOP czy Życzliwy. Nie
                                                    rozumiem tylko czemu ma służyć ich pisanina. Jeżeli chcą pogadać to niech
                                                    zaproponują jakiś temat. Chociaż z drugiej strony - świetnie się ubawiłam.
                                                    Nawet nie było sensu odpisywać Życzliwemu...
                                                    Ale rzeczywiście tak jest - nie sprawdzisz (na forum) do końca drugiej osoby.
                                                    Możesz jedynie "wyczuć" co nieco. Cała reszta to czyste zaufanie (szczególnie,
                                                    gdy ma się stałych i długotrwałych partnerów w dyskusji).
                                                    Mnie osobiście "Solidarność" (już w latach 90-tych) rozczarowała i o ile kiedyś
                                                    wzbudzała szacunek o tyle teraz powinna zniknąć ze sceny politycznej. I może
                                                    dlatego nie opowiadam się do końca za żadną frakcją - brakuje mi tamtych
                                                    ideałów. Teraz można jedynie wybierać mniejsze zło.
                                                    Przyznaję, podpuściłam Cię i tak jak się spodziewałam, trochę się uniosłeś.
                                                    Niepotrzebnie, mój drogi. Sama prowadząc samochód, lubię takie i inne rzeczy.
                                                    Oczywiście mam pewne zasady nie do złamania (np. nie uznaję prowadzenia po
                                                    alkoholu, nawet po malutkim łyczku) i staram się zachować zdrową wyobraźnię,
                                                    ale... Jak widzisz była to z mojej strony czysta prowokacja.
                                                    Nigdy nie pisałam wierszy ; zawsze preferowałam prozę i moja "twórczość" szła
                                                    właśnie w tym kierunku, a poza tym uważałam się za osobę za mało wrażliwą do
                                                    poezji, zarówno do jej pisania jak i rozumienia. Tym większy mój
                                                    podziw...(kiedyś zazdrościłam tego koleżankom - pisanie wierszy jest w pewnym
                                                    wieku bardzo modne). Mam nadzieję, że co jakiś czas będziesz mnie "częstował"
                                                    swoimi dziełami (nie śmiem prosić o częściej). A to co mi dzisiaj przesłałeś -
                                                    pozwól, że zachowam (w świecie rzeczywistym).
                                                    Adrenalina jest faktycznie bardzo przydatna (a nawet przyjemna) w niektórych
                                                    sytuacjach wink... jednak w czasie egzaminu przyprawia mnie o ścisk żołądka.
                                                    Bardzo trudno się jej wtedy pozbyć, tak więc dziekuję za pocieszenie.
                                                    Lubisz się droczyć, mój drogi...Czy jest na Ciebie jakiś sposób? "Ale..."
                                                    Pozdrawiam gorąco (podobno idą upały).
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 20.06.01, 08:25
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Miły TY.
                                                    > Stuletnia, garbata, chuda baba?!! Toż to poezja! No i brzmi bardzo intrygująco,
                                                    >
                                                    > tak więc może...wink
                                                    > Zastanawia mnie to Twoje nagłe podniecenie. Jaki był powód? A może powinnam o
                                                    > czymś wiedzieć, bo wiesz...różnie bywa...po co być zaskoczonym? smile))
                                                    > A tak bardziej poważnie - bywają takie nudne typy jak UOP czy Życzliwy. Nie
                                                    > rozumiem tylko czemu ma służyć ich pisanina. Jeżeli chcą pogadać to niech
                                                    > zaproponują jakiś temat. Chociaż z drugiej strony - świetnie się ubawiłam.
                                                    > Nawet nie było sensu odpisywać Życzliwemu...
                                                    > Ale rzeczywiście tak jest - nie sprawdzisz (na forum) do końca drugiej osoby.
                                                    > Możesz jedynie "wyczuć" co nieco. Cała reszta to czyste zaufanie (szczególnie,
                                                    > gdy ma się stałych i długotrwałych partnerów w dyskusji).
                                                    > Mnie osobiście "Solidarność" (już w latach 90-tych) rozczarowała i o ile kiedyś
                                                    >
                                                    > wzbudzała szacunek o tyle teraz powinna zniknąć ze sceny politycznej. I może
                                                    > dlatego nie opowiadam się do końca za żadną frakcją - brakuje mi tamtych
                                                    > ideałów. Teraz można jedynie wybierać mniejsze zło.
                                                    > Przyznaję, podpuściłam Cię i tak jak się spodziewałam, trochę się uniosłeś.
                                                    > Niepotrzebnie, mój drogi. Sama prowadząc samochód, lubię takie i inne rzeczy.
                                                    > Oczywiście mam pewne zasady nie do złamania (np. nie uznaję prowadzenia po
                                                    > alkoholu, nawet po malutkim łyczku) i staram się zachować zdrową wyobraźnię,
                                                    > ale... Jak widzisz była to z mojej strony czysta prowokacja.
                                                    > Nigdy nie pisałam wierszy ; zawsze preferowałam prozę i moja "twórczość" szła
                                                    > właśnie w tym kierunku, a poza tym uważałam się za osobę za mało wrażliwą do
                                                    > poezji, zarówno do jej pisania jak i rozumienia. Tym większy mój
                                                    > podziw...(kiedyś zazdrościłam tego koleżankom - pisanie wierszy jest w pewnym
                                                    > wieku bardzo modne). Mam nadzieję, że co jakiś czas będziesz mnie "częstował"
                                                    > swoimi dziełami (nie śmiem prosić o częściej). A to co mi dzisiaj przesłałeś -
                                                    > pozwól, że zachowam (w świecie rzeczywistym).
                                                    > Adrenalina jest faktycznie bardzo przydatna (a nawet przyjemna) w niektórych
                                                    > sytuacjach wink... jednak w czasie egzaminu przyprawia mnie o ścisk żołądka.
                                                    > Bardzo trudno się jej wtedy pozbyć, tak więc dziekuję za pocieszenie.
                                                    > Lubisz się droczyć, mój drogi...Czy jest na Ciebie jakiś sposób? "Ale..."
                                                    > Pozdrawiam gorąco (podobno idą upały).
                                                    > Kasia
                                                    odp.
                                                    K... Kasieńko .
                                                    Wielkie dzięki za zmasowaną obronę mojej skromnej osoby...ale może Oni mają też
                                                    troche racji ...?
                                                    Podniecenie / wewnętrzne / zawsze następuje kiedy oczekuje na Twój liścik ? , a
                                                    kiedy czytam to już chyba i zewnętrzne...
                                                    Nie , nie , nie jestem ,,płci przeciwnej do siebie "...zresztą podałbym K....a ,
                                                    a nie K...l.
                                                    Wracając do Galdmara , miły człowiek , ale trochę zgryźliwy w swoim uporczywym
                                                    poszukiwaniu prawdy i tylko prawdy ...ale miły . Prawdą jest to co pisze , ja tez
                                                    na forum zostałem Żydem ,agentem Mosadu , pedałem .... sprawdzano mnie do 5-go
                                                    pokolenia, a ja im potwierdzałem te odkrycia , lub z pokorą tłumaczyłem , że
                                                    jestem zwyczejnym człowiekiem , który ma za nic narodowość...ot człowiek .
                                                    Trochę mnie tylko zabolało jak porównał mnie ze skinem , czy ...już nie pamiętam .
                                                    A co do pisowni - jestem inż . i ciągle tylko pisze ,, W odpowiedzi
                                                    na ..." , ,,Prosimy o..." - tak to człowiek staje się wtórnym a.........
                                                    Często zastanawiam się kim my jesteśmy / ludzie , Polacy , Czesi.../i
                                                    przypomniały mi się rozważania Szwejka z Haskowej ksiązki :
                                                    W koncowym rozdziale kiedy Szwejka / po przebraniu w mundur rosyjski / eskortują
                                                    do sztabu brygady w Wojałczu... Eskortuje go Polak , Węgier , Niemiec i Czech-
                                                    frajter/ ot - zwykły parobek od wołów /i tam Szwejk zwraca sie do frajtra
                                                    Czecha / swojego rodaka , który najgorzej go traktuje / opowiadając / jak zawsze /
                                                    o frajtrze Bezbie , który po uzyskaniy awansu zaczyna grubieć i pęcznieć ... i
                                                    dopiero kiedy kiedy odpięto mu gwiazdki - spłaszczył się .
                                                    Zastanawiam się czy My czsami nie jesteśmy tymi frajtrami , kórzy łyknąwszy
                                                    trochę demokracii...zaczynamy ...? A może trzeba nas spłaszczyc - ot poprostu
                                                    wrócic na ziemię ....znaleźć sobie miejsce wśród narodówv świata ...przcież nie
                                                    jesteśmy pępkiem świata...
                                                    I jeszcze jedno dlaczego tak Polak nie lubi Polaka ...? Czech , Czecha...czy to
                                                    tylko przywara nas Słowian ?...
                                                    Ale zacząłe filozofować !!! Wracam na ziemię ...
                                                    Wiekie dzieła ...ale zakpiłaś... to poprostu takie spisane myśli młodego
                                                    człowieka ...proste słowa zapisane na papierze .Czasami coś prześlę ...
                                                    Na dworze ciągle zimno...ale Twój liścik rozgrzał...
                                                    I patrz nie łamiemy regulaminu , bo dyskusja się jednak rozwija...to co napisałem
                                                    o potrzebie spokojnej rozmowy ,z nutką romantycznej ,, filozofii" , jest też nie
                                                    tylko naszą potrzebą ...pragną tego Galdmar / niech nie zmienia nicka /, Hanys...
                                                    Musze konczyć , bo przynudzam...
                                                    Gorąco , gorąco pozdrawiam , ale...
                                                    TY
                                                    Ps.
                                                    Nick TY też jest moją przewrotnością...bo nie zawsza Ja to Ja , a nie zawsze Ty
                                                    to TY.



                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 20.06.01, 11:20
                                                    Drogi TY.
                                                    Trochę jednak świntuszysz... wink, a na dodatek droczysz się ze mną. Więc tym
                                                    razem już na początku pytam : co "Ale..." smile. Aż Ci się znudzi...
                                                    Przykro mi, że pomyślałeś, że kpię sobie z Ciebie. Słowo "dzieła" przyszło mi
                                                    nagle do głowy, a że muszę pogodzić brak czasu z chęcią pisania do Ciebie więc
                                                    piszę szybko i niekiedy pewne określenia wychodzą bardzo niefortunnie. Nigdy
                                                    jednak nie ma w tym żadnej kpiny!, a jeżeli kiedyś będzie to wyczujesz ją dużo
                                                    wyraźniej.
                                                    Czy ja Cię faktycznie bronię? Wyrażam swoje zdanie... choć muszę teraz
                                                    przyznać, że tym co napisałeś zasiałeś we mnie pewien niepokój. W jakiej
                                                    kwestii mają rację? Myślisz, że moje podejście (chociażby do naszej dyskusji)
                                                    jest zbyt naiwne? No bo właściwie... przecież to ja mogę się mylić i poprzez
                                                    swoją wiarę w ludzi nie zauważać pewnych rzeczy. Jeśli chcesz to masz świetną
                                                    okazję, aby mnie uświadomić... Na razie jednak pozostanę przy moim
                                                    wcześniejszym stanowisku. Jasne, że to co napisał Gladmar ma sens i jakaś
                                                    prawda w tym jest. Ale on chyba trochę wyolbrzymia, albo nie docenia kobiet. W
                                                    końcu wszelkie kompleksy są jedynie w nas samych i to my, poprzez pielęgnowanie
                                                    ich, doprowadzamy, że tak nas postrzegają.
                                                    Podobnie jest z nami, Polakami. Wiecznie zakompleksieni, nieszczęśliwi,
                                                    uciśnieni. Wierzymy w to tak bardzo, że inni spoglądają na nas naszymi oczami.
                                                    Przychodzi jednak moment, kiedy próbujemy na siłę się dowartościować. No i
                                                    dawaj - hulaj dusza piekła nie ma - jeździmy po wszystkim (i wszystkich) co
                                                    inne, teoretycznie lepsze. A jeszcze gdy w grę wchodzą pieniądze... W końcu
                                                    lepiej gdy ktoś ma gorzej, ew. można go trochę ściągnąć na ziemię... Nie wiem
                                                    jak to jest z innymi narodami, ale jako Polacy jestesmy w tym naprawdę nieźli.
                                                    Masz rację z tym spłaszczaniem..., być może nam nie może być za dobrze. Popatrz
                                                    wstecz - jacy byliśmy, gdy wokoło było źle? Cierpienie nas wzmacnia, dodaje
                                                    uczuć i ciepła do drugiego człowieka. Umiemy wtedy sobie pomagać, umiemy
                                                    rozmawiać, umiemy być solidarni, a teraz...
                                                    Twoje filozofowanie jest bardzo ciekawe i nie broń się przed tym...
                                                    Pofilozofujmy razem...
                                                    Wcale nie żałuję, że nie jesteś stuletnią babinką. Podobał mi się pomysł,
                                                    zresztą myślę, że nawet gdy byłaby to prawda to i tak jakoś byśmy się dogadali.
                                                    A u nas coraz cieplej...
                                                    Napisz mi coś o swoim rancho, co uprawiasz, co hodujesz...
                                                    Zauważyłam, że na początku naszej znajomosci korespondencja była nieco bardziej
                                                    intensyna, jeśli chodzi o częstotliwość. Ale to tylko taka mała (bez
                                                    podtekstów) dygresja.
                                                    Mam nadzieję, że nie zaniedbujesz pracy czytając te moje obszerne wink wywody.
                                                    Pozdrawiam serdecznie smile
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 21.06.01, 10:50
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY.
                                                    > Trochę jednak świntuszysz... wink, a na dodatek droczysz się ze mną. Więc tym
                                                    > razem już na początku pytam : co "Ale..." smile. Aż Ci się znudzi...
                                                    > Przykro mi, że pomyślałeś, że kpię sobie z Ciebie. Słowo "dzieła" przyszło mi
                                                    > nagle do głowy, a że muszę pogodzić brak czasu z chęcią pisania do Ciebie więc
                                                    > piszę szybko i niekiedy pewne określenia wychodzą bardzo niefortunnie. Nigdy
                                                    > jednak nie ma w tym żadnej kpiny!, a jeżeli kiedyś będzie to wyczujesz ją dużo
                                                    > wyraźniej.
                                                    > Czy ja Cię faktycznie bronię? Wyrażam swoje zdanie... choć muszę teraz
                                                    > przyznać, że tym co napisałeś zasiałeś we mnie pewien niepokój. W jakiej
                                                    > kwestii mają rację? Myślisz, że moje podejście (chociażby do naszej dyskusji)
                                                    > jest zbyt naiwne? No bo właściwie... przecież to ja mogę się mylić i poprzez
                                                    > swoją wiarę w ludzi nie zauważać pewnych rzeczy. Jeśli chcesz to masz świetną
                                                    > okazję, aby mnie uświadomić... Na razie jednak pozostanę przy moim
                                                    > wcześniejszym stanowisku. Jasne, że to co napisał Gladmar ma sens i jakaś
                                                    > prawda w tym jest. Ale on chyba trochę wyolbrzymia, albo nie docenia kobiet. W
                                                    > końcu wszelkie kompleksy są jedynie w nas samych i to my, poprzez pielęgnowanie
                                                    >
                                                    > ich, doprowadzamy, że tak nas postrzegają.
                                                    > Podobnie jest z nami, Polakami. Wiecznie zakompleksieni, nieszczęśliwi,
                                                    > uciśnieni. Wierzymy w to tak bardzo, że inni spoglądają na nas naszymi oczami.
                                                    > Przychodzi jednak moment, kiedy próbujemy na siłę się dowartościować. No i
                                                    > dawaj - hulaj dusza piekła nie ma - jeździmy po wszystkim (i wszystkich) co
                                                    > inne, teoretycznie lepsze. A jeszcze gdy w grę wchodzą pieniądze... W końcu
                                                    > lepiej gdy ktoś ma gorzej, ew. można go trochę ściągnąć na ziemię... Nie wiem
                                                    > jak to jest z innymi narodami, ale jako Polacy jestesmy w tym naprawdę nieźli.
                                                    > Masz rację z tym spłaszczaniem..., być może nam nie może być za dobrze. Popatrz
                                                    >
                                                    > wstecz - jacy byliśmy, gdy wokoło było źle? Cierpienie nas wzmacnia, dodaje
                                                    > uczuć i ciepła do drugiego człowieka. Umiemy wtedy sobie pomagać, umiemy
                                                    > rozmawiać, umiemy być solidarni, a teraz...
                                                    > Twoje filozofowanie jest bardzo ciekawe i nie broń się przed tym...
                                                    > Pofilozofujmy razem...
                                                    > Wcale nie żałuję, że nie jesteś stuletnią babinką. Podobał mi się pomysł,
                                                    > zresztą myślę, że nawet gdy byłaby to prawda to i tak jakoś byśmy się dogadali.
                                                    > A u nas coraz cieplej...
                                                    > Napisz mi coś o swoim rancho, co uprawiasz, co hodujesz...
                                                    > Zauważyłam, że na początku naszej znajomosci korespondencja była nieco bardziej
                                                    >
                                                    > intensyna, jeśli chodzi o częstotliwość. Ale to tylko taka mała (bez
                                                    > podtekstów) dygresja.
                                                    > Mam nadzieję, że nie zaniedbujesz pracy czytając te moje obszerne wink wywody.
                                                    > Pozdrawiam serdecznie smile
                                                    > Kasia

                                                    odp.
                                                    K...... Kasiu .

                                                    Ale ...-spełniam Twoje życzenie i zaczynam od ale...
                                                    Zdaję sobie sprawę , że to co pisałem i piszę jest kiczowate , i wcale mi tego
                                                    nie trzeba uświadamiać ... jedni zbierają znaczki , inni ...a ja sobie pisałem i
                                                    piszę - ot , tak dla siebie .
                                                    Teraz usprawiedliwienie . Rzeczywiscie początek był inny , ale nie tak ,,
                                                    treściwy ".Ale przyczyną jest zupełnie co innego ! Tłumaczyłem Ci , że u nas
                                                    remonty pomieszczeń , to i wyłączenia serweru bardzo częste, poza tym np. wczoraj
                                                    był taki tłok w INTERNECIE , że szkoda gadać- ciągle ,,spróbuj później". Poza tym
                                                    akurat zdarza się w pracy diabelny natłok pracy ...awarie ...narady itp itd....
                                                    A teraz działeczka - obgadam i ją !
                                                    Sadzik na którym rosną wszystkie drzewa i krzewy owocowe , trochę lasku
                                                    własnoręcznie sadzonego / brzozy , sosny , wierzby , świerki...i grzyby /.
                                                    Ogród warzywny - też wszystko ...a najwięcej truskawek i bobu / ja go poprostu
                                                    lubię /...i oczywiście zero chemii.
                                                    Poza tym podwórko z malutką sadzawką / rybki /i skalnikiem ...dwa psy mieszańce /
                                                    doberman pomieszany z wilkiem /.Dwa domki / stare / - jeden tzw. letni i drugi
                                                    typowo mieszkalny.
                                                    Och , zapomniałem - trzy piękne osty wychodowane z nasion przywiezionych ze
                                                    Słowacji, oraz 6 szt dziewanny też własnoręcznie sianej...no i oczywiście część
                                                    kwiatowa .Ale dość tej flory ...
                                                    Kochana , ale spłaszczania nie wymyślałem ja ...to tak mówił mój idol Szwejk
                                                    którego czytam na okrągło w dwóch tłumaczeniach , tak zwyczajnie otwieram na
                                                    dowolnej stronie i czytam ....
                                                    Nie mam pretensji za tą obronę , powiem więcej , bardzo mnie to połaskotało -
                                                    duma męska ...
                                                    Masz rację pisząc , że my Polacy potrafimy się tylko scalać przez
                                                    cierpienie ...czyż nie jest to głupotą ...a dlaczego nie kochac ... czy człowiek
                                                    jest stworzony tylko do nienawiści ? Uważam , że miłość jest najpiękniejszą
                                                    rzeczą jaką dał człowiekowi stwórca ! I to ta miłość bliźniego , jak i miłość
                                                    dwojga ludzi ....
                                                    Jesteśmy chyba jedynym narodem na świecie który świętuje rocznice klęsk i
                                                    pogromów / powstanie warszawskie , listopadowe..../.
                                                    A Amerykanie i inni / - dzien zwycięstwa ....
                                                    Widzisz może doświadczenie życiowe pozwala mi patrzeć tak , a nie inaczej . / o
                                                    zawadzam o małe ale / ...ale ....to nie wszystko.
                                                    Droga , nie gniewaj się jednak na mnie za tą ,,słabą częstotliwość" / tylko w tym
                                                    jedny przypadku rzeczywiście nawalam / ,jeżeli tylko mogę to szukam ,,tej strony",
                                                    ale przyczyny które opisałem wyżej są nie tylko dla Ciebi okrutne .
                                                    Dzisiaj w pracy draka od samego rana i dlatego jestem tak późno ...przebacz
                                                    K...... .
                                                    Tyle teraz ...Przyczyna j.w.A jednak jestem świntuch... romowa z Tobą jednak
                                                    wpływa na moją psychikę ... a i ...nie jestem z kamienia !
                                                    Pozdrawiam .
                                                    TY

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 21.06.01, 13:20
                                                    Drogi TY.
                                                    Czekałam, czekałam no i się doczekałam (niczym Penelopa na Odysa wink).
                                                    Nie gniewam się na Ciebie za częstotliwość pisania ! (i przepraszam jeżeli w
                                                    ogóle tak pomyślałeś)... Po prostu przeglądałam nasze "początki"...taka
                                                    ciekawostka...zresztą teraz piszemy obszerniej. Ja też jestem w pracy więc i
                                                    mój czas jest nieco ograniczony (bywa, że zaglądam tylko do nas i odpisuję na
                                                    raty).
                                                    Jesteś bardzo skromny co do swojego pisania. Skomentuję to krótko - często kicz
                                                    bywa dziełem sztuki, mój drogi...
                                                    Nigdy nie czytałam Szwejka - jakoś było nam nie po drodze. Teraz kiedy odkrywam
                                                    pewne mądrości (czy to jego czy innych, z pozoru prozaicznych, postaci) brakuje
                                                    mi po prostu czasu. Może kiedyś, na emeryturze..., wtedy pogadamy.
                                                    Ciekawe to Twoje rancho. Najbardziej zazdroszczę Ci bobu, który uwielbiam i
                                                    faktycznie dużo mogę go zjeść (najlepiej w połączeniu z rapaholinem). Truskawki
                                                    teoretycznie mogą nie istnieć - no chyba, że do ciasta. Ja u siebie niestety
                                                    nie mam warzywnika, a to z powodu fatalnej gleby. Jedyne co dobrze rośnie to
                                                    trawa, iglaki, drzewa owocowe, kwiaty i inne śmieszne krzewy.
                                                    Wyobrażam sobie, że ładne te Twoje psy, choć mieszanka trochę wybuchowa. Kiedyś
                                                    miałam takiego mieszańca, ale niestety trzeba było go uśpić. Teraz "plącze" się
                                                    jeszcze stare naturalne pudlisko, którego "nie lubię" bo złośliwy. Jak to
                                                    pudel... Ale marzy mi się owczarek niemiecki... Nawet niekiedy zbieram się aby
                                                    pójść do schroniska - niestety, nie umiałabym wyjść stamtąd z jednym psem...
                                                    Jako ludzie jesteśmy stworzeni do miłości, ale nienawiść jest
                                                    "bezpieczniejsza". Jesteśmy wtedy bardziej odporni na cierpienie, którego
                                                    oczywiście ciągle oczekujemy. Stajemy się twardzi i niemalże nietykalni.
                                                    Miłość, szczególnie do bliźniego, jest oznaką naszej "słabości". Tak to
                                                    przynajmniej jest powszechnie odbierane. Wstydzimy się być dobrzy. Bywa, że
                                                    jest to przenoszone na sferę miłości dwojga ludzi. A wtedy może być naprawdę
                                                    przykro. Popadamy ze skrajności w skrajność - albo szastamy słowem "Kocham
                                                    Cię", albo nie umiemy nic z siebie wykrztusić, bawiąc się w jakieś gierki.
                                                    Oglądamy się na drugą osobę... niech ona pierwsza...czegoś się boimy ; nie
                                                    umiemy rozmawiać o uczuciach. No, ale weszłam na grunt bardzo intymny...
                                                    Rocznice narodowe są chyba potrzebne - górnolotnie mówiąc : dla pokoleń. Ale
                                                    masz rację, że szczególnie lubujemy się w smutnych wydarzeniach. Nie stwarzamy
                                                    własnych, pełnych radości świąt tylko przejmujemy ślepo z krajów zachodnich,
                                                    jak chociażby Walentynki. A dawniejszy hucznie obchodzony Dzień Zwycięstwa
                                                    kojarzy się jedynie z komunizmem. Może 3 Maja?
                                                    Doświadczenia życiowe są po to, aby kształtować nas i nasze poglądy. Nie ma co
                                                    się tego wstydzić. Problem byłby wówczas gdybyś był draniem do potęgi żyjąc w
                                                    oparciu jedynie o własne ego (przepraszam za te określenia, ale to jest jedynie
                                                    przykład - tłumaczę na wszelki wypadek). Nie ma na świecie ideałów, zresztą
                                                    życie z taką osobą byłoby chyba straszliwie nudne.
                                                    Faktem jest jednak, że jesteś BARDZO tajemniczy, mój drogi, i masa u Ciebie
                                                    wielokropków, a już szczególnie lubujesz się w zwrotach "ale..." smile.
                                                    Cierpliwie staram się, mimo wszystko, Ciebie tłumaczyć wink, że to w końcu forum
                                                    publiczne, a nie "Rozmowy w toku" czy "Wybacz mi" lub chociażby "Randka w
                                                    ciemno". Ponawiam jednak niedyskretne wink! pytanie : czy jest na to jakiś
                                                    sposób? smile
                                                    Daleko Ci do kamienia - za dużo w Tobie ciepła.
                                                    Pozdrawiam gorąco smile
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 22.06.01, 09:13
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY.
                                                    > Czekałam, czekałam no i się doczekałam (niczym Penelopa na Odysa wink).
                                                    > Nie gniewam się na Ciebie za częstotliwość pisania ! (i przepraszam jeżeli w
                                                    > ogóle tak pomyślałeś)... Po prostu przeglądałam nasze "początki"...taka
                                                    > ciekawostka...zresztą teraz piszemy obszerniej. Ja też jestem w pracy więc i
                                                    > mój czas jest nieco ograniczony (bywa, że zaglądam tylko do nas i odpisuję na
                                                    > raty).
                                                    > Jesteś bardzo skromny co do swojego pisania. Skomentuję to krótko - często kicz
                                                    >
                                                    > bywa dziełem sztuki, mój drogi...
                                                    > Nigdy nie czytałam Szwejka - jakoś było nam nie po drodze. Teraz kiedy odkrywam
                                                    >
                                                    > pewne mądrości (czy to jego czy innych, z pozoru prozaicznych, postaci) brakuje
                                                    >
                                                    > mi po prostu czasu. Może kiedyś, na emeryturze..., wtedy pogadamy.
                                                    > Ciekawe to Twoje rancho. Najbardziej zazdroszczę Ci bobu, który uwielbiam i
                                                    > faktycznie dużo mogę go zjeść (najlepiej w połączeniu z rapaholinem). Truskawki
                                                    >
                                                    > teoretycznie mogą nie istnieć - no chyba, że do ciasta. Ja u siebie niestety
                                                    > nie mam warzywnika, a to z powodu fatalnej gleby. Jedyne co dobrze rośnie to
                                                    > trawa, iglaki, drzewa owocowe, kwiaty i inne śmieszne krzewy.
                                                    > Wyobrażam sobie, że ładne te Twoje psy, choć mieszanka trochę wybuchowa. Kiedyś
                                                    >
                                                    > miałam takiego mieszańca, ale niestety trzeba było go uśpić. Teraz "plącze" się
                                                    >
                                                    > jeszcze stare naturalne pudlisko, którego "nie lubię" bo złośliwy. Jak to
                                                    > pudel... Ale marzy mi się owczarek niemiecki... Nawet niekiedy zbieram się aby
                                                    > pójść do schroniska - niestety, nie umiałabym wyjść stamtąd z jednym psem...
                                                    > Jako ludzie jesteśmy stworzeni do miłości, ale nienawiść jest
                                                    > "bezpieczniejsza". Jesteśmy wtedy bardziej odporni na cierpienie, którego
                                                    > oczywiście ciągle oczekujemy. Stajemy się twardzi i niemalże nietykalni.
                                                    > Miłość, szczególnie do bliźniego, jest oznaką naszej "słabości". Tak to
                                                    > przynajmniej jest powszechnie odbierane. Wstydzimy się być dobrzy. Bywa, że
                                                    > jest to przenoszone na sferę miłości dwojga ludzi. A wtedy może być naprawdę
                                                    > przykro. Popadamy ze skrajności w skrajność - albo szastamy słowem "Kocham
                                                    > Cię", albo nie umiemy nic z siebie wykrztusić, bawiąc się w jakieś gierki.
                                                    > Oglądamy się na drugą osobę... niech ona pierwsza...czegoś się boimy ; nie
                                                    > umiemy rozmawiać o uczuciach. No, ale weszłam na grunt bardzo intymny...
                                                    > Rocznice narodowe są chyba potrzebne - górnolotnie mówiąc : dla pokoleń. Ale
                                                    > masz rację, że szczególnie lubujemy się w smutnych wydarzeniach. Nie stwarzamy
                                                    > własnych, pełnych radości świąt tylko przejmujemy ślepo z krajów zachodnich,
                                                    > jak chociażby Walentynki. A dawniejszy hucznie obchodzony Dzień Zwycięstwa
                                                    > kojarzy się jedynie z komunizmem. Może 3 Maja?
                                                    > Doświadczenia życiowe są po to, aby kształtować nas i nasze poglądy. Nie ma co
                                                    > się tego wstydzić. Problem byłby wówczas gdybyś był draniem do potęgi żyjąc w
                                                    > oparciu jedynie o własne ego (przepraszam za te określenia, ale to jest jedynie
                                                    >
                                                    > przykład - tłumaczę na wszelki wypadek). Nie ma na świecie ideałów, zresztą
                                                    > życie z taką osobą byłoby chyba straszliwie nudne.
                                                    > Faktem jest jednak, że jesteś BARDZO tajemniczy, mój drogi, i masa u Ciebie
                                                    > wielokropków, a już szczególnie lubujesz się w zwrotach "ale..." smile.
                                                    > Cierpliwie staram się, mimo wszystko, Ciebie tłumaczyć wink, że to w końcu forum
                                                    >
                                                    > publiczne, a nie "Rozmowy w toku" czy "Wybacz mi" lub chociażby "Randka w
                                                    > ciemno". Ponawiam jednak niedyskretne wink! pytanie : czy jest na to jakiś
                                                    > sposób? smile
                                                    > Daleko Ci do kamienia - za dużo w Tobie ciepła.
                                                    > Pozdrawiam gorąco smile
                                                    > Kasia

                                                    odp.
                                                    Kasieńko.
                                                    Nie tylko Ty zachowujesz się jak Penelopa...ja też identycznie
                                                    postępuję...czekam , podglądam ...i czytam, czytam...a potem piszę ciągiem ...nie
                                                    mogę zostawiac otwartego tekstu w komputerze , ze względu na dużą
                                                    dotępność /możliwość podglądu nawet z zewnątrz /.
                                                    A te moje kropki , to poprostu nieskończone zdanie które powinno być dla Ciebie
                                                    proste w domyśle...oprócz ALE...To taka pisana rozmowa , by nie rozwlekąć kiedy
                                                    chce się dużo powiedzieć jednocześnie .
                                                    A co do Szwejka ...Cudowna rzecz- polecam .Ja to czytam na okrągło ...wtedy kiedy
                                                    brak mi innej książki , i nie tylko... tak sobie otwieram na dowolnej stronie i
                                                    zaczynam .To kiedyś Hasek powiedział ,, Człowiek może być wolny w tym świecie
                                                    tylko jako idiota ".On to w humoresce ,, Przewodnik po niczym " pisał o wyrywaniu
                                                    się duszy człowieka ku innemu życiu, ku innemu światu... a kiedy wreszcie
                                                    docieramy do celu okazuje się , że to WIELKIE NIC.
                                                    H.D Thoreau , autor ,, Wielkiego nieposłuszenstwa " /z którego jak piszą ,
                                                    czerpał Hasek wiele / , napisał ,, W takim państwie w którym rząd
                                                    niesprawiedliwie więzi ludzi ,jerdynym miejscem dla sprawiedliwego człowieka jest
                                                    także więzienie ". Ten problem Hasek rozwinął w Szwejku...w postac Szwejka włożył
                                                    idee dystansowania się od państwa działającego przeciwko swym obywayelom oraz
                                                    biernego a czasem czynnego oporu moralnego przeciwko takiemu państwu .Al;e
                                                    truje ...
                                                    Krzyżówka moich psów powstasła po niesubordynacji suki / wilczycy / , zakochanej
                                                    w dobermanie .
                                                    Ogród.
                                                    Czy nie wiesz co poradzić kiedy kwiaty róż rozwijaja się nienormalnie- co to za
                                                    choroba ?
                                                    U mnie ogród zakładałem na ziemi klasy 6B , i niektórzy mówili coś o
                                                    kaktusie ...dzisiaj po kilku latach dziwią sie jak może marchew może osiągać taką
                                                    wielkość , a rzodkiewka Agata ma długość 40 cm .A chodowanie rodzynki
                                                    brazylyjskiej , uważają za wybryk naturu / zastanaw3iam się czy im nie chodzi o
                                                    mnie ?/ .
                                                    Nie kocham bezpiecznej nienawiści , ale bezpieczna i namiętna miłość ...to mieści
                                                    się w całym mnie ...napisałaś coś o ego ...chyba ja jestem
                                                    przykładem ,,kochofobii" / czyżby nowe słowo ?/.
                                                    Oglądam czasami programy w tv o których piszesz , ale mnie one przerażają ...jak
                                                    można upubliczniać swoje subtelne sprawy / zastanawiam się czy My czasem tego nie
                                                    robimy /, jak można mówić o swojej nienawiści bez uczucia wstydu .....
                                                    Nie ma spraw nierozwiązywalnych , ale do pewnych rozwiązan trzeba dojrzeć ,
                                                    wiedzieć czy tak naprawdę się tego chce....decyzje nie moga wynikać z chwilowych
                                                    fascynacji , kaprysów....trzeba wiedzieć kto i co...są pewne przeszkody które
                                                    trzeba wyjaśniać / wiek , prawdziwy charakter ,sposób bycia - np. Ty mnie
                                                    traktujesz jako niesamowicie zorganizowanego i opanowanego człowieka - a ja
                                                    jestem typowy bałaganiarz , szałaput , czasami choleryk , leń i jednocześnie
                                                    niesamowicie pracowity człowiek .../.
                                                    Moje ,, ciepło " WYNIKA RACZEJ Z DUSZY NIESPEŁNIONEGO ROMANTYKA ....
                                                    A Twoje ciepło ...?
                                                    Niesamowicie gorąco pozdrawiam / znów sie podnieciłem pisząc te słowa /i.....
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 22.06.01, 13:02
                                                    Witam Cię bardzo serdecznie.smile
                                                    Straszne mam dzisiaj urwanie głowy w pracy, więc tym bardziej się cieszę, że
                                                    udało mi się w końcu usiąść i napisać parę słów.
                                                    Widzisz !, sam przyznałeś, że te Twoje "Ale...", jest i tajemnicze, i mało
                                                    wyjaśniające... w mojej głowie istnieje jedynie wielki znak zapytania.
                                                    Wielokropki umiem sobie dopowiedzieć, wyjaśnić, lecz to... - tu okazuję swoją
                                                    cierpliwość wink
                                                    Zaciekawiłeś mnie tym Szwejkiem (może nawet coś z tego wyjdzie). Ja znam
                                                    bardziej współczesną postać (swego czasu nawet za bardzo okrzyczaną) - Forresta
                                                    Gumpa. Wzrusza mnie za każdym razem... jest tam wątek miłości, jego
                                                    miłości...szczerej i czystej..., kiedyś pomyślałam, że chciałabym mieć swojego
                                                    Forresta, właśnie takiego...
                                                    Wyrywanie się duszy do innego świata wynika chyba z naszej usilnej
                                                    nieakceptacji tego co mamy, dążenia do coraz lepszego... I najpiękniej jest
                                                    wtedy, gdy o tym myślimy, bo nasza wizja opiera się na marzeniach - a te są
                                                    doskonałe. Dlatego takie decyzje muszą byc przemyślane - to wiąże się ze
                                                    sprawami, które są teoretycznie nie do rozwiązania. Wiedzieć czego się w życiu
                                                    chce i ŚWIADOMIE podejmowac decyzje. Ja jestem w trakcie dojrzewania do pewnej
                                                    decyzji, która zmieni moje życie... Ale wiem, że tego chcę, bo życie niejako
                                                    wbrew sobie jest na dłuższą metę niszczące. Jasne, że są obie strony
                                                    medalu...jednak jest we mnie więcej strachu, że sobie nie poradzę niż wahania,
                                                    czy warto.
                                                    Miłość powinna być bezpieczna, powinna być naszą przystanią, balsamem na
                                                    duszę... Czuć spokój, ciepło szacunek i dobroć - zresztą wiele jest takich
                                                    rzeczy, które powinny tworzyć miłość... Każdy ma to w sobie, ja też... To
                                                    wynika z marzeń i pragnienia ich spełnienia. Idealizuję? Nie, bo chyba dosyć
                                                    mocno stoję na ziemi. I dlatego nie postrzegam Ciebie tak jak napisałeś. Aby
                                                    kogoś ocenić trzeba przebywać z taką osobą, poczuć...spojrzeć...słuchać...
                                                    Nasza znajomość jest bardziej chyba wirtualna niż rzeczywista. Oceniamy siebie
                                                    bardziej intuicyjnie podpierając się wzajemnymi wypowiedziami. Stąd wiem, że
                                                    dużo w Tobie ciepła, dobra... Może jestem w błędzie, ale również Twoja ocena
                                                    mnie (jaka by nie była) może odbiegać od rzeczywistości. A wiek postawiłabym na
                                                    dalszym miejscu.
                                                    Programy, które wymieniłam znam jedynie z fragmentów pojedynczych odcinków. Nie
                                                    rozumiem ich, nie rozumiem celu jakiemu służą. A co do nas - masz chyba rację,
                                                    choć do tej pory tak tego nie postrzegałam. Przecież każdy może tu wejść, a my
                                                    zaczynamy rozmawiać o sobie... bardziej intymnie, osobiście. Może więc
                                                    powinniśmy wrócić do formy bardziej neutralnej, chociaż przyznaję propozycja
                                                    nieco wbrew mnie samej..., a co Ty na to?
                                                    Moje ciepło? Nie wiem czy jest... są pragnienia, marzenia i wielkie poczucie
                                                    niespełnienia...
                                                    Ale dzień - tak się rozpisałam... i te tematy... mam nadzieję, że jakoś to
                                                    zniesiesz.
                                                    Co do róż - nie wiem co znaczy : "nienormalne kwiaty". Napisz coś więcej.
                                                    A czy róża nie jest piękna zawsze?...
                                                    Gorąco pozdrawiam.
                                                    Aha, sprawdziłam - w "Słowniku wyrazów obcych" określenie "kochofobia" nie
                                                    figuruje. Wprawdzie domyślam się o co chodzi, ale... napiszesz?
                                                    Kasia
                                                    PS. Podobno u was strasznie leje. Więc, przewidując, że dzisiaj już się nie
                                                    skontaktujemy, życzę Ci, mój drogi, słonecznego weekendu.smile
                                                  • Gość: Szymon Re: Kosur - pomoc od Kasi i TY IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
                                                    Moi drodzy

                                                    Przepraszam, że się wpinkalam w Waszą intrygującą rozmowę. Ale wyglądacie na
                                                    ludzi sympatycznych, no i na stałych bywalców forum. A ja mam prośbę. Ja tu
                                                    bywam sporadycznie. I liczę na pomoc. Szukam Anny i Andy. Czy ich znacie? Bo
                                                    mnie ktoś na Wielkim Pieprzeniu zaczepia. A ja chciałbym aby mi powiedzieli czy
                                                    JUŻ? A może jednak wrzesień. Albo później? Gdybyście ich spotkali to
                                                    przekażcie, że czekam w pubie przy PIWIE. Na odpowiedź. I przekażcie im, że jak
                                                    się nie odezwą natychmiast to rozumiem, że JUŻ.
                                                    pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz przepraszam
                                                  • Gość: Kasia Re: Kosur - pomoc od Kasi i TY IP: *.is.pan.pl 25.06.01, 00:00
                                                    Oczywiście, że przekażę Andzie i Annie, że masz dosyć Wielkiego Pieprzenia i
                                                    chciałbyś JUŻ, a jeśli nie odezwą się szybko to poradzisz sobie sam...Będzie
                                                    JUŻ. Tylko może one za dużo stracą? Poczekaj, nie śpiesz się, wykaż odrobinę
                                                    cierpliwości..., a może być całkiem miło.
                                                    Niestety, istnieje groźba, że porozumiewamy się w różnych językach, i obie
                                                    panie mogą mieć problem ze zrozumieniem...
                                                    Pozdrów, jeśli oczywiście spotkasz, Perłę.
                                                  • Gość: Perła Re: Kosur - pomoc od Kasi i TY IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Oczywiście, że przekażę Andzie i Annie, że masz dosyć Wielkiego Pieprzenia i
                                                    > chciałbyś JUŻ, a jeśli nie odezwą się szybko to poradzisz sobie sam...Będzie
                                                    > JUŻ. Tylko może one za dużo stracą? Poczekaj, nie śpiesz się, wykaż odrobinę
                                                    > cierpliwości..., a może być całkiem miło.
                                                    > Niestety, istnieje groźba, że porozumiewamy się w różnych językach, i obie
                                                    > panie mogą mieć problem ze zrozumieniem...
                                                    > Pozdrów, jeśli oczywiście spotkasz, Perłę.

                                                    Wiekie dzięki za tak szybką odpowiedź. Perły nie muszę pozdrawiać bo to on mnie
                                                    prosił o ten post. I nawet chciał abym napisał z jego laptopa. Chociaż mu
                                                    proponowałem swój. Ale on się uparł. Taki jest szczery chłopak. Ugodzony
                                                    nieszczęśliwie biedak strzałą Amora, pisać mu się nawet nie chce i w apatię
                                                    popadł. Na Wielkim Pieprzeniu coraz cześciej siedzi i pieprzy bez ładu i składu.
                                                    A rzecz delikatna jest jakby. On podobno porobił w/w Paniom pewne deklaracje.
                                                    Wzajemne zresztą. I niechciałby aby One za dużo straciły. Dlatego mu przekaże
                                                    Twoją radę. Aby cierpliwość okazał to "może być całkiem miło". Myślę, że mnie
                                                    posłucha.
                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                  • Gość: Perła Re: ps. do Kasi IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
                                                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Oczywiście, że przekażę Andzie i Annie, że masz dosyć Wielkiego Pieprzenia
                                                    > i
                                                    > > chciałbyś JUŻ, a jeśli nie odezwą się szybko to poradzisz sobie sam...Będz
                                                    > ie
                                                    > > JUŻ. Tylko może one za dużo stracą? Poczekaj, nie śpiesz się, wykaż odrobi
                                                    > nę
                                                    > > cierpliwości..., a może być całkiem miło.
                                                    > > Niestety, istnieje groźba, że porozumiewamy się w różnych językach, i obie
                                                    >
                                                    > > panie mogą mieć problem ze zrozumieniem...
                                                    > > Pozdrów, jeśli oczywiście spotkasz, Perłę.
                                                    >
                                                    > Wiekie dzięki za tak szybką odpowiedź. Perły nie muszę pozdrawiać bo to on mnie
                                                    >
                                                    > prosił o ten post. I nawet chciał abym napisał z jego laptopa. Chociaż mu
                                                    > proponowałem swój. Ale on się uparł. Taki jest szczery chłopak. Ugodzony
                                                    > nieszczęśliwie biedak strzałą Amora, pisać mu się nawet nie chce i w apatię
                                                    > popadł. Na Wielkim Pieprzeniu coraz cześciej siedzi i pieprzy bez ładu i składu
                                                    > .
                                                    > A rzecz delikatna jest jakby. On podobno porobił w/w Paniom pewne deklaracje.
                                                    > Wzajemne zresztą. I niechciałby aby One za dużo straciły. Dlatego mu przekaże
                                                    > Twoją radę. Aby cierpliwość okazał to "może być całkiem miło". Myślę, że mnie
                                                    > posłucha.
                                                    > pozdrawiam serdecznie

                                                    podpisuję się Jego nickiem, bo mi powiedział, że to co ja napiszę to tak jakby On
                                                    napisał.
                                                  • Gość: Kasia Re: Kosur - pomoc od Kasi i TY IP: *.is.pan.pl 26.06.01, 00:00
                                                    Cała przyjemność po mojej stronie.
                                                    Z Perłą faktycznie coś się dzieje - podobno złagodniał i niektórzy
                                                    podejrzewają, że on to nie on. Powstał nawet wątek na którym współdyskutanci
                                                    wyrażają swoje obawy co do jego stanu psychicznego. A wszystko przez te
                                                    kobiety...
                                                    Wielkie Pieprzenie (jak raczysz to nazywać) nie jest aż takie najgorsze -
                                                    potrzeba odpowiedniego podejścia. Zastąpiłabym to mianem "rozrywki"...
                                                    Zresztą spróbuj, pomocny i troskliwy kolego Perły - może i Ty znajdziesz
                                                    ciekawe osoby do dyskusji.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 11.07.01, 11:06
                                                    Kasieńko .
                                                    Nieoczekiwanie musiałem iść na urlop.Szef zaserwował mi urlop telefoniczny - u
                                                    nas w zakładzie zacZął szaleć PIP-owiec / szczególnie pod kontem urlopów ,
                                                    godz. nadliczb. ,czasu pracy itp.../ i szef wszystkich z zaległymi urlopami
                                                    poprostu telefonicznie w domu powiadomił - ,,jesteś od jutra na urlopie " ...no
                                                    i jestem !
                                                    Dzisiaj byłem w przychodni zakładowej u lekarza ...i przy okazji wdepnąłem na
                                                    zakład spojrzeć co u Ciebie ...Twój ostatni list przedrukowałem ...przeczytam
                                                    go w domu .
                                                    Nie piszę za dużo ponieważ korzystam gościnnie z komputera znajomego...no i nie
                                                    wypada mu go blokować. U siebie w Dziale nie chcę się pokazywać z tąd moje
                                                    wejście drugą portiernią / ok. 2 km . od mojego pokoju /.
                                                    Konczę i pozdrawiam serdecznie...tęsknię ...mam jeszcze wolne do poniedziałku...
                                                    potem krótki powrót i na normalny urlop / chyba od 1 sierpnia /.
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 11.07.01, 14:02
                                                    Drogi TY.
                                                    W życiu nie spodziewałam się takiej niespodzianki! Aż serce podskoczyło...
                                                    Sprawiłeś mi wielką radość, choć domyślałam się, że poszedłeś na urlop. Nie
                                                    rozumiałam tylko, dlaczego nic nie wspomniałeś. Zresztą nieważne, różne myśli
                                                    chodziły mi po głowie... takie tam bzdury...
                                                    Jak już pewnie zauważyłeś na forum istne wakacje - tematy luźniejsze (z
                                                    wyjątkiem dzisiejszego dnia, ale to wynik wczorajszych uroczystości w J.), osób
                                                    mniej i atmosfera jakaś spokojniejsza. Niestety niewiele uczestniczyłam w
                                                    dyskusjach - przez ostanie kilkanaście dni pracowałam na dwóch etatach -
                                                    wiadomo - urlopy... Zresztą bez Ciebie jakoś tak pusto było...
                                                    Ha, polecam Ci wątek : "Robić kampanie na cudzym nieszczęściu - Miller płaci
                                                    córce Papały". Zwróć uwagę na pewnego osobnika o nicku "Grześ" - biedak, przez
                                                    pewną zbieżność miał chyba głupią minę. Ja i kilka innych osób na początku
                                                    chyba też...
                                                    Nie będę się rozpisywała... Niestety, spotkamy się chyba dopiero za miesiąc (co
                                                    najmniej). Jeśli, oczywiście, nie zapomnimy o sobie i odnajdziemy sie wśród
                                                    tego tłumu forumiarzy. Idę na wymarzony i wytęskniony urlop (już za 3 dni!) -
                                                    las, słońce, morze, cisza szumu fal... Ja i książki zaległe z całego roku...
                                                    Długie wędrówki po mokrym piasku i wodzie głaszczącej moje stopy... myśli,
                                                    marzenia, pieszczota pragnień... Wtedy mogłabym prowadzić z Tobą milowe
                                                    rozmowy. Laptopa nie mam, ale myślę, że nawet gdybym miała to nie na
                                                    wakacjach... Nie mam serca do elektroniki... listy pisane ręcznie oddają
                                                    wszystko - zapach, koloryt chwili...
                                                    No tak, miałam już kończyć. I widzisz, znowu weszłam na grunt osobisty. To
                                                    dlatego, że brakowało mi rozmów z Tobą... mam nadzieję, że rozumiesz.
                                                    Wracam w pierwszej połowie sierpnia, ale z tego co zrozumiałam wtedy Ty
                                                    wyjeżdżasz. Życzę Ci więc takich wakacji, jakie przez cały miniony rok
                                                    układałeś sobie w myślach i marzeniach.
                                                    Bardzo serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: Hanys Cudownego urlopu Katarzyno! IP: *.lit.hamburg.de 11.07.01, 14:52
                                                    Szanowna Katarzyno!
                                                    Hm, hm - znowu dalas popis pewnej lekkosci piora, na ktora nie kazdego (albo
                                                    raczej bardzo niewielu) na tym forum stac. Z przyjemnoscia sie cos takiego
                                                    czyta. Ja - musze sie przyznac - nie zauwazylem, aby to forum w jakikolwiek
                                                    sposob zlagodnialo - wrecz przeciwnie... Ale zeby neandertalczycy posiadajacy
                                                    dostep do internetu tak szybko sie rozmnazali??? No coz - jak mowi stare
                                                    przyslowie: Sa na ziemi zjawiska, o ktorym nie snilo sie filozofom...
                                                    Pozdrawiam i zycze cudownego urlopu (wlasnie takiego, o jakim piszesz),
                                                    aczkolwiek wkrada sie w owe zyczenia lekka nutka zazdrosci z powodu owego
                                                    morza, slonca etc... Inni beda w tym czasie siedziec przed komputerem i
                                                    zastanawiac sie: "Co ja tu k... robie?"...
                                                  • Gość: Kasia Re: Cudownego urlopu Katarzyno!... do Hanysa IP: *.is.pan.pl 12.07.01, 10:28
                                                    Szanowny Hanysie.
                                                    Miło Cię spotkać na forum, tym bardziej, że nie jesteś tu częstym gościem.
                                                    Dziękuję, za życzenia. Z chęcią odwzajemniłabym Ci tym samym, ale z tego co
                                                    napisałeś wywnioskowałam, że nie będziesz miał okazji do wyjazdu. Nie będę Cię
                                                    na siłę pocieszała, bo z doświadczenia wiem, że słowa typu : "Nie martw się, na
                                                    pewno kiedyś wyjedziesz" działają jedynie na nerwy. Ja na swój urlop czekałam 2
                                                    lata i być może dlatego moja radość jest tak zauważalna. Nie liczę na wiele lub
                                                    po prostu niewiele mi potrzeba - najważniejsze, że będę daleko od codzienności.
                                                    Swoista terapia psychiczna połączona z ładowaniem akumulatorów.
                                                    Co do forum to bywało chyba gorzej. A może po prostu z braku czasu wybieram
                                                    tematy rokujące swoją treścią jakieś odprężenie - coś w rodzaju "Groszki i
                                                    Róże" lub "Rodzynki i Migdały" (notabene - ta sama autorka). Co do reszty -
                                                    cóż, nie wszyscy wyjechali, a przecież urlop niejednemu by się przydał... tak w
                                                    ramach odstresowania.
                                                    Hanysie, mimo wszystko, życzę Ci słońca w Twej duszy, które może przyciągnie
                                                    choć kilka wolnych dni, a na zewnątrz takiej pogody, dla której nie byłoby Ci
                                                    szkoda siedzieć przed komputerem.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.smile
                                                    Kasia.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 17.07.01, 10:40
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY.
                                                    > W życiu nie spodziewałam się takiej niespodzianki! Aż serce podskoczyło...
                                                    > Sprawiłeś mi wielką radość, choć domyślałam się, że poszedłeś na urlop. Nie
                                                    > rozumiałam tylko, dlaczego nic nie wspomniałeś. Zresztą nieważne, różne myśli
                                                    > chodziły mi po głowie... takie tam bzdury...
                                                    > Jak już pewnie zauważyłeś na forum istne wakacje - tematy luźniejsze (z
                                                    > wyjątkiem dzisiejszego dnia, ale to wynik wczorajszych uroczystości w J.), osób
                                                    >
                                                    > mniej i atmosfera jakaś spokojniejsza. Niestety niewiele uczestniczyłam w
                                                    > dyskusjach - przez ostanie kilkanaście dni pracowałam na dwóch etatach -
                                                    > wiadomo - urlopy... Zresztą bez Ciebie jakoś tak pusto było...
                                                    > Ha, polecam Ci wątek : "Robić kampanie na cudzym nieszczęściu - Miller płaci
                                                    > córce Papały". Zwróć uwagę na pewnego osobnika o nicku "Grześ" - biedak, przez
                                                    > pewną zbieżność miał chyba głupią minę. Ja i kilka innych osób na początku
                                                    > chyba też...
                                                    > Nie będę się rozpisywała... Niestety, spotkamy się chyba dopiero za miesiąc (co
                                                    >
                                                    > najmniej). Jeśli, oczywiście, nie zapomnimy o sobie i odnajdziemy sie wśród
                                                    > tego tłumu forumiarzy. Idę na wymarzony i wytęskniony urlop (już za 3 dni!) -
                                                    > las, słońce, morze, cisza szumu fal... Ja i książki zaległe z całego roku...
                                                    > Długie wędrówki po mokrym piasku i wodzie głaszczącej moje stopy... myśli,
                                                    > marzenia, pieszczota pragnień... Wtedy mogłabym prowadzić z Tobą milowe
                                                    > rozmowy. Laptopa nie mam, ale myślę, że nawet gdybym miała to nie na
                                                    > wakacjach... Nie mam serca do elektroniki... listy pisane ręcznie oddają
                                                    > wszystko - zapach, koloryt chwili...
                                                    > No tak, miałam już kończyć. I widzisz, znowu weszłam na grunt osobisty. To
                                                    > dlatego, że brakowało mi rozmów z Tobą... mam nadzieję, że rozumiesz.
                                                    > Wracam w pierwszej połowie sierpnia, ale z tego co zrozumiałam wtedy Ty
                                                    > wyjeżdżasz. Życzę Ci więc takich wakacji, jakie przez cały miniony rok
                                                    > układałeś sobie w myślach i marzeniach.
                                                    > Bardzo serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam.
                                                    > Kasia

                                                    Kasiu .
                                                    Ponieważ jesteś na urlopie , a łącZność przez ten wątek chcę utrzymać , będę co
                                                    jakiś czas pisał do Ciebie nie zważając na to , że nikt mi nie odpowiada .
                                                    Nie będę tułmaczył Ci zawiłości udostępniania ,, grzecznościowo "" hasła dla osób
                                                    które nie otrzymały dostępu do INTERNETU , ale casus Grzesia jest niezbyt
                                                    przyjemnym tego przykładem ..../oj dostało mnie nie tylko od Ciebie , dostało...
                                                    Przeczytałem ,, tego Papałe " dokładnie , przeprosiłem za język / palanty i mordy
                                                    w kubeł / , ale Grzesia jednak bronie - Grzesiu niestety ma rację tylko nikt nie
                                                    chciał zrozumieć tego co on napisał ,a każdy zajął się jego niefortunnym wejściem
                                                    na trudny grunt forum GW .
                                                    Grzesia nie będę starał się poszukiwać / chociaż domyślam się kto zacz - taki
                                                    młody chłopiec - raczej starałbym sie winić tego kto mu udostępnił moje hasło /.
                                                    A urlop - pani z PIP-u szczególnie ,, przpięła " się do zaległych urlopów - i
                                                    dlatego mój urlop był taki niespodziewany ...następny / bieżący / planuje od
                                                    01.08.01.- i znów się chyba miniemy ...
                                                    Ciekawi mnie kto to jest ten Kosur - rozmawia z Tobą jak stary znajomy , a ja nic
                                                    nie rozumię .Nigdy nie zauważyłem go w forum... o co chodzi ?
                                                    Tyle na dzisiaj kochanie ...
                                                    TY
                                                    cdn

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 23.07.01, 14:47
                                                    Gość portalu: TY napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Drogi TY.
                                                    > > W życiu nie spodziewałam się takiej niespodzianki! Aż serce podskoczyło...
                                                    > > Sprawiłeś mi wielką radość, choć domyślałam się, że poszedłeś na urlop. Ni
                                                    > e
                                                    > > rozumiałam tylko, dlaczego nic nie wspomniałeś. Zresztą nieważne, różne my
                                                    > śli
                                                    > > chodziły mi po głowie... takie tam bzdury...
                                                    > > Jak już pewnie zauważyłeś na forum istne wakacje - tematy luźniejsze (z
                                                    > > wyjątkiem dzisiejszego dnia, ale to wynik wczorajszych uroczystości w J.),
                                                    > osób
                                                    > >
                                                    > > mniej i atmosfera jakaś spokojniejsza. Niestety niewiele uczestniczyłam w
                                                    > > dyskusjach - przez ostanie kilkanaście dni pracowałam na dwóch etatach -
                                                    > > wiadomo - urlopy... Zresztą bez Ciebie jakoś tak pusto było...
                                                    > > Ha, polecam Ci wątek : "Robić kampanie na cudzym nieszczęściu - Miller pła
                                                    > ci
                                                    > > córce Papały". Zwróć uwagę na pewnego osobnika o nicku "Grześ" - biedak, p
                                                    > rzez
                                                    > > pewną zbieżność miał chyba głupią minę. Ja i kilka innych osób na początku
                                                    >
                                                    > > chyba też...
                                                    > > Nie będę się rozpisywała... Niestety, spotkamy się chyba dopiero za miesią
                                                    > c (co
                                                    > >
                                                    > > najmniej). Jeśli, oczywiście, nie zapomnimy o sobie i odnajdziemy sie wśró
                                                    > d
                                                    > > tego tłumu forumiarzy. Idę na wymarzony i wytęskniony urlop (już za 3 dni!
                                                    > ) -
                                                    > > las, słońce, morze, cisza szumu fal... Ja i książki zaległe z całego roku.
                                                    > ..
                                                    > > Długie wędrówki po mokrym piasku i wodzie głaszczącej moje stopy... myśli,
                                                    >
                                                    > > marzenia, pieszczota pragnień... Wtedy mogłabym prowadzić z Tobą milowe
                                                    > > rozmowy. Laptopa nie mam, ale myślę, że nawet gdybym miała to nie na
                                                    > > wakacjach... Nie mam serca do elektroniki... listy pisane ręcznie oddają
                                                    > > wszystko - zapach, koloryt chwili...
                                                    > > No tak, miałam już kończyć. I widzisz, znowu weszłam na grunt osobisty. To
                                                    >
                                                    > > dlatego, że brakowało mi rozmów z Tobą... mam nadzieję, że rozumiesz.
                                                    > > Wracam w pierwszej połowie sierpnia, ale z tego co zrozumiałam wtedy Ty
                                                    > > wyjeżdżasz. Życzę Ci więc takich wakacji, jakie przez cały miniony rok
                                                    > > układałeś sobie w myślach i marzeniach.
                                                    > > Bardzo serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam.
                                                    > > Kasia
                                                    >
                                                    > Kasiu .
                                                    > Ponieważ jesteś na urlopie , a łącZność przez ten wątek chcę utrzymać , będę co
                                                    >
                                                    > jakiś czas pisał do Ciebie nie zważając na to , że nikt mi nie odpowiada .
                                                    > Nie będę tułmaczył Ci zawiłości udostępniania ,, grzecznościowo "" hasła dla os
                                                    > ób
                                                    > które nie otrzymały dostępu do INTERNETU , ale casus Grzesia jest niezbyt
                                                    > przyjemnym tego przykładem ..../oj dostało mnie nie tylko od Ciebie , dostało..
                                                    > .
                                                    > Przeczytałem ,, tego Papałe " dokładnie , przeprosiłem za język / palanty i mor
                                                    > dy
                                                    > w kubeł / , ale Grzesia jednak bronie - Grzesiu niestety ma rację tylko nikt n
                                                    > ie
                                                    > chciał zrozumieć tego co on napisał ,a każdy zajął się jego niefortunnym wejści
                                                    > em
                                                    > na trudny grunt forum GW .
                                                    > Grzesia nie będę starał się poszukiwać / chociaż domyślam się kto zacz - taki
                                                    > młody chłopiec - raczej starałbym sie winić tego kto mu udostępnił moje hasło /
                                                    > .
                                                    > A urlop - pani z PIP-u szczególnie ,, przpięła " się do zaległych urlopów - i
                                                    > dlatego mój urlop był taki niespodziewany ...następny / bieżący / planuje od
                                                    > 01.08.01.- i znów się chyba miniemy ...
                                                    > Ciekawi mnie kto to jest ten Kosur - rozmawia z Tobą jak stary znajomy , a ja n
                                                    > ic
                                                    > nie rozumię .Nigdy nie zauważyłem go w forum... o co chodzi ?
                                                    > Tyle na dzisiaj kochanie ...
                                                    > TY
                                                    > cdn
                                                    >
                                                    Cześć Kasiu
                                                    No tak , lipiec mokry - a Ty nad polskim morzem...
                                                    Dziś jest 23.07.01 - na dworze pochmurno i duszno ...wilgoc w poqwietrzu ...
                                                    Narazie nie pada , ale co dalej ?
                                                    Jest 14.51 - pora zwijać komputer ...życzę przyjemnego popołudnia .
                                                    Do zobaczenia
                                                    TY

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 25.07.01, 11:49
                                                    Gość portalu: TY napisał(a):

                                                    > Gość portalu: TY napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Drogi TY.
                                                    > > > W życiu nie spodziewałam się takiej niespodzianki! Aż serce podskoczy
                                                    > ło...
                                                    > > > Sprawiłeś mi wielką radość, choć domyślałam się, że poszedłeś na urlo
                                                    > p. Ni
                                                    > > e
                                                    > > > rozumiałam tylko, dlaczego nic nie wspomniałeś. Zresztą nieważne, róż
                                                    > ne my
                                                    > > śli
                                                    > > > chodziły mi po głowie... takie tam bzdury...
                                                    > > > Jak już pewnie zauważyłeś na forum istne wakacje - tematy luźniejsze
                                                    > (z
                                                    > > > wyjątkiem dzisiejszego dnia, ale to wynik wczorajszych uroczystości w
                                                    > J.),
                                                    > > osób
                                                    > > >
                                                    > > > mniej i atmosfera jakaś spokojniejsza. Niestety niewiele uczestniczył
                                                    > am w
                                                    > > > dyskusjach - przez ostanie kilkanaście dni pracowałam na dwóch etatac
                                                    > h -
                                                    > > > wiadomo - urlopy... Zresztą bez Ciebie jakoś tak pusto było...
                                                    > > > Ha, polecam Ci wątek : "Robić kampanie na cudzym nieszczęściu - Mille
                                                    > r pła
                                                    > > ci
                                                    > > > córce Papały". Zwróć uwagę na pewnego osobnika o nicku "Grześ" - bied
                                                    > ak, p
                                                    > > rzez
                                                    > > > pewną zbieżność miał chyba głupią minę. Ja i kilka innych osób na poc
                                                    > zątku
                                                    > >
                                                    > > > chyba też...
                                                    > > > Nie będę się rozpisywała... Niestety, spotkamy się chyba dopiero za m
                                                    > iesią
                                                    > > c (co
                                                    > > >
                                                    > > > najmniej). Jeśli, oczywiście, nie zapomnimy o sobie i odnajdziemy sie
                                                    > wśró
                                                    > > d
                                                    > > > tego tłumu forumiarzy. Idę na wymarzony i wytęskniony urlop (już za 3
                                                    > dni!
                                                    > > ) -
                                                    > > > las, słońce, morze, cisza szumu fal... Ja i książki zaległe z całego
                                                    > roku.
                                                    > > ..
                                                    > > > Długie wędrówki po mokrym piasku i wodzie głaszczącej moje stopy... m
                                                    > yśli,
                                                    > >
                                                    > > > marzenia, pieszczota pragnień... Wtedy mogłabym prowadzić z Tobą milo
                                                    > we
                                                    > > > rozmowy. Laptopa nie mam, ale myślę, że nawet gdybym miała to nie na
                                                    > > > wakacjach... Nie mam serca do elektroniki... listy pisane ręcznie odd
                                                    > ają
                                                    > > > wszystko - zapach, koloryt chwili...
                                                    > > > No tak, miałam już kończyć. I widzisz, znowu weszłam na grunt osobist
                                                    > y. To
                                                    > >
                                                    > > > dlatego, że brakowało mi rozmów z Tobą... mam nadzieję, że rozumiesz.
                                                    > > > Wracam w pierwszej połowie sierpnia, ale z tego co zrozumiałam wtedy
                                                    > Ty
                                                    > > > wyjeżdżasz. Życzę Ci więc takich wakacji, jakie przez cały miniony ro
                                                    > k
                                                    > > > układałeś sobie w myślach i marzeniach.
                                                    > > > Bardzo serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam.
                                                    > > > Kasia
                                                    > >
                                                    > > Kasiu .
                                                    > > Ponieważ jesteś na urlopie , a łącZność przez ten wątek chcę utrzymać , bę
                                                    > dę co
                                                    > >
                                                    > > jakiś czas pisał do Ciebie nie zważając na to , że nikt mi nie odpowiada .
                                                    > > Nie będę tułmaczył Ci zawiłości udostępniania ,, grzecznościowo "" hasła d
                                                    > la os
                                                    > > ób
                                                    > > które nie otrzymały dostępu do INTERNETU , ale casus Grzesia jest niezbyt
                                                    > > przyjemnym tego przykładem ..../oj dostało mnie nie tylko od Ciebie , dost
                                                    > ało..
                                                    > > .
                                                    > > Przeczytałem ,, tego Papałe " dokładnie , przeprosiłem za język / palanty
                                                    > i mor
                                                    > > dy
                                                    > > w kubeł / , ale Grzesia jednak bronie - Grzesiu niestety ma rację tylko ni
                                                    > kt n
                                                    > > ie
                                                    > > chciał zrozumieć tego co on napisał ,a każdy zajął się jego niefortunnym w
                                                    > ejści
                                                    > > em
                                                    > > na trudny grunt forum GW .
                                                    > > Grzesia nie będę starał się poszukiwać / chociaż domyślam się kto zacz - t
                                                    > aki
                                                    > > młody chłopiec - raczej starałbym sie winić tego kto mu udostępnił moje ha
                                                    > sło /
                                                    > > .
                                                    > > A urlop - pani z PIP-u szczególnie ,, przpięła " się do zaległych urlopów
                                                    > - i
                                                    > > dlatego mój urlop był taki niespodziewany ...następny / bieżący / planuje
                                                    > od
                                                    > > 01.08.01.- i znów się chyba miniemy ...
                                                    > > Ciekawi mnie kto to jest ten Kosur - rozmawia z Tobą jak stary znajomy , a
                                                    > ja n
                                                    > > ic
                                                    > > nie rozumię .Nigdy nie zauważyłem go w forum... o co chodzi ?
                                                    > > Tyle na dzisiaj kochanie ...
                                                    > > TY
                                                    > > cdn
                                                    > >
                                                    > Cześć Kasiu
                                                    > No tak , lipiec mokry - a Ty nad polskim morzem...
                                                    > Dziś jest 23.07.01 - na dworze pochmurno i duszno ...wilgoc w poqwietrzu ...
                                                    > Narazie nie pada , ale co dalej ?
                                                    > Jest 14.51 - pora zwijać komputer ...życzę przyjemnego popołudnia .
                                                    > Do zobaczenia
                                                    > TY
                                                    >
                                                    Witam Kasiu .
                                                    Dzisiaj 25.07.01 i brak słońca ...Nawet tu w komputerze pochmurno - chyba brak
                                                    Ciebie .
                                                    Ty słuchasz szumu fal , a ja ....
                                                    Jest takie przysłowie ludowe :
                                                    ,, Jak w Jakuba do południa , taka zima jest do grudnia ,
                                                    Jak w Jakuba po południu , taka zima jest po grudniu "
                                                    Do zobaczenia .
                                                    Oj , oj - tragedia z wejściem na forum , starałem się Ciebie powitać już
                                                    kilkanaście razy , a tu pustka - dzisiej udało mi się przez GW Wrocław .
                                                    Do jutra
                                                    TY

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 28.07.01, 06:25
                                                    Gość portalu: TY napisał(a):

                                                    > Gość portalu: TY napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: TY napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > Drogi TY.
                                                    > > > > W życiu nie spodziewałam się takiej niespodzianki! Aż serce pods
                                                    > koczy
                                                    > > ło...
                                                    > > > > Sprawiłeś mi wielką radość, choć domyślałam się, że poszedłeś na
                                                    > urlo
                                                    > > p. Ni
                                                    > > > e
                                                    > > > > rozumiałam tylko, dlaczego nic nie wspomniałeś. Zresztą nieważne
                                                    > , róż
                                                    > > ne my
                                                    > > > śli
                                                    > > > > chodziły mi po głowie... takie tam bzdury...
                                                    > > > > Jak już pewnie zauważyłeś na forum istne wakacje - tematy luźnie
                                                    > jsze
                                                    > > (z
                                                    > > > > wyjątkiem dzisiejszego dnia, ale to wynik wczorajszych uroczysto
                                                    > ści w
                                                    > > J.),
                                                    > > > osób
                                                    > > > >
                                                    > > > > mniej i atmosfera jakaś spokojniejsza. Niestety niewiele uczestn
                                                    > iczył
                                                    > > am w
                                                    > > > > dyskusjach - przez ostanie kilkanaście dni pracowałam na dwóch e
                                                    > tatac
                                                    > > h -
                                                    > > > > wiadomo - urlopy... Zresztą bez Ciebie jakoś tak pusto było...
                                                    > > > > Ha, polecam Ci wątek : "Robić kampanie na cudzym nieszczęściu -
                                                    > Mille
                                                    > > r pła
                                                    > > > ci
                                                    > > > > córce Papały". Zwróć uwagę na pewnego osobnika o nicku "Grześ" -
                                                    > bied
                                                    > > ak, p
                                                    > > > rzez
                                                    > > > > pewną zbieżność miał chyba głupią minę. Ja i kilka innych osób n
                                                    > a poc
                                                    > > zątku
                                                    > > >
                                                    > > > > chyba też...
                                                    > > > > Nie będę się rozpisywała... Niestety, spotkamy się chyba dopiero
                                                    > za m
                                                    > > iesią
                                                    > > > c (co
                                                    > > > >
                                                    > > > > najmniej). Jeśli, oczywiście, nie zapomnimy o sobie i odnajdziem
                                                    > y sie
                                                    > > wśró
                                                    > > > d
                                                    > > > > tego tłumu forumiarzy. Idę na wymarzony i wytęskniony urlop (już
                                                    > za 3
                                                    > > dni!
                                                    > > > ) -
                                                    > > > > las, słońce, morze, cisza szumu fal... Ja i książki zaległe z ca
                                                    > łego
                                                    > > roku.
                                                    > > > ..
                                                    > > > > Długie wędrówki po mokrym piasku i wodzie głaszczącej moje stopy
                                                    > ... m
                                                    > > yśli,
                                                    > > >
                                                    > > > > marzenia, pieszczota pragnień... Wtedy mogłabym prowadzić z Tobą
                                                    > milo
                                                    > > we
                                                    > > > > rozmowy. Laptopa nie mam, ale myślę, że nawet gdybym miała to ni
                                                    > e na
                                                    > > > > wakacjach... Nie mam serca do elektroniki... listy pisane ręczni
                                                    > e odd
                                                    > > ają
                                                    > > > > wszystko - zapach, koloryt chwili...
                                                    > > > > No tak, miałam już kończyć. I widzisz, znowu weszłam na grunt os
                                                    > obist
                                                    > > y. To
                                                    > > >
                                                    > > > > dlatego, że brakowało mi rozmów z Tobą... mam nadzieję, że rozum
                                                    > iesz.
                                                    > > > > Wracam w pierwszej połowie sierpnia, ale z tego co zrozumiałam w
                                                    > tedy
                                                    > > Ty
                                                    > > > > wyjeżdżasz. Życzę Ci więc takich wakacji, jakie przez cały minio
                                                    > ny ro
                                                    > > k
                                                    > > > > układałeś sobie w myślach i marzeniach.
                                                    > > > > Bardzo serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam.
                                                    > > > > Kasia
                                                    > > >
                                                    > > > Kasiu .
                                                    > > > Ponieważ jesteś na urlopie , a łącZność przez ten wątek chcę utrzymać
                                                    > , bę
                                                    > > dę co
                                                    > > >
                                                    > > > jakiś czas pisał do Ciebie nie zważając na to , że nikt mi nie odpowi
                                                    > ada .
                                                    > > > Nie będę tułmaczył Ci zawiłości udostępniania ,, grzecznościowo "" ha
                                                    > sła d
                                                    > > la os
                                                    > > > ób
                                                    > > > które nie otrzymały dostępu do INTERNETU , ale casus Grzesia jest nie
                                                    > zbyt
                                                    > > > przyjemnym tego przykładem ..../oj dostało mnie nie tylko od Ciebie ,
                                                    > dost
                                                    > > ało..
                                                    > > > .
                                                    > > > Przeczytałem ,, tego Papałe " dokładnie , przeprosiłem za język / pal
                                                    > anty
                                                    > > i mor
                                                    > > > dy
                                                    > > > w kubeł / , ale Grzesia jednak bronie - Grzesiu niestety ma rację tyl
                                                    > ko ni
                                                    > > kt n
                                                    > > > ie
                                                    > > > chciał zrozumieć tego co on napisał ,a każdy zajął się jego niefortun
                                                    > nym w
                                                    > > ejści
                                                    > > > em
                                                    > > > na trudny grunt forum GW .
                                                    > > > Grzesia nie będę starał się poszukiwać / chociaż domyślam się kto zac
                                                    > z - t
                                                    > > aki
                                                    > > > młody chłopiec - raczej starałbym sie winić tego kto mu udostępnił mo
                                                    > je ha
                                                    > > sło /
                                                    > > > .
                                                    > > > A urlop - pani z PIP-u szczególnie ,, przpięła " się do zaległych ur
                                                    > lopów
                                                    > > - i
                                                    > > > dlatego mój urlop był taki niespodziewany ...następny / bieżący / pla
                                                    > nuje
                                                    > > od
                                                    > > > 01.08.01.- i znów się chyba miniemy ...
                                                    > > > Ciekawi mnie kto to jest ten Kosur - rozmawia z Tobą jak stary znajom
                                                    > y , a
                                                    > > ja n
                                                    > > > ic
                                                    > > > nie rozumię .Nigdy nie zauważyłem go w forum... o co chodzi ?
                                                    > > > Tyle na dzisiaj kochanie ...
                                                    > > > TY
                                                    > > > cdn
                                                    > > >
                                                    > > Cześć Kasiu
                                                    > > No tak , lipiec mokry - a Ty nad polskim morzem...
                                                    > > Dziś jest 23.07.01 - na dworze pochmurno i duszno ...wilgoc w poqwietrzu .
                                                    > ..
                                                    > > Narazie nie pada , ale co dalej ?
                                                    > > Jest 14.51 - pora zwijać komputer ...życzę przyjemnego popołudnia .
                                                    > > Do zobaczenia
                                                    > > TY
                                                    > >
                                                    > Witam Kasiu .
                                                    > Dzisiaj 25.07.01 i brak słońca ...Nawet tu w komputerze pochmurno - chyba brak
                                                    > Ciebie .
                                                    > Ty słuchasz szumu fal , a ja ....
                                                    > Jest takie przysłowie ludowe :
                                                    > ,, Jak w Jakuba do południa , taka zima jest do grudnia ,
                                                    > Jak w Jakuba po południu , taka zima jest po grudniu "
                                                    > Do zobaczenia .
                                                    > Oj , oj - tragedia z wejściem na forum , starałem się Ciebie powitać już
                                                    > kilkanaście razy , a tu pustka - dzisiej udało mi się przez GW Wrocław .
                                                    > Do jutra
                                                    > TY
                                                    >
                                                    Cześć Kasieńko !!!
                                                    No nareszcie słonce świta...Co Ty taka rozpalona ,czyżby wczorajszy długi pobyt
                                                    na plaży troszeczke Ci zaszkodził , a może ?...
                                                    I znów , od kilku dni tragedia z wejście , na forum , albo w wątek - biała
                                                    tablica ...czyżby był on tak ,,zaczytywany" ?...
                                                    Dzisiej mi się to szybko udało - może dlatego , że sobota i taka nietypowa
                                                    godzina .
                                                    Muszę kończyć , bo przywieziono mnie na tzw ,, awarię " , a krzyk jest jak ....
                                                    Prawdopodobnie sa to ostatnie moje słowa przed urlopem , chyba że znowu uda mi
                                                    się wejśc w wątek ....
                                                    Jeżeli nie , to życzę spokojnej pracy ...i brylowania po internecie .
                                                    TY

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 30.07.01, 09:09
                                                    Gość portalu: TY napisał(a):

                                                    > Gość portalu: TY napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: TY napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Gość portalu: TY napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                                                    > > > >
                                                    > > > > > Drogi TY.
                                                    > > > > > W życiu nie spodziewałam się takiej niespodzianki! Aż serce
                                                    > pods
                                                    > > koczy
                                                    > > > ło...
                                                    > > > > > Sprawiłeś mi wielką radość, choć domyślałam się, że poszedł
                                                    > eś na
                                                    > > urlo
                                                    > > > p. Ni
                                                    > > > > e
                                                    > > > > > rozumiałam tylko, dlaczego nic nie wspomniałeś. Zresztą nie
                                                    > ważne
                                                    > > , róż
                                                    > > > ne my
                                                    > > > > śli
                                                    > > > > > chodziły mi po głowie... takie tam bzdury...
                                                    > > > > > Jak już pewnie zauważyłeś na forum istne wakacje - tematy l
                                                    > uźnie
                                                    > > jsze
                                                    > > > (z
                                                    > > > > > wyjątkiem dzisiejszego dnia, ale to wynik wczorajszych uroc
                                                    > zysto
                                                    > > ści w
                                                    > > > J.),
                                                    > > > > osób
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > mniej i atmosfera jakaś spokojniejsza. Niestety niewiele uc
                                                    > zestn
                                                    > > iczył
                                                    > > > am w
                                                    > > > > > dyskusjach - przez ostanie kilkanaście dni pracowałam na dw
                                                    > óch e
                                                    > > tatac
                                                    > > > h -
                                                    > > > > > wiadomo - urlopy... Zresztą bez Ciebie jakoś tak pusto było
                                                    > ...
                                                    > > > > > Ha, polecam Ci wątek : "Robić kampanie na cudzym nieszczęśc
                                                    > iu -
                                                    > > Mille
                                                    > > > r pła
                                                    > > > > ci
                                                    > > > > > córce Papały". Zwróć uwagę na pewnego osobnika o nicku "Grz
                                                    > eś" -
                                                    > > bied
                                                    > > > ak, p
                                                    > > > > rzez
                                                    > > > > > pewną zbieżność miał chyba głupią minę. Ja i kilka innych o
                                                    > sób n
                                                    > > a poc
                                                    > > > zątku
                                                    > > > >
                                                    > > > > > chyba też...
                                                    > > > > > Nie będę się rozpisywała... Niestety, spotkamy się chyba do
                                                    > piero
                                                    > > za m
                                                    > > > iesią
                                                    > > > > c (co
                                                    > > > > >
                                                    > > > > > najmniej). Jeśli, oczywiście, nie zapomnimy o sobie i odnaj
                                                    > dziem
                                                    > > y sie
                                                    > > > wśró
                                                    > > > > d
                                                    > > > > > tego tłumu forumiarzy. Idę na wymarzony i wytęskniony urlop
                                                    > (już
                                                    > > za 3
                                                    > > > dni!
                                                    > > > > ) -
                                                    > > > > > las, słońce, morze, cisza szumu fal... Ja i książki zaległe
                                                    > z ca
                                                    > > łego
                                                    > > > roku.
                                                    > > > > ..
                                                    > > > > > Długie wędrówki po mokrym piasku i wodzie głaszczącej moje
                                                    > stopy
                                                    > > ... m
                                                    > > > yśli,
                                                    > > > >
                                                    > > > > > marzenia, pieszczota pragnień... Wtedy mogłabym prowadzić z
                                                    > Tobą
                                                    > > milo
                                                    > > > we
                                                    > > > > > rozmowy. Laptopa nie mam, ale myślę, że nawet gdybym miała
                                                    > to ni
                                                    > > e na
                                                    > > > > > wakacjach... Nie mam serca do elektroniki... listy pisane r
                                                    > ęczni
                                                    > > e odd
                                                    > > > ają
                                                    > > > > > wszystko - zapach, koloryt chwili...
                                                    > > > > > No tak, miałam już kończyć. I widzisz, znowu weszłam na gru
                                                    > nt os
                                                    > > obist
                                                    > > > y. To
                                                    > > > >
                                                    > > > > > dlatego, że brakowało mi rozmów z Tobą... mam nadzieję, że
                                                    > rozum
                                                    > > iesz.
                                                    > > > > > Wracam w pierwszej połowie sierpnia, ale z tego co zrozumia
                                                    > łam w
                                                    > > tedy
                                                    > > > Ty
                                                    > > > > > wyjeżdżasz. Życzę Ci więc takich wakacji, jakie przez cały
                                                    > minio
                                                    > > ny ro
                                                    > > > k
                                                    > > > > > układałeś sobie w myślach i marzeniach.
                                                    > > > > > Bardzo serdecznie i ciepło Cię pozdrawiam.
                                                    > > > > > Kasia
                                                    > > > >
                                                    > > > > Kasiu .
                                                    > > > > Ponieważ jesteś na urlopie , a łącZność przez ten wątek chcę utr
                                                    > zymać
                                                    > > , bę
                                                    > > > dę co
                                                    > > > >
                                                    > > > > jakiś czas pisał do Ciebie nie zważając na to , że nikt mi nie o
                                                    > dpowi
                                                    > > ada .
                                                    > > > > Nie będę tułmaczył Ci zawiłości udostępniania ,, grzecznościowo
                                                    > "" ha
                                                    > > sła d
                                                    > > > la os
                                                    > > > > ób
                                                    > > > > które nie otrzymały dostępu do INTERNETU , ale casus Grzesia jes
                                                    > t nie
                                                    > > zbyt
                                                    > > > > przyjemnym tego przykładem ..../oj dostało mnie nie tylko od Cie
                                                    > bie ,
                                                    > > dost
                                                    > > > ało..
                                                    > > > > .
                                                    > > > > Przeczytałem ,, tego Papałe " dokładnie , przeprosiłem za język
                                                    > / pal
                                                    > > anty
                                                    > > > i mor
                                                    > > > > dy
                                                    > > > > w kubeł / , ale Grzesia jednak bronie - Grzesiu niestety ma racj
                                                    > ę tyl
                                                    > > ko ni
                                                    > > > kt n
                                                    > > > > ie
                                                    > > > > chciał zrozumieć tego co on napisał ,a każdy zajął się jego nief
                                                    > ortun
                                                    > > nym w
                                                    > > > ejści
                                                    > > > > em
                                                    > > > > na trudny grunt forum GW .
                                                    > > > > Grzesia nie będę starał się poszukiwać / chociaż domyślam się kt
                                                    > o zac
                                                    > > z - t
                                                    > > > aki
                                                    > > > > młody chłopiec - raczej starałbym sie winić tego kto mu udostępn
                                                    > ił mo
                                                    > > je ha
                                                    > > > sło /
                                                    > > > > .
                                                    > > > > A urlop - pani z PIP-u szczególnie ,, przpięła " się do zaległy
                                                    > ch ur
                                                    > > lopów
                                                    > > > - i
                                                    > > > > dlatego mój urlop był taki niespodziewany ...następny / bieżący
                                                    > / pla
                                                    > > nuje
                                                    > > > od
                                                    > > > > 01.08.01.- i znów się chyba miniemy ...
                                                    > > > > Ciekawi mnie kto to jest ten Kosur - rozmawia z Tobą jak stary z
                                                    > najom
                                                    > > y , a
                                                    > > > ja n
                                                    > > > > ic
                                                    > > > > nie rozumię .Nigdy nie zauważyłem go w forum... o co chodzi ?
                                                    > > > > Tyle na dzisiaj kochanie ...
                                                    > > > > TY
                                                    > > > > cdn
                                                    > > > >
                                                    > > > Cześć Kasiu
                                                    > > > No tak , lipiec mokry - a Ty nad polskim morzem...
                                                    > > > Dziś jest 23.07.01 - na dworze pochmurno i duszno ...wilgoc w poqwiet
                                                    > rzu .
                                                    > > ..
                                                    > > > Narazie nie pada , ale co dalej ?
                                                    > > > Jest 14.51 - pora zwijać komputer ...życzę przyjemnego popołudnia .
                                                    > > > Do zobaczenia
                                                    > > > TY
                                                    > > >
                                                    > > Witam Kasiu .
                                                    > > Dzisiaj 25.07.01 i brak słońca ...Nawet tu w komputerze pochmurno - chyba
                                                    > brak
                                                    > > Ciebie .
                                                    > > Ty słuchasz szumu fal , a ja ....
                                                    > > Jest takie przysłowie ludowe :
                                                    > > ,, Jak w Jakuba do południa , taka zima jest do grudnia ,
                                                    > > Jak w Jakuba po południu , taka zima jest po grudniu "
                                                    > > Do zobaczenia .
                                                    > > Oj , oj - tragedia z wejściem na forum , starałem się Ciebie powitać już
                                                    > > kilkanaście razy , a tu pustka - dzisiej udało mi się przez GW Wrocław .
                                                    > > Do jutra
                                                    > > TY
                                                    > >
                                                    > Cześć Kasieńko !!!
                                                    > No nareszcie słonce świta...Co Ty taka rozpalona ,czyżby wczorajszy długi pobyt
                                                    >
                                                    > na plaży troszeczke Ci zaszkodził , a może ?...
                                                    > I znów , od kilku dni tragedia z wejście , na forum , albo w wątek - biała
                                                    > tablica ...czyżby był on tak ,,zaczytywany" ?...
                                                    > Dzisiej mi się to szybko udało - może dlatego , że sobota i taka nietypowa
                                                    > godzina .
                                                    > Muszę kończyć , bo przywieziono mnie na tzw ,, awarię " , a krzyk jest jak ....
                                                    > Prawdopodobnie sa to ostatnie moje słowa przed urlopem , chyba że znowu uda mi
                                                    > się wejśc w wątek ....
                                                    > Jeżeli nie ,
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 31.07.01, 07:46
                                                    Witaj Kasieńko .
                                                    Oj , długo dzisiaj spałaś . Kiedy słonce padało na Twą twarz widziałem na niej
                                                    usmiech . Aaaa , mówiłem Ci wczoraj w nocy , za póżno kładziesz sie spać ....
                                                    .....Teraz i ja sie przebudziłem ... fajny sen ....
                                                    Dzisiaj 31.08 - od jutra urlop .
                                                    Do zobaczenia .
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 17.08.01, 13:44
                                                    Witaj TY!
                                                    Urlop... hmm, kiedy to było?! Ty zapewne wygrzewasz się w jakim uroczym miejscu
                                                    a ja już przed komputerem. Strasznie trudno wrócić do rzeczywistości, tym
                                                    bardziej jeżeli wakacje były naprawdę udane. Myśli ciągle uciekają do miejsc, w
                                                    których jeszcze tak niedawno rozkoszowałam się spokojem, ciszą oraz pięknem
                                                    otoczenia...
                                                    Nie będę się rozpisywała - poczekam aż wrócisz. Może wtedy podzielimy się
                                                    wrażeniami. A na razie postaram się podtrzymywać wątek.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 22.08.01, 09:13
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witaj TY!
                                                    > Urlop... hmm, kiedy to było?! Ty zapewne wygrzewasz się w jakim uroczym miejscu
                                                    >
                                                    > a ja już przed komputerem. Strasznie trudno wrócić do rzeczywistości, tym
                                                    > bardziej jeżeli wakacje były naprawdę udane. Myśli ciągle uciekają do miejsc, w
                                                    >
                                                    > których jeszcze tak niedawno rozkoszowałam się spokojem, ciszą oraz pięknem
                                                    > otoczenia...
                                                    > Nie będę się rozpisywała - poczekam aż wrócisz. Może wtedy podzielimy się
                                                    > wrażeniami. A na razie postaram się podtrzymywać wątek.
                                                    > Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Kasia

                                                    Kasieńko - witaj !
                                                    No , nareszcie z Tobą .Koniec urlopu - a w pracy roboty moc - kiedy ja z tego
                                                    wyjdę !!!
                                                    Z tymi uroczymi miejscami u mnie , nie było aż tak ,, wybuchowo "- ot rancho ,
                                                    trochę objazdu po Polsce , uczestniczenie w weselu ...no i - fantastyczna nuda ...
                                                    daleko od tv , gazet , internetu , polityki / może nie tak bardzo , bo
                                                    jednak.../i ....robisz co chcesz , jesz co chcesz ... tylko Ciebie brak !!!
                                                    .................................................................................
                                                    Teraz do ,, roboty " bo zaległości moc....Czekam ....
                                                    TY .
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 22.08.01, 09:42
                                                    Witam Cię serdecznie TY!
                                                    Ale niespodzianka! - weszłam na forum niemalże przypadkowo. Myślałam, że
                                                    odezwiesz się najprędzej w poniedziałek. Bardzo, bardzo się cieszę.
                                                    Strasznie pusto było na forum bez Ciebie (z mojego, czysto subiektywnego punktu
                                                    widzenia) i być może dlatego nie zaglądałam tu często. A poza tym męczyły mnie
                                                    te ciężkie tematy - chyba za bardzo jestem jeszcze pod wpływem wakacyjnego
                                                    nastroju. smile
                                                    Fakt, bardzo trudno wrócić do rytmu pracy i w pełni Cię rozumiem. Ze swoich
                                                    zaległości do tej pory nie wyszłam, ale już przestałam tym się przejmować - w
                                                    końcu jako jedyna robię to co robię. Tak to jest gdy nie ma pieniędzy na
                                                    dodatkowe etaty...
                                                    Cieszę się, że wypocząłeś - nie ważne gdzie i jak. Wakacje powinny być niemalże
                                                    jak na osobiste zamówienie. Ja takie miałam...
                                                    Życzę Ci pogody ducha i wytrwałości w pracy a wieczorem świeżego powiewu
                                                    wiatru, abyś, choć przez chwilę, miał namiastkę wakacji z ich specyficznym
                                                    klimatem. smile
                                                    Kasia
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 27.08.01, 12:00
                                                    Drogi TY.
                                                    Czekam, czekam i niestety wygląda na to, że już się nie doczekam. Szkoda, że
                                                    przestałeś być zainteresowany naszymi rozmowami, chociaż wydawało mi się, że
                                                    jest całkiem przeciwnie.
                                                    W jednym z ostatnio powstałych wątków (coś o troglodytach na forum) napisałeś,
                                                    że znikasz. Rozumiem powód i absolutnie nie zamierzam Cię na siłę przekonywać
                                                    abyś został. Sama mam coraz większy niesmak po moich, nawet bardzo biernych,
                                                    wizytach na forum. Ale zrobiło mi się przykro, bo sądziłam, że zdążyliśmy się
                                                    trochę zaprzyjaźnić i powiadomiłbyś mnie o swojej decyzji. Koniec z forum nie
                                                    musi oznaczać końca przyjaźni (jakichkolwiek). Istnieje w końcu jeszcze poczta
                                                    elektroniczna. Skromne pozdrowienia od czasu do czasu nie są niczym
                                                    zobowiązującym, a świadczą o wzajemnym szacunku (chociażby).
                                                    Być może bardzo się myliłam i tak jak w wirtualnym świecie - wyłączasz z sieci
                                                    i wszystko znika.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Kasia
                                                    PS. Spróbuję - mój adres : lipskasia@poczta.onet.pl
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 27.08.01, 14:45
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY.
                                                    > Czekam, czekam i niestety wygląda na to, że już się nie doczekam. Szkoda, że
                                                    > przestałeś być zainteresowany naszymi rozmowami, chociaż wydawało mi się, że
                                                    > jest całkiem przeciwnie.
                                                    > W jednym z ostatnio powstałych wątków (coś o troglodytach na forum) napisałeś,
                                                    > że znikasz. Rozumiem powód i absolutnie nie zamierzam Cię na siłę przekonywać
                                                    > abyś został. Sama mam coraz większy niesmak po moich, nawet bardzo biernych,
                                                    > wizytach na forum. Ale zrobiło mi się przykro, bo sądziłam, że zdążyliśmy się
                                                    > trochę zaprzyjaźnić i powiadomiłbyś mnie o swojej decyzji. Koniec z forum nie
                                                    > musi oznaczać końca przyjaźni (jakichkolwiek). Istnieje w końcu jeszcze poczta
                                                    > elektroniczna. Skromne pozdrowienia od czasu do czasu nie są niczym
                                                    > zobowiązującym, a świadczą o wzajemnym szacunku (chociażby).
                                                    > Być może bardzo się myliłam i tak jak w wirtualnym świecie - wyłączasz z sieci
                                                    > i wszystko znika.
                                                    > Pozdrawiam.
                                                    > Kasia
                                                    > PS. Spróbuję - mój adres : lipskasia@poczta.onet.pl

                                                    Kasiu.
                                                    To nie jest tak jak myślisz .Potrzeba mi trochę czasu aby się otrząsnąć ,
                                                    przemyśleć pewne fakty ...nigdy bym tak nie postąpił jak piszesz . To nie w moim
                                                    stylu .
                                                    TY

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 28.08.01, 08:45
                                                    Gość portalu: TY napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Drogi TY.
                                                    > > Czekam, czekam i niestety wygląda na to, że już się nie doczekam. Szkoda,
                                                    > że
                                                    > > przestałeś być zainteresowany naszymi rozmowami, chociaż wydawało mi się,
                                                    > że
                                                    > > jest całkiem przeciwnie.
                                                    > > W jednym z ostatnio powstałych wątków (coś o troglodytach na forum) napisa
                                                    > łeś,
                                                    > > że znikasz. Rozumiem powód i absolutnie nie zamierzam Cię na siłę przekony
                                                    > wać
                                                    > > abyś został. Sama mam coraz większy niesmak po moich, nawet bardzo biernyc
                                                    > h,
                                                    > > wizytach na forum. Ale zrobiło mi się przykro, bo sądziłam, że zdążyliśmy
                                                    > się
                                                    > > trochę zaprzyjaźnić i powiadomiłbyś mnie o swojej decyzji. Koniec z forum
                                                    > nie
                                                    > > musi oznaczać końca przyjaźni (jakichkolwiek). Istnieje w końcu jeszcze po
                                                    > czta
                                                    > > elektroniczna. Skromne pozdrowienia od czasu do czasu nie są niczym
                                                    > > zobowiązującym, a świadczą o wzajemnym szacunku (chociażby).
                                                    > > Być może bardzo się myliłam i tak jak w wirtualnym świecie - wyłączasz z s
                                                    > ieci
                                                    > > i wszystko znika.
                                                    > > Pozdrawiam.
                                                    > > Kasia
                                                    > > PS. Spróbuję - mój adres : lipskasia@poczta.onet.pl
                                                    >
                                                    > Kasiu.
                                                    > To nie jest tak jak myślisz .Potrzeba mi trochę czasu aby się otrząsnąć ,
                                                    > przemyśleć pewne fakty ...nigdy bym tak nie postąpił jak piszesz . To nie w moi
                                                    > m
                                                    > stylu .
                                                    > TY
                                                    >

                                                    Kasiu.
                                                    ZAczepił mnie bardzo obrzydliwie gość który próbuje udawać NIE ZWYKŁY PROSZEK .
                                                    Facet ten albo jest chory , albo jeast poprostu zwykłą świnią / nie ubliżając
                                                    świni /. Jako , że reklamą / o proszkach/ P. D. Rinn się nie zajmuje
                                                    potraktowałem go żartem i myślałem , że będzie miał dosyć .Jego zachowanie ,,
                                                    ubeckie " , i chamskie , jak rzxadko wyprowadziło mnie z równowagi.
                                                    Skojarzyłem sobie występowanie tego palanta / palant to jest b. fajna gra / w tym
                                                    temacie w dniach od 24.06 - 26.06 pod nazwą Perła , Szymon , Kosur - początkowo
                                                    potraktowałem to jako zaczepkę zwykłego gówniarza i zwyczajnie go ,, olałem ".
                                                    Jednakże Twoja zażyłość w dyskusji z nim , skłoniła mnie do zapytania
                                                    Ciebie /17.07.01 r. g.10:4017 /kto to jest zacz ten gość ... Nie otrzymałem
                                                    odpowiedzi .Myślałem , że pominięcie tego pytania przez Ciebie stawia go w
                                                    rzędzie nieistotnych .
                                                    Jednak powtórna zaczepka tego indywidum , mieniącego się w zależności od pogody
                                                    Szymon , Kosur , Perła , przypomniała o poprzednich jego ,, wejściach " i Twoją
                                                    rozmowę z nim , z której wynikała Wasza wielko zażyłość .
                                                    Jako , że nie miałem czasu na prześledzenie Waszej rozmowy z 24.06 - 26.06 -
                                                    zamilkłem .
                                                    Teraz tą rozmowę odczytałem - i jeszcze raz pytam : kto zacz to indywidum ?
                                                    Po tej odpowiedzi , postaram się cośkolwiek z tego zrozumieć i ,,zarejestrowac
                                                    się w przestrzeni" - jak zdąże odpowiem na Twój adres , jak nie to jkeszcze raz w
                                                    tym temacie .
                                                    Pozdrawiam .
                                                    Zdezorientowany TY .
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 28.08.01, 09:29
                                                    Drogi TY!
                                                    Wyszło jakieś olbrzymie nieporozumienie. Najgorzej, że między nami, bo czujesz
                                                    się urażony. Jeżeli czymkolwiek Cię zraniłam, choć zupełnie nieświadomie to
                                                    BARDZO przepraszam. A teraz wyjaśnienie.
                                                    Absolutnie nie znam tego typa. Odezwał się "ni z gruszki, ni z pietruszki", a
                                                    ja potraktowałam go jak idiotę. I tak mu odpowiedziałam. Myślałam, że
                                                    zamilknie, a on zaczął coś tłumaczyć powołując się na Perłę. Myślałam, że na
                                                    tego, swego czasu bardzo aktywnego na forum. Ani nie czuję się z nim związana
                                                    ani jakoś zobowiązana. A nie odpowiedziałam Ci wcześniej, bo rzeczywiście ta
                                                    pisanina z nim nic dla mnie nie znaczyła. Szczerze mówiąc natychmiast o nim
                                                    zapomniałam i teraz musiałam szukać tych "rozmów" aby cokolwiek zrozumieć.
                                                    Wtedy, ignorując go, nawet nie zwróciłam uwagi na jego IP, ale fakt - to cały
                                                    czas ta sama osoba. Wiem to dopiero teraz. I dopiero teraz zaczynam kojarzyć
                                                    jego chore wypowiedzi na forum w ostatnich dniach. Może to banalna rada, ale
                                                    "olej" go, bo "głupich nie sieją - sami się rodzą". Po co masz sobie psuć i
                                                    dobry nastrój, i spokój, który chyba cenisz.
                                                    Nie wiem co mogłabym Ci jeszcze napisać. Jest mi strasznie głupio i przykro, że
                                                    poczułeś się dotknięty. Spróbuj jednak mi trochę zaufać.
                                                    Pozdrawiam Cię serdecznie.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 28.08.01, 10:23
                                                    Kasiu .
                                                    Cieszę się , ze nieporozumienie wyjaśnione - ale powiem Ci-
                                                    zwątpiłem .Potraktowałem tą sprawę jako jakiś ,,spisek" , widziałem w tym jakiś
                                                    czarny scenariusz wcześniej zaplanowany .
                                                    Poruszając się po forum od pewnego czasu zauważyłem , że istnieje tutaj
                                                    idiotyczna zmowa pewnej grupy wzajemnie popierających się osób które potrafia
                                                    wymiksować każdą mniej lub więcej odporną psychicznuie osobę.
                                                    Tak postąpili z Miriam , Adą ...
                                                    Zakodowałem sobie , że w tej grupie jest m.in. niejaki Perła ,Bykk , Sceptyk
                                                    Pollak , i.... Jakoś tak dziwnie skojarzyłem sobie wstawkę w dn. 24.06 - 26.06-
                                                    jako , że nie miałem czasu jej przeczytać - zamilkłem . Zamilkłem by , nie
                                                    zrobić z tego jeszcze większego nieporozumienia .
                                                    Tego od proszku D. Rinn , w jednym z wywołanych przez siebie tematów żartem
                                                    zrobiłem rogaczem / uwiedzenie żony /. Potem posypała się z jego strony, lawina
                                                    pomówień , ubeckich podejrzeń , wymówek? . Myślałem , początkowo , że
                                                    to ,,indywidułum " żartuje .Okazało się , że facet ma fobie ,,śledzia " /
                                                    śledzenia ? I ten styk z Tobą ! Poprostu uznałem , że to zazdrosny o Ciebie
                                                    chłopak ? , mąż ?- z tąd moje milczenie . Jeżeli sprawy się mają trochę
                                                    inaczej , to rzeczywiście mógł mój żart który od początku był fikcją , trafić
                                                    na faceta którego problemy życiowe pokryły sie z tym żartem / jasnowidz ze
                                                    mnie - nie ? / .Albo to człowiek chory !
                                                    Ale dość tego tematu . Ten od NIE ZWYKŁEGO PROSZKU nie jest tego wart , by mu
                                                    poświęcać tyle czasu .
                                                    Napisz coś więcej o urlopie , gdzie , z kim ,co ,jak ?
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 28.08.01, 11:26
                                                    Drogi TY!
                                                    A czy Ty nie zachowałeś się nieco fobicznie? A może zazdrośnie?
                                                    Schlebiam sobie? Nie, tylko nie do końca "poczułam" problem. Poza tym mam taką
                                                    zasadę : jeżeli ktoś nie robi mi krzywdy i rozmawia ze mną jak z człowiekiem to
                                                    dlaczego ja mam go odpychać, atakować czy lekceważyć? I tak było z Tobą
                                                    (pamiętasz początek), tak było z Perłą (Szymonem, Kosurem - czy kim on tam
                                                    jest) i tak będzie z każdą następną osobą.
                                                    A co do adresu - podałam Ci go bo wydawało mi się, że masz dosyć forum jako
                                                    takiego i żal mi było zrywać tylko dlatego z Tobą kontakt. Kiedyś jednak dałeś
                                                    mi do zrozumienia, że prywatne adresy są nieco zobowiązujące, zbyt osobiste
                                                    itp., a forum jako miejsce publiczne niczym (żadną zażyłością) nie grozi. Tak
                                                    więc nie musisz czuć się niczym zobowiązany. Moje zdanie na ten temat jest
                                                    nieco inne, ale mniejsza o to. Przyjmijmy, że wybór należy do Ciebie. smile
                                                    Nie mam dzisiaj zbyt dużo czasu na dłuższe siedzenie przy komputerze (tzn. mam
                                                    czas "urywany"), więc nie będę teraz rozpisywała się nt. urlopu. Byłam z moją
                                                    mamą i synkiem na Mierzei Wiślanej w niewielkiej miejscowości o tyle cudownej,
                                                    że znajdującej się pomiędzy morzem a Zalewem Wiślanym. Doskonały klimat
                                                    (szczególnie jak na moje ciągłe przeziębienia), lasy, lasy i szeroka dzika
                                                    plaża. Zauważyłam, że coraz więcej ludzi wybiera miejsca zaciszne z dala od
                                                    dzikich tłumów leżących pokotem, niemalże sobie na głowach. Woda w miarę
                                                    czysta, cieplusieńka, pogoda przeplatana upałami i nieco chłodniejszymi dniami.
                                                    Przez pierwszy tydzień miałam okazję podziwiać niesamowite burze, co wieczór.
                                                    Bardzo widowiskowe, niczym z baśni o starych zamczyskach. Wszystko było tak jak
                                                    tego potrzebowałam, aby móc odpocząć, przemyśleć ważne dla mnie sprawy,
                                                    poczytać, pospacerować, wyciszyć się. A gdy potrzebowałam tłumów to szłam do
                                                    miasta, bo dom, w którym mieszkałam stoi na obrzeżach, nad samym zalewem.
                                                    Wiesz, łapałam się na tym, że w danej chwili, w danym miejscu myślałam,że
                                                    chciałabym Ci to pokazać. Właśnie nad morzem.
                                                    Świetnie mi się do Ciebie pisze, ale niestety praca wzywa smile. Pomyślałam o
                                                    kawiarni, o pogaduszkach przy kawie lub dobrym drincu. Lubisz takie miejsca?
                                                    Pozdrawiam ciepło (tym bardziej, że na dworze wprost przeciwnie) i serdecznie.
                                                    Kasia
                                                    PS. Czy już jesteś w stanie się uśmiechnąć? smile

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 29.08.01, 07:49
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY!
                                                    > A czy Ty nie zachowałeś się nieco fobicznie? A może zazdrośnie?
                                                    > Schlebiam sobie? Nie, tylko nie do końca "poczułam" problem. Poza tym mam taką
                                                    > zasadę : jeżeli ktoś nie robi mi krzywdy i rozmawia ze mną jak z człowiekiem to
                                                    >
                                                    > dlaczego ja mam go odpychać, atakować czy lekceważyć? I tak było z Tobą
                                                    > (pamiętasz początek), tak było z Perłą (Szymonem, Kosurem - czy kim on tam
                                                    > jest) i tak będzie z każdą następną osobą.
                                                    > A co do adresu - podałam Ci go bo wydawało mi się, że masz dosyć forum jako
                                                    > takiego i żal mi było zrywać tylko dlatego z Tobą kontakt. Kiedyś jednak dałeś
                                                    > mi do zrozumienia, że prywatne adresy są nieco zobowiązujące, zbyt osobiste
                                                    > itp., a forum jako miejsce publiczne niczym (żadną zażyłością) nie grozi. Tak
                                                    > więc nie musisz czuć się niczym zobowiązany. Moje zdanie na ten temat jest
                                                    > nieco inne, ale mniejsza o to. Przyjmijmy, że wybór należy do Ciebie. smile
                                                    > Nie mam dzisiaj zbyt dużo czasu na dłuższe siedzenie przy komputerze (tzn. mam
                                                    > czas "urywany"), więc nie będę teraz rozpisywała się nt. urlopu. Byłam z moją
                                                    > mamą i synkiem na Mierzei Wiślanej w niewielkiej miejscowości o tyle cudownej,
                                                    > że znajdującej się pomiędzy morzem a Zalewem Wiślanym. Doskonały klimat
                                                    > (szczególnie jak na moje ciągłe przeziębienia), lasy, lasy i szeroka dzika
                                                    > plaża. Zauważyłam, że coraz więcej ludzi wybiera miejsca zaciszne z dala od
                                                    > dzikich tłumów leżących pokotem, niemalże sobie na głowach. Woda w miarę
                                                    > czysta, cieplusieńka, pogoda przeplatana upałami i nieco chłodniejszymi dniami.
                                                    >
                                                    > Przez pierwszy tydzień miałam okazję podziwiać niesamowite burze, co wieczór.
                                                    > Bardzo widowiskowe, niczym z baśni o starych zamczyskach. Wszystko było tak jak
                                                    >
                                                    > tego potrzebowałam, aby móc odpocząć, przemyśleć ważne dla mnie sprawy,
                                                    > poczytać, pospacerować, wyciszyć się. A gdy potrzebowałam tłumów to szłam do
                                                    > miasta, bo dom, w którym mieszkałam stoi na obrzeżach, nad samym zalewem.
                                                    > Wiesz, łapałam się na tym, że w danej chwili, w danym miejscu myślałam,że
                                                    > chciałabym Ci to pokazać. Właśnie nad morzem.
                                                    > Świetnie mi się do Ciebie pisze, ale niestety praca wzywa smile. Pomyślałam o
                                                    > kawiarni, o pogaduszkach przy kawie lub dobrym drincu. Lubisz takie miejsca?
                                                    > Pozdrawiam ciepło (tym bardziej, że na dworze wprost przeciwnie) i serdecznie.
                                                    > Kasia
                                                    > PS. Czy już jesteś w stanie się uśmiechnąć? smile
                                                    >
                                                    >
                                                    Kasiu.
                                                    Ha , ha ha ...Albo , cha , cha , cha...Ciekawy jestem który śmiech jest
                                                    prawidłowy przez samo h , czy też przez ch ...dlatego śmieję sie i tak i tak.
                                                    Kasiu , zapomniałem juz o nieporozumieniu . Pomogłaś mi w tym Ty i mój wirtualny
                                                    przyjaciel Eliot , który w jednym ze spotów powiedział : ,, partnera do dyskusji
                                                    wybieram sobie sam..." .Ja , głupi w swojej naiwności próbowałem dyskutować z ...
                                                    Kiedyś , byłem zakochany w Mierzei Wiślanej . Spędzałem tam każdy urlop . Czasami
                                                    tylko w Krynicy Morskiej , ale najczęściej w Piaskach / to była taka ostatnia
                                                    wiocha przed granica z ZSSR /.Było tam bardzo dziko , tajemniczo i od czasu do
                                                    czasu Ruscy nas przepędzili z pasa granicznego.Mieszkałemw ostatnim wtedy ośrodku
                                                    wczasowym na Mierzei Wiślanej , ale podobno i tam wiele się zmieniło -
                                                    cywilizacja .Miałem dośc tegho miejsca kiedy zaatakowało je totalnie komarowo , i
                                                    to na stałe . Wcześniej było tak - najpierw mrówkowo , potem komarowo
                                                    i ...przerwa . Potem komarowo ,komarowo ,komarowo...
                                                    Cieszę się , że odpoczynek był udany , że spędziłas go wśród kochanych Ci osób-
                                                    czego jeszcze więcej można pragnąc ?!
                                                    Szumu kawiarni nie lubię . Jestem typem domatora . Samotnikiem, w własnym
                                                    ulubionym gronie .To ja dobieram ludzi których lubię , to ja optuję w swoich
                                                    ideach tam gdzi chcę - niezaleznie od koniunktury . Na nic ,, nie zda się " chęć
                                                    bycia w moim gronie , tylko na podstawie wymuszenia .Powiem Ci jedno, niezbyt
                                                    dobrze na tym wychodzę , chociaz też nie przegrywam ,, totalnie "- i na świnię
                                                    nigdy nie wyszedłem...Tak było za komuny , tak jest i teraz ...Twarzy nie tracę ,
                                                    ale też nie zbieram profitów z tytułu ,,rządów moich idoli ". Ot , taki
                                                    niepokorny charakter .
                                                    U nas pogoda dopiero dzisiaj rano stała sie smutna , ale podobno od jutra
                                                    poprawa ...
                                                    Wczoraj opuściłem ranczo / tam przez okres 2,5 miesiąca mieszkałem stale /, teraz
                                                    będę tam dojeżdzał tylko w piątki i... do niedzieli laba .
                                                    Pozdrawiam niemniej ciepło .
                                                    TY

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 29.08.01, 13:19
                                                    Witaj TY!
                                                    Cieszę się, że masz lepszy nastrój i, że mogłam Ci nieco pomóc.
                                                    Doskonale znam Piaski a jescze lepiej Krynicę Morską i zdziwiło mnie to
                                                    komarowo. Nie pamiętam jakiejkolwiek inwazji tych paskudztw i to od dłuższego
                                                    czasu. Być może dlatego, że władze miasta bardzo starały się aby Krynica
                                                    zasłynęła jako miejsce wolne od komarów, a na rezultaty nie trzeba było długo
                                                    czekać. Natomiast Piaski już nie są takim miejscem odosobnionym - tam też
                                                    dotarła cywilizacja choć w dużo mniejszym stopniu niż do Krynicy. Jedno
                                                    pozostało niezmienione - plaża. I tu, i tu są takie jej odcinki, że wokoło
                                                    żywej duszy. Myślę, że tak ładnych plaż - szerokich, czystych, z wydmami
                                                    porośniętymi lasem lub dziką różą jest niewiele na naszym wybrzeżu. Może kiedyś
                                                    dasz się przekonać i wybierzesz się na "wyprawę wspomnień".
                                                    Z tego co piszesz wnioskuję, że bardzo trudno zdobyć Twoją przyjaźń. I ten
                                                    zaszczyt przebywania w Twoim towarzystwie - zabrzmiało to groźnie ale i zimno.
                                                    Nie będę w tej kwestii polemizowała, bo życie swoje a świat wirtualny swoje.
                                                    Ale chyba nie Ty jeden unikasz ludzi nie budzących Twojej sympatii. A co do
                                                    kawiarenek... Hmm, może nie trafiłeś na tą właściwą? Miałam na myśli cichą
                                                    rozmowę we dwoje, w kameralnym nastroju, w półmroku, przy świecach... Znam
                                                    kilka takich miejsc i wierz mi - naprawdę można bardzo przyjemnie spędzić czas.
                                                    Mnie też nie ciągnie do miejsc, gdzie trzeba przekrzykiwać muzykę i oddychać
                                                    wyłącznie dymem papierosowym. Co to za przyjemność? W tym wypadku wybieram dom.
                                                    Tak, spędzenia wakacji z kochanymi osobami to bardzo ważne i cenne. Lubię
                                                    właśnie tak, chociaż czegoś jeszcze mi brakuje... Może kiedyś... podobno
                                                    marzenia się spełniają. Ale gdybym miała wyjechać zupełnie sama też byłabym
                                                    zadowolana. Niekiedy nawet od bliskich trzeba odpocząć, a oni od nas. smile
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 30.08.01, 07:52
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witaj TY!
                                                    > Cieszę się, że masz lepszy nastrój i, że mogłam Ci nieco pomóc.
                                                    > Doskonale znam Piaski a jescze lepiej Krynicę Morską i zdziwiło mnie to
                                                    > komarowo. Nie pamiętam jakiejkolwiek inwazji tych paskudztw i to od dłuższego
                                                    > czasu. Być może dlatego, że władze miasta bardzo starały się aby Krynica
                                                    > zasłynęła jako miejsce wolne od komarów, a na rezultaty nie trzeba było długo
                                                    > czekać. Natomiast Piaski już nie są takim miejscem odosobnionym - tam też
                                                    > dotarła cywilizacja choć w dużo mniejszym stopniu niż do Krynicy. Jedno
                                                    > pozostało niezmienione - plaża. I tu, i tu są takie jej odcinki, że wokoło
                                                    > żywej duszy. Myślę, że tak ładnych plaż - szerokich, czystych, z wydmami
                                                    > porośniętymi lasem lub dziką różą jest niewiele na naszym wybrzeżu. Może kiedyś
                                                    >
                                                    > dasz się przekonać i wybierzesz się na "wyprawę wspomnień".
                                                    > Z tego co piszesz wnioskuję, że bardzo trudno zdobyć Twoją przyjaźń. I ten
                                                    > zaszczyt przebywania w Twoim towarzystwie - zabrzmiało to groźnie ale i zimno.
                                                    > Nie będę w tej kwestii polemizowała, bo życie swoje a świat wirtualny swoje.
                                                    > Ale chyba nie Ty jeden unikasz ludzi nie budzących Twojej sympatii. A co do
                                                    > kawiarenek... Hmm, może nie trafiłeś na tą właściwą? Miałam na myśli cichą
                                                    > rozmowę we dwoje, w kameralnym nastroju, w półmroku, przy świecach... Znam
                                                    > kilka takich miejsc i wierz mi - naprawdę można bardzo przyjemnie spędzić czas.
                                                    >
                                                    > Mnie też nie ciągnie do miejsc, gdzie trzeba przekrzykiwać muzykę i oddychać
                                                    > wyłącznie dymem papierosowym. Co to za przyjemność? W tym wypadku wybieram dom.
                                                    >
                                                    > Tak, spędzenia wakacji z kochanymi osobami to bardzo ważne i cenne. Lubię
                                                    > właśnie tak, chociaż czegoś jeszcze mi brakuje... Może kiedyś... podobno
                                                    > marzenia się spełniają. Ale gdybym miała wyjechać zupełnie sama też byłabym
                                                    > zadowolana. Niekiedy nawet od bliskich trzeba odpocząć, a oni od nas. smile
                                                    > Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Kasia

                                                    Kasiu .
                                                    Ja byłem pierwszy raz w Piaskach wtedy , kiedy stało tam kilka domów / chyba 2
                                                    szt. - jeden przed samym wjazdem po prawej stronie , który prawdopodobnie był
                                                    lesniczówką , jeden stary spalony i lekko odbudowany po lewej stronie drogi /
                                                    oczywiście drogą był ubity trakt między lasami / , oraz drewniany budynek sklepu
                                                    też po lewej . Dużo, dużo dalej był ośrodek wczasowy jednej z przędzalni w
                                                    Częstochowie /nawet b. fajny z dużą stołówką , pomostem i ,, łajbą " na zalewie ,
                                                    a dalej juz nic ....i granica .Na plaży wtedy można było spotkac mikołajka
                                                    pomorskiego , zatoka przy fali dennej wyrzucała masę bursztynu .Tam też
                                                    zakochałem się bez pamięci w pewnej dziewczynie , ale moje amory zostały
                                                    brutalnie odrzucone ponieważ ta nastolatka , zakochała się bez pamięci w ,,
                                                    starym" wg mnie gościu który przyjechał tu spędzić ,, turnus poślubny " . Potem
                                                    będąc po kilku latach w Krynicy M. odwiedziłem Piaski i zobaczyłem szybko
                                                    wchdzącą cywilizację , i to w połączeniu z komarowem przeraziło mnie...Teraz
                                                    kocham góry i ciepłe termalne wody .
                                                    Źle mnie zrozumiałas , ja nie jestem żadnym zarozumialcem i nie pretenduje do
                                                    środowiskowego bóstwa , ja poprostu przyjaźń traktuje dożywotnio, niezależnie od
                                                    statusu finansowego ,wykształcenia ,aktualnej pozycji...ale zdradę traktuje w
                                                    taki sam sposób - dożywotnio - bez powrotów .
                                                    Wracajac do wczasów na mierzei : cudowną rzeczą była 300 m . wędrówka z domku nad
                                                    zalewem przez lasek nad zatokę , potem powrót z gorącej plaży poprzez kojący
                                                    chłód lasku nad zalew .
                                                    Ja tu z Tobą gadu , gadu , a telefony sie urywają ...
                                                    Tyle na razie ...
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 31.08.01, 10:18
                                                    TY.
                                                    W Piaskach stoi aktualnie trochę więcej niż dwa domy, ale w dalszym ciągu jest
                                                    to niewielka mieścina, a to, że jest ostatnią miejscowością przed granicą (na
                                                    dodatek w sporym oddaleniu od Krynicy) nadaje jej specyficzny charakter.Tak,
                                                    ponawiam propozycję na podróż wspomnień (przecież jakieś masz - chociażby
                                                    związane z tą miłością). Wiem, że wolisz góry, ale trzeba wszystkiego
                                                    spróbować, aby móc oceniać. Ja już planuję przyszłoroczną wyprawę w Tatry, aby
                                                    w końcu zrozumieć zachwyt innych.
                                                    A co do przyjaźni - to co napisałeś o "dożywociu" jest bezwzględne, ale... masz
                                                    rację. Zdrada jest trudna do wybaczenia, a w przyjaźni chyba tym bardziej.
                                                    Powiedz, jak to jest z Twoim zaufaniem do ludzi? Dajesz nowo poznanym jakąś
                                                    szansę, coś w rodzaju bonusa czy dopiero gdy "zasłużą" zaczynasz się otwierać?
                                                    Niedawno przeczytałam rozmowę z jednym ze znanych artystów, mężczyzną dojrzałym
                                                    i ustatkowanym, który stwierdził, że w jego wieku nie można już mówić o
                                                    zawieraniu nowych przyjażni. Są te stare, sprawdzone od lat, a nowo poznawane
                                                    osoby pozostają dobrymi znajomymi. Zastanowiło mnie to i ciekawa jestem jak Ty
                                                    na to patrzysz. Czy w Twoim wieku (TY, ile Ty masz lat właściwie) można się
                                                    zaprzyjaźnić? A przyjaźń z kobietą (bez żadnych podtekstów)? Zwykła przyjażń
                                                    między kobietą i mężczyzną.
                                                    Kończę, bo może jeszcze dzisiaj mógłbyś mi odpowiedzieć? Będę czekała.
                                                    Pozdrawiam ciepło.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 31.08.01, 12:14
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > TY.
                                                    > W Piaskach stoi aktualnie trochę więcej niż dwa domy, ale w dalszym ciągu jest
                                                    > to niewielka mieścina, a to, że jest ostatnią miejscowością przed granicą (na
                                                    > dodatek w sporym oddaleniu od Krynicy) nadaje jej specyficzny charakter.Tak,
                                                    > ponawiam propozycję na podróż wspomnień (przecież jakieś masz - chociażby
                                                    > związane z tą miłością). Wiem, że wolisz góry, ale trzeba wszystkiego
                                                    > spróbować, aby móc oceniać. Ja już planuję przyszłoroczną wyprawę w Tatry, aby
                                                    > w końcu zrozumieć zachwyt innych.
                                                    > A co do przyjaźni - to co napisałeś o "dożywociu" jest bezwzględne, ale... masz
                                                    >
                                                    > rację. Zdrada jest trudna do wybaczenia, a w przyjaźni chyba tym bardziej.
                                                    > Powiedz, jak to jest z Twoim zaufaniem do ludzi? Dajesz nowo poznanym jakąś
                                                    > szansę, coś w rodzaju bonusa czy dopiero gdy "zasłużą" zaczynasz się otwierać?
                                                    > Niedawno przeczytałam rozmowę z jednym ze znanych artystów, mężczyzną dojrzałym
                                                    >
                                                    > i ustatkowanym, który stwierdził, że w jego wieku nie można już mówić o
                                                    > zawieraniu nowych przyjażni. Są te stare, sprawdzone od lat, a nowo poznawane
                                                    > osoby pozostają dobrymi znajomymi. Zastanowiło mnie to i ciekawa jestem jak Ty
                                                    > na to patrzysz. Czy w Twoim wieku (TY, ile Ty masz lat właściwie) można się
                                                    > zaprzyjaźnić? A przyjaźń z kobietą (bez żadnych podtekstów)? Zwykła przyjażń
                                                    > między kobietą i mężczyzną.
                                                    > Kończę, bo może jeszcze dzisiaj mógłbyś mi odpowiedzieć? Będę czekała.
                                                    > Pozdrawiam ciepło.
                                                    > Kasia

                                                    Kasieńko .
                                                    Z ta moją miłością to była z mojej strony lekka przesada , ot poprostu
                                                    fascynacja /nawet może nie nastolatka / dziewczynką z którą spedzałem wspólnie
                                                    jeden turnus wczasowy .Widocznie nie było nam dane aby ,,to" przeropdziło się w
                                                    miłość .
                                                    Przeczytałem u Ciebie ale ...wiesz , że to słowo wciąga ...
                                                    Piszesz , że zdrada jest trudna do wybaczenia , ja powtórze moje słowa - zdrady
                                                    się nie przebacza ! Przebacza / wyjaśnia / się tylko nieporozumienia !!
                                                    Nikomu nie daję bonusa na przyjaźń , przyjaźn się rodzi sama i sama wciąga
                                                    rozumiejących się ludzi .Przyjaźń to taki ,,klej" , którym można skleić tylko
                                                    ściśle określone materiały...Mam znajomych których szanuję, którzy mnie
                                                    prawdopodobnie szanują , spotykamy się , ale ,,kuda" nam do przyjaźni .Tak jak w
                                                    miłości musi być ,,klej" , tak jest on potrzebny w przyjaźni .Ciepło osoby Ci
                                                    przyjaznej , poznaje się na odległość .
                                                    Z tym artystą sie nie zgadzam , bo albo ja jeszcze nie jestem taki stary jak on ,
                                                    albo mamy inne zapatrywanie na sprawy tioczącego się wokół nas życia .Ja ,
                                                    zawieram przyjaźnie do dzisiaj , nieraz z osobami kiedyś mi dalekimi - ostatnio /
                                                    2 lata temu / za takich ludzi uznałem pewne małzeństwo znane mi od wielu , wielu
                                                    lat .
                                                    Boje się przyjaźni / tej bezinteresownej / między kobietą i męzczyzną , bo bardzo
                                                    cienka jest granica między przyjąźnią a miłością .
                                                    Miłość i przyjaźń , to jedno !
                                                    A przyjaźń i miłość...bałbym się .
                                                    Wieku na forum publicznym nie podam / będę u Ciebie w poczcie / . Już raz coś tam
                                                    publicznie, bardzo szczerze palnąłem do przyjaznej mi osoby , chodziło tu o
                                                    wysokość płaconego podatku... to czytający to , zrobili aferę z moich zarobków
                                                    wyliczając dokładnie o ile więcej ten obrońca pielęgniarek zarabia , i nie chce
                                                    sie z nimi podzielic . Pragne powiedzieć , że występowałem w obronie
                                                    pielęgniarek .Boję się , że albo nazwą mnie publicznie dziadkiem , albo zostanę
                                                    wyzwany od przemądrzałego gówniarza .
                                                    Przykład fobii szpiegomańskiej mieliśmy w tym temacie ,jakiś chory na mitomanie
                                                    facet starał się nieproszony coś zamącic . Pierwsze jego próby 24.06 , 25.06 ,
                                                    potem 28.08 , a nawet próba wciągnięcia w to Hanysa / dzięki Hanysowi za
                                                    mądrość /. Zresztą nie on jeden - wcześniej był ,,życzliwy" / 01.06 /-pamiętasz .
                                                    A wielu ludzi wchodziło w ten temat i to w sposób przyjazny / 99 % , wyjątkiem
                                                    jest SUT 30.08 , ale bydle znajdzie się w każdej społeczności /...Miło wspominam
                                                    np . Hanysa , który jak widzę sam trochę zwątpił , ale nie dziwię się Jemu bo i
                                                    my też daliśmy się uwieść sugestii tego mitomana !Wiesz , że milczenie / olewanie
                                                    chamów / jest dla nich największą karą .
                                                    A z tego co wyczytuje w innych postach , ten wątek jest lodziom bardzo
                                                    potrzebny , bo jest on znany i czytany...może poza pyskówkami...potrzebny jest
                                                    też na forum humor , zwykły spokój / taki jak w tych serialach rzekach /
                                                    poprzeplatany zwykłym podejściem do zwykłych spraw ludzkich .Życie nie składa się
                                                    z samych herosów i ich heroicznych pyskówek / nie ma to nic wspólnego Z
                                                    czynami /, forumiarze to też ludzie prości , mający zwykłe problemy , ludzie
                                                    którzy potrafią przyjaźnić się , ludzie którzy popełnili błędy , ludzie słabi i
                                                    nieporadni ....
                                                    I znowu zaczynam...
                                                    A teraz rzeczywistość - szkolenie - trzeba będzie się zintegrowac w Systemie
                                                    Zarzadzania Środowiskiem i BHP /b.h.p dlaczego z dużej litery - nie wienm /.
                                                    Pozdrawiam bardzo , bardzo gorąco
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 31.08.01, 12:53
                                                    Drogi TY.
                                                    Bardzo wysoko cenisz przyjaźń z drugą osobą i byc może tak surowo do tego
                                                    podchodzisz. Ale wiesz, tak chyba powinno być i minęło trochę czasu, zanim to
                                                    zrozumiała. Nie każdy jest naszym przyjacielem. Niestety, zaczyna w Polsce
                                                    dominować zwyczaj (przyjęty z zach.), że każdy to "my frend". Z drugiej jednak
                                                    strony nie należy bać się przyjaźni, bo wtedy machinalnie człowiek nastawia się
                                                    anty wobec innych. Bonus, jakiego udzielam innym w momencie poznania, ma formę
                                                    zaufania. Niedużo tego, ale wystarczająco dużo aby móc je rozwinąć lub zupełnie
                                                    zniszczyć. Brzmi to trochę jak umowa, ale chcę dać szansę każdemu. Pozwala mi
                                                    to utrzymywać wiarę w ludzi, wiarę, że jeszcze nie jest tak najgorzej.
                                                    Mimo to mam bardzo niewielu szczerych i oddanych przyjaciół, takich którym
                                                    ufałabym niemalże na 100%. Takich, którzy mnie nie zawiedli, a wręcz przeciwnie
                                                    - potwierdzili przysłowie : "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie".
                                                    Spodziewałam się Twojego dystansu do przyjaźni damsko-męskich. Wiem o co
                                                    chodzi - najpierw dobra znajomość, jakieś zalążki przyjażni i jej rozkwit,
                                                    potem zauroczenie, miłość (+ ew. sex), rozpad, niechęć, zawiedzenie... A gdzie
                                                    przyjaźń? Trzeba przejść wszystkie etapy, aby taka przyjaźń była czysta, w
                                                    całym tego słowa znaczeniu. I coś w tym jest, ale wierz mi - taka przyjaźń
                                                    istnieje : oddana, szczera i bezinteresowna. Kształtowała się i trwa prawie 10
                                                    lat. Nie będę jednak wchodziła w szczegóły, bo forum nie jest do tego
                                                    odpowiednim miejscem. W końcu należę do tej przyjaźni.
                                                    Jak zwykle bardzo miło się z Tobą rozmawia. I mogłoby nie mieć końca
                                                    (przynajmniej z mojego punktu widzenia). Wzywa mnie jednak praca - koniec
                                                    wakacji i trzeba przygotować się na nowy sezon.
                                                    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 31.08.01, 13:55
                                                    I życzę Ci sympatycznego i słonecznego weekendu na Twoim rancho.
                                                    Do poniedziałku!
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 04.09.01, 08:52
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY.
                                                    > Bardzo wysoko cenisz przyjaźń z drugą osobą i byc może tak surowo do tego
                                                    > podchodzisz. Ale wiesz, tak chyba powinno być i minęło trochę czasu, zanim to
                                                    > zrozumiała. Nie każdy jest naszym przyjacielem. Niestety, zaczyna w Polsce
                                                    > dominować zwyczaj (przyjęty z zach.), że każdy to "my frend". Z drugiej jednak
                                                    > strony nie należy bać się przyjaźni, bo wtedy machinalnie człowiek nastawia się
                                                    >
                                                    > anty wobec innych. Bonus, jakiego udzielam innym w momencie poznania, ma formę
                                                    > zaufania. Niedużo tego, ale wystarczająco dużo aby móc je rozwinąć lub zupełnie
                                                    >
                                                    > zniszczyć. Brzmi to trochę jak umowa, ale chcę dać szansę każdemu. Pozwala mi
                                                    > to utrzymywać wiarę w ludzi, wiarę, że jeszcze nie jest tak najgorzej.
                                                    > Mimo to mam bardzo niewielu szczerych i oddanych przyjaciół, takich którym
                                                    > ufałabym niemalże na 100%. Takich, którzy mnie nie zawiedli, a wręcz przeciwnie
                                                    >
                                                    > - potwierdzili przysłowie : "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie".
                                                    > Spodziewałam się Twojego dystansu do przyjaźni damsko-męskich. Wiem o co
                                                    > chodzi - najpierw dobra znajomość, jakieś zalążki przyjażni i jej rozkwit,
                                                    > potem zauroczenie, miłość (+ ew. sex), rozpad, niechęć, zawiedzenie... A gdzie
                                                    > przyjaźń? Trzeba przejść wszystkie etapy, aby taka przyjaźń była czysta, w
                                                    > całym tego słowa znaczeniu. I coś w tym jest, ale wierz mi - taka przyjaźń
                                                    > istnieje : oddana, szczera i bezinteresowna. Kształtowała się i trwa prawie 10
                                                    > lat. Nie będę jednak wchodziła w szczegóły, bo forum nie jest do tego
                                                    > odpowiednim miejscem. W końcu należę do tej przyjaźni.
                                                    > Jak zwykle bardzo miło się z Tobą rozmawia. I mogłoby nie mieć końca
                                                    > (przynajmniej z mojego punktu widzenia). Wzywa mnie jednak praca - koniec
                                                    > wakacji i trzeba przygotować się na nowy sezon.
                                                    > Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.
                                                    > Kasia
                                                    Kasieńko
                                                    Wykluczam taki pogląd , że każdy jest moim przyjacielm . Ostatnio często spotykam
                                                    się ze zwrotem np,, Przyjacielu , powiedz mi ...". Wtedy zadaję krótkie pytanie -
                                                    ,, Od kiedy ? ".JA w tym zwrocie widzę obłudę ...Moi prawdziwi przyjaciele
                                                    zwracają się do mnie w sposób zwyczjny - ,, Słuchaj TY ...".
                                                    Pisałem o cienkiej granicy / relacja , kobieta - mężczyzna / między przyjaźnią i
                                                    miłością ...nie napisałem jednej z fundamentalnych zasad :- ,, nie może być tam
                                                    miłości gdzie wcześniej nie zakrólowała przyjaźń - reszta to tylko fascynacją ".
                                                    Pisałaś ,,+ ew. seks" , to jest świetna rzecz / czasami zastanawiam się czy sam
                                                    nie jestem erotomanem /, ale ,, przyjaź - miłość i seks " i seks jako taki to
                                                    dwie różne sprawy , które mogą istnieć obok siebie i niezależnie od siebie . Wg
                                                    mnie i to i to ma swoje wartości , o ile seks w tym drugim przypadku nie jest
                                                    traktowany jako mechaniczne zaspokojenie swoich biologicznych potrzeb.
                                                    Kiedyś czytając Weiningera / to było dawno i nazwisko tego Pana mogłem lekkawo
                                                    przekręcić / przeczytałem ,, jeżeli obywatel A nie spotka na swej drodze
                                                    obywatelki C , to będzie mu bardzo dobrze z obywatelka B , ale jeżeli ..."
                                                    To trochę filozofii na koniec . Wczoraj brałem ,,telefoniczne wolne" / szewski
                                                    poniedziałek / , i dlatego ....ale dzisiaj juz z samego rana.
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY
                                                    Ps.Ale dołożyłaś tej ,,rasowej suce polskiej" w ,, Pożegnaniu z Miriam " -
                                                    ho ,ho , ho ................


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 04.09.01, 11:21
                                                    Drogi TY!
                                                    Przyjaźń-miłość i seks potrafią stworzyć bardzo udaną "spółkę", ale sam seks?
                                                    Na czym ma się opierać, jak go traktować? Jak sport, rozrywkę, przygodę?
                                                    Istnieje jeszcze pożądanie, ale wydaje mi się, że i ono ma gdzieś swój
                                                    początek, swój punkt wyjścia. Poznajesz kogoś i co? - od razu do łóżka? Nie,
                                                    trochę pogadasz, wybadasz i dopiero gdy zrodzi się (choćby chwilowa) sympatia -
                                                    można iść dalej. A potem..., hm, potem u większości osób (chyba głównie kobiet)
                                                    pozostaje kac moralny. U mnie jest to jednak wszystko tylko teoria i wcale nie
                                                    mam z tego powodu jakichś kompleksów. Pomyślisz, że jestem staroświecka. Ano
                                                    jestem i to w wielu dziedzinach życia. Kiedyś próbowałam być bardziej
                                                    nowoczesna i pewne nieciekawe doświadczenia nauczyły mnie, że nie zawsze warto.
                                                    A co do fascynacji - czyż ona nie jest piękna? Gdy się jej poddasz możesz
                                                    przeżyć naprawdę bajeczne momenty. Poza tym fascynacja może przerodzić się w
                                                    coś więcej. Gdy tak się nie stanie to pozostają wspomnienia, do których często
                                                    (choć nie zawsze) wraca się z przyjemnością.
                                                    Faktem jednak jest, że prawdziwa miłość, szczera, oddana, taka - na dobre i na
                                                    złe chwile powstaje z przyjaźni. To uczucie, które rodzi się nagle i z niczego
                                                    równie szybko zamiera (oczywiście są wyjątki, które tylko potwierdzają regułę).
                                                    Co innego jest zakochać się w kimś, a co innego kogoś pokochać.
                                                    Chwalisz mnie za "rasową sukę". Miło mi, choć wcale nie jestem z siebie dumna.
                                                    Naprawdę nie lubię rzucać epitetami pod adresem innych, ale jeszcze bardziej
                                                    nie lubię, wręcz nienawidzę prymitywnego chamstwa. A do tego w wykonaniu
                                                    kobiety. To był taki moment, kiedy czujesz, że musisz z siebie wyrzucić emocje.
                                                    Zresztą nie udzielam się na forum aż tak często, więc jak widać wiele mogę
                                                    znieść, do pewnych granic oczywiście.
                                                    Zauważyłam w innych wątkach, że zmieniłeś swój nick. Dlaczego? Czyżby zniknęła
                                                    przekorna dusza?
                                                    Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie!
                                                    Kasia
                                                    Ps. Czy u was też taka piękna "jesień". To moja, z urodzenia, pora roku, więc
                                                    czuję się jak ryba w wodzie.
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 05.09.01, 08:29
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY!
                                                    > Przyjaźń-miłość i seks potrafią stworzyć bardzo udaną "spółkę", ale sam seks?
                                                    > Na czym ma się opierać, jak go traktować? Jak sport, rozrywkę, przygodę?
                                                    > Istnieje jeszcze pożądanie, ale wydaje mi się, że i ono ma gdzieś swój
                                                    > początek, swój punkt wyjścia. Poznajesz kogoś i co? - od razu do łóżka? Nie,
                                                    > trochę pogadasz, wybadasz i dopiero gdy zrodzi się (choćby chwilowa) sympatia -
                                                    >
                                                    > można iść dalej. A potem..., hm, potem u większości osób (chyba głównie kobiet)
                                                    >
                                                    > pozostaje kac moralny. U mnie jest to jednak wszystko tylko teoria i wcale nie
                                                    > mam z tego powodu jakichś kompleksów. Pomyślisz, że jestem staroświecka. Ano
                                                    > jestem i to w wielu dziedzinach życia. Kiedyś próbowałam być bardziej
                                                    > nowoczesna i pewne nieciekawe doświadczenia nauczyły mnie, że nie zawsze warto.
                                                    > A co do fascynacji - czyż ona nie jest piękna? Gdy się jej poddasz możesz
                                                    > przeżyć naprawdę bajeczne momenty. Poza tym fascynacja może przerodzić się w
                                                    > coś więcej. Gdy tak się nie stanie to pozostają wspomnienia, do których często
                                                    > (choć nie zawsze) wraca się z przyjemnością.
                                                    > Faktem jednak jest, że prawdziwa miłość, szczera, oddana, taka - na dobre i na
                                                    > złe chwile powstaje z przyjaźni. To uczucie, które rodzi się nagle i z niczego
                                                    > równie szybko zamiera (oczywiście są wyjątki, które tylko potwierdzają regułę).
                                                    >
                                                    > Co innego jest zakochać się w kimś, a co innego kogoś pokochać.
                                                    > Chwalisz mnie za "rasową sukę". Miło mi, choć wcale nie jestem z siebie dumna.
                                                    > Naprawdę nie lubię rzucać epitetami pod adresem innych, ale jeszcze bardziej
                                                    > nie lubię, wręcz nienawidzę prymitywnego chamstwa. A do tego w wykonaniu
                                                    > kobiety. To był taki moment, kiedy czujesz, że musisz z siebie wyrzucić emocje.
                                                    >
                                                    > Zresztą nie udzielam się na forum aż tak często, więc jak widać wiele mogę
                                                    > znieść, do pewnych granic oczywiście.
                                                    > Zauważyłam w innych wątkach, że zmieniłeś swój nick. Dlaczego? Czyżby zniknęła
                                                    > przekorna dusza?
                                                    > Pozdrawiam Cię ciepło i serdecznie!
                                                    > Kasia
                                                    > Ps. Czy u was też taka piękna "jesień". To moja, z urodzenia, pora roku, więc
                                                    > czuję się jak ryba w wodzie.

                                                    Kasiu .
                                                    Wczoraj trzy razy nie mogłem wysłac już napisanej wiadomości - może i dobże , bo
                                                    za bardzo bym sie odsłonił .
                                                    Przyjaźn z miłością stanowi nieodłączną parę , a seks jest w tym przypadku tylko
                                                    pięknym ucieleśnieniem tej fantastycznej pary .I tylko w takim przypadku można
                                                    mówić o pokochaniu .
                                                    Jestem stanowczym przeciwnikim tzw. ,, szybkiego numerku " , nigdy z tego nie
                                                    skorzystałem , uważając , że jest to domena zwierząt .
                                                    Ale , jako fascynat seksu mogę stwierdzić , że istnieje tzw. rozsądny
                                                    seks .Powstaje on między dwojgiem ludzi którzy zakochali się w sobie , istnieje
                                                    między nimi ,, klej " , wspólna akceptacja , i....opboje myślą , że to tylko
                                                    początek tego najważniejszego .
                                                    Mimo tego , że kocham seks , w swoim podejściu do niego jestem także
                                                    konserwatystą , co nie znaczy , ze go unikam .
                                                    Rasowa suka to był majstersztyk słowny . Nie znam / z forum /Miriam i nie mnie
                                                    jej bronić , ale nieprzyzwoitość tego indywidułum przwekroczyła wszelkie
                                                    granice. Ot ,, zwykła dziwka " - jakby powiedział znany mi z forum JA .
                                                    Nicka zmieniłem w chwili ,, załamania " i tak juz zostanie , a dla Ciebie
                                                    jestem dalej TY , tak jak dla Eliota poprostu KOŃ KOCYBY .
                                                    To własnie Eliot w momencie mojego załamania napisał : - ,, dyskutantów dobieram
                                                    sobie sam ...." , a potem Ty wyjaśniłas nieporozumienie / zresztą tylko na to
                                                    czekałem - licząc , ze to tylko nieporozumienie /. Forum działa jak narkotyk i
                                                    naprawdę ztad trudno odejść ....Dlatego ja odszedłem jako TY , a zostałem jako
                                                    JA - ale na zasadach Eliota .
                                                    TY , JA - jaka to róznica .
                                                    Jestem Lwem , ale jesień tez kocham .
                                                    Pozdrawiam .
                                                    TY


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 05.09.01, 10:04
                                                    TY!
                                                    Chyba nie do końca się z Tobą zgodzę. Myślę, że pokochać można kogoś nie
                                                    koniecznie dopiero po pójściu z nim/nią do łóżka. Seks jest, może być, jedynie
                                                    przypieczętowaniem powstającego uczucia. W końcu kochasz kogoś za to jakim jest
                                                    człowiekiem, co Ci sobą daje, jak się czujesz w jego/jej obecności, a nie za
                                                    upojne noce. Owszem, gdy i w sferze intymnej jest dobrze to jest to
                                                    potwierdzenie, dopełnienie, coś w rodzaju kropki nad i, wzajemnej miłości.
                                                    Szkoda, że nie odpisałeś wczoraj wink - dlaczego boisz się otwarcia, szczerości?
                                                    Dlatego, że forum, czy dlatego, że ...? A wczoraj forum rzeczywiście miało
                                                    jakieś wewnętrzne problemy, mam nadzieję, że dziś będzie lepiej. Rzeczywiście
                                                    trudno się od niego uwolnić. Myślałam, że może po wakacjach uda mi się
                                                    wieczyste pożegnanie, ale (nie kryję) trochę Ty mi to "popsułeś". Niczego,
                                                    oczywiście nie żałuję, ale to przede wszystkim z Twojego powodu, wchodzę tu
                                                    kilka razy dziennie. Taka jest, mój drogi, "smutna" prawda. smile
                                                    Ja jestem z pierwszego dnia Wagi, więc lubię późne lato i wczesną jesień.
                                                    Pierwsze liście, jabłka opadające na ogrodzie, kwiaty lekko przywiędnięte lub
                                                    tak jak róże - gubiące liście przygotowując się do zimowego snu, ziemię
                                                    pachnącą chłodną wilgocią. A w tym wszystkim moje astry... Dzisiaj za oknem
                                                    deszcz, ciśnienie spada jak oszalałe i chyba bez dodatkowej kawy się nie
                                                    obędzie. To też są uroki jesieni.
                                                    Twój nowy nick nie przeszkadza mi, tylko (czytając Cię na innych wątkach)
                                                    zastanowiłam się, który jest prawdziwy. Trochę inaczej rozmawiasz ze mną -
                                                    jesteś ciepły, nawet delikatny, rozmarzony, a jako JA stajesz się nerwowy,
                                                    trochę arogancki. Myślę jednak (mam taką nadzieję), że łatwiej jest TY zmienić
                                                    się w JA, niż JA udawać TY. Zrozumiałeś to?
                                                    A teraz pozdrawiam Cię serdecznie i jeśli u Ciebie też jest brzydko i ponuro to
                                                    przesyłam Ci kilka promyków słońca. smile
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 05.09.01, 10:51
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > TY!
                                                    > Chyba nie do końca się z Tobą zgodzę. Myślę, że pokochać można kogoś nie
                                                    > koniecznie dopiero po pójściu z nim/nią do łóżka. Seks jest, może być, jedynie
                                                    > przypieczętowaniem powstającego uczucia. W końcu kochasz kogoś za to jakim jest
                                                    >
                                                    > człowiekiem, co Ci sobą daje, jak się czujesz w jego/jej obecności, a nie za
                                                    > upojne noce. Owszem, gdy i w sferze intymnej jest dobrze to jest to
                                                    > potwierdzenie, dopełnienie, coś w rodzaju kropki nad i, wzajemnej miłości.
                                                    > Szkoda, że nie odpisałeś wczoraj wink - dlaczego boisz się otwarcia, szczerości?
                                                    >
                                                    > Dlatego, że forum, czy dlatego, że ...? A wczoraj forum rzeczywiście miało
                                                    > jakieś wewnętrzne problemy, mam nadzieję, że dziś będzie lepiej. Rzeczywiście
                                                    > trudno się od niego uwolnić. Myślałam, że może po wakacjach uda mi się
                                                    > wieczyste pożegnanie, ale (nie kryję) trochę Ty mi to "popsułeś". Niczego,
                                                    > oczywiście nie żałuję, ale to przede wszystkim z Twojego powodu, wchodzę tu
                                                    > kilka razy dziennie. Taka jest, mój drogi, "smutna" prawda. smile
                                                    > Ja jestem z pierwszego dnia Wagi, więc lubię późne lato i wczesną jesień.
                                                    > Pierwsze liście, jabłka opadające na ogrodzie, kwiaty lekko przywiędnięte lub
                                                    > tak jak róże - gubiące liście przygotowując się do zimowego snu, ziemię
                                                    > pachnącą chłodną wilgocią. A w tym wszystkim moje astry... Dzisiaj za oknem
                                                    > deszcz, ciśnienie spada jak oszalałe i chyba bez dodatkowej kawy się nie
                                                    > obędzie. To też są uroki jesieni.
                                                    > Twój nowy nick nie przeszkadza mi, tylko (czytając Cię na innych wątkach)
                                                    > zastanowiłam się, który jest prawdziwy. Trochę inaczej rozmawiasz ze mną -
                                                    > jesteś ciepły, nawet delikatny, rozmarzony, a jako JA stajesz się nerwowy,
                                                    > trochę arogancki. Myślę jednak (mam taką nadzieję), że łatwiej jest TY zmienić
                                                    > się w JA, niż JA udawać TY. Zrozumiałeś to?
                                                    > A teraz pozdrawiam Cię serdecznie i jeśli u Ciebie też jest brzydko i ponuro to
                                                    >
                                                    > przesyłam Ci kilka promyków słońca. smile
                                                    > Kasia

                                                    Kasienko.
                                                    Pisząc , że się ze mna nie zgadzasz piszesz to co ja myśle - moze rzeczywiście
                                                    pogmatwałem wszystko ! Jeżeli tak to przepraszam . Jeszcze raz ...
                                                    Wg . mnie przyjaźn i miłość to coś nierozłącznego , a seks może byc t y l k o
                                                    dopełnieniem / ucieleśnieniem / tej WIELKIEJ SPRAWY .Czyli w tym przypadku zawsze
                                                    przyjaźn - miłość ma pierszenstwo przed seksem .Czyli najpierw pokochać , a
                                                    potem ....,, Szybki numerek " - to nie dla mnie i nie komentuje tego .
                                                    Jednak / przypominam Weiningera , prawdopodobnie Niemiec - jak możesz to sprawdź
                                                    w zasobach bibliotecznych - może się pisać Waininger , lub przez podwójne
                                                    n / ,pisałem także o ob. A który nie spotkał ob . C , i żyje szczęśliwie z ob.
                                                    B , i tu dostrzegłem moment fascynacji , zakochania , wspólnej akceptacji i w tym
                                                    utulenia w seksie z nadzieją na dalszy rozwój tej miłości .
                                                    Otwartości nigdy się nie bałem i nie boję , a jest ona moim nieodłącznym JA , co
                                                    jest w wielu przypadkach przyczyną wieku konfliktów , takze na
                                                    forum .Rzeczywiście wczoraj pisałem chyba trzykrotnie i wszystkie odpowiedzi były
                                                    szczere tylko moze troszeczkę inaczej ujęte , może i bardziej spontaniczne, ale
                                                    wszystkie usiłowałem przesłac . Każda odpowiedź inna , bo i nigdy nie można wejść
                                                    dotej samej rzeki ...
                                                    Na temat dzisiejszej pogody nic nie wspominam , bo brrrrrrrrrrrrr....... teraz
                                                    czas na łyk kawy ...
                                                    Droga Kasiu JA i i TY to cały ja .Lubię rozmawiac / co widać / , byc czasem
                                                    przewrotnym w dyskusji , mam swoje ustabilizowane poglady / i wcale nie
                                                    twierdze , że ich nigdy nie zmienię / , lubię ludzi otwartych choć o innym
                                                    spojżeniu na życie ALE... nie znoszę totalnej głupoty , udzału w dyskusji ludzi
                                                    którzy maja jeden argument ,, jestes głupi i wszystko " , a dalej nic na temat /
                                                    tych tępie / - a Ty z tą rasową suką to mogłaśw sie powstrzymać ? To samo z
                                                    człowieka wylatuje ! Nie znoszę podłości , zdrady wcale , / vide moja reakcja na
                                                    zdradę ideałów SOLIDARNOŚCI przez obecnych .../....
                                                    Muszę kończyć , bo przyjechał klient z Łodzi , a sprawa ważna .
                                                    Pamiętaj , ani TY w JA , ani JA w TY nie jest trudno zmienić . . JA i TY to
                                                    jedno , z ta różnicą , że JA to dla innych - bardziej kontrawersyjny , a TY to ja
                                                    dla Ciebie Kasiu , normalny przeciętny człowiek , zmęczony sprawami życia
                                                    teraźniejszego.
                                                    Muszę też kończyć .
                                                    Czekając pozdrawiam .
                                                    TY


                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 05.09.01, 12:00
                                                    TY!
                                                    Twoja forumowa metamorfoza zastanowiła mnie tym bardziej, że jest tak widoczna.
                                                    Nie chcę uzurpować sobie prawa do stwierdzenia, że znam Cię dobrze, ale
                                                    powiedzmy, że przez te kilka miesięcy troszkę Cię poznałam. Już wiem, że jesteś
                                                    przekora i lubisz "sprawdzać" ludzi, ich reakcje itd. Lecz to, jakim jawi się
                                                    ogółowi JA nie jest chyba tylko zwykłą przekorą. Mówiąc wprost - zaniepokoiłam
                                                    się, że coś przede mną odgrywasz, podczas gdy rzeczywistość jest nieco inna.
                                                    Rozumiem, że taka znajomość jak nasza, jest już z gruntu mało rzeczywista i to
                                                    jakie mamy o sobie zdanie wynika przede wszystkim z naszego wyobrażenia.
                                                    Niemniej myślę, że żadne z nas nie chciałoby w przyszłości odkryć, że druga
                                                    strona to po prostu marne aktorstwo.
                                                    Elliot miał rację, a propos dobierania sobie współdyskutantów, więc po co Twoje
                                                    nerwy z tymi od Millera? Nie spala Cię to? Jasne, że można nie wytrzymać, ale z
                                                    niektórymi to naprawdę nie warto. A poza tym i tak jestes chyba jakiś zgaszony,
                                                    jak sam napisałeś - zmęczony teraźniejszością. Z chęcią bym Cię wsparła,
                                                    "doładowała" - brak mozliwości jest, niestety nie do pokonania. Mogę (zupełnie
                                                    gratisowo i bez zobowiązań) wysyłać Ci pozytywne fluidy lub myśli - jak wolisz.
                                                    To niewiele, ale może spowoduje, że się uśmiechniesz?
                                                    Czy myślisz, że w każdym wieku można kogoś pokochać, czy jest to tylko
                                                    przywilej młodości? No bo skoro na przyjaźń nigdy nie jest za późno...
                                                    Idę na śniadanie. Może jeszcze dzisiaj się spotkamy? Zabrzmiało jak propozycja
                                                    randki...? smile
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 06.09.01, 08:50
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > TY!
                                                    > Twoja forumowa metamorfoza zastanowiła mnie tym bardziej, że jest tak widoczna.
                                                    >
                                                    > Nie chcę uzurpować sobie prawa do stwierdzenia, że znam Cię dobrze, ale
                                                    > powiedzmy, że przez te kilka miesięcy troszkę Cię poznałam. Już wiem, że jesteś
                                                    >
                                                    > przekora i lubisz "sprawdzać" ludzi, ich reakcje itd. Lecz to, jakim jawi się
                                                    > ogółowi JA nie jest chyba tylko zwykłą przekorą. Mówiąc wprost - zaniepokoiłam
                                                    > się, że coś przede mną odgrywasz, podczas gdy rzeczywistość jest nieco inna.
                                                    > Rozumiem, że taka znajomość jak nasza, jest już z gruntu mało rzeczywista i to
                                                    > jakie mamy o sobie zdanie wynika przede wszystkim z naszego wyobrażenia.
                                                    > Niemniej myślę, że żadne z nas nie chciałoby w przyszłości odkryć, że druga
                                                    > strona to po prostu marne aktorstwo.
                                                    > Elliot miał rację, a propos dobierania sobie współdyskutantów, więc po co Twoje
                                                    >
                                                    > nerwy z tymi od Millera? Nie spala Cię to? Jasne, że można nie wytrzymać, ale z
                                                    >
                                                    > niektórymi to naprawdę nie warto. A poza tym i tak jestes chyba jakiś zgaszony,
                                                    >
                                                    > jak sam napisałeś - zmęczony teraźniejszością. Z chęcią bym Cię wsparła,
                                                    > "doładowała" - brak mozliwości jest, niestety nie do pokonania. Mogę (zupełnie
                                                    > gratisowo i bez zobowiązań) wysyłać Ci pozytywne fluidy lub myśli - jak wolisz.
                                                    > To niewiele, ale może spowoduje, że się uśmiechniesz?
                                                    > Czy myślisz, że w każdym wieku można kogoś pokochać, czy jest to tylko
                                                    > przywilej młodości? No bo skoro na przyjaźń nigdy nie jest za późno...
                                                    > Idę na śniadanie. Może jeszcze dzisiaj się spotkamy? Zabrzmiało jak propozycja
                                                    > randki...? smile
                                                    > Kasia

                                                    Kasieńko .
                                                    UFFFF. Ale mi sie dostało !!!!
                                                    Nasz wspólny ,,przyjaciel forumowy " Hans , powie - a nie mówiłem , że się
                                                    zaczyna !
                                                    Na temat jawienia się JA ogółowi mogłbym się spierac , czy ten ogół to xyz , czy
                                                    też abc .Ja np. JA cenię i wcale to nie wynika z bliskich związków z tym
                                                    indywidułum .
                                                    Kasiu , kiedys powiedziano , że z człowiekiem można zjeść beczkę soli i tak się
                                                    go nie pozna . To prawda , ale dotyczy to tylko malutkich , najintymniejszych
                                                    jego części . Uważam , że poznawanie jest elementem który spaja ludzi i stanowi
                                                    najbardziej tajemniczy i ciekawy szczegół w naszym życiu .
                                                    Kasiu .Aktorem / no może aktorzyną / byłem , to fakt - ale zakończyłem tą
                                                    przygode bardzo dawno !
                                                    W życiu nigdy nie byłem aktorem i pozerem ,tu jestem naturalny i nawet zgadzam
                                                    się z ta ,, przekorą " .
                                                    A dyskusja u Millera nie spala ona pozwala mi na świetna zabawe i nie
                                                    tylko.Pozwala mi pobawić się słowami , myślami . Pozwala rozmawiać z ludxmi
                                                    mądrymi których nie cenię / np. sceptyk / , pozwala rozmawiac z zwykłymi
                                                    prostakami i chamami / np. Carmina /, pozwala ,,zchamić" zwykłych chamów / np.
                                                    piotrg , pozwala rozmawiac z ludźmi którzy zaczynają na forum i nie wiedza , że
                                                    dyskusja to nie jedno słowo ,, jesteś debil " / np. Jędruś / ,pozwala rozmawiać z
                                                    ludzmi którzy sa w opozycji do moich pogladów / np. Luka /,pozwala rozmawiac z
                                                    ludźmi którzy całkowicie stoją po drugiej stronie moich pogłądów ale potrafia
                                                    stwarzac pozory dyskusji i których lubię / np. bykk / , pozwala nie rozmawiać ze
                                                    zwykłymi idiotami / np. Perła / ...Pseudo autorów piszę z pamięci i mogże dojść
                                                    do malutkich przekłamań ...ale chyba sens rozumiesz .
                                                    Za Twoje fluidy serdecznie dziękuje . One nie tylko mnie wzmacniaja , one mnie
                                                    także podniecają .
                                                    Miłośc nigdy nie była i nie jest przywilejem młodości , miłość to przywilej ludzi
                                                    w pełni dojrzałych ... w młodości prawdziwa miłość jest wyjatkiem który
                                                    potwierdza regułę , a u dojrzałych ludzi jest to regułą w której wyjatkami
                                                    jest ,, niewypał " .
                                                    Przepraszam , że na randke nie przybyłem , ale poleciałem za Toba do bufetu w
                                                    którym miałas jeść śniadanie , ale juz tam Ciebie nie było .
                                                    Za to dzisiaj melduję się , w dobrum miejscu i wczesnej porze .
                                                    Ciepło pozdrawiam
                                                    Przekorny TY

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 06.09.01, 10:27
                                                    Witaj przekorny TY!
                                                    Cóż to za IP? Nie chcę być wścibska, ale jest to niejako identyfikator
                                                    pozwalający uwiarygodnić danego rozmówcę. Wprawdzie nie wątpię, że Ty to Ty,
                                                    ale tak dla spokoju duszy pytam.
                                                    Nie bardzo zrozumiałam co Ci się dostało i co się zaczyna? To też dla spokoju
                                                    mojej duszy.
                                                    Ludzi poznaje się całe życie, dlatego nigdy nie mozna powiedzieć, że zna sie
                                                    kogoś na 100%. Jest pewna sfera, jak Ty to okresliłeś - najintymniejsza, która
                                                    musi pozostać tylko nasza. Świadczy o naszej odrębności, suwerenności, jakiejś
                                                    wewnętrznej wolności. Poza tym poznawanie kogoś kroczek po kroczku jest dużą
                                                    frajdą - element zaskoczenia może być bardzo... podniecający (?) smile.
                                                    Oczywiście najważniejsze jest tu zaufanie, ale to jakby odrębna sfera. Na
                                                    szczęście nie tak łatwo poznać drugą osobę. Często popadamy w coś w rodzaju
                                                    rutyny - nie chce nam się słuchać, obserwować, nie poświęcamy należytej uwagi -
                                                    idziemy "po łebkach". A przecież słuchanie (ale nie słyszenie) co kto ma do
                                                    powiedzenia daje nam najlepszy i najbardziej rzeczywisty obraz. Szkoda, że w
                                                    codziennym pędzie tak bardzo brakuje nam czasu dla drugiej osoby. W końcu
                                                    rozmowa to najlepszy sposób komunikacji (przez duże K) międzyludzkiej.
                                                    Gdyby jakiś młodzik (bardzo przepraszam, może sądzisz inaczej, ale nie miałam
                                                    siebie na myśli), przeczytał to co napisałeś o wieku, w którym możliwa jest
                                                    prawdziwa miłość, to pewnie nie byłby specjalnie zadowolony. Każdy wiek rządzi
                                                    się swoimi prawami, a co za tym idzie - poglądami. I za każdym razem, gdy
                                                    dopada Cię TO uczucie myślisz - forever! Ale rzeczywiście - dopiero z biegiem
                                                    lat stopniowo, pomału zaczynamy inaczej patrzeć, inaczej czuć i na co innego
                                                    zwracać uwagę. To jest jak dojrzewanie - naturalne, płynne i niemalże
                                                    niezauważalne. Myślę, że jest to jeden z niewielu elementów, kiedy warto i miło
                                                    być "dorosłym".
                                                    Moje fluidy Cię podniecają? Ależ one są całkiem niewinne. W końcu jesteś w
                                                    pracy,a to chyba nie jest odpowiednie miejsce do tego typu ekscesów. Pamiętam o
                                                    tym, więc wszystko jest bardzo grzeczne smile.
                                                    Za to szkoda, że nie przybyłeś na randkę - mogło być b a r d z o miło.
                                                    Niestety, kotku, u mnie nie ma bufetu...
                                                    Pozdrawiam Cię złoto-jesiennie.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 06.09.01, 11:46
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witaj przekorny TY!
                                                    > Cóż to za IP? Nie chcę być wścibska, ale jest to niejako identyfikator
                                                    > pozwalający uwiarygodnić danego rozmówcę. Wprawdzie nie wątpię, że Ty to Ty,
                                                    > ale tak dla spokoju duszy pytam.
                                                    > Nie bardzo zrozumiałam co Ci się dostało i co się zaczyna? To też dla spokoju
                                                    > mojej duszy.
                                                    > Ludzi poznaje się całe życie, dlatego nigdy nie mozna powiedzieć, że zna sie
                                                    > kogoś na 100%. Jest pewna sfera, jak Ty to okresliłeś - najintymniejsza, która
                                                    > musi pozostać tylko nasza. Świadczy o naszej odrębności, suwerenności, jakiejś
                                                    > wewnętrznej wolności. Poza tym poznawanie kogoś kroczek po kroczku jest dużą
                                                    > frajdą - element zaskoczenia może być bardzo... podniecający (?) smile.
                                                    > Oczywiście najważniejsze jest tu zaufanie, ale to jakby odrębna sfera. Na
                                                    > szczęście nie tak łatwo poznać drugą osobę. Często popadamy w coś w rodzaju
                                                    > rutyny - nie chce nam się słuchać, obserwować, nie poświęcamy należytej uwagi -
                                                    >
                                                    > idziemy "po łebkach". A przecież słuchanie (ale nie słyszenie) co kto ma do
                                                    > powiedzenia daje nam najlepszy i najbardziej rzeczywisty obraz. Szkoda, że w
                                                    > codziennym pędzie tak bardzo brakuje nam czasu dla drugiej osoby. W końcu
                                                    > rozmowa to najlepszy sposób komunikacji (przez duże K) międzyludzkiej.
                                                    > Gdyby jakiś młodzik (bardzo przepraszam, może sądzisz inaczej, ale nie miałam
                                                    > siebie na myśli), przeczytał to co napisałeś o wieku, w którym możliwa jest
                                                    > prawdziwa miłość, to pewnie nie byłby specjalnie zadowolony. Każdy wiek rządzi
                                                    > się swoimi prawami, a co za tym idzie - poglądami. I za każdym razem, gdy
                                                    > dopada Cię TO uczucie myślisz - forever! Ale rzeczywiście - dopiero z biegiem
                                                    > lat stopniowo, pomału zaczynamy inaczej patrzeć, inaczej czuć i na co innego
                                                    > zwracać uwagę. To jest jak dojrzewanie - naturalne, płynne i niemalże
                                                    > niezauważalne. Myślę, że jest to jeden z niewielu elementów, kiedy warto i miło
                                                    >
                                                    > być "dorosłym".
                                                    > Moje fluidy Cię podniecają? Ależ one są całkiem niewinne. W końcu jesteś w
                                                    > pracy,a to chyba nie jest odpowiednie miejsce do tego typu ekscesów. Pamiętam o
                                                    >
                                                    > tym, więc wszystko jest bardzo grzeczne smile.
                                                    > Za to szkoda, że nie przybyłeś na randkę - mogło być b a r d z o miło.
                                                    > Niestety, kotku, u mnie nie ma bufetu...
                                                    > Pozdrawiam Cię złoto-jesiennie.
                                                    > Kasia

                                                    Witaj złoto - jesienna WAGO .

                                                    Oj , jak żałuje tego b a r d z o miło .
                                                    IP się nie przyjżałem - czyżby nowe ? Sprawdzę potem , bo bardzo ciężko dzisiaj
                                                    wchodzić na tą strone .
                                                    Pracuję w zakładzie który posiada łącze wspólne i może sie zdarzyc , że pod tym
                                                    samym numerkiem wystąpi inny KTOŚ / casus Grzesia /, ale nie myślę aby by to by
                                                    była złośliwość Grzesia .Zakład nasz płaci stałą niezależną od ilości wejść kwotę
                                                    za korzystanie z Internetu , i dlatego ilość moich stuknięciominut nie obciąza
                                                    jego kasy - zasada taka jak w tej umowie noweskiej - ,,płacisz ,bierz ".
                                                    A dostało mi sie od Ciebie ,. Tyle wyrzutów w jednej rozmowie / a może tyle
                                                    zarzutów /!
                                                    Nie boję się reakcji młodych , ja też kiedyś taki byłem i dlatego mam prawo tak
                                                    twierdzić .Czyżbym ja , jako TY znów postawił się w społecznym odbiorze bardzo
                                                    niekorzystniev ?
                                                    A fluidy robią swoje . Mężśczyzna nie je4st z kamienia / tak to napisał kiedyś w
                                                    swoim wierszyku M. Załucki / , i jego reakcja biologiczna jest naturalna
                                                    konsekwencją zaistniałej sytuacji , i nie ma na to wpływu miejsce w którym sie
                                                    znajduje .
                                                    Powiesz , że trzeba opanowac swoje rządze . Tak staram sie jak mogę ...ale juz
                                                    nie mogę ...
                                                    Tak pomyślałem , że dlatego Cię wczoraj nie spotkałem , poniewaz u Was nie ma
                                                    bufetu ... bo gdyby był to napewno bym Cię spotkał ! Tak ,milutka ....
                                                    Kończe , bo się rozkleję .
                                                    TY

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 06.09.01, 13:19
                                                    Drogi, wrażliwy TY!
                                                    Miałam straszny dylemat jak zatytułować, aby Cię nie urazić - chodziły mi po
                                                    głowie dwuznaczne rzeczy i już, już... kiedy pomyślałam, że możesz sobie wcale
                                                    nie życzyć. No więc wróciłam do porządku.
                                                    Zarzuty? Wyrzuty? Bardzo przepraszam - nie byłam świadoma smile. Nawet mi to nie
                                                    było w głowie, ale pociesza mnie fakt, że jednak odpisałeś i to całkiem miło.
                                                    Nawet, jak to określiłeś - odbiór Ciebie jako TY - nie był wcale niekorzystny.
                                                    Wiesz, nie sądzę, aby inni czytali ten wątek (151 postów ! - niedługo w ogóle
                                                    nie będzie można tu wejść lub operatorzy nam podziękują smile, a mnie raczej
                                                    trudno zniechęcić. W końcu ja też kiedyś byłam młoda smile, więc wiele spraw
                                                    (także tych dotyczących miłości) rozumiem.
                                                    Oj, mężczyźni, mężczyźni... Jeżeli zwykłe, kobiece fluidy (i to wirtualnie
                                                    przefiltrowane) tak na Ciebie działają to (aż boję się spytać smile) jak działają
                                                    kobiety na żywo? Samą swoją obecnością? Ja rozumiem - chemia, siła
                                                    biologiczna, często nie do ujarzmienia - można na siebie działać w różny
                                                    sposób. No, chyba, że czytając mój spot gapiłeś się na jakąś blond lub rudą
                                                    piekność. Powiedzmy, że wtedy pewne rzeczy zrozumiem. Notabene, czy tylko
                                                    mężczyźni nie są z kamienia?
                                                    Może zaproponuję u siebie w pracy stworzenie, choćby prowizorycznego, bufetu?
                                                    Wiesz, miejsce już by było, więc i do randki mały kroczek. No i byśmy się nie
                                                    minęli...
                                                    A w ramach rozrywki proponuję quiz przedwyborczy na portalu gazety. Zobaczysz
                                                    do jakiej partii jest Ci blisko. O swoich wynikach opowiem później - nie chcę
                                                    ryzykować ew. antagonizmów politycznych między nami smile
                                                    Ty jesteś wakacyjno - letnim Lwem, hmm... i lubisz truskawki..., hmm...
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 07.09.01, 09:00
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi, wrażliwy TY!
                                                    > Miałam straszny dylemat jak zatytułować, aby Cię nie urazić - chodziły mi po
                                                    > głowie dwuznaczne rzeczy i już, już... kiedy pomyślałam, że możesz sobie wcale
                                                    > nie życzyć. No więc wróciłam do porządku.
                                                    > Zarzuty? Wyrzuty? Bardzo przepraszam - nie byłam świadoma smile. Nawet mi to nie
                                                    > było w głowie, ale pociesza mnie fakt, że jednak odpisałeś i to całkiem miło.
                                                    > Nawet, jak to określiłeś - odbiór Ciebie jako TY - nie był wcale niekorzystny.
                                                    > Wiesz, nie sądzę, aby inni czytali ten wątek (151 postów ! - niedługo w ogóle
                                                    > nie będzie można tu wejść lub operatorzy nam podziękują smile, a mnie raczej
                                                    > trudno zniechęcić. W końcu ja też kiedyś byłam młoda smile, więc wiele spraw
                                                    > (także tych dotyczących miłości) rozumiem.
                                                    > Oj, mężczyźni, mężczyźni... Jeżeli zwykłe, kobiece fluidy (i to wirtualnie
                                                    > przefiltrowane) tak na Ciebie działają to (aż boję się spytać smile) jak działają
                                                    >
                                                    > kobiety na żywo? Samą swoją obecnością? Ja rozumiem - chemia, siła
                                                    > biologiczna, często nie do ujarzmienia - można na siebie działać w różny
                                                    > sposób. No, chyba, że czytając mój spot gapiłeś się na jakąś blond lub rudą
                                                    > piekność. Powiedzmy, że wtedy pewne rzeczy zrozumiem. Notabene, czy tylko
                                                    > mężczyźni nie są z kamienia?
                                                    > Może zaproponuję u siebie w pracy stworzenie, choćby prowizorycznego, bufetu?
                                                    > Wiesz, miejsce już by było, więc i do randki mały kroczek. No i byśmy się nie
                                                    > minęli...
                                                    > A w ramach rozrywki proponuję quiz przedwyborczy na portalu gazety. Zobaczysz
                                                    > do jakiej partii jest Ci blisko. O swoich wynikach opowiem później - nie chcę
                                                    > ryzykować ew. antagonizmów politycznych między nami smile
                                                    > Ty jesteś wakacyjno - letnim Lwem, hmm... i lubisz truskawki..., hmm...
                                                    > Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Kasia

                                                    Witam niepotrzebnie ciągle usprawiedliwiajaca sie Kasię .

                                                    Z tym bufetem to fajny pomysł .
                                                    Ale zauważyłem , ze inni to czytaja / Perła , Szymon , Hanys , BOR ,
                                                    Kosur ,życzliwy ....a ostatnio Monika i SUT - 30. 08/. Poza tym w innych tematach
                                                    wielu / nie piszących tutaj /odnosi się często do moich wypowiedzi / dotyczy to
                                                    mojej dwulicowości- jak oni to okreslają / , a zauważyłem , że i do Tobie też sie
                                                    kiedyś dostało .
                                                    W moim pokoju nie pracuje żadna kobieta , dlaqtego tez fluidy leciały po łaczu od
                                                    Ciebie .
                                                    Nie chcę się sprawdzac politycznie , bo i nie ma w wyborach opcji która by mnie
                                                    zadawalała ...napewno zagłosuje PRZECIW . I to PRZECIW AWSP , PiS , UW , PO ,/ to
                                                    sa jedni i ci sami - tylko chwilowo ubrani w inna koszulę / , na innych typu
                                                    Rodzina , Alternatywa , Samoobrona , nie zagłosuje bo to folklor , a mieszka w
                                                    mieście i do PSL mi daleko , więc z konieczności został mi ...
                                                    Pisałem , że niektórzy w zależności od okoliczności ubierają różne szaty - tych
                                                    najbardziej nie lubie . Mam kolegę który był kolejno , KO przy Lechu z Popowa ,
                                                    Blok dla Polski , BBWR , AWS , PO , a teraz startuje jako niezależny - o czym /
                                                    nie o kim / my tu mówimy ?!
                                                    Ale z quizu skorzystam - zaznaczam - tylko dla zabawy.
                                                    Antagonizmy polityczne - bron Boże .Takich nie miewam .Ale lubię / a może
                                                    bardzo / o tym rozmawiać .
                                                    Wczoraj znów mi buszowali po ranczo , to juz 4 raz w tym roku , ja wiem kto ,
                                                    wszyscy wiedza wkoło ...tylko nasza uzdolniona policja pod kierownictwem
                                                    niejakiego Biernackiego nic nie wie ...oni tak jak Docent Karol - wszyscy
                                                    wiedzieli , prasa bębniła - a on nie , on nic nie wiedział ...wot biedny ten
                                                    profesorek !
                                                    Dośc polityki !
                                                    Ostatnio jadłem fenakuł ze swojej działki , ale mi nie smakował...trochę jednak w
                                                    tym jest prawdy , że to polska wiagra .
                                                    Na koniec rycząc pozdrawiam . A truskawki to uwielbiam zdjęte prosto z Wagi .
                                                    TY

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 07.09.01, 10:56
                                                    TY!
                                                    A cóż to za insynuacje? Jak to "wiecznie się tłumaczącą"? Chyba mnie źle
                                                    zrozumiałeś, albo ja czegoś nie pojmuję. Ale zanim zacznę się ponownie
                                                    tłumaczyć smile, to poczekam na Twój głos w tej sprawie (brakuje tylko, abym
                                                    dodała - towarzyszu) smile. I cieszę się, że wg. Ciebie pomysł bufetu to dobry
                                                    pomysł. To już coś, a w końcu od czegoś trzeba zacząć, prawda?
                                                    Jesteś przeciw a nawet za...? Coś w rodzaju : "z braku laku i kit dobry".
                                                    Wyznam Ci szczerze, że najchętniej nie poszłabym na żadne wybory. Mam dosyć.
                                                    Rozglądam się wokół i żadnego punktu zaczepienia. A może powinnam przestać się
                                                    tym interesować, wyrzucić TV, przestać czytać gazety i żyć we własnym,
                                                    odpolitycznionym świecie. Tylko na co będę wtedy narzekała? smile
                                                    A to zmienianie ubrań jest rzeczywiście takie złe? Na pewno nie dla
                                                    zainteresowanej osoby. Gdy ubranie przestanie być świeże i czyste - nakładamy
                                                    nowe, albo przynajmniej uprane. I za każdym razem czujemy się dobrze - wolność
                                                    wyboru i iluzja, że decydując sami robimy co chcemy. Czy się to innym podoba
                                                    czy też nie. Inna sprawa, że taka osoba nie ma w sferze zaufania u mnie żadnych
                                                    szans.
                                                    Z mojego quizu wyszło, że najbliżej mi do UW, potem do SLD a najdalej do PO.
                                                    Ciekawe, co mam wspólnego z Samoobroną, Alternatywą itp. rzeczami. Może nie
                                                    znam siebie tak do końca? smile
                                                    Widzę, że nie tylko w mojej okolicy bezczelność ludzka nie ma granic. U Ciebie
                                                    buszują po rancho a u mnie łażą nocami po podwórkach i ogrodach. I nieważne, że
                                                    wszyscy śpią w domach - po prostu przeskakują przez ogrodzenia i myszkują.
                                                    Najśmieszniejsze jest to, że mieszkańcy wiedzą kto ich odwiedza i na codzień
                                                    mijamy się z nimi na ulicy. Ale nie ma dowodów, albo (jak to stwierdził znajomy
                                                    policjant) jest to niska szkodliwość czynu. I co z takimi zrobić? Może kupić
                                                    psa? Bo na zmianę prawa nie mam co liczyć.
                                                    Mój drogi, co to jest fenakuł? Porównałeś to coś do wiagry, czyżbyś miał
                                                    problemy, bo wiesz z tego co wcześniej pisałeś wynika coś odmienie pozytywnego.
                                                    Dla kobiet pozytywnego.
                                                    A truskawki wolę z bitą śmietaną lub gęstym jogurtem podawane z ust do ust.
                                                    Pozdrawiam, choć nie rycząc (?). Szeptem...
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 10.09.01, 08:10
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > TY!
                                                    > A cóż to za insynuacje? Jak to "wiecznie się tłumaczącą"? Chyba mnie źle
                                                    > zrozumiałeś, albo ja czegoś nie pojmuję. Ale zanim zacznę się ponownie
                                                    > tłumaczyć smile, to poczekam na Twój głos w tej sprawie (brakuje tylko, abym
                                                    > dodała - towarzyszu) smile. I cieszę się, że wg. Ciebie pomysł bufetu to dobry
                                                    > pomysł. To już coś, a w końcu od czegoś trzeba zacząć, prawda?
                                                    > Jesteś przeciw a nawet za...? Coś w rodzaju : "z braku laku i kit dobry".
                                                    > Wyznam Ci szczerze, że najchętniej nie poszłabym na żadne wybory. Mam dosyć.
                                                    > Rozglądam się wokół i żadnego punktu zaczepienia. A może powinnam przestać się
                                                    > tym interesować, wyrzucić TV, przestać czytać gazety i żyć we własnym,
                                                    > odpolitycznionym świecie. Tylko na co będę wtedy narzekała? smile
                                                    > A to zmienianie ubrań jest rzeczywiście takie złe? Na pewno nie dla
                                                    > zainteresowanej osoby. Gdy ubranie przestanie być świeże i czyste - nakładamy
                                                    > nowe, albo przynajmniej uprane. I za każdym razem czujemy się dobrze - wolność
                                                    > wyboru i iluzja, że decydując sami robimy co chcemy. Czy się to innym podoba
                                                    > czy też nie. Inna sprawa, że taka osoba nie ma w sferze zaufania u mnie żadnych
                                                    >
                                                    > szans.
                                                    > Z mojego quizu wyszło, że najbliżej mi do UW, potem do SLD a najdalej do PO.
                                                    > Ciekawe, co mam wspólnego z Samoobroną, Alternatywą itp. rzeczami. Może nie
                                                    > znam siebie tak do końca? smile
                                                    > Widzę, że nie tylko w mojej okolicy bezczelność ludzka nie ma granic. U Ciebie
                                                    > buszują po rancho a u mnie łażą nocami po podwórkach i ogrodach. I nieważne, że
                                                    >
                                                    > wszyscy śpią w domach - po prostu przeskakują przez ogrodzenia i myszkują.
                                                    > Najśmieszniejsze jest to, że mieszkańcy wiedzą kto ich odwiedza i na codzień
                                                    > mijamy się z nimi na ulicy. Ale nie ma dowodów, albo (jak to stwierdził znajomy
                                                    >
                                                    > policjant) jest to niska szkodliwość czynu. I co z takimi zrobić? Może kupić
                                                    > psa? Bo na zmianę prawa nie mam co liczyć.
                                                    > Mój drogi, co to jest fenakuł? Porównałeś to coś do wiagry, czyżbyś miał
                                                    > problemy, bo wiesz z tego co wcześniej pisałeś wynika coś odmienie pozytywnego.
                                                    > Dla kobiet pozytywnego.
                                                    > A truskawki wolę z bitą śmietaną lub gęstym jogurtem podawane z ust do ust.
                                                    > Pozdrawiam, choć nie rycząc (?). Szeptem...
                                                    > Kasia

                                                    Kasieńko
                                                    Wita Cię czerstwy chłop z środkowej polski , staropolskim....
                                                    Zacznę od tej roślinki zwanej fenakułem / gdyż temat ten należy do bezpiecznych/.
                                                    Jest to koper włoski którego jadalną częścią jest wybielona bulwa .
                                                    Kiedyś w jakiejś gazecie nazwano to polską wiagrą i ja tą informację podałem
                                                    Tobie . Ponieważ liubię nowości na działkach , to po okresioe doświadczeń z
                                                    arbuzami , melonami i skorzenyrom - jest to następne warzywo które spróbowałem
                                                    wychodować i następnie zjeść .
                                                    Nie odpisałem w piątek ponieważ wejście na forum a tym bardziej do tego tematu
                                                    było nie możlwe .
                                                    Nawet jak zwrócisz się do mnie towarzyszu , nie będzie to dla mnie takie
                                                    straszne . Kiedyś moim towarzyszem podczas wchodzenia na GIEWONT był biskup
                                                    kościoła katolickiego ...i napewno nigdy by się niwe pogniewał , że go tak do
                                                    Ciebie nazywam .Zresztą on podczas wspinaczki tułmaczył mi zawiłość słowa komuna
                                                    i w efekcie stwierdził , że ,,pierwszym komunistą był Jezus Chrystus " .
                                                    Kasiu , trudno mi głosować na jakąkolwiek partię , ponieważ mojej tu nie ma ,
                                                    dlatego też zadłosuję napewno przeciw tym którzy w tej kadencji rządzili Polską /
                                                    AWSP- Buzek... , PO- Tusk , Płażyński i na dodatek skumany z TW PZPR... ,PiS -
                                                    Kaczyński , Biernacki ..., PSL- nie jestem chłopem i to na dodatek
                                                    przekupnym ,Samoobrona - jak poprzednio tylko bez przekupstw ,Alternatywa , Liga -
                                                    to już folklor polityczny ...
                                                    Ja w sprawie kradzieży na mojej działce zadzwoniłem do szefa KP. i powiedziałem ,
                                                    że już 20 raz w ciągu 4 lat nie będę nie będę zgłaszał tej kradzieży / ciągle
                                                    umażają , ze względu na ...brak ...i małą szkodliwość społeczną / , ale napewno
                                                    po zmianie opcji politycZnej w Polsce postaram się zgłosić zartrzeżenia w
                                                    stosunku do jego umiejętności kierowniczych .Koniec....ale czy napewno z jego
                                                    strony ...może złśliwie zaczną kontrolować mój samochód podczas każdego wyjazdu
                                                    do miasta ....
                                                    Pogoda dzisiaj straszelna , jak mawia moja koleżanka z działki....
                                                    Wracając do fenakułu - takich potrzeb nie posiadam , ale po zjedzeniu tego
                                                    warzywa mogę stwierdzić , że w tym coś jest - możesz polecić go śmiało co
                                                    niektórym kolegom / może nie wprost kolegom , ale przez żalące się koleżanki /.
                                                    Śmietanę lubię , jogurtu nie znosz ę , ale już kefir , zsiadłe mleko , maślankę
                                                    to ubustwiam .
                                                    Wogóle to lubię cały asortyment nabiału , warzyw gotowanych , kluski , sosy i
                                                    tłuste mięsa .....
                                                    Ja tu o jedzeniu , a Ty jeszcze przed śniadaniem.
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 10.09.01, 09:39
                                                    Witaj TY! -
                                                    - w ten baaardzo pochmurny dzień. Strasznie dziś zimno. Moje ciało i dusza są
                                                    jeszcze rozgrzane wakacyjnym upałem ,więc tym mocniej odczuwają takie "kwiatki"
                                                    w aurze. Ale już niedługo znowu zapadnę w zimowy letarg z nadzieją, że to się
                                                    szybko skończy.
                                                    Na nasz wątek i ja mam coraz częściej problemy z wejściem, a długie czekanie
                                                    jest już normą. Za jakiś czas będziemy musieli coś z tym zrobić lub po
                                                    prostu... no ale wykaż się jakąś inicjatywą! smile
                                                    Fenakuł to nazwa mi nieznana w przeciwieństwie do kopra włoskiego. Niestety nie
                                                    bardzo mam komu go polecić, bo większość moich koleżanek jest zadowolonych ze
                                                    swoich facetów, a te które nie są to mają już własne patenty. Niemniej
                                                    zapamiętam na przyszłość.
                                                    A z tym towarzyszem to miał być żart, zupełnie nic nie znaczący i bez powiązań.
                                                    Twoje chwilowe obruszenie się jest zapewne wynikiem różnicy czasów w jakich
                                                    dorastaliśmy. Mamy po prostu inne skojarzenia z tego typu słowami. Więc już się
                                                    nie gniewaj i weź na to poprawkę.
                                                    Nasi nocni goście są właściwie nie do ruszenia i jedyny sposób to osobiste
                                                    zaangażowanie się w sprawę. Są o tyle niegroźni, że wiele nie zabiorą, a poza
                                                    tym zależy im przede wszystkim na szybkiej sprzedaży "nabytych" towarów, aby
                                                    mieć na mocne trunki. Ot co. Może teraz, kiedy robi się coraz zimniej i na
                                                    dworzu właściwie już nic się nie zostawia, dadzą sobie spokój. Nie chciałabym
                                                    jednak żadnego z nich osobiście spotkać w nocy na ogrodzie lub chociażby
                                                    zobaczyć ich na mojej posesji. Strasznie nie lubię się bać, tzn. lubię
                                                    kontrolować swój lęk a w takich okolicznościach byłoby to raczej niemożliwe.
                                                    Strasznie mnie zbyłeś z tymi truskawkami, jogurtem itd. A mogło być milusio...
                                                    OK, ja też lubię kefir, zsiadłe mleko (+ młode ziemniaki ze świeżym koperkiem +
                                                    jajko sadzone), maślankę mniej. Głodna jeszcze nie jestem - właśnie dopijam
                                                    kawę - ale jak będę jadła to pomyślę o Tobie.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 11.09.01, 08:20
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Witaj TY! -
                                                    > - w ten baaardzo pochmurny dzień. Strasznie dziś zimno. Moje ciało i dusza są
                                                    > jeszcze rozgrzane wakacyjnym upałem ,więc tym mocniej odczuwają takie "kwiatki"
                                                    >
                                                    > w aurze. Ale już niedługo znowu zapadnę w zimowy letarg z nadzieją, że to się
                                                    > szybko skończy.
                                                    > Na nasz wątek i ja mam coraz częściej problemy z wejściem, a długie czekanie
                                                    > jest już normą. Za jakiś czas będziemy musieli coś z tym zrobić lub po
                                                    > prostu... no ale wykaż się jakąś inicjatywą! smile
                                                    > Fenakuł to nazwa mi nieznana w przeciwieństwie do kopra włoskiego. Niestety nie
                                                    >
                                                    > bardzo mam komu go polecić, bo większość moich koleżanek jest zadowolonych ze
                                                    > swoich facetów, a te które nie są to mają już własne patenty. Niemniej
                                                    > zapamiętam na przyszłość.
                                                    > A z tym towarzyszem to miał być żart, zupełnie nic nie znaczący i bez powiązań.
                                                    >
                                                    > Twoje chwilowe obruszenie się jest zapewne wynikiem różnicy czasów w jakich
                                                    > dorastaliśmy. Mamy po prostu inne skojarzenia z tego typu słowami. Więc już się
                                                    >
                                                    > nie gniewaj i weź na to poprawkę.
                                                    > Nasi nocni goście są właściwie nie do ruszenia i jedyny sposób to osobiste
                                                    > zaangażowanie się w sprawę. Są o tyle niegroźni, że wiele nie zabiorą, a poza
                                                    > tym zależy im przede wszystkim na szybkiej sprzedaży "nabytych" towarów, aby
                                                    > mieć na mocne trunki. Ot co. Może teraz, kiedy robi się coraz zimniej i na
                                                    > dworzu właściwie już nic się nie zostawia, dadzą sobie spokój. Nie chciałabym
                                                    > jednak żadnego z nich osobiście spotkać w nocy na ogrodzie lub chociażby
                                                    > zobaczyć ich na mojej posesji. Strasznie nie lubię się bać, tzn. lubię
                                                    > kontrolować swój lęk a w takich okolicznościach byłoby to raczej niemożliwe.
                                                    > Strasznie mnie zbyłeś z tymi truskawkami, jogurtem itd. A mogło być milusio...
                                                    >
                                                    > OK, ja też lubię kefir, zsiadłe mleko (+ młode ziemniaki ze świeżym koperkiem +
                                                    >
                                                    > jajko sadzone), maślankę mniej. Głodna jeszcze nie jestem - właśnie dopijam
                                                    > kawę - ale jak będę jadła to pomyślę o Tobie.
                                                    > Pozdrawiam serdecznie.
                                                    > Kasia


                                                    Droda Kasiu
                                                    Rzeczywiście obruszam się / to jakaś fobia / jeżeli ktoś mnie na forum nazywa
                                                    towarzyszem . Kiedyś napisałem , że mam poglądy ,,lekko lewicowe", i stało się ...
                                                    od tego czasu jestem komuch , towarzysz i diabli wiedza kto, a ja jestem mniejszy
                                                    towarzys niz ten piszący tak o mnie ...a może ten forumiarz chcąc odreagować
                                                    swoją przeszłość , staje się najlepszy z najlepszych prześmiewców swoich
                                                    poglądów .Złodziej zawsze najgłośniej krzyczy ,, TRZYMAJ ZŁODZIEJA ".Vide - tow.
                                                    Święcicki/ były perz. Warszawy / , mąż sekretarzowej PZPR tow.J. Olszewski ,
                                                    tow.sekretarz PAN Ż. ...Ale dość tej polityki .
                                                    Fenakył ma lkko anyżkowy zapach i smak , a tak to bardzo podobny w zapachu do
                                                    zwykłego kopru .
                                                    Wczoraj byłem zamówić parkan betonowy ,puszczę tam psa i niech zię złodziej
                                                    martwi . Może potem TV poda , że jakiś tam nierozsądny X , był na tyle durny , że
                                                    starając się bronić swojej własności , zamiast psa uwiązać w piwnicy , puścił go
                                                    na ogród... a te bestie pogryzły Bogu ducha winnego smakosza np. fenakułu .
                                                    Dla Ciebie mogę polubieć nie tylko jogurt , mimo róznicy w dorastaniu .
                                                    Ale jeżeli ten przysmak stanowic by miał tą przepaść wiekową , z utęsknieniem
                                                    pisze się na zsiadłe mleko z MLODYMI kartofelkami / mogą być nawet ZIEMNIAKI /
                                                    posypanymi świeżym koperkiem . Ja koperek zamrarzaqm , i zawsze jest on swieży .
                                                    Zamrarzam grzyby , i też mam całą zimę ,potrawę prosto z lasu .
                                                    Dzisiaj jadę na działkę zobaczyć co tam nowego zmajstrowali smakosze ostatnich
                                                    fruktów jakie tam jeszcze są .BNiedna ta policja , oni tacy zdolni , a nic im sie
                                                    nie udaje ....
                                                    Twoją rozgrzana dusze czuję , ale ciało gorące ? Ciekawe...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Zmarzniety TY.
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 11.09.01, 10:00
                                                    Drogi TY!
                                                    Odpisuję odrazu, bo wczoraj wejście na forum było (bez dodatkowej dawki
                                                    cierpliwości) niemożliwe, więc nie wiem co będzie dzisiaj. Ale oczywiście,
                                                    jeżeli tylko będziesz miał chęć, czas i zapał, to możemy jeszcze
                                                    pogadać.Widzisz, taka rozmowa pisana ma to do siebie, że bardzo trudno wyrazić
                                                    tu emocje. W mowie potocznej wystarczy odpowiednia mina, ekspresja słów i
                                                    wiadomo, czy ktoś się wygłupia, czy jest poważny, czy po prostu ironizuje. Tak
                                                    było z tym "towarzyszem". Słowo to jest bardzo charakterystyczne dla tamtych
                                                    czasów i używanie go odnośnie kogoś traktuję zawsze jako żart. Gdybym
                                                    powiedziała Ci to prosto w oczy wiedziałbyś, czy kpię w pozytywnym sensie, czy
                                                    po prostu naigrywam się z Ciebie chcąc Ci dokuczyć. A w tej sytuacji mogę Cię
                                                    jedynie pisemnie zapewnić, że nic złego nie miałam na myśli i słowa tego użyłam
                                                    niejako odnośnie poprzedzającego go zdania.
                                                    Gdybym miała do wyboru jogurt (ku jasności - lubię jogurty owocowe i tylko
                                                    wybranych firm) lub ziemniaki (niech będą kartofle, choć co za różnica?) z
                                                    koperkiem, kefirem itd. to wybacz - ZAWSZE wybiorę to drugie. Jogurt to
                                                    deserek, przekąska bez której mogę się obejść (choć ostatnio dodaję do każdego
                                                    płatki cynamonowe - uwielbiam cynamon pod każda postacią - i trudno mi się
                                                    oprzeć tej mieszance). Już Ci kiedyś pisałam, że owszem kuchnia - nazwijmy ją -
                                                    nowoczesna jest bardzo smaczna i przyjemna, ale ja w dalszym ciągu preferuję
                                                    proste, tradycyjne potrawy. I jeżeli chcesz kusić kulinarnie to spróbuj od tej
                                                    strony.smile
                                                    Z tym psem to faktycznie uważaj. Wiesz, u nas prawo jest takie, że skazani
                                                    zostają Ci co się bronią przed złodziejami, bandytami albo udzielają pomocy
                                                    zaatakowanym. Więc jeszcze, nie daj Boże, wsadzą Cię razem z psem. smile
                                                    Ciało rozgrzane po ostatnim lecie. Wiesz, było bardzo ciepło i w ogóle... Nie
                                                    przyzwyczajone jeszcze do takiej zmiany pogody, więc marznie. A Ty znowu
                                                    wysuwasz jakieś insynuacje...smile Generalnie to ja jestem... Nie, wiesz, to
                                                    forum publiczne, lepiej (może nawet dla nas obojga) "ugryzę" się w język. I
                                                    znowu wychodzi przewaga rozmowy w cztery oczy. smile
                                                    Pozdrawiam rozgrzanie serdecznie! smile
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 11.09.01, 12:50
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY!
                                                    > Odpisuję odrazu, bo wczoraj wejście na forum było (bez dodatkowej dawki
                                                    > cierpliwości) niemożliwe, więc nie wiem co będzie dzisiaj. Ale oczywiście,
                                                    > jeżeli tylko będziesz miał chęć, czas i zapał, to możemy jeszcze
                                                    > pogadać.Widzisz, taka rozmowa pisana ma to do siebie, że bardzo trudno wyrazić
                                                    > tu emocje. W mowie potocznej wystarczy odpowiednia mina, ekspresja słów i
                                                    > wiadomo, czy ktoś się wygłupia, czy jest poważny, czy po prostu ironizuje. Tak
                                                    > było z tym "towarzyszem". Słowo to jest bardzo charakterystyczne dla tamtych
                                                    > czasów i używanie go odnośnie kogoś traktuję zawsze jako żart. Gdybym
                                                    > powiedziała Ci to prosto w oczy wiedziałbyś, czy kpię w pozytywnym sensie, czy
                                                    > po prostu naigrywam się z Ciebie chcąc Ci dokuczyć. A w tej sytuacji mogę Cię
                                                    > jedynie pisemnie zapewnić, że nic złego nie miałam na myśli i słowa tego użyłam
                                                    >
                                                    > niejako odnośnie poprzedzającego go zdania.
                                                    > Gdybym miała do wyboru jogurt (ku jasności - lubię jogurty owocowe i tylko
                                                    > wybranych firm) lub ziemniaki (niech będą kartofle, choć co za różnica?) z
                                                    > koperkiem, kefirem itd. to wybacz - ZAWSZE wybiorę to drugie. Jogurt to
                                                    > deserek, przekąska bez której mogę się obejść (choć ostatnio dodaję do każdego
                                                    > płatki cynamonowe - uwielbiam cynamon pod każda postacią - i trudno mi się
                                                    > oprzeć tej mieszance). Już Ci kiedyś pisałam, że owszem kuchnia - nazwijmy ją -
                                                    >
                                                    > nowoczesna jest bardzo smaczna i przyjemna, ale ja w dalszym ciągu preferuję
                                                    > proste, tradycyjne potrawy. I jeżeli chcesz kusić kulinarnie to spróbuj od tej
                                                    > strony.smile
                                                    > Z tym psem to faktycznie uważaj. Wiesz, u nas prawo jest takie, że skazani
                                                    > zostają Ci co się bronią przed złodziejami, bandytami albo udzielają pomocy
                                                    > zaatakowanym. Więc jeszcze, nie daj Boże, wsadzą Cię razem z psem. smile
                                                    > Ciało rozgrzane po ostatnim lecie. Wiesz, było bardzo ciepło i w ogóle... Nie
                                                    > przyzwyczajone jeszcze do takiej zmiany pogody, więc marznie. A Ty znowu
                                                    > wysuwasz jakieś insynuacje...smile Generalnie to ja jestem... Nie, wiesz, to
                                                    > forum publiczne, lepiej (może nawet dla nas obojga) "ugryzę" się w język. I
                                                    > znowu wychodzi przewaga rozmowy w cztery oczy. smile
                                                    > Pozdrawiam rozgrzanie serdecznie! smile
                                                    > Kasia

                                                    Droga Kasiu .
                                                    No nareszcie .
                                                    Twoje podejście do użycia słowa towarzysz odczytałem , w taki sam sposób w jki go
                                                    chciałas podac ...i na nic Twoje tułmaczenia ...żart ja paniał .O dnosząc sie do
                                                    tego słowa i długich moich wywodów na ten temat chciałem wyjaśnić , że złośliwe
                                                    szafowanie tym słowem w stosunku do innych osób nie przystoi jeżeli pnie pozna
                                                    się tej osoby . Lewicowość i komunizm , to dwie różne sprawy i się ma tak do
                                                    siebie jak prawica i prawda / uczciwość / , lub jak partia PiS i PRAWO i
                                                    SPRAWIEDLIWIOŚĆ .
                                                    ,,Nic to Baśka " , tak by powiedział imc Wolodyjowski do swej oblubienicy ...
                                                    Płatków cynamonowych nie jadłem , ale kopytka polane tłuszczem maślanym z cukrem
                                                    i posypane cynamonem to juz rarytas .
                                                    Prawdopodobnie wsadzili by mnie z dwoma psami / Czarny i Brutus /bo
                                                    obydwa ,,lubią pożerać" obcych na podwórku . Ciekawy jestem gdzie byśmy
                                                    siedzieli , w więzieniu , czy w ZOO .A tak przy okazji kot nazywa się Kocię ,
                                                    drugi Waldek .
                                                    Z tymi insynuacjami to nie tak jak piszesz .To nie ja je wysuwam , to robi za
                                                    mnie ten ,,niedobry " JA - i chwała mu za to .
                                                    A może rozmowa bez oczu jest jeszcze bardziej ....
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY i JA .

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 11.09.01, 12:56
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY!
                                                    > Odpisuję odrazu, bo wczoraj wejście na forum było (bez dodatkowej dawki
                                                    > cierpliwości) niemożliwe, więc nie wiem co będzie dzisiaj. Ale oczywiście,
                                                    > jeżeli tylko będziesz miał chęć, czas i zapał, to możemy jeszcze
                                                    > pogadać.Widzisz, taka rozmowa pisana ma to do siebie, że bardzo trudno wyrazić
                                                    > tu emocje. W mowie potocznej wystarczy odpowiednia mina, ekspresja słów i
                                                    > wiadomo, czy ktoś się wygłupia, czy jest poważny, czy po prostu ironizuje. Tak
                                                    > było z tym "towarzyszem". Słowo to jest bardzo charakterystyczne dla tamtych
                                                    > czasów i używanie go odnośnie kogoś traktuję zawsze jako żart. Gdybym
                                                    > powiedziała Ci to prosto w oczy wiedziałbyś, czy kpię w pozytywnym sensie, czy
                                                    > po prostu naigrywam się z Ciebie chcąc Ci dokuczyć. A w tej sytuacji mogę Cię
                                                    > jedynie pisemnie zapewnić, że nic złego nie miałam na myśli i słowa tego użyłam
                                                    >
                                                    > niejako odnośnie poprzedzającego go zdania.
                                                    > Gdybym miała do wyboru jogurt (ku jasności - lubię jogurty owocowe i tylko
                                                    > wybranych firm) lub ziemniaki (niech będą kartofle, choć co za różnica?) z
                                                    > koperkiem, kefirem itd. to wybacz - ZAWSZE wybiorę to drugie. Jogurt to
                                                    > deserek, przekąska bez której mogę się obejść (choć ostatnio dodaję do każdego
                                                    > płatki cynamonowe - uwielbiam cynamon pod każda postacią - i trudno mi się
                                                    > oprzeć tej mieszance). Już Ci kiedyś pisałam, że owszem kuchnia - nazwijmy ją -
                                                    >
                                                    > nowoczesna jest bardzo smaczna i przyjemna, ale ja w dalszym ciągu preferuję
                                                    > proste, tradycyjne potrawy. I jeżeli chcesz kusić kulinarnie to spróbuj od tej
                                                    > strony.smile
                                                    > Z tym psem to faktycznie uważaj. Wiesz, u nas prawo jest takie, że skazani
                                                    > zostają Ci co się bronią przed złodziejami, bandytami albo udzielają pomocy
                                                    > zaatakowanym. Więc jeszcze, nie daj Boże, wsadzą Cię razem z psem. smile
                                                    > Ciało rozgrzane po ostatnim lecie. Wiesz, było bardzo ciepło i w ogóle... Nie
                                                    > przyzwyczajone jeszcze do takiej zmiany pogody, więc marznie. A Ty znowu
                                                    > wysuwasz jakieś insynuacje...smile Generalnie to ja jestem... Nie, wiesz, to
                                                    > forum publiczne, lepiej (może nawet dla nas obojga) "ugryzę" się w język. I
                                                    > znowu wychodzi przewaga rozmowy w cztery oczy. smile
                                                    > Pozdrawiam rozgrzanie serdecznie! smile
                                                    > Kasia

                                                    Droga Kasiu .
                                                    No nareszcie .
                                                    Twoje podejście do użycia słowa towarzysz odczytałem , w taki sam sposób w jki go
                                                    chciałas podac ...i na nic Twoje tułmaczenia ...żart ja paniał .O dnosząc sie do
                                                    tego słowa i długich moich wywodów na ten temat chciałem wyjaśnić , że złośliwe
                                                    szafowanie tym słowem w stosunku do innych osób nie przystoi jeżeli pnie pozna
                                                    się tej osoby . Lewicowość i komunizm , to dwie różne sprawy i się ma tak do
                                                    siebie jak prawica i prawda / uczciwość / , lub jak partia PiS i PRAWO i
                                                    SPRAWIEDLIWIOŚĆ .
                                                    ,,Nic to Baśka " , tak by powiedział imc Wolodyjowski do swej oblubienicy ...
                                                    Płatków cynamonowych nie jadłem , ale kopytka polane tłuszczem maślanym z cukrem
                                                    i posypane cynamonem to juz rarytas .
                                                    Prawdopodobnie wsadzili by mnie z dwoma psami / Czarny i Brutus /bo
                                                    obydwa ,,lubią pożerać" obcych na podwórku . Ciekawy jestem gdzie byśmy
                                                    siedzieli , w więzieniu , czy w ZOO .A tak przy okazji kot nazywa się Kocię ,
                                                    drugi Waldek .
                                                    Z tymi insynuacjami to nie tak jak piszesz .To nie ja je wysuwam , to robi za
                                                    mnie ten ,,niedobry " JA - i chwała mu za to .
                                                    A może rozmowa bez oczu jest jeszcze bardziej ....
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY i JA .

                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 11.09.01, 15:31
                                                    No i miałam Cię podwójnie...

                                                    Drogi TY i JA!
                                                    Czyżby dr Jekyll i mr Hyde? Brzmi to bardzo perwersyjnie. Hmm...
                                                    Dużo masz tych zwierzaków. Uśmiałam się z tego Waldka, bo znam kogoś o tym
                                                    imieniu i wcale do kota nie jest podobny. Za to o Tobie dobrze świadczy ilość
                                                    zwierząt jakie masz. Podobno ludzie, którzy kochają zwierzęta są dobrzy z
                                                    natury. Kolejne potwierdzenie tego co już kiedyś stwierdziłam.
                                                    Powiedzmy, że nie narzekam na insynuacje tego "niedobrego" JA. smile A co do
                                                    rozmowy w cztery oczy - być może masz rację. "Na żywo" słowa są poparte
                                                    odpowiednią tonacją, przymrużeniem oczu, układem ust itd. I w zalażności od
                                                    tematu adekwatnie działa to na rozmówcę. Często jednak brakuje odwagi do
                                                    poruszania niektórych tematów. W takiej sytuacji jak nasza może nie ma tego
                                                    wszystkiego (choć czasem żałuję), ale jest możliwość otwartości. Nasza
                                                    intymność osobista i świadomość, że raczej nigdy się nie spotkamy (napisałam
                                                    raczej, bo w końcu możemy kiedyś gdzieś na siebie wpaść nie wiedząc, że to my)
                                                    uwalnia pewne blokady. I to może być ciekawe...
                                                    Niestety, publiczny charakter tego miejsca sprawia, że nie do końca i nie
                                                    wszystko można. Jest to raczej pokazywanie kropli całej esencji. To jest ta zła
                                                    i smutna strona medalu.
                                                    Dlatego, biorąc głęboki wdech (aby zwiększyć odwagę) (swoją drogą to nie
                                                    rozumiem dlaczego ja mam to robić, skoro Ty - takie odniosłam wrażenie - też
                                                    masz na to ochotę) smile zapraszam do poczty osobistej. Możemy spróbować i
                                                    zobaczymy co z tego wyjdzie. Ha, cudownie mi to wyszło! No przyznaj, miałeś
                                                    kiedyś taką propozycję?!
                                                    Pozdrawiam gorąco.
                                                    Kasia

                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 12.09.01, 07:59
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > No i miałam Cię podwójnie...
                                                    >
                                                    > Drogi TY i JA!
                                                    > Czyżby dr Jekyll i mr Hyde? Brzmi to bardzo perwersyjnie. Hmm...
                                                    > Dużo masz tych zwierzaków. Uśmiałam się z tego Waldka, bo znam kogoś o tym
                                                    > imieniu i wcale do kota nie jest podobny. Za to o Tobie dobrze świadczy ilość
                                                    > zwierząt jakie masz. Podobno ludzie, którzy kochają zwierzęta są dobrzy z
                                                    > natury. Kolejne potwierdzenie tego co już kiedyś stwierdziłam.
                                                    > Powiedzmy, że nie narzekam na insynuacje tego "niedobrego" JA. smile A co do
                                                    > rozmowy w cztery oczy - być może masz rację. "Na żywo" słowa są poparte
                                                    > odpowiednią tonacją, przymrużeniem oczu, układem ust itd. I w zalażności od
                                                    > tematu adekwatnie działa to na rozmówcę. Często jednak brakuje odwagi do
                                                    > poruszania niektórych tematów. W takiej sytuacji jak nasza może nie ma tego
                                                    > wszystkiego (choć czasem żałuję), ale jest możliwość otwartości. Nasza
                                                    > intymność osobista i świadomość, że raczej nigdy się nie spotkamy (napisałam
                                                    > raczej, bo w końcu możemy kiedyś gdzieś na siebie wpaść nie wiedząc, że to my)
                                                    > uwalnia pewne blokady. I to może być ciekawe...
                                                    > Niestety, publiczny charakter tego miejsca sprawia, że nie do końca i nie
                                                    > wszystko można. Jest to raczej pokazywanie kropli całej esencji. To jest ta zła
                                                    >
                                                    > i smutna strona medalu.
                                                    > Dlatego, biorąc głęboki wdech (aby zwiększyć odwagę) (swoją drogą to nie
                                                    > rozumiem dlaczego ja mam to robić, skoro Ty - takie odniosłam wrażenie - też
                                                    > masz na to ochotę) smile zapraszam do poczty osobistej. Możemy spróbować i
                                                    > zobaczymy co z tego wyjdzie. Ha, cudownie mi to wyszło! No przyznaj, miałeś
                                                    > kiedyś taką propozycję?!
                                                    > Pozdrawiam gorąco.
                                                    > Kasia
                                                    >
                                                    Koch

                                                    Droga Kasiu .
                                                    Rzeczywiście , rozdwoiłem sie / lub podwoiłem / nie wiedząc o tym . To tak jak
                                                    ten JA i TY .
                                                    A propa tych zwierzaków , to i tak nie wymieniłem wszystkich np. świnki
                                                    morskiej ...
                                                    Ja pisząc ,, bez patrzenia w oczy" miałem na myśli raczej pełny mrok / mrok w
                                                    który jest królestwem dotyku / ,gdzie ale szanuję Twój wybór .
                                                    Kiedyś w jakims serialu usłyszałem ,, nigdy , nie mów , nigdy " ....
                                                    Twój adres internetowy trzymam mocno schowany w sercu , a brak mojej rejestracji
                                                    w onecie wynika z lenistwa i przekory ...zastanawiam się jaki jest kres
                                                    wytrzymałości operatora GW i ,,czytoforumiarzy "...oby teraz nie wywołac wilka z
                                                    lasu .
                                                    Tobie cudowna Kasiu , wszystko cudownie wychodzi...odwaga godna podziwu... a ja
                                                    jak młokos zareagowałem na Twoją propozycję drżeniem rąk które przerodziło sie ...
                                                    Oj tragedia ludzka w tej ,,Ameryce''" . Ja w tym fakcie po oddzieleniu tej
                                                    ludzkiej strony , dostrzegam jedno przesłanie - CZŁOWIEK POWINIEN BYĆ ZAWSZE
                                                    POKORNY WOBEC DRUGIEGO . Przejkładając to na język prosty suchych faktów
                                                    stwierdzam :
                                                    a. buta żandarma świata została upokorzona
                                                    b.gigant finansowy i militarny okazał się kruchym glinianym golemem - król okazał
                                                    się nagi
                                                    c. totalny blamaż służb wywiadowczych USA
                                                    d.to USA sa twórcami terroryzmu na świecie , oni szkolilui takich jak
                                                    Lenden ..., oni dostarczali im broń , oni tworzyli im parasol ochronny
                                                    zapominając , że syn może okazać się marnotrawnym
                                                    f. a jak nazwac terroryzm w wykonaniu służb specjalnych USA - pięknym / dobrym /
                                                    terroryzmem . Czy ucięcie rąk Che , zamordowanie Alyende w jego siedzibie
                                                    rządowej , bombardowanie wybiedzonych wietnamczyków , bombardowanie ambasady
                                                    chińskiej , pociągu z cywilami , stacji TV w Jugosławii....Czy te zbrodnie maja
                                                    inny wymiar ?!
                                                    g. To politycy USA i politycy żydowscy winni są tej śmierci ...ta zbrodnia wg.
                                                    mnie miała początek gdzie indziej.
                                                    A swoja droga to ciekawy jestem jak się czuje Radek Sikorski ,były nayuczyciel
                                                    Talibów i ich serdeczny przyjaciel...
                                                    Tyle sarkazmu z moiej strony w odniesieniu do wczorajszego smutnego dnia .
                                                    Wracam teraz do spraw przyziemnych , bardziej ludzkich , mniej ?
                                                    skomplikowanych ...
                                                    Ciodziennie w domu myślę ....
                                                    Pozdrawioam
                                                    TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 12.09.01, 14:58
                                                    Drogi TY!
                                                    To jest jakiś obłęd! Chyba mam dosyć. Przez pół dnia nie mogłam wejść, albo na
                                                    portal gazety, albo na forum, albo na nasz wątek (coś w rodzaju - połączenie
                                                    zostało zerwane). Gdy już udało mi się napisać do Ciebie, to list poleciał do
                                                    kosmitów. Co za dzień! To już na strony CNN czy Time''sa weszłam bez problemu.
                                                    Nie dość, że i tak jestem jakaś zdołowana ("smutna" będzie chyba lepszym
                                                    słowem) to jeszcze i takie kwiatki!...... No dobra, już się uspokajam.
                                                    Jestem dzisiaj rzeczywiście smutna, przerażona, zszokowana. Nie wiem co myśleć,
                                                    jak oceniać to co się stało. Nie rozumiem jak można było w taki sposób,
                                                    wykorzystując do tego ludność cywilną. Czy to byli ludzie, czy jakieś chore,
                                                    nie kontrolujące własnych odruchów typy? Jak można posłużyć się nic niewinnymi
                                                    osobami do zemsty politycznej? Jest to dla mnie rzecz niewyobrażalna, nie
                                                    mieszcząca się w głowie! I nie chodzi tu o "wszechwładną Amerykę, stróża
                                                    porządku międzynarodowego" (choć szok wynika właśnie z tego), ale o zwykłych
                                                    ludzi, którym bardzo daleko do polityki. O masę, o tłumy ludzi, którym nie dano
                                                    żadnej szansy.
                                                    Ameryka jako kraj wyjdzie z tego i pozostaje nam się jedynie zastanawiać jakie
                                                    będą konsekwencje tego wydarzenia. Co zrobi USA, bo nie wątpię, że nie
                                                    przepuści i postawi sobie za punkt honoru wykrycie sprawców. Faktycznie, nic
                                                    już nie będzie takie jak dawniej.
                                                    Jest to dla nas okrutna lekcja pokory. Dobrze powiedział Olechowski (zupełnie
                                                    abstrachując od wyborów), że wiele państw jest za to odpowiedzialnych, także
                                                    Polska, także Ameryka. Sprzedaż broni, szkolenia ludzi, "ochrona"
                                                    przestępców... To są tego konsekwencje. Smutne jest jednak to, że jak w każdej
                                                    wojnie tak i teraz najbardziej ucierpiała ludność cywilna.

                                                    Drżenie rąk? A potem co? Oj, TY , coś znowu ukrywasz za kropeczkami. Ale cieszę
                                                    się, ze przedstawiłeś mi swoje spojrzenie na rozmowę "bez patrzenia w oczy". Ja
                                                    także tak to zrozumiałam (m.in.), ale celowo napisałam Ci o aspekcie bardziej
                                                    uniwersalnym i neutralnym. W mroku -... to dopiero może być drżenie rąk!
                                                    Odwaga jak odwaga - raczej deska ratunkowa smile. Juz wcześniej pomyślałam o
                                                    cierpliwości operatora GW, a szkoda byłoby mi stracić nagle z Tobą kontakt.
                                                    Poza tym nasze rozmowy są z wielu względów bardzo ciekawe, a mogłyby być
                                                    jeszcze ciekawsze. Inaczej - lubię rozmawiać z Tobą otwarcie i na TE tematy
                                                    także (przedsmak mamy od kilku dni), więc jeśli nie zapomnisz tego adresu to
                                                    może kiedyś skorzystasz. Propozycja cały czas aktualna (to mi juz lżej przyszło
                                                    - trening czyni mistrza? smile ).
                                                    Pozdrawiam Cię serdecznie, już nieco weselej. Widocznie masz na mnie dobry
                                                    wpływ...
                                                    Kasia
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 13.09.01, 03:02
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Drogi TY!
                                                    > To jest jakiś obłęd! Chyba mam dosyć. Przez pół dnia nie mogłam wejść, albo na
                                                    > portal gazety, albo na forum, albo na nasz wątek (coś w rodzaju - połączenie
                                                    > zostało zerwane). Gdy już udało mi się napisać do Ciebie, to list poleciał do
                                                    > kosmitów. Co za dzień! To już na strony CNN czy Time''''sa weszłam bez problemu.
                                                    > Nie dość, że i tak jestem jakaś zdołowana ("smutna" będzie chyba lepszym
                                                    > słowem) to jeszcze i takie kwiatki!...... No dobra, już się uspokajam.
                                                    > Jestem dzisiaj rzeczywiście smutna, przerażona, zszokowana. Nie wiem co myśleć,
                                                    >
                                                    > jak oceniać to co się stało. Nie rozumiem jak można było w taki sposób,
                                                    > wykorzystując do tego ludność cywilną. Czy to byli ludzie, czy jakieś chore,
                                                    > nie kontrolujące własnych odruchów typy? Jak można posłużyć się nic niewinnymi
                                                    > osobami do zemsty politycznej? Jest to dla mnie rzecz niewyobrażalna, nie
                                                    > mieszcząca się w głowie! I nie chodzi tu o "wszechwładną Amerykę, stróża
                                                    > porządku międzynarodowego" (choć szok wynika właśnie z tego), ale o zwykłych
                                                    > ludzi, którym bardzo daleko do polityki. O masę, o tłumy ludzi, którym nie dano
                                                    >
                                                    > żadnej szansy.
                                                    > Ameryka jako kraj wyjdzie z tego i pozostaje nam się jedynie zastanawiać jakie
                                                    > będą konsekwencje tego wydarzenia. Co zrobi USA, bo nie wątpię, że nie
                                                    > przepuści i postawi sobie za punkt honoru wykrycie sprawców. Faktycznie, nic
                                                    > już nie będzie takie jak dawniej.
                                                    > Jest to dla nas okrutna lekcja pokory. Dobrze powiedział Olechowski (zupełnie
                                                    > abstrachując od wyborów), że wiele państw jest za to odpowiedzialnych, także
                                                    > Polska, także Ameryka. Sprzedaż broni, szkolenia ludzi, "ochrona"
                                                    > przestępców... To są tego konsekwencje. Smutne jest jednak to, że jak w każdej
                                                    > wojnie tak i teraz najbardziej ucierpiała ludność cywilna.
                                                    >
                                                    > Drżenie rąk? A potem co? Oj, TY , coś znowu ukrywasz za kropeczkami. Ale cieszę
                                                    >
                                                    > się, ze przedstawiłeś mi swoje spojrzenie na rozmowę "bez patrzenia w oczy". Ja
                                                    >
                                                    > także tak to zrozumiałam (m.in.), ale celowo napisałam Ci o aspekcie bardziej
                                                    > uniwersalnym i neutralnym. W mroku -... to dopiero może być drżenie rąk!
                                                    > Odwaga jak odwaga - raczej deska ratunkowa smile. Juz wcześniej pomyślałam o
                                                    > cierpliwości operatora GW, a szkoda byłoby mi stracić nagle z Tobą kontakt.
                                                    > Poza tym nasze rozmowy są z wielu względów bardzo ciekawe, a mogłyby być
                                                    > jeszcze ciekawsze. Inaczej - lubię rozmawiać z Tobą otwarcie i na TE tematy
                                                    > także (przedsmak mamy od kilku dni), więc jeśli nie zapomnisz tego adresu to
                                                    > może kiedyś skorzystasz. Propozycja cały czas aktualna (to mi juz lżej przyszło
                                                    >
                                                    > - trening czyni mistrza? smile ).
                                                    > Pozdrawiam Cię serdecznie, już nieco weselej. Widocznie masz na mnie dobry
                                                    > wpływ...
                                                    > Kasia

                                                    Kasieńko.
                                                    Nawet teraz / godz. 23.01 / trudno wejść na WP , na forum , ...przepełnienie , bo
                                                    wielka tragedia i każdy chce coś z siebie wypluć .
                                                    Oj , piszę kazde słowo na raty bo u nas b. poważna awaria .
                                                    Mamy stałego czytalnika / a mówiłas , że nikt tego nie czyta /, szkoda tylko , że
                                                    to jest ten gość niezrównowazony psychicznie zwany perłą .To jakis mitoman , czy
                                                    Mesjasz ... on juz prawie mój kumpel ...przyjaciel rodziny ...ha , ha , ha ...
                                                    Boję sie tylko jednego w tej tragedii - bezmyślnego odwetu .Akcja , zawsze rodzi
                                                    reakcje .My ludzie nie potrafimy zastosować zasady - ,, jesteś bez winy , rzuc
                                                    kamieniem " , a chętnie stosuja - ,, oko za oko " .
                                                    Chyba skorzystam z adresu , bo ,, inwigilacja "tego psdychola staje sie coraz
                                                    bardziej uciążliwa .
                                                    Jutro / od rana / nie będę obecny na forum .
                                                    Teraz kończę bo musze wyjść z pokoju na dłużej ...i chyba do rana bez zmruzenia
                                                    oka.
                                                    Pozdrawiam Cie niemniej serdecznie, i też weselej .
                                                    JA

                                                    Ps. Chyba miałaś rację , zakładam mocno kontrawersyjne tematy / ale jednak
                                                    wymagające dyskusji/ , pewne grupy narodowościowe mnie atakuja nie przebierając w
                                                    środkach / to nie ma nic wspólnego z dyskusja / , ja próbując im sprostac
                                                    wyopalam się doszczetnie ...a jeszcze na dodatek ten mój fan !



                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 13.09.01, 05:29
                                                    dokończenie .
                                                    Nareszcie koniec pracy / 5.25/ i do domu . O godz . 7.30 przyjedzie fachman od
                                                    betonowych parkanów i musze byc na rancho by uzgodnic szczegóły . Potem trochę
                                                    drobnych robót , obiad i może spanko .
                                                    Tobie / bez ironii / życzę przyjemnej pracy .
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY
                                                  • Gość: JA Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 13.09.01, 05:55
                                                    trzecie wejście .
                                                    Kasiu
                                                    Godz 5.50 , juz po prysznicu ...tam tak myuślałem , myślałem / mało brakowało a
                                                    bym został myśliwym /...i się zastanawiam , czy ten ,, facio " to nie jakiś
                                                    zazdrośnik , bo pierwszego ataku doznałem na naszej stronie ...a teraz dopada
                                                    mnie wszędzie .
                                                    No , no , no . Masz tych cichych wielbicieli , i ja też mogę sie stac
                                                    zazdrośnikiem .
                                                    Jeszcze raz
                                                    JA
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 13.09.01, 15:30
                                                    Drogi TY!
                                                    Wpadłam tylko na chwilkę, wydrukowałam Twoje posty (aż 3 - to się nazywa
                                                    przyjemność) i szybko odpisuję, że pełniej odezwę się jutro (mam nadzieję).
                                                    Dostałam nagłe i jak zwykle "na wczoraj" zlecenie, więc się wyrabiam. Ale
                                                    znajdę nawet minutę, żeby tu zajrzeć, tak więc gdybys miał jutro czas i chęci
                                                    to odezwij się nie czekając na mój głos. A ja będę miała poczwórną przyjemność
                                                    czytania Ciebie. smile
                                                    Pozdrawiam serdecznie i gorąco.
                                                    Kasia
                                                  • Gość: Perła Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 19:52
                                                    TY, JA, Grześ , Kosur a ostatnio AJ napisał:

                                                    Trzecie wejście .
                                                    Kasiu
                                                    Godz 5.50 , juz po prysznicu ...tam tak myuślałem , myślałem / mało brakowało a
                                                    bym został myśliwym /...i się zastanawiam , czy ten ,, facio " to nie jakiś
                                                    zazdrośnik , bo pierwszego ataku doznałem na naszej stronie ...a teraz dopada
                                                    mnie wszędzie .
                                                    No , no , no . Masz tych cichych wielbicieli , i ja też mogę sie stac
                                                    zazdrośnikiem .
                                                    Jeszcze raz
                                                    JA


                                                    No i co mój Maestro? Chamstwa nie da się tak wyplenić łatwo z główki swojej,
                                                    prawda? Ty ohydna gnido, znów pomiatasz ludźmi. Założyłeś dwa nowe wątki gdzie
                                                    to robisz. Znudziło się odgrywanie "poety". Jakiś ty płochliwy. Gdy się
                                                    odezwałem to "uciekłeś" bo spisek wietrzyłeś. No nie, myślałem, że spadnę z
                                                    fotela jak przeczytałem, że ktoś ci uwierzył. Gnoju, jak byłeś w Oświęcimiu to
                                                    ci wytatuowali numer na ręce. Pamiętasz? Oczywiście, ty się będziesz wypierał
                                                    znajomości ze mną i rżnął głupa. Liczył w nieskończoność na czyjąś naiwność.
                                                    Grasz na uczuciach ale do czasu. Gdybym ja był kobietą to dawno dostałbyś w
                                                    pysk za chamskie insynuacje. Ale jesteś tak pewien swego, że w żywe oczy kpisz
                                                    z Osoby ci życzliwej. To forum jest a nie prywatna rozmowa. Jak mnie i Miriam
                                                    inni weszli w paradę to wiedzieliśmy co zrobić ze sobą. Mogłeś pójść na priv i
                                                    tam sobie jaja robić. A tu wstydzę się za ciebie, że tak kłamiesz i oszukujesz
                                                    kogoś. Ale ty nie pójdziesz bo by żona powiedziała do twoich wnuków: ładnego
                                                    dziadka żeście się doczekali. Mówisz, że z nudów ci się nie chce założyć konta?
                                                    Za tylko to dostałbyś w pysk od kobiety. Ale kobiety mają słabość do
                                                    niektórych. Do czasu. Grześ to nie ty, tak? Dziwne, że Grześ ma dysleksję i
                                                    pisze w tym samym stylu co ty. Wystarczy spojrzeć. Też to mnie rozbawiło jak
                                                    czytałem post życzliwej ci Osoby jak cię przepraszała za „niesłuszne”
                                                    podejrzenia. Płakałem ze śmiechu. Dobre to było. A teraz nowy nick AJ. Ale
                                                    dzisiaj napisałeś Psie Gówno. No a jakie posty przez parę miesięcy podpisywał
                                                    na Wirtualnej Polsce niejaki Kosur? Facet - bydlę. Można pójść do archiwum WP.
                                                    Można tam spytać się o ciebie. W tytule każdego postu używałeś zwrotu do
                                                    adwersarza „Psie Gówno”. Zresztą tu na początku też podpisywałeś swoje posty
                                                    jako Kosur. Ty dobrze wiesz, że ja znam prawdę ale nawet tu się nie przyznasz.
                                                    Oczywiście, życzliwa Osoba zawsze będzie tobie wierzyć a nie mnie. Ale to nic.
                                                    Bo ja mam empiryczne dowody, że skóra "poety" ci nie leży. I Ona też się kiedyś
                                                    dowie, że jesteś wyjątkowy łajdak. A to tylko internet jest. Tu każdy może się
                                                    ukryć i zgrywać „poetę” Pisz, pisz, że mnie nie znasz. Pisz. I mnie wcale nie
                                                    zależy aby ktoś mi wierzył. Bo ciebie znam bardzo dobrze i wiem, że pokażesz
                                                    jeszcze nieraz kim naprawdę jesteś. Mnie zależy na tym abyś ty wiedział to co
                                                    ja wiem. Chcesz aby się odczepił od ciebie? To nie bój się żony i idź na priv.
                                                    Perła
                                                  • Gość: JA Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 14.09.01, 07:26
                                                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                                                    > TY, JA, Grześ , Kosur a ostatnio AJ napisał:
                                                    >
                                                    > Trzecie wejście .
                                                    > Kasiu
                                                    > Godz 5.50 , juz po prysznicu ...tam tak myuślałem , myślałem / mało brakowało a
                                                    >
                                                    > bym został myśliwym /...i się zastanawiam , czy ten ,, facio " to nie jakiś
                                                    > zazdrośnik , bo pierwszego ataku doznałem na naszej stronie ...a teraz dopada
                                                    > mnie wszędzie .
                                                    > No , no , no . Masz tych cichych wielbicieli , i ja też mogę sie stac
                                                    > zazdrośnikiem .
                                                    > Jeszcze raz
                                                    > JA
                                                    >
                                                    >
                                                    > No i co mój Maestro? Chamstwa nie da się tak wyplenić łatwo z główki swojej,
                                                    > prawda? Ty ohydna gnido, znów pomiatasz ludźmi. Założyłeś dwa nowe wątki gdzie
                                                    > to robisz. Znudziło się odgrywanie "poety". Jakiś ty płochliwy. Gdy się
                                                    > odezwałem to "uciekłeś" bo spisek wietrzyłeś. No nie, myślałem, że spadnę z
                                                    > fotela jak przeczytałem, że ktoś ci uwierzył. Gnoju, jak byłeś w Oświęcimiu to
                                                    > ci wytatuowali numer na ręce. Pamiętasz? Oczywiście, ty się będziesz wypierał
                                                    > znajomości ze mną i rżnął głupa. Liczył w nieskończoność na czyjąś naiwność.
                                                    > Grasz na uczuciach ale do czasu. Gdybym ja był kobietą to dawno dostałbyś w
                                                    > pysk za chamskie insynuacje. Ale jesteś tak pewien swego, że w żywe oczy kpisz
                                                    > z Osoby ci życzliwej. To forum jest a nie prywatna rozmowa. Jak mnie i Miriam
                                                    > inni weszli w paradę to wiedzieliśmy co zrobić ze sobą. Mogłeś pójść na priv i
                                                    > tam sobie jaja robić. A tu wstydzę się za ciebie, że tak kłamiesz i oszukujesz
                                                    > kogoś. Ale ty nie pójdziesz bo by żona powiedziała do twoich wnuków: ładnego
                                                    > dziadka żeście się doczekali. Mówisz, że z nudów ci się nie chce założyć konta?
                                                    >
                                                    > Za tylko to dostałbyś w pysk od kobiety. Ale kobiety mają słabość do
                                                    > niektórych. Do czasu. Grześ to nie ty, tak? Dziwne, że Grześ ma dysleksję i
                                                    > pisze w tym samym stylu co ty. Wystarczy spojrzeć. Też to mnie rozbawiło jak
                                                    > czytałem post życzliwej ci Osoby jak cię przepraszała za „niesłuszne̶
                                                    > 1;
                                                    > podejrzenia. Płakałem ze śmiechu. Dobre to było. A teraz nowy nick AJ. Ale
                                                    > dzisiaj napisałeś Psie Gówno. No a jakie posty przez parę miesięcy podpisywał
                                                    > na Wirtualnej Polsce niejaki Kosur? Facet - bydlę. Można pójść do archiwum WP.
                                                    > Można tam spytać się o ciebie. W tytule każdego postu używałeś zwrotu do
                                                    > adwersarza „Psie Gówno”. Zresztą tu na początku też podpisywałeś sw
                                                    > oje posty
                                                    > jako Kosur. Ty dobrze wiesz, że ja znam prawdę ale nawet tu się nie przyznasz.
                                                    > Oczywiście, życzliwa Osoba zawsze będzie tobie wierzyć a nie mnie. Ale to nic.
                                                    > Bo ja mam empiryczne dowody, że skóra "poety" ci nie leży. I Ona też się kiedyś
                                                    >
                                                    > dowie, że jesteś wyjątkowy łajdak. A to tylko internet jest. Tu każdy może się
                                                    > ukryć i zgrywać „poetę” Pisz, pisz, że mnie nie znasz. Pisz. I mnie
                                                    > wcale nie
                                                    > zależy aby ktoś mi wierzył. Bo ciebie znam bardzo dobrze i wiem, że pokażesz
                                                    > jeszcze nieraz kim naprawdę jesteś. Mnie zależy na tym abyś ty wiedział to co
                                                    > ja wiem. Chcesz aby się odczepił od ciebie? To nie bój się żony i idź na priv.
                                                    >
                                                    > Perła

                                                    Miałem nie czytać . Odpwiedź jest krótka - jesteś ŻAŁOSNY .
                                                    Dla żałosnych AJ / WAJ/
                                                  • Gość: Perła Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 22:03
                                                    Gość portalu: JA napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Perła napisał(a):
                                                    >
                                                    > > TY, JA, Grześ , Kosur a ostatnio AJ napisał:
                                                    > >
                                                    > > Trzecie wejście .
                                                    > > Kasiu
                                                    > > Godz 5.50 , juz po prysznicu ...tam tak myuślałem , myślałem / mało brakow
                                                    > ało a
                                                    > >
                                                    > > bym został myśliwym /...i się zastanawiam , czy ten ,, facio " to nie jaki
                                                    > ś
                                                    > > zazdrośnik , bo pierwszego ataku doznałem na naszej stronie ...a teraz dop
                                                    > ada
                                                    > > mnie wszędzie .
                                                    > > No , no , no . Masz tych cichych wielbicieli , i ja też mogę sie stac
                                                    > > zazdrośnikiem .
                                                    > > Jeszcze raz
                                                    > > JA
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > No i co mój Maestro? Chamstwa nie da się tak wyplenić łatwo z główki swoje
                                                    > j,
                                                    > > prawda? Ty ohydna gnido, znów pomiatasz ludźmi. Założyłeś dwa nowe wątki g
                                                    > dzie
                                                    > > to robisz. Znudziło się odgrywanie "poety". Jakiś ty płochliwy. Gdy się
                                                    > > odezwałem to "uciekłeś" bo spisek wietrzyłeś. No nie, myślałem, że spadnę
                                                    > z
                                                    > > fotela jak przeczytałem, że ktoś ci uwierzył. Gnoju, jak byłeś w Oświęcimi
                                                    > u to
                                                    > > ci wytatuowali numer na ręce. Pamiętasz? Oczywiście, ty się będziesz wypie
                                                    > rał
                                                    > > znajomości ze mną i rżnął głupa. Liczył w nieskończoność na czyjąś naiwnoś
                                                    > ć.
                                                    > > Grasz na uczuciach ale do czasu. Gdybym ja był kobietą to dawno dostałbyś
                                                    > w
                                                    > > pysk za chamskie insynuacje. Ale jesteś tak pewien swego, że w żywe oczy k
                                                    > pisz
                                                    > > z Osoby ci życzliwej. To forum jest a nie prywatna rozmowa. Jak mnie i Mir
                                                    > iam
                                                    > > inni weszli w paradę to wiedzieliśmy co zrobić ze sobą. Mogłeś pójść na pr
                                                    > iv i
                                                    > > tam sobie jaja robić. A tu wstydzę się za ciebie, że tak kłamiesz i oszuku
                                                    > jesz
                                                    > > kogoś. Ale ty nie pójdziesz bo by żona powiedziała do twoich wnuków: ładne
                                                    > go
                                                    > > dziadka żeście się doczekali. Mówisz, że z nudów ci się nie chce założyć k
                                                    > onta?
                                                    > >
                                                    > > Za tylko to dostałbyś w pysk od kobiety. Ale kobiety mają słabość do
                                                    > > niektórych. Do czasu. Grześ to nie ty, tak? Dziwne, że Grześ ma dysleksję
                                                    > i
                                                    > > pisze w tym samym stylu co ty. Wystarczy spojrzeć. Też to mnie rozbawiło j
                                                    > ak
                                                    > > czytałem post życzliwej ci Osoby jak cię przepraszała za „niesłuszne
                                                    > ̶
                                                    > > 1;
                                                    > > podejrzenia. Płakałem ze śmiechu. Dobre to było. A teraz nowy nick AJ. Ale
                                                    >
                                                    > > dzisiaj napisałeś Psie Gówno. No a jakie posty przez parę miesięcy podpisy
                                                    > wał
                                                    > > na Wirtualnej Polsce niejaki Kosur? Facet - bydlę. Można pójść do archiwum
                                                    > WP.
                                                    > > Można tam spytać się o ciebie. W tytule każdego postu używałeś zwrotu do
                                                    > > adwersarza „Psie Gówno”. Zresztą tu na początku też podpisywał
                                                    > eś sw
                                                    > > oje posty
                                                    > > jako Kosur. Ty dobrze wiesz, że ja znam prawdę ale nawet tu się nie przyzn
                                                    > asz.
                                                    > > Oczywiście, życzliwa Osoba zawsze będzie tobie wierzyć a nie mnie. Ale to
                                                    > nic.
                                                    > > Bo ja mam empiryczne dowody, że skóra "poety" ci nie leży. I Ona też się k
                                                    > iedyś
                                                    > >
                                                    > > dowie, że jesteś wyjątkowy łajdak. A to tylko internet jest. Tu każdy może
                                                    > się
                                                    > > ukryć i zgrywać „poetę” Pisz, pisz, że mnie nie znasz. Pisz. I
                                                    > mnie
                                                    > > wcale nie
                                                    > > zależy aby ktoś mi wierzył. Bo ciebie znam bardzo dobrze i wiem, że pokaże
                                                    > sz
                                                    > > jeszcze nieraz kim naprawdę jesteś. Mnie zależy na tym abyś ty wiedział to
                                                    > co
                                                    > > ja wiem. Chcesz aby się odczepił od ciebie? To nie bój się żony i idź na p
                                                    > riv.
                                                    > >
                                                    > > Perła
                                                    >
                                                    > Miałem nie czytać . Odpwiedź jest krótka - jesteś ŻAŁOSNY .
                                                    > Dla żałosnych AJ / WAJ/

                                                    Kanalia skończona jesteś. Zobacz draniu ile ja wątków stworzyłem, ile postów
                                                    napisałem i do nikogo nawet w jednej setnej tak nie pisałem jak do ciebie. A
                                                    wiesz dlaczego? Wiesz, wiesz, draniu. Łachmyto jedna, w latach siedemdziesiątych
                                                    meblami handlowałeś, które się rozpadały po jednym dniu. Potem twoje afery ze
                                                    szkolnymi komputerami. Może i tego się wyprzesz? A teraz w Elektrowni Bełchatów
                                                    gniazdko sobie uwiłeś? I tak dostaniesz w dupę w końcu. Bo tak kończą wszystkie
                                                    kanalie. Perła
                                                  • Gość: JA Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 17.09.01, 07:10
                                                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                                                    > Gość portalu: JA napisał :
                                                    > > Miałem nie czytać . Odpwiedź jest krótka - jesteś ŻAŁOSNY .
                                                    > > Dla żałosnych AJ / WAJ/
                                                    >
                                                    > Kanalia skończona jesteś. Zobacz draniu ile ja wątków stworzyłem, ile postów
                                                    > napisałem i do nikogo nawet w jednej setnej tak nie pisałem jak do ciebie. A
                                                    > wiesz dlaczego? Wiesz, wiesz, draniu. Łachmyto jedna, w latach siedemdziesiątyc
                                                    > h
                                                    > meblami handlowałeś, które się rozpadały po jednym dniu. Potem twoje afery ze
                                                    > szkolnymi komputerami. Może i tego się wyprzesz? A teraz w Elektrowni Bełchatów
                                                    >
                                                    > gniazdko sobie uwiłeś? I tak dostaniesz w dupę w końcu. Bo tak kończą wszystkie
                                                    >
                                                    > kanalie. Perła

                                                    Ty już nawet nie jesteś ŻAŁOSNY - ty w miejscu gdzie ludzie posiadaja twarz masz
                                                    d..ę .Podtrzymuję wersję , że jesteś elementem wydalenia w układzie trawienia -
                                                    ZWYKŁE GÓ..O .
                                                    Nawet twoi dawni sympatycy odwrócili sie od takiej szmaty jak ty ....
                                                    ha , ha , ha .....
                                                  • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 172.16.51.* / *.elb.pl 07.09.01, 11:34
                                                    Przed przeczytaniem , Twojej odpowiedzi wyniki guizu , bo internet zaczyna
                                                    szaleć i mogę nie zdążyć cokolwiek napisac / robię to teraz 2 raz /:
                                                    psl-67,2
                                                    sld-54,7
                                                    samoobrona - 46,4
                                                    po-39,8
                                                    aws-37,1
                                                    pis-37,1-alternatywa-35,8
                                                    uw-30,2
                                                    Ha , ha , ha - ja / JA/ i PSL - ciągle patrze w lustro i widze morde
                                                    towarzysza , a tu PSL !Ale się uśmiałem , z siebie chłopa !!!!
                                                    A na 3 miejscu Lepper - no to ja / Ja / jestem typowy chłop !!!!!!!!!!!!!!
                                                    Ha ,ha ,ha....
                                                    A UW na końcu . Ale dlaczego aws przed UW nie wiem .... toż to ja siebie nie
                                                    znam ...ha ,ha ,ha...dobre sobie .
                                                    Niech czytaja Ci co widzą we mnie betonowego komucha . To nie morda
                                                    postkomunisty , a pysk czerstwego robotnego chłopa- zdrowa część narodu
                                                    polskiego !!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Gdyby były trudności , to życzę SUPER LABY .
                                                    Pozdrawiam TY
                                                  • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 07.09.01, 14:59
                                                    TY!
                                                    Ha! a widzisz - dobrze Ci radziłam, że warto się trochę rozerwać. Od razu inny
                                                    nastrój. Ile to człowiek może się o sobie dowiedzieć!...
                                                    Wprawdzie szkoda, że nie odpisałeś na mój list, ale i tak życzę Ci równie
                                                    wesołego, podniecającego (z jakiejkolwiek przyczyny), ciepłego i doładowującego
                                                    energetycznie weekendu. smile
                                                    Kasia
                                                  • perla! Re: tylko do TY 28.08.01, 09:48
                                                    Wiesz co? Jesteś niesamowity. Jak to przeczytałem (ostatecznie to publiczne
                                                    forum), to śmiałem się tak szczerze jak dawno mi się nie przytrafiło. Ale
                                                    najważniejsze jest to, że wracasz do z góry upatrzonych pozycji. Jednak masz
                                                    jaja Corleone. Wiedziałem, że nie wytrzymasz, wiedziałem. To była kwestia
                                                    czasu. Prawdziwa natura zawsze wyjdzie. A z drugiej strony to trochę jest mi
                                                    jednak przykro. O mnie mniejsza, ja jestem facet i mnie takie rzeczy nie
                                                    ruszają. Ale wiesz, tak sobie myślę, że nie wolno jednak aż tak kpić i wmawiać
                                                    komuś rzeczy nie byłych. Komuś kto darzy cię sympatią. Dostałeś pirv, to duże
                                                    zaufanie - uwierz mi, i tam było to napisać. O mnie też, jaka to świnia ze
                                                    mnie. A tak publicznie imputujesz komuś, kto cię darzy naprawdę sympatią,
                                                    niestosowne zachowanie względem ciebie. Tym bardziej, że Osoba którą mamy na
                                                    myśli właśnie przed chwilą udowodniła, zupełnie czysto i z olbrzymią ufnością
                                                    jak naprawdę cie lubi. Dlatego bez odbioru. Perła
                                                  • Gość: Hanys Re: tylko do TY IP: *.lit.hamburg.de 28.08.01, 11:52
                                                    Ohoho!
                                                    Widze, iz Forum rozwija sie w dynamicznym tempie - na zasadzie
                                                    przyslowia "Wczoraj stalismy nad przepascia - dzisiaj jestesmy krok dalej"...
                                                    Brawo Panowie, brawo... Niektore Panie rowniez dotrzymuja kroku... Ale moze to
                                                    i racja, bo jak powiedzial niegdys jeden z najwiekszych sarkastow: "Zycie jest
                                                    zbyt okrutne, zeby brac je na powaznie..."
                                                  • Gość: Perła Re: tylko do TY IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.01, 12:54
                                                    Gość portalu: Hanys napisał(a):

                                                    > Ohoho!
                                                    > Widze, iz Forum rozwija sie w dynamicznym tempie - na zasadzie
                                                    > przyslowia "Wczoraj stalismy nad przepascia - dzisiaj jestesmy krok dalej"...
                                                    > Brawo Panowie, brawo... Niektore Panie rowniez dotrzymuja kroku... Ale moze to
                                                    > i racja, bo jak powiedzial niegdys jeden z najwiekszych sarkastow: "Zycie jest
                                                    > zbyt okrutne, zeby brac je na powaznie..."

                                                    Słusznie Hanys, to tylko bajka internetowa jest. Tutaj też istnieją tak zwane
                                                    zadawnione "spory sieciowe". Czasami wyciągasz rękę a ktoś głupa rżnie. Nie wolno
                                                    nigdy do końca brać serio to co tu ktoś pisze. Jakbyś chciał więcej o tym to masz
                                                    wątek:

                                                    Nareszcie zbliża się kres tyranii leninobuzkowych - czyż to nie piękne

                                                    ostatnio: 24-08-2001 g. 14,30

                                                    tam parę zdań jaśniejszych jest.

                                                    pozdrawiam - Perła
                                                  • Gość: TY Re: Witaj Hanysie . IP: 172.16.51.* / 212.191.128.* 29.08.01, 07:05
                                                    Dawno Cię nie było na forum . Miło, że jestes i czujesz się tutaj jak swój , bo
                                                    i ja Cie tak traktuję .Nie absorbuje Ci głowy tym nieporozumieniem , bo i po
                                                    co . Rzeczywiście , humor to fajna rzecz , ale tylko dla tych co potrafią się
                                                    bawić i prezentują względnie normalny poziom intelektualny . Dla JEŁOPY zostaje
                                                    dyskusja w własnym gronie JEŁOPÓW .A babcia mi ciągle tułmaczyła : -,, nie
                                                    ruszaj g...a bo ....".
                                                    Co u Ciebie nowego? Czy ciągle praca dla bułeczek ? Widzę Hanysie , że bardzo
                                                    dużo czytasz , nie nadążam za Tobą w tym hobby .Życze dobrego humoru i
                                                    obecności wśród nas .
                                                    Pozdrawiam
                                                    TY
                                          • giewont czy ktos mi wytlumaczy 31.05.01, 10:55

                                            dlaczego z powodu zamordowania obywateli polskich mamy przepraszac panstwo
                                            Izrael i placic odszkodowania organizacjom zydowskim w USA
                                    • Gość: SUT Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 216.41.72.* 30.08.01, 08:40
                                      NA LAWCE ZA WYCHODKIEM SIEDZIELI KASIA I TY.KSIEZYC
                                      SWIECIAL I ZALEWAL WSZYSTKO SREBREM,A U ICH STOP
                                      SIEDZIAL CHLOPIEC I NA FUJARCE IM GRAL,CO PASTUSZKIEM
                                      BYL.KWIECIE PACHNIE-SZEPNELA KASIA.NA DACHU WYCHODKA
                                      PRZYCUPNAL SLOWIK.NIE RUCHAJ SIE-SZEPNELA
                                      KASIA-SLUCHAJ.NAGLE W NUTY SLOWIKA WDARL SIE CICHY
                                      RYK.ALE SIE PANNA KASIA ZEBZDZIALA-SZEPNAL TY.ALEZ
                                      PANIE TY,TO TYLKO Z UST.

                                      TY,ODPAL SIE.JEST W TOBIE TYLE ROMANTYZMU ILE JEST
                                      TRUCIZNY W GLOWCE ZAPALKI-JAKBY TO POWIEDZIAL
                                      WOKULSKI.PO PRZECZYTANIU TWOICH PIERDOL ROZBOLALA MNIE
                                      GLOWA.PRZEPROS.
          • lisa2 Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... 18.03.02, 03:33
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Mam wrażenie, że rozmowa na tym poziomie nie ma sensu.
            > To się chyba nazywa histeria a jak wiadomo pod wpływem
            > tak silnych emocji pewnych rzeczy sie nie widzi.
            > Dlatego chcę zwrócić uwagę, że pewne przykre
            > wydarzenia w historii, których byliśmy sprawcami są,
            > niestety, faktem. Lepiej chyba przeprosić, co oznacza,
            > że jesteśmy tego świadomi, niż udawać, że nic się nie
            > stało.

            Chciałabym poznać te fakty.

            lisa2
      • Gość: Medi2001 Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.dex.tpnet.pl 29.05.01, 10:36
        Gość portalu: Historyk napisał(a):

        > To co zaostalo napisane to stek bzdur. List jaki wystosowali biskupi polscy
        > zwiazany był z przebaczeniem i pojednaniem. Był to gest dobrej woli i
        > pojednania, a nie jakiegoś ponizenia. I tym bardziej powinnismy być z niego
        > dumni, bo wyprzedziliśmy w tym gescie Niemców. Odsylam do książki: Antoniego
        > Dudka, Państwo i Kościól w Polsce 1945 - 1970, wydawnictwo PIT, Kraków 1995


        A czy mozliwe jest teraz,zeby na przyklad bracia Zydzi wystosowali do Polakow
        list zwiazany z przebaczeniem za zbrodnie jakie Polacy czynili na Zydach w czasie
        wojny? Moze to jest tylko czysta fantazja...

    • Gość: doku Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.mofnet.gov.pl 29.05.01, 09:32
      Delikatnie mówiąc chamstwem jest nazywać patriotów
      bandytami. Bojownicy UPA, tak jak AK, to bohaterowie
      naszych bratnich narodów, mordowani przez bolszewików
      Świerczewskiego - to oni byli bandytami. A co do
      przeprosin, to wychowano mnie w taki sposób, że słów
      "proszę", "dziękuję" i "przepraszam" używam swobodnie
      na co dzień. Każdy kulturalny człowiek powinien ich
      używać i każdy kulturalny naród. Jesteśmy winni
      przeprosiny i Żydom za Jedwabne, i Ukraińcom za
      Bieszczady. Słowo "przepraszam" nie poniża
      kulturalnego człowieka ani kulturalnego narodu. Jestem
      dumny z tego, że jestem Polakiem, bo niektórzy Polacy
      pamietają jeszcze znaczenie słowa "przepraszam" i
      chętnie go używają.
      • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 29.05.01, 10:47
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Delikatnie mówiąc chamstwem jest nazywać patriotów
        > bandytami. Bojownicy UPA, tak jak AK, to bohaterowie
        > naszych bratnich narodów, mordowani przez bolszewików
        > Świerczewskiego - to oni byli bandytami. A co do
        > przeprosin, to wychowano mnie w taki sposób, że słów
        > "proszę", "dziękuję" i "przepraszam" używam swobodnie
        > na co dzień. Każdy kulturalny człowiek powinien ich
        > używać i każdy kulturalny naród. Jesteśmy winni
        > przeprosiny i Żydom za Jedwabne, i Ukraińcom za
        > Bieszczady. Słowo "przepraszam" nie poniża
        > kulturalnego człowieka ani kulturalnego narodu. Jestem
        > dumny z tego, że jestem Polakiem, bo niektórzy Polacy
        > pamietają jeszcze znaczenie słowa "przepraszam" i
        > chętnie go używają.

        odp.
        Uff. Doku- bardzo dużo nerwów , bardzo dużo słów goryczy....
        I - dużo niepotrzebnego patosu !
        niepotrzebne słowo chamstwo - ale rozumię tak czasami się ,,wymsknie " kiedy
        człowiek się uniesie .
        Patetycznie to ujęte - PATRIOCI -nie chcę im nic ujmować ale...
        Właśnie to ALE- Ale tutaj czekam odpowiedzi od Ciebie :

        Dlaczego Patrioci UPA mordowali PATRIOTÓW AK i na odwrót ???!!!
        A musze Ci powiedzieć , że moja najbliższa rodzina była mocno związana z AK !!!
        Pozdrawiam TY
      • Gość: AS Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 194.185.115.* 29.05.01, 11:51
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Delikatnie mówiąc chamstwem jest nazywać patriotów
        > bandytami. Bojownicy UPA, tak jak AK, to bohaterowie
        > naszych bratnich narodów, mordowani przez bolszewików
        > Świerczewskiego - to oni byli bandytami. A co do
        > przeprosin, to wychowano mnie w taki sposób, że słów
        > "proszę", "dziękuję" i "przepraszam" używam swobodnie
        > na co dzień. Każdy kulturalny człowiek powinien ich
        > używać i każdy kulturalny naród. Jesteśmy winni
        > przeprosiny i Żydom za Jedwabne, i Ukraińcom za
        > Bieszczady. Słowo "przepraszam" nie poniża
        > kulturalnego człowieka ani kulturalnego narodu. Jestem
        > dumny z tego, że jestem Polakiem, bo niektórzy Polacy
        > pamietają jeszcze znaczenie słowa "przepraszam" i
        > chętnie go używają.

        Czesc
        Mam jeszcze troche mydelka moze komus jeszcze chcesz wejsc w tylek.
        Slow prosze, przepraszam i dziekuje takze uzywam swobodnie, ale gdy czynie to we
        wlasnym imieniu. Cynizm twojej wypowiedzi zabuja mnie bo musi isc w parze z
        ignorancja. Z takiego pogladu wynika, ze polacy bez zdania racji nagle
        postanowili zniszyc biednych i niewinnych. Czy rzeczywiscie Polacy sa tacy? Czy
        nasze poczynania nie byly reakcja na cudza akcje? Czy znasz obie strony medalu?
        Czy my zawsze musimy byc pierwsi w przepraszaniu? Ja tam sie dobrze czuje z
        naszym dorobkiem. Szanuje sie silnych a slabych kopie. Przeprosiny w naszej
        sytuacji to oznaka slabosci. Musimy to robic bo chcemy wejsc tu czy tam, czyli
        skaczemy jak nam zagraja. Niemcy z funduszem wcale sie nie spieszyli i co czy cos
        sie stalo? Spoko wodza z tym przepraszaniem sie nie pali.
        • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 29.05.01, 13:09
          Przepraszanie przepraszaniem, ale gdy za często się powtarza to traci na
          wartości. Takie klepanie pod publiczkę trąca nieszczerością.
          Każdy narod ma swoich patriotów, którzy zmieniają się co jakiś czas w
          zależności od ustroju i panującej władzy. Jak ktoś sie uprze to i SB nazwie
          patriotami. Więc może lepiej spojrzeć na sprawę z obu stron, i nie obrażać
          innych mianem "chamów". To nie jest godne człowieka kulturalnego (za jakiego, z
          całym szacunkiem, uważa się "doku").
          • Gość: Hanys Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.lit.hamburg.de 29.05.01, 13:20
            Szanowna Katarzyno!
            Tak to juz jest, ze punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia... Mysle, iz nie
            jest to specyfika zadnego narodu, ze jego patrioci dla innego narodu sa
            zwyklymi bandytami! A z tym przepraszaniem to chyba masz racje - wszyscy
            wszystkich i wszyscy tego oczekuja - no coz, nawet wielkie gesty nie moga
            oprzec sie inflacyjnemu zwietrzeniu. Wszyscy nagle stali sie wielkimi
            humanistami - i nie moge oprzec, zeby nie zacytowac czlowieka, ktory nim z
            pewnoscia nie byl: "Humanizm - to mieszanka glupoty i intelektualnej pozy".
            A tak nawiasem mowiac - nie wiem dlaczego TY przechrzcil mnie na "Janka"...
            Moglbym ow chrzest opacznie zrozumiec...
            Pozdrawiam serdecznie
            • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 29.05.01, 14:32
              Szanowny Hanysie.
              No cóż, przykro mi, ale przyznam się uczciwie, że jestem typowym
              przedstawicielem humanistów. I nie chodzi tu tylko o moje zainteresowania, lecz
              o kierowanie się w życiu bardziej sercem niż rozumem. Najpierw czuję - potem
              myślę. Tak sobie kiedyś pomyślałam, że serce jest odzwierciedleniem sumienia a
              rozum jest wyrachowany i zimny. Ideałem jest pogodzenie obu stron, z czego
              wychodzi rozsądek. I to właśnie on powinien decydować zarówno w kwestii
              przepraszania, jak i w każdej innej, która może prowadzić do waśni.
              Przepraszajmy - owszem, ale szanujmy siebie i nie róbmy sobie błota z buzi.
              "Janek" jest przyjemne, tak jak "Hanys" oryginalne. I chyba nie było u TY
              żadnych podtekstów.
              Pozdrawiam.
              Kasia
              • Gość: zyczliwy Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.ifispan.waw.pl 01.06.01, 15:48
                droga kasiu....jestem pod wrazeneim .
                Pieknie wyrazasz swoje mysli i trzeba ci przyzanc racje, ze jestes typowym
                przedstawicielem "humanistow" ale chyba nie tylko...
                Od dluzszego czasu sledze twoje poczynania i widze, ze bardzo zmienilas sie.
                Smie twierdzic, ze to tylko prowizoryczne zamiany. Dlaczego?
                Trudo bedzie sie wyprzec twoich prawdziwych pogladow tak zywo gloszonych przez
                ciebie pol roku wczesniejna spotkaniach lidera Leppera.
                Nigdy nie moglem przekonac sie do tojego ciasnego myslenia, zasciankowego
                sarmatyzmu rodem z jakiejs zapadnietej gnijacej dziury
                podwarszawskiej "kobyłki". Zreszta nie ma co sie dziwic ludzie z patlogicznych
                srodowisk zawsze maja nacjonalistyczne ciagoty...roztkliwianie sie nad kolejny
                brukowym wydaniem antysemickiej ksiazki autora "Pajaka" to takie typowe dla
                ciebie.
                Mysle, ze twoj pseudo humanizm i kwiecista mowa to tylko przykrywka do skrajno
                prawicowych pogladow charakterystycznych dla radia Maryja czy działaczy ZCHN.
                Dziwie sie , ze taka osoba jak ty pisze o sercu, sumieniu czy rozsadku.
                Żadnej z tych rzeczy od dawna nie posiadasz watpie tez czy kiedykolwiek je
                mialas...


                Zaluje, ze nie moge poswiecic ci wiecej czasu ale musze wracac do swoich
                obowiazkow.
                Sciskam mocno "zyczliwy-"B" "
                ps. pamietaj "prawda wyzwoli cie"...do zobaczenia
      • Gość: Luki UPA, AK, operacja Wisla, itd... IP: 141.63.88.* 29.05.01, 14:51
        Doku, mysle, ze TY poniekad ma racje z tymi wzajemnie mordujacymi sie
        patriotami UPA i AK. Duzo swinstwa zrobilismy sobie nawzajem. Bylo duzo
        mordu, duzo glowek dzieci rozbijanych o sciane, duzo kolejnych, zapetlajacych
        sie akcji odwetowych... Ja sam zyje 'przypadkiem' - moja Rodzina przypadkiem
        wyjechala dzien przed wymordowaniem wszystkich przez UPA.

        Tak 'bojownicy' moze i postepuja, bohaterowie raczej nie. Nie wszyscy
        AKowcy byli bohaterami 'naszych bratnich narodow' tak samo, jak nie
        wszyscy UPowcy byli bohaterami. Ale nie wszyscy byli tez lajdakami...

        Orleta Lwowskie dla nas sa bohaterami, dla czesci Ukraincow
        - obroncami okupanta.

        O akcji Wisla i pol godzinie danej na spakowanie sie calej wsi przed
        wysiedleniem nie bede juz pisal - to w koncu robily wojska z innym orzelkiem.

        pozdrowienia, Luki
        • Gość: TY Re: TY do Hanysa IP: 212.191.128.* 30.05.01, 07:07
          Nieznajomy Hanysie .

          Mieszkałem kiedyś w Częstochowie i tam kiedyś mówiono na ludzi pochodzenia
          niemieckiego i Ślązaków - Hanysy - ale w tym złym znaczeniu .Dlatego też
          kojarzy mi się to jakoś dziwnie , a że Ciebie polubiłem , to nie chciałem
          żeby ...a imię Janek uważam za bardzo ładne ....ale skoro ma być Hanys i już to
          pozdrawiam Hanysie i przepraszam Cię za zmianę Twojego nicka .
          TY
          • Gość: Hanys Do Ty IP: *.lit.hamburg.de 30.05.01, 07:58
            Szanowny Ty!
            Tak to juz jest w zyciu, ze co dla jednych ma lekko pejoratywne zabarwienie,
            dla innych wcale nie jest powodem, zeby sie tego wstydzic - wprost przeciwnie!
            Jako byly mieszkaniec Czestochowy bezblednie rozpoznales etymologie mojego
            nicka... Dlatego - pozostanmy prosze przy Hanysie...
            Moze troche zbyt alergicznie zareagowalem, ale niejakim usprawiedliwieniem z
            mojej strony bedzie dla Ciebie lektura watkow:"W Polsce nadal swietuje sie..."
            tudziez "Czy Slazacy to Polacy???".
            A tak na marginesie - z czystej ciekawosci (straszna cecha ludzkiego
            charakteru...) - jestes juz w posiadaniu prywatnego maila pewnej
            wspoldyskutantki o piwnych oczach?...
            Pozdrawiam
            • Gość: TY Re: Do Hanysa IP: 212.191.128.* 30.05.01, 11:20
              Gość portalu: Hanys napisał(a):

              > Szanowny Ty!
              > Tak to juz jest w zyciu, ze co dla jednych ma lekko pejoratywne zabarwienie,
              > dla innych wcale nie jest powodem, zeby sie tego wstydzic - wprost przeciwnie!
              > Jako byly mieszkaniec Czestochowy bezblednie rozpoznales etymologie mojego
              > nicka... Dlatego - pozostanmy prosze przy Hanysie...
              > Moze troche zbyt alergicznie zareagowalem, ale niejakim usprawiedliwieniem z
              > mojej strony bedzie dla Ciebie lektura watkow:"W Polsce nadal swietuje sie..."
              > tudziez "Czy Slazacy to Polacy???".
              > A tak na marginesie - z czystej ciekawosci (straszna cecha ludzkiego
              > charakteru...) - jestes juz w posiadaniu prywatnego maila pewnej
              > wspoldyskutantki o piwnych oczach?...
              > Pozdrawiam

              odp.
              Wiesz -dla pocieszenia powiem że na Częstochowiaków w tzw. Centrali też mówili
              Hanysy .
              Przeczytam sugerowane tematy - ale znając Nas Polaków boję sie swojej reakcji -
              widziałem te tematy , ale bałem się tam zaglądać !
              Prywatnie odpowiadam , że NIE .
              Musisz przyznać ,że w dobie nienawiści Kasia jest na forum SUPER !
              Narazie buduję sobię obraz Kasi we własnej wyobraźni ....
              Dziewczyna o piwnych oczach , cimnych prawie brązowych włosach ,cudowna w
              rozmowie ...przyznasz , że to piękne ...ale...
              Pozdrowienia od Hanysa / TY / dla Hanysa .
              Ps.
              Czy my ludzie musimy być tacy...chyba , że na forum poruszaja się /prawie /
              tylko ludzie PODLI .

              • Gość: Hanys Re: Do Ty IP: *.lit.hamburg.de 30.05.01, 11:44
                Szanowny Ty!
                Rozumiem, ze Twoje ostatnie pytanie mialo raczej retoryczny charakter. Pomimo
                to chcialbym na nie odpowiedziec jednym z moich ulubionych cytatow, ktory
                pochodzi z ust jednego z najwiekszych dramaturgow europejskiej literatury:
                "Kazda, najdziksza nawet bestia ma w sobie odrobine uczucia litosci. Ja nie mam
                jej wcale - a wiec nie jestem dzika bestia..."
                No coz - sadze, iz wzajemnie sobie skakac do oczu jest zawsze latwiejszym niz
                prowadzenie merytorycznej dyskusji - byc moze ewolucja gatunku "homo sapiens"
                zbyt szybko nastapila i nie wystarczylo czasu na pozbycie sie pewnych
                atawistycznych cech. Obserwujac "wyczyny" niektorych "wspoldyskutantow" na
                forum mozna to prawie przyjac za pewnik...
                A Katarzyna - hm... jest z pewnoscia fajna dziewczyna - aczkolwiek ciagle sie
                zastanawiam, czy rozowy kolor okularow pasuje do piwnych oczu i ciemnych
                wlosow...
                Pozdrawiam
                • Gość: TY Re: Do Ty IP: 212.191.128.* 31.05.01, 08:46
                  Gość portalu: Hanys napisał(a):

                  > Szanowny Ty!
                  > Rozumiem, ze Twoje ostatnie pytanie mialo raczej retoryczny charakter. Pomimo
                  > to chcialbym na nie odpowiedziec jednym z moich ulubionych cytatow, ktory
                  > pochodzi z ust jednego z najwiekszych dramaturgow europejskiej literatury:
                  > "Kazda, najdziksza nawet bestia ma w sobie odrobine uczucia litosci. Ja nie mam
                  >
                  > jej wcale - a wiec nie jestem dzika bestia..."
                  > No coz - sadze, iz wzajemnie sobie skakac do oczu jest zawsze latwiejszym niz
                  > prowadzenie merytorycznej dyskusji - byc moze ewolucja gatunku "homo sapiens"
                  > zbyt szybko nastapila i nie wystarczylo czasu na pozbycie sie pewnych
                  > atawistycznych cech. Obserwujac "wyczyny" niektorych "wspoldyskutantow" na
                  > forum mozna to prawie przyjac za pewnik...
                  > A Katarzyna - hm... jest z pewnoscia fajna dziewczyna - aczkolwiek ciagle sie
                  > zastanawiam, czy rozowy kolor okularow pasuje do piwnych oczu i ciemnych
                  > wlosow...
                  > Pozdrawiam

                  odp.
                  BRR...L.Miller mówił , że mężczyzne poznaje się nie po tym jak zaczyna , ale po
                  trym jak kończy...niestety przez zaproponowane do przeglądu przez Ciebie
                  tematynie przebrnąłem - toż to szok inwektyw tak po jednej jak i po drugiej
                  stronie - to samo się dzieje kiedy czytam tematy dotyczące wiary i kwestii
                  żydowskiej...brrr....
                  Czy my to jeszcze LUDZIE ???
                  Przeczytałem ostatnio książkę Jean Mathieu - Rosy : ,, Prawdziwe dzieje Papieży "-
                  i mocno się zastanawiam czy tego podziału na gorszych i lepszych Ludzi nie
                  spowodował Watykan w walce o prymat nad Światem .Zastanawiam się czy to nie była
                  walka nas malutkich ludzi o rząd dusz - walka z Bogiem !
                  Mickiewicz w,,Wielkiej impowizacji " zwracając się do Boga mówił :,, ...daj mi
                  duszami władać , jak ty nimi władasz..." - ale poecie to wolno...
                  Marze mi się Świat bez granic / w pełnym tego słowa znaczeniu / ... wiem , że to
                  utopia ...ale każdy może mieć swoje marzenia .
                  Mnie nie przeszkadza , czy ktoś jest Ślązakiem ,Bawarczykiem , Słowakiem ,
                  Grekiem ...ważne , że jest Człowiekiem !
                  Widząc tą zapalczywość na forum stworzyłem temat ,, Ja Franek Kocyba..." i tu
                  każdy może się wypowiedzieć ...warunek : niech to robi z uśmiechem na twarzy !!
                  Miło sie z Tobą gawędzi , ale boję się że przynudzam .
                  Pozdrawiam
                  • Gość: TY Re: TY do HANYSA - powtórka... IP: 212.191.128.* 07.06.01, 09:16
                    Gość portalu: TY napisał(a):

                    > Gość portalu: Hanys napisał(a):
                    >
                    > > Szanowny Ty!
                    > > Rozumiem, ze Twoje ostatnie pytanie mialo raczej retoryczny charakter. Pom
                    > imo
                    > > to chcialbym na nie odpowiedziec jednym z moich ulubionych cytatow, ktory
                    > > pochodzi z ust jednego z najwiekszych dramaturgow europejskiej literatury:
                    >
                    > > "Kazda, najdziksza nawet bestia ma w sobie odrobine uczucia litosci. Ja ni
                    > e mam
                    > >
                    > > jej wcale - a wiec nie jestem dzika bestia..."
                    > > No coz - sadze, iz wzajemnie sobie skakac do oczu jest zawsze latwiejszym
                    > niz
                    > > prowadzenie merytorycznej dyskusji - byc moze ewolucja gatunku "homo sapie
                    > ns"
                    > > zbyt szybko nastapila i nie wystarczylo czasu na pozbycie sie pewnych
                    > > atawistycznych cech. Obserwujac "wyczyny" niektorych "wspoldyskutantow" na
                    >
                    > > forum mozna to prawie przyjac za pewnik...
                    > > A Katarzyna - hm... jest z pewnoscia fajna dziewczyna - aczkolwiek ciagle
                    > sie
                    > > zastanawiam, czy rozowy kolor okularow pasuje do piwnych oczu i ciemnych
                    > > wlosow...
                    > > Pozdrawiam
                    >
                    > odp.
                    > BRR...L.Miller mówił , że mężczyzne poznaje się nie po tym jak zaczyna , ale po
                    >
                    > trym jak kończy...niestety przez zaproponowane do przeglądu przez Ciebie
                    > tematynie przebrnąłem - toż to szok inwektyw tak po jednej jak i po drugiej
                    > stronie - to samo się dzieje kiedy czytam tematy dotyczące wiary i kwestii
                    > żydowskiej...brrr....
                    > Czy my to jeszcze LUDZIE ???
                    > Przeczytałem ostatnio książkę Jean Mathieu - Rosy : ,, Prawdziwe dzieje Papieży
                    > "-
                    > i mocno się zastanawiam czy tego podziału na gorszych i lepszych Ludzi nie
                    > spowodował Watykan w walce o prymat nad Światem .Zastanawiam się czy to nie był
                    > a
                    > walka nas malutkich ludzi o rząd dusz - walka z Bogiem !
                    > Mickiewicz w,,Wielkiej impowizacji " zwracając się do Boga mówił :,, ...daj mi
                    > duszami władać , jak ty nimi władasz..." - ale poecie to wolno...
                    > Marze mi się Świat bez granic / w pełnym tego słowa znaczeniu / ... wiem , że t
                    > o
                    > utopia ...ale każdy może mieć swoje marzenia .
                    > Mnie nie przeszkadza , czy ktoś jest Ślązakiem ,Bawarczykiem , Słowakiem ,
                    > Grekiem ...ważne , że jest Człowiekiem !
                    > Widząc tą zapalczywość na forum stworzyłem temat ,, Ja Franek Kocyba..." i tu
                    > każdy może się wypowiedzieć ...warunek : niech to robi z uśmiechem na twarzy !!
                    > Miło sie z Tobą gawędzi , ale boję się że przynudzam .
                    > Pozdrawiam
                    odp.
                    Dlaczego zamilkłeś ?
                    Pzdr.
                    TY
                    • Gość: Hanys Re: TY do HANYSA - powtórka... IP: *.lit.hamburg.de 07.06.01, 13:40
                      Szanowny TY!
                      Mark Twain powiedzial niegdys: "Lepiej milczec i okazac sie glupim, niz sie
                      odezwac - i rozwiac wszelkie watpliwosci..." No coz - szkoda, ze tak wielu
                      ludzi na tym forum tej maksymy nie zna...
                      Do konca tygodnia moge sie tylko sporadycznie na forum udzielac, poniewaz musze
                      zapracowac na swoje buleczki a jest troche nie tak jak to sobie myslelismy i
                      zaczyna sie robic nieprzyjemnie...
                      Potrawy "Kugiel" nie znam, a o "wodzionce" jak sie ta zupa u nas nazywa,
                      myslalem dotychczas, ze to typowo slaska potrawa...
                      • Gość: TY Re: TY do HANYSA - powtórka... IP: 212.191.128.* 09.06.01, 08:06
                        Gość portalu: Hanys napisał(a):

                        > Szanowny TY!
                        > Mark Twain powiedzial niegdys: "Lepiej milczec i okazac sie glupim, niz sie
                        > odezwac - i rozwiac wszelkie watpliwosci..." No coz - szkoda, ze tak wielu
                        > ludzi na tym forum tej maksymy nie zna...
                        > Do konca tygodnia moge sie tylko sporadycznie na forum udzielac, poniewaz musze
                        >
                        > zapracowac na swoje buleczki a jest troche nie tak jak to sobie myslelismy i
                        > zaczyna sie robic nieprzyjemnie...
                        > Potrawy "Kugiel" nie znam, a o "wodzionce" jak sie ta zupa u nas nazywa,
                        > myslalem dotychczas, ze to typowo slaska potrawa...

                        odp.
                        Nieznany Przyjacielu.
                        Może te słowa na wyrost , a może nie ?.... Ale myślę , że na forum ich brakuje i
                        dlatego będe tutaj jednym z dziwolągów , ale niech tam jak mówiła moja babcia .
                        Settembriani z ,, Czarodziejskiej góry " T. Manna mowił , że ludzkość zmierza
                        nieuchronnie ,, ku coraz jaśniejszemu i czystszemu światłu " . I oto czytając
                        forum / a jest to jakis przekrój ,, ludzkości " / okazuje się , że ,, ludzkość "
                        wypięła sie obleśnie na Settambianiego .
                        Rozczuliłem się trochę - ale każdy ma mała chwile zapomnienia .
                        Wodzionka , u nas zwana wodzianką / Częstochowiak / , była potrawą ludzi
                        biednych , a bieda nie rozróżnia pojęcia Śląsk , Mazowsze , Wielkopolska ....
                        Kugiel ma swoje pochodzenie prawdopodobni z kielecczyzny i też jest potrawą ludzi
                        biednych , radzę spróbowac - fantazja /na początek może się nie udać/. Przepis na
                        stronie Kasi .
                        Ale ja też pracuję na bułeczki - więc tyle na razie .
                        Pozdrawiam .
                        TY


                        • Gość: Hanys Re: TY do HANYSA - powtórka... IP: *.arcor-ip.net 09.06.01, 10:41
                          Szanowny TY!
                          W pelni przyznaje Tobie racje - "chamstwo i mieszczanstwo zwalczamy silom i
                          godnosciom osobistom..."(zwroc szczegolna uwage na koncowki...). No coz - kiedy
                          brakuje komus argumentow, to probuje wtedy zaskoczyc adwersarza znajomoscia
                          jezykow obcych ze szczegolnym uwzglednieniem jezyka Rzymian... W miedzyczasie
                          staje sie to rzeczywiscie meczace i zupelnie na glowe stawia moja wiare w to,
                          iz "homo sapiens", ktory potrafi wlaczyc komputer powinien miec w centralnym
                          osrodku mozgowym troche wiecej szarych komorek, niz tylko te, ktore sa
                          odpowiedzialne za tzw. zaspokajanie potrzeb podstawowych.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: TY Re: TY do HANYSA ... IP: 212.191.128.* 12.06.01, 12:16
                            Gość portalu: Hanys napisał(a):

                            > Szanowny TY!
                            > W pelni przyznaje Tobie racje - "chamstwo i mieszczanstwo zwalczamy silom i
                            > godnosciom osobistom..."(zwroc szczegolna uwage na koncowki...). No coz - kiedy
                            >
                            > brakuje komus argumentow, to probuje wtedy zaskoczyc adwersarza znajomoscia
                            > jezykow obcych ze szczegolnym uwzglednieniem jezyka Rzymian... W miedzyczasie
                            > staje sie to rzeczywiscie meczace i zupelnie na glowe stawia moja wiare w to,
                            > iz "homo sapiens", ktory potrafi wlaczyc komputer powinien miec w centralnym
                            > osrodku mozgowym troche wiecej szarych komorek, niz tylko te, ktore sa
                            > odpowiedzialne za tzw. zaspokajanie potrzeb podstawowych.
                            > Pozdrawiam

                            odp.
                            Szanowny Hanysie .
                            Właśnie chodziło mi o te końcówki .
                            A swoją drogą z jakiego miasta na śląsku pochodzisz ? Często jeżdże w tamtą
                            stronę - pozdrowię tą miejscowość od Ciebie .
                            Z tym zdziczeniem na forum próbuje walczyć - efekty są mierne , ale są .Możesz
                            pytać , czy warto- uażam , że tak .
                            A człowiek - tak nas wychowano , geny pracują....ale i one z biegiem czasu
                            potrafią się przeobrazić ...zmienić swoją strukturę ...
                            U nas pogoda fatalna...ale czy tylko pogoda najważniejsza ? Moje stare kości
                            mocno to odczuwają...
                            Napisz kilka słów do Kasi ...wyczułem, że i ona Cię polubiła...dziewczyna jak to
                            dziewczyna ... istota delikatna ...lubi aktywny spokój .
                            Pozdrawiam
                            TY


        • Gość: Marek Ważne, że z polskim, a więc wszystko było i jest OK IP: *.*.*.* 07.06.01, 16:06
    • giewont Kibice Legii przepraszaja kibicow Maccabi i 31.05.01, 10:49
      zobowiazuja sie do oddania szalikow, stadionu Legii i wyplacenia stosownych
      odszkodowan
    • Gość: BOR Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 192.168.0.* / *.unregistered.formus.pl 18.06.01, 12:24
      Do Tokujacych Bywalcow Forum !!!

      Informuje ze uczestniczka forum podajaca sie za Kasie jest w rzeczywistosci
      piecdziesiecioletnim ,lysiejacym grubasem z daleko posunietym reumatyzmem.

      zachowajcie swoje heterozapaly dla prawdziwej kobiety


      Demaskator
      • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.is.pan.pl 18.06.01, 14:09
        ALE NUMER!...
        Powinieneś się dokształcić, może jakieś tajne służby...
        A tak w ogóle, to czy ja z tobą krowy pasłam?
        • Gość: Gladmar Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl 18.06.01, 18:34
          Kasiu !

          Jeżeli naprawdę jesteś Kasią a nie np. Karolem lub Kacprem !

          Take it easy !!!!

          Przecież chyba nie sądzisz że przemili panowie którzy w tak zachwycająco
          kulturalny sposób konwersują z Tobą na tym forum , czynią to tylko dlatego że w
          swojej bujnej wyobrażni wirtualnej wyobrażają sobie Ciebie jako kogoś w
          rodzaju Pameli Anderson z intelektem prof. Staniszkis.

          A swoją drogą jak zbawienny wpływ ma kobieta na zmniejszenie się poziomu
          chamstwa i wulgaryzmów na forum.

          Weźmy na ten przykłd takiego pana o nicku " Ty ".

          Zapoznawszy się z postem inaugurującym ten wątek sądziłem że jego autorem
          jest skean -troglodyta który cytuje fragmenty z jakiejś bublowskiej
          broszurki , wplatając w tekst gustowne ozdobniki zaczynające się na literę
          k... , za nic sobie majac zasady iterpunkcji i stylistyki obowiązujące we
          wspaniałym polskim języku.

          I co się dzieje po następnych kilku postach !!!

          Pod Twoim wpływem , Kasiu , następuje niesamowita metamorfoza.

          Mister Jackyll przekształca się w pana Hyedes'a !!!
          Co za subtelność formy i treści !!!
          Jaka wrażliwość i jakie wszechstronne horyzonty !!
          Padają nawet cytaty Mistrzów !!!
          Byczek Fernando i kwiatki na łące !!!

          Gratuluję !!!

          Poważnie zastanawiam się nad zmianą nicku .


          Pozdrawiam.....


          • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców....Do Gladmara IP: *.is.pan.pl 19.06.01, 11:30
            Szanowny Gladmarze.
            Takie są przywileje dyskusji na forum. Można się podpisać jakimkolwiek nickiem,
            wedle własnej wyobraźni. Każdy ryzykuje. Oczywiście z czasem, podczas zażyłych
            dyskusji wszystko pomału wychodzi... Niemniej polecam kierowanie się intuicją i
            pewnym zaufaniem do współdyskutantów.
            Co do moich rozmów z TY... Nie uważam siebie za uzdrawiacza jego duszy. Po
            prostu lubi prowokować, a tak naprawdę jest bardzo w porządku (wystarczy
            przejrzec jego inne wypowiedzi). Lubię i szanuję nasze rozmowy i nie widzę w
            nich nic złego. Zresztą sam spróbuj...
            • Gość: Gladmar Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców....Do Kasi IP: 192.168.0.* / *.osowa.gda.osk.pl 19.06.01, 21:27

              Droga Kasiu !

              Zabralem glos w tym watku , ze skruchą muszę przyznać że w sposób dość
              złóśliwy, poniewaz przebieg dyskusji potwierdza pewne zauważone przeze mnie
              prawidlowosci socjologiczne dot. zachowań uczestnikow Forum.

              Pierwsza prawidlowosc :

              Najłatwiejszą metodą na wzbudzenie zainteresowania tworzonym watkiem jest
              nadanie mu tytułu i treści epatującej wulgaryzmami i obscenizmem.

              Nie popieram tego rodzaju prowokacji.

              Uważam że jest to dowód na to że autorowi brakuje oryginalnych pomysłów i
              inwencji twórczej. Lub jak mawiał Nikodem Dyzma - intencji twórczej.

              Dla osobników prymitywnych którzy nie rozumieją tego rodzaju taktyki
              kreatywnej staje się to zachętą do kontynuacji takiej formy wypowiedzi.

              W dłuższej perspektywie skutkuje to obniżeniem poziomu forum.

              Druga prawidłowość :

              Dominujący na forum przedstawiciele brzydszej płci w swoich polemikach z
              żeńskimi uczestnikami forum, reprezentują najczystszej wody męski szowinizm i
              seksizm.

              Przejawia się to w dwóch skrajnie różnych formach .

              Pierwszą formą jest traktowanie występujących na forum kobiet jako istoty z
              założenia już mniej inteligentne i niewiadomo po co zabierające głos w sprawach
              które są męską domeną.

              Drugą formą jest przesadna afirmacja .

              Wirtualni macho nie mogą wyjść z podziwu że kobieta zabierająca głos na forum
              jest "prawie" tak elokwentna i błyskotliwa jak oni.
              Traktują je jako coś w rodzaju "konia który mówi".
              Gdybym był kobietą to pomimo szrmanckiej formy tych wypowiedzi czułbym się
              nimi obrażony i poniżony.

              Proszę nie brać tych uwag do siebie, Kasiu !


              Pozdrawiam....
              • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców....Do Gladmara IP: 212.191.128.* 20.06.01, 07:22
                Gość portalu: Gladmar napisał(a):

                >
                > Droga Kasiu !
                >
                > Zabralem glos w tym watku , ze skruchą muszę przyznać że w sposób dość
                > złóśliwy, poniewaz przebieg dyskusji potwierdza pewne zauważone przeze mnie
                > prawidlowosci socjologiczne dot. zachowań uczestnikow Forum.
                >
                > Pierwsza prawidlowosc :
                >
                > Najłatwiejszą metodą na wzbudzenie zainteresowania tworzonym watkiem jest
                > nadanie mu tytułu i treści epatującej wulgaryzmami i obscenizmem.
                >
                > Nie popieram tego rodzaju prowokacji.
                >
                > Uważam że jest to dowód na to że autorowi brakuje oryginalnych pomysłów i
                > inwencji twórczej. Lub jak mawiał Nikodem Dyzma - intencji twórczej.
                >
                > Dla osobników prymitywnych którzy nie rozumieją tego rodzaju taktyki
                > kreatywnej staje się to zachętą do kontynuacji takiej formy wypowiedzi.
                >
                > W dłuższej perspektywie skutkuje to obniżeniem poziomu forum.
                >
                > Druga prawidłowość :
                >
                > Dominujący na forum przedstawiciele brzydszej płci w swoich polemikach z
                > żeńskimi uczestnikami forum, reprezentują najczystszej wody męski szowinizm i
                > seksizm.
                >
                > Przejawia się to w dwóch skrajnie różnych formach .
                >
                > Pierwszą formą jest traktowanie występujących na forum kobiet jako istoty z
                > założenia już mniej inteligentne i niewiadomo po co zabierające głos w sprawach
                >
                > które są męską domeną.
                >
                > Drugą formą jest przesadna afirmacja .
                >
                > Wirtualni macho nie mogą wyjść z podziwu że kobieta zabierająca głos na forum
                > jest "prawie" tak elokwentna i błyskotliwa jak oni.
                > Traktują je jako coś w rodzaju "konia który mówi".
                > Gdybym był kobietą to pomimo szrmanckiej formy tych wypowiedzi czułbym się
                > nimi obrażony i poniżony.
                >
                > Proszę nie brać tych uwag do siebie, Kasiu !
                >
                >
                > Pozdrawiam....

                odp.
                Szanowny Kolego .
                Z zaciekawieniem przeczytałem Twoje spostrzeżenia /biorę je pod uwagę / ale...
                Zauważyłem , że nie lubisz przewrotności...ale one są konieczne na forum ,.
                Kilkarrotnie wchodziłem na forum z wątkami ,,czystymi " tzw dyskusyjnymi /
                patrz ,, Kościół a społeczeństwo " , ,, czy SOLIDARNOŚĆ jest symbolem zdrady
                narodowej... " / , niestety nie maja wzięcia . Wątki przewrotne , z lekką
                pikanterią / k....a /zawsze sie rozwijają , ja wtedy stosuję ,,taktykę
                prostowania " - czyli zaczynam mówić to co naprawdę myślę.
                Czasami ratuję świetne wątki , np. Maurycego ,, O niczym " - rozwijam je kiedy
                inni długo milczą.Drugi wątek który np. wczoraj odnowiłem to ,, Fraszka na
                forum " - ciekawy ...do odreagowania... Lubię dyskusję .
                Piszesz o ,, problemie Dyzmy "- nie mam go . Zobacz kilka innych . A np. ,, Ja
                Franek Kocyba domagam ..." ma sie wcale nie źle .
                Nie chodzi o rację , czasami chodzi o zabawę , grę słów ,...rozmowę ...
                Jednak Twoje uwagi wezmę pod uwagę . Przepraszam za wejście w Twoją dyskusje z
                Kasią ... przyznasz , że miła dziewczyna ...
                Nie traktuj moich trZykropek , myślników , ? /po wyrazie/ jako wielkie zło , ot
                przerywam myśl , zastanawiam się , chciałbym coś dodać , ale brakuje czasu ...
                Pozdrawiam
                TY

                • Gość: Kasia Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców....Do Gladmara IP: *.is.pan.pl 20.06.01, 13:35
                  Szanowny Gladmarze.
                  Domyślam się, że wszystko o czym napisałeś ma gdzieś w podtekście moje
                  "kontakty" z TY. Faktycznie są bardziej zażyłe niż innych, być może bardziej
                  osobiste. Ale jest to nasz wspólny (bardziej lub mniej świadomy) wybór. O
                  pewnej "oficjalności" jaka pozostała świadczy fakt, że rozmawiamy na forum
                  publicznym, a nie poprzez prywatne skrzynki pocztowe. To także jest wybór.
                  Nie czuję się przez TY wykorzystywana czy ośmieszana ; nie czuję się gorsza ani
                  głupsza. Mam nadzieję, że działa to także w drugą stronę. Jeżeli kiedyś
                  poczujemy się zranieni... nie wiem, nie myślę o tym. Teoretycznie pozostajemy
                  anonimowi. Więc nawet nasze flirtowanie, o którym pewnie też pomyślałeś, jest
                  niewinne.
                  Masz, poniekąd, rację. Tytuł wątku jest tak tworzony, aby przede wszystkim
                  przyciągał. I tak ma być, sęk w tym, że nie zawsze jest adekwatny do treści.
                  Dlatego dobrze jest się wczytać w treść. Chamstwa nie znoszę, więc wszelkie
                  tego typu przejawy prawie zawsze ignoruję. Piszę "prawie", bo niekiedy treść
                  jest poparta jedynie emocjami, więc można dać temu szansę. Jeśli nasze próby
                  kulturalnego dotarcia do rozmówcy spełzają na niczym myślę, że nie ma co sobie
                  głowy zawracać. Niekiedy takie prowokacje (ew. podpuszczanie) mają słuszny cel
                  : poznanie ludzi. A co do obniżenia poziomu forum - cóż, przyznaję nie jest on
                  najwyższy. Jednak czy nie jest to wynikiem ucieczki osób, które mają coś
                  faktycznie do powiedzenia przed prymitywami? Coś w rodzaju unoszenia się
                  honorem?
                  Twoje drugie spostrzeżenie jest równie ciekawe. Tak się jakoś złożyło, że
                  faktycznie na forum dominują mężczyźni. Kobiety, być może boją się dyskusji z
                  nimi, właśnie z powodu panującego chamstwa. Nie rozumiem tego. Nie czuję się od
                  was gorsza ani, tym bardziej, głupsza. Nie widzę też nic niestosownego w swojej
                  obecności na forum. Rozmawiam z osobami, które mi odpowiadają ; które umieją
                  zachować poziom i mają coś faktycznie do powiedzenia. Seksizm? Chyba nie, a
                  jeżeli coś takiego (wbrew mojej woli) by się pojawiło, to umiałabym odpowiednio
                  zareagować. Wszystko ma w końcu swoje granice.
                  Myślę, że kobiety pozwalają wpędzać się w kompleksy ; poprzez swój brak
                  pewności (i wartości) czują się gorsze... i tak się zachowują. A wy to
                  podłapujecie...
                  Zresztą też święte nie jesteśmy (szczególnie między sobą). A poza tym, to na
                  was też są, typowo kobiece, sposoby wink. To już chyba można podciągnąć pod
                  seksizm...
                  Pozdrawiam serdecznie.

      • Gość: TY Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 212.191.128.* 19.06.01, 08:36
        Gość portalu: BOR napisał(a):

        > Do Tokujacych Bywalcow Forum !!!
        >
        > Informuje ze uczestniczka forum podajaca sie za Kasie jest w rzeczywistosci
        > piecdziesiecioletnim ,lysiejacym grubasem z daleko posunietym reumatyzmem.
        >
        > zachowajcie swoje heterozapaly dla prawdziwej kobiety
        >
        >
        > Demaskator
        odp.
        A ja jestem stuletnią ,garbatą , chudą babą - dlatego 50-letni/ młodzieniec /
        grubas mi pasuje !

    • Gość: monika Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: *.abo.wanadoo.fr 17.08.01, 22:05
      Od przepraszam glowa nie boli. Nikogo.
      Z honorem nie ma to nic wspolnego. A slowo honor narodowy lepiej skresl ze
      slownika. Bo nic wspolnego z honorem nie ma uczucie narodowego samozadowolenia.
      pozdrawiam.
      nie specjalnie narodowo, ale po ludzku
      • Gość: LIMAK Tyu-przeczytaj tu wszystkie posty Szymona i perły IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.60.* 29.04.02, 10:13
        Zgadnij kto jest kto ....czy szymon, perła ...a może miriam , a może
        miriamfirst...a może>>>??????????????????
        LIMAK
        Ps.
        Lubisz analizę logiczną ....to do dzieła ...masz podane na tacy kilka wątków...
        Powodzenia
    • Gość: horrie Re: Biskupi Polscy w 1966 r. przepraszali Niemców.... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 30.04.02, 14:23
      Zauważmy, że przeprosiny są konstrukcja stylistyczną i symboliczną - ktoś (np.
      polityk, głowa państwa) przeprasza w imieniu narodu za krzywdy i zbrodnie
      popełnione wobec innego narodu. Warto tu odróżnić dwie sytuacje: sytuację
      terroryzmu państwowego, gdy zbrodni dokonuje sie przy pomocy aparatu
      państwowego, na rozkaz (holokaust) i sytuację żywiołowych napaści i ataków, nie
      inspirowanych przez aparat państwa lecz podejmowanych samorzutnie przez
      czlonków jakiejś społeczności (pogromy, Jedwabne). Piszę o tym dlatego, że
      ostatnio jakby mniej się mówi o niegodziwości "zbrodni państwowej", więcej zaś
      o owych żywiołowych napaściach. Mało tego - w książce Grossa zawarte jest
      zdanie, z którego wynika, że Niemiec zabijający Żyda mógłby być jakoś
      usprawiedliwiony, zaś oprawcy z Jedwabnego - nie. Otóż NIE. Nikt zabijający
      drugiego człowieka z tego powodu, ze należy on do innej nacji - nie może
      być "zrozumiany" czy usprawiedliwiony, bez względu na to, czy jest to zbrodnia
      na rozkaz, czy też zbrodnia popełniona w jakims koszmarnym zbiorowym amoku. Nie
      znajdując usprawiedliwienia ani dla Niemców ani dla Polaków mordujących Żydów,
      byłbym równocześnie przeciwny rozciąganiu pojęcia "holokaust" na przypadki
      pogromów. Naród niemiecki ponosi winę za holokaust, ponieważ to państwo tego
      narodu zorganizowało przemysł zbrodni. To nie naród polski i jego państwowe
      agendy mordowały Żydów w Jedwabnem, tylko Polacy zamieszkali na tym terenie w
      czasie II wojny światowej. Są to osoby znane z nazwiska. Są to zbrodniarze,
      których powinno sie osądzić i skazać, jeśli jeszcze żyją i nie ponieśli
      odpowiedzialności. Z tymi Polakami nic mnie nie łączy. Nie czuję sie
      odpowiedzialny za popełnione przez nich zbrodnie i nie chcę, by ktokolwiek
      kogokolwiek za te zbrodnie w moim imieniu przepraszał.


    • Gość: doku Nie chodzi o to kogo i za co. Tu chodzi o ideał... IP: *.mofnet.gov.pl 30.04.02, 15:17
      ... chrześcijański. Niemcy ich w czasie wojny prali po pysku, więc uznali, że
      czas nadstawić drugi policzek.

      A przepraszanie Żydów to zupełnie co innego. Tu chodzi o zerwanie z
      chrześcijańską tradycją bicia Żydów gdzie się da. To nie biskupi przepraszają
      Żydów, nie zauważyłeś? Biskupi gdyby mogli to biliby Żydów ile wlezie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka